11

Bartomeu tak rozpieprzył finanse Barcy, że jeszcze trochę czasu upłynie, zanim klub wyjdzie na finansową prostą i będzie się liczył na rynku transferów.
Laportę można krytykować za wiele, ale niestety, wydaje się, że bez dźwigni i kreatywnej księgowości nikt nowy by nie przyszedł, nawet na wypożyczenie.
Nie ma kasy na gwiazdorskie transfery, a ponadto, nawet gdyby Barca potrafiła sprzedawać, żeby m.in. zyskać miejsce w FF i pieniądze na nowe nabytki, to w obecnej sytuacji jej pozycja negocjacyjna do najmocniejszych nie należy.
Z kolei Realu można nie lubić, bo jest za co, ale należy docenić sposób zarządzania klubem, w tym racjonalną politykę w kwestii budżetu.

1

"STEK" i wszystko jasne.
A tak poważnie, świetny artykuł, który uzmysłowił mi, że byłem w błędzie w kwestii poglądów odnośnie DNA Barcy czy słynnej "tiki-taki".
Siedzę przed ekranem z łbem "posypanym popiołem". Artykuł zapisany w ulubionych, żebym przeczytał, jak ponownie nawiedzą mnie wątpliwości.

0

@Rhaan I właśnie o tym mówię. Przywiązanie do czegoś nieosiągalnego ze względu na wykonawców oraz zachodzące w futbolu zmiany, do DNA Barcy.
Współczesny piłkarz jest w stanie biegać box to box przez 90 minut, jest szybki, dynamiczny i ma technikę. Przeciwnik może cierpliwie się bronić przez cały mecz i w każdej chwili skutecznie skontrować. Grać większość czasu bez piłki i wygrać mecz.
Wciąż mówi sie o DNA Barcy, o stylu, o posiadaniu, o pressingu. Tymczasem nie ma stylu i nie ma wyników, jak i magii z czasów Guardioli i jego piłkarzy. Dlatego też model trzeba dopasować do piłkarzy, zamiast wiecznie śnić o DNA.

0

Barcelona sama zakuła się w kajdany tzw. "tiki-taki", które są tak mocno zaciśnięte, że na myśl o ich poluźnieniu czy zerwaniu, wszyscy dostają sraczki.
Czego by Deco nie powiedział, wszystko sie zmienia, a jak nie jesteś w stanie być elastycznym, dopasowując się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości i okoliczności, jest po tobie. Jak widać, w przypadku Barcy działa...:-(

2

Bajek Xaviego o poprawie, krokach, resetach, czipach, wnioskach i innych dyrdymałach nikt już chyba nie traktuje poważnie. Bo przeciwnicy grali blisko, daleko, bo odważyli się walczyć i biegać, murować, strzelać, kontrować... Wstydliwa i żenująca wymówka za wymówką.
Czy Laporta naprawdę godzi się na tkwienie w tej beznadziejnej sytuacji do czerwca włącznie? Chyba już lepiej tymczasowo postawić na Marqueza, żeby spróbować coś zmienić, dać jakiś impuls drużynie, wstrząsnąć nią, bo za chwilę zespół będzie "memicznym pośmiewiskiem", o ile już nie jest.

2

Świetny mecz Białych. Girona wpadła pod walec.

1

Ciekawe, czy w stolicy Hiszpanii przygotowano już drukarki - te, "do murawy", i te, do prasy. ;-)

0

Hiszpania to istne "Idaho" dla partaczy przebranych za sędziów.

0

@Barca2022 Niestety tak.

2

Podobnie jak, ostatnimi czasy, bycie kibicem...

0

@michal26 Właśnie "fizyczne budowy" miałem na myśli.

2

@Kratos1990 Dokładnie! Wreszcie sztab wykluczyłby meczowe urazy mięśniowe, bo nie byłoby kogo wystawić. :-)

6

@Kratos1990 Wszyscy byliby kontuzjowani :-)

1

@michal26 Wpis niepotrzebny, ale w stylu Premiera, podszyty szyderą.
Budowa się nie rozpoczęła, ale już pochłonęła ciężką kasę, a nawet wstrzymała rozwój innych lotnisk. Do tego z tematem i tak trzeba sie zmierzyć, przeprowadzić wnikliwy audyt i analizę, w tym zapewne konsultacje i, być może, debatę, aby wyznaczyć w miarę rozsądny kierunek działania.

1

Takie zapisy (zakaz rozmów z konkurencją, jednostronne przedłużenie umowy), o ile faktycznie brzmią tak jednoznacznie, kojarzą sie z nierównym traktowaniem stron umowy.
Czyli w praktyce Barca "pozostaje z ręką w nocniku" i po zakończeniu współpracy z Nike gra w kalesonach, bo rozpoczyna negocjacje z inną firmą dopiero w chwili wygaśnięcia umowy z aktualnym partnerem?

18

Zalecam wstrzemięźliwość w ocenie pracy Deco. Za szybko na to, nie znamy tła, nie wiemy, co się dzieje wewnątrz klubu, a i na ewentualne efekty jego pracy w roli dyrektora sportowego trzeba jeszcze poczekać.
Tworzenie opinii i tez w oparciu o doniesienia medialne, szczególnie w czasach wszechobecnych "fake news'ów" i "clickbajt'ów", jest co najmniej ryzykowne.

0

@AbelKabel Oby! Natomiast dwóch zawodników na każdą pozycję gwarantuje względne bezpieczeństwo i spokój, szczególnie w obliczu kataklizmu kontuzji. Inna sprawa to wielkość przychodu z tytułu sprzedaży Raphinha - pytanie, czy Barca byłaby w stanie sensownie wykorzystać tę kasę. I tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości;-)

1

@DonAndres*8 Skąd zatem te "liczby" (punktuje w około 50 procent meczów), "skoro grać potrafi tylko w obronie..."? Przecież jedno przeczy drugiemu.

1

Sprzedaż Raphinhi to jedno, ale co dalej? Sam Yamal na prawe skrzydło to za mało, poza tym to dzieciak, więc będą wahania formy. Wreszcie młody organizm nie jest gotowy na grę "od dechy do dechy" w każdym meczy.
Brazylijczyk walczy, pomaga w defensywie, daje jakieś liczby. W sezonie '22 i '23 średnio zdobywał punkt (gol lub asysta) w co drugim meczu. Pod nowym trenerem może się rozwinąć, a tym samym poprawić osiągnięcia punktowe. Zna klub i ligę.
A kto w zamian? Jaka gwarancja, że ktoś nowy będzie chciał przyjść i spełni oczekiwania? Co z okresem adaptacji?
Skoro Totek i Live są nim zainteresowani, widzą w piłkarzu potencjał, w przeciwieństwie do wielu tutejszych "ekspertów".

1

@martool2 Dokładnie!
Wydaje się, że obowiązkowe uczestniczenie sędziów w pomeczowych konferencjach prasowych i perspektywa publicznego tłumaczenia się z popełnionych błędów, mogłyby pozytywnie wpłynąć na jakość sędziowania.

6

Jeżeli po słabym spotkaniu krytyce poddawani są piłkarze, trener, czy nawet cały sztab szkoleniowy, to niby dlaczego sędziowie mieliby być "świętymi, nietykalnymi krowami", jeżeli mylą sie na boisku czy VAR?
Przykładowo błędne uznanie/nieuznanie bramki, wykluczenie piłkarza poprzez złą decyzję, to tym samym werdykty bezpośrednio rzutujące na przebieg rywalizacji, a często nawet ostateczny wynik.

0

Prawda jest taka, że Barcelona, jej kibice i media zżerają trenerów zespołu.
Maksyma "jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz" w Barcelonie ma wymiar szczególny.

0

Można na temat spojrzeć inaczej - zapewnił Xaviemu 5-miesieczny bufor za to, kim był dla Barcy, za to, że nie odmówił Barcy będącej w naprawdę ciężkiej sytuacji, za to, że obniżył wynagrodzenie swoje i sztabu, poświecił się, aby pomóc klubowi swojego życia.
Wreszcie być może Laporta ochronił klub przed hipotetyczną potrzebą wypłacenia gaży/kary za wcześniejsze zerwanie kontraltu (nie znamy zapisów umowy) i dał klubowi ww. bufor na znalezienie następcy.
O ile pamiętam (mogę się mylić), Xavi nie był pierwszym wyborem po wystrzeleniu Koemana. Jeśli więc się nie mylę, to tym samym nie nazwisko decydowało o jego zatrudnieniu, bo nie był na "pole position", a dostępność i przyjęcie średnio atrakcyjnej oferty.
Tak, jest Marquez do wzięcia "od zaraz", co uruchomiłoby "trenerskie domino" w pozostałych zespołach Barcelony, więc sytuacja byłaby jeszcze bardziej skomplikowana.
Ostatecznie i tak źle, i tak niedobrze. Mimo wszystko trzeba walczyć do końca i liczyć na łut szczęścia. Najważniejsze, aby załapać się do przyszłorocznej LM.
A Laporta? Polityk, który musi uważać na słowa, więc zapewne o wielu rzeczach po prostu nie wiemy i się nie dowiemy...
Deco? Wielka niewiadoma. Czas (a właściwie letnie okno) pokaże, czy jego zatrudnienie to krok Laporty w odpowiednia stronę.

1

@Midast Każde Twoje słowo to "prawda i tylko prawda". Chodzi mi raczej o to, że po erze Guardioli oczekuje się wręcz niemożliwego, a skoro tego się nie osiąga (i raczej nie osiągnie), to wszystko jest krytykowane, wzdłuż i wszerz.
Klub jest w ruinie i szybko z tego stanu się nie podniesie, bo jest to po prostu nie do zrobienia. Przebudowa sportowa wymaga nawet kilku lat. A my jeszcze mamy do czynienia z problemami związanymi z finansami, więc jest jeszcze gorzej.
Wspomniane przez Ciebie "odbicie od dna" nie nastąpi dziś, jutro czy pojutrze. Tu może nawet potrzeba całkowitej zmiany podejścia, przebudowania modelu poprzez postawienie na szkolenie i wychowanków. A wdrożenie takiego modelu to już dekada i więcej.
Ja po prostu nie rozumiem niektórych, którzy tylko i wyłącznie krytykują, obnoszą się ze swoim niezadowoleniem. Po co więc kibicują temu zespołowi, skoro oczywistym jest, że na ten moment obecna sytuacja to stan permanentny. Jakaś "martyrologia", samobiczowanie?
Kibicowanie to emocje, i te dobre, i te złe. Ale wielu kibiców Barcy zazwyczaj "jest na nie". I dotyczy to wszystkiego: transferu (zanim piłkarz dotknie murawy), składu, zmiany, i czego tylko dusza zapragnie. Komentarze, posty, wypowiedzi "in plus" obrazujące zrozumienie, obiektywizm czy nawet konstruktywną krytykę, to samotna wysepka w oceanie ponuractwa.
Nie sztuką kibicować jak "idzie"....

12

Czy istnieje w ogóle jakiś model postępowania czy też narracji piłkarza Barcy, który zadowoli tutejsze towarzystwo, nie będzie krytykowany, wyśmiewany i deprecjonowany?
Trudno nie zgodzić się z tezą, że ludzi Barcelony docenia się dopiero wtedy, gdy ich już nie ma.
Naprawdę rozumem, że kibicom jest ciężko, szczególnie w obecnej sytuacji, że "ich łaska na pstrym koniu jeździ", ale chyba czasami lepiej, przyjemniej i zdrowiej szukać jakiś pozytywów, zamiast tkwić w permanentnym, wręcz chorobliwym niezadowoleniu.
Z drugiej strony takie podejście to przecież nasze narodowe DNA, więc chyba ostatecznie nie ma się czemu dziwić...

0

@Litman Wspomniana przez Ciebie kreatywność pomocników wymaga ruchu i dynamiki w linii ofensywnej, atakowania przestrzeni, wchodzenia między linię i między obrońców, zamiany pozycjami, "łamania" w kierunku środka pola, ale i do boku, absorbowania przeciwnika poprzez ruchliwość, co uwolni pozycję innych graczy, wreszcie timingu oraz odpowiedniego wchodzenia i schodzenia z linii spalonego.
Skoro nasz atak gra na stojąco, to nawet najbardziej kreatywny piłkarz po prostu nie ma komu podać, zabłysnąć, zaprezentować swoich możliwości i umiejętności.

1

@Arden W słowniku PWN jako synonim narzekania czy malkontenctwa powinna widnieć niniejsza La Rambla .:-)

11

Ta niekończąca się plaga kontuzji ma swoje źródło. Na myśl przychodzą dwie przyczyny:
1) jakość pracy sztabu medycznego
2) jakość pracy sztabu odpowiadająca za przygotowanie fizyczne.
Ale wg Generała wszystko jest tip-top, bo to w końcu jego zaufani ludzie.
Gdyby Barca grała w Anglii, to przy takim "tip-top" w pierwszym składzie grałby Xavi, jego brat, Deco, Laporta, kierownik drużyny i pracownicy sklepu z pamiątkami.

8

Te "rewolucje kadrowe" zazwyczaj kończą sie wypożyczeniami lub oddawaniem piłkarzy za przysłowiową czapkę gruszek, a jedyny "zarobek", to zejście z kontraktu. Z drugiej strony sytuacja finansowa nie stawia Barcy w uprzywilejowanej pozycji jeśli chodzi o negocjacje.
Oby Deco okazał się cudotwórcą i odmienił tę sytuację.

1

Ostatnio "nie zażarło"...;-)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: