LeB

0

"obiektywną opinię"? Do oksymoronów jeszcze na polskim nie doszliście?

LeB

0

To jak? Ma traktować wszystkich równo czy nie?

LeB

0

Bo pan Rosell wbrew temu co się powszechnie tutaj uważa, dobrze wie jakiemu klubowi prezesuje. Jestem pewien, że nasze motto jest mu doskonale znane, toteż przy sprawie Abidala nawet dla niego pieniądze zeszły na drugi plan. Klub zrobił co mógł żeby po prostu uratować człowiekowi życie. Zagrożenie zostało zażegnane, marzenie Abidala o powrocie na boisko spełnione, więc przyszedł czas na powrót do bycia prezydentem. O pracę prosi gość, który przez ostatnie 2 lata był sportowo bezużyteczny, do składu puka kilka młodych talentów a do tego szykowany jest transfer znacznie młodszego, perspektywicznego obrońcy. Co robi porządny prezes w takiej sytuacji? Pokazuje kandydatowi wyjściowe drzwi. Co robi prezes więcej niż klubu? Oferuje człowiekowi odpowiedzialne stanowisko poza boiskiem..

LeB

0

Takie wartości jak życie na kredyt? Czy może szpiegowanie własnych zawodników? To te wartości reprezentuje motto "więcej niż klub"?

LeB

0

Właśnie wychodzi jak "wielkim człowiekiem" jest Abidal. Chyba nadto się przyzwyczaił do specjalnego traktowania przez ostatnie 2 lata i oczekuje, że dalej wszystko się będzie kręcić wokół niego. W zeszłym roku osobiście złożył podpis pod datą 30.06.2013, a teraz płacz i wielkie zdziwienie. Nie przypominam sobie, żeby w historii tego klubu, we wsparcie jednego piłkarza zaangażowano tak wiele osób, czasu i pieniędzy. Przez te 2 lata Barcelona dobitnie pokazała, że to więcej niż klub, jednak niektórzy ją teraz biorą za złotą rybkę od spełniania życzeń. Skoro Eric Abidal chce grać w Barcelonie, to powinien móc grać w Barcelonie, bo jak nie, to będzie zły. Jeżeli po tym wszystkim co klub dla niego zrobił on publicznie mówi, że jest nań "zły", to krzyż na drogę panie Abidal i możesz pan nie wracać.

LeB

0

Jest na sali jakiś Tajlandczyk? Gość faktycznie nazywa się Champ Ded Keela?:o

LeB

0

Jak z nudnej i przewidywalnej gry może się wziąć więcej bramek, aniżeli jakikolwiek wcześniejszy skład Barcelony z jakimkolwiek innym trenerem byli w stanie strzelić?

LeB

0

To jest myśl! Zacznijmy stawiać autobusy. Jak powstanie wakat po Tito, obiecaj nam, że wyślesz swoje CV do Barcelony :)

LeB

0

LeB

0

@Challenger
Nie spodziewałem się po tobie tak logicznie sprzecznego wywodu. Zaczynasz od tezy, że Abidal jest wystarczająco zdrów by kontynuować grę dla Barcelony by za chwilę stwierdzić, że "Inny pracownik klubu też zmaga się z nowotworem, lecz kontrakt mu się kończy i "klub widzi to inaczej"."
Jeżeli zmaga się z nowotworem, to nie gra się zawodowo w piłkę nożną (tu dziennikarska rzetelność wymagałaby przytoczenia umożliwienia mu pozostania w klubie). Jeżeli po nowotworze nie ma śladu, to nie ma on znaczenia przy podpisywaniu kontraktu.

W pełni rozumiem powagę sytuacji. Zdaję sobie sprawę, że Abidal na naszych oczach wygrał walkę o własne życie i przez cały ten czas zasługiwał na specjalne traktowanie. Specjalne traktowanie musi mieć jednak przecież swój koniec. Czy moment, w którym Abi jest już po powrocie do zawodowego grania, po wzniesieniu pucharu za wygranie ligi, po ogłoszeniu przez jego samego, że jest w pełni zdrów faktycznie nie jest odpowiednim?

Co pozwala ci zakładać, że Abidal bezwarunkowo zaakceptowałby każdą umowę? Skąd wiesz jak wyglądały rozmowy klubu z jego agentem?

Z pewnością zgodzisz się z faktem, że nasza obrona potrzebuje zmian. Dokupując w tym roku kolejnego obrońcę będziemy mieli ich w składzie 10. Słownie - dziesięciu obrońców. Z Abidalem 11, co oznaczałoby, że połowa składu to obrońcy. Nawet gdyby obu - Bartrę i Muniesę oddać na wypożyczenie to w dalszym ciągu, przy 9 obrońcach ktoś musiałby podczas meczów umilać czas na trybunach wspomnianemu przez ciebie dos Santosowi. Wyobrażasz sobie taką rolę dla Abidala?

LeB

0

Masz rację. Kibiców Realu cechuje większy szacunek do jego prezydenta. Nie pasowałbyś tam.

LeB

0

Jest tylko jeden człowiek, mogący mieć pewność, że nie będzie miał raka. Nazywa się martwy człowiek.

LeB

0

Obaj nie odpowiedzieliście mi na pytania. Łukasz, nikt, czy prawie nikt, nie broni tutaj Abidala jako piłkarza. Nie wysuwa się zarzutu, że pozbyliśmy się dobrego obrońcy, główny argument jest pozasportowy i tego właśnie dotyczyło moje pytanie.

LeB

0

Ja nie wyraziłem żadnej opinii, żebyś mógł się z nią zgadzać :P Zadałem tylko pytanie, na które jakoś nikt nie chce odpowiedzieć.
Wyobraź sobie, że tak na prawdę to się ze mną nie zgadzasz. Ja nie uważam ani Abidala ani Tito za ludzi wielkich. Być może tacy są, jednak sam fakt wygrania z chorobą dla mnie ich takimi nie czyni. Dla mnie człowiek wielki to człowiek zdolny do poświęceń. Poświęcenie swojego czasu, pieniędzy, zdrowia czy życia dla czegoś czy kogoś innego - bliźniego, wiary, honoru czy ojczyzny. Skala poświęcenia jest dla mnie wyznacznikiem wielkości, obaj panowie bądź co bądź walczyli o życie SWOJE.

LeB

0

W sumie wyszły dwa pytania..

LeB

0

Nurtuje mnie jedno pytanie, może ktoś z bardziej ogarniętych wyznawców kultu Abidala będzie mi w stanie na nie odpowiedzieć. W czym Eric jako człowiek, jest lepszy od Vilanowy? Jakie jego czyny sprawiły, że stawia się go niemal na równi z Jezusem?

LeB

0

Wydaje mi się, że nazywanie tego propagandowego chłamu felietonem jest dość niebezpieczne i zwiększa ryzyko pojawienia się go znów w przyszłości.

LeB

0

Matka Teresa z Kalkuty zdolna była do jeszcze większych wyczynów niż Eric Abidal. Czy gdyby żyła, Sandro Rosell byłby skurwysynem nie podpisując z nią kontraktu? Chyba nikt do takich wniosków by się nie posunął, prawda? O podpisaniu kontraktu decydują względy czysto piłkarskie, to jakim Abidal jest człowiekiem nie ma tutaj ŻADNEGO znaczenia. Jak można przez cały sezon domagać się od zarządu i trenera bezstronności w doborze składu, aby na koniec domagać się stronniczości w dobrze składu? Odpowiedź jest prosta - u ludzi wątpliwego intelektu hipokryzja często wylewa się uszami.
Straciliśmy w tym sezonie ligowym 40 bramek - znacznie więcej niż ostatnimi czasy. W dwumeczu z Bayernem straciliśmy 7 goli. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nasza linia obrony potrzebuje zmian. Zmiany oznaczają, że ktoś musi przyjść, ktoś musi odejść. Czy Abidal z racji choroby miałby być tutaj wykluczony? Czy podpisanie z nim kontraktu i sprzedaż któregoś z obecnych zawodników byłaby bardziej sprawiedliwa? Dla mnie nie, być może mamy inny system wartości.
Jak można pozwolić, by na stronie pojawił się artykuł, w którym zawarte jest jawne kłamstwo. Czy opluwanie prezydenta klubu przez "kibica od 14 lat" jest czymś lepszym niż opluwanie prezydenta FC Barcelony przez kibica Realu Madryt? Wstyd i hańba dla tej strony, że pojawia się tutaj tak marne dziennikarstwo.

LeB

0

Do tego pomnik pod stadionem, zmiana nazwy CN na Abidal Stadium i dożywotnie stanowisko prezydenta. Zachowajcie jakieś proporcje..

LeB

0

Ty na wszelki wypadek nie masz kolegów, żeby nie wzbudzać podejrzeń?

LeB

0

Hehe, właśnie o tym samym pomyślałem dzisiaj, kto będzie teraz bronił naszych krasnali :p

LeB

0

Czemu masz brodę? "Bo nie chce mi się golić" hahaha, Puyol mistz.

LeB

0

"Najlepsza wiadomość, to ta, że Victor zostaje z nami jeszcze przez rok (a hejterom z Polski kij w oko)"

LeB

0

Nigdy nie rozważałem przejścia do Milanu, rozważałem zakończenie kariery, ale nigdy przejścia do Milanu. Chcę zakończyć karierę w Barcelonie. Jeśli tylko siły mi pozwolą i jeśli klub dalej będzie mnie chciał, jeśli nie, to wtedy mogę rozważyć inne opcje, ale na tą chwilę chcę zakończyć karierę w FC Barcelonie.

LeB

0

Ola, po dniu wczorajszym i dzisiejszym można wyciągnąć właśnie takie wnioski. Nie wiem czym różniła się postawa wobec klubu obu bohaterów minionych konferencji jeśli by wykluczyć, że rakiem. Obaj panowie godnie reprezentowali ten klub, dumnie nosząc herb na piersi, wypowiadając się o nim zawsze w samych superlatywach. Obaj mieli swoje lepsze i gorsze momenty na boisku. Tymczasem zauważ zgoła odmienne reakcje "kibiców" - tu cudzysłów niestety jest nieunikniony - na ostatnie wydarzenia. Wobec jednego z nich pieniądze mają się nie liczyć, zarząd to ostatnie K, bo rzekomo właśnie tylko te miały się liczyć. Dzisiaj się dowiadujemy, że dobrem Valdesa możemy sobie podetrzeć tyłek, byle wyrwać za niego parę baniek. To pytam się, dla kogo do K nędzy liczą się tylko pieniądze?

LeB

0

Do wszystkich co bronią Valdesa - pomyliliście albo osoby albo artykuły. Valdes nie miał raka, żaden szacunek mu się nie należy.

LeB

0

LeB

0

Sam nie szanujesz decyzji trenera więc jesteś akurat mało uprawniony do pisania tego typu komentarzy.

LeB

0

Najłatwiej całą winą obarczyć zarząd czy samego Valdesa. Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do powodu jego odejścia, to wystarczy poczytać komentarze tutaj zamieszczane. Wczoraj "więcej niż klub" pojawiało się w co drugim komentarzu. Dzisiaj wychodzi na to, że gdziekolwiek Valdes nie pójdzie będzie bardziej szanowany niż w klubie, w którym spędził całe życie i któremu uratował chociażby finał ligi mistrzów. Chcecie mieć więcej niż klub? To zacznijcie od siebie.

LeB

0

Opinie wczoraj - "śmiecie z zarządu liczą się tylko z kasą"
Opinie dzisiaj - "Valdes śmieć, odejdzie za darmo"
Nie ma to jak selektywny szacunek do zawodników własnego klubu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: