constantine16
Dołączył/a: lipiec 2010
27 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
lukininho
Ale nazywanie Alexisa słabym świadczy o brakach w samodzielnym rozumowaniu. Gość nie jest słaby, nie jest rzadki, drewniany i jaki tam sobie chcesz, On jest dobry, bardzo dobry i będzie lepszy. On nie gra dobrze, bo nie umie, tylko wpadł w jakieś zawirowania, z których nie potrafi wyjść. Przypomnij sobie Fabregasa. zagrał chyba z 10 meczów w pierwszym składzie grając beznadziejnie, aż złapał swój rytm. Może to jest też jedyna droga do odzyskania Alexisa? Może.
0
Zajebisty artykuł! Po prostu ku*wa zajebisty! Podoba mi sięz tego względu, że może niektórzy zastanowią się, zanim zaczną bluzgać na jednego z piłkarzy swojego ukochanego klubu. Cieszy mnie, że w tym felietonie znalazła swoje miejsce ukochana przeze mnie siatkówka, cieszy to, że zwraca uwagę na rzecz, o której większość komentujących nie ma pojęcia - wyrzeczenia, ciężka praca. Czy wy pomyśleliście, ile ten chłopak daje od siebie Barcelonie? Oczywiście niektórzy powiedzą - co z tego?! Powiedzą ci, którzy, tak jak wspomniał autor niczego w życiu nie robili. Czasami człowiek wpada w taki dziwny rytm, nie ma pojęcia dlaczego, nie ma pojęcia, jak z niego wyjść, co zrobić, jak się zmienić, jak złapać równowagę. To nie jest ta sama sytuacja co z Ibrą, który na boisku stał, czy miał w dupie. Alexis zapie*dala jak dziki osioł, jestem przekonany, że zostawia duszę na boisku, a wy, polaczki (zawsze się czepiacie o to słowo), którzy w dupie byli i gówno widzieli, siedzą przed komputerem i tylko obrażają, obrażają i obrażają. Co to da? Co to zmienia? Dlaczego nie szanujecie tego chłopaka i innych zawodników. Tylko Messi Messi i Messi, czasami Iniesta, a na sukces tej drużyny pracuje jeszcze ze 30 osób. Cały czas wierzę, że miejsce Alexisa jest w Barcelonie i cały czas wierzę, że utrze nosa wam wszystkim. Przepraszam za myśli porozrzucane we wszystkie strony, ale opijałem zwycięstwo swojej drużyny( w siatkę - piona IceMan:)), jednocześnie opłakiwałem mecz Barcy, ale ja w przeciwieństwie do was nie będę psioczył na piłkarzy. Zdaję sobie sprawę, że gorszy mecz może przyjść, może będzie ich więcej, bo nienaturalne jest to, ile zwycięstw odnosi Barca, dlatego dziękując im za ostatnie, szczególnie udane lata, wierzę w to, że się odwróci. Póki piłka w grze.... nie wierzycie? Przypomnijcie sobie Dudka zatrzymujące Schevchenko. Barca to odwróci.
0
Bingoo
Zarówno Inter jak i Chelsea przeszły dzięki wielkiemu szczęściu. Ludzie mówią o zajebistej, skutecznej taktyce, a tymczasem te taktyki pozwoliły Barcie dochodzić do kilku stuprocentowych sytuacji w każdym meczu, do tego błędy sędziów na korzyść Interu. Szacunek do nich za pierwszy mecz na San Siro, ale mimo wszystko, bramka ze spalonego Milito, nieuznana prawidłowa bramka Bojana i po zawodach. Jeżeli Barca gra dobrze, to na taką grę nie ma odpowiedzi. Po prostu.
Pozdrawiam.
0
Cule80
Jeżeli zdaniem Barcy na rynku jest krucho, to nie postawią wszystko na wychowanków, tak jak w przypadku Sergio i Pedro. Nie zgodzę się, że Villa radził sobie bardzo dobrze. Radził sobie średnio, statystyki miał chyba gorsze od Ibry, którego męczyły cały sezon kontuzje, a obraz gry Villi zamazły trochę kapitalne występy w GD i na Wembley.
0
Szkoda bardzo Davida. Nie rozumiem do końca tej decyzji. Przecież po sezonie ze Zlatanem w składzie oczywiste było, że miejsce Leo jest na środku, więc czemu transfer Villi? Po co ściągać na skrzydło piłkarza, który całe życie grał na szpicy? Nie wiem.
0
KingLeonidas
Tak, ludzie zawsze mają problemy do tych, którzy mówią co myślą i nazywają rzeczy po imieniu. Dla nich jak mówienie prawdy, to chamstwo. Również lubię czytać IceMan-a, bo w moim odczuciu jest po prostu prawdziwy, mam nadzieję, że się nie mylę.
TikiTaka
Ja akurat jakiś czas temu przerzuciłem się z piłki nożnej na siatkówkę, ale moje zachowanie się nie zmieniło. Nie wiem, czy Twoje podejście się zmieni. Ja jestem dosyć nerwowym człowiekiem, a spotykałem na boisku ludzi, których dopiero siła przekonywała, żeby sobie dali spokój. Tak samo jest z siatkówką... czy jeżeli siedzę cicho i gram kulturalnie, to sprawia, że przeciwnik hamuje swoje zapędy? Wręcz przeciwnie, zaczyna się czuć bezkarnie i to tylko nakręca jego własną grę, jeżeli się nie boją. Świetny przykład meczu Polska - Włochy na Pucharze Świata. Mecz się odwrócił, gdy nasi wreszcie przestali siedzieć cicho, wku*wili się i potem rozstrzelali makaranioarzy w kolejnych setach. :) Myślę, że agresja czasami jest pożądana, tak jak ze wszystkim w życiu, trzeba umieć znaleźć równowagę.
Brujo
"Może dlatego, że jest, jakąś, gwarancją dobrego poziomu
publicystyki i pewnej dziennikarskiej rzetelności?" - oczywiście. Ja tam IceMana broniłem, jeśli chodzi o jego wrzuty w inne kluby, czy kibiców. Chyba jedyny redaktor, który w mojej opinii dobrze zareagował. Nie widzę problemu w nazywaniu pewnych rzeczy po imieniu. Dla mnie jest to pożądane.
0
TikiTaka
Tak jak pisałem. W moim odczuciu wyższość poprzez nie reagowanie na czyjąś chamską grę w pewnym momencie osiąga punkt krytyczny i musi zamienić się w ostrą odpowiedź. Niestety, ale to nie są czasy dla rycerzy, którzy nadstawiają drugi policzek, taka postawa nie ma racji bytu. Oczywiście nie chodzi mi o to, by dążyć do bójek, kłótni, szarpania, itp. nie, sam staram się być dżentelmenem na boisku, ale czasami trzeba postawić sprawę jasno.
Przeleciałem tak na szybkości komentarze i każdy się cieszył, że IceMan wrócił, a pamiętam, jak ludzie robili dymy po jego podsumowaniach meczów, gdy od czasu do czasu wbijał szpilkę innym drużynom (bardzo słusznie!). I wtedy on był zły, niewychowany, niekulturalny, itp. a przecież tylko bronił Barcę. Teraz ten sam człowiek pisze artykuł o Guardioli i wszyscy proposują, jaki to on nie jest zajebisty. Dziwne.
0
" za przejście po ręce Messiego przez Pepe, nadepnięcie Arbeoli na Villę czy za uderzenie w twarz Puyola przez Ramosa wszyscy powinni dostać w papę (mówiąc delikatnie)" - no właśnie! Pisałem już nie raz, że jak dla mnie to Barca powinna wyjść wreszcie na Gran Derbi na noże, za łokieć dwa łokcie, za wślizg jeszcze mocniejszy wślizg, a jak trzeba będzie to po mordzie albo odesłać gościa karetką do szpitala.
"Brakuje im czasami pokazania, że mają jaja." - amen.
Pozdrawiam.
0
IceMan
Zgadzam się co do Eto, przynajmniej z tego co czytałem, że człowiek ma trudny charakter, ale mimo wszystko pewne sprawy trzeba załatwiać po męsku i pewne słowa mówic prosto w oczy. Na swoim przykładzie...zrozumiałbym, jeżeli trener by powiedział mi w oczy, że nie wyobraża sobie naszej dalszej współpracy, itp. ale nie zrozumiałbym, ani zaakceptował, gdyby wywalał mnie z klubu za moimi plecami. To nie przystoi poważnym ludziom, tym bardziej tym, którzy kreują się/są wyjątkowi. Ja osobiście akurat z wymiany Eto - Ibra się cieszyłem, bardzo lubię Szweda, ale nie wspomniałem o tym w tym momencie, ponieważ... głupio tak mówić, ale chyba jestem rozsądnym człowiekiem, z otwartymi oczami i nie ma się co oszukiwać, że Zlatan wyleciał na własne życzenie, a zachował się karygodnie. Lubię go jednak, ponieważ... dla mnie jego agresja jest inna, anżeli np. Pepego. Wyskakując do główki nie szuka łokciem twarzy przeciwnika, nie kopie bez powodów, dopiero jeżeli ktoś mu zalezie za skórę, to wtedy nie ma zmiłuj. Przynajmniej takie mam wrażenie, choć nie oglądam regularnie jego występów no i nie jest hipokrytą. Jeżeli kogoś podnosi, by nie symulował to i sam się nie kładzie jak panienka przy byle kontakcie. Odnośnie Toure, to również nie mogę przeżyć i cały czas jestem zdania, że gdyby to on biegał 3 lata temu na San Siro, to Barca nie odpadłaby na rzecz Interu. Bojan... również się zgadzam, że jest za słaby, nie wykorzystywał swoich szans, ale to ponownie nie zmienia faktu, że Pep nie powinien był się od chłopaka odcinać. Co do Francuza... wydaje mi się, że również w jakimś wywiadzie mówił, że Pep przestał z nim rozmawiać, że zminiły się jego stosunki z Misterem, a czasy były trudne, ale jeżeli tego nie kojarzysz, to możliwe, że mi się pomyliło i niechcący go wplątałem w to zamieszanie.
c.d.
0
Pgla
"Pozwolę sobie włączyć się na chwile do waszej dyskusji" - nie ma absolutnie żadnego problemu.
Fajnie nazwałeś postać Pepa "wielowymiarową". Ostatnio czytałem, że Sir Alex Ferguson dawał wykład na Uniwersytecie Harvarda, myślę, że Pep byłby ciekawą osobowością dla studentów.
A to o masce... zgadzam się, że ciekawe, ale podchwyciłem to od Mourinho. Oczywiśćie jest on manipulantem i kreatorem jakiejś własnej rzeczywistości, równoległej do prawdziwej, ale akurat tamto mocno mi siadło w głowie i dało do myślenia i jakby człowiek się zastanowił, to Pepowi nie udało się przez całą kadencję utrzymać wizerunku nieskazitelnego, przynajmniej w mojej opinii.
Pozdrawiam.
0
=> Czy dawanie po sobie deptać Madrytowi jest dobre? Czy gdy po którymś razie piłkarz Barcelony wyciąłby go równo z trawą, to byłoby odebrane bardzo źle? Byłoby karygodne? Dla mnie oni są za spokojni, czasami ten spokój jest zgubny, nie ma złości, to nie ma agresji, a ta czasami jest potrzebna i dlatego tęsknię za Yaya czy Ibrą. Z grzecznie jest na boisku. Valdes pokrzyczy, Pique pokrzyczy czasami, Sergio pogada, ale on akurat w kwestii "walki" jest, a może już był (mam nadzieję) dla mnie żałosny, o czym mówię, to wszyscy wiedzą.
Pzdr
0
IceMan
Owszem, Pep taki jest, przynajmniej na forum publicznym, ale cz to w takim razie zwalnia i usprawiedliwia od złych decyzji? To, że "ktoś taki jest"? Moim zdaniem wtedy jest czas, aby taki ktoś wprowadził pewne zmiany w swoim życiu i zachowaniu. Szanują go bez watpienia wszyscy... no może poza Mourinho, bo czy można jednocześnie kogoś szanować i regularnie obrażać? I ten szacunek to też jest kolejna sprawa, która mi się u Pepa nie podobała. Nie jego szacunek okazywany innym, ale tak jakby sposób... czy on naprawdę musiał każdą drużyną nazywać świetną? Czy wszystko musiał przyjmować z pokorą? Notoryczne błędy sędziów np.? Czy choć jeden komentarz w stronę sędziów ubrany w słowa na odpowiednim poziomie byłby czymś karygodnym? Kolejna sprawa... traktowanie niektórych piłkarzy. Jeżeli słowa Eto, Toure, Bojana, Henry'iego się pokrywają, to coś w tym musi być. Czy tak się traktuje swoich piłkarzy? Dlaczego wyrzucał tych, co mieli swoje zdanie i nie bali się odezwać? Zastanawiam się, czy Guardiola aby na pewno nie nosi swego rodzaju maski, o której mówił kiedyś Mourinho. Odnośnie wychowywania piłkarzy i tego zdania "Na boisku też żaden z piłkarzy nie walnął w łeb Pepe czy innego Ramosa za ich wybryki, a szkoda."... no właśnie, czy to dobrze? Rozumiem i jestem za dobrym wychowaniem, klasą, inteligencją, szacunkiem do tych, którzy jednak na niego zasługują, a nie wszystkich. Ciąg dalszy =>
0
IceMan
Myślę, że żaden z nas drugiego nie przekona. W zasadzie nie chcę negować tego, że "od bronienia klubu jest prezydent", bo jakaś racja w tym jest, jednak nie uważam za stosowne, gdyby sprawa wyglądała tak: Mourinho podbija do Guardioli, a odpowiedź dostaje od Rosella. Nie nie i jeszcze raz nie. Niby momentami Mourinho obrażał klub, ale dobrze obaj wiemy, że to była wojna Mourinho - Guardiola. Zresztą tak samo mogę mówić, że to są piłkarze trenera, on jest dla nich jak ojciec, jest ich bezpośrednim przełożonym, więc to on ich powinien bronić, a prezes jest od interesów i pilnowania, aby "hajs się zgadzał". Mi również na początku imponowało zachowanie Guardioli, jednak w takich sytuacjach zawsze nadchodzi moment krytyczny, w którym pokazywanie swojej wyższości nad drugą osobą przechodzi w... tchórzostwo? Strach? Tym samym moje zachwyty nad spokojem w stylu Jedi zamieniły się w myśli: "ku*wa! Pep! Zniszcz lirycznie tego durnia! Zrób z niego pośmiewosko! Ile będziesz się dawać kopać w dupę?!" Nie może tak być, nie może. Mourinho odbierał Guardioli zasługi i chwałę, a Pep nie reagował... dał sobie wejść na głowę.
Pozdrawiam.
0
Odczucia w momencie zmiany Guardiola za Rijkarda miałem identyczne, w trakcie rządów Pepa i o nim również, jednak ostatni sezon... nie. Byłem zmęczony tym serialem pt. "Odejście Pepa", tą niepewnością i stresem, które fundował kibicom i piłkarzom, byłem zmęczony słabą grą Barcy. Piękne jest ostatnie zdanie, ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że Barca by nie przegrała, gdyby Pep się tak nie bawił, gdyby piłkarze byli swojego trenera, a oni pewnie przeżywali jeszcze bardziej niż my i każdego dnia zastanawiali się, co z Pepem... osobiśćie lepiej się czuję, jak Tito jest trenerem, pisałem już kiedyś, że w moim odczuciu jest bardziej ludzki, Guardiola natomiast czasami wydawał mi się.... może nie sztuczny (chhoć trochę tak), ale jakiś nierealny, nie z tego świata. Męczyło mnie pozwalanie Madrytowi na wchodzenie sobie na głowę i wlaśnie w tym momencie stoję zdecydowanie po drugiej streony barykady... dlaczego niby prezydent miał się wtedy odzywać? Mourinho bezpośednio i po imieniu uderza do Guardioli, ale to Sandro ma mu odpowiadać? No proszę was... chyba wiemy, jak się mówi na takich ludzi, co dają sobie wjeżdżać prawda? Zasłaniać się innymi? Nie, nie, nie. Powinien zachować się tak jak na tej legendarnej konferencji, tylko, że jakieś 2 lata wcześniej. To była walka trenerów, więc bardzo dobrze, że prezydent się nie odzywał. Czuć niechęć autora do Rosella. Tak mi się wydaje.
0
StrangeFruit
Włączasz 15 minutowy skrót meczu i akcje United zajmują 3 minuty? 4? Statystyki... 28 strzałów Realu przeciwko 5 United. Nie oglądałem meczu, ale jeżeli 10 osób opowiada kiwając głową z niedowierzaniem, że United nie wychodził z połowy + artykuły pomeczowe na różnych portalach, to ciężko mi wyciągać inne wnioski.
Pozdrawiam.
0
0
StrangeFruit
A właśnie. tu jest haczyk i moment, w którym ludzie źle rozumieją, co mam na myśli. Otóż ja nie chcę, aby zawsze wygrywał teoretycznie lepszy, lepszy na papierze, bogatszy, a tak wynika z Twojego pytania. Ja chcę, aby w danym meczu/rywalizacji wygrywał ten, który w tym momencie był lepszy. Widzisz różnicę? Legia ogrywa Barcelonę? Czemu nie? Jeżeli się dobrze broniła, nie dopuściła do sytuacji, nie dała Barcie rozwinąć skrzydeł, do tego wyszła jedna , dwie kontry... brawo Legio. Ale jeżeli jest tak, jak w środowym meczu, że piłkarze United są jak na strzelnicy, Real ma trening strzelecki i akurat 5-6 piłkarzy nie wykorzystuje sytuacji, które w każdym innym meczu wykorzystuje, to jest chore. Bo jakaż to taktyka? United chciał się bronić i tak się bronił, że Real wjeżdżał w tą obronę jak w masło. Anglicy nie zrobili nic, aby tego meczu nie przegrać, wyszli jak banda chłopców z podwórka i modlili się, żeby Królewscy nie trafiali. Chore. Tak jak mówiono, że Chelsea zagrała zajebiście mądrze z Barcą. Ja się wtedy śmieję i pytam jak mądrze? Tak się bronili, że Barca miała ze 3 słupki, 7 sam na sam i karnego. Czy to, że nie wykorzystali tych sytuacji to zasługa Chelsea czy di Matteo? Nie. W żadnym stopniu i to mnie zawsze denerwuje. Mam nadzieję, że się teraz zrozumiemy.
Pozdrawiam.
0
Chudini
Ach... to wyciąganie meczów w ostatnich minutach. Z jednej strony szacunek za ambicję i walkę, ale z drugiej... no ile można?! Ile można? Paradoksem tej sytuacji, bardzo radosnym jest to, że City odebrało tytuł Czerwonym Diabłom w sposób identyczny, albo i bardziej perfidny, w jaki United gromadzą sporą część punktów co sezon. Dziwna sprawa, bo tak już było, gdy mierzyli się z Barcą w finale w Rzymie. Pamiętam doskonale "kłótnie" z kolegami, fanami ligi angielskiej, którzy mieli chore przeświadczenia, że Barca by sobie nie poradziła w Anglii, śmiali się, gdy mowiłem, że Pedro jest lepszy od Walcotta itd. itp. To się uśmiali potem w jednym finale, uśmiali w drugim i cały czas się śmieją... niektóre "teorie" naprawdę mnie dobijają. Zawiść ludzka nie zna granic, tak samo jak głupota. Barca wygrywa, to nagle ktoś wyjeżdża, że w Anglii nie pogra, bo tam fizyczna piłka. Nie wiem, czy się śmiać czy płakać. I tak dalej i tak dalej, zawsze coś jest nie tak, zawsze się znajdzie debil jeden z drugim. I to jest kolejny powód, czy też powody, dla których moje "uczucia" z dwumeczu Real-United są podzielone. Boję się Realu, nie lubię Realu, ale z drugiej strony chyba czas zamknąć usta krytykom hiszpańskiej piłki.
Pozdrawiam.
dezkrit
Nazwiska, które podałeś... to też powinni przeczytać włodarze Citizens, potem przeczytać swoje rachunki, transfery, a następnie zwolnić Manciniego. Ten człowiek jest za słaby na wielkie zwycięstwa. Nie porywa za sobą ludzi, nigdy tego nie robił.
Pozdrawiam.
0
Zdziwiłbym się, jeżeli David trafiłby do Barcelony. Bardzo bym się zdziwił.
Co do meczu Realu - United. Chciałbym, oczywiście, żeby Real odpadł, ale... nie w takiej sytuacji, nie w tym stylu, nie będąc lepszym. Liczyłem, ze United zagra po prostu lepiej, a tymczasem Real zrobił im z dupy przecier, wdeptał w murawę, aż żal było oglądać. Jeżeli tak będzie wyglądał drugi mecz, to aż dziwnie to zabrzmi, ale zrobi się żal Realu. Pisałem wiele razy, że za takie mecze nienawidzę piłki, bo nie ma innego sportu na świecie, w którym jesteś pod każdym względem względem rywala prezentujesz się beznadziejnie, a mimo tego wygrywasz. To jest chore i zanim mnie skrytykujecie, to przypomnijcie sobie, czy tacy zadowoleni byliście po dwumeczu z Chelsea. Niech United zasłuży na zwycięstwo, a nie przypadkiem odbiera najlepszym honory.
0
O transferach pewnie decyduje Tusk z Putinem.
0
Gallaret
Jeżeli widziałbyś kogoś "bez względu na grę nogami", to czemu mamy zatęsknić za Valdesem? Moim zdaniem nie zatęsknimy.
0
Pyrzo
Potencjał.. wiadomo, przecież jest lepszy od Zlatana, którego wygryzł w Barcie, a w kolejnych sezonach potwierdzał dominację nad Szwedem w Milanie, by teraz bić na łopatki jego osiągnięcia w PSG. :D
Stary, dobrze, że jesteś. Zawsze, jak się wku*wię, to od razu sobie przypominam twoje mądrości. Zresztą przy okazji kolejnych bramek Zlatana zawsze mamy z ciebie ubaw.
Pozdrawiam:)
0
Chudini
Faktycznie. Torres jest ciekawym przykładem, póki co pewnie gra ze względu na pieniądze, jakie za niego zapłacili, ale myślę, że niedługo przestanie. Nie rozumiem, czemu nie gra Demba Ba.
Pozdrawiam.
0
gansoo
Oczywiście, Mascherano nie umie grać na obronie. Jakimś tam cudem miała farta przez cały rok, że grał dobrze. Nikt nikomu nie każe zapalać świeczek, ale tak jak powiedziałem, czasami trzeba trochę ruszyć łbem, zamiast paplać 3 po 3. Vilanova zapewne nie chce obrońcy, bo Mascherano jest słaby, tylko dlatego, że oprócz Pique i Puyola ma tylko Mascherano.
"constantine16 - trochę charakteru chłopcze bo wyrośniesz na takiego co będzie łykał wszystko jak pelikan i wierzył że Polska jest zieloną wyspą." - a to co? Takie teksty możesz sobie zostawić dla swoich "ziomali". W ogóle z jakiej dupy wziąłeś ten tekst i na podstawie czego? Bo napisałem, żebyś się puknął w łeb, zamiast obrażać Mascherano? A co Polski i poziomu życia w niej, to ja jestem zaodowlony, a jak Ty siedzisz na dupie, bez ambicji i tylko narzekasz, jak to jest źle, to nie mój problem.
0
gansoo
Kibice mają krótką pamięć co nie? Ubiegłego sezonu już nie pamiętasz, gdy Mascherano trzymał równy, bardzo dobry poziom grając na stoprze przez cały sezon? W tym miewa gorsze momenty, ale zwaliłbym to na brak regularności w grze, bo to się tyczy każdego piłkarza. Trudno złapać rytm, gdy się nie gra co mecz, a trudno złapać równą, dobrą formę, gdy nie ma rytmu. Parodysta... gdy wybierał piłkę meczową z nogi Bendnerowi, to się prawie zesrałeś ze szczęścia i jak wściekły pies biegałeś po domu, a dzisiaj nazywasz go parodystą. Kibice. Fachowcy. Wspierający swoją drużynę. Zero pomyślunku, tylko wbijanie szpilek przy byle okazji.
0
aLaBatallaBarca
Wszyscy mówią: zastanówcie się ile dla nas zrobił? Co zrobił? Realizował swoje marzenia w jednym z największych klubów na świecie? Łaskę robił? Ktoś go zmuszał? Oczywiście nie wątpię w to, że angażował się dla Barcelony całym sobą, robił, ile tylko mógł najwięcej, ale prawda jest taka, że zdecydowanie więcej dostał od Barcelony, aniżeli jej dał. Nie przypominam sobie klubu, który wychowałby wielkiego piłkarza tolerując jego koszmarne błędy przez ileś tam lat. No naprawdę nie znam drugiego takiego przykładu.
0
Whatis
Zajebiście, że mnie poprawiłeś, myślałem, że jest bramkarzem. Normalnie bym to olał i się nie poprawiał, bo przecież każdy normalny człowiek oleje to, uznając za oczywiste, co miało tam być napisane i czemu nie jest, ale tak czułem, ze Ty jesteś zdolny do "wytknięcia" tego "błędu" i gdybyś nie zauważył, to się POPRAWIŁEM.
A co jeżeli ryby by głos miały? A co jeżeli Bush wiedział o zamachu na WTC? A co jeżeli Tusk posadził brzozę?
Pomijając to... w takiej sytuacji ja bym go wywalił na zbity pysk. Nie umiesz rozmawiać jak mężczyzna i zamiast tego stosujesz dziecinne gierki, to nie będziemy rozmawiać wcale.
0
mądrym, rozsądnym człowiekiem oczywiście, a nie bramkarzem
0
whatis
Nie, do bramki wstawią nowego bramkarza, albo Pinto. Proste. Są zasady. Klub powinien pokazać mu miejsce w szeregu nawet kosztem grania bramkarza z Barcy B. Nie ma jednostek ponad klub. Nigdy nie będzie. Nie sądzę, aby klub mu miał cokolwiek utrudniać. Rosell pokazał już, że jest mądrym, rozsądnym bramkarze i pewnie postara się jakiś hajs wyciągnąć z transferu Valdesa. Po co on komu na kolejny sezon?
Chudini
Dzięki. :)
0
Whatis
Tak. Na złość babci odmroź sobie palce. Jeżeli Valdes się postawi i będzie chciał zrobić coś wbrew sobie, utrudniając bardzo życie klubowi, od którego dostał życie, to przesiedzi cały rok na trybunach, może wtedy nie pojedzie na mundial. Same korzyści będzie miał ze swojego ewentualnego tupania nóżkami. I tak już się zachował po frajersku, więc niech lepiej nie pogarsza swojej sytuacji. Poza tym gdzie niby dostanie większe zarobki? Valdes nie jest bramkarzem, o którego wszyscy będą walczyć. Topowe kluby mają równie dobrych, albo lepszych bramkarzy, a ta jego mityczna gra nogami to też bujda na kółkach. Zagrać do boku po ziemi to moja babcia ze szpicy by mogła, a te jego dłuższe piłki... chyba więcej wychodzi na aut, aniżeli do nogi, dodatkowo wiele błędów, w zasadzie pakowania piłki do własnej bramki. Nie sądzę, aby na przestrzeni lat był bardziej kluczowym zawodnikiem, aniżeli dającym dupy. Jego nauka i złe decyje wiele kosztowały klub. Lepiej na tej decyzji wyjdzie Barca, jestem o tym przekonany. Ja wolę, aby przyszły bramkarz "nie grał tak zajebiście nogami (he-he-he), a przynajmniej nie wystawiał patelni di Marii. Jasne, przydarzają mu się kapitalne interwencje, ale czy to jest powód do zachwytów? Facet gra 10 lat na najwyższym poziomie, doświadczenie czyni takie interwencje obowiązkowymi.