0

Przypomina mi się mecz z Realem, w którym straciliśmy bramkę koło 30 sekundy. Mam nadzieję, że skończy się tak samo. Wystarczy odpowiedzieć, zaczęło się źle, ale my nie musimy wygrać. Trzeba wierzyć!

0

To co, po zabawie? Uczymy się od zwycięzców LM, brak słów...

0

Dokładnie tak, sezon 12/13, końcówka w zasadzie, mecz o pietruchę, bo mistrzostwo było zdecydowane, a Atleti przegrało na własne życzenie.

0

Po pierwsze zastanawiam się, czemu tylko nazwisko Messiego piszesz małą literą. Pewnie przypadek, ale wygląda to nie najlepiej. Poza tym, akurat to, że na rekordy bramkowe w La Liga i LM pracował całą karierę nie ma znaczenia, bo Ronaldo królem strzelców LM został, bo strzelał bramki także w fazie grupowej LM w 2013 roku, to samo z bramkami ligowymi, dzięki którym został królem strzelców. Nie twierdzę, że Ronaldo nie wygrał zasłużenie, ale posługujecie się czasem bardzo słabymi argumentami.

0

Cztery miesiące? Tylko tyle? Może cztery lata? Naprawdę, zaczynacie przesadzać...@EditWidzę, że sprytnie edytowałeś post i teraz zamiast czterech miesięcy są cztery dni. Propozycja równie absurdalna. Czemu dni...może o mecze chodziło?

0

Meh, trudno, Barca musi skupić się na sobie. Akurat tutaj nie liczyłem na wtopę Realu, było blisko, ale trudno.

0

Z Villarrealem akurat wygraliśmy 1-0.

2

Do tej pory wydawało mi się, że drużyną, której sportowo nie lubię najbardziej (nie darzę sympatią, co nie znaczy, że jej nie szanuję) jest Real. I tak zostało. Bo Atletico po prostu nie cierpię, nienawidzę ich zachowania, chamstwa, cwaniactwa, niesportowego zachowania, prowokacji i agresji. Mam nadzieję, że Real zgotuje im niezłą ścieżkę zdrowia na Bernabeu. Zdecydowanie wolę, żeby Barca grała z Realem i nawet odpadła z CdR, niż żeby 10 psychopatów, którzy powinni przejść badania na wściekliznę (chyba jedynym wyjątkiem jest Torres) próbowało zamordować Neymara czy Messiego.

Trochę emocjonalny komentarz, ale jak zwykle nie używam niecenzuralnych słów, tak podczas tego meczu tylko wyjątkowo nieparlamentarne słownictwo mogło oddać moje odczucia co do kondycji psychicznej naszych rywali oraz kompetencji światłego arbitra.

Można śmiało powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość i odprawiliśmy rzeźników do domu.

0

Atletico to teraz już chyba tylko dla Realu chce strzelić na 2-2...spisek Pereza, Mallenco będzie pilnował, żeby skończyło się remisem. :) (Dla niekumatych i hejterów: żartuję)

0

Boś hejter. Howgh!

2

Może wylecisz ze strony? Proszę...?

1

Kurde, było luksusowe 2:0, to Mallenco się musiał popisać, plus jeszcze jakieś cuda się tu odprawia, że Atletico dalej gra w 11...a przeczucia mam niestety coraz gorsze...oby się nie sprawdziło!

0

To nie pisz "zawsze", skoro tak nie jest. I nie krzycz, nie ma takiej potrzeby.

0

Zawsze coś strzelamy na Camp Nou, tak jak z Celtą na przykład. Nie, zaraz...

0

Auć, bez przesady, aż tak źle chyba nie będzie, miałem na myśli, że raczej nie przejdziemy zwycięzcy z pary Atletico/Real. :)

0

Patrząc na naszą grę, to niestety nie będziemy się musieli przejmować półfinałem...

0

A jak to zrobisz, skoro przez dwa okienka nie możemy przeprowadzać transferów? Kto go zastąpi? Munir?

1

Skoro Bielsa jest w konflikcie z zarządem OM, bo mu nie sprowadzili tych zawodników, których chciał, to po co ma przychodzić do klubu w rozsypce, z idiotą u sterów i zakazem transferowym na rok?

Trochę się boję scenariusza, w którym nie ma żadnego chętnego na uporządkowanie tego, przepraszam za słowo, burdelu i zostajemy z jakimś Eusebio czy innym dziwnym wynalazkiem analogicznym do Roury.

0

Bez przesady. Barcelona to Barcelona, paru kretynów w zarządzie i trener-nieudacznik nie wymażą ponad stu lat istnienia tego niesamowitego, unikalnego klubu, nie zniszczą jego historii. Trzeba ich po prostu przeczekać, co raczej nie będzie trwało długo. Socios widzą, co się dzieje, więc najpewniej dni Bartomeu i jego szajki są policzone.

0

Już kiedyś o tym pisałem: jeżeli drużyna przegrywa, sceptycy narzekają, a optymiści siedzą cicho, jeżeli drużyna wygrywa, sceptycy siedzą cicho, a optymiści chwalą. W większości to dwie różne grupy, niewielu znam takich, którzy są jak chorągiewka: jak jest super, to wychwalają pod niebiosa, a jak gorzej, to mieszają z błotem. Sporo jest też takich jak ja: jestem pesymistą, patrząc na całokształt, ale przyznaję się do błędu, kiedy drużyna np. gra bardzo dobrze, chociaż wydawało mi się, że będzie kiepsko. Nie uważam tego za hipokryzję, raczej za trzeźwe spojrzenie, bo to, że raz chwalę, a raz krytykuję nie bierze się z niczego. Dla mnie nienaturalny przy takiej grze Barcelony byłby raczej brak krytyki.

Jeżeli poczułeś się dotknięty tym, co wcześniej napisałem, to przepraszam. Po przeczytaniu Twojego posta automatycznie zaszufladkowałem Cię jako komentarzowego wróżbitę, najwyraźniej niesłusznie.

0

Rzecz w tym, że co chwila czytam komentarze, takie jak Twoje, które bronią nieudolnego trenera bez pomysłu, za którego gramy najgorzej od lat. Barcelona to nie reprezentacja Polski, żebym co chwila musiał śpiewać "Nic się nie stało" i słuchać o "matematycznych szansach". Uważam, że mamy prawo spodziewać się więcej. Czy momentów na odrobienie strat będzie dużo? Nie wiem, Ty też nie wiesz. Wiemy tyle, że zaraz gramy z Atletico, z którym nie wygraliśmy sześciu ostatnich spotkań, oraz że przed nami mecz z Realem, w którym raczej nie będziemy faworytem, do tego dwumecz w LM z City i w CdR z kimś z pary Real/Atletico (zakładając oczywiście, że przejdziemy Elche...). Jest takie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, które zwykle odnosimy do wydarzeń bezpośrednio na boisku. Ja jednak powiem, że w ostatnim sezonie Real i Atleti sensacyjnie gubiły punkty pod koniec, a Barcelona, zamiast to wykorzystać, solidarnie traciła je razem z nimi. Efekt był taki, że straciliśmy tytuł na własne życzenie. Teraz dzieje się podobnie, bo nikt mi nie wmówi, że we wczorajszym meczu widzieliśmy najlepsze, co Barca może pokazać. Tym bardziej, że gdyby tak było, to trzeba się zacząć naprawdę bać o ten klub.

Mój komentarz był nie płaczliwy czy histeryczny tylko sarkastyczny, dziwne, że tego nie zrozumiałeś. Natomiast te przytyki co do mojej wierności Blaugranie pozostawię bez komentarza, ponieważ musiałbym napisać coś równie obraźliwego i chamskiego w Twoim kierunku, a to przecież bez sensu. Napiszę więc tyle: nie kibicuję od tygodnia, tylko od lat, a kibicować Barcelonie, niezależnie od jej sytuacji i ujadania "prawdziwych kibiców" przeciw wszelkiej krytyce i frustracji spowodowanej indolencją zespołu, trenera i zarządu, nie przestanę nigdy.

Fragment o małym rozwrzeszczanym dziecku z litości przemilczę.

0

Widzę, że masz problem z kulturą, ale tutaj, wśród "prawdziwych kibiców" to normalne. Skoro nie rusza Cię porażka Barcelony w takim stylu i to w momencie, w którym mogliśmy odrabiać stratę do Realu, to raczej z Tobą jest coś nie tak, a nie ze mną.

2

Skończmy rozpaczać! Wszystko jest ok! Co z tego, że mając okazję na odrobienie części strat do Realu zaprzepaszczamy ją strzelając sobie samobója w 2 minucie. Kto wyjdzie na Atletico? Ja proponuję atak Adama, Sandro, Munir, na ławce Pedro, brak powołań dla Messiego, Neymara i Suareza. Na PO powinien zagrać Douglas, na bramkę...może Masip? Albo w ogóle bramkarz będzie "lotny", zaskoczymy rywala! Chociaż nie! Zagramy formacją 0-0-0-0. Tego się nie spodziewają! Buty im spadną, jak Barcelona zostanie w szatni, nie będą wiedzieli, co robić. Chociaż może jednak będą, bo to nie byłby pierwszy raz, kiedy Blaugrany ewidentnie nie ma na boisku...

0

Kolejny, który już wie, co napiszemy po sezonie. Jeżeli wygramy cokolwiek, będę musiał zbierać szczękę z podłogi. Bo co mamy wygrać? Nie wykorzystujemy w lidze wpadek Realu, na co oni liczą? Że w bezpośrednim meczu z nimi wygrają? Śmieszne...a przed nami Atletico! W CdR to już w ogóle, niezależnie od tego, kto z pary Real/Atleti awansuje, Barcelonie będzie bardzo ciężko go przejść. O LM nawet nie myślę, bo po prostu nie mamy szans.

0

Oczywiście masz rację, że niemal na 100% nie zdobyliby gola, co nie zmienia faktu, że na mnie zadziałało to odwrotnie - widzę, że zamiast grać, pajacuje, więc się denerwuję jeszcze bardziej. Ale może brakuje mi dystansu.

5

Miałem napisać o kolejnym popisie taktycznym Enrique, o gówniarskim zachowaniu Neymara, o tym, że może czas zacząć krytykować snajpera Suareza, który nie wykorzystuje 99% sytuacji. Nie napiszę. Bo zmęczyło mnie straszliwie oglądanie tej padaki, gry kompletnie bez pomysłu, żadnej wizji. Mam dosyć do tego stopnia, że nie chce mi się nawet komentować tej żenady, tej mdłej papki, którą serwuje nam Blaugrana. Oklepane schematy, nieskończone podania w poprzek boiska, liczenie na błysk Messiego czy Neymara, na Suareza już przestałem liczyć. Ciężko się to ogląda, szczególnie mając w pamięci tę stosunkowo niedawną "Erę Guardioli", do której zaczynam nawet powoli zaliczać sezon 12/13, bo choć Guardioli już w klubie nie było, to unosił się tam jednak jego duch, a Vilanova do momentu, w którym musiał udać się na leczenie, dbał o zespół. Jasne, nie było różowo, przegrywaliśmy z Realem, upokorzył nas Bayern. Tym niemniej, według mnie wyglądało to lepiej, niż w tym sezonie. Teraz zespół gra jakieś "niewiadomoco", ślamazarne, nudne, przewidywalne, nieporadne.PSKomentarz miał być nieco dłuższy, ale ktoś tu nie umie liczyć. Strona blokuje go, twierdząc, że zawiera więcej niż 2000 znaków (bo raczej nie mniej niż 15), tymczasem ma on 1900 znaków. Mnie uczono, że 1900

1

Jeżeli przypadkiem wygramy, to Lucho zostanie obwołany największym taktycznym geniuszem w historii Barcelony. Tym niemniej zdecydowanie wolę się przebijać przez lawinę komentarzy "ja zawsze wierzyłem w Enrique" oraz "I co, gimbokibice? Lucho wie co robi", niż patrzeć, jak Barcelona robi z siebie pośmiewisko, jak z Getafe czy z Malagą i marnuje szansę na odrobienie części strat do Realu.

0

Hmm, Neymar i Messi mają kaca, że nie grają? Bez nich czarno to widzę...chociaż zaraz, przecież na boisku jest Messi 2.0 aka Munir, to spoko.

0

Rzeczywiście, ostatnimi czasy w ogóle nie tracimy tam punktów. Oh, wait...

0

Faworytami byliśmy w meczu z Getafe. A co zrobiliśmy...? Co z nas za faworyci, w zeszłym roku na Anoeta zgarnęliśmy tęgie lanie od RSSS. Oby tym razem wreszcie było inaczej.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: