@zenoowity Dokładnie tak :D Niektórzy mają nieziemską cierpliwość. Ja takiej nie mam i nie potrafię czekać 3 sezonów na to aż pomysł trenera na grę drużyny zacznie być widoczny :D
No czekam, czekam aż w końcu ujawni się ten styl, który wpaja zawodnikom Ernesto. Dwa sezony się nie doczekałem, ale część osób na tej stornie mnie przekonuje, że trzeba poczekać, więc cierpliwie czekam aż chłopaki się w końcu zgrają. Oczywiście żartuję. EV to jest najgorszy trener Barcy od czasów van Gaala. A nawet i za czasów van Gaala Barca może i częściej przegrywała, ale gra Barcy była przynajmniej ultra otwarta i przez to w jakimś sensie ciekawa. Obecnie nie da się patrzeć na tą nieporadność ofensywną. Nie rozumiem ludzi, którzy bronią Valverde. To człowiek bez pomysłu. Od 1,5 roku na wyjazdach nam nie idzie. Ale co tam, po co coś zmieniać, cały czas gramy to samo. Trener jest naprawdę do dupy. Niektórzy na tej stornie piszą, że trzeba poczekać, bo kontuzje, bo nowi zawodnicy, muszą się zgrać. Kurde, a inne drużyny to nie mają nowych zawodników, kontuzji i nie muszą się zgrać!? Przecież inni jakoś potrafili się zgrać. Skoro nasi zwodnicy nie potrafili, to znów oznacza, że trener jest do dupy i tyle.
Samu to był świetny napastnik. Turbo szybki, biegający z gracją pantery, z niesamowitym ciągiem na bramkę, a jednocześnie sporo asystujący. Non stop biegał z przodu, był pierwszym, który po stracie piłki zakładał pressing na rywala. Trochę brakuje obecnie kogoś takiego w Barcelonie, ale prawdę mówiąc to na świecie nie ma obecnie podobnego napastnika. Trochę przypomina mi go Ansu Fati, ale przed Ansu jeszcze wiele godzin treningów i wiele meczów do rozegrania, aby osiągnąć to co Eto'o.
@skubi99 Tak na wstępie, proponuję w przyszłości spróbować udzielać komentarze bez obrażania innych komentujących i skupić się wyłącznie na konkretnych argumentach. Natomiast co do Twojej opinii, to piszesz, że każdy wie jak się ustawić w fazie budowania akcji. Ok, to teraz popatrzmy na ilość akcji zakończonych strzałem w meczu z Borussią (aż 1) i zastanówmy się czy rzeczywiście napastnicy wiedzą jak się ustawiać na boisku i czy zostali dobrze poinstruowani przez trenera jak mają się poruszać, aby wypracować sobie odpowiednie pozycje do strzałów. Czy po przerwie i poradach trenerach sytuacja uległa poprawie (nie). Nasza gra obronna wygląda nieźle, jest jedną z najskuteczniejszych w Europie i temu nie zaprzeczam. W mecz z Borussią rzeczywiście widziałem, że bardzo szybko po stracie potrafiliśmy ustawić szyki obronne, chociaż brak straconych bramek to akurta w meczu z Borussią była zasługa bardziej przypadku, niż zasługi trenera (poprzeczka, przestrzelony karny). Ale my jesteśmy Barcą i nikt na tej stronie nie pokochał tej drużyny za grę obronną! Dlatego skupmy się na indolencji w ataku. Mamy chyba największy potencjał ofensywny w Europie, a w ogóle z niego nie korzystamy. To jest największy problem, zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Nie mówię już nawet o jakimś konkretnym meczu (choć ten z Borussią świetnie to pokazał), ale o wszystkich sezonach z Ernestem na ławce. Pamiętam powtarzane we wcześniejszych sezonach rekordy ilości kolejnych meczów ze strzelonymi bramkami na wyjeździe w wykonaniu Barcy. Nam się po prostu nie zdarzały mecze, w których nie umielibyśmy zaaplikować bramki rywalowi, a dziś z trudnością przychodzi nam nawet oddawanie strzałów! Kiedyś nasze mecze wyjazdowe wyglądały tak, że przeciwnicy, bez względu na ich prestiż, trzęśli się ze strachu, że przyjeżdża do nich FC Barcelona. Teraz to my trzęsiemy się ze strachu, że znów musimy zagrać mecz na wyjeździe.
Wiem, że to początek sezonu, ale mam spore obawy, że jednak potwierdzi się, że Valverde to trener, który zapisze się w historii Barcy najbardziej tym, że zmarnował najlepsze lata kariery Messiego. Obejrzałem mecz Atletico - Juventus i powiem tak. Ten mecz też zakończył się remisem, tak jak nasz wczorajszy. Różnica taka, że w przeciwieństwie do wczorajszego meczu Barcy, dziś Atleti i Juve pokazały, że wiedzą po co wychodzą na boisko. Mają pomysł, kondycję, charakter i cel. Obaj trenerzy też żyją tym co się dzieje na boisku. Valverde ani nie przygotował fizycznie naszej drużyny, bo jakoś nie widać biegania. Valverde nie ma też żadnej strategii, chyba, że jego strategia to "klepiemy w środku pola i nie atakujemy, bo po co. Może przypadkiem jakaś akcja się zawiąże". Valverde nie ma też charakteru. Stoi przy linii bocznej jak taka za przeproszeniem 3,14pa z rękoma w kieszeni i w sumie zastanawiam się, czy on w ogóle żyje, czy to tylko figura woskowa, bo jeszcze nie widziałem żeby jakoś potrafił zmotywować, poderwać do walki, do biegania swoich zawodników. Jeśli mu się kiedyś taki mecz przydarzył, to sorry, ale dla mnie to byłby tylko wyjątek, który potwierdza regułę.
@Borneo Kontuzje też się trochę za często pojawiają - zgoda. Ale czyż za przygotowanie fizyczne nie odpowiada sztab, który dobiera sobie trener? Liverpool i Tottenham grali ładnie pomimo braku najważniejszych zawodników. Pokazywali charakter. Zatem pozostaję przy stanowisku, że brak stylu w trzech ostatnich sezonach, włącznie z tym, to wina braku umiejętności trenera. Umiejętności taktycznych, motywacyjnych. Aaa, no i braku charyzmy.
@Borneo Ja wcale nie pompuję balonika. Nie liczę na zwycięstwa po 4-0 w każdym meczu. Po prostu chciałbym widzieć jakiś styl, jakiś pomysł. Przez dwa sezony obdarzałem EV kredytem zaufania, wierząc, że w końcu jakiś styl zaprezentuje jego Barca. Póki co sie nie doczekałem. Cały czas pod jego wodzą gramy bezpłciowo, zwłaszcza zaś razi mnie brak pomysłu na grę w ofensywie, mimo posiadania chyba najpotężniejszego arsenału. Już nawet nie mówię o wynikach. Wyniki to dla mnie sprawa drugorzędna, choć przyznam, że wyniki z wyjazdowych meczów to jest dla mnie jakieś kompletne kuriozum. Kiedyś to inne drużyny bały się, że przyjeżdza do nich Barca. Teraz to my boimy się, że musimy zagrać poza Camp Nou. I póki co to jest dla mnie znak rozpoznawczy stylu Valverde.
@Borneo Obyś miał rację, może faktycznie zbyt pochopnie oczekuję, że nasza ofensywa, złożona z kilku światowej klasy napastników i jednego magika po raptem 30 miesiącach pracy trenerskiej Ernesta już będzie fajnie grać. Dajmy mu czas ;)
@Borneo Większości z nas już nawet nie chodzi o wynik, bo mamy 1 punkt zdobyty z całkiem silną ekipą. Tyle samo moglibyśmy mieć po niesamowitym meczu zakończonym spektakularnym remisem 4:4. I wtedy ten mecz komentowalibyśmy naładowani endorfinami i z wypiekami na buziach. A tymczasem nam w większości chodzi o to, że gra Barcy jest nudna jak flaki z olejem. Radości z oglądania Barcy pod wodzą Valverde jest jak na lekarstwo. A to, że nasza gra jest przy okazji nieskuteczna w wygrywaniu pojedynków z co mocniejszymi rywalami to jest tylko taki niesmaczny dodatek do tego wszystkiego. Myślę, że większość się pod tym podpisze.
@Tomek54321 Pamiętam cały okres z przełomu XX i XXI wieku. Wtedy Barca w ogóle nie była największą potęgą w Hiszpanii. Valencia, Real - to były drużyny, które stały wówczas wyżej. Oczywiście. Ale cała Primera Division była bardziej wyrównana, a my graliśmy wtedy szaloną piłkę. To była dzika Barca z Rivaldo. To własnie tamta Barca mnie zaintrygowała. Powiedzieć o tamtej Barcelonie, że grała nudny futbol... Bez szans. Osobiście w życiu bym tak nie powiedział. Może dlatego, że Barca to była dla mnie wtedy nowa kochanka, a może nie. Niemniej jednak w tamtym okresie oglądałem Barce z zapartym tchem.
Nuda, nuda, nuda. Kibicuję i staram się oglądać Barcę od bardzo dawna, bo od czasów Enrique. I to nie w roli trenera Barcy, ale piłkarza. Czyli gdzieś tak od 97-98 roku. I nigdy nie widziałem tak nudno grającej Barcy. Zdarzały się nudne mecze, nawet serie meczów. Ale nie trzy sezony nudnej gry w wykonaniu Barcy. Powiem więcej. W pewnym momencie tego meczu straciłem ochotę na oglądanie go w TV i włączyłem relację tekstową. Mam wrażenie, że tekstowy opis poszczególnych akcji brzmiał bardziej intrygująco niż gra obserwowana na żywo. Jednym słowem - tragedia. Razi zwłaszcza notoryczna bezpłciowość w ofensywie. Mamy świetnych pomocników defensywnych, niezłą obronę, genialnego (przynajmniej dziś) bramkarza. Ale nie ma kto kreować akcji ofensywnych. Smutne.
@Bisz Sorry, że tak trochę off-topic, ale kontuzjogenny to jest sport, który uprawia Dembele, natomiast on jest po prostu podatny na kontuzje, które tenże sport generuje.
Argentyna była potęgą. Mieli okres, kiedy mogli wygrać mundial. Obecnie to tam jest tylko Messi, potem Aguerro i Di Maria, a potem długo, długo nic. Dybala, czy LoCelso nawet jeśli w klubach jako tako grają, to w skali reprezentacyjnej są średniakami. Żeby wygrać mundial, trzeba mieć równą i silną reprezentację. Messi ma trochę pecha, że gra w takim okresie w jakim gra.
Przepiękna bramka. Gratulacje. I życzę jeszcze tych paru goli, żeby dokulać do tych 200 strzelonych w Primera Division, bo zdaje się, że niewiele brakuje, ale może się mylę :)
@KaJoFCB jedyny który próbował być non stop pod grą był Rafinha. Biegał, pokazywał się kolegom, próbował kiwać, wejść w pole karne, oddawał strzały. Niestety jeden naprawdę chcący zawodnik to trochę za mało, gdy rywal ma takich jedenastu.
@AxelF z tym presezonem masz sporo racji, ale jednak to jest liga i tu trzeba ciułać punkty od początku, bo jak na początku nam Real i Atletico odjadą, to atmosfera w klubie się całkiem skazani i ciężko będzie gonić. Zwłaszcza z trenerem, który nie potrafi grać ofensywnie.
@Disease z tą polską ligą to już chyba przesada. W zeszłym sezonie próbowałem obejrzeć do końca kilka meczów ekstraklasy, i to takich zapowiadanych jako hitowe, i niestety ale w większości przypadków nie dałem rady wytrzymać. W polskiej lidze wszystko dzieje się tak wolno, że autentycznie ziewam i zaczyna mi się chcieć spać. Dlatego sobie odpuściłem polską piłkę już ostatecznie. Zero przyjemności z oglądania, więc po co to robić?! :)
@Makalu Te wyjścia Ramosa nie tylko dawały Realowi gole, ale równie często powodowały też dziury w obronie, kontry rywali zakończone straconymi bramkami, albo czerwonymi kartkami Ramosa. Także są plusy dodatnie i plusy ujemne :) Dlatego ja akurat bramkostrzelność pomijam w ocenie obrońców i skupiam się na cechach ważnych w defensywie i moja subiektywna ocena jest taka jak napisałem wyżej.
0
@zenoowity Dokładnie tak :D Niektórzy mają nieziemską cierpliwość. Ja takiej nie mam i nie potrafię czekać 3 sezonów na to aż pomysł trenera na grę drużyny zacznie być widoczny :D
1
Valverde krzyczy z lini bocznej: "Spokojnie panowie, gramy swoje!"
0
Spokojnie, ludzie. Ernesto na pewno wprowadzi odpowiednie poprawki do taktyki. Koniec żartu.
0
@Pazuzu poszukaj gdzieś na estadios
2
No czekam, czekam aż w końcu ujawni się ten styl, który wpaja zawodnikom Ernesto. Dwa sezony się nie doczekałem, ale część osób na tej stornie mnie przekonuje, że trzeba poczekać, więc cierpliwie czekam aż chłopaki się w końcu zgrają.
Oczywiście żartuję. EV to jest najgorszy trener Barcy od czasów van Gaala. A nawet i za czasów van Gaala Barca może i częściej przegrywała, ale gra Barcy była przynajmniej ultra otwarta i przez to w jakimś sensie ciekawa. Obecnie nie da się patrzeć na tą nieporadność ofensywną.
Nie rozumiem ludzi, którzy bronią Valverde. To człowiek bez pomysłu. Od 1,5 roku na wyjazdach nam nie idzie. Ale co tam, po co coś zmieniać, cały czas gramy to samo. Trener jest naprawdę do dupy.
Niektórzy na tej stornie piszą, że trzeba poczekać, bo kontuzje, bo nowi zawodnicy, muszą się zgrać. Kurde, a inne drużyny to nie mają nowych zawodników, kontuzji i nie muszą się zgrać!? Przecież inni jakoś potrafili się zgrać. Skoro nasi zwodnicy nie potrafili, to znów oznacza, że trener jest do dupy i tyle.
1
Ładny pogrom w Manchesterze. Po 18 minutach meczu City prowadzi z Watford 5-0. Grubo!
8
Samu to był świetny napastnik. Turbo szybki, biegający z gracją pantery, z niesamowitym ciągiem na bramkę, a jednocześnie sporo asystujący. Non stop biegał z przodu, był pierwszym, który po stracie piłki zakładał pressing na rywala. Trochę brakuje obecnie kogoś takiego w Barcelonie, ale prawdę mówiąc to na świecie nie ma obecnie podobnego napastnika. Trochę przypomina mi go Ansu Fati, ale przed Ansu jeszcze wiele godzin treningów i wiele meczów do rozegrania, aby osiągnąć to co Eto'o.
0
@skubi99 Tak na wstępie, proponuję w przyszłości spróbować udzielać komentarze bez obrażania innych komentujących i skupić się wyłącznie na konkretnych argumentach.
Natomiast co do Twojej opinii, to piszesz, że każdy wie jak się ustawić w fazie budowania akcji. Ok, to teraz popatrzmy na ilość akcji zakończonych strzałem w meczu z Borussią (aż 1) i zastanówmy się czy rzeczywiście napastnicy wiedzą jak się ustawiać na boisku i czy zostali dobrze poinstruowani przez trenera jak mają się poruszać, aby wypracować sobie odpowiednie pozycje do strzałów. Czy po przerwie i poradach trenerach sytuacja uległa poprawie (nie).
Nasza gra obronna wygląda nieźle, jest jedną z najskuteczniejszych w Europie i temu nie zaprzeczam. W mecz z Borussią rzeczywiście widziałem, że bardzo szybko po stracie potrafiliśmy ustawić szyki obronne, chociaż brak straconych bramek to akurta w meczu z Borussią była zasługa bardziej przypadku, niż zasługi trenera (poprzeczka, przestrzelony karny).
Ale my jesteśmy Barcą i nikt na tej stronie nie pokochał tej drużyny za grę obronną! Dlatego skupmy się na indolencji w ataku. Mamy chyba największy potencjał ofensywny w Europie, a w ogóle z niego nie korzystamy. To jest największy problem, zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Nie mówię już nawet o jakimś konkretnym meczu (choć ten z Borussią świetnie to pokazał), ale o wszystkich sezonach z Ernestem na ławce.
Pamiętam powtarzane we wcześniejszych sezonach rekordy ilości kolejnych meczów ze strzelonymi bramkami na wyjeździe w wykonaniu Barcy. Nam się po prostu nie zdarzały mecze, w których nie umielibyśmy zaaplikować bramki rywalowi, a dziś z trudnością przychodzi nam nawet oddawanie strzałów!
Kiedyś nasze mecze wyjazdowe wyglądały tak, że przeciwnicy, bez względu na ich prestiż, trzęśli się ze strachu, że przyjeżdża do nich FC Barcelona. Teraz to my trzęsiemy się ze strachu, że znów musimy zagrać mecz na wyjeździe.
13
Wiem, że to początek sezonu, ale mam spore obawy, że jednak potwierdzi się, że Valverde to trener, który zapisze się w historii Barcy najbardziej tym, że zmarnował najlepsze lata kariery Messiego. Obejrzałem mecz Atletico - Juventus i powiem tak. Ten mecz też zakończył się remisem, tak jak nasz wczorajszy. Różnica taka, że w przeciwieństwie do wczorajszego meczu Barcy, dziś Atleti i Juve pokazały, że wiedzą po co wychodzą na boisko. Mają pomysł, kondycję, charakter i cel. Obaj trenerzy też żyją tym co się dzieje na boisku. Valverde ani nie przygotował fizycznie naszej drużyny, bo jakoś nie widać biegania. Valverde nie ma też żadnej strategii, chyba, że jego strategia to "klepiemy w środku pola i nie atakujemy, bo po co. Może przypadkiem jakaś akcja się zawiąże". Valverde nie ma też charakteru. Stoi przy linii bocznej jak taka za przeproszeniem 3,14pa z rękoma w kieszeni i w sumie zastanawiam się, czy on w ogóle żyje, czy to tylko figura woskowa, bo jeszcze nie widziałem żeby jakoś potrafił zmotywować, poderwać do walki, do biegania swoich zawodników. Jeśli mu się kiedyś taki mecz przydarzył, to sorry, ale dla mnie to byłby tylko wyjątek, który potwierdza regułę.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Borneo Kontuzje też się trochę za często pojawiają - zgoda. Ale czyż za przygotowanie fizyczne nie odpowiada sztab, który dobiera sobie trener? Liverpool i Tottenham grali ładnie pomimo braku najważniejszych zawodników. Pokazywali charakter. Zatem pozostaję przy stanowisku, że brak stylu w trzech ostatnich sezonach, włącznie z tym, to wina braku umiejętności trenera. Umiejętności taktycznych, motywacyjnych. Aaa, no i braku charyzmy.
1
@Borneo Ja wcale nie pompuję balonika. Nie liczę na zwycięstwa po 4-0 w każdym meczu. Po prostu chciałbym widzieć jakiś styl, jakiś pomysł. Przez dwa sezony obdarzałem EV kredytem zaufania, wierząc, że w końcu jakiś styl zaprezentuje jego Barca. Póki co sie nie doczekałem. Cały czas pod jego wodzą gramy bezpłciowo, zwłaszcza zaś razi mnie brak pomysłu na grę w ofensywie, mimo posiadania chyba najpotężniejszego arsenału. Już nawet nie mówię o wynikach. Wyniki to dla mnie sprawa drugorzędna, choć przyznam, że wyniki z wyjazdowych meczów to jest dla mnie jakieś kompletne kuriozum. Kiedyś to inne drużyny bały się, że przyjeżdza do nich Barca. Teraz to my boimy się, że musimy zagrać poza Camp Nou. I póki co to jest dla mnie znak rozpoznawczy stylu Valverde.
1
@Borneo Obyś miał rację, może faktycznie zbyt pochopnie oczekuję, że nasza ofensywa, złożona z kilku światowej klasy napastników i jednego magika po raptem 30 miesiącach pracy trenerskiej Ernesta już będzie fajnie grać. Dajmy mu czas ;)
36
Najbardziej to cierpią kibice, bo tego stylu to się oglądać nie da.
3
@Borneo Większości z nas już nawet nie chodzi o wynik, bo mamy 1 punkt zdobyty z całkiem silną ekipą. Tyle samo moglibyśmy mieć po niesamowitym meczu zakończonym spektakularnym remisem 4:4. I wtedy ten mecz komentowalibyśmy naładowani endorfinami i z wypiekami na buziach.
A tymczasem nam w większości chodzi o to, że gra Barcy jest nudna jak flaki z olejem. Radości z oglądania Barcy pod wodzą Valverde jest jak na lekarstwo. A to, że nasza gra jest przy okazji nieskuteczna w wygrywaniu pojedynków z co mocniejszymi rywalami to jest tylko taki niesmaczny dodatek do tego wszystkiego.
Myślę, że większość się pod tym podpisze.
0
@Tomek54321 Pamiętam cały okres z przełomu XX i XXI wieku. Wtedy Barca w ogóle nie była największą potęgą w Hiszpanii. Valencia, Real - to były drużyny, które stały wówczas wyżej. Oczywiście. Ale cała Primera Division była bardziej wyrównana, a my graliśmy wtedy szaloną piłkę. To była dzika Barca z Rivaldo. To własnie tamta Barca mnie zaintrygowała. Powiedzieć o tamtej Barcelonie, że grała nudny futbol... Bez szans. Osobiście w życiu bym tak nie powiedział. Może dlatego, że Barca to była dla mnie wtedy nowa kochanka, a może nie. Niemniej jednak w tamtym okresie oglądałem Barce z zapartym tchem.
4
Nuda, nuda, nuda. Kibicuję i staram się oglądać Barcę od bardzo dawna, bo od czasów Enrique. I to nie w roli trenera Barcy, ale piłkarza. Czyli gdzieś tak od 97-98 roku. I nigdy nie widziałem tak nudno grającej Barcy. Zdarzały się nudne mecze, nawet serie meczów. Ale nie trzy sezony nudnej gry w wykonaniu Barcy.
Powiem więcej. W pewnym momencie tego meczu straciłem ochotę na oglądanie go w TV i włączyłem relację tekstową. Mam wrażenie, że tekstowy opis poszczególnych akcji brzmiał bardziej intrygująco niż gra obserwowana na żywo. Jednym słowem - tragedia.
Razi zwłaszcza notoryczna bezpłciowość w ofensywie. Mamy świetnych pomocników defensywnych, niezłą obronę, genialnego (przynajmniej dziś) bramkarza. Ale nie ma kto kreować akcji ofensywnych. Smutne.
0
@Bisz Sorry, że tak trochę off-topic, ale kontuzjogenny to jest sport, który uprawia Dembele, natomiast on jest po prostu podatny na kontuzje, które tenże sport generuje.
4
Proponuję zaoferować mu zakup wszystkich gier na PS4 wychodzących przez najbliższe 2 lata. Tego w życiu nie odmówi!
1
@jolowanila o kurde, gościu... :O
1
Znalazłem ciekawe spostrzeżenie odnośnie wypożyczenia Coutinho do Bayernu:
https://img.footroll.pl/files/Daniel-%20Footlol/__post_footlol_full/bayy.png
3
Argentyna była potęgą. Mieli okres, kiedy mogli wygrać mundial. Obecnie to tam jest tylko Messi, potem Aguerro i Di Maria, a potem długo, długo nic. Dybala, czy LoCelso nawet jeśli w klubach jako tako grają, to w skali reprezentacyjnej są średniakami. Żeby wygrać mundial, trzeba mieć równą i silną reprezentację. Messi ma trochę pecha, że gra w takim okresie w jakim gra.
4
Przepiękna bramka. Gratulacje. I życzę jeszcze tych paru goli, żeby dokulać do tych 200 strzelonych w Primera Division, bo zdaje się, że niewiele brakuje, ale może się mylę :)
6
@ryzawy007 To by musieli od razu zmienić skalę ocen na umożliwiającą dawanie ocen ujemnych...
0
@franiokleszcz wruble to chyba znaczy zawijać. Tak przynajmniej podpowiada słownik angielsko-polski :)
0
@KaJoFCB jedyny który próbował być non stop pod grą był Rafinha. Biegał, pokazywał się kolegom, próbował kiwać, wejść w pole karne, oddawał strzały. Niestety jeden naprawdę chcący zawodnik to trochę za mało, gdy rywal ma takich jedenastu.
0
@AxelF z tym presezonem masz sporo racji, ale jednak to jest liga i tu trzeba ciułać punkty od początku, bo jak na początku nam Real i Atletico odjadą, to atmosfera w klubie się całkiem skazani i ciężko będzie gonić. Zwłaszcza z trenerem, który nie potrafi grać ofensywnie.
0
@Disease z tą polską ligą to już chyba przesada. W zeszłym sezonie próbowałem obejrzeć do końca kilka meczów ekstraklasy, i to takich zapowiadanych jako hitowe, i niestety ale w większości przypadków nie dałem rady wytrzymać. W polskiej lidze wszystko dzieje się tak wolno, że autentycznie ziewam i zaczyna mi się chcieć spać. Dlatego sobie odpuściłem polską piłkę już ostatecznie. Zero przyjemności z oglądania, więc po co to robić?! :)
0
@Makalu Te wyjścia Ramosa nie tylko dawały Realowi gole, ale równie często powodowały też dziury w obronie, kontry rywali zakończone straconymi bramkami, albo czerwonymi kartkami Ramosa. Także są plusy dodatnie i plusy ujemne :) Dlatego ja akurat bramkostrzelność pomijam w ocenie obrońców i skupiam się na cechach ważnych w defensywie i moja subiektywna ocena jest taka jak napisałem wyżej.
7
Aha, wielkie brawa dla Aduriza. To była przyjemność zobaczyć taką bramkę, nawet strzeloną Barcelonie.