0

Szkoda, że nie gra Mascherano, choć z drugiej strony Argentyńczyk musi też kiedyś odpocząć. Na ławce posadziłbym również Xaviego. Mam nadzieję, iż zdobędziemy 3 pkt. po widowiskowej grze. Miłego meczu Panie i Panowie.

0

Do tego wszystkiego dodałbym jeszcze, iż Guardiola jak żaden inny trener na świecie potrafi "podporządkować" sobie całą drużynę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jeśli Barcelona chce być przez długie lata na szczycie, wiadomym jest, że musi ciągle coś zmieniać. Kto to zrobi lepiej niż Pep? - pytanie jak dla mnie retoryczne. Zmiany wymagają jednak posiadania uniwersalnych graczy, a my takich na szczęście mamy. Począwszy od obrońców, a skończywszy na napastnikach. Tacy zawodnicy jak Alves, Mascherano, Iniesta... i wielu wielu innych mogą zagrać na takiej pozycji, jaką wymyśli na określoną chwilę nasz trener. Który zespół ma tylu uniwersalnych graczy? - kolejne pytanie retoryczne. Guardiola przez te kilka sezonów zbudował zespół (grunt przygotował mu Rijkaard), który jak żaden inny tworzy całkowitą jedność. Tutaj każdy czuje się ważny, każdy też z pewnością otrzyma szansę na wykazanie się. Czasami może coś nie wyjść (patrz: Zlatan, po części również Yaya), ale nie ma ludzi nieomylnych. Pomimo plotek mówiących o odejściu Pepa do innego zespołu sądzę, iż zostanie On z nami tak długo jak Sir Alex Ferguson w MU. Mówi się, iż nie będzie miał nowych wyzwań. Dla mnie to bzdura. Nowe wyzwania zaczynają się z każdym rozpoczętym sezonem. Przykład? - proszę bardzo: odebrać w tym roku puchar króla z rąk naszego odwiecznego rywala, czy też być pierwszym zespołem w historii który dwa razy z rzędu wygra Ligę Mistrzów. Przyjdą sezony słabsze więc pojawi się wyzwanie powrotu na szczyt. Takich wyzwań trener Manchesteru miał setki i jeszcze kilkadziesiąt przed nim. Marzy mi się, aby Guardiola był z nami "na zawsze". Nawet jak przyjdą lata "chude" (a takie z pewnością przyjdą - tego możemy być pewni). Póki co cieszmy się z faktu, iż mamy takiego trenera i tak znakomity zespół.

0

Już za sekundę padnie przepiękna bramka dająca nam czwarty puchar Europy. Radość Villi, Messi padający na kolana w geście zwycięstwa, potem Abidal wznoszący najcenniejsze w klubowej piłce trofeum. Wspaniałe chwile, które zapamiętamy na zawsze, tak jak zapamiętałem gol Ronalda Koemana w meczu z Sampdorią. Odnośnie Villi pisałem już na tej zacnej stronie wielokrotnie. Mój, od lat, cel transferowy numer jeden. Wspaniały piłkarz, wielki człowiek, który dla dobra zespołu zrobiłby wszystko. Mam nadzieję, że pogra jeszcze u nas kilka sezonów. Razem z Messim i Pedro tworzyli (tworzą) wspaniałe trio, siejące postrach u wszystkich przeciwników. Pod pierwszą częścią wywiadu z Davidem padło wiele komentarzy dotyczących tego kto jest lepszy - Pedro, czy Villa. David powiedział, iż "uczył się" gry na skrzydle właśnie od Pedro. Piękne słowa, skromne i oddające nam charakterystykę graczy (sytuacji na boisku oraz w szatni) Barcy. Jak dla mnie ci dwaj zawodnicy są uzależnieni od siebie. Bez Pedro nie byłoby Villi i odwrotnie. Do tego trzeba dodać Messiego. Całość "zmieszać" i wychodzi nam zabójcze trio napastników. To jednak nie wszystko. Niedługo wróci Alexis, który też doda od siebie coś nowego. Kolejną niespodziankę dla rywala. Rozpocznie się "zdrowa" rywalizacja co, jak dobrze wiemy, podniesie tylko poziom "rywalizujących" ze sobą graczy. Zapowiada się kolejny wspaniały sezon. Potem następny i może następny. Kiedyś się to skończy, ale niech te piękne chwile trwają jak najdłużej czego życzę wszystkim kibicom Barcelony.

0

To duża strata dla Barcy. Keita jest bowiem bardzo przydatnym zawodnikiem dla zespołu. Mam nadzieję, ze w tym okresie będziemy na "czysto" z kontuzjami. Z drugiej strony wiele osób piszących na tej stronie "odetchnie" z ulgą i powie (napisze), że nareszcie nie ma Keity. Smutne, ale tak właśnie wygląda owczy pęd...

0

David od wielu sezonów był moim "marzeniem" transferowym numer jeden. Nawet gdy grał u nas Eto'o, chciałem by to Villa grał w naszym klubie. W Valencii był "zabójczo" skuteczny. Nie wspomnę już nawet o liczbie goli dla reprezentacji. W końcu przywdział trykot naszego klubu. Tak jak przypuszczałem, nie zawiódł i nie zawodzi. Owszem, miał obniżkę formy, ale tylko patrząc pod kontem statystyki strzelonych bramek. Ze środkowego napastnika, do bólu typowego, przeniósł się na skrzydło. Podporządkował się decyzji Pepa i zaczął uczyć się swojej nowej roli. Do obowiązków strzelania bramek dołożył jeszcze bieganie na całej długości boiska. Zyskaliśmy więc coś, czego oczekiwał Pep, a co nie udało się w przypadku Zlatana. Napastnik musi być pierwszym obrońcą. Tylko wtedy można liczyć na kolejne puchary. Villa nam to dał i za to jestem mu wdzięczny. Na liczbę strzelonych przez niego bramek też nie możemy tak naprawdę narzekać. Bardzo dobrze układa się również współpraca Villi z Messim. Villa nie miał innego wyjścia. Musiał "podporządkować się" Argentyńczykowi. Sam w którymś z wywiadów podkreślił, iż przychodząc do Barcy musisz usunąć się w cień Leo. David to rozumiał (czego nie potrafił pojąć Zlatan, no i zapewne Samuel) i za to też należy mu się szacunek.

0

Ten sezon to tak naprawdę początek "wybuchu" talentu Thiago. W zeszłym sezonie błyszczał formą, ale z mniej wymagającymi rywalami. Nie byliśmy wtedy pewni jak poradzi sobie z mocniejszymi zespołami. Ten sezon pokazuje, iż młody gracz Barcy poradzi sobie ze wszystkimi przeciwnikami. Znakomita technika, przegląd pola, fantastyczne podania i, co ciekawe, bardzo dobra gra w destrukcji. Obawiałem się o dalszy rozwój piłkarza w przypadku transferu Cesca, ale Pep tak to poukładał, iż na chwilę obecną wszyscy są zadowoleni. Nie ma co ukrywać, jeśli ominą Alcantarę poważne kontuzje, to mamy pomocnika klasy światowej na kilkanaście lat. Za kilka sezonów Xavi ze spokojnym sumieniem będzie mógł zawiesić buty na kołku. Będzie miał bowiem godnego następcę - Thiago Alcantarę.

0

Gest Puyola wobec Abidala na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Cieszyłem się z "piłkarskiego" zwycięstwa na Wembley, a wisienką na torcie było właśnie wzniesienie pucharu przez Francuza. Wielka rzecz, która buduje atmosferę w zespole na wiele następnych lat. Dwie strony medalu - wielu z nas piszących na tej stronie też to przeżywało. Lata posuchy, zbiór kompletnie przypadkowych zawodników. Te sezony nauczyły mnie (nas) jednak pokory. Inaczej smakują zwycięstwa Pepa, a wcześniej Rijkarda, kiedy pamięta się czasy piłkarzy pokroju Bonano, Rochembacka i wielu wielu innych kupowanych na zasadzie "łapanki" - bez żadnej myśli przewodniej, czy też koncepcji długoterminowego tworzenia zespołu. Teraz jesteśmy świadkami najpiękniejszego okresu w historii Barcelony. Cieszmy się każdym meczem, każdym zwycięstwem, każdym podaniem, golem, czy też udanym wślizgiem. Kiedyś to się skończy i znowu pojawi się druga strona medalu. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy zostali z naszym klubem i nigdy go nie opuścili. Nie chcę tu pisać o "sezonowcach" bo każdy kiedyś zaczynał kibicować danemu klubowi (sam zacząłem kibicować Barcelonie po zwycięstwie z Sampdorią na Wembley). Grunt to nie opuszczać swojego zespołu w trudnych chwilach, a te na pewno kiedyś nadejdą. Oby jak najpóźniej. Chwilo trwaj...

0

Pamiętacie gol Ronaldinho w meczu na Stamford Bridge? Od niechcenia, z miejsca...no i Cech patrzący z niedowierzaniem. Ten gol stanowi jakby kwintesencję gry Ronaldinho w naszym klubie. Wielki gracz (niektórzy twierdzą, że najlepszy w historii klubu), który (niestety) w pewnym momencie się zagubił. Z pewnością jednak zapisał piękną kartę w historii klubu. Niewielu zawodników Barcelony otrzymało przecież standing ovations od kibiców Realu. Te chwile zapamiętamy na zawsze. Wielkie dzięki Ronaldinho. Za każdy gol, za każdą asystę, za każdy "magiczny" drybling, no i za radość z gry.

0

Puyol to bez wątpienia piłkarz - legenda Barcelony. Wielki kapitan, charyzmatyczny przywódca, przykład dla wszystkich młodych piłkarzy. To On przez te wszystkie lata zapewniał i mam nadzieję będzie zapewniał spokój defensywie. Podejrzewam, iż taki "spokój" zapewnia również piłkarzom w szatni oraz poza boiskiem. Ubiegły rok był dla Niego niezwykle pechowy. Kontuzja, która miała trwać "chwilę" przerodziła się w poważny uraz wykluczający Naszego kapitana ze sporej części sezonu. Na szczęście jest już z nami. Jak długo i jak często będzie grał? Tego nie wiemy. Rok, dwa, może kilka. Zobaczymy. Mocno ściskam za Niego kciuki. To w końcu nasz kapitan i mentor całej drużyny.

0

Z całej tej trójki najwyżej oceniam Mascherano. Znakomity gracz, walczący od pierwszego do ostatniego gwizdka. Uczy się, a właściwie nauczył się już "dyrygowania" formacją obronną. Było na początku trochę wątpliwości związanych z przenosinami z pozycji defensywnego pomocnika na środkowego obrońcę, ale Argentyńczyk błyskawicznie załapał "co i jak". Wielki sezon tego gracza, oby tak dalej...
Ogromny szacunek również dla Keity. Za profesjonalizm, pokorę, wykonywanie wszystkich zadań powierzonych mu przez Pepa. Nie ma techniki Xaviego, czy też Iniesty, ale jest twardy i nieustępliwy. Dobrze gra też w powietrzu. Niewielu takich przecież mamy... Często pojawiają się na tej stronie komentarze typu: "Czemu Keita?", "Dlaczego Keita, a nie XYZ?". Oceniajcie zawodnika po meczu, jednym - konkretnym, a nie wydajecie "wyroki" jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
Na koniec Busquets. Najlepszy technicznie z całej trójki. W "najtrudniejszych" meczach tworzy (ł) trio z Xavim i Iniestą. W klubie oraz reprezentacji. Czasami potrafi być denerwujący (zbyt częste granie na emocjach sędziego), czasami wydaje się, że gra jakby od niechcenia. Z pewnością jednak stanowi ważne ogniwo w układance Pepa.
Czy jakiś inny klub ma takich "trzech muszkieterów"? Pytanie, rzecz jasna, retoryczne...

0

W najbliższej przyszłości nie powinien i nie przejdzie do naszego klubu. Valdes jeszcze przez kilka lat będzie pierwszym bramkarzem więc posadzenie Szczęsnego, który - nie ma co ukrywać - ma nieprzeciętny talent, pozbawione jest sensu. Młody bramkarz Arsenalu podzieliłby los Tomasza Kuszczaka - ławka i zmarnowany talent. Szczęsny musi również występować regularnie dla dobra reprezentacji. Za kilka sezonów możemy się o niego ubiegać, ale teraz jest na to stanowczo za wcześnie.

0

WiernyCules
Do Twojej wymarzonej jedenastki dodałbym, czyimś kosztem, Mascherano. Zasługuje na grę w pierwszym składzie. Jak dla mnie Javier stanowi w tym sezonie jedno z ważniejszych ogniw. Nie wyobrażam sobie składu bez Argentyńczyka. Pozdrawiam.

0

Takie informacje są najlepsze. Teraz może w spokoju przygotowywać się do kolejnego meczu. W lepszym momencie nie mógł wrócić. Czekamy na kolejne powroty...

0

Guardiola tradycyjnie tonuje nastroje i przestrzega przed zbytnim optymizmem. Za to Go cenię. Wczoraj udało się wywalczyć 3 pkt. choć gra nie "cieszyła" nas - kibiców, tak jak to zwykle bywa. Najważniejsze są jednak 3 pkt. i fotel lidera. Tak grający Sporting, zwłaszcza na swoim terenie, może "wyrwać" punkty wielu drużynom. Za wczorajszy mecz szczególne pochwały należą się Mascherano (to już staje się tradycją), Xaviemu, Adriano i Villi (zwłaszcza za drugą połowę). Rozczarował Pedro, który popełniał masę prostych błędów. Busquets też mógłby się mniej "kłaść" po każdym, nawet najmniejszym, faulu. Słabo zagrał Messi. Nie lubię jak gra "na siłę". Martwi kontuzja Abidala, cieszy że to "tylko" 10 dni. Teraz czas na odpoczynek. Pierwszy raz mecze reprezentacyjne przyszły w odpowiednim momencie...

0

Właśnie wygrane w takich meczach przynoszą na koniec tytuł mistrzowski. Było ciężko, bardzo ciężko. Na szczęście mamy w zespole Mascherano, który (co już jest normą) zgarniał wszystko. Na pochwały zasłużył również Xavi, który pod koniec wziął cały ciężar gry na siebie. Poza tym bardzo dobry występ Adriano i Villi (zwłaszcza w pierwszej połowie. W drugiej już było gorzej). Jesteśmy liderami i to jest najważniejsze... oby tylko kontuzja Abidala nie była groźna.

0

Pomimo sporej przewagi niczego nie możemy być pewni. Mam nadzieję, że szybko strzelimy drugą bramkę, co z pewnością uspokoiłoby grę. Bardzo dobrze gra dzisiaj Adriano (pomijam już gola). Śmiało, do przodu, na dodatek kilka ciekawych zagrań z Messim. Villa też rozgrywa dobre spotkanie. Znowu szuka piłki, a piłka niego. Słabo jak na razie Pedro. Masa niecelnych podań. Busquets też mnie ostatnio nie przekonuje. Zapowiada się interesujące drugie 45 minut. Oby zwycięskie.

0

Skład na tę chwilę i przy tylu kontuzjach idealny. Fajnie, że zagra Adriano. "Wyprosiłem" go we wcześniejszym komentarzu. Teraz tylko trzeba zagrać swoje i nie lekceważyć przeciwnika. Przy odpowiednim zaangażowaniu powinniśmy zdobyć 3 pkt. i wskoczyć na fotel lidera.

0

Z pewnością nie będzie łatwo. Wiele będzie zależeć od tego czy szybko strzelimy bramkę. Potem powinno być już z górki. Mam nadzieję, że w dzisiejszym meczu zagra Adriano, zawodnik troszkę pomijany przez Pepa. Abidal mógłby zagrać na środku z Mascherano tudzież rozpocząć mecz na ławce (jeśli Pique jest sprawny w 100%). Chyba, że zagramy systemem 3-4-3, ale raczej wątpię. Liczę na interesujące widowisko, a przede wszystkim na komplet punktów. Może być nawet 1:0.

0

Wielka szkoda. Cesc w ostatnich meczach prezentował się wybornie. Biegał za trzech, asystował, strzelał bramki. Szkoda, że nie wystąpi w jutrzejszym meczu, ale druga linia w osobach Xaviego-Thiago i Sergio również prezentuje się imponująco. Wychodzi na to, że przerwa na mecze reprezentacyjne wyjdzie nam "na dobre". Potem wróci już Iniesta. Zaraz po nim Cesc i Sanchez. Mam nadzieję, iż nie będzie już więcej "poważnych" kontuzji. Prawdziwa zmora futbolu.

0

Puyol powinien jutro odpocząć i wykurować się do końca. Mascherano jest teraz w takim gazie, że o "tyły" jestem spokojny. W ostatniej chwili wypadł ze składu Cesc, ale druga linia Thiago-Xavi-Busquets (Keita) i tak przedstawia się imponująco. Myślę, że jutro zgarniemy 3 pkt... a potem będziemy czekać na powrót Iniesty oraz Fabsa (Sanchez dołączy do zespołu troszkę później).

0

Początek sezonu i już tyle kontuzji. Mam nadzieję, iż to się wszystko szybko zakończy. Powili zaczynam się cieszyć z przerwy na mecze reprezentacyjne... a jutro i tak powinniśmy sobie dać radę ze Sportingiem.

0

Takie wiadomości to ja lubię najbardziej. Po przerwie na mecze reprezentacyjne będzie gotowy do gry w 100%. Teraz czekam na powrót Sancheza. Przy pełnej kadrze "współczuję" Pepowi. Będzie miał prawdziwy "kłopot" bogactwa. Oby tylko wirus FIFA nas ominął.

0

Od pierwszych minut wiadomym było, iż wygramy to spotkanie. Mecz w stylu "do jednej bramki". Bate nie było w stanie nam zagrozić...a nawet jeśli nieudolnie próbowali to rozbijali się o Mascherano. Kolejny znakomity występ Argentyńczyka (przed samym meczem czytałem informację, iż Masche zdaje sobie sprawę, iż przy powrocie Pique i Puyola będzie grał mniej). Jak dla mnie Javier stanowi trzon zespołu i jest jego ostoją. Z pozostałych graczy wyróżniłbym Villę. Szukał piłki i piłka szukała jego. Dużo ruchu, dużo celnych strzałów. Do tego przednia asysta i gol zwieńczający całe spotkanie. Messi znowu przeszedł do historii, ale to jest już norma. Teraz czas relaksu i wracamy na boiska ligowe.

0

Gdybym oglądał hokej to sądziłbym, iż grają cały czas 5 na 4. Bate gra katastrofalnie. Nie podejmują walki, a my mamy zabawę w kotka i myszkę. Bardzo ładnie Villa. Jest dzisiaj widoczny i głodny piłki. W drugiej połowie wpuścić Maxwella, Adriano i Fontasa.

0

Panie i Panowie. Cesc też musi kiedyś odpocząć. Ostatnio biegał w każdym spotkaniu - aż miło było popatrzeć. Jak dla mnie skład w porządku. Wszystko rozstrzygnie się jednak na murawie. Miłego meczu wszystkim życzę.

0

Na tę chwilę i prezentowaną formę Mascherano jest nie do ruszenia. Jak dla mnie bomba. Zawsze wysoko ceniłem jego grę - pełną poświęcenia, walki i determinacji. Sezon jest jednak długi i każdy swoje minuty dostanie. Raz będzie odpoczywał Puyol, innym razem Pique, no i Mascherano. Z Atletico graliśmy trzema obrońcami i to właśnie Javier pełnił rolę jedynego stopera. Jak zagrał - wszyscy wiemy. Genialny zawodnik, genialny transfer.

0

No dobra. Tak z ręką na sercu. Gdyby inny napastnik strzelił trzy gole w meczu to napisalibyśmy, iż z tego jest rozliczany i powinien za taki występ dostać "dychę". Od Messiego wszyscy oczekują więcej, ja oczekuję więcej. Dlatego w komentarzu poniżej dałem mu słabą i naciąganą "dychę". Zawsze przecież można zagrać lepiej... zwłaszcza jeśli nosi się nazwisko Messi na koszulce. Obrona Atletico zagrała słabo? - no i co z tego. Odkąd trenerem został Guardiola to my decydujemy kto jak gra. To my wymuszamy na przeciwniku sposób w jaki ma grać. Powiedzcie, ile było przegranych meczów kiedy przeciwnik był po prostu lepszy. Pamiętacie mecz z Herculesem? To nie ówczesny beniaminek go wygrał, to my przegraliśmy na własne życzenie. Czy jakaś porażka była konsekwencją lepszej gry rywala? Czekam na propozycje. Może mecz z Interem, ale to wielkie "może" (nie obwiniam tu sędziego, czy też pyłu wulkanicznego). Przy lepszej obronie przeciwnika jestem pewien, iż Messi zagra inaczej. Często piszecie, iż gra "egoistycznie". Ze świecą szukać takiego egoisty z taką ilością asyst. Często gra sam, ale to nie egoizm. To po prostu pozytywna pazerność posiadania piłki i gry (wciąż czekam, aż Messi grzecznie rozpocznie mecz na ławce... i przesiedzi go do końca). Jak u małego dziecka. Ten sport wciąż go cieszy i będzie cieszył... a my możemy tylko patrzeć, podziwiać i zapamiętać.

0

Najbardziej cieszy mnie fakt, iż wysoką ocenę otrzymał Mascherano. Lubię oglądać grę tego zawodnika. Ambitny, waleczny, grający "podręcznikowym" wślizgiem. Takiego "walczaka" dawno u nas nie było. Grając niejako z przymusu na pozycji stopera szybko "załapał" co i jak. Jak dla mnie pewniak w pierwszej "11" Pepa. Puyol i Pique powinni "drżeć" o miejsce w składzie. Brawo dla Mascherano i brawo dla redakcji za adekwatną do poziomu gry ocenę. Co do oceny Messiego. Strzelił 3 gole, zanotował jednak kilka strat. Piłkarz, który tak często jest przy piłce "musi" jednak notować straty. Idealnego i bezbłędnego meczu nikt nie rozegrał i nie rozegra. Daję więc Messiemu "dychę" choć, jak to w szkole mawiano, słabą i naciąganą.

Tak na marginesie. Niezwykle trudno jest wystawiać graczom "laurki" za ich występy. Tym większy szacunek dla oceniających. Nie tylko za ten, ale za wszystkie oceny pomeczowe. Kawał dobrej roboty. Pozdrawiam.

0

Constantine16

To się akurat (chodzi o kulturę językową dysput) nie tyczyło Ciebie.

"Mało jest osób, z którymi można spokojnie wymienić zdania." - z Tobą akurat można porozmawiać na każdy temat związany z naszym klubem. Spokojnie, rzeczowo i na temat.

Jeśli chodzi o "młodych" kibiców to podobnie jak Ty również cieszę się z tego, że są z nami. Oby byli jednak jak najdłużej. Też zaczynałem kibicować Barcelonie jak miałem lat 12. Teraz już 31 na karku, a miłość do klubu wciąż pozostała i pozostanie na wieki.

Pod kolejnym punktem Twojej wypowiedzi też się podpisuję. Nie lubię piłki nożnej. Od kilkunastu lat oglądam tylko i wyłącznie mecze Barcy. Jak odpadaliśmy z LM nie oglądałem już żadnych meczów. Inne kluby mało mnie obchodzą. Podobnie reprezentacja. Może to dziwić, ale trudno. Liczy się tylko Barcelona, a po niej tylko "potop"

Pozdrawiam.

0

Constantine16

"to jest jak jakiś pieprzony sen i oby trwał jak najdłużej". - Tak, tego powinniśmy się trzymać. Pewnym jest, że to się kiedyś skończy. Nie ma co ukrywać. Z czasem znów nastąpi czas innej drużyny, by być precyzyjnym będzie to znów czas Realu (niestety, akurat innej drużyny nie widzę na piedestale). My żyjmy chwilę, cieszmy się nią. Ci, którzy kibicują Barcelonie od kilku tudzież kilkunastu lat (sam jestem jej kibicem od 19 lat), wiedzą o co chodzi. Wiedzą bo pamiętają lata słabe, mizerne sezony, zbiór przypadkowych zawodników. O tych czasach też trzeba pamiętać. Uczą one bowiem pokory. Dlatego cieszmy się tym co mamy, a mamy jedną z najlepszych drużyn w historii futbolu.

Kłótnie pomiędzy kibicami Barcelony są nie na miejscu. Sprzeczajmy się, ale merytorycznie i z pewną chociaż dozą kultury językowej. "Mało jest osób, z którymi można spokojnie wymienić zdania." - nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam!!!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: