15

Zaiste Franciszek Fiszer to wielka postać, ale może tak napiszesz coś od siebie? Liczyłem na dyskusję, a nie kalkę czyichś myśli.

7

Wszystko przez koszulkę Kluiverta, to od niej się zaczęło.

A ja dosyć niedawno przeglądałem angielskie strony o tematyce futbolowej i przed rozpoczęciem sezonu spora część kibiców nie dawała Ranieriemu więcej niż kilka miesięcy, a tu proszę, taka niespodzianka.

2

Dzięki!

9

Bardzo ciekawe pytanie!
Dlaczego zakładasz, że abrakadabryczne elukubracje, które są niewątpliwie immanentne muszą być nierozerwalnie połączone z negacją?
Natomiast przyjmując Twoją założenie może tak być - o ile również przyjmiemy, że ktoś poza Bogiem jest w stanie coś transcendentować. Czy także przyjmując istnienie Boga jest on w stanie tworzyć elukubracje? To znowu jest pytanie z serii, czy Pan Bóg może stworzyć kamień, którego nie podniesie.
A jak Ty to rozumiesz?

16

Szanowni Ramblowicze!

Wszystko wskazuje na to, że Manchester City intubowany - tylko i wyłącznie - petrodolarami, zwinnym susem przeskoczy płotek 1/8 fazy pucharowej i rozkosznie usadowi się w ćwierćfinałach. Miód na serce właścicieli klubu. Myślę, że pomimo, iż Obywatele należą do Abu Dhabi Group, której siedziba ulokowana jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, to jej dygnitarze udzielą sobie autodyspensy i wychylą kilka głębszych na część udanej inwestycji. Cóż te setki milionów wpompowane w klub (a byłoby ich i więcej, ale ta zasada finansowego Fair Play!), skoro dla nich są to drobne, a w splendorze opalać się lubi każdy. Natomiast, żeby być choć trochę politycznie poprawnym, to nie będę ich posądzał, że zakąszą jakąś wieprzowiną, co to - to nie!

A iluż zawodników, którzy walą drzwiami i oknami do tego klubu, z rozrzewnieniem przypomina sobie dzieciństwo, kiedy to ubrani jeszcze tylko w same pieluchy wesoło gaworzyli przed telewizorem na widok ówczesnych supergwiazd niebieskiej strony Manchesteru. Dzięki tak kolorowej historii tym łatwiej jest włodarzom klubu werbować nowych piłkarzy. Dodając do tego, że po sezonie przybędzie Guardiola, to mamy samonapędzający się układ ssąco-tłoczący. Jaka energia powstanie z przetworzonej ropy naftowej? Na te pytanie odpowiedź zna jedynie sam Pep z Santpedor. Czy rozpoczynając przygodę z nową ekipą będzie miał za zadanie wznieść ją na same szczyty piłkarskiego świata, czy tylko tam utrzymać? Wyjaśnienie tego zagadnienia zostanie nam podane na tacy po zakończeniu bieżącego sezonu.

4

Są tu jacyś fani Gintrowskiego? Właśnie odkurzyłem jego płytę "Kamienie", która jest o przeróżnych postaciach historycznych. Podrzucam link do piosenki, o cichym bohaterze narodowym, raczej nieznanym, którzy po aresztowaniu go w 1841 roku, zamiast wydać swoich towarzyszy wolał podpalić siennik i zginąć w płomieniach. Utwór poruszający serce i duszę.

3

@wpwelement
Przyznaję, tutaj też znalazłeś dobre rozwiązanie. Oprócz ostracyzmu ze strony kibiców, karanie po meczach za takie zachowanie ma sens. Tylko obawiam się, że taki CR7, który jest chroniony przez sponsoring i tak się wywinie.

@Scaver
Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę, ale nie można się zniżać do tego poziomu. Prawda jest tam, gdzie leży. Nie jest relatywna. Ktoś, kto tego nie rozumie nie należy do naszego kręgu cywilizacyjnego i ciężko będzie z nim znaleźć wspólny język. To jak próba dyskusji Eskimosa z Aborygenem.

@Stig
Co jest złego w promowaniu dobrych zachowań, a krytykowaniu złych? Ktoś, kto staje ponad tym, że taki piłkarz gra w jego ulubionym klubie, a mimo to potrafi dostrzec belkę w jego oku jest podwójnie sprawiedliwy.

4

Wyjątek potwierdza regułę. Są ludzie zaślepieni własnym ego i tych nie przekonasz. Czy to znaczy, że trzeba rezygnować z idei?

49

Bardzo mi się podoba, że niemal wszyscy krytykują Albę. Rozwiązaniem problemu symulanctwa nie jest wprowadzenie masy powtórek, które zabiją ducha sportu i rozczłonkują mecz, ale właśnie postawa kibiców. Jeśli na takiego ananasa spadnie fala krytyki - najlepiej ze strony fanów klubu, w którym on gra, będzie notorycznie wygwizdywany, poczyta uszczypliwe posty na swój temat na jakichś tam swoich profilach na twitterach, komentatorzy w trakcie meczu będą dla niego bezlitośni, a prasa odpowiednio to odnotuje, to jestem przekonany, że wreszcie honor na murawie coś zacznie znaczyć. To musi być spontaniczne, masowe potępienie. Dopóki od prawdy i godności ważniejsze będzie zdobycie karnego, wykartkowanie rywala, to nic się nie zmieni. Rewolucja dokonuje się w głowach, a nie w paragrafach. One są dopiero emanacją mentalności.

12

Ile szewskiej pasji wkładają w oglądanie meczów kibice Arsenalu, to sam Wenger tylko wie.

4

On jest niereformowalny. Przytaczając mój poprzedni wpis - głupota, którą produkuje wykarmiłaby pół Afryki, dlatego z takimi ludźmi dyskusja nie ma sensu. Jak w tym filmiku o zalewie islamem, gdzie wyznawca na wszystko odpowiada, taka jest wola Allaha. Nie przekonasz, choćbyś miał sto razy lepsze argumenty w garści.

11

Mimo, że rozciąganie tego na wszystkich nie jest fair, to myślę, że po akcji Alby warto by było w ciszy posypać głowę popiołem, a nie odwracać kota ogonem.

6

Tymczasem włoskie gazety cienko pierdzą o rzekomej kampanii dyskryminującej Włochów. Warto po takich akcjach sobie uświadomić, że głupota nie ma rasy, wieku, płci, narodowości, emblematu klubowego, upodobania politycznego, przekonań religijnych czy nie znajduje się tylko i wyłącznie na jednej stronie internetowej. Głupota jest domeną ludzką i gdyby była dystrybuowana w postaci żywności, to na Ziemi nie byłoby głodu.

19

Poza tym, dziękuje tym kibicom, którzy polecali wykupienie transmisji futbolhd. Mecz można było elegancko obejrzeć, bez żadnego przycinania, w dobrej jakości. A koszt jedynie rzędu dwóch piw, jak za taki spektakl - opłacało się.

8

Rakitić wyrasta na takiego Makalele. Galacticos właśnie Francuzowi zawdzięczali to, że taki Zidane czy Beckham mogli błyszczeć, bo mieli z tyłu walczaka, który odstawiał za nich ciężką robotę. My mamy Ivana.

25

Emocje niesamowite, pomimo świetnego wyniku, to mecz był bardzo zacięty i Kanonierom należą się wielkie brawa za taktykę i determinację. Wielki spektakl, na który warto było tyle czasu czekać.

Ter Stegen, niemal bezbłędny występ. Rakitić zdominował środek pola i tak naprawdę, to moim zdaniem jemu zawdzięczamy w tym meczu najwięcej. Był płucami, żelazną dyscypliną, destruktorem, fantastyczna wartość dodana do technicznie grającego zespołu. Messi wziął na siebie odpowiedzialność za wykończenie i po raz kolejny nie zawiódł. Alves na wysokim poziomie, godził ze sobą rolę i prawego pomocnika, i bycia plastrem Alexisa.

Abyśmy nie utonęli w lukrze, to chciałbym zganić Albę, który moralnie nie zasługuje na noszenie tej koszulki, straszny symulant, prowokator i pyskacz. Wiem, że Luis Suarez w najbliższych spotkaniach znów będzie seryjnie aplikował bramki, ale zagrał dzisiaj na poziomie Lewandowskiego... ale tego z pierwszego sezonu w BVB, kiedy dziennikarze w zadumie pytali się, czy trafia do muszli klozetowej. Nie przystoi napastnikowi uważanemu za najlepszą '9' na świecie na pudłowanie w tak kluczowych momentach. Jasne, że często mu się to zdarza, ale na takim etapie Ligi Mistrzów może to kiedyś zaważyć o awansie. Zresztą u Neymara wykończenie także szwankowało.

37

Wielka Armada, nazywana także Niezwyciężoną płynęła w stronę Anglii pewna, że rozbije w pył wroga, a owa wyprawa skończyła się klęską niesamowitą. Hiszpanie musieli wracać z podkulonym ogonem do swojego królestwa.

Dołączam się do apelu niektórych użytkowników, aby nie lekceważyć Arsenalu. To wcale nie musi być dla nas spacerek. Trzeba się nastawić na trudne spotkanie i jeśli chcemy zdobyć Londyn, to należy Brytolom urządzić nową bitwę pod Hastings.

3

O kolego! Ileż to dni i nocy w swoim życiu zarwałem na graniu w FMy, wcześniej w CMy... Co do wersji '15 - grałem Ajaxem i powiem Ci, że nie warto... totalna dominacja w lidze, narybek taki, że nie musisz przeprowadzać żadnych transferów, jednym słowem - nuda. Istnieje coś takiego jak mod z superligą i tam owszem jest już frajda nie z tej Ziemi.
Polecam Ci pograć BMG, Sociedadem, Interem, Evertonem..

3

Akurat Muller to bardzo sympatyczny gość, wiernie oddany swojemu klubowi, niejednokrotnie intensywniej cieszący się z bramek kolegów niż swoich, do tego nie wzbudzający kontrowersji, nie skupiony na swoim wyglądzie czy fryzurze... po prostu normalny facet, a takich w świecie piłki ze świecą szukać.

3

Wiesz Granto, być może masz rację, że przekraczam Rubikon, ale piszę tak jak akurat mnie najdzie ochota lub jakaś idea, czyli czysto koniunkturalnie. A że mam teraz trochę wolnego czasu...

2

Ja np. byłem całkowicie przeciwny zatrudnieniu Enrique, bo twierdziłem, że Barcelonie jest potrzebne zupełnie co innego, czas pokazał jak bardzo się myliłem. Rzeczą ludzką jest błądzić, nikt nie jest omnibusem, nie jest w stanie przewidzieć w stu procentach przyszłości. Morał jedynie jest taki, aby wyciągać wnioski na przyszłość.

5

Szanowni Ramblowicze!
Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po ostatniej kolejce La Liga, a już jutro Barcelona zmierzy się z Arsenalem w ramach Ligi Mistrzów. Zdecydowanie radosne nastroje zawładnęły obozem Dumy Katalonii, w tym i kibicowską bracią, która nie przebiera w przewidywaniach, jaki to wymiar kary zostanie zaaplikowany zafrasowanym Kanonierom. Iloma bramkami zostanie napasione tridente, które po pamiętnym meczu na Anoeta nie przestaje się obżerać golami, mlaskać asystami i oblizywać palców po przepięknie skonstruowanych akcjach. I mógłbym frunąć razem z lwią częścią tej strony jak motyl ku idyllicznym krajobrazom, gdzie na ukwieconych Polach Elizejskich nasi nieśmiertelni herosi łapczywie spijają nektar, rumieniąc się w blasku Słońca, a przy tym rozkosznie wsłuchując się w pobrzękiwanie niewidzialnych lir. Oswobodziwszy się jednak na chwilę z narracji syrenich śpiewów, trzeba być pomnym na to, aby po przeprawieniu się na drugi brzeg Styksu przypadkiem nie trafić w objęcia skowyczących dusz z Tartaru. Tam jeno płacz i zgrzytanie zębów, toteż powinna nastąpić pełna mobilizacja, aby nie było w szeregach Blaugrany takiego rozprężenia, jakie miało miejsce podczas potyczki z Las Palmas, bo myślę, że byśmy nie przeżyli, gdyby nasza strona po dotkliwej porażce zamieniła się Pandemonium. Wędrowcy z krainy wiecznych śniegów i przenikających do szpiku kości przymrozków, mogliby się tutaj ochoczo zatrzymać i ogrzać przy akompaniamencie rozpalonych do zenitu, gwiżdżących w stu stopniach emocji. Chyba nikt tego z nas tu obecnych nie chce. Im zimniej u nich, i większe oczekiwania z naszej strony, tym później cieplej na sercu zrobi się nieszczęśnikom, gdyby noga bordowo-granatowym się powinęła.

17

Szanowni Ramblowicze!
Jak mawiał Eurypides "Największa wada ludzką jest gadulstwo", a że jestem okropnym człowiekiem, to ponownie wzięło mnie na myśli kosmate odnośnie dnia dzisiejszego.
Jak mantra wałkowany w Hiszpanii jest temat secesji FC Barcelony do innej ligi. I choć ów ropień toczy głównie naród kataloński i to z jego inicjatywy podejmowane są dywagacje w tym kierunku, to przepełniony jestem niekończącą się trwogą, że na tę nutę może grać niedługo także i kastylijska część piłkarskiego półświatka. Prezes-imienia-którego-wymawiać-nie-wolno kompulsywnie drapie się po tajdze swych włosów i być może wykorzysta tenże casus przy komponowaniu swych fertycznych melodii. Bogiem, a prawdą - cóż to za problem dla takiego mecenasa sztuk pięknych zatrudnić wschodzący talent, który swymi nutami złapie za serce kibiców z Madrytu? Bo ileż można oglądać plecy Katalończyków głośno pohukujących na swym obiekcie 'Independencia'? Jątrzą straszliwie tymi niewybrednymi hasłami. Już tam preludium do całej opery powstaje zapewne w gmachach - a może bardziej w katakumbach - Asa i Marci. Oczywiście mogę się mylić na całej linii i szkalowany perfidnie przeze mnie mecenas podejmie rękawicę na płaszczyźnie stricte sportowej. I tamże już zaopiekuje się sprawą embarga, podatków czy pogardą wobec piłkarzy całego świata, jaka jest przejawiana w obozie zawodników Dumy Katalonii. Aż strach pomyśleć, cóż z tych rzeczy jest gorsze do przetrawienia dla układu immunologicznego barcelonismo.

40

Szanowni Ramblowicze!
Mam nadzieję, że wybaczycie mi moją nadaktywność, ale chciałbym się z Wami podzielić pewnym spostrzeżeniem. Mianowicie pozwolę sobie parafrazować słowa śp. Romana Dmowskiego "Niektórzy bardziej nienawidzą Realu, niż kochają Barcelonę". Wiem doskonale, że wyczyny Wielkiego Księcia Delfina można oglądać nieustannie, zachwycając się przy tym jego zdolnościami pływackimi, jakich nabył w trakcie peregrynacji po przeróżnych akwenach - w tym także podróżując wpław na Czarny Ląd - aczkolwiek zgoła czym innym jest pastwienie się na biednymi owieczkami prowadzonymi przez niewprawnego pasterza. Czy to jego wina, że został przedwcześnie zatrudniony przez 'Lechero' i zamiast doić swoje zwierzątka celem uzyskania mleka, to strzyże je jak oszalały? Niestety naprędce podbita licencja, która umożliwiła mu pracę na tej zacnej farmie, chyba wydana została przedwcześnie i oto mamy tego rezultat. Wykażmy odrobinę zrozumienia w tak misternie skonstruowanej sytuacji i tym bardziej kochajmy nasz klub, albowiem pomimo seryjnych przeciwności losu rzucanych naszym piłkarzom pod nogi przez chimeryczną fortunę, oni potrafią z podniesionym czołem przeć przed siebie i kolekcjonować kolejne trofea. A to zaiste nie lada osiągnięcie.

23

Szanowni Ramblowicze!
O uszy obiło mi się, iż Wielki Książę Delfin po raz kolejny został zaatakowany w polu karnym przez złośliwego Predatora. Nie miałem możliwości oglądanie tejże sytuacji, jak i całego spotkania ekipy Królewskich. Zwracam się zatem do Was z prośbą, czy mógłby ktoś uraczyć mnie linkiem do tego bezlitosnego incydentu?
Reinkarnacja Ludwika Burbona ponoć nie trafiła także z rzutu karnego. Cóż to się wyprawia z najlepszym w historii prowokatorem, a następnie nielitościwym egzekutorem rzutów karnych? Czyżbyśmy byli świadkami raptownego spadku formy legendy Realu Madryt?

12

Szanowni Ramblowicze!
Zainspirowany Waszymi opiniami postanowiłem nieopatrznie odwiedzić pamiętniki, tudzież złote myśli ludzi, którzy znajdują się na świeczniku polskich kibiców Los Blancos. Po zaznajomieniu się z ich różanym tokiem rozumowania wpadłem w niebywałą konsternację. Jak to możliwe, że internetowy żurnalista pokroju Suchoklatusa z wojowniczej Sparty operuje tak knajackim słownictwem? Doskonale rozumiem, że przyszłą falangę należy wychowywać w zgodzie z patriotyzmem i niechęcią do odwiecznego wroga, ale czy ów zaprawiony w boju militarysta nie zdaje sobie sprawy, że będzie po części odpowiedzialny za hodowlę ślepych mieczy o niskim stężeniu komórek w czerepie? A może planuje wyruszyć 'w bój ich ostatni', jak to ongiś intonowała krwawiąca całym sercem o dobrobyt ludzkości Międzynarodówka?
Zupełnie odrębnym tematem jest postać szacownego El Jarka, którego o nic winić nie potrafię. Już kilka lat temu - za pontyfikatu Siwego Portugalczyka - pisałem że tak naprawdę, to ich trener jest pająkiem, który tka swoją zwodniczą sieć. Jako, że nie jest jakimś tam krzyżakiem, tylko co najmniej zmutowaną tarantulą, to zasięg owej sieci po jego exodusie był niebotycznych rozmiarów. I niestety, ale ten ułożony i pokorny redaktor do tej pory nie może się z niej wyswobodzić. Większą winę wszak ponoszą za to inni rycerze na białym koniu, którzy się mu przyglądają, słyszą katusze wypływające wprost z jego cierpiącej duszy, a jedynie patrzą, śmieją się i wcale nie są skorzy do tego, aby mu pomóc.
Wielkie pułapki są zastawione na porządnych ludzi na tym bezbożnym świecie. Pamiętajmy, abyśmy sami nie ulegli podszeptywaniom fałszywych proroków, bo niesamowicie ciężko będzie nam potem wrócić do rzeczywistości. I tak jak w przypadku powyżej opisanych postaci, może nie obyć się bez egzorcyzmów.

23

Szanowni Ramblowicze!
Ach, co to był za pojedynek z Las Palmas, istna karuzela nastrojów. Od Suareza Wspaniałego, aż po Suareza Wielce Nieporadnego, w asyście Messiego Człapiącego i Zdekoncentrowanego Jordiego. Można by wymienić i Lekce Sobie Ważącego Daniego, a także podatkami Neymara Zatroskanego, ale i po co?
Męczyli się niemiłosiernie nasi pupile na Estadio Gran Canaria, ale suma sumarum upragnione punkty wywieźli. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co by się działo, gdy im się nie powiodło powiększyć przewagi nad rywalami o kolejne trzy oczka. Trzeba by powołać jakiś Komitet Obrony Dominacji, na czele którego wraz ze swoją strażą przyboczną stanąłby któryś z prawdziwie zatroskanych użytkowników tej strony. Jestem pewien, że na późniejszym etapie, także i inni kibice spontanicznie przyłączyliby się do walki, nie tylko o dobre imię Barcelony - ale i również, a może przede wszystkim - o permanentną hegemonię zawodników Dumy Katalonii nad wszystkimi przeciwnikami, bez żadnych wyjątków. Jak każdy radośnie obradujący wiec, który uzyskuje powszechny poklask, tak i ten uraczyłby nas niezliczoną ilością pomysłów na reformy, jakie przeprowadzić powinien sztab szkoleniowy, aby rzeczona dominacja mogła trwać nieprzerwanie. Na całe szczęście wszystko skończyło się umiarkowanym zadowoleniem i nikt nie był zmuszony wstawać od stołu. Niebawem katalońska lokomotywa zmierzy się z Arsenalem w ramach Ligi Mistrzów, na którą tak wszyscy z niecierpliwością czekamy. Obyśmy byli świadkami znacznie lepszego występu bordowo-granatowych niż w dniu dzisiejszym, czego sobie i Wam z całą powagą życzę.

3

A także powiedzieli : "Jak mu coś nie wychodzi, to wraca do języka polskiego". A Robert posadził soczystą k****. Prawdziwy Polak, żaden tam Niemiec :D

3

Zresztą, najwyraźniej ani ja Ciebie, ani Ty mnie nie przekonasz do swoich stanowisk, więc wydaje mi się, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Niech każdy uważa, za słuszne i prawdziwe, to co chce. Podajmy sobie dłonie, podziękujmy za wymianę zdań i kulturalnie rozejdźmy się w pokoju :)

3

1) Ależ się zgłaszają. Pierwszy przykład z brzegu, oglądałeś film TW Bolek - zgłosił się pan Szyler. Poza tym od dawna o tym mówili Gwiazda i Walentynowicz, Wyszkowski.

2) Z rąk państwowych za bezcen ten majątek trafia w ręce biznesmenów o komunistycznej proweniencji. Pierwszy przykład z brzegu - Chemistry Industry Kulczyka, które zostało wyprzedane po kilkukrotnie niższej wartości od rzeczywistej. W ciągu roku dr Kulczyk zarobił na tym interesie kokosy.

3) Wiem, przed transformacją nastąpiło coś takiego jak uwłaszczenie nomenklatury, poczytaj bo to bardzo ciekawe. A co w UE robią jak nie marnotrawią i rozkradają ciężko zarobione przez ludzi pieniądze? Dla nich to Eden.

4) Komuniści w prywatnych zbiorach mieli na niego te teczki jako zabezpieczenie. Tak działa polityka, wygrywa ten, kto ma lepsze haki na przeciwnika lub konkurenta. Próbował czyścić i to zrobił, ale systemy totalitarny mają to do siebie, że posiadają rozbudowany aparat biurokratyczny i ślad zawsze pozostanie. Podobnie było w III Rzeszy, stąd historycy wiedzą niemal wszystko, kto czego 'dokonał'.

5) Na razie tylko na Wałęsę, jestem pewien, że wypłyną i inne cuda w niedalekiej przyszłości.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?