1

Może tak być, już w Montrealu wyglądał tak sobie, szczególnie w finale, potem odpuścił Cinci, czyli jeden z jego ulubionych turniejów, przez plecy. Gdyby to była prawda, to mam nadzieję, że to nic poważnego.

Faktem jest, że Nadal od bardzo dawna nie potrafił utrzymać formy poza kortami ziemnymi. Cóż, zobaczymy jak będzie, chociaż moje zainteresowanie turniejem gwałtownie spadnie, gdy Roger odpadnie.

O, przełamał Youzhny'ego. Może coś się jeszcze zadzieje...

0

Teoretycznie, gdyby przeszedł dalej i znacząco poprawił grę i kolejny mecz wygrał w trzech setach, to mógłby się zregenerować. Dla mnie to jednak dywagacje, bo odpadnie już dzisiaj - popełnił już z 50 niewymuszonych błędów, nie gra nic.

Nadal w Kanadzie odpadł z rewelacją, a w Cinci z Kyrgiosem, który jest zupełnie nieobliczalny, a dodatkowo sprzyjała mu jedna z najszybszych nawierzchni w Tourze. Zobaczymy, co pokaże z Danielem.

0

Dimitrov odpadł dzisiaj z Rublevem.

0

Tragicznie gra dzisiaj Federer, jest na prostej drodze do odpadnięcia już w drugiej rundzie US Open. To byłaby kolejna sensacja, która sprawiłaby, że Nadal byłby niekwestionowanym faworytem.

0

"Nawet odliczając niezadowolony proletariat, znaczy pozostałych użytkowników." Widzę, że żarty się Ciebie trzymają, a poziom coraz wyższy.

0

Okej, ja też widzę, że tracę czas na tłumaczenie oczywistości. Żart bardzo trafiony i przezabawny. Pozdrawiam.

1

"Totalitaryzm - system rządów (reżim polityczny), w którym państwo posiada całkowitą kontrolę nad społeczeństwem i stara się kontrolować wszystkie aspekty życia publicznego i prywatnego na tyle, na ile jest to możliwe". Sorry, że wikipedia, ale nie mam ochoty szukać książek, żeby cytować definicje.

Według mnie trudno jest uznawać regulamin strony internetowej za przejaw totalitaryzmu, skoro wystarczy wejść na tysiąc innych, na których można sobie pisać dowolne rzeczy. Z totalitaryzmu wymiksować się tak łatwo nie da.

"Poza tym hiperbolizujesz i imputujesz mi rzeczy, o których się nie wypowiadałem." Nie wydaje mi się, porównałeś bany do totalitaryzmu, do tego się odniosłem. Jeżeli ktoś tu hiperbolizuje, to Ty, stosując tak daleko idące, przerysowane porównania.

3

Totalitarny świat, bo moderatorzy prywatnej strony internetowej usuwają komentarze sprzeczne z jej regulaminem?

3

Ty tak serio? 5-1 w dwumeczu Ci nie wystarczy?

2

Przykro patrzeć, jak mierne zarządzanie zespołem marnuje Messiemu kolejne sezony w karierze. O ile mnie szlag nie trafi, mam przed sobą jeszcze wiele lat kibicowania Barcelonie, przeżyję słabsze lata. A Leo? Kilka sezonów i koniec. Najlepszy piłkarz w historii nie ma z kim grać.

Real natomiast wydostał się z matni absurdalnych transferów i zbudował prawdziwą drużynę, zespół prawdopodobnie na lata, w którym doświadczenie jest znakomicie wymieszane z młodością. A jeszcze parę lat temu to my byliśmy wyznacznikiem, punktem odniesienia w kwestii wprowadzania młodzieży do zespołu.

1

Właściwie nie. "Nie jest to przecież jednoznaczne..." - w takim razie mamy inną definicję pewności, bo dla mnie "jestem pewny, że X" oznacza, że albo X jest prawdą, albo nie mogłem mieć pewności, co najwyżej mi się wydawało. A regulamin zakazuje, o ile wiem, obrażania, a nie kulturalnego podśmiewania. ;)

1

Dalej nie rozumiesz, czemu to jest zabawne. "Skoro jestem czegoś pewny..." - skoro to się nie sprawdziło, to jak mogłeś być PEWNY? O to chodzi. Nie chodzi o to, co piszesz, tylko o to "100% przekonanie".

1

"Oceniałem wszystko racjonalnie, tylko ta cholerna rzeczywistość..." :)

Nie mam żadnego problemu z tym, że masz własne zdanie. Bawi mnie po prostu niezachwiana pewność, z jaką je prezentujesz, a potem zaskoczenie, że inni się z tego śmieją, gdy po raz kolejny okazuje się, że 100% jednak nie wystarczyło. :)

2

Kto się bardziej skompromitował?

1. Bayern przejedzie się po Realu.
2. Real nie ma szans z Juve.
3. Ronaldo nie strzeli więcej bramek w LM niż Messi.
4. Verratti na 100% w Barcelonie.
5. Neymar na 100% zostaje.

Oczywiście czysto retorycznie odpowiadam. :)

0

Ale momentami wygląda trochę niepewnie, oby ten pierwszy set go rozluźnił.

0

A jak wygląda teraz Nadal? Bo nie oglądam, śledzę tylko wynik na live.

0

Fakt, w Eastbourne grał całkiem całkiem, fragmentami jak stary Djoko, ale tam też nie było wielkich nazwisk.

0

Chyba dopiero po skończeniu któregoś z trwających teraz.

0

Widziałem, byłem zaskoczony, bo spodziewałem się o wiele trudniejszego meczu dla Rogera. Obyś miał rację, wcale się nie obrażę. :)

0

Po drodze czeka go ktoś z pary Raonic/Zverev (o ile czegoś nie pomieszałem), dalej pewnie Novak, z którym nie szło mu najlepiej ostatnimi czasy, a na końcu, być może, osobisty kryptonit, czyli Rafa. Bardzo chciałbym, żeby wygrał, ale boję się, że ta drabinka może być zbyt trudna, wystarczy jeden słabszy dzień.

0

Przecież była, tylko na końcu.

A tak nawiasem mówiąc (pisząc), to gram w tenisa, po amatorsku, ale jednak, więc coś tam wiem na ten temat. :)

0

Komentarz wyżej, niestety nie da się odpowiadać dwóm osobom na raz - to był żart. :)

0

Nie, nie piszę, gratuluję spostrzegawczości, w końcu ":)" zmyliłby samego Sherlocka Holmesa. :)

Chociaż nietrudno zauważyć, że z roku na rok korty są coraz wolniejsze. Ale to był żart z różnych internetowych opinii, gdybyście mieli jakieś wątpliwości.

0

A tam, Wimbledon od Frencha różni się już tylko kolorem nawierzchni, Nadal sobie spokojnie poradzi. Bardziej się martwię o mecz Federera. :)

1

Z chęcią widziałbym tutaj opcję "ignoruj dyskusję", bo przewijanie tych samych bzdur za każdym razem jest irytujące. :)

1

To tak na zakończenie napiszę jeszcze, że nie da się być pośrodku. Odpowiedzią na pytanie "czy wierzysz, że X" może być tylko "tak" lub "nie", odpowiedź "nie wiem" jest nie na temat. :)

Przyjemnie się z Tobą prowadzi dialog, żadnych wyzwisk i innych niepotrzebnych przytyków. Miła odmiana w porównaniu z większością tego, co się tutaj ostatnio dzieje. :)

0

Zacznę od końca - czy ja wiem, czy szukanie dowodu wyklucza bycie "wzorowym wiernym"? Wszak wielu jest ludzi, którzy właśnie to robią i jednocześnie są głęboko wierzący. Fakt, że zajmują się próbami dowodzenia istnienia boga (małą literą nie żeby obrazić, ale nie precyzuję tutaj, które bóstwo mam na myśli) poprzez logikę i filozofię, bo empirycznie jest to, przynajmniej na razie, niewykonalne, ale jednak to robią.

"Chrześcijanie nie muszą mieć dowodu na istnienie Boga. To nie jest dla nich teza i jej nie muszą udowadniać."
Jestem w stanie przyjąć to do wiadomości, ale prowadzi to albo do braku spójności w podejściu do rzeczywistości, albo absurdu. Uznając wiarę za wystarczającą podstawę do uznania istnienia boga, jednocześnie przyjmujemy, że wiarą można uzasadnić dowolne inne zdanie, co szybko prowadzi właśnie do absurdów i sprzeczności lub też na wiarę przyjmujemy tylko to, co jest, przynajmniej dla mnie, niekonsekwentne.

Co do początku, w niektórych przypadkach to jest zapewne skrót myślowy - nie nauką jako taką, tylko naukowym sceptycyzmem, przynajmniej tak ja to odbieram.

0

Popełniasz jeden z typowych błędów, ateista to osoba, która nie wierzy, że bóg/bogowie istnieją. Tylko tyle. "Silny ateista" to raczej antyteista, jedno drugiego nie wyklucza, ale też nie pociąga za sobą. Co do pierwszego zdania, tu się nie ma z czym nie zgadzać, bo to nie jest, z całym szacunkiem, kwestia opinii, tylko ogólnie przyjętego standardu we wszelkiego rodzaju naukach, w fizyce, chemii i innych. Jeżeli twierdzę, że coś "jest", "istnieje" lub "zachodzi", to ja mam przedstawić dowody na poparcie tezy, a nie czekać, aż ktoś ją obali. Tym bardziej, że empiryczne dowiedzenie "nieistnienia" czegokolwiek jest właściwie niemożliwe.

"Jeżeli komuś ma zależeć na udowodnieniu swojej tezy, to tylko ateistom."
Kłopot w tym, że ateiści nie stawiają tezy. "Nie wierzę w istnienie X" nie jest tożsame z "wierzę w nieistnienie X".

"Oni wierzą w naukę, a ona polega na dowodach."
Nie bardzo wiem, jak się do tego zabrać, bo cała konstrukcja zdania jest wewnętrznie sprzeczna, skoro nauka opiera się na dowodach, to nie jest wiarą.

1

Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, kto zaprzecza. Ateizm i agnostycyzm nie wykluczają się wzajemnie, wręcz przeciwnie, często idą w parze - nie wiem, czy bóg/bogowie istnieją czy nie (agnostycyzm) i nie wierzę w ich istnienie (ateizm). :)

0

Polecam obejrzeć Margin Call.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: