Scaver
Dołączył/a: luty 2014
7 obserwujących
4 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Suarez był wyraźnie kluczową postacią obok Messiego - do momentu, w którym Luis zaczął grać, Barcelona wyglądała przeciętnie - tak, jak w poprzednim sezonie. Dopiero obecność prawdziwego napastnika odciążyła Messiego. Natomiast nie umniejszałbym roli Neymara. Prawdą jest, że potrzebował zdecydowanie zbyt wielu "patelni" do strzelania bramek, ale ostatecznie niektóre zwycięstwa to zasługa jego znakomitej współpracy z Messim (np. z Athletic Bilbao na CN). Młody Brazylijczyk także zapewniał Messiemu przestrzeń do rozegrań i potrafił otwierać możliwości ataku dryblingami.
0
Nie, zasugerowałem się tym dziwnym dla mnie stwierdzeniem o karaniu się - przyznam, że do tej pory nie wiem, o co Ci chodziło. W sumie nieważne, każdy ma prawo do własnej opinii, a spojrzenie na sprawę z punktu widzenia innej osoby jest zawsze interesujące. Ja też dziękuję za rozmowę, dobranoc. :)
0
Muszę z przykrością stwierdzić, że nie przeczytałeś tego, co napisałem, a przynajmniej nie poświęciłeś temu uwagi wystarczającej do zrozumienia tego krótkiego tekściku. A tak się starałem...po pierwsze, nie wiedziałem, że kibicowanie reprezentacji jest równoważne z kibicowaniem Lewandowskiemu. Po drugie, nigdzie nie zakwestionowałem jego umiejętności, a jego podejście - w Bayernie na takie "gwiazdorskie" gesty sobie nie pozwala, bo od razu zostałby osadzony. W tym meczu non stop widziałem spojrzenia pełne wyrzutu w kierunku partnerów, denerwujące gesty w ich stronę i brak zaangażowania - bierność, spacerki i problemy z koncentracją. Dość o Lewym, nie o tym jest ta dyskusja. Przyznaję, że kompletnie nie rozumiem fragmentu o karaniu się, więc nie bardzo jestem w stanie Ci sensownie odpowiedzieć. Powiem tyle - oglądając reprezentację Polski chcę, żeby wygrywali i cieszę się, gdy tak się dzieje oraz denerwuję się trochę, kiedy przegrywają. Jednak czym innym jest to, co określam właśnie jako kibicowanie, a czym innym satysfakcję płynącą z oglądania naprawdę dobrego widowiska sportowego. Niestety, w meczach Polski rzadko da się czegoś takiego doświadczyć - dlatego się nimi nie jaram. Mam nadzieję, że mój punkt widzenia, nawet jeżeli go nie podzielasz, stał się teraz zrozumiały, bo inaczej tego wytłumaczyć już nie potrafię.
0
O, widzę, że kolejny wszechmogący zstąpił pośród maluczkich z FCBarca.com i będzie ich uczył, co to znaczy kibicować. Wybacz, ale Lewym w ogóle się nie jaram, ale jak napiszę, co myślę o jego grze w reprezentacji to zostanę zjechany, a nie chce mi się dyskutować na ten temat. Dość powiedzieć, że macha łapkami i zachowuje się momentami dosyć podobnie do pewnej primabaleriny z klubu o największych zdobyczach w historii Trofeo Pichichi. Natomiast wybacz, ale nie będziesz mi wmawiał, co jest kibicowaniem, a co nim nie jest. Nie wiem natomiast, czy rozumiesz słowo, dosyć potoczne niestety, którego użyłem - oznacza ono podniecać się. Niby czym? Tym, że dzisiaj po bramce na 1-0 zaparkowali autobus na własnym stadionie przeciwko Gruzji? Przykro mi, nie ten adres, nie jestem ze szkoły The Special Five i taka gra wywołuje u mnie napady senności i niekontrolowane ziewanie. Szczególnie, że ten autobus był mocno dziurawy, ale znów - to temat na inną rozmowę. Skoro oglądam mecze i życzę naszym wygranej, niezależnie od tego, z kim grają, to według mnie uprawnione jest określenie tego mianem "kibicowania". Jeżeli według Ciebie wymagane jest skakanie przed telewizorem przy każdej akcji, spust nad Lewym przez pełne 90 minut, nawet wtedy, kiedy z pięciu metrów nie trafia do bramki i to dwa razy, to rzeczywiście kibicem nie jestem i być nie zamierzam, bo musiałbym się poddać jakiemuś leczeniu.
0
Wiesz, ja na przykład zawsze mecze reprezentacji oglądam i kibicuję Polsce, co nie zmienia faktu, że mnie też to nie "jara", bo po prostu poziom techniczny jest dosyć niski, nie ma czym się specjalnie zachwycać. Czasem trafi się jakaś jedna czy dwie fajne kombinacje, ale nic specjalnego. Dzisiaj na przykład ozdobą spotkania dla mnie był gol Milika - naprawdę ładny. Cieszę się, kiedy nasi wygrywają, ale nawet to 4-0 nie zmieni faktu, że mecz zbyt miły dla oka nie był. Z Niemcami też się nie spodziewam fajerwerków, przy czym akurat wtedy "obrona Częstochowy" w naszym wykonaniu będzie dla mnie zrozumiała. Ale to, co dzisiaj Polacy wyprawiali po bramce na 1-0 aż do 88 minuty wołało o pomstę do nieba.
1
Ten wynik kompletnie nie oddaje obrazu spotkania, ale cóż, taka jest piłka, dobrze, że w tę stronę, a nie w drugą. Gruzja odpuściła po drugiej bramce, stąd dwie kolejne, ale brawa dla Polaków, że grali do końca.
0
Ewidentnie jest to szpila, ale nie ma o co się oburzać, Pique zaczął. Śmiesznie jednak brzmi zapewnienie Ramosa, że to oni rządzą w szatni, a nie piłkarze Barcelony. Bez Xaviego, Iniesty i Busquetsa Hiszpanie dalej "graliby jak nigdy, przegrywaliby jak zawsze".
3
W zasadzie nie mam zamiaru prowadzić tak bezsensownych dywagacji. Wystarczy mi, że nikt nie może mieć pewności, że uprawniona jest konstrukcja "Bóg jest...". Messi natomiast niewątpliwie "jest" i niewątpliwie gra lepiej, niż każdy inny gracz na świecie. Jeżeli jesteś tak drażliwy, że porównania Messiego do Boga w jakiś sposób Cię obrażają czy dotykają, pozostaje mi tylko współczuć, szczególnie, że zwykle jest to kontekst żartobliwy. Tyle ode mnie, jak już wspomniałem, nie mam zamiaru wdawać się tutaj w dyskusje religijne, ekonomiczne, polityczne i inne, bo to nie jest odpowiednie miejsce, aby takie "debaty" prowadzić. Jeżeli potrzebujesz wytłumaczenia, bardzo proszę: te porównania są metaforyczne i z Bogiem biblijnym nie mają nic wspólnego - chyba, że wskażesz mi komentarze bądź cytaty, w których wokół Messiego tworzony jest kult na miarę chrześcijaństwa. Można się nie znać na żartach, ale ta tendencja do okazywania patetycznego oburzenia jest dla mnie niepoważna.
4
W Internecie krąży o Federerze taki oto tekst: "People should stop comparing Federer to God. I mean, he is really good and everything, but he is certainly no Federer!". O Messim można by powiedzieć dokładnie to samo, jeśli chodzi o piłkę nożną.
0
Denerwuje mnie czepianie się o pierdoły, do tego w dość napastliwy sposób. Tym bardziej, że sam w tym względzie "święty" nie jesteś, więc nie bardzo widzę sens w piętnowaniu tych nieszczęsnych "skrótów". Dodatkowo, skoro sam twierdzisz, że przy pisaniu na telefonie tak robisz, to skąd wiesz, czy inni tak nie robią...
1
Nie piszesz CL? To spójrz sobie na Twój komentarz z 6 czerwca 2015, 14:29 i nie brnij w to dalej. Przyczepiłeś się do tego "CA" zupełnie niepotrzebnie i tyle. Proponuję nie brnąć w to dalej, bo nie mam ani ochoty, ani czasu na wyszukiwanie wśród Twoich komentarzy innych przykładów.
15
W czym Ci to przeszkadza? Rozumiem, że można czepiać się o potworki w stylu "sb", "cb", "wgl", ale skracanie nazw turniejów jest normalne. Komu chciałoby się pisać "Klubowe Mistrzostwa Świata" skoro można napisać KMŚ i wszyscy zrozumieją. Zresztą, sam stosujesz skróty, leniu, piszesz "CR", a nie "Cristiano Ronaldo" i "CL" zamiast "UEFA Champions League" albo "Liga Mistrzów".
1
Mam nadzieję, że jeżeli nastąpi zmiana na stanowisku prezesa Barcelony, to nowy (stary?) szef klubu nie będzie usiłował na siłę zmieniać tego, co funkcjonuje dobrze oraz mieszać w kwestiach sportowych. Krótko mówiąc, liczę na to, że wykaże się rozsądkiem, który niestety zdaje się być towarem deficytowym patrząc na "dokonania" zarządów, tego czy poprzednich. Kluczowym aspektem będzie racjonalne podejście do kwestii sportowych, przede wszystkim wsparcie dla sztabu trenerskiego. Nie wierzę zresztą, że nowy prezes byłby w stanie wejść w konflikt z Enrique, skoro ten zdobył potrójną koronę. Ważne jest także, by wreszcie zaczęto przywiązywać wagę do tego, o czym wszyscy mówią przed wyborami, a potem, mówiąc kolokwialnie, olewają: transparentności i dopilnowywania kwestii proceduralnych. Dodatkowo ktoś powinien wreszcie wziąć się na poważnie za transfery - do i z klubu. Z doniesień medialnych i ostatnich ruchów klubu wynika, że Ariedo Braida aktywnie działa na tym polu i na razie wydaje się, że idzie mu całkiem nieźle. Oby dostał odpowiednie wsparcie od ewentualnego nowego zarządu, bo jego praca będzie teraz nieoceniona - wszak trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie kwestii luki w środku pola, która powstanie po odejściu Xaviego, co jest trudne ze względu na wspomniany zakaz transferowy.
1
A czy wszyscy zawodnicy drużyn młodzieżowych byli zgłoszeni przez pierwszy zespół do LM?
0
Nie wydaje Ci się :)
1
I tu bez kartki, brawo.
0
Coraz gorzej to wygląda.
0
Trzeba było coś strzelić, drugi ich celny strzał...
12
Szczerze, te moralizatorskie teksty o braku empatii są dla mnie pretensjonalne i śmieszne. Gdyby piłkarze Bilbao nie próbowali pobić Neymara za tę "sztuczkę" to pies z kulawą nogą by się tym nie zajął i tyle. Tak naprawdę skandaliczne w tej sytuacji było to, że żaden Bask nie wyleciał z boiska za chamskie ataki na Brazylijczyka, a ponadto potem Neymar dostał kartkę (słuszną) za faul "zwrotny", co mi się w nim zresztą strasznie nie podoba, bo często mu się to zdarza. Co się stało dalej? Neymar został pojechany, a kartkę dostał Busquets. Ta akcja z Neyem to nie jego wina, tylko nieudolnego sędziego, który pozwalał piłkarzom Athletic na zbyt wiele.
1
Prawdę mówiąc, nie zwróciłem uwagi na zachowanie kibiców na CN, więc trudno mi się do tego odnieść. Stawiałbym raczej, że jeżeli na coś zareagowali, to raczej na zachowanie Basków, ale nie jestem pewien, więc się nie odzywam. Cóż, co do zrobienia krzywdy, jest wielu prowokatorów o wiele gorszych niż Neymar, którym żadna krzywda się nie dzieje. Tym niemniej, czy naprawdę, według Ciebie, większym upokorzeniem jest wykonanie takiej sztuczki przy 0-0 niż przy 3-1? Jeżeli ktoś sobie nie radzi z psychiką i nerwami, nie potrafi przegrywać, to zamiast robić krzywdę innym powinien zastanowić się nad zmianą zawodu. Ponadto, nie do końca zgodzę się z tezą, że ciśnięcie przeciwnika do końca jest oznaką szacunku, jak to zasugerowałeś w pierwszym poście w tym wątku. Wystarczy przypomnieć sobie, co piłkarze Realu wyczyniali pod koniec oklepu na CN w 2010 roku, kiedy to Messi został dosyć brutalnie sfaulowany, a przecież w żaden sposób ich nie prowokował, nie upokarzał, nie zakładał siat, nie wykonywał sztuczek itd, tylko po prostu grał, dokładnie tak, jak przy 0-0. Śmiem twierdzić, że frustracja Basków i tak znalazłby w końcu swoje ujście, nawet bez "prowokacji" Neymara.
1
Bardzo lubię czytać Twoje komentarze, bo zwykle się z nimi zgadzam, ale dzisiaj to nie jest możliwe. Zagraniem nie fair był chamski faul na Neymarze frustrata, który nie potrafił go inaczej zatrzymać. Jeszcze gorsze było bydło, które zrobili piłkarze Bilbao, bo Neymar śmiał wykonać niekonwencjonalną sztuczkę, która mogła (choć nie musiała) otworzyć mu drogę do strzału bądź dogrania. Nie bardzo widzę, co jest w tym niestosownego i czym różni się wykonanie takiego "tricku" przy stanie 0-0 od wykonania go przy wyniku 3-1. Zresztą, zdecydowanie wolę żeby robił to gdy mecz jest niemal rozstrzygnięty, bo, jak napisał ktoś wyżej, gdyby było wtedy 0-0 to pojawiłyby się felietony o "popisywaniu się" i "nieodpowiedzialności" Neymara, jestem przekonany - choć udowodnić tego oczywiście nijak nie mogę. :)
Zaś co do tezy, że będą się próbowali odegrać na Neymarze, to prawdę mówiąc wydaje mi się ona nieco wydumana. Gdyby piłka nożna tak wyglądała, to takiego Diego Costę już by dawno, za przeproszeniem, szlag trafił po tym, co wyczynia w stosunku do swoich rywali.
1
Świetny argument, kto się ze mną nie zgadza ten jest młody i nic nie wie, bo cała reszta na pewno myśli tak, jak ja. Uwielbiam tego typu posty zesłane nam przez objawionych proroków jedynej słusznej prawdy. Rozumiem, że byłeś równie oburzony, gdy Barcelona ładowała Realowi pięć bramek na CN, bo przecież jedna, maks dwie by wystarczyły? Po co tak upokarzać przeciwnika, to było strasznie niesportowe, na pewno bardziej, niż ładna skądinąd sztuczka Neymara, po której został po prostu sfaulowany, bo obrońca był za cienki, żeby zatrzymać go inaczej. Od dzisiaj, jak rozumiem, piłkarze muszą mieć inny styl gry przy różnych wynikach, na przykład Messi przy co najmniej dwubramkowej przewadze ma zakaz strzelania lewą nogą.
1
Jest, ale i tak jest o wiele lepszy, niż ci ignoranci i nieudacznicy z TVP, z małymi wyjątkami, jak na przykład Jacek Laskowski. Większość tam jest niekompetentna i nie nadaje się do komentowania, czy to na żywo, czy jako eksperci w studiu.
9
Bramka z Getafe jest cudowna, wygląda jak niemal dokładna kopia bramki Maradony. Jednak uwzględniając klasę rywala i wagę bramki wybrałem gol przeciwko Realowi. Ten rajd był genialny, Messi w pojedynkę ośmieszył Madryt i utarł nosa Mourinho. Bramka - marzenie w El Clásico.
0
No fajnie, tylko że sędzia dawał kartki piłkarzom Barcelony za nic (np. bodajże Busquets) a za próbę pobicia Neymara w zasadzie nic, a powinny być co najmniej dwie żółte, a może nawet jakaś czerwona. Zresztą piłkarze Bilbao generalnie kosili graczy Barcy równo z murawą chamskimi wślizgami, nierzadko od tyłu, a sędzia g. robił, żeby ich utemperować. Dobrze, że nie skończyło się to jakimś poważnym urazem.
3
Komentarz usunięty
1
http://en.wikipedia.org/wiki/Supercopa_de_Espa%C3%B1a
Jest napisane jasno: jeżeli ten sam zespół wygra ligę i CdR, finalista CdR występuje jako drugi zespół w Superpucharze.
1
Zgadzam się. Usuwanie postów dotyczących wyborów było uzasadnione w trakcie ciszy wyborczej, teraz jest absurdalne.
15
Przykre, jak krótką pamięć mają ludzie. Jeszcze zapłaczecie, tylko Polski szkoda.
9
Te mecze dzisiaj...to nie jest normalne. Sorry, ale dzisiejsza kolejka wygląda na jakąś absurdalną ustawkę...