Kolejny dzień wyzwania rowerowego i próba przejechania z Zakopanego na Hel.
Dzień 3: Częstochowa - Osjaków, 70 km
Miała być Warta, ale… Po wczorajszych zmaganiach z wiatrem, prawie nieprzespanej nocy, bolącym kolanie i co najgorsze - jeszcze silniejszym wietrze niż wczoraj, bo doszło do 50 km/h - kończę wcześniej. Nie ma sensu człapać do Warty kolejne 4 godziny pod wiatr. Prędzej czy później bym dojechał, ale jest duża szansa, że to byłby ostatni dzień jazdy. Stawiam na regenerację, odespanie i jutro walczymy dalej. Mięśniowo ok, głowa ok, jedno kolano ok. :)
Możliwe, że nie zamknę trasy w piątek i z siedmiu dni zrobi się osiem. Z drugiej strony, w czwartek ma wiać mocno w plecy (wzruszam się widząc te prognozy), więc być może nadrobię.
A Was muszę zachęcić do wzięcia udziału w zbiórce dla Fundacji Cancer Fighters. Zbliżamy się małymi krokami do osiągnięcia założonej kwoty, ale ja nie tylko wiem, że do niej dobijemy, ale przebijemy.
Jeśli istnieje piekło, to jest w nim pod górę, a wiatr wieje w dziób. Ciężka to była walka i niestety nawet na moment pogoda nie odpuściła. 10h na trasie, samej jazdy koło 6,5h, bo potrzebne były częstsze przerwy niż wczoraj. Był kryzys. Jeden. Ale trwał wspomniane 10h, bo nogi wciskały, a rower stał w miejscu. Nie było okazji trenować w takich warunkach regularnie. A kolo 40 km pojawiły się myśli, żeby wracać. Dlatego też nie było relacji w ciągu dnia, bo składałem łeb do kupy :).
Ale nie wracam. Jutro ma być podobnie, więc trochę modyfikuje plan, bo organizm dziś mocno dostał po tyłku. Głównie kolano. Nastawiam się na pełen dystans, ale w razie czego koło 70 km jest opcja rezerwowa do spania, gdyby trzeba było skończyć wcześniej i się dłużej regenerować. Nie wiem, czy to wydłuży wyzwanie o jeden dzień, ale chwilowo nie myślę dalej niż jutro. Nie ma co trzymać się ściśle planu, jeśli zmodyfikowanie daje większe szanse na sukces.
Jeszcze raz dzięki za trzymanie kciuków!
Plan na jutro to Częstochowa - Warta, 125 km. A jaki plan ma na to pogoda, to zobaczymy.
Dzień 2: Kraków - Częstochowa, 116 km do zrobienia.
Dzięki jeszcze raz za tak miły odzew odnośnie do mojego, a teraz już naszego wspólnego, wyzwania! :)
Czuję się dobrze, śniadanie zjedzone, można ruszać w trasę. Przede mną 116 km, a na początku sporo wspinaczki. Wg pogody, wiatr prawie prosto w mordę cały czas :)
Będę wrzucać co u mnie, a wszystkich zapraszam do pomocy w ramach trwającej zbiórki:
@FcPortoFan1999 w porządku :) forma jest. Co prawda czuć nogi, ale na jutro będą zregenerowane. Kierowców dużo nie było, puste drogi, każdy uprzejmy. Może z jeden się trafił, który wymijał na centymetry, a reszta bardzo bezpiecznie.
@FcPortoFan1999 Będę zatem wrzucać na Ramblę z postojów, nie ma problemu :D
Wow, dzięki wszystkim za tak pozytywny odbiór i słowa wsparcia, dla mnie to naprawdę bardzo budujące!
Dzień 1: Zakopane - Kraków, 120 km
Noga wyspana, brzuch pełny, głowa spokojna, więc pierwszy etap trasy poszedł bez problemów. Samej jazdy wyszło 5,5h, z przerwami 7h, bo zrobiłem jedną krótką na kawkę i dłuższą na obiad. Pogoda wietrzna, ale na szczęście długie fragmenty to zjazdy, więc wiatr nie dał aż tak w kość. Obawiałem się trochę podjazdów, bo kilka skurczybyków jest po drodze, ale zaskakująco łatwo poszło, także to też pozytywnie nastraja. Dzień raczej bez fajerwerków. Mimo monotonii, szybko zleciał i teraz można spokojnie regenerować się przed jutrem :)
A jutro Kraków - Częstochowa, 122 km. Zapowiada się wiatr prosto w twarz, będzie trochę wspinaczki, ale po dzisiaj jestem pozytywnie nastawiony.
W miarę możliwości, serdeczna prośba o wspieranie zbiórki na podopiecznych Cancer Fighters. To są prawdziwi Wojownicy i największą inspiracja do pokonywania wszelkich barier.
Dzisiaj pierwszy dzień mojego wyzwania rowerowego. Dwie poprzednie próby przejechania z Zakopanego na Hel były cennymi lekcjami, ale jak to się mówi - do trzech razy sztuka.
Tym razem jadę nie tylko dla siebie, ale też Wojowników, którzy o marzenia walczą każdego dnia. Dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters.
Wierzę, że mamy tu najlepszą społeczność :) Będzie mi bardzo miło, jak weźmiecie udział w zbiórce charytatywnej i udostępnicie ją dalej. Dzięki!
@Transu96 ja byłem i wnioski te same, piona! @macio_944, dzięki! Debiut po fuzji, będziemy dopieszczać ten format, a Meizdiego na pewno też usłyszycie nie raz i nie dwa :)
@Sebolinho To już krok dalej niż zwykłe rozczarowanie. Zakładam, że coś musieli podpisać, więc pytanie - co dokładnie i jakie są konsekwencje niedotrzymania umowy?
@CLS63AMG Cześć, dzięki za komentarz. Według mnie, w tej sytuacji z Cubarsim i Lautaro faul jest po prostu zbyt oczywisty, żeby rozkładać akcję na czynniki pierwsze. Spowodował upadek napastnika, nie trafił w piłkę, koniec dyskusji. Tam nie ma doszukiwania się kontaktu obrońcy i napastnika tylko doszukiwanie się kontaktu z piłką Cubarsiego, żeby wykluczyć błędną decyzję. Bo kontakt dwóch zawodników jest wyraźny. Natomiast dalsze rozmowy o tym, że w slow-mo coś wygląda inaczej, że leżał na boisku czekając na reakcję sędziów to szukanie dziury w całym po podjęciu dobrej decyzji. Błędną jest brak podejścia do monitora. Kontrowersją brak podyktowania karnego za wspomnianą przez Ciebie rękę w polu karnym czy, być może, faul na skraju szesnastki na Laminie. Ale naprawdę, zwłaszcza po całym sezonie wielu dużo bardziej niezrozumiałych decyzji, trudno mi czepiać się dobrze rozstrzygniętej sytuacji.
Zasadniczo dałoby się znaleźć kilka bardziej istotnych powodów niż sędziowanie, ale narracja w mediach musi być utrzymana. Szczęsny pokazał największą klasę w wypowiedziach pomeczowych.
Czyli utrzymali się w Pucharze Króla po wałkach z Celtą, potem zrobili przedmeczowy kabaret i tupnęli nóżką, że nie zagrają bez zmiany składu sędziowskiego, ale jak nikt się nie ugiął, to zrzucili w oficjalnym komunikacie winę na wymysły dziennikarzy. W trakcie meczu sędzia pozwalał im na zbyt dużo nie dając kartek, również czerwonej, a na sam koniec odstawili trzodę na ławce rezerwowych po słusznej decyzji arbitra. Powiedzieć, że to jest antypatyczny klub, to nie powiedzieć nic.
@wpwelement, @Miczek1, @Piotii16 - jeśli jeszcze temat aktualny, bo dopiero zobaczyłem oznaczenie. Zawsze zwracajcie uwagę na geometrię roweru, bo niezależnie, czy to będą krótkie przejażdżki czy długie tripy, to pozycja musi być zdrowa i wygodna, bo dzięki temu nie zepsujecie sami siebie i będzie mieć przyjemność z jazdy. Nie wiem, skąd jesteście, ale przykładowo w Warszawie jest Centrum Rowerowe przy Alei Krakowskiej z gigantycznym wyborem. Decathlony, małe, niesieciowe sklepy rowerowe. Sprawdźcie kilka modeli, w cenie która Wam odpowiada, przejedźcie się, poproście serwisanta, żeby dopasował ustawienia pod Waszą sylwetkę. Jak ja kupowałem rower, to przez internet wybrałem dwa, które różniły się dosłownie centymetrami, a jak sprawdziłem je na żywo, to jeden nie nadawał się pode mnie ani trochę, a drugi - ideał. I potem szukałem go w necie po niższej cenie. Unikałbym zamawiania w ciemno, bez jazdy wcześniej. Lepiej dokładniej sprawdzić niż potem nie być zadowolonym. I fajnie, jakby wizualnie Wam się podobał, bo osprzęt to nie wszystko.
Jak chcielibyście jakiejś pomocy z osprzętem, markami, na co zwracać uwagę w jakich modelach - dajcie znać, chętnie Wam pomogę. Ale WPW dobrze mówi, jeśli nie wymagacie od sprzętu wiele, start w Decathlonie będzie dobrym pomysłem :)
35
Kolejny dzień wyzwania rowerowego i próba przejechania z Zakopanego na Hel.
Dzień 3: Częstochowa - Osjaków, 70 km
Miała być Warta, ale… Po wczorajszych zmaganiach z wiatrem, prawie nieprzespanej nocy, bolącym kolanie i co najgorsze - jeszcze silniejszym wietrze niż wczoraj, bo doszło do 50 km/h - kończę wcześniej. Nie ma sensu człapać do Warty kolejne 4 godziny pod wiatr. Prędzej czy później bym dojechał, ale jest duża szansa, że to byłby ostatni dzień jazdy. Stawiam na regenerację, odespanie i jutro walczymy dalej. Mięśniowo ok, głowa ok, jedno kolano ok. :)
Możliwe, że nie zamknę trasy w piątek i z siedmiu dni zrobi się osiem. Z drugiej strony, w czwartek ma wiać mocno w plecy (wzruszam się widząc te prognozy), więc być może nadrobię.
A Was muszę zachęcić do wzięcia udziału w zbiórce dla Fundacji Cancer Fighters. Zbliżamy się małymi krokami do osiągnięcia założonej kwoty, ale ja nie tylko wiem, że do niej dobijemy, ale przebijemy.
https://pomagam.cancerfighters.pl/wyzwania/rowerem-w-7-dni/
0
@FcPortoFan1999 zrobię ile się da :)
@Eklerek daję, daję, pełna moc!
16
Dzień 2: Kraków - Częstochowa, 121 km
Jeśli istnieje piekło, to jest w nim pod górę, a wiatr wieje w dziób. Ciężka to była walka i niestety nawet na moment pogoda nie odpuściła. 10h na trasie, samej jazdy koło 6,5h, bo potrzebne były częstsze przerwy niż wczoraj. Był kryzys. Jeden. Ale trwał wspomniane 10h, bo nogi wciskały, a rower stał w miejscu. Nie było okazji trenować w takich warunkach regularnie. A kolo 40 km pojawiły się myśli, żeby wracać. Dlatego też nie było relacji w ciągu dnia, bo składałem łeb do kupy :).
Ale nie wracam. Jutro ma być podobnie, więc trochę modyfikuje plan, bo organizm dziś mocno dostał po tyłku. Głównie kolano. Nastawiam się na pełen dystans, ale w razie czego koło 70 km jest opcja rezerwowa do spania, gdyby trzeba było skończyć wcześniej i się dłużej regenerować. Nie wiem, czy to wydłuży wyzwanie o jeden dzień, ale chwilowo nie myślę dalej niż jutro. Nie ma co trzymać się ściśle planu, jeśli zmodyfikowanie daje większe szanse na sukces.
Jeszcze raz dzięki za trzymanie kciuków!
Plan na jutro to Częstochowa - Warta, 125 km. A jaki plan ma na to pogoda, to zobaczymy.
Pamiętajcie o zbiórce na Cancer Fighters :)!
32
Rowerem z Zakopanego na Hel
Dzień 2: Kraków - Częstochowa, 116 km do zrobienia.
Dzięki jeszcze raz za tak miły odzew odnośnie do mojego, a teraz już naszego wspólnego, wyzwania! :)
Czuję się dobrze, śniadanie zjedzone, można ruszać w trasę. Przede mną 116 km, a na początku sporo wspinaczki. Wg pogody, wiatr prawie prosto w mordę cały czas :)
Będę wrzucać co u mnie, a wszystkich zapraszam do pomocy w ramach trwającej zbiórki:
https://pomagam.cancerfighters.pl/wyzwania/rowerem-w-7-dni/
2
@FcPortoFan1999 w porządku :) forma jest. Co prawda czuć nogi, ale na jutro będą zregenerowane. Kierowców dużo nie było, puste drogi, każdy uprzejmy. Może z jeden się trafił, który wymijał na centymetry, a reszta bardzo bezpiecznie.
3
@FcPortoFan1999 Będę zatem wrzucać na Ramblę z postojów, nie ma problemu :D
Wow, dzięki wszystkim za tak pozytywny odbiór i słowa wsparcia, dla mnie to naprawdę bardzo budujące!
Dzień 1: Zakopane - Kraków, 120 km
Noga wyspana, brzuch pełny, głowa spokojna, więc pierwszy etap trasy poszedł bez problemów. Samej jazdy wyszło 5,5h, z przerwami 7h, bo zrobiłem jedną krótką na kawkę i dłuższą na obiad. Pogoda wietrzna, ale na szczęście długie fragmenty to zjazdy, więc wiatr nie dał aż tak w kość. Obawiałem się trochę podjazdów, bo kilka skurczybyków jest po drodze, ale zaskakująco łatwo poszło, także to też pozytywnie nastraja. Dzień raczej bez fajerwerków. Mimo monotonii, szybko zleciał i teraz można spokojnie regenerować się przed jutrem :)
A jutro Kraków - Częstochowa, 122 km.
Zapowiada się wiatr prosto w twarz, będzie trochę wspinaczki, ale po dzisiaj jestem pozytywnie nastawiony.
W miarę możliwości, serdeczna prośba o wspieranie zbiórki na podopiecznych Cancer Fighters. To są prawdziwi Wojownicy i największą inspiracja do pokonywania wszelkich barier.
Jeśli macie jakieś pytania, dawajcie znać :)
80
Kochana Ramblo!
Dzisiaj pierwszy dzień mojego wyzwania rowerowego. Dwie poprzednie próby przejechania z Zakopanego na Hel były cennymi lekcjami, ale jak to się mówi - do trzech razy sztuka.
Tym razem jadę nie tylko dla siebie, ale też Wojowników, którzy o marzenia walczą każdego dnia. Dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters.
Wierzę, że mamy tu najlepszą społeczność :) Będzie mi bardzo miło, jak weźmiecie udział w zbiórce charytatywnej i udostępnicie ją dalej. Dzięki!
https://pomagam.cancerfighters.pl/wyzwania/rowerem-w-7-dni/
Cel na dziś: Kraków
Pokonane: 45/120 km
2
@FcPortoFan1999 dobrze mówisz, leniwe obiboki!
1
@Sekstet2009 kapitalna robota Franka, który przyszedł razem z Michałem i Adrianem :)
1
@Transu96 ja byłem i wnioski te same, piona! @macio_944, dzięki! Debiut po fuzji, będziemy dopieszczać ten format, a Meizdiego na pewno też usłyszycie nie raz i nie dwa :)
1
Kto był wczoraj na pierwszym UTDLR po fuzji z 9CampNou? Jak wrażenia z małej-wielkiej zmiany? :)
1
@michalgajdek wpadnę na chwilę
12
@bartekvisca I plus 30 zł za superkombo premium ceremonię nakrycia gęby ciepłym ręcznikiem.
10
@Sebolinho To już krok dalej niż zwykłe rozczarowanie. Zakładam, że coś musieli podpisać, więc pytanie - co dokładnie i jakie są konsekwencje niedotrzymania umowy?
1
@RoberDzik Masz mój głos
0
@CLS63AMG Cześć, dzięki za komentarz. Według mnie, w tej sytuacji z Cubarsim i Lautaro faul jest po prostu zbyt oczywisty, żeby rozkładać akcję na czynniki pierwsze. Spowodował upadek napastnika, nie trafił w piłkę, koniec dyskusji. Tam nie ma doszukiwania się kontaktu obrońcy i napastnika tylko doszukiwanie się kontaktu z piłką Cubarsiego, żeby wykluczyć błędną decyzję. Bo kontakt dwóch zawodników jest wyraźny. Natomiast dalsze rozmowy o tym, że w slow-mo coś wygląda inaczej, że leżał na boisku czekając na reakcję sędziów to szukanie dziury w całym po podjęciu dobrej decyzji. Błędną jest brak podejścia do monitora. Kontrowersją brak podyktowania karnego za wspomnianą przez Ciebie rękę w polu karnym czy, być może, faul na skraju szesnastki na Laminie. Ale naprawdę, zwłaszcza po całym sezonie wielu dużo bardziej niezrozumiałych decyzji, trudno mi czepiać się dobrze rozstrzygniętej sytuacji.
35
Zasadniczo dałoby się znaleźć kilka bardziej istotnych powodów niż sędziowanie, ale narracja w mediach musi być utrzymana. Szczęsny pokazał największą klasę w wypowiedziach pomeczowych.
1
@karolszymek, tu i tu, dzisiaj pełna moc.
6
Ajajaj, ale brakowało w poprzednich sezonach takiego oczekiwania na mecze jak dzisiaj. Byle doczekać do 21:00.
74
Czyli utrzymali się w Pucharze Króla po wałkach z Celtą, potem zrobili przedmeczowy kabaret i tupnęli nóżką, że nie zagrają bez zmiany składu sędziowskiego, ale jak nikt się nie ugiął, to zrzucili w oficjalnym komunikacie winę na wymysły dziennikarzy. W trakcie meczu sędzia pozwalał im na zbyt dużo nie dając kartek, również czerwonej, a na sam koniec odstawili trzodę na ławce rezerwowych po słusznej decyzji arbitra. Powiedzieć, że to jest antypatyczny klub, to nie powiedzieć nic.
60
Kiedyś chcieli tylko grać w piłkę, teraz nawet już tego nie chcą.
0
@th@les wielkie dzięki za Twój komentarz, bardzo nam miło! Dla takich opinii chce się nagrywać :) do następnego, piąteczka!
0
@Libertad to ja już wolę być plus 10 lat, ale z brodą :D
1
@Azazel_Pazuzu Jak złapie rytm, to piszemy mu na czacie "Miko on fire, nananana, Miko on fire" i wystarczy
0
@wpwelement, @Miczek1, @Piotii16 - jeśli jeszcze temat aktualny, bo dopiero zobaczyłem oznaczenie. Zawsze zwracajcie uwagę na geometrię roweru, bo niezależnie, czy to będą krótkie przejażdżki czy długie tripy, to pozycja musi być zdrowa i wygodna, bo dzięki temu nie zepsujecie sami siebie i będzie mieć przyjemność z jazdy. Nie wiem, skąd jesteście, ale przykładowo w Warszawie jest Centrum Rowerowe przy Alei Krakowskiej z gigantycznym wyborem. Decathlony, małe, niesieciowe sklepy rowerowe. Sprawdźcie kilka modeli, w cenie która Wam odpowiada, przejedźcie się, poproście serwisanta, żeby dopasował ustawienia pod Waszą sylwetkę. Jak ja kupowałem rower, to przez internet wybrałem dwa, które różniły się dosłownie centymetrami, a jak sprawdziłem je na żywo, to jeden nie nadawał się pode mnie ani trochę, a drugi - ideał. I potem szukałem go w necie po niższej cenie. Unikałbym zamawiania w ciemno, bez jazdy wcześniej. Lepiej dokładniej sprawdzić niż potem nie być zadowolonym. I fajnie, jakby wizualnie Wam się podobał, bo osprzęt to nie wszystko.
Jak chcielibyście jakiejś pomocy z osprzętem, markami, na co zwracać uwagę w jakich modelach - dajcie znać, chętnie Wam pomogę. Ale WPW dobrze mówi, jeśli nie wymagacie od sprzętu wiele, start w Decathlonie będzie dobrym pomysłem :)
80
Ależ przypadkowy moment pojawienia się tych informacji. Kto by pomyślał, że tak się to zbiegnie w czasie z podpadnięciem Realowi, niesamowite.
1
@domalki1 Dziękujemy i do usłyszenia w kolejnych odcinkach! :)
1
@Tridente2015 Ale powiem Ci tak, prędzej na łyso niż bez brody :D
0
@FcPortoFan1999 Czas pokaże, czas pokaże :) zrobimy co w naszej mocy, ale najważniejsze, żeby było do kogo nagrywać :)
0
@Tridente2015 Nie, a Ty?