Ciekawi mnie w którą stronę pójdzie City w pierwszym sezonie bez Guardioli. Moim zdaniem era ich dominacji ligi angielskiej dobiegła końca - i dobrze. Chciałoby się coś świeższego zobaczyć na wyspach i w Europie - jakiś powrót United, Chelsea może.
10 lat Guardioli w City:
2016/17 Chelsea 2017/18 Manchester City 2018/19 Manchester City 2019/20 Liverpool 2020/21 Manchester City 2021/22 Manchester City 2022/23 Manchester City 2023/24 Manchester City 2024/25 Liverpool 2025/26 Arsenal
Szkoda, że nie udało się przypieczętować ostatniego sezonu mistrzostwem - ale legacy jakie po sobie pozostawia jest niezaprzeczalne.
Może to szalone, ale szanse na TOP3 dla United/City są dla mnie takie same.
@Who_you_mam PO nie jest problemem, a pozycja napastnika i obrońcy, które są priorytetami. Co do Dumfriesa to się nie wypowiem, bo widziałem go w dwóch meczach tylko.
@Roobo Flick nie jest nieomylny, a wręcz w powszechnym przekonaniu jest, że "sika własnym moczem", może aż za bardzo.
Ten plan zakłada grę na 3 obrońców w sezonie gdzie jest jakieś 70 meczów do rozegrania, bo Christensen i Araujo sumarycznie składają się na jednego średniego obrońcę.
Z Christensen to już dawno straciłem wątek co się z nim dzieje - on udaje, ma kontuzje, czy już sobie spędza emeryturę? Po półfinale z Interem dla mnie gość w tym klubie nie istnieje, a my dalej trzymamy go na bardzo wysokim kontrakcie. W zeszłym sezonie zagrał w sumie 543 minuty. Modrić zagrał prawie tyle samo z Chorwacją w 2018 od 1/8 mistrzostw świata do finału.
Plan jest taki, że Cubarsí, Gerard Martín, Araujo i Christensen mają stanowić linię środkowych obrońców Barçy w sezonie 2026–2027. W planach na przyszły sezon Eric miałby figurować jako prawy obrońca. [@totcosta] (2️⃣) 🛡️
@Filipem Moim zdaniem jeżeli nie będzie jakiegoś statementu Raphini w nadchodzących meczach, a szczególnie w lidze mistrzów to moim zdaniem minimalnego faworyta upatrywałbym w Pedrim. Podobny casus do Rodriego z zeszłego roku. Natomiast każdy z tej trójki by zasługiwał. Wygrajmy wszystko co się da i potem zaprzątajmy sobie tym głowę :)
Brak Polski na rozmowach w Waszyngtonie jest porażką dyplomatyczną Polski. Winę za to ponoszą w głównej mierze obie partie, kontynuując wojnę polsko-polską i nawzajem obarczając siebie winą. I to jest fakt. Niestety takich wybieramy sobie przywódców. Najśmieszniejsze, że jedna ze stron uważa się tu za oświeconych działając w ten sposób. To już choroba.
Argument o formacie prezydenckim rozmów to jakiś idiotyzm. Były tam osoby piastujące najwyższe stanowiska w swoim państwie, kropka. U nas patologia systemu odpowiada, za to, że w sumie to nie wiadomo, kto powinien tam lecieć. MSZ jest zdublowany przez biuro polityki międzynarodowej prezydenta, MON jest zdublowany przez BBN. Natomiast z konstytucji jasno wynika, że za politykę państwa, w tym zagraniczną odpowiada RZĄD. Czy Nawrocki mógł tam być? Oczywiście. Czemu go nie ma to tylko chyba on wie. Natomiast będzie na wizycie 3 września, ale to chyba marne pocieszenie.
Wystarczy pogratulować Premierowi Tuskowi strzelania w plecy Trumpa, małżonce Sikorskiego i samemu Sikorskiemu za wiadra pomyj wylewane w stronę Trumpa oraz pożytecznym id*otom obu stron sceny politycznej takim jak Szczerba za komentarze w stosunku do prezydenta USA. Pięknie nas wyrzucili na margines polityki międzynarodowej Europy, w sytuacji, w której mamy wszystkie argumenty, z całą pewnością większe od Finlandii, aby w rozmowach tego pokroju uczestniczyć. Wojsko, Gospodarka, a co najważniejsze pozycja geograficzna i skala udzielonej pomocy w dalej trwającym konflikcie. Myślicie, że Włochy czy Francja lub Niemcy obsłużą interes Polski? Z krajów EU obecnych na rozmowach Finlandia i tak graniczy z Rosją, my natomiast graniczmy z eksklawą Rosji, proxy Rosji i samą Ukrainą.
Dla osób postronnych polecam zwrócić uwagę na opinie osób siędzących w temacie, czytaj: prof. Góralczyka, prof. Dębskiego czy nawet Bartosiaka. To jest wina elity rządzącej Polską, a nie jednej czy drugiej partii lub jednej czy drugiej władzy wykonawczej (bo w systemie polskim defacto są dwie) jak próbują wmówić politycy czy osoby o wątpliwym stanie zdrowia psychicznego w internecie, w tym na tej stronie.
Komentarze
1
Ciekawi mnie w którą stronę pójdzie City w pierwszym sezonie bez Guardioli. Moim zdaniem era ich dominacji ligi angielskiej dobiegła końca - i dobrze. Chciałoby się coś świeższego zobaczyć na wyspach i w Europie - jakiś powrót United, Chelsea może.
10 lat Guardioli w City:
2016/17 Chelsea
2017/18 Manchester City
2018/19 Manchester City
2019/20 Liverpool
2020/21 Manchester City
2021/22 Manchester City
2022/23 Manchester City
2023/24 Manchester City
2024/25 Liverpool
2025/26 Arsenal
Szkoda, że nie udało się przypieczętować ostatniego sezonu mistrzostwem - ale legacy jakie po sobie pozostawia jest niezaprzeczalne.
Może to szalone, ale szanse na TOP3 dla United/City są dla mnie takie same.
0
@Who_you_mam PO nie jest problemem, a pozycja napastnika i obrońcy, które są priorytetami. Co do Dumfriesa to się nie wypowiem, bo widziałem go w dwóch meczach tylko.
9
13 lat temu Ney dołączył do Barcy. Fajny to był powiew świeżości na lewym skrzydle.
2
@Roobo Flick nie jest nieomylny, a wręcz w powszechnym przekonaniu jest, że "sika własnym moczem", może aż za bardzo.
Ten plan zakłada grę na 3 obrońców w sezonie gdzie jest jakieś 70 meczów do rozegrania, bo Christensen i Araujo sumarycznie składają się na jednego średniego obrońcę.
Z Christensen to już dawno straciłem wątek co się z nim dzieje - on udaje, ma kontuzje, czy już sobie spędza emeryturę? Po półfinale z Interem dla mnie gość w tym klubie nie istnieje, a my dalej trzymamy go na bardzo wysokim kontrakcie. W zeszłym sezonie zagrał w sumie 543 minuty. Modrić zagrał prawie tyle samo z Chorwacją w 2018 od 1/8 mistrzostw świata do finału.
1
Nie no, dobry plan szwagrów
52
@Filipem Moim zdaniem jeżeli nie będzie jakiegoś statementu Raphini w nadchodzących meczach, a szczególnie w lidze mistrzów to moim zdaniem minimalnego faworyta upatrywałbym w Pedrim. Podobny casus do Rodriego z zeszłego roku. Natomiast każdy z tej trójki by zasługiwał. Wygrajmy wszystko co się da i potem zaprzątajmy sobie tym głowę :)
42
@Borneo Kliknąłeś w ogóle ten artykuł i przeczytałeś co w nim jest? Czy tylko po nagłówku wnioskujesz? Człowieku, kto Ci płaci? Co z tego masz?
39
@MesQueUnClub_87 Dotknął to dotknął, nie ma co drążyć. Sam przepis jest głupi a nie jego egzekucja.
38
Brak Polski na rozmowach w Waszyngtonie jest porażką dyplomatyczną Polski. Winę za to ponoszą w głównej mierze obie partie, kontynuując wojnę polsko-polską i nawzajem obarczając siebie winą. I to jest fakt. Niestety takich wybieramy sobie przywódców. Najśmieszniejsze, że jedna ze stron uważa się tu za oświeconych działając w ten sposób. To już choroba.
Argument o formacie prezydenckim rozmów to jakiś idiotyzm. Były tam osoby piastujące najwyższe stanowiska w swoim państwie, kropka. U nas patologia systemu odpowiada, za to, że w sumie to nie wiadomo, kto powinien tam lecieć. MSZ jest zdublowany przez biuro polityki międzynarodowej prezydenta, MON jest zdublowany przez BBN. Natomiast z konstytucji jasno wynika, że za politykę państwa, w tym zagraniczną odpowiada RZĄD. Czy Nawrocki mógł tam być? Oczywiście. Czemu go nie ma to tylko chyba on wie. Natomiast będzie na wizycie 3 września, ale to chyba marne pocieszenie.
Wystarczy pogratulować Premierowi Tuskowi strzelania w plecy Trumpa, małżonce Sikorskiego i samemu Sikorskiemu za wiadra pomyj wylewane w stronę Trumpa oraz pożytecznym id*otom obu stron sceny politycznej takim jak Szczerba za komentarze w stosunku do prezydenta USA. Pięknie nas wyrzucili na margines polityki międzynarodowej Europy, w sytuacji, w której mamy wszystkie argumenty, z całą pewnością większe od Finlandii, aby w rozmowach tego pokroju uczestniczyć. Wojsko, Gospodarka, a co najważniejsze pozycja geograficzna i skala udzielonej pomocy w dalej trwającym konflikcie. Myślicie, że Włochy czy Francja lub Niemcy obsłużą interes Polski? Z krajów EU obecnych na rozmowach Finlandia i tak graniczy z Rosją, my natomiast graniczmy z eksklawą Rosji, proxy Rosji i samą Ukrainą.
Dla osób postronnych polecam zwrócić uwagę na opinie osób siędzących w temacie, czytaj: prof. Góralczyka, prof. Dębskiego czy nawet Bartosiaka. To jest wina elity rządzącej Polską, a nie jednej czy drugiej partii lub jednej czy drugiej władzy wykonawczej (bo w systemie polskim defacto są dwie) jak próbują wmówić politycy czy osoby o wątpliwym stanie zdrowia psychicznego w internecie, w tym na tej stronie.
37
Notowanie średnio 65 G/A co sezon przez następnych 20 lat gwarantuje Ci 1300 G/A.
Leo Messi ma 1307.