LeB
Dołączył/a: październik 2011
Gorzow Wlkp.
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Julian, skontaktuj się ze Skorpionem, może przyzna ci jakiś kącik o Sanchezie na swoim blogu o Mascherano.
0
"- W 18 ligowych spotkaniach Barcelona zanotowała 17 zwycięstw i jeden remis. Jeśli wygra u siebie z Málagą, wyrówna rekord z sezonu 2009/2010."
Nikt nie zauważył, że to zdanie jest bez sensu? Chodzi o mecze u siebie? Bo po 18/19 w rundzie jesiennej rekord chyba już został pobity :)
0
Żenada.
0
Jak się zaprezentował JdS po wejściu?
0
Bzdury piszesz kolego. Chodzi ci pewnie o to, że przed przyjściem tych szejków najdrożsi piłkarze świata tacy jak Figo czy Zidane kosztowali tyle co teraz np Alexis. Porównaj sobie jednak cenę paczki fajek, litra benzyny czy sztabki złota z tamtych czasów...
0
Nie czarujmy się, Di Stefano czy Kubala też za darmo za piłką nie biegali. Za każdym wielkim klubem stoją wielkie pieniądze. Ich źródło - na boisku - na prawdę nie ma większego znaczenia.
0
http://d3fsqtc6sy2z27.cloudfront.net/uploads/68a1b182ee4a37be340f1b9d0c6a68c7_large
Tak mają wyglądać.
0
Stroje na przyszły sezon są nazywane strojami na przyszły sezon nie bez powodu. Nie zagrają.
0
Serio? Od gościa, który na stronie FCB zarzuca, że wszystko się kręci w okół FCB chcesz wymagać jakiegokolwiek intelektualnego poziomu?
0
Indywidualnie do Kluiverta mu jednak trochę brakowało..
0
Jak może podobać ci się klub, w którym szanujesz jednego zawodnika a resztą gardzisz?
0
Może Pep po prostu wychodzi z założenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Słowa "Barca to zamknięty rozdział" padły bodajże jako odpowiedź na pytanie czy będzie jeszcze kiedyś trenował Barcelonę. Na pewno gdzieś tam w sercu ma ten klub, po prostu nie będzie go już prowadził. Wszyscy wiemy jaki z Guardioli jest 'filozof' i jak postanowił tak się stało, Rosell czy ktokolwiek z zarządu wcale nie musiał być temu winien.
Jeśli chodzi o wagę rozgrywek, to ich formuły są zbyt różne, żeby je można było porównywać. W lidze trzeba być regularnym, umiejętnie rozłożyć siły i przez cały sezon prezentować równą, wysoką formę. Mankament jest taki, że drużyny pokroju QPR, Fuerth czy Mallorki są słabym wyznacznikiem dla tych najmocniejszych. W LM jest z kolei odwrotnie, przeciwników z najwyższej półki nie brakuje, jednak jej konstrukcje cechuje spora losowość.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie pozytywnych cech obu rozgrywek, czyli regularne mecze każdy z każdym, do tego tylko najlepsi z najlepszymi.
0
Jak dzieci :)
Obydwaj macie w zwyczaju zawyżać poziom dyskusji na tej stronie, takich niepotrzebnych słownych przepychanek mamy tutaj już na prawdę wystarczająco dużo...
0
Swoją drogą dziwna chronologia, paradowanie z pucharem po całym mieście przed otrzymaniem go :o
0
Każdy kto nie posiada ołtarzyka z Fergusonem jest totalnym ignorantem?
0
0
Challenger, następnym razem swoją ekwilibrystykę językową tłumacz czcionką sześćdziesiątką.
0
Jest lepsza tylko w tym sezonie, czy już od dłuższego czasu? Jeśli tak, to od kiedy?
0
Cochise
Pisząc o obrońcy miałem akurat na myśli Puyola, ale Abidal to też dobry przykład. Gdyby nie było żadnych podstaw ku temu by wierzyć w tych trzech panów byłoby pewnie tak jak mówisz. Mi się wydaje, że mając w lidze wynik wszech czasów na wyciągnięcie ręki w debiutanckim sezonie, można mówić o dość solidnej podstawie. Eric z Carlesem z kolei przez lata udowadniali swoją klasę i o ile opieranie na nich składu faktycznie byłoby błędem, o tyle zostawienie ich w roli zmiennika-legendy raczej wyjdzie klubowi na dobre.
0
Cochise,
Możesz uznać to za banał czy naiwność z mojej strony, jednak zachowanie klubu w tej jakże wyjątkowej sytuacji to jest kwintesencja naszego klubowego motta. Trzymanie się wartości, które się tak gorliwie promuje - owszem - nawet kosztem wyniku sportowego. Masz rację, że zarząd może teraz zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnego splotu nieszczęśliwych wydarzeń w następnym sezonie. Rozum podpowiada, że pozbycie się trenera z nowotworem, czy obrońcy, który w pełni sił jest tylko od święta byłoby rozwiązaniem korzystnym z punktu widzenia sportowego wyniku. Ja jestem jednak dumny z tego klubu, że czasem potrafi też kierować się sercem.
0
Nie jestem jakimś zagorzałym antyfanem Realu żebym się radował po każdej ich przegranej, jednak zwycięstwo Atletico cieszy, nie da się ukryć. Mourinho kładzie zdecydowanie za duży nacisk na przepisy i sędziów, mniej na piękno tego sportu. Dla wielu tutaj jest to dobry trener, dla mnie nie. Bardziej adekwatny przymiotnik to 'skuteczny'. Realowi zdaje się potrzeba więcej naturalności i trochę pokory, o których z Ronaldo i Mourinho mogą jednak pomarzyć. Mniej kalkulacji, rozmów o sędziach, boiskowych awantur, czy fochów strzelanych podczas meczu a więcej piłki nożnej.
Przed meczem większość dopisywała już CdR do listy pucharów zdobytych przez Real w tym sezonie, już szykowano się na spuszczenie lania Barcelonie w sierpniu... Piłkarze Atletico zdają się nie mieć internetu, nie wiedzieli, że Real już wygrał i zagrali jak gdyby nigdy nic, toteż ich zwycięstwo oraz utarcie nosa temu butnemu Realowi cieszy szczególnie. Nie dlatego żeby mnie jakoś interesowała klubowa gablota Atletico, ale dlatego, że może to sprowokuje jakieś pozytywne zmiany w klubie zza miedzy.
0
Trafne spostrzeżenie, Challener ze w stawkami typu "gol na 1:1 - jakby z przypadku" trochę rozczarowuje.
Również mam wrażenie, że to wcale nie taktyka zawiniła w tym meczu a brak woli walki. Ustawienie może jedynie trochę pomóc piłkarzom, ale nie wygra za nich meczu. Jasne, że motywowanie piłkarzy również leży w gestii trenera, jednak chyba i sam trener poczuł się zwycięzcą w tym sezonie już przed dwumeczem z Bayernem. Trudno mu się w sumie dziwić.
0
Kto przeczytał nazwisko za pierwszym razem ręka do góry :)
0
I coś narobił Leo?!
0
Może dlatego, że ty w zdobyte mistrzostwo kraju poświęciłeś raptem kilka weekendowych godzin. Panowie z tego klubu natomiast zapieprzali dzień i noc żeby ją wygrać, więc po sukcesie są z siebie dumni, proste. Rozumiemy, że po 7:0 koledzy ci w szkole nie dawali spokoju, ale dla niektórych w Barcelonie nie była to pierwsza porażka i potrafią sobie z tym jakoś radzić.
0
Ah ten Messi, nawet zejściem potrafi wygrać mecz.. :)
0
Hah Tony widać dziwnie się czuł nierozpoznany musząc się przedstawiać.
0
Nie interesuję się za bardzo polityką w klubie, toteż nie mam zamiaru bronić czy atakować żadnego z prezesów - nie mam na ten temat wystarczających informacji. Opieram się głównie na tym co tutaj o nich piszą.
Niektórym się wydaje, że zadłużać można się w nieskończoność. Jeśli przychód klubu jest taki a nie inny, to nie można na transfery wydać 200 baniek bo ich po prostu nie mamy. Większość nie zdaje sobie też sprawy jak poważna jest to sytuacja, teraz jest bezpiecznie, ale to nie znaczy, że zawsze tak będzie. Zaufanie banków do Barcelony może spaść po jednej informacji prasowej i tak jak w Szkocji, Banki zażądają od nas kilkukrotnie wyższego procentu z czym Barcelona może sobie po prostu nie poradzić i być zmuszona do ogłoszenia upadłości.
Największymi dłużnikami banków są rządy państw, te niedługo śladem Grecji zaczną upadać, wtedy banki zapukają po pieniądze do mniej potężnych wierzycieli, a jeśli w kasie będzie pusto to witaj czwarta ligo.
Fatalistycznych scenariuszy jest kilka, jedne mniej inne bardziej prawdopodobne. Niedostrzeganie problemu i nieprzedsięwzięcie odpowiednich kroków już teraz będzie skutkować tym, że któregoś dnia obudzimy się po prostu z przysłowiową ręką w nocniku.
0
Emocjonalna dewastacja! Najlepszy tekst na temat Barcelony jaki w życiu czytałem czy słyszałem.
0
Bardzo łatwo jest być świetnym prezydentem zadłużając klub. Wydać kasę, zebrać laury za sukcesy, a spłacać będzie następca.
Rosell zły bo Qatar, bo mało kasy na transfery, a pieniądze mają brać się z powietrza... Któregoś dnia do drzwi zapukałby komornik i wtedy dopiero byłby lament.