0

I on i Arthur dobrze gdyby te minuty dostali :) ...

0

Oby to nie było nic poważnego i oby mógł chłopak wystąpić od pierwszych minut w meczu z Gironą. VeB :) !

0

To doczytaj dalej, bo po tym co piszesz mam wrażenie, że jesteś ignorantem, który w swoich wywodach chce być bardziej "cool" niż z podebatować na poziomie... Widzę i wiem ile biegają w meczach Messi i Suarez, ale to nadal nie rekompensuje tych różnic, o których pisałem... Powiem więcej, rozmawiałem latem na ten temat nawet z moim dobrym kolegą, który jest także wielkim fanem Barcy obserwującym ich mecze, a z zawodu trenerem przygotowania motorycznego pracującym w offseason z zawodnikami NBA i NFL (gdzie poziom przygotowania jest najwyższy spośród wszystkich dyscyplin) i skoro osoba tego kalibru i o takiej wiedzy, która wie lepiej niż my wszyscy razem wzięci na co patrzeć i co ma znaczenie jest tego samego zdania co ja, a Ty to prześmiewasz to pozostawiam Twoim przemyśleniom Twoje opinie, Twoje "śmiechy na sali" i Twoją umiejętność brania pod uwagę "wszystkiego"... Powodzenia w dalszych wywodach :) ! Pozdrawiam :) !

0

Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. Barcelona może mieć swoje metody treningowe i nie kwestionuję tego, że są one jednymi z najlepszych, ale jak pisałem wyżej - zespół grał do czasu rewanżu z Romą o 10-15% minut więcej niż inne topowe zespoły z ćwierćfinałów, a to jest przepaść, a skład wyjściowy zawsze ustala trener i on ustala ich minuty gry i to jest jedyna rzecz, na której poległ w poprzednim sezonie. Więc jak mam to rozumieć? Że pozostałe 7 zespołów z ćwierćfinałów LM miało o tyle gorsze metody treningowe, że pozwalały ich trenerom do tego punktu rozegrać 15% czasu mniej niż Barcy? Czy też może zawodnicy Barcy grali za dużo? A może po prostu inni trenerzy lepiej rotowali składem w trakcie sezonu? Sztab szkoleniowy mógł stawać na rzęsach, by uszykować zespół, ale Valverde zawiesił im w perspektywie ciągu sezonu zbyt wysoko poprzeczkę i to jest przykry fakt. Kolejna rzecz - zmęczenie fizyczne i psychiczne jest ze sobą powiązane w sporcie - proponuję abyś pojechał na camp przygotowawczy (piłka nożna czy też koszykówka) dla profesjonalnych graczy z 4 treningami dziennie to doświadczysz poziomów zmęczenia na własnej skórze :) . Odnośnie PK - to, że jesteś zajechany nie znaczy, że to co potrafisz na boisku nagle się od Ciebie odcina jak przepalona żarówka. Gracz zajechany najczęściej jest nieregularny i wpływa na to wiele czynników, o których nie będę zanudzać i wiem to od swojego dobrego kolegi, który jest trenerem przygotowania motorycznego i współpracuje latem z zawodnikami NBA i NFL gdzie poziom przygotowania atletycznego jest najbardziej wyżyłowany spośród wszystkich dyscyplin - więc to jest faktycznie typowa "januszowa opinia". Więc to, że Barca zawaliła mecz z Romą nie znaczy, że miała zawalić też z Sevillą, a co więcej - porażka z Romą była dla nich zimnym prysznicem, więc na Sevillę zespół "spiął dupę" w wielu aspektach. Sztab szkoleniowy w Barcy nie zawiódł. Zawiódł Valverde, który obok sztabu trenerskiego i rehabilitacyjnego jest jednym z ogniw odpowiedzialnych za to jak zawodnicy finalnie wypadają na boisku, ale liczę, że w tym sezonie wyciągnie wnioski z tego i będziemy świadkami wielu sukcesów w tej kampanii :) !

0

A co to za "januszowa teoria", jeżeli przed meczem rewanżem z Romą 7 zawodników Barcy miało w nogach ponad 2000min, w tym Messi z Suarezem po 2400min, gdzie reszta drużyn z ćwierćfinałach miała po max 2-3 graczy, którzy ledwo przekroczyli 2000min, a np Bayern nie miał żadnego gracza, który miał 2000min w nogach? 11-tka Barcy miała 10-15% więcej minut w nogach niż inni z tego grona, a sam Suarez i Messi spędzili na boisku o 20% więcej czasu niż inni najtwardsi z pozostałych drużyn - to jest fakt, a nie "januszowa teoria". Na tym poziomie rywalizacji żadna z drużyn nie ma metod treningowo-regeneracyjnych, które były w stanie przygotować zawodników do sezonu o 15% wydajniejszego przy jednoczesnym zachowaniu jakości ich umiejętności - to kolejny fakt a nie "januszowa teoria". Mając na względzie powyższe i widząc w meczach co się działo z Barcą w marcu i kwietniu i z regularnością ich gry to wniosek nasuwa się prosty - Valverde źle rozplanował czas gry na okres całego sezonu i uczynił ich mniej wydajnymi na końcówce sezonu... Sztab przygotowawczy mógł stawać na rzęsach by zawodnicy byli gotowi na mecze, ale nie przeskoczysz progu ludzkich możliwości, a finalne zdanie kto gra zawsze należy do trenera (Dla Twojej informacji w NBA to niektórzy zawodnicy dostają limity minut jakie powinni spędzić na boisku). To była jego jedyna "trenerska pięta achillesowa" w obrębie całego poprzedniego sezonu, bo poza tym uważam, że jest dobrym trenerem. Więc możemy interpretować wiele rzeczy jak chcemy ale trzeba umieć obiektywnie oceniać fakty, a nie "szczekać teoriami" bez umiejętności uzasadnienia tego co się mówi...

0

To co napisano w artykule nie idzie w parze z tym co się działo w ostatnich 2 miesiącach zeszłego sezonu... Możesz wierzyć w artykuł, w teksty użytkowników FCBarca.com czy też nawet w Świętego Mikołaja ale ja wierzę w to co widzę na boisku.

0

A Kolega słyszał pojęcie "propaganda" :) ?

0

Po przeczytaniu tego artykułu rozumiem, że sztab przygotowawczy opracował cudowną metodę treningową pozwalającą Valverde eksploatować zespół o 10-15% bardziej (toż to przełom w metodyce treningowej!!!) niż eksploatowane są inne topowe zespoły z Europy i w zeszłym sezonie absolutnie wszystko było kontrolowane, a to, że Messi w końcówce sezonu grał w trybie ekonomicznym, Suarez w pewnym momencie rozstroił się jak stara gitara, 2/3 zawodników popełniało błędy, których zwykle nie popełniają to nie była w żadnym wypadku wina zbyt wielkich obciążeń i coś takiego wcale się nie działo tylko to wszystko są nasze urojenia... No muszę przyznać, że sowiecka propaganda i ta, stosowana przez obecną partię rządzącą przy tym wymiękają ;) !

1

"Dopiąć", "od tyłu"... Kurde, Stary... :) Nie rób tego naszym ulubionym piłkarzom ;) ... Ja chce kolejne mecze oglądać ze smakiem, a nie z wizją tego o czym piszesz ;) ...

0

Ostatnia brameczka Barcy z PSV zapachniała mi trochę "starą Barcą" i tiki taką... Arthur (niczym kiedyś Xavi) do przodu przez formację do Suareza, ten z klepki do wychodzącego na czystą pozycję Messiego i gol :) ! 2 podania bez przyjęcia i formacja pomocy i obrony została w tyle... :)

0

Ja czasami czytam tutaj gorsze rzeczy :) . Ale odnośnie Twoich punktów:

1. Valverde nie zmienia Busquetsa, Roberto i Suareza
ad.1) Czasami trochę więcej powinien, bo żaden z nich nie jest terminatorem, a wypoczęty gracz jest bardziej efektywny.

2. Dembele zawsze będzie gorszy od Mbappe i Asensio
ad.2) Opowieści z Narnii czasami można sobie poczytać...

3. Po co komu dyscyplina taktyczna, skoro nie ma efektownej tiki taki, podań piętą itp.
ad.3) Liczą się tytuły i solidna gra. A czy będą strzelać bramkę przewrotną po 100 podaniach czy zębami po jednym podaniu to dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.

4. Zwycięstwa tak naprawdę się nie licza, bo są zwycięstwami mało efektownymi. Po co komu jakieś punkty z 2:1, skoro lepiej wygrac np 6:2 jak za Pepa?
ad.4) Zwycięstwa to zwycięstwa. Zawsze są za 3pkt. i zawsze prowadzą do tytułów. A skoro ktoś liczy, że ciągle się wygrywa 6-2 to lepiej niech wyłączy Fifę...

5. Jeżeli komuś nie wyjdzie mecz czy kilka meczy - jest beznadziejny, najlepiej byłoby go sprzedać i kupić Hazarda.
ad.5) Spadek formy zawsze przychodzi w pewnym momencie sezonu. Tylko tutaj rola trenera aby potrafił jakoś pomóc odzyskać rytm zespołowi i żeby nie zajeżdżał zawodników, bo zawodnik zmęczony to zawodnik z chwiejną formą...

Niektórym po prostu nie przetłumaczysz :) ...

21

I to jest piękny przykład jak statystyka buduje skrzywiony punkt widzenia. W 2014/2015 przegraliśmy chyba 7 lub 8 meczów we wszystkich rozgrywkach, a za Valverde tylko 5. Wtedy zgarnęliśmy tryplet, teraz dublet i odpadliśmy z hukiem z LM. Wniosek? Żeby wygrać wszystko trzeba wiedzieć kiedy można przegrać... :)

0

Ale nie rozumiesz, że ta porażka zaczęła "budować" swoje podłoże kilka miesięcy wcześniej? Zdobyliśmy ligę i CdR ale osiągnęliśmy to większym nakładem siłowymi niż w efekcie było to potrzebne. Barcelona jest zespołem, który od kilku lat walczy o tryplet, a żeby móc go wygrać trzeba wspiąć się na wyżyny umiejętności zarządzania minutami gry zawodników i umieć podejmować ryzyko rotacji. Valverde w tych aspektach zawiódł w poprzednim sezonie. Porażka z Romą był składową zlekceważenia rywala, błędów indywidualnych, złej taktyki i zmęczenia. Zrozum, że jeśli jeśli zespół jest zajechany w końcówce sezonu wskutek braku rotacji to to nie jest tak jak z żarówką, że nagle nie świeci. Domniemam, że nie uprawiałeś sportu na najwyższym szczeblu rozgrywek ani też nie rozmawiałeś z osobami, które trenują takie drużyny. Zawodnik zmęczony trudami sezonu jednego dnia może zagrać dobry mecz, a 3 dni później zagrać "kichę", bo ma ciężkie nogi i zmęczony układ nerwowy, kolejnego zmęczenie dopadnie w następnym meczu, jeszcze kolejnego za 2 kolejki... I tak zbierasz sobie 11 zawodników, po których nie wiesz czego się spodziewać... A mecz z Sevillą w CdR trafił we "wzwyżkę" zawodników + silna motywacja zmazania z pamięci blamażu z Romą więc nie rozumiem co chcesz udowodnić? Że zmęczenie zespołu nie miało miejsca? A wiedz, że kiedy już zmęczenie wedrze się w większość zawodników ostatnich 2 miesiącach sezonu to "odzyskanie" ich świeżości w krótkim czasie jest mega sztuką... Nie mniej monitorowanie minut gry np u najlepszych zawodników NBA i wśród najlepszych trenerów jest chlebem powszednim i w takim klubie jak Barca też powinno mieć to miejsce. Na końcówce rozgrywek małe detale grają rolę, a jeśli podstawowa 11-tka Barcy ma o 10-15% minut w nogach więcej niż kolejni najbardziej zajechani ćwierćfinaliści LM to z każdym kolejnym meczem sytuacja wygląda tak samo jakbyś kilka lat temu urządzał bieg finałowy IO na 100m z tym, że meta dla Usaina Bolta byłaby nie na 100-ym metrze tylko na 110-tym... No co? Niby tylko 10% więcej a nawet najlepszego może pogrążyć...

2

Black Mamba for life, Man :) !!! Wiesz, nie twierdzę, że wiem wszystko, bo w pewnych przypadkach inni przedstawiali mi argumenty, które zmieniały moje punkty widzenia, ale wiem, że rozumiem koszykówkę i piłkę nożną na wielu płaszczyznach i ciężko gada się z kimś kto spłaszcza temat, wielu rzeczy nie rozumie, a kiedy próbuje się coś wyjaśnić to ten nadal klepie swoje jak mantrę... :/

0

Trzymasz się tego meczu z Romą jak "sraczkowicz" klapy od kibla... Jakbyś przez 80min poruszał się jak dziecko autystyczne i nagle spada Ci grom z nieba, że właśnie jako zespół stajesz się autorem zawalenia jednej z największych zaliczek fazy playoff LM w historii klubu to nawet z powiązanymi pod jaja nogami włączyłoby CI się turbo... Valverde miał gorszy skład do rotowania niż w tym sezonie ale to nie zwalnia go obowiązku rotowania nim, a już w żadnym wypadku nie tłumaczy z rzadkich rotacji. Jedyna różnica jest taka, że podejmuje większe ryzyko i musi się więcej nagłowić, by zrobić to umiejętniej. Zakładając, że po kontuzji Dembele na 4 miechy wchodzimy na układ 4-4-2 i podstawowymi zawodnikami byli Roberto-Umtiti-Pique-Alba
Paulinho-Rakitic-Busquets-Iniesta
Messi-Suarez
to stałymi zmiennikami, którzy powinni się pojawiać w łatwych meczach powinni być Semedo, Vermaelen, Digne, Denis, czasami Vidal, Paco i Roberto wstawiany do pomocy, bo w grupie 4 pomocników się sprawdza w pomocy. Więc nie mów, że nie było kim rotować, bo trzeba to było robić od początku sezonu to wtedy efekty byłyby nieco lepsze, bo klepanie piłki na treningu to nie są realia meczowe. Sorry, ryzyko musisz podjąć. Nawet gdybyśmy poszli po bandzie i w 4 meczach sezonu wpuścili ponad połowę zmienników na 90min z korzyścią odpoczynku Suareza, Messiego, Rakitica, Busquetsa i Pique i nawet gdyby wszystkie te mecze były przegrane (co uważam za niemożliwe) to nadal Barca miałaby mistrza, a i inaczej wyglądałby dwumecz z Romą... Kiedy zespół jest ogólnie zmęczony to nie zawsze gra się flegmatycznie. Czasami miewasz przypływy energii ale jest to chaotyczne i przypadkowe i tak wyglądała końcówka sezonu. Jeśli uprawiasz sport to proponuję abyś przejechał się na camp piłkarski, koszykarski lub na inną dyscyplinę, ale camp na poziomie zawodowym gdzie masz 4 treningi dziennie i zobacz jak funkcjonuje przemęczony organizm, bo tak to będę tłumaczyć Ci a Ty i tak będziesz prawił swoje...

0

Prawda. Wtedy druga część sezonu, a w szczególności jego końcówka byłaby bardziej pod kontrolą, a jakość gry w kolejnych meczach nie byłaby taką sinusoidą...

9

Czy kiedy masz dzbanek, do którego wlewasz po szklance wody i dwudziesta szklanka go przeleje to czy jest ona winna całemu nieszczęściu? Do stycznia Barca działała jak maszynka, a potem zaczęły się gorsze mecze z brakiem pomysłu na grę, wkradł się brak skuteczności i koncentracji, zawodnicy znani ze swojej solidności zaczęli popełniać w meczach proste błędy - a jak myślisz? Czego to jest dowodem? To klasyczny przykład zmęczenia układu nerwowego wskutek nadmiaru wysiłku. Do tego dołączyły nerwowe rotacje Valverde, który nagle chyba stwierdził, że w lutym rezerwy go uratują i tak zaczął się napełniać nasz "dzbanek"... Przed drugim meczem z Romą podstawowa 11-tka Barcy miała w nogach o jakieś 10-15% więcej rozegranych minut niż drugi z najbardziej zajeżdżanych zespołów w ćwierćfinałach LM (to jest przepaść na tym poziomie), więc jeżeli całość problemów z zeszłego sezonu chcesz sprowadzić tylko do rozluźnienia w meczu z Romą, czyli do szklanki, która przelała dzban to nie wiem czy mamy w ogóle jakąkolwiek płaszczyznę do wspólnej rozmowy, bo najwidoczniej dajesz tym do zrozumienia, że nie znasz się na sporcie...

0

To w dzisiejszych czasach nie można sobie poironizować i pośmiać się trochę? :) Reprezentacja Argentyny powinna dziękować Bogu, że ma Messiego, bo gdyby nie jego osoba to 10 ostatnich lat byłyby okresem piłkarskiej suszy... Messi swoim geniuszem i umiejętnościami tuszował wszelkie niedoskonałości taktyczno-kadrowo-trenerskie, których było ogromnie dużo...

0

Kolejne 2 mecze z Gironą i Leganes dadzą nam odpowiedź czy Valverde wyciągnął wnioski z błędów z rotacjami z poprzedniego sezonu... Jeśli nie teraz to kolejne mecze gdzie z czystym sumieniem będzie można sobie dość mocno poużywać rotacji to będzie w listopadzie mecz z Rayo i z Betisem, a w grudniu z Levante... Do końca roku Barca ma naprawdę ciężki terminarz i trzeba trochę zaryzykować ze zmianami, a potem styczeń to wygląda wręcz sielankowo, więc tylko się modlić, żeby Valverde nie wpadł na pomysł, że ogra sobie rezerwowych dopiero w styczniu :) !

2

No oby, oby :) ... Marzy mi się powrót na tron LM :) !!!

0

Nic dziwnego. Scaloni musi podtrzymać świetną passę trenerów reprezentacji Argentyny i nie może przecież powołać Messiego po tak kiepskim ostatnim meczu w LM... Przecież zaniżyłby on swoją grą poziom kadry Albicelestes !!!

2

Dobrze byłoby także przeczytać artykuł, że Barca zakończyła sezon najlepiej od 1960 roku ;) ...

0

Prawie 80 bramek w dwa sezony, a ma 31 lat... Nie sądzę aby dał radę. W 3 sezony to tak ale coś mi się wydaję, że Suarez za 2 lata opuści Camp Nou na ostatni rok swojego kontraktu...

2

Odważnie ale też mi się podoba :) ! W ogóle jestem fanem tego aby Arthur dostawał więcej minut gry kosztem Rakitica i Busquetsa. W Końcówce sezonu wyjdzie nam to na dobre.

0

Dokładnie tak !!! :)

0

Czyli zagorzały fan Roberto i antyfan Rakitica. Kiepska kombinacja... Mi przyznał, że Rakitic jest lepszy od Roberto ale po długiej debacie. Nie mniej jednak uważam, że Barca powinna zainwestować w Arthura kosztem minut Rakitica i Busquetsa. Czuję, że ten chłopak ma "to coś"...

0

Nie tak dobitnie niczym PIS-owski krzykacz ;) ... Roberto jest jaki jest i nikt nie był tutaj jego wielkim zbawcą. Gra w Barcelonie tylko dlatego, bo jest wszechstronny i może wystąpić na kilku pozycjach w kryzysowej sytuacji kadrowej (a taki zawodnik też bywa w klubie potrzebny), ale gdyby Barca pozyskała zawodnika na prawą obronę na poziomie Daniego Alvesa to Roberto byłby stałym "ławkowiczem"...

0

Może doprecyzuję pewne rzeczy o Rakiticu, żeby faktycznie umiejscowić go w uczciwym dla niego miejscu. Porównuję trochę tą sytuację z naborem pomocnika do Barcy do egzaminu na studiach z mega ciężkim wykładowcą - masz 300 studentów na roku, 285 oblewa egzamin, dziesięciu zdaje na 3, trzech zadaje na 4, a dwóch na 5... Rakitic jest tym trójkowym "zdanym" - jest lepszy od zdecydowanej większości i zasługuje by być na studiach (tak samo uważam, że Rakitic zasługuje na Barcę), ale ta "trójka" w końcowym rozrachunku może Cię odciąć od stypendium... Nie sądzę, że Roberto byłby lepszym zawodnikiem niż Rakitic gdyby dostawał częściej szansę 3-4 lata temu, a twierdzę tak dlatego, że nie ma umiejętności takiej gry na balansie ciała i wirtuozerii rozgrywania jaką mieli Xavi i Iniesta, a cecha ta jest darem, który trenując możesz rozwijać ale nigdy się tego nie nauczysz do zbliżonego im poziomu poprzez nie wiadomo nawet jak ciężkie treningi. Z tym się musisz urodzić... O jakiej uczciwej konkurencji mówisz co wyłoni dobrych pomocników? Bo chyba nie liczysz na to, że Barca zacznie bazować tylko na zawodnikach La Masii... Wg mnie Valverde powinien podjąć ryzyko i postawić w pomocy na trójkę Arthur/Rakitic-Busquets-Coutinho, gdzie Arthur z Rakiticem dostawaliby po 50% czasu gry i wzajemnie by się zmieniali na zasadzie w jednym meczu gram ja 70min i ty mnie zmieniasz na 20min a w drugim odwrotnie. Wiadomo, że Coutinho też czasami poszedłby do ataku i mogliby wtedy zagrać oboje lub nawet wskoczyć za Busquetsa i nie byliby tak poszkodowani czasowo, ale jestem zdania, że wprowadzenie takiej konkurencji i podjęcie takiej inwestycji sprawi, że może za 2 lata będziemy mieć w Arthurze pomocnika światowego formatu, bo Arthur ma to coś co mieli młody Xavi i młody Iniesta, a żeby to rozwijać to potrzebuje minut na boisku !!!

0

Nie jestem hiper-entuzjastycznym fanem Rakitica, ale bądźmy sprawiedliwi w naszych osądach. Rakitic w perspektywie ostatnich 2 lat jest lepszym pomocnikiem niż Sergi Roberto i to nie podlega dyskusji, a ocenianie tego z perspektywy jednego meczu jest absurdalne. Powiem Ci jakie jest moje stanowisko odnośnie Rakitica. Zacznijmy od tego, że sam w/w zawodnik miał przerąbane ze względu na to jakie standardy na pozycji pomocników ustawili mu Xavi i Iniesta. Obaj Panowie byli geniuszami i wirtuozami w rozegraniu piłki, a sam Rakitic jest "jedynie" bardzo dobrym rzemieślnikiem w swoim fachu. Widać, że to co prezentuje swoją grą jest ciężko wypracowane, defensywnie i wytrzymałościowo może być nawet lepszy niż Iniesta oraz Xavi i bardzo szanuję jego rzemiosło, ale nigdy nie będzie mieć tej wirtuozerii i drygu do prowadzenia gry, którzy mieli Xavi i Iniesta. Dla mnie kiedy przychodził do Barcy Rakitic w 2014 roku i widząc co on prezentuje to potraktowałem to jako transfer "zawodnika zastępczego" na jakieś 2 lata dopóki Barca nie znajdzie kogoś na miejsce Xaviego. A stało się tak, że Barca trochę olała szukanie nowego rozgrywającego i po nieudanej próbie ściągnięcia Verrattiego dalej nie robili dalszych ruchów... Teraz mamy Arthura, ale potrzebny jest czas, minuty na boisku i może za 2 lata będziemy mieli rozgrywającego światowego formatu. Rakitic patrząc na standardy Barcy jest takim zawodnikiem, że przy 3 pomocnikach byłby świetnym pierwszym zmiennikiem lub zawodnikiem, który gra w meczach kiedy potrzebny jest odpoczynek dla któregoś z trójki pomocników i przy dobrym rotowaniu dostałby swoje minuty, ale szczerze mówiąc to gdyby w zespole był Coutinho-Busquets-Modric (lub jakiś inny rozgrywający z topu, może De Bruyne) to Rakitic by się nie łapał na podstawową 11-tkę... Rakitic jest podstawowym graczem Barcy tylko i wyłącznie dlatego, że Barca nie uzupełniła luki po Xavim, bo nie kupuję tego, że zarząd widział w Rakiticu następcę Xaviego...

2

Dobrze, że zacznie "grę" od lekkich obciążeń mięśni pośladkowych w postaci siedzenia tyłkiem na ławie...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: