No to się Suarez rozstrzelał na koniec sezonu.Można było sie spodziewać,że Sporting nie będzie stanowił zagrożenia i tak było.Alen dziś zupełnie niewidoczny a przecież potrafił się pokazać na tle kolegów kilkakrotnie z dobrej strony.
Zawodnikiem meczu oczywiście zostaje Luisito,El Pistolero (człowiek z pistoletami jak lubi mawiać Hudson-uwielbiam tego komentatora choć mało rozumiem angielski ) ale świetny mecz dla mnie zagrał dzis Don Andres-Ilusionista i Mascherano ( ten to ma kondycję za pół drużyny).
Wyobraźnia poniesie mnie troszkę dalej-było już,że nie wyobrażamy sobie Barcy bez Puyola,Xaviego,Leo itd.Ale gdy odejdzie Andres nie wiem kiedy znów zobaczę kogoś,kto tak panuje nad piłką,ktoś kto z taką gracją nią operuje ,tak świetnie podaje i komu tak trudno tę piłkę odebrać.
Dla mnie niezłe bo stac go na trochę więcej.Dobre to byłby za duży komplement.Dziś Barca miała bardzo dużo miejsca na boisku ale tego miejsca było też dużo dla Depor.Albo brakowało im skuteczności albo po prostu nie wiedzieli co zrobić z piłką.To,że Barca zagrała na 0 z tyłu nie znaczy,że jestem zadowolony z postawy obrony.Oczywiście to brak pressingu powodował,że Depor przedostawał się zbyt łatwo na nasze pole karne,ale obrona wyglądała na dziurawą.Jedynie Mascherano był wszędzie.Na lewej,prawej stronie,na stoperze po obu stronach,często Marca asekurując.Wynik trochę przesłania pewne braki i z drużyną,która przyciśnie może nie wyglądać już tak kolorowo.Oczywiście dzisiejszy wynik pozwala się wreszcie cieszyć i miec nadzieję,że obrona mistrzostwa stanie się faktem. Ale jeśli raz jeszcze obejrzysz spotkanie Zrozumiesz o czym piszę.Nie chcę wymieniać tu poszczególnych sytuacji ale przyjrzyj się uważnie grze obrony w tym spotkaniu.Nie mam oczywiście wątpliwości,że Marc powinien częściej dostawac szansę i z pewnością nie kosztem Vermaelena czy Mathieu.
Oczywiście wszystko co piszą w Onecie,AS-ie czy The Sun to nie kompletne brednie choć często to plotki i większość materiału trzeba przesiewać przez grube sito to zgadzam się absolutnie,że Barca powinna ściągnąć tego piłkarza do siebie.Oczywiście duże zainteresowanie spowoduje wzrost ceny gracza ale taki jest teraz rynek.Za porządny produkt płaci się porządne pieniądze.
Mądry człowiek,który swoje w życiu przeszedł.Niestety młodzi coraz rzadziej biorą sobie do serca rady starszych ludzi,których uważają za lekko "zacofanych" i nie pojmujących dzisiejszej rzeczywistości.W życiu są jednak wartości ponadczasowe,które nas kształtują.
Okulary przeciwsłoneczne to nie jest powód do krytyki,czapka z daszkiem już tak.Natomiast nie pojmuję jak klub nie może się wtrącać w sprawy piłkarza.Przecież klub to jego pracodawca i ma prawo oczekiwać profesjonalizmu od człowieka,któremu płaci grubą forsę.Wrażliwość,delikatność to żadne wytłumaczenie.Klub jest najważniejszy.Czy to oznacza,że ma przymykać oko na wszelkie występki,które mają wpływ na jego formę,grę czy relacje z kolegami?
Gra w tym klubie do czegoś zobowiązuje.Jeśli wszyscy będą chodzić na paluszkach wokół Neya a ten będzie dalej wywijał to trzeba mocno się zastanowić czy to wszystko ma sens.Byłoby szkoda,gdyby się nie ogarnął bo piłkarz z niego wyśmienity i wszystko co najlepsze dopiero przed nim.Po spotkaniu na Calderon czasu na refleksję brakło ale na fryzjera już nie.
Sam fakt gry w Barcelonie przy boku Leo nie uczyni go wielkim.Trzeba sobie na to zapracować.Absolutnie nie zgadzam się z tym,że klub powinien go zostawić samemu sobie.
Jeśli myślimy natomiast o wrażliwości w tym sensie,że trzeba mu pozwolić na wszystko,bo są kluby,które czekają tylko by wpłacić klauzulę i jeśli Ney (hipotetycznie) dopuszcza się domniemanego szantażu wobec zarządu,sztabu oraz swoich kolegów,to taką sytuację należy rozwiązać w trybie natychmiastowym.Bowiem ,im dalej w las tym ciemniej.
Neymar w tym klubie ma wszystko:pieniądze,sławę o jakiej marzył,sukcesy,gra obok najlepszego piłkarza w historii futbolu,ma uwielbienie kibiców (jeszcze) a może mieć jeszcze więcej.W jego wieku to osiągnięcia niebywałe.Ale do Barcelony nie przychodzi się tylko po sławę i pieniądze.
Sytuacja jest jest inna,bo na początku każdy punkt ważny ,szczególnie dla Deportivo,które musiało ich nazbierać by nie martwić się o utrzymanie,teraz przewagę mają dość bezpieczną.Oczywiście to podkładanie się traktujmy raczej w kategoriach głupiego żartu.Barca powinna wywieźć stamtąd punkty nie licząc na niczyją łaskę,bo jest na tyle silną i poważna ekipą,że powinna sama sobie poradzić w takiej sytuacji.To byłby wstyd dla tak utytułowanej ekipy by żebrała o punkty z drugiej strony jednak Depor spinać się nie musi,to pozwoli na zachowanie resztek sił na ostatnie 4 spotkania.Dla mnie najtrudniejsze będzie z rzeźnikami zza miedzy.Jeśli poczują ,że mogą strącić Barcę ze stołka lidera i zrobić miejsce dla swoich panów z Madrytu,to nie będą kalkulować.
Byc może stracimy jeszcze punkty ale rywale stracą je również.Sytuacja była na tyle komfortowa,że faktycznie nikt nie wierzył,że pójdzie aż tak źle.Można było jednak snuć przypuszczenia na podstawie liczby rozegranych spotkań i dokonywanych rotacji a właściwie ich braku.Ale z drugiej strony kim miał ten Lucho rotować ? Liczę,że jakieś wzmocnienia będą na przyszły sezon,bo nasza ławka prezentuje się bardzo mizernie na tle innych wielkich europejskich klubów.
Jak to byliśmy lepsi od Valencii ? Od kiedy w futbolu istotne są wrażenia estetyczne a nie gole? Może i brakowało szczęścia ale to podobno sprzyja lepszym.Zresztą jakoś do mnie nie dociera taka argumentacja. Frajersko roztrwoniona ta przewaga w lidze.LM można zrozumieć,nie każdego sezonu gra się w finale i wygrywa ale liga przy odrobinie rozsądku powinna zostać w Barcelonie i nadal wierzę,że zostanie,choć będzie to trudne zadanie.Byłoby o wiele łatwiej gdyby LE nie przykładał tak wielkiej wagi do CdR czy nawet KMŚ.
No i zarząd też się skrobie,bo na ławce powinien zasiadać komplet zmienników wysokiej jakości.Tymczasem w Barcelonie to kuleje w każdym sezonie.
Nie chce mi się wierzyć,że do końca sezonu obie drużyny z Madrytu nie stracą punktów.Niech Depor ma w pamięci dzięki komu grają nadal w LLiga a będzie dobrze.
Ney robi sobie coraz więcej wrogów.Już w tym sezonie pół ligi polowało na jego nogi,w przyszłym strach pomyśleć.Ktoś juz napisał-brak kapitana pokroju Puyola.Każdy dostałby z liścia i byłby porządek na boisku . Ney tak w kadrze jak w Barcelonie,przegrywać nie umie.
Raz jeszcze,szczególnie do tych,którzy uważają,że piłkarzom się nie chce.
Na dzieńdzisiejszy w sezonie :
Barca 55 rozegranych spotkań
Real 43
AM 48
Mamy najkrótszą ławkę z całej trójki i ten skład był eksploatowany niemal non stop.Nie było takich rotacji jak w zeszłym sezonie,niestety.Once de gala,bo rekordy,once de gala bo CdR i tak w kółko.A panowie,którzy zostali zakupieni by pomóc w końcówce nie odpalili póki co.Potrzebne są wzmocnienia bo każdy ma swoją granicę.Obejrzałem z odtworzenia obszerną relację,Ivan oddychał getrami a i tak Lucho trzymał chłopaka,nie wiem bardzo w jakim celu.Piłkarz też człowiek,potrzebuje odpoczynku.
Nie oglądałem dzisiejszego spotkania bo ostatnie kosztowały mnie zbyt wiele nerwów,jak na człowieka,który zbliża sie do "pięćdziesiątki".Miałem jednak taką nadzieję,że ten mecz jednak wygramy.
Szkoda,że tak frajersko tracimy ligę,bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić,że do końca sezonu Barca wygra wszystkie spotkania.Wierzyć jednak trzeba
Nie wiem dlaczego LE tak uparł się na ten puchar nie naszego króla.Benitez nieświadomie ( a może świadomie) zrobił przysługę rywalom z SB.
Barca w tym sezonie rozegrała 54 spotkania,AM 47 a druga drużyna z Madrytu tylko 42.Czasem nie można mieć wszystkiego.Ja zamieniłbym ten finał CdR na półfinał Champions.
Ludzie są zmęczeni ,rotacje niby jakieś były ale MSN wychodziło na każde spotkanie.A CdR można było potraktować ulgowo,nie tylko to rewanżowe z Valencią.Mam nadzieję,że nagle Nietoperzom nie zachce się grać pod koniec sezonu.Utrzymanie mają a puchary im nie grożą.Realnie to 3 spotkania mnie niepokoją:Valencia,Espagnol i Depor.Diabli wiedzą co do łba im strzeli.
kinia1990, nie wolno tak pisać.Można szukać przyczyn porażek,słabszej formy ale nie można pisać,że mamy nikłe szanse na mistrza.
Bo zeżarła nas pycha.Nas,kibiców.Barca biła rekordy,jeden po drugim a my czekaliśmy na następny.Przecież ta drużyna już jest wyjątkowa,nie ma takiej drugiej,której kibice mogliby cieszyć się z tylu osiągnięć w tak krótkim przecież okresie czasu.Ale my byliśmy zachłanni,chcieliśmy być jedyni i niepowtarzalni,choć i tak jesteśmy.Chcieliśmy powtórki z ubiegłego sezonu i każdy głośno o tym mówił.Nie bez znaczenia były słowa piłkarzy,którzy mówili "postaramy się powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu".
Jeszcze nie tak dawno na L'Equipe czytałem,że nie ma obecnie drużyny,która mogłaby pokonać Barcelonę.Przed GD u buka kurs na Barcę był 1,54 ,na rywala 5,40.Tymczasem przegrana goni przegraną.W lidze dystans stopniał do minimum,w Champions już nie ma Barcelony.Nawet ja,który zwykle pozbawiony jestem zbytniego optymizmu ,nie wierzyłem w taki obrót sprawy.Nie wierzyłem,że Barca nie zdoła strzelić gola,choć jednego,na Calderon.
Ale to jest właśnie karma.Wszyscy widzieli już koniec sezonu z minimum 4 pucharami i równie paradną fiestę jaka miała miejsce na koniec zeszłych rozgrywek.A LE powtarzał:"liga się jeszcze nie skończyła a Puchar Europy będzie obronić niezwykle trudno".
Ból jest pewnie tym większy bo mierda wśliznęła się do 1/2 ( a co będzie jak wygrają ?)
Jak powiedział Pep,to jest nadal najlepsza drużyna na tej planecie.I tego się trzymajmy.Sukcesy jeszcze kiedyś przyjdą.
Inna sprawa,że to co się dzieje z formą wszystkich niemal zawodników jest wielką niewiadomą.
Teraz trzeba się modlić o mistrzostwo bo z taką grą wszystko jest możliwe.A ja pomodlę się jeszcze o to by mierda do finału nie dotarła a jeśli jakimś fuksem się prześliźnie,jak do tej pory (może wylosować City) ,to mam nadzieję,że pucharu nie zdobędą.
A co do karnego,dobrze,że chłop miał jaja się przyznać.
Dlatego potrzebni są również kibice z Barcelony.Atleti ma bardzo dobrą pozycję wyjściową , bo przegrana 1-2 na CN nie daje Barcelonie żadnej gwarancji zwłaszcza,że forma siadła,gola tracimy w każdym spotkaniu a teren to jeden z najtrudniejszych.Pisanie o jakichś pewnikach pozbawione jest sensu.Choć po wygranej 3-1 w ligowym spotkaniu na Calderon juz myślałem,że patent na Atleti jest wieczny.Boli roztrwonienie tej wysokiej przewagi.Miała ona być gwarancją do spokojnego przygotowywania się do obrony pucharu LM.Tymczasem zaczynam się poważnie niepokoić o mistrzostwo LLiga.Co prawda nadal wszystko przed Barceloną ale trudno nie zauważyć,że gra nieco siadła.
Przeciwnik poczuł się pewniej ( GD należało wygrać,by pozbawić mierde wszystkich złudzeń) a do tego spotkania ze spadkowiczami , w których Barca potrafi gubić punkty,wyjść mniej skoncentrowana niż zwykle.Pewność siebie wskazuje często złą drogę.
Litr nervosolu każę sobie z Polski przysłać bo końcówka sezonu zapowiada się bardzo nerwowa.Mam nadzieję,że chociaż motywacji i zaangażowania nie braknie.
Problem w tym,że to nie tylko Anoeta.W 3 ostatnich kolejkach Barca ugrała tylko 1 punkt.Naiwnie myślałem,że wynik Gran Derbi to skutek "załączenia" przez Barcę trybu "eco".Widocznie się myliłem.
Swoją drogą drużyna miała być dobrze przygotowana na koniec sezonu,rotacje miały sprawić,że o zmęczeniu nie może być mowy.
I taka mała dygresja.Ktoś kto układał kalendarz spotkań nie przewidział chyba,że na tym etapie sezonu Barca będzie mieć taką przewagę nad rywalami (piszę o sytuacji sprzed GD).No ale dość już teorii spiskowych.Mam nadzieję,że Depor będzie pamiętać skąd się wzięło utrzymanie w zeszłym sezonie.
Nie jestem zwolennikiem zakupu piłkarzy za sto milionów euro i płacenie im po 15 baniek pensji na dzień dobry.Dlatego napisałem : "zakup piłkarzy pokroju Pogby " a nie "zakup Pogby".Choć to piłkarz nietuzinkowy i z pewnością wart dużej kwoty.
Co do projektu Espai Barca,mam nadzieję,że zarząd nie pójdzie drogą Arsenalu,któremu czkawką odbijał się nowy stadion przez okrągłych 9 lat.Mimo,że wielu krytykuje Wengera,to mało kto pamięta,że facet przez te 9 lat nie miał praktycznie kasy na transfery ( poważne transfery) a mimo to utrzymał ekipę w ścisłym topie,choć bez osiągnięć.Taka dygresja.
Wracając do tematu transferu Ardy ,to niniejsza dyskusja jest przykładem ,dlaczego unikam polemik na temat kupna/sprzedaży.
Każdy ma swoją wizję,inny pomysł,tzw. "ulubionych graczy",których chciałby widzieć w klubie.Domyślam się,że takie podziały istnieją również w klubie,że nie ma jednomyślności choć w sprawach składu drużyny szefem wszystkich szefów powinien byc LE bo on jest odpowiedzialny za wyniki.
Oczywiście nic złego nie widzę w spekulowaniu na forach,wszak o czymś kibice muszą rozmawiać.Ważne by obywało się bez spięć.Przecież wszyscy chcą tutaj dla tego klubu jak najlepiej.
Poczekamy zatem do przyszłego sezonu.Zobaczymy czy Arda odnajdzie miejsce w klubie,któremu poświęcił 6 miesięcy swojej kariery.I choć mam wiarę,że Arda odpali to jakoś Vidal mnie nie przekonuje.Jeśli jednak będzie trzeba posypię głowę popiołem.
4
No to się Suarez rozstrzelał na koniec sezonu.Można było sie spodziewać,że Sporting nie będzie stanowił zagrożenia i tak było.Alen dziś zupełnie niewidoczny a przecież potrafił się pokazać na tle kolegów kilkakrotnie z dobrej strony.
Zawodnikiem meczu oczywiście zostaje Luisito,El Pistolero (człowiek z pistoletami jak lubi mawiać Hudson-uwielbiam tego komentatora choć mało rozumiem angielski ) ale świetny mecz dla mnie zagrał dzis Don Andres-Ilusionista i Mascherano ( ten to ma kondycję za pół drużyny).
Wyobraźnia poniesie mnie troszkę dalej-było już,że nie wyobrażamy sobie Barcy bez Puyola,Xaviego,Leo itd.Ale gdy odejdzie Andres nie wiem kiedy znów zobaczę kogoś,kto tak panuje nad piłką,ktoś kto z taką gracją nią operuje ,tak świetnie podaje i komu tak trudno tę piłkę odebrać.
1
Dla mnie niezłe bo stac go na trochę więcej.Dobre to byłby za duży komplement.Dziś Barca miała bardzo dużo miejsca na boisku ale tego miejsca było też dużo dla Depor.Albo brakowało im skuteczności albo po prostu nie wiedzieli co zrobić z piłką.To,że Barca zagrała na 0 z tyłu nie znaczy,że jestem zadowolony z postawy obrony.Oczywiście to brak pressingu powodował,że Depor przedostawał się zbyt łatwo na nasze pole karne,ale obrona wyglądała na dziurawą.Jedynie Mascherano był wszędzie.Na lewej,prawej stronie,na stoperze po obu stronach,często Marca asekurując.Wynik trochę przesłania pewne braki i z drużyną,która przyciśnie może nie wyglądać już tak kolorowo.Oczywiście dzisiejszy wynik pozwala się wreszcie cieszyć i miec nadzieję,że obrona mistrzostwa stanie się faktem. Ale jeśli raz jeszcze obejrzysz spotkanie Zrozumiesz o czym piszę.Nie chcę wymieniać tu poszczególnych sytuacji ale przyjrzyj się uważnie grze obrony w tym spotkaniu.Nie mam oczywiście wątpliwości,że Marc powinien częściej dostawac szansę i z pewnością nie kosztem Vermaelena czy Mathieu.
Służę linkiem do spotkania
http://www.matchhighlight.com/full-matches-review/spanish-la-liga-full-matches-review/deportivo-la-coruna-vs-barcelona-3/
4
I bardzo przyzwoite spotkanie Bartry w dzisiejszym spotkaniu.
1
Zmęczony Ivan znalazł dziś nawet siłę by strzelić gola.Jakże inaczej ogląda się takie spotkanie po serii gorzkich porażek.
1
Oczywiście wszystko co piszą w Onecie,AS-ie czy The Sun to nie kompletne brednie choć często to plotki i większość materiału trzeba przesiewać przez grube sito to zgadzam się absolutnie,że Barca powinna ściągnąć tego piłkarza do siebie.Oczywiście duże zainteresowanie spowoduje wzrost ceny gracza ale taki jest teraz rynek.Za porządny produkt płaci się porządne pieniądze.
5
Do tego transferu to nawet ja się dołożę xd.Transfer-marzenie.
1
Więc załóż czapkę z daszkiem na pogrzeb kogos bliskiego,że tak się wypowiem bezceremonialnie.
15
Mądry człowiek,który swoje w życiu przeszedł.Niestety młodzi coraz rzadziej biorą sobie do serca rady starszych ludzi,których uważają za lekko "zacofanych" i nie pojmujących dzisiejszej rzeczywistości.W życiu są jednak wartości ponadczasowe,które nas kształtują.
2
Okulary przeciwsłoneczne to nie jest powód do krytyki,czapka z daszkiem już tak.Natomiast nie pojmuję jak klub nie może się wtrącać w sprawy piłkarza.Przecież klub to jego pracodawca i ma prawo oczekiwać profesjonalizmu od człowieka,któremu płaci grubą forsę.Wrażliwość,delikatność to żadne wytłumaczenie.Klub jest najważniejszy.Czy to oznacza,że ma przymykać oko na wszelkie występki,które mają wpływ na jego formę,grę czy relacje z kolegami?
Gra w tym klubie do czegoś zobowiązuje.Jeśli wszyscy będą chodzić na paluszkach wokół Neya a ten będzie dalej wywijał to trzeba mocno się zastanowić czy to wszystko ma sens.Byłoby szkoda,gdyby się nie ogarnął bo piłkarz z niego wyśmienity i wszystko co najlepsze dopiero przed nim.Po spotkaniu na Calderon czasu na refleksję brakło ale na fryzjera już nie.
Sam fakt gry w Barcelonie przy boku Leo nie uczyni go wielkim.Trzeba sobie na to zapracować.Absolutnie nie zgadzam się z tym,że klub powinien go zostawić samemu sobie.
Jeśli myślimy natomiast o wrażliwości w tym sensie,że trzeba mu pozwolić na wszystko,bo są kluby,które czekają tylko by wpłacić klauzulę i jeśli Ney (hipotetycznie) dopuszcza się domniemanego szantażu wobec zarządu,sztabu oraz swoich kolegów,to taką sytuację należy rozwiązać w trybie natychmiastowym.Bowiem ,im dalej w las tym ciemniej.
Neymar w tym klubie ma wszystko:pieniądze,sławę o jakiej marzył,sukcesy,gra obok najlepszego piłkarza w historii futbolu,ma uwielbienie kibiców (jeszcze) a może mieć jeszcze więcej.W jego wieku to osiągnięcia niebywałe.Ale do Barcelony nie przychodzi się tylko po sławę i pieniądze.
1
Podobno zawieszenie na 3 spotkania ale to info pochodzi z onetu.Mam nadzieję,że to plotka.
16
Powinien Puyol wrócić do szatni,tam potrzebny jest ktoś z dużymi jajami.
3
Sytuacja jest jest inna,bo na początku każdy punkt ważny ,szczególnie dla Deportivo,które musiało ich nazbierać by nie martwić się o utrzymanie,teraz przewagę mają dość bezpieczną.Oczywiście to podkładanie się traktujmy raczej w kategoriach głupiego żartu.Barca powinna wywieźć stamtąd punkty nie licząc na niczyją łaskę,bo jest na tyle silną i poważna ekipą,że powinna sama sobie poradzić w takiej sytuacji.To byłby wstyd dla tak utytułowanej ekipy by żebrała o punkty z drugiej strony jednak Depor spinać się nie musi,to pozwoli na zachowanie resztek sił na ostatnie 4 spotkania.Dla mnie najtrudniejsze będzie z rzeźnikami zza miedzy.Jeśli poczują ,że mogą strącić Barcę ze stołka lidera i zrobić miejsce dla swoich panów z Madrytu,to nie będą kalkulować.
1
Byc może stracimy jeszcze punkty ale rywale stracą je również.Sytuacja była na tyle komfortowa,że faktycznie nikt nie wierzył,że pójdzie aż tak źle.Można było jednak snuć przypuszczenia na podstawie liczby rozegranych spotkań i dokonywanych rotacji a właściwie ich braku.Ale z drugiej strony kim miał ten Lucho rotować ? Liczę,że jakieś wzmocnienia będą na przyszły sezon,bo nasza ławka prezentuje się bardzo mizernie na tle innych wielkich europejskich klubów.
1
Jak to byliśmy lepsi od Valencii ? Od kiedy w futbolu istotne są wrażenia estetyczne a nie gole? Może i brakowało szczęścia ale to podobno sprzyja lepszym.Zresztą jakoś do mnie nie dociera taka argumentacja. Frajersko roztrwoniona ta przewaga w lidze.LM można zrozumieć,nie każdego sezonu gra się w finale i wygrywa ale liga przy odrobinie rozsądku powinna zostać w Barcelonie i nadal wierzę,że zostanie,choć będzie to trudne zadanie.Byłoby o wiele łatwiej gdyby LE nie przykładał tak wielkiej wagi do CdR czy nawet KMŚ.
No i zarząd też się skrobie,bo na ławce powinien zasiadać komplet zmienników wysokiej jakości.Tymczasem w Barcelonie to kuleje w każdym sezonie.
1
Nie chce mi się wierzyć,że do końca sezonu obie drużyny z Madrytu nie stracą punktów.Niech Depor ma w pamięci dzięki komu grają nadal w LLiga a będzie dobrze.
8
Ney robi sobie coraz więcej wrogów.Już w tym sezonie pół ligi polowało na jego nogi,w przyszłym strach pomyśleć.Ktoś juz napisał-brak kapitana pokroju Puyola.Każdy dostałby z liścia i byłby porządek na boisku . Ney tak w kadrze jak w Barcelonie,przegrywać nie umie.
1
Raz jeszcze,szczególnie do tych,którzy uważają,że piłkarzom się nie chce.
Na dzieńdzisiejszy w sezonie :
Barca 55 rozegranych spotkań
Real 43
AM 48
Mamy najkrótszą ławkę z całej trójki i ten skład był eksploatowany niemal non stop.Nie było takich rotacji jak w zeszłym sezonie,niestety.Once de gala,bo rekordy,once de gala bo CdR i tak w kółko.A panowie,którzy zostali zakupieni by pomóc w końcówce nie odpalili póki co.Potrzebne są wzmocnienia bo każdy ma swoją granicę.Obejrzałem z odtworzenia obszerną relację,Ivan oddychał getrami a i tak Lucho trzymał chłopaka,nie wiem bardzo w jakim celu.Piłkarz też człowiek,potrzebuje odpoczynku.
0
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić by w Barcelonie działo się to co za kadencji Beniteza w Madrycie.
4
Nie oglądałem dzisiejszego spotkania bo ostatnie kosztowały mnie zbyt wiele nerwów,jak na człowieka,który zbliża sie do "pięćdziesiątki".Miałem jednak taką nadzieję,że ten mecz jednak wygramy.
Szkoda,że tak frajersko tracimy ligę,bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić,że do końca sezonu Barca wygra wszystkie spotkania.Wierzyć jednak trzeba
1
Nie wiem dlaczego LE tak uparł się na ten puchar nie naszego króla.Benitez nieświadomie ( a może świadomie) zrobił przysługę rywalom z SB.
Barca w tym sezonie rozegrała 54 spotkania,AM 47 a druga drużyna z Madrytu tylko 42.Czasem nie można mieć wszystkiego.Ja zamieniłbym ten finał CdR na półfinał Champions.
Ludzie są zmęczeni ,rotacje niby jakieś były ale MSN wychodziło na każde spotkanie.A CdR można było potraktować ulgowo,nie tylko to rewanżowe z Valencią.Mam nadzieję,że nagle Nietoperzom nie zachce się grać pod koniec sezonu.Utrzymanie mają a puchary im nie grożą.Realnie to 3 spotkania mnie niepokoją:Valencia,Espagnol i Depor.Diabli wiedzą co do łba im strzeli.
kinia1990, nie wolno tak pisać.Można szukać przyczyn porażek,słabszej formy ale nie można pisać,że mamy nikłe szanse na mistrza.
1
Bo zeżarła nas pycha.Nas,kibiców.Barca biła rekordy,jeden po drugim a my czekaliśmy na następny.Przecież ta drużyna już jest wyjątkowa,nie ma takiej drugiej,której kibice mogliby cieszyć się z tylu osiągnięć w tak krótkim przecież okresie czasu.Ale my byliśmy zachłanni,chcieliśmy być jedyni i niepowtarzalni,choć i tak jesteśmy.Chcieliśmy powtórki z ubiegłego sezonu i każdy głośno o tym mówił.Nie bez znaczenia były słowa piłkarzy,którzy mówili "postaramy się powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu".
Jeszcze nie tak dawno na L'Equipe czytałem,że nie ma obecnie drużyny,która mogłaby pokonać Barcelonę.Przed GD u buka kurs na Barcę był 1,54 ,na rywala 5,40.Tymczasem przegrana goni przegraną.W lidze dystans stopniał do minimum,w Champions już nie ma Barcelony.Nawet ja,który zwykle pozbawiony jestem zbytniego optymizmu ,nie wierzyłem w taki obrót sprawy.Nie wierzyłem,że Barca nie zdoła strzelić gola,choć jednego,na Calderon.
Ale to jest właśnie karma.Wszyscy widzieli już koniec sezonu z minimum 4 pucharami i równie paradną fiestę jaka miała miejsce na koniec zeszłych rozgrywek.A LE powtarzał:"liga się jeszcze nie skończyła a Puchar Europy będzie obronić niezwykle trudno".
Ból jest pewnie tym większy bo mierda wśliznęła się do 1/2 ( a co będzie jak wygrają ?)
Jak powiedział Pep,to jest nadal najlepsza drużyna na tej planecie.I tego się trzymajmy.Sukcesy jeszcze kiedyś przyjdą.
Inna sprawa,że to co się dzieje z formą wszystkich niemal zawodników jest wielką niewiadomą.
0
Teraz trzeba się modlić o mistrzostwo bo z taką grą wszystko jest możliwe.A ja pomodlę się jeszcze o to by mierda do finału nie dotarła a jeśli jakimś fuksem się prześliźnie,jak do tej pory (może wylosować City) ,to mam nadzieję,że pucharu nie zdobędą.
A co do karnego,dobrze,że chłop miał jaja się przyznać.
0
No ten remis to awans.Niech zatem spełni modlitwy kibiców Barcy i AM.
1
Co to za kara? Przecież te madryckie pachołki się tylko śmieją z tego.
0
Mam takie głupie przeczucie,że będzie dogrywka.Mam nadzieję,że to mylne przeczucie.
79
Daj Boże awans.
0
Dlatego potrzebni są również kibice z Barcelony.Atleti ma bardzo dobrą pozycję wyjściową , bo przegrana 1-2 na CN nie daje Barcelonie żadnej gwarancji zwłaszcza,że forma siadła,gola tracimy w każdym spotkaniu a teren to jeden z najtrudniejszych.Pisanie o jakichś pewnikach pozbawione jest sensu.Choć po wygranej 3-1 w ligowym spotkaniu na Calderon juz myślałem,że patent na Atleti jest wieczny.Boli roztrwonienie tej wysokiej przewagi.Miała ona być gwarancją do spokojnego przygotowywania się do obrony pucharu LM.Tymczasem zaczynam się poważnie niepokoić o mistrzostwo LLiga.Co prawda nadal wszystko przed Barceloną ale trudno nie zauważyć,że gra nieco siadła.
Przeciwnik poczuł się pewniej ( GD należało wygrać,by pozbawić mierde wszystkich złudzeń) a do tego spotkania ze spadkowiczami , w których Barca potrafi gubić punkty,wyjść mniej skoncentrowana niż zwykle.Pewność siebie wskazuje często złą drogę.
Litr nervosolu każę sobie z Polski przysłać bo końcówka sezonu zapowiada się bardzo nerwowa.Mam nadzieję,że chociaż motywacji i zaangażowania nie braknie.
3
W środę to chyba wezmę pół kilo magnezu i paczkę aspiryny żeby zawału nie było.
2
Problem w tym,że to nie tylko Anoeta.W 3 ostatnich kolejkach Barca ugrała tylko 1 punkt.Naiwnie myślałem,że wynik Gran Derbi to skutek "załączenia" przez Barcę trybu "eco".Widocznie się myliłem.
Swoją drogą drużyna miała być dobrze przygotowana na koniec sezonu,rotacje miały sprawić,że o zmęczeniu nie może być mowy.
I taka mała dygresja.Ktoś kto układał kalendarz spotkań nie przewidział chyba,że na tym etapie sezonu Barca będzie mieć taką przewagę nad rywalami (piszę o sytuacji sprzed GD).No ale dość już teorii spiskowych.Mam nadzieję,że Depor będzie pamiętać skąd się wzięło utrzymanie w zeszłym sezonie.
0
Nie jestem zwolennikiem zakupu piłkarzy za sto milionów euro i płacenie im po 15 baniek pensji na dzień dobry.Dlatego napisałem : "zakup piłkarzy pokroju Pogby " a nie "zakup Pogby".Choć to piłkarz nietuzinkowy i z pewnością wart dużej kwoty.
Co do projektu Espai Barca,mam nadzieję,że zarząd nie pójdzie drogą Arsenalu,któremu czkawką odbijał się nowy stadion przez okrągłych 9 lat.Mimo,że wielu krytykuje Wengera,to mało kto pamięta,że facet przez te 9 lat nie miał praktycznie kasy na transfery ( poważne transfery) a mimo to utrzymał ekipę w ścisłym topie,choć bez osiągnięć.Taka dygresja.
Wracając do tematu transferu Ardy ,to niniejsza dyskusja jest przykładem ,dlaczego unikam polemik na temat kupna/sprzedaży.
Każdy ma swoją wizję,inny pomysł,tzw. "ulubionych graczy",których chciałby widzieć w klubie.Domyślam się,że takie podziały istnieją również w klubie,że nie ma jednomyślności choć w sprawach składu drużyny szefem wszystkich szefów powinien byc LE bo on jest odpowiedzialny za wyniki.
Oczywiście nic złego nie widzę w spekulowaniu na forach,wszak o czymś kibice muszą rozmawiać.Ważne by obywało się bez spięć.Przecież wszyscy chcą tutaj dla tego klubu jak najlepiej.
Poczekamy zatem do przyszłego sezonu.Zobaczymy czy Arda odnajdzie miejsce w klubie,któremu poświęcił 6 miesięcy swojej kariery.I choć mam wiarę,że Arda odpali to jakoś Vidal mnie nie przekonuje.Jeśli jednak będzie trzeba posypię głowę popiołem.