109

Piłkarze dosłownie poruszyli niebo i ziemię aby awansować.

3

Serce mówi tak, rozum mówi nie.

Jednak gdyby się udało wygrać CdR, wyrwać Realowi Ligę i dołożyć do tego pichichi Leo w La Liga i LM to sezon będzie można uznać i tak za udany.

Oby tylko po naszym odpadnięciu Real nie obronił LM....

12

O ile serce wierzy w remontadę z PSG, o tyle rozum mówi, że to tym razem niewykonalne.

1. PSG na chwilę obecną niestety nie jest drużyną gorszą od nas, szczególnie w linii pomocy obecnie są lepsi, a jeżeli chcemy odrobić 4 bramki to będziemy musieli kontrolować mecz, a o to będzie ciężko.

2. Jedna bramka niszczy nasze marzenie. Skoro Gijon czy Alaves są w chwili nieuwagi w stanie nam strzelić, to zmotywowane PSG nie da rady?

3. Wysokie wyniki z Realem czy Bayernem nie są miarodajne, jako że Barca była wtedy w znacznie lepszej formie, a obie ekipy próbowały grać ofensywnie, były w dodatku w kryzysach. Teraz zagramy z PSG w formie, które może zagrać autobusem i próbować strzelić tę jedną bramkę z kontry, a szczerze nie chcę patrzeć na to jak Busi czy Pique próbują dogonić Di Marię, Lucasa czy Draxlera.

4. Nie jesteśmy w idealnej formie. Busi i Iniesta pod formą, jesteśmy bez PO a również MSN nie czaruje tak jak dwa lata temu.

Chętnie odszczekam swoje słowa, ale w tej chwili niestety nie widzę racjonalnych argumentów przemawiających za awansem Barcy. Wygrana jest jak najbardziej możliwa, awans niestety raczej nie.

Jedyna szansa w w padnięciu psychicznym PSG albo szybka czerwona kartka.....

0

Czy ktoś z was regularnie ogląda grę Interu a szczególnie Marcelo Brozovica?

Widziałem go tylko kilka razy w akcji i na filmikach, jednak wydaje się, że chłopak umiejętności ma nieprzeciętne i myśli na boisku.

Może ktoś coś więcej na jego temat powiedzieć? Być może nie musimy wcale marzyć o nierealnych celach

0

Osobiście uważam, że warto zrobić trochę czystkę w tym zespole.

Pomoc Barcelony jest w tak dramatycznej formie, że po prostu nie stać nas na to, aby dawać się zawodnikom ogrywać kolejny sezon, bo kolejny sezon będzie stracony bez zmian.

Gomes jednak już dostał sporo okazji do grania i przez cały sezon nie pokazuje nic. Rakitic wydaje się wypalony, chociaż ostatnio zaczyna łapać formę. Nie wiem czy możemy zaryzykować i czekać aż Rakitic w pełni odzyska formę a Gomes w końcu się wkomponuję, bo to może w ogóle nie nastąpić.
W obecnej sytuacji Barca potrzebuje gwarancji w środku pola, topowego zawodnika, na którym będzie można oprzeć tę najważniejszą formację. Obecnie zawodnikiem, który daje 100% gwarancji że wypali to Verratti i jeżeli istnieje chociaż cień szansy na sprowadzenie go na Camp Nou to Barca powinna zrobić wszystko aby go sprowadzić, nawet jeżeli będzie się wiązało ze sprzedażą Gomesa czy Turana, który, pomimo świetnej gry ze względu na ciągłą grę Neymara nie jest Barcelonie bardziej potrzebny niż te 30-40mln, które można za niego dostać.

Bez kontroli w środku pola MSN będzie ciągle odcięte od podań, a bez kontaktu z pomocą cały ich geniusz nam nic nie da, będziemy musieli liczyć na kontry i błędy przeciwnika, co nie przysługuje Barcelonie.

Moim zdaniem odejść powinni Raktitc/Gomes oraz Turan, chociaż byłoby mi bardzo szkoda Turka, a za dwóch zawodników można uzyskać nawet 70-90 mln. Za tę kasę powinno się kupić topowego pomocnika (Verratti, Thiago itd) oraz przesunąć do pomocy Roberto, który przed przesunięciem go na PO grał tam bardzo dobrze.

Dodatkowo PO z krwi i kości.

Jak chcemy się utrzymać na topie, to musimy stworzyć konkurencyjną pomoc, o co z obecni zawodnikami będzie bardzo ciężko.



3

Widzę, że dyskusje na temat ewentualnego nowego trenera Barcy mocno się ożywiły. Chciałbym poprzeć kandydaturę szkoleniowca, którego nazwisko kilka razy się przewineło, mianowice trener Atletico Simeone.

1. Simeone pracuje w Atletico już kilka lat i wydaje się, że nie byłby niechętny do zmiany otoczenia. Nowe wyzwania oraz drużyna przydadzą się nawet takiemu człowiekowi.

2. Jego drużyny nie słyną z pięknej tiki taki, jednak nie ma co się oszukiwać, z obecnymi zawodnikami nie jesteśmy w stanie nawiązać do dawnego stylu gry, a raczej nie wymienimy całej pomocy. Jednak pomimo tego Atletico to nie tylko obrona, ale i potrafi mocno przycisnąć rywala.

3. Pod względem taktyki Simeone już nie raz udowodnił, że należy do najlepszych w Europie, czyli dałby nam coś, co ostatnio u nas leży.

4. Conte kiedyś powiedział, że dobrych szkoleniowców poznaje się po dobrym rozwoju jego piłkarzy. U Simeone zaistnieli i wyróżnili się tacy piłkarze jak Saul, Koke czy Griezmann i jestem przekonany, że przy nim np. Denis, Rafinha czy Gomes zrobiliby znaczące postępy.

5. Simeone wnosi zaangażowanie oraz walkę do drużyny i myślę, że z nim na ławce nigdy nie zobaczylibyśmy takiej Barcy jak przedwczoraj. W dodatku patrząc na Atletico chyba nie bardzo musielibyśmy się martwić o naszą grę obronną

20

Nie ma co się oszukiwać, szanse na to, że Barca nagle znajdzie mega formę a PSG ją straci są bliskie 0. Nie będę sobie robił tej nadzieii i nie rozczaruję się po raz drugi.

Można przegrać będąc gorszym od rywala, nie ma w tym żadnego wstydu, nawet na tym etapie. Jednak przegrywając bez zaangażowania, woli walki, to jest wstyd i to duży.

Lucho się niestety całkowicie pogubił w prowadzeniu Barcy. Wystawia zawodników za nazwisko (bo nikt mi nie wmówi, że Iniesta i Busi byli po kontuzji przygotowani do tego meczu), nie potrafi zmotywować już zawodników i całkowicie zaniedbał najważniejszą formację w drużynie, co ciężko mu będzie wybaczyć.

Nawet jeżeli wygramy CdR i jakimś cudem dogonimy Real, to czas Lucho zdecydowanie dobiegł końca. Już Atletico było wyraźnie od nas lepsze i wielkim szczęściem przeszliśmy ich. Dzisiaj nam natomiast zabrakło wszystkiego, nie ujmując nic PSG, które zagrało kapitalny mecz.

Nie wiem kto ma przyjść w miejsce Lucho, ale jestem pewiem, że na ławce trenerskiej, na PO oraz w pomocy musimy w przyszłym sezonie zobaczyć inne osoby, jeżeli chcemy, aby Barca utrzymała się w topie europejskim.

2

A czemu by nie udostępnić Camp Nou? Raczej by to świadczyło o klasie Barcelony, że jesteśmy w stanie ugościć nawet największego rywala.

Odmawianie stadionu jest moim zdaniem dziecinne i nie przysługuje takim klubom jak Barca czy Real. Jest to takie zachowanie gimbazy. Barca powinna w klasowy sposób do takich sytuacji podchodzić i Real traktować nie jako wroga, ale jako rywala, do którego ma się szacunek. Niestety obecnie ani Real ani Barca sobie na szacunek u rywala swoimi zachowaniami nie zasłużyli.

9

Pomimo dobrego wyniku trochę mnie martwi nasza wczorajsza gra.

Obie nasze bramki padły po indywidualnych akcjach naszych dwóch najlepszych zawodników a wszystkie nasze groźne akcje miały miejsce po kontrach MSN.

Mamy problem, że jesteśmy obecnie w 100% uzależnieni od MSN, głównie od Leo. Niestety ze strony pomocy nie ma żadnego wsparcia w ofensywie.
Taktyka grania wszystkiego pod MSN funkcjonowała w 2015, gdy Iniesta i Rakitic prezentowali dobry poziom a Alves ogarniał prawą stronę.
Niestety nasi pomocnicy jak i PO prezentują w ofensywie bardzo słaby poziom i chyba zbyt mocno przeszliśmy na styl - podaj do MSN, pomoc gra tylko defensywnie.

Prostopadłe podania, gra kombinacyjna czy wychodzenie spod pressingu obecnie u nas bardzo słabo wyglądają, co w drugiej połowie pokazało Atletico, które przycisnęło nas jak amatorów i powinno ten mecz wygrać.
A przecież nie możemy całkowicie liczyć tylko na 33 letniego zawodnika, który przez kontuzje jak i coraz gorszą formę fizyczną będzie grał coraz mniej.

Być może wystarczy to na CdR, przy powrocie do formy Iniesty (i Neymara) może i podziałać w LM. Jednak jestem przekonany, że z taką taktyką i takimi zawodnikami nie możemy wejść w nowy sezon.

Pomimo całej sympatii do Ivana oraz nadziei pokładanych w Gomesie, Denisie i Rafinhii jestem przekonany, że aby w przyszłym sezonie walczyć o wszystkie możliwe trofea będziemy zmuszeni niektórych z nich pożegnać i zbudować pomoc godną Barcelony.

0

To niech nam załatwią jeszcze jednego Messiego.

0

Co prawda też myślę, że pomyłki sędziów w tym sezonie to nie pomyłki tylko decyzje i że decyzja o mistrzostwie Hiszpanii zapadła już przed sezonem.

Jednak tak naprawdę sami im umożliwiamy zabieranie nam punktów przez słabą grę.

Rozumiem remisy i ewentualne porażki z klubami typu Villareal, Sevilla czy Atletico bo to naprawdę świetne zespoły i gubieniu punktów z nimi nie ma żadnego wstydu.

Jednak wczoraj zgubiliśmy punkty tak naprawdę na własne życzenie z Betisem, czyli drużyną co najwyżej średnią. Wiemy jak Barca potrafi grać i pokazała to w ostatnich 20 min. Ja się natomiast pytam dlaczego w taki sposób nie mogli zagrać np. pierwszej połowy i ustawić wynik meczu przed pierwszym gwizdkiem?
Prawda jest taka, że wyszliśmy na ten mecz całkowicie nieprzygotowani, niezmotywowani i lekceważąc przeciwnika. Aż do 70min nie było koncentracji, gry w trójkątach, wzajemnej pomocy i zaangażowania. Betis robił z nami co chciał.

I to nie pierwszy raz w tym sezonie, że wychodzimy całkowicie nieprzygotowani na mecz. I to nie sprawa formy, kilka dni wcześniej widzieliśmy jak ta drużyna potrafi obecnie grać.
Ja widzę głównie dwa powody naszych wpadek w tym sezonie:
- problemy w pomocy
- brak chęci

Za brak chęci winę ponosi cała drużyna, zaczynając od Enrique i kapitanów.
Za pomoc natomiast trener, który zażyczył sobie zawodników, którzy słabo grają w obronie, o rozgrywaniu nie mają pojęcia i nie potrafią wychodzić spod pressingu.

Dlatego mocno liczę na przewietrzenie linii pomocy w przyszłym sezonie, transfer topowego rozgrywającego przesunięcie Roberto do pomocy.

Podsumowując: narzekanie na sędziów nic nam nie da. I tak będą próbować nas dymać, chociaż może warto sprawę nagłośnić.

Jednak powinniśmy zacząć od siebie i im nawet nie dać możliwości krzywdzenia nas rozstrzygając mecze w pierwszej połowie ze słabszymi zespołami. Wtedy nieuznana bramka nie miała by żadnego znaczenia.

3

To poczekaj jak wieczorem Real dostanie niesłusznego karnego i gola ze spalonego....

4

Ten mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że po tym sezonie albo Gomes albo Rakitic powinien odejść aby zrobić miejsce dla pomocnika, dzięki któremu nasza pomoc będzie działała.

Jak to jest możliwe, że taki klub jak Barca w pomocy (najważniejszej formacji) jest uzależniony od jednego, 33-letniego zawodnika?? Przecież to się w głowie nie mieści, szczególnie mając na uwadze, że kilka lat temu mieliśmy tak kreatywnych i genialnie wyszkolonych zawodników jak Xavi, Fabregas czy Thiago.

Dzisiaj od pierwszej minuty zagrał zawodnik niedoświadczony na swojej pozycji i od roku bez formy, nominalny boczny napastnik oraz młodzian, który dopiero co się ogrywa. A to tylko dlatego że wypadli Busi i Iniesta. W Realu pod nieobecność Casemiro i Modrica grają Kroos, Isco i Kovacic, u nas wiadomo.....

Dopóki dajemy się dominować w środku pola średniakom, to nie mamy co liczyć na triumfy w przyszłych sezonach, jako że nasza główna broń, czyli MSN nawet piłek nie dostanie, skoro obecni pomocnicy nie są w stanie podać prostopadle lub wyjść z spod pressingu.

Można argumentować że Rakitic grał świetnie i wróci do formy a Gomes się musi ograć. Jednak co jeżeli na przyszły sezon zaryzykujemy a Rakieta i Gomes będą grać tak jak do tej pory??

Także pomimo sympatii do obu piłkarzy, taki klub jak Barca nie może sobie pozwolić aby grać bez pomocy, ktoś taki jak Verratti czy Thiago to konieczność na przyszły sezon. To samo tyczy się również prawe obrony.

Obrona ale i pomoc to podstawa do tego aby napastnicy mogli błyszczeć. Obecnie mamy najlepsze ofensywne trio na świecie, być może w historii. Jednak utrudniamy im odnoszenie sukcesów dla Barcy całkowicie zaniedbując najważniejszą formację.

10

Może dobrze by było gdyby Lucho odszedł, nawet jeżeli wygra tytuły. Wiem że brzmi to paradoksalnie, jednak pozwólcie wyjaśnić.

Jest wiele trenerów, którzy osiągają sukcesy ze swoimi zespołami. Jednak prędzej czy później prawie każdy trener traci motywację, pomysł na zespół i zespół zaczyna grać gorzej co zazwyczaj ciężko naprawić. Wystarczy spojrzeć na Anczelottiego, Guardiole czy Mourinho.

Przykładowo po wyczerpaniu się pomysłu Guardioli Barcelonie zajęło ponad dwa lata powrót na szczyt.

Być może się mylę, jednak powoli widać zmęczenie u Lucho, pomimo ogólnie dobrych wyników drużyna powoli się gubi w swoim stylu. Pytanie czy nie zareagować na to i nie zatrudnić szkoleniowca, który tchnął by nowego ducha w Barcelonę zanim ta zniżka formy nadejdzie. Oczywiście musiałby to być szkoleniowiec z renomą.

Coś jak z samochodem. Może pięknie jeździć, jednak kiedyś, pomimo swojej jakości zacznie się psuć. Pytanie czy jechać dalej aż się całkowicie zespuje czy może spróbować go wcześniej naprawić.

50

Przyznaję, że jestem w szoku jak bardzo się CR7 stoczył. Zawsze było fajnie się z niego pośmiać jednak obecnie to jest już tylko do płaczu. Dwa sezony temu, pomimo tego że nigdy nie był na poziomie Leo, to grał dobrze i był w stanie strzelić 60 goli w sezonie. Imponował skutecznością, grą głową i niesamowitym zmysłem strzeleckim.

Jednak obecnie nie przypomina ani siebie ani w ogóle dobrego piłkarza. Nie patrząc na nazwisko obecnie jest po prostu słabym piłkarzem, który poziomem nie powinien mieć miejsca w "11" Realu czy jakiegokolwiek innego topowego klubu. Porównujcie sobie napastników Bayernu, Barcy, Atletico, Juve, City czy właśnie Realu. Czy objektywnie oceniając Ronaldo gra lepiej od napastników wspomnianych drużyn? Absolutnie nie. Obecnie nie ma ani strzału, ani wolnych, dryblingu, szybkości, zaangażowania ani jakiegokolwiek atutu, który stawiał by go w rzędzie topowych piłkarzy.

Jego statystyki, choć znacznie słabsze niż w poprzednich sezonach, są jedyną rzeczą, którą go bronią, jednak ponad połowa z nich to hattricki wypracowane przez kolegów na KMS, z Las Palmas i fartowny hattrick z Atletico. Oceny, które dostaje przez różne portale tylko potwierdzają jego obecną formę i przyznaję, że naprawdę jestem mocno zaskoczony jego rozwojem, a raczej jego cofaniem się, dawno nie widziałem, aby piłkarz tak szybko tracił swoje atuty.

Tym bardziej jego zadufanie w sobie, pewne miejsce w "11" Realu, gigantyczny nowy kontrakt a przede wszystkim ogłoszenie go oficjalnie najlepszym na świecie są dla mnie niepojęte i co najwyżej śmieszne. W samym Realu jest od niego kilka lepszych zawodników (Marcelo, Kroos, Modric, Bale, Ramos), o Barcelonie i innych topowych klubach nie wspominając. Także nie zastanawiałbym się czy CR7 będzie w Top 3 ZP w przyszłym roku. Prędzej bym się zastanawiał czy on się objektywnie obecnie łapie do TOP 50.

I pomimo mojej ogromnej niechęci do niego jak i do całego Madrytu to trochę mi gościa aż szkoda jako że karierę miał mimo wszystko imponującą. Co prawda nie życzę mu strzelania 50 bramek na sezon, ale mam nadzieję, że nie podzieli losu Casillasa, który praktycznie został wygnany z Madrytu po spadku formy.
CR7 daleko do statusu legendy Realu jak Casillas i swoje za uszami ma. Jednak trochę tych goli dla nich nastrzelał, sprawił, że GD i rywalizacja z Messim i Barcą dała nam wiele emocji.

0

Jak myślicie, kto w topowej formie był najlepszy?

- Messi
- Ronaldinho
- Ronaldo brazylijski
- Zidane

0

Dziwna sprawa:

Na pewnej stronie fioletowej praktycznie zawsze jest artykuł, gdy Cristiano pobije nawet najmniej ważny rekord, obojętnie jaki.

Wczoraj Cristiano pobił rekord najwięcej strzelonych karnych w La Liga, strzelił 56 (uefa.com). Tym samym Ronaldo ma o 14 karnych więcej od Messiego, który w La Liga gra ponad 5 sezonów dłużej.

A akurat o tym rekordzie El Jarek "zapomniał.....przypadek? Może jednak wstydzą się "penaldo".....

17

Gdyby uznali bramkę Messiego z Atletico, gdyby Higuain strzelił w finale MS, gdyby sędzia widział spalonego Ramosa w finale LM, gdyby Błaszczykowski strzelił karnego na Euro

Eh, świat byłby o tyle piękniejszy....

0

Jeszcze jedna porażka/remis Realu i jesteśmy zależni już tylko od siebie.

Co prawda nasza forma jest niepewna jeszcze, ale przyznaję że wiara powróciła!

Oby to był koniec szczęścia Realu i karma niech do nich wróci!

1

Mam nadzieję, że Lucho ma na uwadze nasz maraton meczów i da trochę odpocząć najważniejszym zawodnikom.

Szczególnie liczę jutro na:

- Digne w miejsce Alby
- Vidala w miejsce Roberto (wiem że to raczej niemożliwe)
- Ardy w miejsce Neymara

A przy pewnym wyniku (min 3:0) o co jednak bedzie ciężko bo Las Palmas dobrze gra ostatnio:
- Denis za Iniestę
- Gomes za Busiego
- Alcacer za Suareza

21

Też długo tej myśli nie dopuszczałem do siebie jednak przy 40 spotkaniach bez przegranej trzeba po prostu przyznać, że Real jest poukładany i na ten moment prawdopodobnie najlepszą drużyną w Europie.

Owszem, wielokrotnie mieli szczęście, że sędzia gwizdnął na ich korzyść, że przeciwnicy popełniali głupie błędy i marnowali okazje itd. Jednak nie może tak być przez 40 spotkań.
Real obecnie jest bardzo dobrze przygotowany fizycznie, zawodnicy są przez szeroką kadrę wypoczęci, w szatni panuje najwidoczniej bardzo dobra atmosfera i grają najbardziej dla nich odpowiednim stylem gry. W taki sposób oni będą przyciągać to szczęście do siebie, które staje się powoli chyba efektem ich zaangażowania.

Nie jestem pesymistą, ale realnie patrząc nie daję Barcelonie dużych szans na mistrzostwo w tym roku. Kryzys Realu taki jak za Ancelottiego, który zajechał Real, się nie zapowiada, jako że Zidane bardzo dobrze rotuje składem i prawie każdy gracz jest u nich wypoczęty. Są wypoczęci, zmotywowani a liga to ich główny priorytet.
Nawet jeżeli Barca złapie formę, to wątpię, że Real zacznie masowo gubić punkty, a szczególnie z ogórkami. Może im się przydarzyć strata punktów z drużynami typu Sevilla czy Atletico, jednak prawdopodobnie i my te punkty stracimy.

Co do LM jednak większe szanse widzę u Barcelony. Gdy Barca naprawdę musi zagrać kapitalne spotkanie, to Messi, Iniesta, Busi wskakują na inny poziom, powodujący że Barca gra najlepszy futbol w Europie. Sam Messi jest w stanie rozmontować taki Bayern (2015).
U Realu tego nie widać, CR7, Bale czy Benzema nie prezentują takiego poziomu jak nasz napad, oni żyją obecnie z kolektywu a ich mecze z topowymi drużynami w ostatnich sezonach LM nie wyglądały imponująco (ledwo z Man City, fart z Atletico, odpadnięcie z Juve) Co prawda wygrali pewnie z Atletico czy Sevillą, jednak, nie umniejszając im, grali z Atletico bez formy oraz Sevillą, która na wyjazdach zazwyczaj nie istnieje.
Także uważam, że w topowej formie w dwumeczu Barca zagra lepiej od Realu, natomiast grając na długą mętę w lidze to Real będzie górą.

Osobiście uważam, że w dwumeczu rozpędzony Juventus, Barca czy Bayern jednak będą górą z Realem, chyba że najwyższa forma (o zgrozo) Realu dopiero nadejdzie.

0

Ja ogólnie jestem zdania, że może w przyszłym okienku naciągnąć te nasze budżety i naprawdę pokryć wszystkie braki drużyny.

Obecnie brakuje nam
- stopera na przyszłość jako trzeciego pewniaka do Umtitiego i Pique
- przebojowego PO, jako że gramy bez typowego prawo skrzydłowego
- być może pomocnika, chyba że Roberto z powodzeniem wróci do pomocy albo Denis lub Gomes
wystrzelą z formą

Nie wiem dokładnie jak działa nasz budżet, jednak wiadomo że mając 25mln nie załatamy wszystkich dziur które drużyna obecnie posiada, a są one spore.

Co do Manolasa jestem zdecydowanie na tak.

1

http://gebrauchtwagen.autobild.de/details/302434617/

Podobno Messi sprzedaje swojego Maserati. Ktoś chętny?;)

16

Moja propozycja na rozwiązanie problemu pomocy Barcy:

1. Poświęcenie Gomesa lub Raktitica na rzecz kreatywnego pomocnika (Thiago?)
2. Przeznaczenie budżetu transferowego na ofensywnego PO (wiem że nie przyjdzie ale dam jako przykład Bellerina) i przesunięcie Roberto do pomocy

Nasza pomoc mogłaby przykładowo wyglądać następująco:
Ofensywni pomocnicy (napędzanie akcji): Iniesta, Denis, Thiago
Srodkowi pomocnicy (rozgrywanie, rozpoczynanie akcji) : Roberto, Gomes/Rakitic, Thiago

Główny problem:
Messi zszedł ze skrzydła ( i słusznie, jako że na środku jest najgroźniejszy), przez co nasza prawa strona nie istnieje a nasza gra staje się przewidywalna. Roberto na skrzydle nie jest w stanie tak jak Alves sam robić zamieszanie, w dodatku jest wspierany przez bardziej defensywnych Gomesa i Rakitica. Prawa strona nie ma prawa funkcjonować.

Propozycja:
Skoro nie mamy obecnie PO, który potrafi sam robić szum na skrzydle, to albo w pełni stawiamy na Vidala, który ma do tego potencjał, albo inwestujemy w kogoś, kto to potrafi (np. Bellerin, Cancelo) itd.
W takim wypadku Roberto wędruje na pozycję "6". Roberto ma pojęcie o defensywie i jest wybiegany, więc powinien się conajmniej tak dobrze nadawać do zabezpieczania prawej strony jak Rakitic. Jednak Roberto jest w moim odczuciu lepszy w rozgrywaniu. Jest taki filmik na yt "Roberto - The New Xavi", w którym widać, że Roberto jest w stanie cofać się po piłkę o rozpoczynać akcje i to nawet w bardzo dobrym stylu.

Więc czemu nie wykorzystać tych atutów Roberto i jego wszechstronności zamiast marnować jego potencjał na PO?O ile w defensywie jest podobnie, to moim zdaniem to co różni Roberto od Gomesa czy Rakitica jest chęć do rozgrywania, nie boi się piłki przy nodze.

Gomes/Raktitc i Roberto pełnili by właśnie rolę zabezpieczającą + rozgrywającą (chociaż z tym u wymienionej dwójki ciężko), natomiast Iniesta i Suarez napędzającą akcje. Thiago (n.p) nadaje się zarówno na "6" jak i na "8".

Plusy, które ja widzę:
- Żywa prawa strona
- większa ilość wychowanków w wyjściowej "11"
- jak największe wykorzystanie potencjału zawodnika, który ma papiery na topowego rozgrywającego/b2b
- Messi bez konswekwencji grający na środku
- lepsze wkorzystanie Gomesa/ Rakitica

W meczu by to tak wyglądało: http://bit.ly/2iV36Vh

11

Obejrzałem sobie właśnie mecz Barcy z Bilbao z 2011 roku, a nie był to najlepszy mecz Barcy, też ciężki. Co prawda graliśmy wtedy inaczej, jednak jest kilka różnic które rzucają się w oczy i nad którymi trzeba popracować:

1. Pressing
Barca miała wtedy piłkarzy gorzej przygotowanych fizycznie do pressingu. Xavi, Alves, Abidal czy Villa nie są tacy silni i wytrzymali jak Raktitc, Roberto, Alba czy Suarez. Jednak wtedy pressing funkcjonował, obecnie słabo to wygląda. Jak często można obecnie oglądać jak Suarez sam biegnie na przeciwnika który bez problemu podaje do niepilnowanego kolegi i wychodzi spod "pressingu". Zbyt często.

2. Motywacja
W 2011 każdy z zawodników latał jak szalony aby odzyskać piłkę oraz aby pokazywać się do gry. Cały czas był ruch, obecnie w porównaniu znacznie częściej stoimy.

3. Pomoc
Ewidentnie brakuje nam klasowego rozgrywającego. We wspomnianym meczu co chwilę leciały prostopadłe piłki do napastników i na skrzydła. Obecnie tylko Iniesta lub Messi takie piłki zagrają, w czym Iniesta rzadziej niż kiedyś.

4. Prawe skrzydło
Również w 2011 głównie prawy obrońca hasał po skrzydle. Jednak wtedy prawa strona żyła, Alves biegał jak szalony i kręcił przeciwnikiem, podobnie jak obecnie Marcelo. W tej chwili prawa strona w Barcelonie nie istnieje, jako że Roberto w połączeniu z lekko drewnianym Rakiticem szumu nie zrobią.

5. Przyciśnięcie przeciwnika
W tym meczu Barca remisowała do 77 min po wyrównaniu przez Bilbao. Jednak wtedy byliśmy w stanie znacząco przyśpieszyć grę, atakowaliśmy jak szaleni aż bramka wpadła. Co widzieliśmy wczoraj? Graliśmy 11 na 9 przez 13 min a klepaliśmy jak przez cały mecz.

Obecnie problemy Barcelony wynikają zatem zarówno z nietrafionych decyzji personalnych, jak i braku motywacji i taktyki.
Naprawdę bardzo liczę na to że Lucho szykuję formę na wiosnę i zobaczymy Barcę świetnie przygotowaną fizycznie która nie pozwoli rywalowi oddechu złapać. Jednak zostaNą przy mojej opinii, że niezależnie od wyników w tym sezonie musimy się poważnie zająć sytuacją na PO oraz w środku pomocy, jako że obecnie grają tam zawodnicy, którzy ze względu na styl nie są w stanie spełnić wymagań Barcelony.

1

No i tutaj jest problem że tak raczej nie będzie. Błędem Ancelottiego było zajechanie składu, Zidane niestety bardzo dobrze rotuje więc nie liczyłbym na to, że oni fizycznie padną. Póki co to forma im rośnie...

11

Podobnie jak wiele użytkowników uważam, że Enrique trochę się pogubił w swoim sposobie prowadzenia Barcelony i mam nadzieję, że szybko znów znajdzie pomysł na Barcę.

Jednak obecnie ani przeprowadzone transfery ani taktyka nie wydaje się mieć klarownego schematu, tylko takie kombinowanie.

Transfery:
Wiadomo było że Alves odchodzi, to zakupiono skrzydłowego, którego chce się przerobić na PO (zresztą i tak nie gra) oraz przemianowano nominalnego pomocnika na PO, który sobie średnio radzi. Turan, boczny pomocnik, został zakupiony do gry jako środkowy pomocnik, gdzie sobie nie radzi, a na LS nie pogra bo tam zawsze gra Neymar. Gomes został kupiony za grube pieniądze, jednak nie dysponuje techniką i przeglądem pola jak na pomocnika Barcelony przystało, taki pomocnik nijaki.

Skoro chcemy walczyć o wszystko, to dlaczego taki klub jak Barca nie potrafi kupować dokładnie według swoich potrzeb. Mamy utalentowanego pomocnika, to dajmy mu grać w pomocy. Potrzebujemy pomocnika, to kupmy kogoś, kto zna się na rozgrywaniu, skoro z tym mamy problemy. Potrzebujemy klasowego PO? To kupmy kogoś, kto zna tę pozycję i ma też pojęcie o grze w defensywie.

Taktyka:
Niestety nasza obecna taktyka jest do bólu przewidywalna. Łatwo założyć przessing na naszych obrońcach bo pomocnicy stoją zbyt daleko. Łatwo odpuścić przeciwnikowi naszą prawą stronę, skoro Messiego tam nie ma, tylko Raktitc i Roberto. Wystarczy albo wysoki pressing albo zamurowanie się i Barca nie istnieje. Nikt z główki nie strzeli, nikt z daleko nie spróbuje, zostaje klepanie w środku pola.

śmiejemy się z Realu, jednak ich transfery prawie wszystkie wypaliły, Isco, James, Morata, Kovacic, obojętnie kto wejdzie, ten gra dobrze. Do tego grają na wrzutki, śmieszny styl ale skuteczny. A my gramy coś, co obecnie nie jest skuteczne, a dalej nic nie zmieniamy.

Mam nadzieję, że Lucho coś wymyśli i że forma przyjdzie na najważniejsze mecze. Jeśli nie, to mam nadzieję, że ujrzymy konkrety w przyszłym sezonie, czyli pasujących zawodników na dane pozycje oraz reakcję na niepowodzenia.

6

Niewątpliwie Cristiano jest bardzo dobrym zawodnikiem, jednak nie sądzę, aby miał takie statystyki bez Messiego.

Ja osobiście uważam, że podczas dominacji Messiego Real szukał na siłę konkurenta dla niego, no bo jak "najlepszy klub" może być bez "najlepszego piłkarza". Cristiano miał spore umiejętności oraz medialność, dzięki czemu się idealnie do tego nadawał.
Cała gra Realu została ustawiona pod niego, Marcelo odwalał za niego robotę na skrzydle, Benzema mu robił miejsce w ataku, mógł kończyć każdą akcję, strzelać z każdej pozycji oraz nie pracować w defensywie, dzięki czemu był w stanie osiągnąć statystyki zbliżone do tych Messiego. Zaczęto wmawiać prasie że Cristiano jest najlepszy, żebrać o ZP dla niego, aż w końcu przez statystyki oraz medialną otoczkę ludzie rzeczywiście zaczęli stawiać go na równi z Messim.

Bez Messiego nie byłoby potrzeby grania w takim stopniu na potencjalnego konkurenta i nie sądzę, aby Ronaldo uzyskiwał takie wyniki.

O ile Ronaldo jest bardzo dobrym piłkarzem, o tyle nigdy samą grą nie był na poziomie Leo, jedynie bramkami, na które pracowała cała drużyna. Na Messiego też grali, szczególnie w 2012 i 2013, jednak Leo udowodnił, że nadał potrafi osiągać kapitalne statystyki, nawet gdy Suarez przejął rolę napastnika. Wątpię, aby CR7 był w stanie utrzymać swoje liczby, gdyby jego rola w drużynie się zmieniła.

Dlatego, o ile uważam CR7 za naprawdę dobrego zawodnika, o tyle jestem zdania, że swój światowy status osiągnął dzięki robieniu z niego na siłę konkurenta dla Leo i jestem przekonany, że n.p Suarez czy Ibra byliby w stanie osiągnąć takie same liczby mając w Realu taką rolę jaką ma Cristiano.

Poziomu Messiego jednak nigdy nie osiągnął, pomimo bramek.

0

Gdybyście wiedzieli po sezonie 11/12 jak następne sezony Barcy będą wyglądać, jakie decyzje kadrowe podjeli byście przed sezonem 12/13?
Kogo zatrzymali byście w Barcelonie? Kogo sprzedali? Kogo kupili? Kogo nie kupili? Jak pozycje i kiedy zmienili?



Może dziwne pytanie, ale sam się kiedyś zastanawiałem więc ciekaw jestem waszych opinii.

45

A ja szczerze przyznam, że ta ZP mnie jednak trochę zabolała, jako że podsumowuje ten niezwykle szczęśliwy dla Realu i Portugalii rok, który w mojej ocenie trochę zespuł futbol w tym roku.

I tak, nazwę to świadomie szczęściem, bo nikt mi nie wmówi, że to wszystko, co się w tym roku wydarzyło było dziełem umiejętności, mentalności czy nie wiadomo czego.

Real, rozstrojony po erze Beniteza ledwo eliminuje Wolfsburg, trafia w 1/2LM po raz kolejny na możliwie najsłabszego przeciwnika oraz strzela w finale bramkę ze spalonego, przy czym przeciwnik strzelił karnego w poprzeczkę. W dodatku wygrywa w karnych.
W tym czasie Juventus, Barca, Bayern i Atletico zabijają się nawzajem po drugiej stronie drabinki.

Portugalia dochodzi do finału ME, po tym jak dzięki zmianie przepisów wychodzi cudem z 3. miejsca trafiając przy tym do łatwiejszej części drabinki. Nie wygrywając aż do 1/2 meczu w 90min, ledwo wygrywając w karnych z Polską dochodzą do finału, w którym Francja co kilka minut obija ich bramkę, słupki i poprzeczki. Rezultat? Eder strzałem życia daje puchar.

No i ten nieszczęsny Ronaldo. Na 5 meczów gra jeden dobry, nie istnieje w żadnym finale, przegrywa indywidualnie z największym konkurentem, który cały rok ciągnie swoje drużyny za uszy, o ponad 20 pkt w kanadyjce za 2016 a pomimo tego wygrywa ZP.
Messi się dwoi i troi w finale CA, Argentyna przegrywa. Ronaldo stoi przy lini w finale Euro, Portugalia wygrywa.

Naprawdę ktokolwiek będzie chciał mi wmówić, że to nie szczęście? Gdy drużyna nie będąca najlepszą wygrywa LM? Gdy reprezentacja, która ledwo z grupy wyszła wygrywa Euro? A związany ze obiema drużynami piłkarz, który swojemu rywalowi nie godzien jest buty nosić w 2016, jest wybierany, z gigantyczną przewagą najlepszym piłkarzem tej ziemi?

Można to zinterpretować jako ból dupy, no ale ludzie, coś w tym roku jest chyba ewidentnie nie tak.....

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: