Scaver
Dołączył/a: luty 2014
7 obserwujących
4 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ale co widzisz? Bo Rakitica i Busquetsa nie ma...
0
Co według Ciebie oznacza zmiana stylu? Barca ma zatrudnić Mourinho i oprzeć się na kontrach? Mamy zacząć grać jak Chelsea? A może jak Real? Borussia? Atletico? Barca wyróżnia się spośród innych zespołów właśnie filozofią. Odejście od pewnej formy oznaczałoby utratę części tożsamości.
0
No tak, sezon 11/12 to totalna kompromitacja. Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, Klubowe Mistrzostwo Świata, Puchar Króla, półfinał LM przegrany w dramatycznych okolicznościach, drugie miejsce w lidze - 91 punktów, więcej, niż mistrzowskie Atletico zdobyło w poprzednim sezonie. Odnośnie kwietniowych czterech spotkań z Realem w 2011 - w lidze 1-1 na SB, czego oczekiwałeś? Że Barca będzie nieprzerwanie wygrywać ze swoim największym rywalem i jedną z najlepszych drużyn na świecie na ich stadionie? Puchar Króla - nieskuteczność, pech, słabszy dzień. Pierwsza porażka w klasyku Guardioli nadeszła dopiero w jego trzecim sezonie...a potem nie wiem o co się czepiasz, wygrali z Realem na SB w półfinale LM, zremisowali na CN, awansowali do finału. Straszne, dwumecz nie skończył się 7-0 dla Barcy, jakoś to przeżyłem. A potem przyszła wygrana z United na Wembley...
W życiu nie widziałem większego malkontenctwa. Rozumiem, że jeżeli Barca nie zdobywa trypletu w każdym sezonie, wygrywając po drodze wszystkie spotkania, to jest słaba? Bo ja jakoś widzę 14 trofeów w ciągu 4 lat, w tym dwa zwycięstwa w LM, których zdobycie było możliwe między innymi dzięki taktyce Guardioli i Vilanovy.
1
No dobra, nawet przyjmując karkołomne założenie, że w sezonie 08/09 nie było tiki-taki, tylko futbol totalny, to twierdzisz, że kolejny sezon to już tiki-taka. To popatrzmy: Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, Klubowe Mistrzostwo Świata, Mistrzostwo Hiszpanii, półfinał Ligi Mistrzów. Potem przychodzi sezon 10/11, tiki-taka pełną gębą. Mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Ligi Mistrzów, finał Pucharu Króla przegrany o włos, Superpuchar Hiszpanii. Dalej już mi się nie chce wymieniać sukcesów, jakie odnieśliśmy dzięki temu unikalnemu w skali świata systemowi taktycznemu.
1
Właśnie wchodzę pod stół i odszczekuję to, co mówiłem o poziomie naszej reprezentacji.
2
Chyba sobie odpuszczę oglądanie meczów Hiszpanii do momentu, w którym del Bosque odejdzie. Coś musi się zmienić, bo tego, co prezentuje La Roja od pewnego czasu nie da się oglądać. Nawet gdy wygrywają, mecze są nudne, schematyczne i powolne.
0
Obaj panowie fenomenalnie się uzupełniali, jeden z najlepszych duetów trenerskich w historii futbolu. Widać w Bayernie, że Pep bez Tito to nie to samo, ale też Barca Tito nie była taka sama bez Pepa. Chociaż nie mam nic do Enrique i mu kibicuję, to jednak brakuje mi tej wielkiej dwójki na ławce Barcelony.
1
Trzeba Realowi przyznać, że jest w gazie, a Ronaldo oddać, że strzela na zawołanie, jak kiedyś Messi.
0
Tylko że Ajax w Amsterdamie wygrał z Barcą rok temu. Tym razem też pewnie nie będzie łatwo.
0
Akurat Malaga nam odebrała punkty...
2
Pedro jak zwykle beznadziejnie, po Alvesu za wiele się nie spodziewałem, ale to, jak słaby był Alba...to mnie zaskoczyło. Ter Stegen też zaliczył katastrofalne spotkanie, bramki 2 i 3 to w dużej mierze jego wina. A nasza "5"...on grał? Był na boisku? Był. Widziałem go raz, kiedy kłócił się o coś z arbitrem. Na plus oczywiście Messi, jedyny, który prezentował wysoki poziom, choć i jemu zdarzały się błędy. Tylko on akurat ciągnął grę swoimi dryblingami i ryzykownymi podaniami, a cały czas perfekcyjnie nie da się w ten sposób rozgrywać. Neymar, Iniesta - poniżej oczekiwań, pojedyncze przebłyski. Szkoda, bo PSG grało osłabione kontuzjami i od jakiegoś czasu nie może znaleźć formy. Dobrze dla nas, że Ajax zremisował z APOEL-em.
0
Jako defensywny pomocnik miałby ciężko, ale na pozostałych pozycjach grałby wyśmienicie. :)
0
Popatrz sobie, jak wyglądały pierwsze kroki Heynckesa w Bayernie.
0
Kolejne po Maladze trenerskie deja vu - Caparros był trenerem Levante, kiedy na inaugurację poprzedniego sezonu ligowego Barca wygrała z Levante na Camp Nou 7-0.@EditW sumie bez sensu komentarz, nie zwróciłem uwagi na przedmeczowy artykuł na stronie, w którym było to powiedziane.
0
Wpływ na to ma na przykład przygotowanie boiska, oświetlenie itd.
2
Myślę, że ieraHDTV niedługo wrzuci mecz na swój kanał na yt
0
Chryste, ratunku...już kurna lepszej sytuacji nie można zepsuć...
0
Myślę, że Enrique chce dać mu czas na ogranie się w specyficznym stylu, jaki prezentuje Barca. Bądź co bądź, Samper, Munir i Sandro grali już w Barcelonie B, więc zdążyli się przyzwyczaić do katalońskiej filozofii gry. Jestem jednak przekonany, że zobaczymy go w tym sezonie chociaż przez kilkadziesiąt minut w pierwszym składzie. Może jeżeli Sergi Roberto dalej będzie grał piach, a tak jest praktycznie zawsze, Halilovic wskoczy na jego miejsce w niektórych spotkaniach.
1
To teraz modne, walnąć "yntelygentny" komentarz zaprawiony gimnazjalnym sarkazmem. Widzisz zresztą, ile "poleceń" zbiera. :)
0
Twierdzisz, że nie grał, więc chyba jednak o tym mowa, bo nie da się strzelać i asystować nie grając. Oj, bez sensu jest ta rozmowa, widzę, że "Twoja racja jest najTwojsza".
0
Drugi mecz - strzał dobity przez Sandro, na wagę 3 pkt. Trzeci mecz - dwie bramki Neymara - dwie asysty Messiego, zatem również na wagę 3 pkt. Czwarty mecz - dwie asysty, wypracowany karny i czerwona kartka dla przeciwnika, bramka. Ostatni mecz - słaby.
0
Pajac, bo zachowanie, które opisałem (chwalenie się, że nie straciło się bramki grając formacją 9-0-1) uważam za pajacowanie. To nie kwestia żalu, po prostu takie określenie mi tu pasowało. Nie nazwałem go bezmózgiem, chamem, idiotą, sabotażystą Barcelony, który pewnie podłoży się Realowi, bo to byłoby bez sensu i to rzeczywiście świadczyłoby o jakiejś dziwnej frustracji. Natomiast twierdzenie, że stworzyli sobie sytuacje w ataku...no właśnie. Dobra, jasne, mniej niż Barca się nie dało, ale 2 celne strzały, przy czym jeden groźny - z wolnego. Imponujące.
@luti
Tak, to, co zagraliśmy wczoraj było żenujące, ale z naszym stylem wiele wspólnego nie miało. Nie było szybkich wymian podań w trójkątach, klepki, o której tu wszyscy piszą też nie widziałem. Patrzyłem na jeden wielki (przepraszam za określenie) burdel w środku pola i indolencję w ataku. Tak, wczorajszy mecz to był antyfutbol - Malagi planowo, Barcelony...to pytanie do Enrique. Zobaczymy, co pokażą z Granadą.
0
Cóż za wysublimowany sarkazm, jestem pod wrażeniem. Musiałeś oglądać dużo Dr House'a. Nie mam żalu o urwanie punktów, to by było dziecinne. Po prostu śmieszą mnie trenerzy, którzy zdobycie 1 punktu z Barceloną traktują jak zwycięstwo w LM, szczególnie biorąc pod uwagę stosowaną taktykę. Zresztą, co się będę produkował, i tak wiesz lepiej, co myślę...
0
To chyba ten sam pajac, który w poprzednim sezonie trenował Osasunę, gdy ta u siebie walnęła taki autokar, że nie było przebacz - skończyło się 0:0. Dobrze pamiętam? Ten mecz przerwał rekordową dla Barcy passę zwycięstw na otwarcie sezonu. Jeżeli mam rację, to widać, że myśl przewodnia ta sama, niezależnie od klasy trenowanego klubu.
0
Uwielbiam takie odpowiedzi. Jasne, że fan Messiego, lubię go, uważam go za najlepszego piłkarza świata. Co z tego? To, co o nim napisałem, to nie jakieś moje wyobrażenia, tylko fakty.
Ja mogę z kolei zrewanżować się zdaniem: widać hejter Messiego.
0
Twojej tezie o niedostrzeganiu innych przeczą statystyki Messiego, który częściej asystuje niż strzela i ma więcej podań otwierających niż cały środek pola (może przesadzam, nie zagłębiałem się w statystyki). A porównywanie tego, co dawał drużynie Alexis z Munirem i Sandro...wybacz, ale tego porównać się po prostu nie da. Fakt, to zawodnicy z talentem, ale bez niezbędnego doświadczenia i ogrania, żeby decydować o losach meczu, kiedy reszta gra słabo.
1
Dokładnie, pierwsze minuty drugiej połowy oglądałem niewiarygodnie sfrustrowany - Barcelona, która potrafiła wychodzić z każdego pressingu kilkoma podaniami, zamknięta we własnym polu karnym przez...Malagę...
0
Może dlatego, że nie mamy już Alexisa.
0
Być może trzeba było zrobić odwrotnie - najpierw dać pograć Munirowi/Sandro, a gdzieś w 60 minucie wpuścić Neymara, na trochę zmęczonego rywala. Ale to dywagacje, trudno powiedzieć, czy to by coś zmieniło.
2
Gdybym był przesądny, to powiedziałbym, że nie pisze się artykułów o tym, z jaką to przewagą przystąpimy do Gran Derbi oraz jak to nie laliśmy ostatnio Malagi, bo to się mści. Ale nie jestem, powiem więc coś innego, a mianowicie - Messi gra nieco słabiej, Barca nie istnieje. Środek pola to był jeden wielki kocioł i chaos, linia ataku prawie nie miała sytuacji, a Douglas, czy jak mu tam...Orłowski go świetnie podsumował. Tyle. Oby z Granadą było lepiej.