0

Chciałem bronić Pedro, ale... no nie da się, kaszani wszystko co dostaje.

0

Rafinha zdeterminowany by błyszczeć :D

0

Xavi who? FABREGAS genialnie rozgrywa, mimo że mecz na razie mocno szarpany.

0

Każdy może sobie patrzeć na to spotkanie po swojemu, ale szczerze mówiąc mi oprócz ogromnych emocji (już dawno tak nie drżałem o wynik) mecz nie dostarczył jakichś niesamowitych doznań estetycznych. Obydwie drużyny przestraszone, wycofane, panicznie wręcz bojące się popełnić błąd (co zwykle skutkuje właśnie kumulacją tychże i raczej rwaną grą). Według mnie niestety w Klasyku zwyciężyła ekipa tylko minimalnie lepsza od drugiej, sędziowie też nie pomogli widowisku. Aż do ostatnich 20-30 minut drugiej połowy oglądaliśmy raczej mało ciekawy mecz, a piszę to przecież jako kibic jednej ze stron - natomiast dla postronnych (wnioskuję z relacji kumpli) - mecz był nudnawy i raczej nieciekawy. Dla porównania - wczoraj oglądałem starcie Man City z Chelsea i mimo że nie przepadam za PL, nie sympatyzuję z żadnym z wymienionych klubów - spotkanie obejrzałem jednym tchem - zupełnie inna intensywność, wola walki, otwarta gra - to wciąga.

Wracając do Klasyku - cieszy na pewno pewien rodzaj elastyczności Martino. Nie boi się poświęcić Iniesty i zagrać dwoma DMC, żeby wzmocnić obronę i fizyczność - wielkie brawa - tego mi brakowało. Podoba mi się również szybkie wznawianie długimi wykopami przez VV, jednak powinien on nad nimi nieco popracować - jeśli będą ciut dokładniejsze, a mniej 'na oślep' to dzięki nim będziemy stwarzać o wiele większe zagrożenie w kontratakach.

0

Już widzę odpowiedź Eto'o w prasie - "Belletti to zły człowiek" ;)

0

Puyi i koszulka na stulecie Barcy, miodzio :)

0

Daruj sobie ten biedny sarkazm, bo Ci z nim nie do twarzy :) Mam prawo wypowiedzieć swoją obserwację, nie umniejszam umiejętności Taty, ale widzę, że nie jestem odosobniony w stwierdzeniu, że Alex powinien spędzać nieco więcej czasu na murawie.

0

Brakowało mi dzisiaj Songa w większym wymiarze czasu, nasze chucherka odbijają się od graczy The Bhoys i nie ma ich kto 'obronić', a tymczasem Alex grzeje ławę do 89 minuty. Zadziwia mnie to po prostu.

0

No i się zaczyna. Oby, pod względem urazów, to nie była powtórka z zeszłego sezonu. Mam nadzieje, że Tata nie pójdzie w ślady niedźwiedzi i nie zaśnie na zimowe okienko.

0

Leo powinien pamiętać, że 1000000 kamer jest zawsze skierowanych w jego stronę i przybić te pjonę z Martino dla świętego spokoju. Trochę dziwne zachowanie, ale to przecież Messi, nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek tutaj czy w Barcelonie miał mu za złe takie duperele.

0

Oceny zawodników na fcbarca.com, to nie jest dla mnie wyznacznik tego jak wg. MNIE zawodnik zagrał w danym spotkaniu. Napastnik wszedł na 25 minut, wywalczył karnego, gdyby sam go strzelił dostałby pewnie 6, ale co to zmieni teraz?

0

No dobrze, ten 2 niezły mu naciągnąłem nieco, ale dał nie najgorszą zmianę w rewanżu z Atleti, wywalczył karnego, którego nie wykorzystał Messi.

0

Brawo dla Pedro za ostatnie spotkanie, ale statystyki nie grają niestety, a w jego wypadku to wygląda trochę tak - zagrał 1 genialny mecz i ze 2 niezłe. Nieco biednie biorąc pod uwagę liczbę minut i zaufanie jakim Tata go obdarza od początku sezonu.

0

Widzisz tutaj się różnimy, po pierwsze to co Ty nazywasz farmazonami dla mnie niekoniecznie ma aż tak niską wartość, powiem więcej, uwielbiam się różnić w zdaniu z ludźmi i polemizować godzinami nawet, ale w kulturalny sposób, na argumenty. Jeżeli ktoś wpada i na szybkaczu wali 3 zdania z pięcioma bykami w środku obrażając autora, to dla mnie do polemiki takiemu zachowaniu jest tak daleko jak naszej reprze do Mundialu. Po drugie, jak widzisz ani challenger, ani ja nie opuściliśmy Barcelony, ani nie zamierzamy tego robić (tutaj mogę mówić tylko za siebie, ale raczej ten skrót myślowy Karol mi łaskawie daruje) mimo tego, że doświadczyliśmy lat totalnej posuchy na wszystkich frontach, kupowania byle kogo, grania byle jak itd. Jak dla mnie "bycie z drużyną" ma też ten drugi oddźwięk - emocjonalny. Popatrz na to tak, wkurzam się (jak na przyjaciela dajmy na to) nie oglądam, mamy swoje ciche dni z Barcą, ale czy zmienia to fakt, że gdy zobaczę na livescore przegraną Dumy Katalonii, to cierpię przez to mniej? Nie, to taki sam ból, niezależnie od tego czy dany mecz obejrzałem od pierwszej do ostatniej minuty, czy też śledziłem tekstówkę, a może po prostu popijałem szampana pod palmami. Dla mnie ważna jest właśnie ta emocjonalna więź, która powoduje, że mimo różnych zawirowań nie zmieniasz swoich sympatii i wracasz zawsze do oglądania, przeglądasz różne portale, interesujesz się wszystkim dookoła Klubu.

Pozdrawiam ;)

0

Od kiedy wprowadzono tutaj ocenę komentarzy śmieszy mnie to jak wszyscy działają według jednego schematu - powiesz coś błahego i popularnego +300, powiesz coś kontrowersyjnego - zwyzywać, zminusować debila - ot brak kultury, brak poszanowania dla cudzego zdania i umiejętności polemiki. Oto widzimy tutaj Prawdziwych Kibiców, o których tak ironicznie napisał Challenger - to oni wyznaczają na podstawie jednego tekstu, jednego zdania itd. kto jest, może być i będzie Prawdziwym Kibicem, reszta to sezonowcy i odpady. To Was Kochanie mógłbym nazwać kibicami sukcesów bowiem w większości - zaczęliście Wasze przytomne dopingowanie Barcelony w czasach Ronaldinho, ew. Messiego i wielu z Was nie pamięta tych nieco gorszych momentów przez, które przeczłapałem się ja, Challenger (o czym wspominał kilkukrotnie) czy paru innych obecnych na tej stronie "weteranów", których ksywki kojarzę sprzed ery największych sukcesów Barcy. Mimo wszystko jako "starszy" nie odbieram Wam prawa kibicowania, mienienia się Prawdziwymi Kibicami, posiadania własnego zdania (nawet skrajnie odmiennego od mojego), bo wiem że wszystkich nas jednoczy jedna nazwa i jeden klub, a nie fakt czy ktoś ogląda wszystkie 38 meczy w sezonie czy zaledwie kilka - w moich oczach nie czyni to nikogo gorszym ani lepszym.

0

Dodam jeszcze po lekturze niektórych komentarzy, że jeżeli Misiaki macie inne zdanie niż autor tekstu (skądinąd jeden z niewielu ludzi komentujących sprawy bliskie sercom cules, który cieszy się w mediach i wśród nas dużym autorytetem) to wysilcie się na coś więcej niż 3 zdania i wyzywanie od sezonowców oraz 12-latków.

0

Wydaje mi się, że nieoglądanie Barcelony staje się powszechniejszą taktyką - przynajmniej wśród polskich cules. Sam zauważam u siebie i znajomych związanych dość ściśle emocjonalnie z Barcą, że zanika gdzieś u nas rytuał "wpadasz na Barce?". Jeśli już do owych spotkań dochodzi, to po góra 30 minutach wrzucamy PES'a i odreagowujemy frustrację i nudę. Gdy oglądam sam, też mam nagle lepsze rzeczy do roboty, a to tłumaczenie, jakaś książka odłożona na później - wynikiem czego moje oglądanie zamienia się w słuchanie meczu i okazjonalne przerzucenie okienka na stream. Słabo, nie jestem z tego zadowolony ani dumny, ale challenger napisał sporo prawdy.

0

Jestem i byłem fanem Davida, po prostu go polubiłem od czasów gry w Valencii, ale cieszę się, że ktoś miał siłę i ochotę uderzyć wreszcie w mit, legendę Villi. Co by nie mówić, zawiódł oczekiwania, a kosztował grube pieniądze. Co do niektórych opinii o tekście - zgoda - może jest ciut za mocny, zbyt jednostronny, ale przez to otwiera zupełnie inne spojrzenie na sprawę i to mi się w nim najbardziej podoba.

0

W mojej głowie Barca + argentyńscy bramkarze = Bonano. Kto widział i pamięta, ten wie co to był za ewenement.

0

Słuchajcie, jasne że gra Barcy drażniła mnie jako fana Barcy, ale jako Polaka i gościa, który sercem był za jedną drużyną, a duszą za drugą - wyszło najlepiej jak mogło. Nie oczekiwałem fajerwerków ani po jednych, ani po drugich, ale siadłem sobie po joggingu w foteliku z colą w łapie i spędziłem bardzo przyjemne 80 minut meczu. Potem gra się spieprzyła, Neymara faulowali jak dzikusy - tu już się wkurzyłem nie na żarty, ale to nie zaciemnia ogólnego obrazu widowiska - nie chcę jak moi rodacy szukać zawsze dziury w całym - to był tylko mecz towarzyski.

0

Wielu wyśmiewało ten "Super Mecz" a wyszło przyjemne, łatwe i miłe do oglądania widowisko. Bramki były, emocje były, gwiazdy były, oprawa była, czego chcieć więcej?

0

Tylko Bielsa, reszta to za duże ryzyko przy obecnej presji i nastawieniu drużyny.

0

Myślę, że do całej sytuacji pasuje idealnie cytat z książki Grahama Huntera:
"Szkoda, ale powodzenia. Wykształcimy sobie kogoś jeszcze lepszego".

0

Niechże Thiago się zdecyduje wreszcie gdzie chce zabrać swoje talenty i zakończy tę sagę. Zadeklaruje jednoznacznie i nieodwołalnie czyj herb chce całować itd. (może to nawet zrobić jak Lebron za pośrednictwem TV).

Nie wiem natomiast jak oceniać słowa Guardioli i na ile były potrzebne, Graham Hunter, który zna człowieka lepiej niż ja bym mógł sobie tego życzyć, zawsze zwracał uwagę na dyplomatyczne wypowiedzi Pepa, czy to za czasów gry w Barcelonie i gorzkiego pożegnania z klubem, czy też w późniejszych latach. Tutaj dyplomacji zabrakło i powstaje zadyma, która może doprowadzić do lekkiej destabilizacji klubu. W końcu niejako uderza w prezesa, w zarząd - a co za tym idzie w najważniejszych ludzi w tej instytucji. U mnie, wybaczcie, pozostawia to lekki niesmak - nawet jeśli władze Barcelony podpadły w pewnym momencie Guardioli.

0

Należy też spojrzeć przez taki pryzmat - kontrakt Villi kończył się w przyszłym roku, Barcelonie nie było na rękę płacenie 10 milionów pensji zawodnikowi, który nie jest ani młody, ani w formie - widocznie się męczy i stara tak bardzo, że aż nic nie wychodzi - a na dodatek nie mieści się w planach trenera.

Pytanie, za ile można sprzedać takiego grajka? Kluby, które złożyły oferty nie są ślepe - Barcelona chcę się pozbyć Villi. On sam jest po ciężkiej kontuzji i trwającej dobrych kilka miesięcy rehabilitacji, forma jest trochę niewiadomą, bo David grał nierówno. W takiej sytuacji ciężko jest negocjować dobrą kwotę odstępnego - popatrzcie na casus Kaki, na którego bezskutecznie Real szuka kupców od przeszło dwóch sezonów. Co z tego, że ma nazwisko - liczy się rynek, a tam większość klubów nie lubi przepłacać (jeśli oczywiście nie są finansowane przez szejków).

Co nie zmienia faktu, że wkurza mnie ta cena, pieklę się, zżymam, ale sytuację staram zrozumieć i zaakceptować.

0

Po takich meczach widać jak ważny jest dla Barcy i dla Hiszpanii Xavi w formie. Euro tak samo było wypełnione nudną, słabą i bezpłciową grą - dopóki Hernandez nie przypomniał sobie jak się gra prostopadłe piłki w finale. Tutaj analogicznie, tylko już bez przebudzenia Generała. Przykre - patrzeć jak idol przegrywa walkę z czasem, oby jeszcze przypomniał o sobie, może po wakacjach.

0

Torres jak bohater survival horroru - sam, mgła jak cholera, a wokół pierdyliard potworów. Xavi spowalnia czas lepiej niż Max Payne. Arbeloa i Alba chyba się umówili, że będą dobre passy Brazylii dawać, bo idealnie do nogi dogrywają. Obrona żywcem jak z Barcelony, na drżących kolanach. Na samym Inieście za daleko nie dojadą.

0

Z całym szacunkiem i sympatią do Abiego, ale taki ponoć rozchwytywany był, a z kontraktu na razie 'cztery litery'. Ciekawe.

0

Klauzula 20 mln będzie dość bezpieczna, Tello (patrząc na to jak jest dotychczas wykorzystywany jego potencjał) raczej nigdy nie zostanie na tyle wartościowym i prominentnym zawodnikiem pierwszego składu jak np. Pedro, a w kolejce szykują się Rafinha, Deulofeu, czyli ludzie, którym przez presję polityki 'stawiania na wychowanków' i niezaprzeczalnemu talentowi - po prostu trzeba będzie dać szansę. To oznacza ograniczenie minut dla takich graczy drugiego planu jak Tello. Myślę, że to po prostu otwarcie furtki dla niego. Stał się rozpoznawalnym zawodnikiem z solidnym potencjałem, a klub zabezpieczy się w ten sposób w finansowym aspekcie ewentualnego odejścia, żeby nie puścić go za zupełne grosze.

0

Już widzę co by się działo jakby Barcelona rozstała się z Tito w trakcie sezonu, lub bezpośrednio po mistrzostwie. Chorągiewki krzyczałyby wtedy - co to, gość ma raka, a my go żegnamy? To już nie "mes que un club", Rosell out itd. itp. Dla niektórych po prostu zawsze szklanka jest w połowie pusta.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: