1

Ja nie wiem, co Ty się tu wtryniasz. Jesteś potrzebny jak piąte koło u wozu. Rozmawiam z nią, a Ty na siłę ją próbujesz bronić, choć spod jej palców nie pada żaden argument. O co Ci chodzi? Napisz znowu, że próbuje być jakimś liderem opinii, czy inną głupotę. Powtórz to kolejne dwieście razy. Jesteś za równouprawnieniem czy przeciwko? Uważasz, że kobieta jest gorszą płcią i nie potrafi dbać o własny interes? Bardzo brzydko. "Musi mieć jakąś wiedze, skoro tak pisze". Ach, rozumiem np. Hitler pisząc Mein Kampf też musiał mieć jakąś wiedzę (celowy zabieg - dysonans).

1

Ostatnio wrzuciłaś jakiś link z YT bodaj o uchodźcy. Nie oglądałem go, przyznam szczerze, bo nie miałem czasu, lecz wymowa była taka, jak można kogoś oceniać z góry, a tym bardziej nie wczuwając się w jego pozycje. Jak można oceniać coś innego, nie widząc, słysząc, czytając tego? Wiem, że to rozumiesz, ale Twoja kobieca duma nie pozwala Ci się przyznać? Przecież to wszystko głupota. Porzućmy to, idźmy dalej. Jesteś bystra babka i w innych sprawach na luzie możemy rozmawiać, ale tutaj postanowiłaś bez argumentów za wszelką cenę iść na noże. Ja się wycofuję. Nie chcę tego. To do niczego nie prowadzi.

1

Ja ją pytam o argumenty. Twoje upodobania nie mają tu znaczenia. Po co te ad personam?

1

Dalej zero argumentów. Odniesiesz się do dyskusji? Jak możesz oceniać coś, czego nie widziałaś?

0

Obraziłem Cejrowskiego w danym temacie. Ocenił Kler, nie oglądając go, przecież to trzeba albo być .... albo ....

1

Ale to ja marnuję czas na Ciebie. Odpowiedz na proste pytanie: Jak możesz oceniać coś, czego nie widziałaś? Czy możesz wydać opinię o filmie, którego nie oglądałaś? Czy z czystym sumieniem powiesz, że dana książka jest niewarta uwagi, skoro jej nie przeczytałaś? Czy możesz ocenić drużynę po dwóch meczach z kilku? Naprawdę? Myślałem, że podchodzisz uczciwie do tematu, a Ty teraz unosisz się honorem, nie mając ŻADNYCH argumentów. Po co Ci to? I na koniec jeszcze te nic nie wnoszące do dyskusji wrzutki, że nic nie zrozumiałem. Koleżanko, przedstawiam Ci argumenty, Ty mi żadnych.

5

Nie potrafisz odpowiedzieć, więc uciekasz???

1

"Tak jak przez ostatnich 10 lat ominęłam może ze 2-3 mecze, tak teraz obejrzałam 2."

Jakie jest Twoje prawo do wydawania jakichkolwiek opinii na temat tej kadry? Nie ważne, czy gra dobrze, czy gra źle. Ograniczona empiria. JAK??? Z Onetu, WP, Fcbarca.com?

1

Cejrowski uważa, nie oglądając Kleru, z zasłyszanych opinii, że to tendencyjny film. NIE WIDZIAŁ GO. Popierasz takie stanowisko??? Przecież to dzban jest.

1

Ale jakie masz prawo krytykować, skoro nie oglądasz? Jakie masz prawo mówić, że coś jest złe, skoro nie widzisz? Jakie jest Twoje prawo np. mówić, że dany album muzyczny jest zły, skoro przesłuchałaś 2 spośród 9 utworów. Sorry, brak argumentów. A jesteś bystrą i inteligentną dziewczyną, a się zakiwałaś sama.

6

Jak kibic nie ogląda meczów, to znaczy, że nie ma prawa się o nich wypowiadać. Czy to takie trudne? Naprawdę? Czy jeśli nie obejrzysz filmu, masz prawo się o nim wypowiadać? No ludzie, co jest z Wami???

P.S. Naprawdę chcę być grzeczny, ale większych głupot dawno nie czytałem.
Nie obejrzę obrazu, a się wypowiem...
Nie zagram w grę, a dam komentarz...
Nie przeczytam książki, a skrytykuję...

RĘCE OPADAJĄ.

5

Ciężko kibicować lub się wypowiadać o kadrze oglądając - jak zaznaczyłaś - dwa mecze z kilku. Challenger pisał to samo, że nie da rady. Niczego przecież Wam nie odbieram. Jak obejrzę 30% odcinków z sezonu danego serialu, raczej się nie wypowiem obiektywnie o jego doniosłości. Możesz mieć rację, że te 30% przełoży się na ogólny trend, ale nie zawsze tak bywa. Poza tym mam taką definicję kibicowania, że jak kibicuję, to choćby drużyna grała bardzo, bardzo słabo, oglądam ją. Nie odwracam się od niej, nie oglądając jej. Tym bardziej nie dyskutuję, bo moja wiedza jest ograniczona o te kilkadziesiąt procent. Ale każdy ma swoje podejście. Nie krytykuję Cię. To jest tylko moje zdanie. Staram się po swojemu podchodzić racjonalnie.

0

Ale rób, co chcesz. Niczego Ci nie bronię, tylko nie wiem, jak to się odnosi do mojego komentarza.

15

Kibicem się jest, a nie bywa. Mi się też Brzęczek nie podoba, ale jeśli nie ogarnie tego wszystkiego, przyjdzie ktoś inny. Jako kibic powinienem być na straży. Do końca życia zapamiętam felieton challengera, który pisał, że nie jest w stanie oglądać Barsy Taty Martino. Inni mogą to samo powiedzieć o obecnej ekipie Valverde. Prawdziwy kibic przetrzyma skrzypienie piachu w zębach, będzie trzymał kciuki i czekał na lepsze czasy, jeśli nie, trochę z nim jako kibicem słabo, bo tych sukcesu (kibiców) jest sporo. A to się mija z celem. Nie odnoszę tego do Ciebie, bo masz prywatne prawo do zdania, lecz do zniesmaczonego ogółu, który wciąż czeka na fikołki, połykaczy ognia i laury. Otóż w życiu tak nie jest, a tym bardziej w sporcie, gdzie każdy z każdym zmaga się na sto procent. Ale ja się nie znam, niewiele osiągnąłem, więc mogę się mylić.

1

Nie mam pojęcia. Po nieudanych MŚ bardzo mocno (nawet na tym forum) optowałem za opcją zagraniczną - najlepiej niemiecką lub holenderską, aby zrobić dyscyplinę, a jednocześnie by możliwe było wprowadzenie nowej mentalności i taktyki. Tak się nie stało, więc na dobrą sprawę nie mam w rękach zmiennych, o których mógłbym empirycznie dyskutować. Natomiast jeśli Brzęczek odpadnie, z całą pewnością postawiłby na zachodnią myśl szkoleniową. Nie hiszpańską, francuską, portugalską czy brytyjską, bo mamy inną wizje i możliwości, ale niemiecką, austriacką, holenderską, belgijską, chorwacką czy serbską. One powinny się wpasować w naszą mentalność i sposób gry w piłkę.

0

Ale w ramach pensji, chciałbym się Ciebie zapytać, jak to jest? Bo w czasie mundialu, oglądałem różne statystki, i wychodziło na to, że trener Polski i Senegalu zarabiali najmniej ze wszystkich. Jak to jest, że niby (tak jak piszesz) PZPN zarabia na siebie, nie otrzymuje pomocy od państwa, a za przeproszeniem z 32 drużyn na świecie na MŚ jest ex aequo na równi z ekipą z Afryki (nikogo nie dyskryminując)? O co tu, kurcze pieczone, chodzi?

1

Niezależnie od obecnych okoliczności, jedną z ważniejszych cech Bońka jako Prezesa PZPN jest konsekwencja. Myślę, że jeśli reprezentacja w eliminacjach nie da ciała w dwóch-trzech meczach z rzędu, Zibi go nie zwolni.

4

Ja Cię proszę, pisz tu jak najwięcej, bo czasami naprawdę jest ciężko o rozmowę. Bardzo Cię cenię w dyskusjach sportowych. Inteligentny i mega doświadczony gość jest z Ciebie.

3

Nie zgadzam się w niektórych punktach, ale taka konstruktywna krytyka mi się podoba. Szacunek!!!

0

Wreszcie ktoś, kto ogarnia. Zostań tu jak najdłużej.

68

Robert Lewandowski - król strzelców eliminacji do Mistrzostw Europy, król strzelców eliminacji do Mistrzostw Świata. Na plecach, kurna, nas zaniósł na te dwie imprezy. Fakt, potem niezbyt się jako napastnik spisał, ale gdyby nie on, gówno byśmy oglądali, a nie z emocjami te turnieje. Niemieckie gazety piszą, że brakuje im w kadrze zawodnika takiego jak Lewy. Robert ma problemy ze strzeleniem bramki = drewno. Część z Was, krytykantów za dychę, rzecz jasna, w słabszych chwilach jechałyby po Deynie, Lacie, Wilimowskim, Lubańskim, Bońku, Cieśliku, Tomaszewskim, Szarmachu, Pohlu, Szołtysiku, Smolarku, Okońskim czy Bryhczym. A wiecie - część z Was - dlaczego? Bo d*** z Was, a nie kibice. Dzieci internetu jesteście! Krytyka jest jak najbardziej na miejscu, ale zapominanie o tym, co dany piłkarz zrobił dla kadry, jest mega-mega-mega słabe. Wypierniczmy Lewego z kadry. Niech gra ktoś inny. Przecież to jest wypisz-wymaluj melodia, którą po niepowodzeniach nucą argentyńskie media względem Leosia. Jak Wam, KURNA, nie wstyd???

1

Bardzo ciekawa perspektywa z punktu widzenia ekonomii. I też jest w tym pewna doza prawdy.

6

Myślę, że na przekór tym, co w internetach piszą w chwilach indolencji strzeleckiej Roberta, że za kasę lubi strzelać w Niemczech, a dla kadry nie, to on naprawdę kocha Polskę i grę w biało-czerwonych barwach. Gdyby tak nie było, nie musiałby się tłuc w różnych meczach o pietruszkę, tylko by sobie odpoczywał przed kolejnymi spotkaniami w Bayernie. Pewnie stara się coś podpowiadać trenerowi, ale jednocześnie zna hierarchię. Nieprzypadkowo Guardiola powiedział, że Robert Lewandowski to najbardziej profesjonalny piłkarz z jakim pracował. Podobnie było w Monachium. Mówił, że potrzeba transferów. Nagle się na niego wszyscy rzucili, a teraz wszystko za Kovaca wychodzi. Starość skrzydłowych, nie radość. Mu zależy i na wygraniu LM i na sukcesach z kadrą.

3

Osobiście nie wiem, jaka jest wizja kadry według Brzęczka, ale warto pamiętać, że reprezentacja trenuje ze sobą kilka razy w roku na zgrupowaniach. To nie jest klub, gdzie piłkarze wraz z trenerami widzą się codziennie. Uczciwie Jurka będzie można oceniać gdzieś tak latem. Jasne, do tej pory może być po ptokach, ale nic na to już nie poradzimy. W tej chwili mamy powolną zmianę pokoleniową, a za kilka lat zabraknie np. Lewandowskiego, którego obwinia się o to, że nie jest Messim, który też przecież Argentyny sam do najwyższych celów nie jest w stanie pociągnąć. Za niektórymi piłkarzami możemy jeszcze zatęsknić.

2

Wiadomo - niech mu się powiedzie. Rozumiem jak kibice wkurzają się na grę i wyniki kadry, bo to są narodowe emocje. To znaczy że im zależy, ale wyśmiewania nie kapuję, bo oni reprezentują nas wszystkich (kibiców i państwo).

7

Jako kadra ostatnio gramy gorzej, ale i przeciwników nie mieliśmy z pierwszej łapanki. Od początku nie byłem zwolennikiem Brzęczka, jednak zanim zaczną się prawdziwe eliminacje ma czas na eksperymenty, i to robi. Nie zamierzam cisnąć tzw. "beki". Trzymam za nich kciuki! W końcu reprezentują nas jako państwo. Wszak lepszych nie mamy.

3

Jasne. Problem "faszyzmu" w latach czterdziestych ubiegłego wieku był przecież potężny, bo trwała II WŚ. W latach 30-stych sporo rządów określano mianem faszyzujące: hiszpański, portugalski, węgierski, fiński, włoski, japoński, polski. To pierwsze jakie mi przyszły na myśl. Sam Orwell był przecież zadeklarowanym socjalistą, przy tym krystalicznie uczciwym człowiekiem i nie bał się głośno mówić o problemach, które dla jego doktryny były niewygodne. Warto czasami go poczytać. Nie tylko powieści.

10

George Orwell w swoich esejach z lat czterdziestych pisał, że słowo "faszyzm" już nic nie znaczy. Służy jedynie do obrażania przeciwnika i nie niesie w sobie żadnego ładunku intelektualnego, bo każdy każdego może z dowolnego powodu nazwać faszystą. Nie da się jednoznacznie zdefiniować faszyzmu w mowie potocznej i politycznej. Minęło dobrych kilkadziesiąt lat, a problem dalej jest ten sam. Takie określenia należy zlewać śmiechem lub milczeniem.

1

Uważam, że zasady powinny być krótkie i przejrzyste. Niezależnie od tego kto rządzi. Przez to że prawo jest tak często zmieniane, obywatele nie mają do niego szacunku. Bo po co? Za chwilę przyjdzie ktoś nowy i postawi wszystko na głowie.

2

Ażeby nie być gołosłownym, bez podawania nazwisk, miasta i szyldów partyjnych, powiem Wam coś ze swojego doświadczenia. Mój znajomy z roku, który do bardzo inteligentnych ludzi nie należał, za to był wygadany, trochę bezczelny, potrafił się uśmiechnąć, skomplementować kogo trzeba, a przede wszystkim wiedział, gdzie się wkręcić, postanowił wesprzeć kolegę w wyborach samorządowych. Pomagał mu w kampanii, jeździł, załatwiał, rozklejał, wydzwaniał. I kolega został włodarzem jednego z miast. Od razu po wyborach nominował go do jednej z miejskich spółek. Na prezesa bądź dyrektora, choć ten nie miał o tym zielonego pojęcia. Oczywiście skończyło się to wszystko nieprzyjemną aferą i przekrętami. Tak wygląda polityka od kuchni. Prawie na każdym szczeblu.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?