Simusamu10
Dołączył/a: marzec 2013
5 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
A co mnie Real obchodzi?
0
Zagraliśmy strasznie słabe spotkanie. Wystarczyło tylko dlatego, że Manchester już nie jest tak dobrym zespołem jak jeszcze kilka lat temu i w dodatku jest osłabiony plagą kontuzji. Roma z tak grającą Barcą wygrała rok temu. Granie na utrzymanie wyniku 1:0 to nie jest Barcelona, którą pokochałem. Do bramki samobójczej było widać zaangażowanie, skupienie, dokładność, wszystko działało. Myślałem chwilę, że to się zakończy wysokim prowadzeniem. Wszystko po to, by po bramce utracić koncentrację, grać na pół gwizdka i lekceważyć rywala. Zwycięstwo zawdzięczamy Pique, ter Stegenowi, Lengletowi (pomimo jednego błędu pod bramką) i dobrej zmianie Roberto, która trochę odmieniła mecz. Taktycznie solidnie, ale ja jako kibic Barcy nie lubię kalkulowania i grania na 1:0, nawet na wyjeździe. Wystarczyło chwilę poklepać i defensywa MU po prostu nie nadążała. Tyle, że Blaugrana oddała inicjatywę. Busquets, nie licząc kapitalnego podania do Messiego, paru ładnych zagrań, dziś na poziomie ekstraklasy.
1
Co zrobił? Raz na 100 prób mu wejdzie gol z przewrotki i nie kopnie się w czoło
3
Ale ja piszę o efektowności hattricka xD a 3 bramki Cristiano to karny, szmata na konto De Gei no i faktycznie piękny gol z wolnego. Tak, czuć różnicę
7
Ja nie wierzę, właśnie przeczytałem komentarz na piłkawce, że w sumie Ronaldo tak samo efektownego hattricka strzelił na mundialu przeciw Hiszpanii xDD. No przecież to jest żałosne...
0
Napisałem długi komentarz, ale nie wiem czemu został ucięty po wstawieniu. Ucięty trochę traci sens, bo jest pozbawiony wniosku, dlatego go edytowałem do obecnej formy. W historii edycji jednak jest cały widoczny, możecie przeczytać xD
0
I nie ma Realu i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze :)
1
Jak tak patrzę na grę Atletico w dzisiejszym meczu, to mi się przypomina spotkanie Romy z Barceloną. Jak można tak przejść obok meczu, nie zagrać kompletnie żadnej składnej akcji, nie wymienić kilku podań z rzędu. Przecież to jest żenujące...
7
I cyk Złota Piłka xd
1
Komentatorzy to są udani xD "Czy się otworzy Atletico?" Przecież on są tak otwarci, że bardziej się nie da
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Oglądam na nc+go, więc link tu nie pomoże niestety
0
Czego ty się spodziewasz, jak oni znają tylko Szczęsnego i Ronaldo xD
2
Dwie bramy i po sprawie? Wystarczy, że Atleti walnie jedną i tyle masz z "po sprawie"
0
poprawiłem xD a potem jeszcze go chwalił za pyszałkowaty gest po pierwszym meczu, że 5 razy LM wygrał
2
Zaczynam żałować, że mi się głośnik zreperował w laptopie, jak słucham tego komentarza. Ach Ronaldo, och Cristiano...
25
Niezasłużona czerwona Ronaldo w pierwszym meczu xD powodem, że tylko jedną bramkę strzelił XD Roman Kołtoń, proszę Cię
1
Dałbym plusa, ale ja Zidanowi nie życzę powodzenia
20
Nie wiem skąd Ćwiąkała bierze takie historie. Wg mnie niesamowity researcher z niego. Bardzo szanuję. Oto ciekawostek z jego profilu na fejsie:
To historia mało znana, ale jedna z najbardziej niesamowitych ostatnich lat w piłce europejskiej. Hendrik Weydandt. Rocznik 1995. Mówi Wam coś to nazwisko? Facet przez cztery lata przeskoczył z ósmej ligi do Bundesligi. Nie przeszedł żadnego profesjonalnego szkolenia. Kariera, którą - jeśli czytają mnie piłkarze z niższych lig - mógłby zaliczyć każdy z Was. Latem Weydandt trafił do rezerw Hannoveru. Wyglądał na tyle dobrze, że przeszedł przygotowania z pierwszym zespołem. Wszedł na osiem minut w meczu pucharowym - strzelił dwa gole. Debiut w Bundeslidze? Gol po minucie. Początkowo planował łączyć piłkę ze studiowaniem administracji i „normalną” pracą, ale okazał się zbyt dobry. Miał zarabiać 400 euro, ale dostał podwyżkę do 15 tysięcy.
Przeczytajcie fragmenty kapitalnego wywiadu, którego udzielił magazynowi 11Freunde. Unikatowa historia.
Przed kilkoma miesiącami byłeś studentem administracji w Hannoverze. Teraz jesteś piłkarzem H96. Wciąż mieszkasz w tym samym mieszkaniu?
Pewnie. Wciąż mieszkam w Südstadt z dwoma kolegami, z którymi do lata grałem w Regionallidze. Nie planuję zmieniać sytuacji życiowej.
Jak duży masz pokój?
Powiedziałbym, że 14-metrowy.
My powiedzielibyśmy, że Jerome Boateng ma większy pokój na buty.
Możliwe. Ale ci dwaj goście, z którymi mieszkam, to nie tylko przyjaciele. Są dla mnie prawie jak bracia. Dlatego mogę korzystać z każdego pokoju tak, jakby był mój. Poza tym nasze mieszkanie jest bardzo duże i przestrzenne. Mamy też świetną kuchnię. Miejsca jest wystarczająco dla trzech rozrywkowych facetów.
(…)
A co z hałasem i głośną muzyką? Może to nie pasować do sobotniego meczu Bundesligi.
Moi współlokatorzy biorą to pod uwagę. Kiedy np. mówię: „panowie, moglibyście zjeść gdzie indziej, jeśli chcecie iść na imprezę?”, to tak postępują. Mam spokój wtedy, gdy potrzebuję.
Znają twoją wartość?
Tak, niedawno sprawdzałem ją na Transfermarkt. Równo milion euro. Niektórzy z moich znajomych planują zebrać pieniądze, żeby mnie wykupić jako służącego. Sądzą, że jakoś zbiorą ten milion (śmiech).
(…)
Brakuje ci jakichś rytuałów z niższych lig?
Jasne, tęsknię za pewnymi drobiazgami. Jak wypicie dwóch piw po treningu lub wyjście w weekend. Grając w ligach regionalnych, mogłem sobie na to pozwolić. Ale jeśli mogę występować w Bundeslidze, to cieszę się, że z tego zrezygnowałem.
(…)
Po prawie dziesięciu latach udało ci się przebić do Hannoveru. Latem przeniosłeś się z Egestorf do drużyny U-23. Kiedy się dowiedziałeś, że dostałeś awans do pierwszego zespołu?
Czwartego lipca dorosły zespół miał jechać na obóz do St. Peter Ording. 24 godziny wcześniej dostałem telefon od asystenta trenera, Volkana Buluta. Powiedział: „jedziesz”. To było nieoczekiwane. Początkowo nie wiedziałem, co o tym myśleć. Ale po kilku minutach ogarnąłem się i byłem niesamowicie szczęśliwy. Pomyślałem: „OK, Hendrik, masz wyjątkową szansę, by spędzić tydzień z zawodowcami”.
(…)
Marzyłeś latem o zostaniu profesjonalnym piłkarzem?
Przechodziło mi to przez myśl. W 2017 miałem oferty z trzeciej ligi.
Które też odrzuciłeś?
Nie byłem wtedy gotowy. Choć miałem za sobą dobry rok w Regionallidze, byłem przekonany, że wciąż mogę się rozwijać w Egestorf. Poza tym studia były dla mnie ważne. Nie chciałem studiować tylko przez trzy semestry. Wolałem podejść do tego poważnie.
Udało się. W grudniu zdałeś egzamin licencjacki.
Dokładnie. Studiowałem administrację ze specjalizacją dotyczącą podatków i audytów. W zeszłym miesiącu oddałem pracę i zdałem egzamin ustny.
(…)
Twój ojciec jest doradcą podatkowym w swojej firmie. Od lata 2018 miałeś go wspierać.
Wciąż jest taki plan, ale został przesunięty w czasie. Nie będę grał w piłkę do 80. roku życia. Wszystko potoczyło się tak szybko, że zaraz może potoczyć się w drugą stronę. Wystarczy jakaś kontuzja. Jestem realistą.
Twój profesjonalny kontrakt wygasa w 2020. Cieszysz się, że przynajmniej przez 1,5 roku nie będziesz musiał spędzać ośmiu godzin w biurze?
Nie podchodzę do tego w ten sposób. Ale to prawda - do 23. roku życia wiodłem życie „od 8:00 do 15:00”. To piękne życie, które pozwoliło mi dostrzec rzeczy, których nie widzą moi koledzy z drużyny. To z pewnością nie jest żadna ujma pod kątem przyszłości. Jestem szczęśliwy, że spełniłem swoje marzenie i udało mi się sprawić, że pasja do futbolu stała się pracą.
4
Opinia zawsze jest subiektywna. Ja swoją buduję w oparciu o przepisy, czyli faktyczny stan, a Ty o dywagacje i o to żeby być na siłę obiektywnym.
4
Weź już idź spać, bo chyba już zmęczony jesteś xD
0
Była przy ciele, to jakim cudem powiększyła? Jakby się odbiła od brzucha, to też by piłka poleciała w dół, ale to już gdybanie, które jest kompletnie bezsensowne w zestawieniu z przepisami.
0
Znasz przepisy piłki nożnej? Jeśli ręka nie powiększa obwodu ciała, to nie ma ręki
7
Frenkie na Bernabeu czuję się już po prostu jak piłkarz Barcelony na swoim boisku treningowym xD
0
To jest moja opinia, pomiędzy nią a Tomasz Ćwiąkała powinno być to:
Muszę Wam powiedzieć, że cenię Marka-Andre Ter Stegena wyjątkowo. Dla mnie to TOP3 bramkarzy na świecie (wszystko zależy od formy Oblaka i de Gei). Jeśli chodzi o grę nogami - numer jeden. Polubiłem go też za to, jak się zachowuje poza boiskiem.
Ivan Rakitić powiedział kiedyś, że nigdy nie był na Rambli (najbardziej znany deptak w Barcelonie). To tak, jakby Kasper Hamalainen z Legii nigdy nie zahaczył o Nowy Świat lub Krakowskie Przedmieście. Chorwat, co w sumie naturalne, uznał, że woli spokój poza miastem. W samej Barcelonie zatrzymywaliby go pewnie co kilkanaście metrów. Bezpieczniej pewnie byłoby chodzić z ochroniarzem jak Shakira.
Tymczasem Marc-Andre Ter Stegen, jedna z największych gwiazd Barcy, uznał, że wyprowadza się z willowych przedmieść, przeniósł się do centrum, zaczął normalnie korzystać z metra jak każdy mieszkaniec stolicy Katalonii. Po uliczkach miasta śmiga sobie hulajnogą, a po jedzenie chodzi do zwykłych odpowiedników naszej Żabki. Można go też spotkać na różnych placykach, gdzie czasem zatrzyma się, by pograć z dzieciakami w piłkę. Restauracje też wybiera takie, które są dostępne dla przeciętnego zjadacza chleba.
Wiem, że teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego, ale na tym poziomie, przy takiej rozpoznawalności, to jednak rzadkość. Przecież w takiej Barcelonie spokoju nie miałby nawet Alena czy Vermaelen, nie mówiąc o Ter Stegenie. Tymczasem Niemiec chce funkcjonować jak każdy Katalończyk, poznawać nowe miejsca i chłonąć kulturę.
"Nie ma nic nienormalnego w tym, że chcę normalnie żyć".
0
Ej zjadło mi kopiowany tekst xD albo mi przynajmniej się nie wyświetla :O
10
Tomasz Ćwiąkała o Ter Stegenie:
Okazuje się, że to nie tylko świetny bramkarz, ale również bardzo sympatyczny i normalny człowiek. Bardzo lubię Niemca.
12
Kibice Realu mówiący o farcie i niesprawiedliwości są mega zabawni, pełni hipokryzji i wybiórczy. Tak tylko przypomnę jeden mecz z LM. Tutaj też było niesprawiedliwie?
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/52991440_1534205433376247_8968237845462384640_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=81554a2f1e775e3338534193045f75c8&oe=5D1F9525
11
Z tym zwycięstwem Barcelony było trochę tak, jak z tryumfami Realu w LM. Nikt nie będzie pamiętał po latach, w jakim stylu te zwycięstwa zostały osiągnięte.
0
Druga połowa jeszcze się nie zaczęła, a ja już z 5 razy usłyszałem Vinicius. Ileż można?