BB4everbarca
Dołączył/a: marzec 2011
Wrocław
6 obserwujących
4 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
No tak. Ale Ty miałeś zapewne najcięższy przypadek, bo, o ile pamiętam, tego typu kontuzje stopniuje się od 1-3. Busquets na pewno nie ma zerwania, zapewne jakieś lekkie naderwanie. Wiesz, poza tym, to faktycznie zależy od sprzętu. W NBA urazy kostki (co prawda, nie mówię o zerwaniu torebki) leczy się w 10 dni. I to nie tak, że można chodzić, Ci goście grają na maksymalnym poziomie! Porównując opiekę medyczną zwykłych ludzi z gwiazdami futbolu, wychodzimy na tym słabo. Ale każdy wychodzi na tym słabo, jeśli porównamy go z tymi z NBA... Fajnie, gdyby każdy tak miał ;-).
0
Tak długie terminy na "fundusz" czy nie mogłeś dojść do siebie, po zabiegach robionych prywatnie?
7
Prawda, jest jakiś taki antypatyczny. Z jednej strony stać go na fajne gesty, a z drugiej, takie kwiatki, jak ta - kultowa już - cieszynka na gali ZP albo celebracja po zdobyciu każdej bramki. W obu przypadkach niczym jakiś zwierzak ogłasza wszem wobec, że jam jest król tego pastwiska i ja tu rządzę - trochę miałkie, no ale co zrobić?
0
A to jest ciekawe... Zakładamy, że MC nie byłoby wstanie odrobić strat z 1:3, a w przypadku Villarreal boimy się o to. Rozumiem - tutaj wyjazd, tam dom - tylko, że City to nadal drużyna, o co najmniej klasę lepsza od Villarreal (przynajmniej, jeśli mowa o ich potencjale). Jeśli żałujesz, że nie było 4:1, to równocześnie boisz się o to, że Barca może przegrać 0:2. A to się nie zdarzy, choćby z racji tego, że nikt z Katalonii tego meczu po macoszemu nie traktuje. (Paradoksalnie, 3:1 to lepszy wynik niż 4:1, jeśli chodzi o dwumecz. Wystarczy przypomnieć jak wyglądała druga połowa w Manchesterze, gdy piłkarze wyraźnie się zrelaksowali. Pytanie: Na ilu skończyłoby się gdyby prowadzili do przerwy 1:0? 5 czy 6 do jaja?)
1
Już rok temu Ter Stegen grał na lepszym procencie podań niż Neuer, stąd myślę że to bardzo trafne określenie.
0
Brak Messiego? Uwzględnienie Ronaldo? Rozumiem - asysta, bramka - ale ostatecznie istnieje jeszcze coś takiego jak wpływ na grę drużyny i rozegranie. Messi rozegrał mecz perfekcyjny, wyłączając tego nieszczęsnego karnego.
1
Czyli historia daje mi przyzwolenie, aby każdego piłkarza, który mówi że kocha klub traktować, jak ewentualnego przyszłego zdrajcę? Zasada ograniczonego zaufania, a przepraszam! Zasada ograniczonego oczerniania w tym przypadku. Oczerniamy cały czas, ale z umiarem! Gdy historia zatoczy koło - zakładamy, że Lio odchodzi - spuszczamy z hamulca i jedziemy jak po burej suce. Godne pożałowania. Żaden, ale to żaden przypadek z przeszłości nie daje mi powodów, aby traktować gorzej kogoś w przyszłości. Póki co Messi jest w Barcelonie i nigdzie nie odszedł - a zatem apeluję o to, aby traktować go w sposób na jaki sobie zasłużył. Jak odejdzie do Realu to wtedy zaczniesz stawiać go na równi z Figo.
1
Bardzo trafne porównanie! Luis Figo, a Lionel Messi. Może Leo też chce do Madrytu? Myślę że warto okazać trochę szacunku najlepszemu piłkarzowi Barcelony i nie stawiać znaku równości między nim a Figo. Zakończę w ten sposób: Ludzie, zastanówcie się! Może on faktycznie NIE chce odejść. (Mówiąc to należy podkreślić, że mam więcej dowodów na swe słowa niż Ty - Ty opierasz się tylko na jakichś domysłach i fantasmagoriach.)
0
Czym miałeś się narazić? To oczywiste, że posiadanie dla posiadania - a'la Bayern -jest bezsensowne i bezproduktywne. Posiadanie to jeden z środków prowadzących do celu; czasami bardziej opłaca się kontrować niż prowadzić grę. (Niech za egzemplifikację moich słów posłuży mecz z Atleti, w którym to kontry odegrały kluczową rolę.) Ogólnie rzecz biorąc, myślę że nie ma zbyt silnego, jasno zarysowanego związku między posiadaniem, a wynikiem spotkania. Wszystko zależy od stylu gry danej drużyny (no i klasy tej drużyny, wiadomo, jakkolwiek grająca Barcelona, a jakkolwiek grające Stoke - znaku równości za cholerę nie postawisz).
2
I akceptuję to, być może był trzecim najlepszym zawodnikiem. (Messi>Mathieu>Alves>Busquets?) Ale napisałeś, że chcesz dowiedzieć się czemu dostał 1,5 od większości userów. Odpowiedź jest prosta. Alves nie odpowiada wielu osobom, głównie ze względu na swój styl, zachowanie czy decyzje pozaboiskowe. Nienawiść należy do bardzo silnych emocji, a właśnie takie uczucia żywi do niego większość kibiców na tym portalu. Oczywiście te emocje są dodatkowo podsycane przez takich ekspertów jak Orłowski czy Laboga, którzy przeczytają jeden nagłówek w hiszpańskich gazetach i tylko dzięki niemu potrafią wyrobić sobie zdanie na temat gry danego zawodnika. Bo zbyt dużo o zadaniach boiskowych poszczególnych zawodników to oni nie wiedzą. No bo jak? Na dziennikarstwie uczą jak dobrze informację sprzedać, a nie jak znać się na tym, co się mówi. Co mecz słyszę, jaki to Alves i Pique słabi, a Mascherano dobry, podczas gdy cała trójka gra na podobnym poziomie. Wniosek? Bycie cichutkim w życiu prywatnym sprawia, że lepiej na ciebie patrzą. Życie według swoich zasad nie cieszy się już dużą popularnością. (Gdyby jeszcze można było zarzucić Pique czy Alvesowi brak profesjonalizmu, to rozumiem, ale czy wyhodowali oni kiedyś bęben a'la Iwański? Chyba nie.)
0
Poza błędem zagrał dobrze, ale z pewnością nie najlepiej, choć lepiej od Alby, Pique, Iniesty czy Rafinhi - to na pewno. (Po wyłączeniu zagrania z 8 minuty.)
4
Mecz z Malagą nie jest żadnym wykładnikiem. (Abstrahując od tego, że gra nie wyglądała źle - biorąc pod uwagę okoliczności, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że było całkiem sporo bramkowych okazji.) Inne cele, inne zasady rozgrywek LM. City musi strzelić bramkę na Etihad, żeby pozostać w grze. Jeśli tego nie zrobi... To nie ma żadnych szans w rewanżu. Bo zakładam, że Barcelona bramkę na wyjeździe strzeli - wszakże Pellegrini nigdy nie był trenerem, który potrafi ustawić zespół od tyłu, ba! Jego drużyny zawsze grają radosny futbol i prawdę mówiąc to tutaj Blaugrana ma największą przewagę - na pozycji trenera. Ja wiem, że Lesiu Orłowski znów będzie plótł głupstwa, będzie opowiadał o pozaboiskowych, "wiarygodnych" ekscesach, będzie siał ferment, ale proszę Was, bądźcie silni na tyle, aby posiadać własne zdanie. To że ktoś przegrał nie oznacza, że jest w słabej formie. Tutaj nie można ani dodawać, ani odejmować. Mam nadzieję, że większość to rozumie.
2
Świetny występ Sergio, wyraźnie widać, że w grę wchodzą tutaj jakieś uprzedzenia. Fakt - on i Mascherano nie są do siebie podobni (wygląda na to, że Javiera uważasz za dużo lepszego); pierwszy z nich woli odbierać piłki w sposób łatwy ustawiając się odpowiednio, a drugi preferuje słabe ustawienie i efektowny wślizg na 40 metrze przed bramką. Osobiście wolę ten pierwszy sposób.
0
I zapomniał wziąć ze sobą dobrego liniowego - nie zapominaj o tym.
0
75 milionów ma imię i nazwisko, i nie daje powodów, by kontestować jego pozycję w zespole. Polecam zapoznać się ze statystykami i powtórkami z meczów - Busquets od jakiegoś czasu gra na bardzo dobrym poziomie (i lepiej od Mascherano).
0
Jeśli to było pytanie, to odpowiem. Zawsze piszę Ronaldowi, bo mam wrażenie że nieco zabawniej i nieco bardziej adekwatnie - w stosunku do Portugalczyka - brzmi taka odmiana. Tylko tyle.
0
Benzema to top, jeśli mowa o pozycji nr 9. Piłkarz z kategorii "underrated". Gdy wypracowuje bramkę Ronaldowi, to nie mówi się o wspaniałej asyście, tylko o kolejnym golu CR7. (Kolejnym dołożeniu nogi, bo często aż tak wiele musi zrobić po zagraniach Benzemy.) Na ten moment jest bardziej istotny dla Realu niż Suarez dla Barcelony, choć trzeba też zauważyć, że Suarez gra tutaj dopiero kilka msc. Niestety dla Ciebie - porównanie Ronaldo i Bale'a z Neymarem i Leo wypada dla Królewskich bardzo źle. Jeśli założymy, że każdy z nich jest w formie, to zarówno Portugalczyk, jak i Walijczyk zwyczajnie za katalońską dwójką nie nadążają. Są bardziej fizyczni i groźniejsi w SFG, ale to ich jedyna przewaga. W ataku pozycyjnym nie potrafią się odnaleźć. Abstrahując od innych aspektów gry - nie będę tu porównywał Pepe z Pique czy Ramosa z Mascherano, bo nie uważam że w linii obrony liczą się indywidualności. Powiem więcej, liczy się kolektyw - a jak na razie, pod tym względem Barcelona wypada lepiej, bo ma mniej straconych bramek.
0
Fakt jest taki, że Dost strzelił więcej bramek w 2015 roku niż Ronaldo. Co nie znaczy, że Dost>Ronaldo. Jeśli lubisz pisać prawdę, to proszę bardzo, ale najpierw naucz się wyciągać wnioski. Podobnie ma się sprawa z Messim i Ronaldo. Messi nie jest lepszy od Ronaldo ze względu na ilość strzelonych w tym roku goli, (gdybyś uznał taki wywód za akceptowalny, to musiałbyś także zgodzić się z tym, że Ronaldo w okresie, w którym strzela więcej bramek jest lepszy od Messiego) ale ze względu na większą jakość piłkarską (inne statystyki, wrażenia estetyczne czy wpływ na grę teamu, wiele, wiele innych rzeczy).
1
Goodfellas, dobrze trafiłeś. Faktycznie, wykończenie szwankuje, ale myślę że nie jest z nim gorzej niż było z Villą czy Sanchezem. Abstrahując od wykończenia - daje on o wiele więcej niż wcześniej wymienieni.
0
Nie potrafię się zgodzić tylko z rozbieżnością między Albą, a Alvesem. Reszta fajnie; posypię głowę popiołem, spieprzyłem z tą oceną Mascherano. (8? Sam się zasugerowałem Ekspertami.) 6,5 to adekwatna ocena, oceny na plus, serio.
6
A to Suarez ostatnio gra lepiej niż zwykle? Nonsens. Gra dobrze od samego początku. Niektórzy nie znają się na piłce, ot i co. A forma tridente nie wynika z lepszego zrozumienia się piłkarzy, tylko z tego, że złapali świeżość - jak to mają w zwyczaju mówić kopacze. (Będziemy się spierać? Ok. Niech będzie, że w 20% to zasługa lepszego zrozumienia; dalej obstaję przy tym, że lekkie nogi to te 80%.) Teraz oczywiście wszyscy się mądrzą. Czekam na Pana Kołodziejczyka; mam nadzieję, że będzie komentował rewanż na El Madrigal. Do tego chipsy, cola/piwo i "wieczór kabaretowy" gwarantowany. Nic tylko jeszcze to nagrać. No i puszczać w kółko; mógłbym to cholera zapętlić nawet, jestem pewien, że człowiek o tak wielkiej wiedzy i świadomości, i tak zaskoczyłby mnie czymś. Głupot słucha się w Polsce!
2
Dobrze, że zawarłeś to słowo. Celowo. Właśnie o tym pisałem; pisałem, że zapewne to robisz nie zdając sobie z tego sprawy. W tym tkwi różnica między moim, a Twoim dyskursem.
3
On zwyczajnie stwierdził, że Alba jest faworyzowany. Nie nazwał Cię kłamcą. Stwierdził, że jesteś bardziej pobłażliwy dla Alby (kogo dziwi poblażliwość w stosunku do Jessici?) i masz do niego słabość, tak to interpretuję. Każdy ma swoich faworytów i niemożliwym jest odseparowanie się od swoich upodobań. Powinno się od tego odciąć, ale to niemożliwe! Ale tym bardziej nie rozumiem oburzenia wynikającego ze zwykłego stwierdzenia faktu. W Twoje oceny wpisane są upodobania i uprzedzenia, i choćbyś nie wiadomo jak próbował, zawsze, ale to zawsze będzie to miało wpływ na oceny. Oczywiście nie jest to równoznaczne z posiadaniem złych intencji; nie widzę tu żadnej premedytacji, bardziej już winiłbym za to podświadomość.
6
Myślę że właściwym posunięciem byłaby zmiana nicku ze ściah na Kim Dzong Un. A teraz tak serio, Panie Adminie. Naprawdę, aż tak podziałał na Pana ten "pupilek"? Czy nie wykazałby się Pan niedojrzałością dając za to bana? A przecież mógłby Pan podjąć dyskusję i przekonać buntownika, że się myli. Rozumiem, że na fali ostatnich LOLów zmieniły się granice wolności słowa, ale na Boga! Bądźmy ludźmi.
7
Ochłoń, pooglądaj sobie Atletico, wyłącz TV. I przemyśl jeszcze raz ten pomysł. Zdaje mi się, że Diego z drużyny grającej pięknie i finezyjnie zrobiłby łamaczy kości. Bo w sumie na tym opiera swoją filozofię. Grunt to sprawić, aby przeciwnikowi odechciało się grać; szczerze wątpię, żeby komukolwiek mogło się to podobać, choć wiadomo, że każdy ma swoje gusta i guściki. Jeśli masz ochotę oglądać coś podobnego do Realu w latach 2010-2013... To nie ma sprawy, cofam swe słowa i nie dodaję niczego więcej, bo zbyt mocno się różnimy, żebym mógł w jakikolwiek sposób wpłynąć na Twoje upodobania. Ogólnie rzecz biorąc to Simeone i Mourinho to ten sam typ trenera. Po trupach do celu. Trenerski makiawelizm w czystej postaci. Z tym, że Mourinho nieco ewoluował i im dalej w las, tym jego zespoły grają ładniej dla oka. Kiedyś nie grały ładnie - mówiąc oględnie.
0
To nie kwestia RZETELNOŚCI, a raczej przytaczania niusów z różnych źródeł, które podają wykluczające się informacje.
0
Z tym Sergio to zwykły babol w wykonaniu Żelka, który zawsze trzyma poziom. Gorzej z Panem Orłowskim; on idealnie odnalazłby się w duecie z Panem Kołodziejczykiem. Obaj mają patent na ploty, na oddzielanie prawdy od kłamstw. Jak ulał nadają się do Show czy Party (w sumie to się dziwię, że tam nie pracują). Archetypiczni paparazzi, dziennikarze od siedmiu boleści.
21
Bardzo podoba mi się tytuł. "Marzy" - lepiej tego ująć nie można.
3
Oczywiście żaden nie był wymuszony przez efektowny pad. Często można zaobserwować silne podmuchy wiatru - w meczach, w których gra Ronaldo, rzecz jasna.
1
Połknęli haczyk, osiągnąłeś cel. ;-)