AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
"Myślę, że Núñez był dobrym prezydentem przez 23 lata." - tak, a udowodnione sądowo łapownictwo, wałki z zatrudnianiem krewnych, burdel, zadłużanie Barcy... Inicjatywa niebieski słoń zrzeszająca olbrzymie ilości różnych środowisk to byli "smutni ludzie" bo nie podzielają wymienionych wyżej "wartości". Doświadczenia tego zarządu wskazują że ona akurat podziela.
0
"Co do statystyk to nie napisałem że statystyki są jedynym kryterium oceny - nie są, ale jedynym "obiektywnym" czyli takim który może służyć za materiał porównawczy" - no właśnie w koszykówce tak, a skoro pisałeś że grałeś przez wiele lat, to pewnie i podejście do statystyk przeniosłeś :), ale w piłce jest tysiąc rzeczy statystycznie nie mierzalnych. 99% pracy jednego gracza, przekłada się na statystykę innego. Podanie do zawodnika który mógłby strzelić bramkę, ale sam wykłada jeszcze "patelnię" innemu nie jest nawet asystą, bo strzela zawodnik C, ale więcej niż połowę zasług należy przypisać zawodnikowi A. To tylko przykłady, ale każdy mecz dostarcza ich tysiące.
Czasem w dyskusjach o footballu tęsknie do tej koszykarskiej, uporządkowanej i statystycznie policzalnej łatwości wykładania swoich racji, bo króluje tu jednak właśnie ta nieszczęsna "latająca ryba" i fakt że na podstawie statystyki/wydarzenia/zagrania ujętego bez kontekstu, można w zasadzie próbować udowodnić wszystko.
"Ktoś wyzywa Alvesa a potem podaje za argument nieprawdziwy opis redakcji." i " O Alvesie zacząłem pisać po ewidentnym wałku redakcji..." - jest to szerszy kontekst, o którym nie miałem pojęcia, tylko musisz sobie też zadać pytanie, czy do wyzywających dotrzesz choćby najlepszymi argumentami, a z drugiej strony, czy nie szkoda Ci na takich ludzi czasu?
" OK, olej szukanie zasad squawki," - jak mówią 95% problemów rozwiązuje google, pozostałe 5% wódka :)
0
Zaangażowanie - tak słowo klucz i dalej upieram się, że w meczach w których Barcelonie nie idzie (Real Sociedad 3:2 z tamtego sezonu...) to właśnie brak zaangażowania był tym co zaważyło. Porównujesz Pedro i Messiego, ale to błąd. Porównaj Messiego człapiącego z tamtego sezonu i Messiego angażującego się z tego. Wiesz że to ta sama jakość piłkarska, a na twarzy jest banan, bo czujesz to. Subiektywne odczucie, ale jeśli wraz z Tobą odczuwa je w takich samych okolicznościach ileś innych osób, to można śmiało założyć, że w tym subiektywizmie odczuć, ma jednak dość jasne kryteria. -
"dałem dwa współczynniki zaangażowania - kilometry i interwencje. Inaczej tego nie da się zmierzyć... " - no da. Właśnie tym subiektywnym odczuciem i obejrzanymi meczami. Po prostu już po 3-4 tygodniach ciężko dyskutować o odczuciach, a naprawdę łatwo udowodnić że statystyki obrazu sytuacji nie przybliżają zadowalającą, więc wystawiając taką ocenę miesięczną, siłą rzeczy redakcja opiera się na ocenach meczowych, te z kolei powstały na podstawie między innymi odczuć "na gorąco". Dlatego trzeba po prostu przyjąć umowność ocen i ich subiektywny charakter.
"nie krytykuję źle, krytykuję tez źle. I jak Cie zadowlić :-)" - fakt, tylko żona potrafi ;)
"Gdybym miał tu winić Alvesa za drugą musiałbym winić Albe - bo stracił na własnej połowie a następnie sprokurował rzut różny po którym padła bramka." - i miałbyś rację, bo to jest tzw. sprawstwo kierownicze :). A poważnie, jeśli taktyka drużyny, wedle słów jej trenera, opiera się na unikaniu prokurowania defensywnych, stałych fragmentów gry, bo drużyna sobie w nich nie radzi, to piłkarz, który popełnia niewymuszony błąd wynikający z nonszalancji i taki stały fragment gry, przeciwnikowi podaruje, jest w zasadzie sprawcą całego zamieszania.
1
To trochę bardziej skomplikowane. Jak stawałem się Soci to panował straszny burdel i spośród 177 tys. soci z 20 tys albo nie płaciło składek od lat, albo były to "martwe dusze", najczęściej istniejące dla przywilejów związanych z biletami i ich odsprzedażą. Trzeba było zrobić z tym porządek. Jednak Rosell i jego klika, pod pozorem porządku i Katalonizacji klubu, wprowadzili spore obostrzenia na członkostwo, a to dlatego, ze wśród wyborców spoza Katalonii gros głosował przeciw Rosellowi. Postanowiono tak skroić elektorat, by przy okazji porządkowania statusu Soci upiec trzy pieczenie na jednym ogniu. "Zabetonować" popierające Rosella środowiska, odebrać możliwość łatwego zdobywania wyborców poza Katalonią kontr-kandydatów i przy okazji zmieniono zasady kwalifikacji soci na Prezydenta (staż, gwarancje itd., znowu na korzystniejsze dla bloku Rosella). Dobrze to widać jak się porówna statuty sprzed zmian i po zmianach.
0
Wybacz brak chronologii, najpierw wszystko przeczytałem, a potem tak z pamięci porządkowałem.
0
"kto ma to odczucie? Chyba nie redakcja, skoro oceniała go przez cały sezon wyżej od Alvesa. "
- - no tu już mogę mówić wyłącznie za siebie.
"A Ty potrafisz uznać grę Alvesa za dobrą (przynajmniej w tych meczach gdy ona taka była)?" - tak, jeśli taka była według mnie, tak - vide Real, ale nie tylko. Nie jestem tak aktywny, by przytoczyć ileś swoich komentarzy, nie wszystko co myślę piszę, ale według mnie, tak.
Chyba źle przeczytałeś i zarzuciłeś mi tendencyjność? (bardzo brzydko) Alves 7,5, Alba 7,05 - to nie są te same liczby. - ok, ostatnio tyle statystyk dzięki Tobie przeglądam, że utrwaliło mi się że we whoscored za cały sezon mieli taką samą ocenę. Mój błąd.
- bo w sumie jest to jedyne "obiektywne kryterium" - według mnie - ani trochę. Wiele dowodów mogę Ci wyłuskać w każdym meczu, ze są sytuacje statystycznie nieuchwytne, które ciążą na zawodniku, lub jego ocenę podnoszą. Czy zagranie do ewidentnie krytego zawodnika, na pewną stratę jest ok? Nie, ale statystycznie jest to strata zawodnika, który piłkę przyjmuje pod presją, choć decyzję - błędną podjął podający.
"We wrześniu nie rozmawialiśmy tak apropo." - no faktycznie, przywołując wątek z pamięci pomyliłem się o 3 dni. (2 października 2014, 02:13).
Po raz któryś usiłujesz zrobić figurę retoryczną "latająca ryba". Przywołując odpowiedni, wybrany czas, przykład, statystykę usiłujesz udowodnić uogólniona tendencję. Zakładam że jesteś człowiekiem ponadprzeciętnie inteligentnym (choćby po ilości pracy i konsekwencji jaką wkładasz w swoje posty), wiec na pewno nie sprawia Ci problemu ogarnięcie dyskusji szerszej niż tylko jeden wątek/news. Wiesz też że nie jest to ani nasza pierwsza wymiana poglądów a nawet równocześnie trwała pod innym wątkiem. Czemu wobec tego październik? Właśnie "latająca ryba".
0
"To mnie właśnie różni od wielu, jak gra dobrze to go chwale, jak gra źle to go krytykuję. " - zburzę Twoje przekonanie. To Cię niczym nie odróżnia, bo każdy czyni tak samo, tyle że według własnej, subiektywnej skali i wymagań, dokładnie tak samo jak Ty. Mimo że dla Ciebie kryterium są statystyki, dla mnie na przykład są jedynie składową oceny i to wcale nie najważniejszą.
"Ty naprawdę nie dostrzegasz tego o co się toczy ta dyskusja i o czym pisałem z redakcją" - nie to, Ty nie czytasz co do Ciebie piszę, kolejny i kolejny raz. Próbuje Ci na różne sposoby uświadomić, że to co Ty przyjąłeś za kryterium ocen i wedle czego mierzysz "niesprawiedliwość" nie musi być najważniejsze dla nikogo innego. Ja sobie przyjąłem sqawka.com, a Redakcja może swoje oceny wystawiać na podstawie ilości telemarków i dalej są to JEJ oceny co do których miarodajności ciężko polemizować, bo tak naprawdę nigdzie nie było napisane "jeśli przytoczycie pierdyliard statystyk to podnosimy Alvesowi ocenę za każdą o 0,0001%", stoi tam, że przekonujące argumenty mogą zmienić ocenę redakcji. Tyle. Nawet ocena czy argumenty są przekonujące, należy do wystawiających oceny. Obaj na przykłąd uznaliśmy że w spotkaniu z Realem Alves był bodaj najlepszym zawodnikiem Barcy. Mnie utwierdziło to w przekonaniu że jak chce to potrafi, a Redakcję zdenerwowały błędy, choć koledzy popełniali ich więcej. Po prostu przyjmuję do wiadomości, ze czasami będziemy się "pięknie różnić". Tyle.
0
"...sprawdź najpierw liczbę przebiegniętych kilometrów i liczbę odbiorów" - kolejna statystyka, a nie miara zaangażowania. Twój mecz z Eibarem, sytuacja z bodaj 12 minuty, Alba po stracie kolegi wraca za zawodnikiem rywala, naciska ale piłkę przejmuje ktoś inny - przechwyt notuje zawodnik B, mimo że Alba wykonał całą pracę. To że ktoś zrobi najwięcej kilometrów (zwykle jest to Xavi), nie znaczy też że jest to najbardziej zaangażowany zawodnik - patrz w tamtym sezonie mecz z Ajaxem 1:2. To fakt że tylko sobie truchtał do obrony za swoim zawodnikiem przełożył się na drugą bramkę Ajaxu, mimo że sumarycznie przebiegł najwięcej. Z drugiej strony, w tym sezonie była sytuacja kiedy Rakitic stracił piłkę na 65 metrze i wracał pędem dokładnie do słupka własnej bramki by zaliczyć wślizg. To jest zaangażowanie, choć sytuacja była rozstrzygnięta bo obrońcy i bramkarz już sytuację rozwiązali.
"Tu masz 10 moich przykładowych wypowiedzi o grze Alvesa tylko z tego miesiąca." - fakt, ale te przykłady są bardzo ewidentne. Z drugiej strony odmawiasz uznania winy Alvesa w meczu z PSG i Ajaxem... Również zrozum że nie masz patentu na "prawdę objektywną-oświeconą", więc czemu żądasz takiej prawdy od innych. Każdy jest "skażony" subiektywnymi odczuciami i nie jesteś wyjątkiem, tyle tylko że to nie zarzut. To norma. Wielu komentujących pod ocenami wrzuca komentarz w stylu "dla mnie zawodnik taki, a taki, ocena taka i taka, bo to i to, nie zgadzam się z redakcją", ale niewielu z nich prowadzi krucjaty przeciw domniemanej tendencyjności ocen. Co więcej krucjat skazanych na niepowodzenie, bo oceny wystawiają ludzie z natury subiektywni. Chcesz matematyki - proszę: sqawka.com [ :) ]
2
A gdzie w tym wszystkim kosmici i smoki, nieodłączny element tajnych spisków?
0
"We wrześniu go porównywałem do Alby, bo Alba był przedstawiany jako super grajek mimo że sezon 2013/2014 był kompletnie nieudany i grał fatalnie, co wykazuje squawka." - z porównania nie musisz się tłumaczyć - jest celne - to ta sama drużyna i ta sama/lustrzana pozycja, wiec jeśli szukać analogii to ta jest najlepsza, co zaś do meritum,
http://pl.tinypic.com/r/2qar5gj/8
proszę, oto czemu na tle Aniego we wrześniu był tak wychwalany. Zwróć szczególnie uwagę na "defence rating" - to jest to, do czego ludzie mają zastrzeżenia u Alvesa.
A co do poprzedniego sezonu - tak ogólnie u Alby był słaby, przez kontuzje ponawiające się itd. Tym,niemniej, w identycznym rankingu jak powyższy, tyle że dotyczącym sezonu 13/14 w pozycji Defence Alba zdołał zebrać tyle samo punktów co Alves, mimo występu w trochę więcej niż połowie tej ilości meczów co Dani. Stąd zastrzeżenia do obrony Alvesa, a jest to przecież OBROŃCA i tak jest oceniany przede wszystkim. Co więcej mimo gigantycznej przewagi Alvesa w punktach w sezonie 13/14 to po przefiltrowaniu na "90 minut" już robi się 24 - 23,5 dla Alvesa, a przy ogólnie odczuciu słabego sezonu u Alby, wychwalanie Daniego, który na jego tle jest kosmetycznie rzekłbym lepszy, jest znowu dość ryzykowne.
0
"Oceny z whoscored za październik
Alves 7.5 - najlepszy
Mascherano 7.4
Alba 7.05"
- przykład tendencyjności - czemu najlepszy nie jest Alba skoro ma taką samą ocenę ?
Sqawka daje Ci odpowiedź na Twoje pytanie z postu wyżej.
Mascherano 14.5
Alves 12.8
Alba 8.4
Ponawiam pytanie - czemu znowu październik i tamten sezon skoro dyskutujemy od września? Ale nawet wtedy:
squawka
Mascherano 24.4
Alves 23.55
Alba 20.8
Jak widać podstawy do chwalenia Mascherano są i to w przekroju szerszym i bardzo wąskim - obu wybranych przez Ciebie, jako dowodzące lepszej gry
Alvesa.
Sam więc sobie po trosze odpowiedziałeś na pytanie o oceny redakcji - w takim październiku ocena Mascherano wedle Whoscored była 0,1/10 punktów czyli o 1% mniejsza niż krytykowanego przez Ciebie Alby i Alvesa, a według Sqawki, w obu przykładach Masche nad Alvesem górował. Dodaj do tego to odczuucie czy wagi o których pisałem i masz odpowiedź.
"Osobą najgorzej (niesprawiedliwie) oceniana na portalu jest od wielu miesięcy Alves - chyba ufasz squawce, więc przyznasz mi rację, a jak oceniany jest Alba ? Chyba widać." - otóż sam w zasadzie wykazałeś, że wielkiej krzywdy tu nie ma.
P.S.
(whoscored dość poprawnie odnotowuje statystyki, ale raczej oceny ma czasem dziwne na marginesie. )
0
"...cały czas spychasz rozmowę na kwestie ogólne - dyspozycji zawodników od kilku miesięcy. ja natomiast pokazuję w jaki sposób oceniany jest Alves przez redakcję. ". - To już pośrednio się odniosłem, ale warto może zapytać redaktorów jakie wagi przyznają składnikom oceny. Ty mimo że twierdzisz że jesteś humanistą, to metodologie masz księgowego - uważasz że statystyki, w tak nie statystycznym w porównaniu do np. koszykówki, sporcie jak piłka nożna odzwierciedlają 100% dyspozycję. Może redakcja ujęła to inaczej - 33% wagi - statystyki, 33%- zaangażowanie, 34% - luźne odczucia po meczu. Nikomu wtedy nie zabronisz wtedy oceniać zawodnika słabo, choćby statystycznie jakoś błysnął. Tak sobie dywaguję, ale rozumiesz o co mi chodzi z pewnością.
"Jak zasługuje to niech go krytykować, ale on jest krytykowany zawsze czy zasłuży czy nie. " - odwrócę sytuację. Nie przypominam sobie meczu w którym obarczyłeś Alvesa winą za cokolwiek kluczowego dla niepowodzenia Barcelony, lub skrytykowałeś go za cokolwiek, a jakoś śmiem wątpić by w przekroju tego sezonu zawsze stanowił najstabilniejsze ogniwo drużyny. (to moje odczucie również sqawka potwierdza, pokazując spore wahania formy Alvesa).
0
Oczywiście rozumiem Twoje zastrzeżenia, co do ocen redakcji, tylko z góry zakładasz, że ulegam im i sugeruję się nimi. Osobiście Alves działa mi na nerwy z powodów swojej nonszalancji i braku zaangażowania - czynników jak najbardziej niewymiernych i muszę się naprawdę starać (a czasem ulegam temu uczuciu), by nie wpływało to na oceny. Redakcja to też ludzie i pewnie wolą "nagrodzić" zawodnika zaangażowanego, niż lesera, który podejmując naście prób czasem trafi jak ślepa kura ziarno (od razu zastrzeżenie: to nie jest opis, to przykład, czasem mający znamiona opisu - niektóre mecze).
"Zauważyłem że starasz się nie odpowiadać na moje pytania - czy to chodzi o statystyki, czy o październik." - zauważyłem że wszystko starasz się sprowadzić do statystyk (choć z powodów które wielokrotnie opisywałem nie oddają prawdy), i do października, który jest jedynym miesiącem tego sezonu, w którym Alves zagrał lepiej niż Alba, choć nasza wymiana poglądów, ciągnie się od września.
"Mam też pytanie jak liczy squawka swoje statystyki." - niestety z pamięci nie jestem w stanie przywołać jaki to był algorytm. Kiedyś czytałem całkiem spory artykuł, który to opisywał, a jest to w przybliżeniu "cywilna" wersja oprogramowania z którego korzystał Mourinho w Interze i Realu. Postaram się znaleźć, ale na prawdę to było dość dawno temu.
1
"Sprawdzę średnią ocen w meczach w październiku jednego i drugiego na squawce. Postaram się dzisiaj wieczorem i wtedy zobaczymy jak to się ma do ocen i wrażenia ogólnego". - a tu już nawet nes nie jest o październiku.
0
popatrz jaki news komentujesz - wiem, ale cały czas się spieramy, więc chyba nie piszesz że od września spieramy się o występy listopadowe. Już wtedy porównywałeś go do Alby i stąd moje bardziej generalne porównanie, niż tylko za październik.
"w ataku powinien pomagać, a podejmując ryzykowne i złe decyzje, odbiera Barcelonie posiadanie, które jest w założeniu jej bronią defensywną".
Chodzi mi głównie o centry górą, których celność pozostawia wiele do życzenia, a nawet jeśli dochodzą, to po większości z nich zagrożenie jest żadne z powodu wzrostu naszych tuzów ofensywy,
Poprosiłem o zinterpretowanie statystyk za październik? Przemilczasz ten temat?
Bo po raz kolejny wracasz do statystyk, i po raz kolejny za październik, podczas gdy ja usiłuję Ci powiedzieć, że okres szerszy niż jeden miesiąc lepiej pozwala porównać graczy i że statystyki które cytujesz są z gruntu pozbawione kontekstu i można by nimi udowodnić że Alves jest najlepszy w zespole i zespół złożony z 7 Alvesów miałby już 15 asyst... (ironia oczywiście).
"Przyjrzałeś się temu meczowi z Eibar i podaniu do Messiego? - " - i to jest jedyne takie podanie jakie sobie w jego wykonaniu od dłuższego czasu przypominam a o takie właśnie mi chodzi. Gdyby grał tak nikt by złego słowa nie powiedział. To z 66 minuty to jednak podanie średnie - pomysł dobry, ale piłka leciała zbyt wysoko i za długo, ale decyzja dobra. Tylko że to 2 przykłady na naprawdę wiele meczów bez ani jednego takiego zagrania.
"miał dobry wrzesień, przeciętny październik i jak na razie słaby listopad." - a na tym matematycznym sqawka, Alba ciągle według Ciebie gorszy, zjada Alvesa na śniadanie w przekroju tych paru miesięcy.
1
"Zrozum, że mi nie chodzi o krytykę Alvesa ...." Hejtu w kontekście innym niż humorystycznym (ironia może przybrać różne oblicza), nie toleruję, a zdążyłeś mnie już tak zakwalifikować wcześniej. Dlatego ani ten hejt, ani sugestie redakcji nie mają na mnie wpływu. Myślę. Oglądam. Oceniam. Ocena 1 którą mi tak wypominasz (choć kilka tak samo wedle mnie tendencyjnych ocen też wystawiłeś graczom których Ty nie lubisz). To był przejaw mojego stosunku do Alvesa po meczu w którego 30 minucie, po kolejnej nonszalancji, stracie przy podaniu na 10 m, czy błędzie przy wyprowadzaniu piłki z autu poczucie przyjemności z oglądania meczu, dzięki jego błędom zaczęło się ulatniać. To był wyraz veto, wobec trenera który ciągle ślepo na niego stawia. Taki mój mały nerw, na niego, tym bardziej, że sqawka mnie poparła. (ot ta moja sqawka), a kolejny najsłabszy zawodnik Barcy w tamtym meczu zasłużył na 2,5 w 5 punktowej skali.
Redakcja to też ludzie. To też osoby, które oceniając mecz nie patrzą na suche statystyki, ale widząc kolejną złą decyzję jakiegoś gracza i to nie wynikającą z gry pod presją rywala, czy czasu, ale ze świadomej decyzji, mogą zapałać do tego gracza odczuciami negatywnymi. Najzwyczajniej dlatego, ze oglądanie jego gry, psuło odczucie harmonii w patrzeniu na grę drużyny.
Domagając się, by ocenić po meczu tak samo Mascherano, który walczył, widać było po nim zaangażowanie, ale popełnił błąd i Alvesa, który tego zaangażowania nie wykazuje od paru lat (poza wyjątkowymi meczami), na podstawie kilku suchych statystyk? Mało realne.
0
"Jak są pokazywane przykłady to uznajesz że nie powinniśmy wyciągać daleko idących wniosków, jak jest statystyka to jej nie uznajesz chyba że squawka". -
Bo jesteś mistrzem w pokazywaniu wycinków bez kontekstu. W dyskusjach o Alvesie, masz tendencję do porównywania go do Alby i Mascherano. Stąd moje odniesienie pod drugim wątkiem do Alby. Jeśli tam wypada dużo korzystniej, to ograniczasz porównanie do okresu w którym grał słabiej... i tak zawsze. Dlatego postawię sprawę jasno - nie wyciągam raczej sądów na podstawie jednego udanego występu, kontra jeden zepsuty mecz. Jeden dobry miesiąc, jeden przeciętny miesiąc. Im dłuższy okres porównania, tym bardziej miarodajna staje się ocena, bo pokazuję stabilność formy. Tu, we wszystkich meczach La Liga, Alba jest po prostu lepszy i wybiórcze - jeden mecz, jeden miesiąc, niekorzystne na tle Alvesa statystyki tego nie zmienią. Trener powinien ufać zawodnikowi grającemu stabilnie, a ALves gra w kratkę, przy czym średnia z tej kratki odstaje oceną od tego obrońcy do którego go porównujesz.
0
I ostatnia kwestia. Bronisz często Alvesa, tak jakby zadania skrzydłowego, były jego podstawową funkcją. Nie są. To obrońca. W ataku powinien pomagać, a podejmując ryzykowne i złe decyzje, odbiera Barcelonie posiadanie, które jest w założeniu jej bronią defensywną.
Teraz kwestia czy jego wybory wynikają z lenistwa/ogólnej słabości, czy z braku innych opcji do rozegrania - małej ruchliwości zawodników, małej pomocy w tworzeniu linii pewniejszych podań... Tu pewnie obaj widzimy, że te cechy od dobrych paru lat w Barcelonie zanikają, lecz cechą zawodnika grającego odpowiedzialnie, powinno być dostosowanie do okoliczności, a nie gra na alibi.
1
"Wyjaśnij mi jak mam odczytywać statystyki, " i "Z jednej strony nie uznajesz suchych statystyk z drugiej ufasz suchemu algorytmowi matematycznemu?" - po raz kolejny odpowiadam, bo to jest ciągle ta sama kwestia. Statystyki to suche liczby bez kontekstu, a oceny sqawka, algorytmiczne, ważone, dotyczą każdego aspektu gry, nawet tych nie ujętych w statystykach. Poprawność decyzji, wykorzystanie kontaktów z piłką, efektywność poruszania się po boisku, wypełnianie zadań charakterystycznych dla pozycji na której gracz występuje.
To jest jak Evaluation w koszu. Jeśli Durant z Westbrookiem w serii z San Antonio notowali średnio 60 punktów, 20 zbiórek, 14 asyst jako para zawodników, to dla Ciebie byli by statystycznie świetni. Ale mieli też prawie 20 strat, rzucali z niską jak na siebie skutecznością w kluczowych momentach i mimo że najlepsi zawodnicy San Antonio tym statystykom nie dorównywali, to zrównoważona i odpowiedzialna gra, w której podejmowali grupowo lepsze decyzje, pozwoliła im Thunder ograć. Jeśli rzucisz 25 punktów ze skutecznością 30-kilka procent, to pozbawiasz zespół szans na co najmniej 10-15 punktów, jeśli masz 10 strat, to przeciwnik zdobywa z tego około 20 łatwych punktów, jeśli dajesz mu zebrać piłkę w ataku, to po raz kolejny odbierasz sobie szanse na wygraną. W koszykówce to wszytko jest sumowane i mimo świetnego wyniku w jakiejś statystyce ogólne evaluation może być ujemne.
Squawka to najbliższy odpowiednik w piłce znany mi i dlatego tak chętnie się powołuje, bo z doświadczenia widzę że nawet jeśli ktoś zrobi raz coś efektownego, ale podejmie wiele nie udanych prób by to wyszło, cierpi zespół. W NBA zazwyczaj zespół z niższym sumarycznym evaluation przegrywa mecz, w piłce, nawet jeśli Alves zanotuje jedną asystę, na masę niecelnych zagrań, to zespół pozbawiony jest nastu okazji do stworzenia czegoś konstruktywnego.
1
kurna.... napisałem się i znikło. Nie ważne. Krócej:
Tak, dla października masz rację, ale tu i redakcja oceniała Albę nisko więc "dysonansu" nie ma. Po drugie, Nigdzie nie napisałem ze Alba jest lepszy w PAŹDZIERNIKU. On jest lepszy w ogóle i to sqawka jasno pokazuje. Dla mnie ktoś może zanotować gorszy miesiąc, ale jeśli ma sporą różnicę not na korzyść w dłuższej perspektywie, tym dobitniej świadczy to o jego przewadze. Ironizujesz sobie pisząc "napisz co źle zinterpretowałem - który algorytm" a Ty mi dla odmiany napisz gdzie wspomniałem, że moja ocena porównawcza Alby i Alvesa tyczy się tylko października?
0
"Chcesz powiedzieć że fatalna postawa Pedro i sprzedaż Alexisa to wina Alvesa, bo on zabiera im przestrzenie do gry??" - nie wiem gdzie Ty to wyczytałeś? Mam wrażenie że obojętnie co napiszę, to i tak Ty dyskutujesz ze sobą, bo moje słowa i tak interpretujesz po swojemu. Napisałem wyraźnie, że Alves po prostu z żadnym graczem, ustawianym na skrzydle w Barcelonie od czasu kiedy grał tam Messi, skutecznie współpracy ułożyć sobie nie umiał.
"Z Realem Suarez grał skrzydłowego i jakoś Alves nie wchodził mu w paradę." - bo jak obaj zauważyliśmy, był to jeden z najlepszych meczów Alvesa w ostatnim czasie i taki, w którym wybitnie udzielał się w defensywie i dość rzadko, jak na niego, wybierał się na ofensywne wycieczki. Czy ta zbieżność - dobry mecz, komplementarność ze skrzydłowym, dobra gra defensywna, mniejszy nacisk na udział w atakach za wszelką cenę jest przypadkowa? Nie sądzę.
0
A potem w podsumowaniu miesiąca w najsłabszym okresie Alby, tych asyst różnica jest dokładnie 0 (obaj ich zanotowali dokładnie tyle), a w kluczowych podaniach 4 kiedy tak jak mówię, skierowanie piłki po wrzutce przez napastnika, w kierunku bramki, bez realnych szans na gola, to też jest podanie kluczowe.... Ja Ci piszę o oglądaniu meczów a Ty dalej stronami statystyk minuta po minucie. Alves po prostu jest przez wszystkich oceniany jako słabe ogniwo - od kibiców, przez komentatorów. Statystyki suche, bez kontekstu mogą go wybronić, co udowadniasz, ale ja uważam, że porównując go do Alby którego ganisz, podejmuje dużo gorsze decyzje i nie oferuje tyle jakości po żadnej stronie boiska.
A teraz takie porównanie za sqawka, którego algorytm matematyczny mierzy jakość każdego kontaktu z piłką, przebiegniętego metra itd., według wag matematycznych. Dla mnie jest to bardziej przekonujące, bo jak pisałem suche statsy to tylko środek manipulacji, bo czytać je należy w kontekście.
http://pl.tinypic.com/r/2lnyd74/8 - proszę. Tyle w kwestii porównań.
0
to obłędach, to luźno odnosiło się do "Niestety Mascherano popełniał w tym meczu fatalne błędy". Chodzi mi o to, że niektórzy popełnią jak Alves co często statystycznie wykazujesz, niewiele błędów (stosunkowo) policzalnych statystycznie, ale albo są one ciężkie gatunkowo, albo mają decydujący wpływ na mecz, dlatego podpieranie się statystykami w czambuł co wiele razy czynisz nie jest uzasadnione.
"Alba cos konstruktywnego w październiku? Przypomnij mi." dla mnie "coś konstruktywnego" to np. dobre włączenie się i obiegnięcie obrońcy. Dośrodkowanie po ziemi na stopę. Jeśli zostaje przecięte, to strata, ale możliwość że z tego padnie strzał/gol jest ileś razy większa niż po górnej wrzutce, a statystycznie jest to podobnie niecelne zagranie. Nie ma kluczowego dogrania czy asysty, ale było ryzyko podjęte w skalkulowany sposób bo i szansa na sukces większa. Z drugiej strony, można kilkadziesiąt prób centr zamienić na kilka podań kluczowych, bo napastnik muśnie piłkę gdzieś tam w gąszczu obrońców i statystycznie liczy się to jako strzał, ale de facto nic zagrożenia nie było, a statystyka jest. Teraz kiedy patrzę na mecz o widzę jak gra Alba i jak Alves to mam poczucie że meczów nie oglądasz, tylko śledzisz relacje LIVE na portalach statystycznych, bo tych konstruktywnych, ale nie statystycznych rzeczy nie dostrzegasz.... A akurat Alba to po prostu przykład.
0
Na podstawie dwóch momentów w 2 meczach nie wyciągałbym daleko idących wniosków - popatrz na 2 pierwsze mecze w sezonie, kiedy Rakitic nie opuszczał w zasadzie prawej strony i grał blisko obrońców to spała się krytyka odnośnie jego małej kreatywności. Z resztą ma wiele zadań defensywnych i najwięcej pracy defensywnej wykonuje właśnie po prawej stronie.
No i winnym jest też sam Alves, który przyzwyczajony do tego, jak grał kiedyś z Messim, z żadnym innym skrzydłowym od tamtego czasu współpracy ułożyć sobie nie może, a z niektórymi wręcz sobie przeszkadzają, więc nie dziwię się że po części ten brak innych zawodników w tej strefie wynika w mniemaniu trenera z tego, by Alvesa nie blokować.
0
Do Paxa - tak krótko, mecze podobnie jak argumenty się waży a nie liczy. Jeśli Alves popełnia tragicznych błędów 3 i do tego są to błędy nie wymuszone, to i tak gorzej niż Alby błędów 5, przy próbie stworzenia czegoś konstruktywnego (centra po ziemi po obiegnięciu, którą przecina obrońca to w końcu strata, ale ryzyko warte podjęcia).
Statystycznie da się wykazać bardzo wiele, bo ważne jak się statystyki dobiera, ale skoro nie możemy się zgodzić co do odpowiedzialności w za stratę bramki w sławnym meczu z Ajaxem (Sqawka obarcza Alvesa, Ty Mascherano) - to sprawa kończy się na dyskusji dość teoretycznej. A fakt jest taki, że przy bardzo słabej grze z Almeriją całego zespołu, Adriano dawał pewność w defensywie po prawej stronie, jakiej nie widziałem nawet w lepszych meczach Barcy, kiedy na prawej stronie występował Alves.
2
Odp. Nigdy nie było. Zawsze graliśmy defensywnym, środkowym i ofensywnym, ustawianymi różnie, ale z tymi przede wszystkim zadaniami. Alves do czego dążę, kiedy był młodszy/szybszy/bardziej mu się chciało/przed kontuzją inaczej mówiąc, u szczytu możliwości, spokojnie to całe skrzydło ogarniał, był obrońcą box-to-box w pełnym słowa tego znaczeniu. Dobrze dzięki szybkości bronił i asekurował, a jednocześnie był fenomenalny w grze kombinacyjnej, bo zawsze szukał dobrych rozwiązań - a to obieg za skrzydłowym, a to zejście do środka, a to szybko na ścianę, a to nieliczne lecz poprawne centry. Teraz właśnie z powodu tych braków szybkości/kondycji/dryblingu, nie jest w stanie minąć obrońcy rywala, stoi często statycznie na wysokości narożnika pola karnego przeciwnika. koledzy mu nie ułatwiają, bo ruchliwi też nie są, ale wyborów dokonuje on sam i gra tak, jakby był w ciąż tak szybki, że po stracie zdąży i tak wrócić do obrony, a to już dawno nie prawda. Gracz powinien mieć świadomość swoich ograniczeń i o to mi się rozchodzi. Może gdyby go przekwalifikować na typowego skrzydłowego, bez fikcji gry w obronie, odzyskałby walory i nie był rozliczany za błędy na które jest skazany, grając jak gra na pozycji obrońcy.
0
Dobra... sam się proszę o stratę paru godzin z życia, ale.... Alves ma do ogarnięcia całą prawą stronę, dlatego że tak gra. Kiedy był tam Alexis to sobie przeszkadzał, bo Alves często nie czyta gry, by do ofensywy włączyć się mądrze, choć rzadziej. On włącza się ZAWSZE i zostawia za sobą lotnisko. Pierwsze mecze tego sezonu asekurował go Rakitic, ale wtedy za mało daje w ofensywie i pewnie dlatego zmiana jego zadań...
0
Niedawno polecałeś obronę Alvesa w wydaniu Pax, tymczasem dziś piszesz dokładnie to, czego ja używałem jako argumentu: "Trzeba wprowadzać więcej zmian, bo aż człek się trzęsie, gdy dochodzi do rzutu rożnego, albo dość bliskiego rzutu wolnego pod bramką Barçy . Natomiast na odwrót, każdy obrońca rywala wie, jak Barça gra i wie, że wystarczy mu wybić piłkę Barçie gdziekolwiek, bez znaczenia czy to będzie aut, czy róg. Róg dla Barçy to jedno wielkie NIC". To jest clue naszej słabości w ofensywie i defensywie po prawej stronie. Brak kombinacji i ograniczanie się do wrzutek na alibi, które kiedy są wybite gdziekolwiek, Barca nie ma dalej z nich pożytku, ale jeśli zamieniają się w kontrę, to sprawca zamieszania jest ostatni w obronie.
Sporym ułatwieniem byłoby odciążenie Rakitica z konieczności asekuracji PO w obecnym ustawieniu, lub z,miana ustawienia, tak by wady Alvesa nie ciążyły zespołowi.
0
No to Mourinho wróci w roli tłumacza, jak kiedyś. I wilk syty i owca cała :)
0
No tego rekordu Ronaldo, to Messi nie pobije :)