No nic. Najwyższy czas przyznać, że Barcelona Valverde jest drużyną przeciętną, bo jest drużyną jednego stadionu. Ta drużyna kompletnie nie nadaje się na wyjazdy. Przywozi z nich bardzo mało punktów, nie potrafi pokazać charakteru, a przeciwnicy z reguły wyglądają o klasę lepiej niż Barca. Jestem za tym, aby na wyjazdy wysyłać rezerwy Barcy, które prawdopodobnie w sumie w sezonie przywiozą podobną ilość punktów co "once gala", a jednocześnie będą mieli okazję do bezstresowego ogrywania się. Od 68 minuty, gdy przegrywaliśmy 3-1, nasi zawodnicy powinni zacząć gryźć trawę, biegać, atakować, nakładać pressing, tak jak robił to z nami Liverpool, czy Roma. Podobno mieliśmy z tamtych meczów wyciągnąć wnioski. Messi, Pique, Suarez, Valverde zapowiadali, że taka sytuacja się już nie powtórzy. A tu proszę - prawie w każdym meczu wyjazdowym wciąż grają tak samo beznadziejnie, bez pomysłu i bez ambicji jak w meczach z Romą i L'poolem.
@Saimon o ile piłkarze z Anglii w 99% kompletnie sobie nie radzą w technicznej lidze hiszpańskiej, tak akurat co do Rushforda mam pewność, że by sobie poradził. Jedyny problem jest taki, że pewnie Manu nie puści go za mniej niż 150 milionów. A za Lautaro Inter co prawda woła 120, ale ostatecznie pewnie poszedłby za max 100.
@trolownik Mecze Barcy z Valladolid z natury rzeczy nie są meczami na najwyższym światowym poziomie. Przeciętne wymagania jakie taki rywal stawia powodują, że nawet najlepszy występ nie może być obiektywnie oceniany jakby był występem na najwyższym światowym poziomie. Czy jak Messi zagra z drużyną z B-klasy i zanotuje dwa gole i dwie asysty to też będzie występ na najwyższym światowym poziomie? Nie. Może jakby strzelił 9 bramek to by było coś. Dlatego gdyby to był mecz z PSG, czy chociaż jakąś Romą, to za taki występ można by mu było dać 10. Natomiast w meczu z Valladolid ocena 8, czy może ewentualnie 9, to absolutny max za taki występ. Skalę ocen trzeba zawsze dostosowywać do poziomu na jakim się gra. Tak jak w tenisie - grasz w turnieju ATP 250, to do rankingu dodajesz sobie 250 punktów za zwycięstwo. Grasz w "tysiączce", to za zwycięstwo dodajesz sobie 1000 punktów. Wygrywasz szlema, to masz 2000 punktów. Tak to widzę :)
@_Specjalista ja rozumiem że Messi z reguły dużo biegać nie musi, bo swoje zrobi. Fajnie, że jest geniuszem i dzięki temu daje drużynie coś ekstra, ale ma za to odpowiednio więcej płacone. Jednak czasem są takie mecze, że Messi nie błyszczy, a wówczas powinien obowiązki realizować tak samo jak wszyscy pozostali zawodnicy w klubie.
Dawanie 10 za nawet najlepszy występ przeciwko takiej drużynie jak Valladolid to trochę przesada. Zrozumiałbym, gdyby to był mecz z Liverpoolem, Atletico, czy nawet z Sevillą. Ale z Realem Valladolid, serio?
@kamson24 A może to wina tego, że liga się po prostu spłaszczyła, tzn. wyrównała. Poza tym Premier League też przeżywa pewną metamorfozę. Kiedyś mówiło się o TOP 6, w których zawsze był Man U, Arsenal, Liverpool, City, Chelsea, Tottenham. Dziś jest tylko TOP 2: Liverpool i City. Pod tym względem Premier League upodobniła się do La Ligi sprzed kilku lat, gdzie też zawsze tylko 2 drużyny się realnie liczyły w walce o mistrzostwo, a za nimi zawsze były mniej-więcej 3 drużyny (Valencia, Atletico, Sevilla), które były gorsze od tych dwóch najsilniejszych, ale znacznie silniejsze od całej reszty ligi.
Futbol jednak jest przewrotny. Dziś najbardziej póki co zawodzą Ci, których w tym sezonie najabrdziej chwaliliśy. Ter Stegen, mam wrażenie mógł zrobić więcej przy tej straconej bramce. Ciężko było ocenić gdzie i komu na głowę spadnie ta piłka, ale można było wyjść, spróbować coś zrobić, a nie stać jak kołek na linii. Drugi który mnie rozczarowuje to Ansu. Bardzo dużo psuje, gra nieskoncentrowany, w jego grze jest masa niedokładności, nie przykłada się odpowiednio nawet do najprostszych podań.
Owszem, rywal powinien biegać więcej, jeśli to my prowadzimy. Z Liverpoolem i Romą ta zasada nie miała zastosowania, bo ich bieganie dało im odpowiednio 4 oraz 3 bramki, a nasze niebieganie nie dało nam żadnej. Dlatego na wszelki wypadek dobrze by było żeby zawodnicy Barcy także umieli przyspieszyć i zwiększyć intensywność tak, aby niektórych przypadkach, takich jak te powyżej, mogli zagrać z rywalami jak równy z równym.
@macio_944 Valverde jest niezbyt ekspresyjnym trenerem, to fakt. Ale nie wiem, czy to jak wyglądała końcówka tego meczu to tylko jego wina. Nie chcę go tu bronić, oceniam go po prostu obiektywnie. Moim zdaniem było tak: Slavia zaczęła grać intensywniej około 65 minuty, a tak naprawdę mega obroty podkręcili koło 75 minuty. Valverde to zauważył i w 78 minucie na boisku pojawił się Vidal za Busquetsa. Vidal miał dać trochę walki w środku boiska, żeby utrudnić Slavii tą dominację. Średnio to się udało, ale przy tak zmasowanych atakach Prażan Barca miała okazje do kontrowania. Niestety następujące świetne kontry kończyły się bezskutecznie: Suarez w 69:03, Messi w 74:15, Suarez w 82:22, Dembele w 87:50, Messi w 88:55, Messi w 92:50. Sześć fantastycznych okazji na podwyższenie wyniku. Napastnicy Barcy, zwłaszcza Leo i Suarez mogą mieć tylko do siebie pretensje, że tych okazji nie wykorzystywali. Takie gwiazdy powinny wykorzystać chociaż JEDNĄ z tych SZEŚCIU świetnych akcji i zakończyć ten mecz wcześniej. Wówczas nie byłoby takiej nerwówki do ostatniego gwizdka i ten mecz ocenialibyśmy zupełnie inaczej. Podsumowując - potrzeba nam więcej koncentracji w kluczowych momentach, tak w wykańczaniu akcji, jak i w obronie, bo obrońcy też momentami grają chaotycznie. No i przede wszystkim więcej biegania, bo Slavia, to już któryś zespół, który zwyczajnie przerósł nas fizycznie i narzucił nam taką intensywność w końcowej części meczu, której nasi piłkarze po prostu nie wytrzymywali. Dokładnie tak samo jak Roma w zeszłym roku, czy Liverpool parę miesięcy temu. Na tym poziomie wybieganie, atletyczna kondycja i maksymalne zaangażowanie to jest absolutna podstawa.
@sbp13 Może też niczego nie wygrać, ale jak co roku będzie dochodzić co najmniej do półfinałów to spokojnie awansuje jako najwyżej notowana w rankingu UEFA drużyna spośród tych, które niczego nie wygrały. Ale tego rozwiązania tym bardziej nie życzę ani drużynie, ani sobie :)
Dobrze, że ten mecz przekładają. Niech wolny weekend zawodnicy wykorzystają na bieganie. Bo wszystkie drużyny z jakimi gramy biegają od nas więcej i szybciej. Niestety ale obecny futbol wymaga niesamowitej atletyczności.
Ku*wa, Marc! Po każdym meczu wyjazdowym stwierdzacie, że nie graliście na odpowiednim poziomie i że musicie ze sobą porozmawiać w szatni. Czy wy w tej szatni mówicie każdy w swoim języku, czy co?
Sergio, serio? A co zrobiliście, żeby się tak nie nacierpieć? Mówisz, jakbyś chciał żebyśmy Ci współczuli, że żona się na Ciebie wk*rwiła tylko dlatego, że wróciłeś do domu ze striptizerką z burdelu.
@IronSanHybrid To że nie wraca to pół biedy, ale to, że nie wraca, kiedy sam spierd0li. Tak jak dziś w jednej z kontr, gdy podał niecelnie do Suareza i po prostu się zatrzymał i patrzył jak rywale rozkręcają swój atak, zamiast od razu ruszyć za piłką i spróbować nałożyć pressing najwcześniej jak się da. Kiedyś tak grali Eto'o, Pedro. Nasi obecni napastnicy grę obronną mają w poważaniu. Jasne, że rozumiem w jakimś stopniu Messiego, bo ma już swoje lata i musi się oszczędzać, jeśli ma mu starczyć sił na cały sezon. Ale kurde chociaż czasami mógłby spróbować tego pressingu. Bo on coś takiego robi zdecydowanie za rzadko. Jak kojarzę może z 5 takich jego akcji w ciągu każdego sezonu.
Jakby to był Liverpool, to byśmy znów przegrali 4 golami. Druga połowa, zwłaszcza ostatni kwadrans - gorszy niż w 3 lidze polskiej. Jak zwykle Valverde nie potrafi zaradzić na nieco bardziej zaangażowaną i intensywną grę rywali. Nie ma Xaviego i nie ma kto uspokajać tej gry. Liczyłem, że de Jong lub Arthur będą potrafili coś takiego zrobić, ale jednak do Xaviego to im jeszcze lata nauki brakuje. Co do ofensywy - takie tuzy tam mamy, takie nazwiska, takie piękne kontry, a wykończenie na poziomie meczu między dwoma klasami na WF-ie w liceum.
0
@masa11 Jakbyśmy tracili mniej bramek, to generalnie więcej meczy byśmy wygrali. Chyba logiczne.
2
Tyko 8 drużyn w La Liga ma więcej straconych bramek od Barcy. To pokazuje jak słabą mamy obronę.
4
No nic. Najwyższy czas przyznać, że Barcelona Valverde jest drużyną przeciętną, bo jest drużyną jednego stadionu. Ta drużyna kompletnie nie nadaje się na wyjazdy. Przywozi z nich bardzo mało punktów, nie potrafi pokazać charakteru, a przeciwnicy z reguły wyglądają o klasę lepiej niż Barca. Jestem za tym, aby na wyjazdy wysyłać rezerwy Barcy, które prawdopodobnie w sumie w sezonie przywiozą podobną ilość punktów co "once gala", a jednocześnie będą mieli okazję do bezstresowego ogrywania się.
Od 68 minuty, gdy przegrywaliśmy 3-1, nasi zawodnicy powinni zacząć gryźć trawę, biegać, atakować, nakładać pressing, tak jak robił to z nami Liverpool, czy Roma. Podobno mieliśmy z tamtych meczów wyciągnąć wnioski. Messi, Pique, Suarez, Valverde zapowiadali, że taka sytuacja się już nie powtórzy. A tu proszę - prawie w każdym meczu wyjazdowym wciąż grają tak samo beznadziejnie, bez pomysłu i bez ambicji jak w meczach z Romą i L'poolem.
0
Ja obstawiam, że Messi dziś wejdzie na 20-30 minut pod koniec. A jeśli wynik będzie bezpieczny, to wcale nie zagra. Niech odpoczywa przed workiem.
0
@Saimon o ile piłkarze z Anglii w 99% kompletnie sobie nie radzą w technicznej lidze hiszpańskiej, tak akurat co do Rushforda mam pewność, że by sobie poradził. Jedyny problem jest taki, że pewnie Manu nie puści go za mniej niż 150 milionów. A za Lautaro Inter co prawda woła 120, ale ostatecznie pewnie poszedłby za max 100.
0
@Cobra303 Kopanie rowów w torfie i kopanie rowów w skale nigdy nie są tak samo płatne :)
0
@trolownik Mecze Barcy z Valladolid z natury rzeczy nie są meczami na najwyższym światowym poziomie. Przeciętne wymagania jakie taki rywal stawia powodują, że nawet najlepszy występ nie może być obiektywnie oceniany jakby był występem na najwyższym światowym poziomie. Czy jak Messi zagra z drużyną z B-klasy i zanotuje dwa gole i dwie asysty to też będzie występ na najwyższym światowym poziomie? Nie. Może jakby strzelił 9 bramek to by było coś.
Dlatego gdyby to był mecz z PSG, czy chociaż jakąś Romą, to za taki występ można by mu było dać 10. Natomiast w meczu z Valladolid ocena 8, czy może ewentualnie 9, to absolutny max za taki występ.
Skalę ocen trzeba zawsze dostosowywać do poziomu na jakim się gra. Tak jak w tenisie - grasz w turnieju ATP 250, to do rankingu dodajesz sobie 250 punktów za zwycięstwo. Grasz w "tysiączce", to za zwycięstwo dodajesz sobie 1000 punktów. Wygrywasz szlema, to masz 2000 punktów.
Tak to widzę :)
0
@_Specjalista z pewnością gdyby pomógł drużynie w sytuacji kiedy nie idzie, zabłysnąć byłoby mu łatwiej.
0
@_Specjalista ja rozumiem że Messi z reguły dużo biegać nie musi, bo swoje zrobi. Fajnie, że jest geniuszem i dzięki temu daje drużynie coś ekstra, ale ma za to odpowiednio więcej płacone. Jednak czasem są takie mecze, że Messi nie błyszczy, a wówczas powinien obowiązki realizować tak samo jak wszyscy pozostali zawodnicy w klubie.
6
Dawanie 10 za nawet najlepszy występ przeciwko takiej drużynie jak Valladolid to trochę przesada. Zrozumiałbym, gdyby to był mecz z Liverpoolem, Atletico, czy nawet z Sevillą. Ale z Realem Valladolid, serio?
3
Wielu jest takich napastników, którzy nie strzelą nawet 120 bramek w swojej karierze, a co tu dopiero mówić o dubletach :D
0
@kamson24 A może to wina tego, że liga się po prostu spłaszczyła, tzn. wyrównała. Poza tym Premier League też przeżywa pewną metamorfozę. Kiedyś mówiło się o TOP 6, w których zawsze był Man U, Arsenal, Liverpool, City, Chelsea, Tottenham. Dziś jest tylko TOP 2: Liverpool i City. Pod tym względem Premier League upodobniła się do La Ligi sprzed kilku lat, gdzie też zawsze tylko 2 drużyny się realnie liczyły w walce o mistrzostwo, a za nimi zawsze były mniej-więcej 3 drużyny (Valencia, Atletico, Sevilla), które były gorsze od tych dwóch najsilniejszych, ale znacznie silniejsze od całej reszty ligi.
3
Futbol jednak jest przewrotny. Dziś najbardziej póki co zawodzą Ci, których w tym sezonie najabrdziej chwaliliśy. Ter Stegen, mam wrażenie mógł zrobić więcej przy tej straconej bramce. Ciężko było ocenić gdzie i komu na głowę spadnie ta piłka, ale można było wyjść, spróbować coś zrobić, a nie stać jak kołek na linii. Drugi który mnie rozczarowuje to Ansu. Bardzo dużo psuje, gra nieskoncentrowany, w jego grze jest masa niedokładności, nie przykłada się odpowiednio nawet do najprostszych podań.
2
Owszem, rywal powinien biegać więcej, jeśli to my prowadzimy. Z Liverpoolem i Romą ta zasada nie miała zastosowania, bo ich bieganie dało im odpowiednio 4 oraz 3 bramki, a nasze niebieganie nie dało nam żadnej. Dlatego na wszelki wypadek dobrze by było żeby zawodnicy Barcy także umieli przyspieszyć i zwiększyć intensywność tak, aby niektórych przypadkach, takich jak te powyżej, mogli zagrać z rywalami jak równy z równym.
0
@ShawnC Ja zawsze ich lubiłem i nadal lubię. Ale jak w tym sezonie nie zdobędą mistrzostwa, to chyba już nigdy nie zdobędą.
0
@Seledynowy Myślę, że wielu kibiców Barcy lubi teraz rzucić okiem na mecze L'poolu z tęsknoty za szybkim, efektownym i efektywnym futbolem.
1
@MichalZZZ Na pewno lepszy od Szpaka :D
2
@QuentinTarantino Zna swoją wartość. A klubowi to póki co wychodzi na dobre.
33
Inteligentny i zrównoważony facet.
0
@macio_944 Valverde jest niezbyt ekspresyjnym trenerem, to fakt. Ale nie wiem, czy to jak wyglądała końcówka tego meczu to tylko jego wina. Nie chcę go tu bronić, oceniam go po prostu obiektywnie. Moim zdaniem było tak:
Slavia zaczęła grać intensywniej około 65 minuty, a tak naprawdę mega obroty podkręcili koło 75 minuty. Valverde to zauważył i w 78 minucie na boisku pojawił się Vidal za Busquetsa. Vidal miał dać trochę walki w środku boiska, żeby utrudnić Slavii tą dominację. Średnio to się udało, ale przy tak zmasowanych atakach Prażan Barca miała okazje do kontrowania. Niestety następujące świetne kontry kończyły się bezskutecznie:
Suarez w 69:03,
Messi w 74:15,
Suarez w 82:22,
Dembele w 87:50,
Messi w 88:55,
Messi w 92:50.
Sześć fantastycznych okazji na podwyższenie wyniku. Napastnicy Barcy, zwłaszcza Leo i Suarez mogą mieć tylko do siebie pretensje, że tych okazji nie wykorzystywali. Takie gwiazdy powinny wykorzystać chociaż JEDNĄ z tych SZEŚCIU świetnych akcji i zakończyć ten mecz wcześniej. Wówczas nie byłoby takiej nerwówki do ostatniego gwizdka i ten mecz ocenialibyśmy zupełnie inaczej.
Podsumowując - potrzeba nam więcej koncentracji w kluczowych momentach, tak w wykańczaniu akcji, jak i w obronie, bo obrońcy też momentami grają chaotycznie. No i przede wszystkim więcej biegania, bo Slavia, to już któryś zespół, który zwyczajnie przerósł nas fizycznie i narzucił nam taką intensywność w końcowej części meczu, której nasi piłkarze po prostu nie wytrzymywali. Dokładnie tak samo jak Roma w zeszłym roku, czy Liverpool parę miesięcy temu. Na tym poziomie wybieganie, atletyczna kondycja i maksymalne zaangażowanie to jest absolutna podstawa.
1
Z takim składem jaki mamy i Kloppem przy linii bocznej (jakoś określenie "na ławce trenerskiej" mi do Kloppa nie pasuje) bylibyśmy nie do zatrzymania.
1
@sbp13 Może też niczego nie wygrać, ale jak co roku będzie dochodzić co najmniej do półfinałów to spokojnie awansuje jako najwyżej notowana w rankingu UEFA drużyna spośród tych, które niczego nie wygrały. Ale tego rozwiązania tym bardziej nie życzę ani drużynie, ani sobie :)
0
Dobrze, że ten mecz przekładają. Niech wolny weekend zawodnicy wykorzystają na bieganie. Bo wszystkie drużyny z jakimi gramy biegają od nas więcej i szybciej. Niestety ale obecny futbol wymaga niesamowitej atletyczności.
2
Ku*wa, Marc! Po każdym meczu wyjazdowym stwierdzacie, że nie graliście na odpowiednim poziomie i że musicie ze sobą porozmawiać w szatni. Czy wy w tej szatni mówicie każdy w swoim języku, czy co?
2
Sergio, serio? A co zrobiliście, żeby się tak nie nacierpieć?
Mówisz, jakbyś chciał żebyśmy Ci współczuli, że żona się na Ciebie wk*rwiła tylko dlatego, że wróciłeś do domu ze striptizerką z burdelu.
0
@Colon Chyba nie da się już bardziej strzelić w okno :)
7
Widzieliście brameczkę Sabitzera z RB Lipsk w meczu z Zenithem?
2
@JohnBarça Powstanie coś o prestiżu mniej-więcej takim jak ta śmieszna liga narodów, czy jak to się tam nazywa.
2
@IronSanHybrid To że nie wraca to pół biedy, ale to, że nie wraca, kiedy sam spierd0li. Tak jak dziś w jednej z kontr, gdy podał niecelnie do Suareza i po prostu się zatrzymał i patrzył jak rywale rozkręcają swój atak, zamiast od razu ruszyć za piłką i spróbować nałożyć pressing najwcześniej jak się da. Kiedyś tak grali Eto'o, Pedro. Nasi obecni napastnicy grę obronną mają w poważaniu. Jasne, że rozumiem w jakimś stopniu Messiego, bo ma już swoje lata i musi się oszczędzać, jeśli ma mu starczyć sił na cały sezon. Ale kurde chociaż czasami mógłby spróbować tego pressingu. Bo on coś takiego robi zdecydowanie za rzadko. Jak kojarzę może z 5 takich jego akcji w ciągu każdego sezonu.
1
Jakby to był Liverpool, to byśmy znów przegrali 4 golami. Druga połowa, zwłaszcza ostatni kwadrans - gorszy niż w 3 lidze polskiej. Jak zwykle Valverde nie potrafi zaradzić na nieco bardziej zaangażowaną i intensywną grę rywali. Nie ma Xaviego i nie ma kto uspokajać tej gry. Liczyłem, że de Jong lub Arthur będą potrafili coś takiego zrobić, ale jednak do Xaviego to im jeszcze lata nauki brakuje.
Co do ofensywy - takie tuzy tam mamy, takie nazwiska, takie piękne kontry, a wykończenie na poziomie meczu między dwoma klasami na WF-ie w liceum.