aschnu
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Do tego sklepu? Myślę, że już tego lata :P
1
Czyli winą za ludzką chciwość obarczasz tych co chcą za nią płacić. Idiotyzmem już samym w sobie jest owe fair-play, bo to jest jawne wpieprzanie się w czyjeś kieszenie, ale dopóty dopóki Ciebie to nie dotyczy to klaszczesz jak foka owym praktykom. Gorzej jak pewnego dnia Twój pracodawca nie da Ci podwyżki, bo "niszczyło by to rynek" i będzie wbrew finansowemu fair-play, zobaczę jak owa argumentacja do Ciebie będzie przemawiać. Co śmieszniejsze tacy piłkarze pójdą tam gdzie kluby będą miały owe fp w 4 literach, np. Chiny i co wtedy? Będziemy im zakładać kajdany, smycz, czy robić pranie mózgu: o wartościach sportowych? Nikt nikogo nie zmusza do podpisywania lukratywnych kontraktów, a Twoja praca jest tyle warta ile za nią jest ktoś wstanie zapłacić, a jak widać do maksimum jest jeszcze daleko. Więc stwierdzenie, że piłkarze będą przewartościowani jest tyle samo warte co napisać, że są teraz niedowartościowani (patrz zdanie poprzednie) i dopóki nie wydajesz złamanego (euro)centa na owy transfer to nic Ci do tego, kto ile komu płaci lub chce zapłacić.
2
Leci do Barcelony, bo tatuś chce 26 mln euro. Weźmie kasę i od nowa telenowela :P
0
Nadal to co wydarzyło się na treningu nie musi mieć związku z tym na co się powołujesz. Co więcej, dopóki nie będzie kontraktu i podpisów, to wszystko to na co się powołujesz pozostaje w sferze spekulacji.
4
Robi się aferę z niczego. Niewielkie spięcie (docieranie się) i już miliony teorii. Trening jak każdy inny (jeden wszedł ambitnie w piłkę, drugiemu się to nie spodobało). Kontekst transferu Neymara z Psg, za niedługo z pierdnięcia zrobi bombę.
0
"To 25-letnie dziecko i ma prawo mieć swoje wątpliwości." W sumie to wszystko oddaje, więc nie rób na siłę z dziecka mężczyznę, bo to nie wiek świadczy o dojrzałości ;)
0
Napisz do jakiegoś komunisty, oni najlepiej się na tym znają.
0
Przed wyborami ich ocenić nie mogłem, bo ich nie było. Kiedy w końcu dotrze do Ciebie, że decyzję można ocenić po jej zapadnięciu, a nie przed? Powtórzę, na tym polega ocena. Nie chcę już rozwijać wątku plusów i minusów, mam tu odmienne zdanie. Jednak to jest tylko moja opinia, bo jak można zauważyć od jakiegoś czasu mam wielki dystans do tego co się robi w tym klubie i nie mam zamiaru się spinać o coś na co wpływu nie mam i co mnie po kieszeni nie bije.
Pozdrawiam
0
Jak najbardziej tak. Tylko czy wyczytałeś gdzieś, że on nie chce?
0
Oczywiście. Tak jak popsuł go transfer Pogby, wcześniej Suareza do Barcy, CR do Realu i tak dalej. Rynek psują tylko ludzie, którzy chcą go regulować.
2
heh takie pytanie: to po jakiego grzyba teraz Barcelonie Paulinho, skoro Ney odchodzi? Widać, ze Neymar postanowił być "szczęśliwym" gdzie indziej :P
0
Jeszcze dla większego uspokojenia, bym tutaj cytował co gadał rok temu :P Piłkarz nabiera wody w usta, zarząd Barcy prosi, żeby rozwiał wątpliwości, a on nic. Ja takiej nie zachwianie wiary nie mam, bo tydzień to duużo czasu, aby zmienić zdanie :P
0
O jakim głosowaniu piszesz? Nie rozumiem co to ma wspólnego z tym wątkiem. Przecież tylko Socios ma prawo głosu, tu jedynie wyrażasz swoja opinię.
Przecież ocena polega na wykorzystaniu owej wiedzy w celu wyciągnięcia wniosków (przed zdarzeniem możesz jedynie gdybać i prognozować). A te są takie jak napisałem wyżej. Socios albo nie widzieli pewnych mankamentów u Rosella, albo im nie przeszkadzały. Więc nadal nie zgadzam się ze stwierdzaniem, że "Oni najlepiej ocenią sytuacjię ", bo już kilkukrotnie zrobili to źle.
0
Zabraniać nie zabraniałeś, ale coś tam pisałeś o tym jakie "niech [...] będą", a to już są reguły ;)
Pozdrawiam
0
Nie rozumiem tej uszczypliwości, w szczególności, że nigdzie nie napisałem, że wiem lepiej. To, że człowiek, za którym smród ciągnie się na kilometr, zasiadał tyle lat w zarządzie, a potem za sterem Barcy daje wystarczające powody, aby wątpić w dobre wybory socios, którzy mu to umożliwili.
0
A kto Ci powiedział, że ma być konstruktywna? Dla jednego będzie, dla drugiego nie. Opinia to opinia i nikt nikomu nie powinien jej bronić czy ustalać jej reguł. Na tym polega wolność słowa. Widzisz, Ciebie drażnią owe opinie, a mnie bardziej śmieszą. Poprawiają mi humor na cały dzień, szczególnie te o "wotum nieufności" :D
0
Patrząc na to, że już raz go wybrali na prezydenta klubu, to śmiem wątpić.
2
To, że nikt nie płaci za niego grosza, to nie znaczy, że nie może narzekać. Do tego służą komentarze, aby wyrażać swoje opinie. Masz dość lamentów? To ich nie czytaj :P
0
Jeśli nie ma kwoty odstępnego w kontrakcie to tym gorzej dla niego (to oznacza, że ma grać w psg do końca kontraktu, albo do obustronnego porozumienia). Jak już to pisano wyżej, nikt go do podpisu nie zmuszał, tym samym ponosi konsekwencje swojego wyboru, o których mógł pomyśleć gdy składał podpis. Teraz to klub się musi zgodzić na jego odejście i żadne jego fochy tego nie zmienią. Jeśli klub stać na trzymanie zawodnika, za taką gażę, na trybunach to czemu nie? Skoro zawodnik chce grać z klubem nieczysto, to nie zdziwi mnie to, że klub się zrewanżuje podobnymi zagrywkami (co po ostatnim zachowaniu piłkarza, widać, ze do niego dotarło). Jeśli Veratti jest jakimś "niewolnikiem", to tylko z wyboru i to za dużą pensję.
Już nie tacy zawodnicy robili fochy gdy chcieli grać w innym klubie i bez problemu dogrywali sezon czy 2.
Myślę, że już wszystko zostało wystarczająco wyjaśnione.
Miłego dnia.
0
Odpowiadając na pytanie oczywiście, że tak (klub powinien brać to pod uwagę). Tylko nie zauważasz pewnych rzeczy. Gdyby Barcelona tak bardzo chciała Verattiego to by zapłaciła za niego tyle ile ma odstępnego i nie byłoby problemów (PSG by nie robiło żadnych problemów). Tak np. robi Real: idzie z walizką pieniędzy po zawodnika i kupuje go i nie ma dziwnych akcji. Natomiast Barca chce zawodnika na którego ją nie stać (nie są w stanie zapłacić odstępnego) i kombinuje np. nastawiając gracza przeciw swojemu aktualnemu pracodawcy, aby go kupić taniej. Potem powstają chore sytuacje gdzie jak i takie PSG tak i sam zawodnik są stawiani w niekomfortowej sytuacji.
PSG mogłoby tak samo zadziałać z Messim (załóżmy żeby się wstępnie zgodził i wyraził chęć gry w PSG), chcąc za niego np. zapłacić 200 milionów, a nie tyle ile ma w kontrakcie (bodaj 300 z hakiem). Wtedy byłby niewolnikiem Barcy, bo ktoś przeciw niej go podjudza w celu osiągnięcia własnych korzyści?
0
5 osób napisało Ci o co chodzi, a 5 innych to poparło, a Ty nadal brniesz?
Odpowiedzi według kolejnosći zadawanych pytań:
- Nie. Patrz kontrakt (umowa), który nie służy jako papier toaletowy, a dokument obustronnych zobowiązań, których to Veratti nie chce dochować.
- Jedno i drugie. Jedni przychodzą po kasę inni po rozwój. Jednak to dzięki kasie powstała możliwość rozwoju (wystarczy popatrzeć w historię)
- Zależy ile zdziała w klubie, bo jak widać po takim Gomesie to ciężko tutaj mówić o awansie sportowym, mimo gry w Barcie. Nie ma takiej gwarancji, jest tylko szansa na awans.
- Zależy od umowy.
3
Akurat pragmatyzm w biznesie jest wskazany. Jeśli facet jest skuteczny w swoim fachu (ekspert), byłoby głupotą nie skorzystanie z jego usług, bo gdzieś tam kibicował Realowi. Będąc profesjonalistą to za swoją gażę, zrobi wszystko aby jego praca przynosiła owoce. Kibicowanie jednej czy drugiej drużynie wiążę się raczej z kosztami (kupno biletów, koszulek, gadżetów), a praca z zyskiem. Im lepiej będzie ją wykonywał tym większy będzie jego zysk i silniejsza pozycja na rynku. Gdyby walnął "świństwo" Barcelonie, bo uwielbia Real, byłby skończony na rynku pracy jako doradca, a dodatkowo wiązało by się to z wypłacaniem odszkodowań - nie miałoby to żadnego sensu. Więc twierdzenia, że to niby "koń trojański" są już szukaniem dziury w całym (Bartek ma swoje za uszami, ale krytykowanie każdej jego decyzji i szukanie w tym spisku to przesada). Wystarczy pamiętać, że w biznesie na takim poziomie nie ma sympatii, a liczy się kasa i tacy jak on "służą" tym o im za to płacą, a nie tym kogo lubią.
Mam gdzieś co on pisze na tweecie. Bardziej będę zainteresowany czynami, które teraz powinny tylko potwierdzić przez niego głoszone (prywatne) sympatie .
2
0
To na koniec i ja coś dodam.
Jeśli ktoś Ci poleca książki to nie po to aby Ci tylko udowodnić, że nie masz racji (używasz np. złej definicji lub jej nie rozumiesz), ale żebyś mógł się do edukować, aby w przyszłości nie powtarzać nieprawd i stał się mądrzejszy. Jeśli uważasz, że w dyskusji tylko internetowej komuś polecam książkę, to jesteś w błędzie, bo nie ma w tym nic złego. Nieraz ktoś uczynił taki gest w moją stronę, za co jestem mu wdzięczny mimo różnic poglądowych.
Piszesz mi tu ciągle o tym wyrównaniu i nie dochodzi do Ciebie jedno, że wiem na czym polega i się z tym nie zgadzam. Wyrównywanie jest złe. Nie mam nic przeciwko jak sobie założysz fundację czy stowarzyszenie i będziesz pomagał potrzebującym. Ba sam nawet wraz z innymi ludźmi może się dobrowolnie do tego dołączę i o ową dobrowolność tu chodzi. To o czym ciągle piszesz jest to przymus. Chcesz ludziom zaglądać do portfeli i zmuszać albo do dzielenia się z innymi, albo ograniczać im zarobki (zmusić pracodawców do wypłacania mniejszej pensji) powołując się na absurdalne argumenty typu: nudna liga czy społeczne niesprawiedliwości i tym się właśnie różnimy.
Zarzucasz mi, że chcę Ci narzucać poglądy, a nie zauważasz, że to Twoje poglądy narzucić mogą coś mnie (bo limity płacy łatwo przenieść z branży piłkarskiej do każdej innej) i nieważne, czy o wypali czy nie. Sama idea jest niesprawiedliwa. Jak napisałem wyżej, w przeciwieństwie do Ciebie nie obchodzi mnie ile inni płacą innymi i to czy Ty chcesz komuś pomagać czy nie. Pozastawiam to Twoim intencjom. Może kiedyś w końcu zrozumiesz o co chodzi (np. to że moje poglądy pozastawiają ludziom wybór wraz z jego konsekwencjami), gdy ktoś będzie chciał Tobie coś narzucać co nie jest według Ciebie ani słuszne ani sprawiedliwe i mimo tego, że dziś jesteś po drugiej stronie barykady to wtedy będę z Tobą, ale dziś niestety nie.
Gorąco polecam oglądnięcie w wolnej chwili wykładów Miltona Friedmana na temat wolnego rynku i tego dlaczego socjalizm jest zły. Polecam go głównie, dlatego, żebyś zobaczył, że świat bez komunizmu/socjalizmu (równości) może być lepszy i wcale nie oznacza, ze starsi będą umierać z głodu czy z braków leków na ulicy, bo właśnie to jest wynikiem owej równości (patrz na socjalistyczne twory typu NFZ czy ZUS).
Szczerze, życzę Ci miłego weekendu i spokojnego odpoczynku nad polskimi jeziorami. Pozdrawiam ;)
0
Po staram się jak najkrócej i jak najprościej (piszę na bieżąco czytając Twój tekst):
1) Pozostawmy oczywistości na boku. Jednak nie zgodzę się, że wskaźnik tempa wzrostu jest bezsensu, bo nie porównujemy tempa wzrostu ligi afrykańskiej do angielskiej (tu jest przepaść), a lig do siebie bardzo zbliżonych (o podobnych wskaźnikach ekonomicznych). To tak jak porównywane są Chiny do USA i nie stwierdzisz, że tempo wzrostu Chin nie przekłada się na jej zysk i udział w globalnej gospodarce. Właśnie ten wskaźnik pokazuje, że USA zaczyna dołować, a ktoś sięga (lub sięgnął po palmę pierwszeństwa), bo utrzymanym tempem przegonił lidera. Identyczna sytuacja jest między ligą angielską i hiszpańska i tyle. Powtórzę: nigdzie nie neguję, że na dzień dzisiejszy PL ma największy przychód, wskazuję tylko, że zwalnia, a Hiszpański się rozpędza, na co na pewno ma wpływ jakość w postaci czy to realu czy Barcy i to właśnie odzwierciedla tempo wzrostu,a nie przeczące temu statystyki z palca.
2) Naprawdę nie widzisz różnicy jakości w PL kiedy to United, Chelsea, Arsenal czy Liverpool były u szczytu od teraz tego co masz? Zobacz w historię LM jak ta zaczęła ulegać zmianom dla PL od czasu "wyrównywania" się ich ligi. To pokazuje jasno: spadek jakości. Jest ciekawie na ich podwórku, a poza nim robi się już mało ciekawie. Powoli ludzi średnio zacznie interesować, co się dzieje w wyrównanej, ale przeciętnej lidze angielskiej, skoro jej czołowe drużyny potrafią wygrywać tylko w LE.
3) Rozmowa o tym czy czekolada jest nudna czy nie jest bez sensu.
4)"W przyszłości będziemy musieli na poważnie rozważyć możliwość ograniczenia klubowych budżetów na płace piłkarzy. Wiele czołowych drużyn kupiło zawodników, których nie potrzebują. Wprowadzenie limitu płacowego zmusiłoby kluby do większej racjonalności. To byłaby wielka walka i zwycięstwo oznaczałoby w mojej opinii historyczne zmiany "
Wskaż mi proszę zdanie w powyższym cytacie (może błąd tłumaczenia), na poparcie Twoich słów, bo ja tego nie widzę. Są limity płacowe, a nie procenty :P
5) -6) Czyli z nudów chcesz ludziom ograniczać pensję. Ciekawe. Najlepiej jakby taka Barca i Real puściły swoje gwiazdy np. do Chin, po to aby w Hiszpanii było ciekawiej. No nic, że później chińska drużyna klepnie katalońską 5 :0 no, ale w meczu z Levante będzie ciekawiej. Jeszcze lepiej, zróbmy sabotaż i za pół darmo rozdajmy gwiazdy lidze angielskiej i to tylko 1 klubowi maks 2. Liga angielska będzie mega nierówna na całym nawet świecie no i nudna, spadną jej zyski, jak i LM (tylko jedna drużyna będzie triumfować), ale za to liga hiszpańska będzie bić rekordy sprzedaży :P
Chcesz karać-osłabiać czołowe kluby za nieudolność słabszych. Ciekawe podejście do sprawy i Ty się śmiejesz z komunizmu, a ciągle go chcesz uprawiać.
ad1.
Pisząc, że coś jest zdrowe, mimo że jest absurdalne, to jest oznaka, że to popierasz. To, że na dzień dzisiejszy uważasz to za nieefektywne wcale nie oznacza, że pewnego dnia tego nie sprawdzisz. Przemawia bardziej przez Ciebie zazdrość, a nie troska o ligę. Nie zauważasz jednej rzeczy, że im więcej kasy u góry tej kasy jest też więcej na dole, są dysproporcje, co jest normalne, ale poziom podnosi się wszystkim. Ignorujesz fakt, że takie Levante również zarabia o wiele więcej niż 20-30 lat temu zajmując identyczną pozycję w tabeli! Gdy coś równasz to wszyscy mają równo, ale mają mniej. Świetnie to wykazała Margaret Thatcher w swoim wystąpieniu właśnie do socjalistów, którym marzyła się równość płacowa:
2) "Nie każda idea wyrównywania szans jest komunistyczna" To Ty chyba nie znasz podstawowych idei komunizmu, skoro tak uważasz. Poczytaj sobie książki o systemach politycznych. W każdej będziesz miał, ze równość jest wpisana w komunizm. W każdej. System wyrównania jest zawsze zły, bo jest niesprawiedliwy, ponieważ nie docenia pracowitych i zdolnych, tylko pod przymusem grabi silnych na rzecz słabszych (gorszych, leniwych, głupszych itp.) i owy przymus jest już zły! Więc nie wykładaj mi tu komunistycznych idei jako te dobre, bo nigdy w tej akurat kwestii nie przyznam Ci racji.
Już nieraz dopisywano Barcie czy Realowi punkty, a po 90 minutach to drużyna przeciwna cieszyła się ze zwycięstwa, patrz na Deportivo Alaves. Liga Hiszpańska jest mega trudna i jak widać po rywalizacji Barcy i Realu to jest cienki margines błędu, który decyduje o tym, która z tych drużyn sięgnie po tytuł. Więc często każdy mecz jest meczem o mistrzostwo i żadnego nie można olać, co powoduje, że liga jest na bardzo wysokim poziomie, bo nikt z najlepszych nie odpuszcza, bo nie może sobie na to pozwolić.
0
Dodam tylko jeszcze, że piszesz, że komunizm jest ble, a potem przeczysz sam sobie pisząc o tym, że wyrównanie jest dobre, jak i limit płacowy jest zdrowy, a to przecież czysto komunistyczne ideały (równość poprzez regulacje, głównie płac). Zdecyduj się.
0
Poczułeś chaos po owych tulipanach?
Popierając pomysł UEFA też to robisz, tylko ich rękoma :P
0
Nigdzie nie neguję tego, że liga angielska generuje najwyższy przychód. Jednak przychód to nie to samo co zysk. Po drugie jeśli weźmiesz pod uwagę względy ekonomiczne to liga angielska już nie wygląda tak genialnie jak w owych statystykach, które są jak pokazano to w artykule, z palca i za wiele nie mówią (dlatego nikt nie udzieli Ci rzetelnej odpowiedzi na pytanie "jaka to liga jest najbardziej oglądana na całym świecie", bo tzw. chwyt marketingowy). A owe wskaźniki pokazują Ci tempo wzrostu danej firmy i ma to wielki sens, ponieważ na ich podstawie jesteś wstanie dowiedzieć się czy firma się rozwija, jest w stagnacji czy się zwija. Tzw. tempo wzrostu w PL wyhamowuje (nadchodzi stagnacja), a w La Liga przyśpiesza (no chyba, że raporty za ten rok pokażą teraz inaczej, w co wątpię).
Czy chciałbym taką rywalizację w La Liga jak w polskiej? Nie! Dlatego, że nie ma skrystalizowanych liderów to liga jest przeciętna. Nie istnieje możliwość aby wszyscy prezentowali wysoki poziom i wszyscy byli mocni. W realnym świecie nie ma takiej możliwości i koniec. Dlatego "równa" liga polska jest w tym miejscu, w którym jest, a nierówna liga hiszpańska czy niemiecka, włoska w tym co jest. Zauważ, że ligi które zaczynają się równać zazwyczaj dołują w pucharach europejskich, co pokazuje spadek jakości na tle najmocniejszych. Wielu chce oglądać jak najwyższą jakość, a nie przeciętną, ale równą. Dlatego takie kluby jak Real, Barca czy Juve (i kilka innych klubów z czołowych nierównych lig) mają rzesze kibiców i wysokie przychody, a reszta nie. Wystarczy też popatrzyć na ruchy tzw. sezonowców, komu kibicują.
"I co w związku z tym? Bo nie widzę związku z tematem."
A to związku z tym, że jakość PL jest niższa i mniej ludzi oglądało ten finał niż finał LM, co przekłada się na niższe zyski. Im dłużej United będzie kisił się w LE tym bardziej będzie tracić na tym jego marka.
To, że Ty uważasz ową rywalizację za nudną to nie znaczy, że dla innych taka jest. Najlepszym tego przykładem jest liga hiszpańska, gdzie o tytuł rywalizuje Barca i Real i jak dla mnie do samego końca nie było nudno, jak i z pewnością dla większości kibiców tejże Ligii, bo Ci w głównie dzielą się na sympatyków Realu i Barcy, bo pomijać pierwszą 5 reszta jest po prostu przeciętna i nie mam ochoty, aby kosztem np. Barcy była lepsza, bo interesuje mnie piękna dla oka piłka, a nie często przeciętna ,ale wyrównana gra z polskiej ligi. Gdyby Legia Warszawa nie wybiła się poza przeciętność w lidze polskiej z pewnością nadal kolejny rok, czekałbyś na udział polskiej drużyny w LM.
Nie wiem czy już pracujesz, ale wyobraź sobie, ze otrzymujesz teraz maksymalna możliwą pensję za swoją pracę. W tej dziedzinie więcej zarobić nie możesz, bo ustawodawca Ci zakazał. Jak to wpłynie na Twój rozwój, motywację? Tak samo będzie z najlepszymi, skoro taki Messi więcej już nie zarobi, to po co ma poprawiać swoje umiejętności? No, chyba jak to ktoś słusznie wyżej zauważył i klub będzie uciekał się do dawania "prezentów" czy "premii", które potem będą ściągane przez kolejny kosztowny organ sprawiedliwości UEFA, która w stylu socjalistów rozwiązuje problemy, której w innych systemach nie istnieją, bo nikt ich nie stwarza.
Równie równa ligą co Polska jest liga ukraińska, białoruska, Ligii afrykańskie, azjatyckie, tam też po tytuł może sięgnąć każdy, jak i faworyt może przegrać z każdym. Nie zauważyłem wielu fanów tych lig z Tobą na czele. Domyślam się, że kibicujesz Barcie, trochę to dziwne, że kibicujesz drużynie, która oparta jest na nierównościach w lidze i chcesz odebrać jej główną broń do pozyskiwania utalentowanych zawodników, którzy w Barcelonie mogą zarobić po prostu więcej... i do tego jeszcze zabraniasz ludziom wzbogacania się, w imię jakieś komunistycznej idei.
I nikt nie powiedział, że owe rozwiązanie wyrówna ligi. Jedno co pewne, to owe rozwiązanie osłabi gigantów i tyle.
1
"Jeżeli nie dojdzie do pewnych regulacji w kwotach transferów i płacach, to któregoś dnia piłkarska bańka musi pęknąć."
No i co w tym złego? To pęknie i skończą się gigantyczne gaże. Normalne. Kiedyś płaciłeś miliardy za tulipany, bańka pękła i kupisz tulipana za 2 złote. Świat się zawalił? Nie. To po jakiego grzyba zaglądać komuś w kieszeń? Zazdrości?
0
Opierasz swój osąd o tej oglądalność na statystyce czy na tym, kto w jakich ilościach kupuje transmisje z danego kraju? Jak na statystykach, to do poczytania: http://www.sport.pl/pilka/1,65041,17394619,Obalamy_pilkarskie_mity__Miliardy_ludzi_przed_telewizorami_.html
Dochody ligi hiszpańskiej rosną szybciej niż angielskiej, bo wzrosła jej jakość. tu za rok 2016/2017:
"Łączne przychody wszystkich klubów La Liga wzrosły o 6 proc. (120 mln euro) do poziomu 2,1 mld euro. Hiszpańska liga zanotowała rekordowe wzrosty we wszystkich trzech kategoriach przychodów. Szacuje się, że rosnące wpływy ze sprzedaży praw do transmisji La Ligi mogą spowodować, że w raporcie podsumowującym sezon 2015/2016 wyprzedzi ona Bundesligę."
Mogę się założyć, że raport finansowy w tym roku będzie jeszcze lepszy.
Zapominasz o tym, że liga angielska jeszcze "żeruje" na tym co wypracował jej Manchester czy Chelsea i im dłużej ta liga będzie "wyrównana" tak jak dziś to tym szybciej rozpocznie straty zamiast już wyhamowujących zysków. Do tego dolicz walutę, która mimo wszystko jest silniejsza od euro co te z przekłada się na wyliczenie zysku (wyższe koszta, wyższe ceny, większy przychód, nie mylić z zyskiem).
I na koniec. Patrząc na te jej wyrównanie (tak naprawdę zadyszka finansowa), to nie służy jej to w europejskich pucharach. Czołowy klub ligi angielskiej ledwo wygrywa finał z którą drużyną La Liga? Ano właśnie.