1

Po frajersko zremisowanym meczu z Las Palmas, po totalnym -by nie powiedzieć: absolutnym bo niewytłumaczalnym- blamażu w LM z Romą, napisałem w komentarzu, że postawa i decyzje trenera są albo debilne albo są sabotażem, gdyż innego wytłumaczenia decyzji -na logikę rzecz biorąc- po prostu NIE MA.. Przestałem później komentować kolejne mecze gdyż NIE BĘDĄC PESYMISTĄ chciałem tylko i wyłącznie pisać: obyście się jeszcze moi kochani cules nie zdziwili że ten trener jeszcze jeden numer nam wywinie... i oto rzecz dzisiaj stała się ciałem: trener nie wystawił Messiego nawet w rezerwie.. No i co...? Dalej pisać tylko, że trener to albo debil albo sabotażysta? Wiem, wiem, FC Barcelona od czasów Tito nie ma -przybliżonego formatem- trenera, do geniuszu Messiego... Więc co?
A może Messi może być na chwilę dzisiejszą - i trenerem i zawodnikiem jednocześnie w FC Barcelonie, skoro debilne Ciało Zarządzające FC Barceloną nawet nie wystawiło go dziś w rezerwie, by móc podtrzymać serię nieprzegranych meczy??
....i to z ogórkami (nieważne tak naprawdę jak grającymi).
Przypomnę tyko, że w przegranym już meczu z Romą, trener pierwszą zmianę wprowadził w 83 minucie.
Dziękuję, z mojej strony wszystko na temat. Qurde.. cierpię tak naprawdę z jednego tylko powodu w przypadku mojej drużyny, otóż uważam, że FC Barcelona czyli NASZA drużyna zasługuje na to, by nie będąc drużyną jakiegoś szejka czy innego właściciela - a NASZĄ WSPÓLNĄ CULES przecież - mogła kiedykolwiek brać pod uwagę naszą refleksję,
nasze -CULES- zdanie.. i tego nam wszystkim dzisiaj życzę.
Do meczu wyjazdowego 1 marca z Las Palmas -frajersko zremisowanym- broniłem trenera Valverde mimo zarzutów kierowanych przeciwko niemu, że próbuje zmienić DNA FC Barcelony i wprowadza football defensywny w miejsce totalnego osaczania ofiary przez lwy (niekoniecznie samego tylko Lwa Messiego). Mało tego, pisałem nawet, że po pseudo-trenerze L.Enrique musi odbudowywać od podstaw stracone lata transferowe a więc -a jakże-
i strategiczne jak na tak wielki i poważny klub z KONKRETNĄ tradycją jak FC Barcelona, a przecież od trzech lat czyli równo po odejściu Xaviego NIKT z WIELKIEGO ZARZĄDU Wielkiej Barcy nie pomyślał o tym by JEGO czyli Xaviego zastąpić.. więc jaki tu dziw po przegranym fajansiarsko dzisiejszym meczu?
My małe biedne żuczki możemy se tylko tu pisać.. tylko mi osobiście jakoś tak tego Messiego -qurna- żal... przecież dziś nawet nie był wystawiony w rezerwie! Co On musiał czuć oglądając dzisiejszy mecz??

1

Komentarz usunięty

4

Do trzech razy sztuka...
Po frajersko zremisowanym meczu z Las Palmas, po totalnym -by nie powiedzieć: absolutnym -bo niewytłumaczalnym- blamażu w LM z Romą, napisałem w komentarzu, że postawa i decyzje trenera są albo debilne albo są sabotażem, gdyż innego wytłumaczenia decyzji -na logikę rzecz biorąc- po prostu NIE MA.. Przestałem później komentować kolejne mecze gdyż
NIE BĘDĄC PESYMISTĄ chciałem tylko i wyłącznie pisać: obyście się jeszcze moi kochani cules nie zdziwili że ten trener jeszcze jeden numer nam wywinie... i oto rzecz dzisiaj stała się ciałem: trener nie wystawił Messiego nawet w rezerwie.. No i co...? Dalej pisać tylko, że trener to albo debil albo sabotyżysta? Wiem, wiem... FC Barcelna od czasów Tito nie ma -przybliżonego formatem- trenera, do geniuszu Messiego... Więc co?
A może Messi może być na chwilę dzisiejszą - i trenerem i zawodnikiem jednocześnie w FC Barcelonie, skoro debilne Ciało Zarządzające FC Barceloną nawet nie wystawiło go dziś w rezerwie, by móc podtrzymać serię nieprzegranych meczy??
....i to z ogórkami (nieważne tak naprawdę jak grającymi).
Przypomnę tyko, że w przegranym już meczu z Romą, trener pierwszą zmianę wprowadził w 83 minucie.
Dziękuję, z mojej strony to wszystko na temat.
Qurde.. cierpię tak naprawdę z jednego tylko powodu w przypadku mojej drużyny, otóż uważam, że FC Barcelona czyli NASZA drużyna, zasługuje na to, by nie będąc własnością jakiegoś szejka -a NASZĄ WSPÓLNĄ CULES-
mogła kiedykolwiek brać pod uwagę nasze refleksje, nasze -CULES- zdanie... i tego nam wszystkim tylko jeszcze życzę!
Niemniej wiem, że to marzenie li tylko już - ściętej z 10 lat temu głowy

1

Do trzech razy sztuka...
Po frajersko zremisowanym meczu z Las Palmas, po totalnym -by nie powiedzieć: absolutnym -bo niewytłumaczalnym- blamażu w LM z Romą, napisałem w komentarzu, że postawa i decyzje trenera są albo debilne albo są sabotażem, gdyż innego wytłumaczenia decyzji -na logikę rzecz biorąc- po prostu NIE MA.. Przestałem później komentować kolejne mecze gdyż
NIE BĘDĄC PESYMISTĄ chciałem tylko i wyłącznie pisać: obyście się jeszcze moi kochani cules nie zdziwili że ten trener jeszcze jeden numer nam wywinie... i oto rzecz dzisiaj stała się ciałem: trener nie wystawił Messiego nawet w rezerwie.. No i co...? Dalej pisać tylko, że trener to albo debil albo sabotyżysta? Wiem, wiem... FC Barcelna od czasów Tito nie ma -przybliżonego formatem- trenera, do geniuszu Messiego... Więc co?
A może Messi może być na chwilę dzisiejszą - i trenerem i zawodnikiem jednocześnie w FC Barcelonie, skoro debilne Ciało Zarządzające FC Barceloną nawet nie wystawiło go dziś w rezerwie, by móc podtrzymać serię nieprzegranych meczy??
....i to z ogórkami (nieważne tak naprawdę jak grającymi).
Przypomnę tyko, że w przegranym już meczu z Romą, trener pierwszą zmianę wprowadził w 83 minucie.
Dziękuję, z mojej strony wszystko na temat. Qurde.. cierpię tak naprawdę
z jednego tylko powodu w przypadku mojej drużyny, otóż uważam, że FC Barcelona czyli NASZA drużyna zasługuje na to, by nie będąc drużyną jakiegoś szejka czy innego właściciela - a NASZĄ WSPÓLNĄ CULES przecież - mogła kiedykolwiek brać pod uwagę naszą refleksję,
nasze -CULES- zdanie... i tego nam wszystkim tylko jeszcze życzę.

7

Wiem, że nie można oceniać trenera... ale ja tym bardziej w takiej sprawie.
No więc Jeśli piłkarzy oceniamy na "1" to na jaką ocenę może zasłużyć trener, który nie zrobił TAK NAPRAWDĘ żadnej zmiany... gdyż po trzeciej bramce w 83 minucie pierwsza zmiana - to nie jest żadna zmiana.
Jak trzeba dokonywać zmian pkazał J. Loew na mistrzostwach, gdy po przegrywanej pierwszej połowie zmienił natychmiast czyli W PRZERWIE dwóch zawodników i całkowicie zmienił ustawienia gry... no i oczywiście zwyciężył!
A dlaczego? bo jest dobrym trenerem, CZYLI po prostu przede wszystkim myślącym homo sapiens.
Niestety... limit kredytowego zaufania dla Valverde dla mnie zakończył się po meczu z Las Palmas.
Teraz wyszło szydło z worka, bo jest rzeczą NIEMOŻLIWĄ by ktoś pokroju f. smudy czyli ktoś z ksywą "u mnie bez zmian" zmienił nagle się w J. Loewa któy WIE CO ZROBIĆ BY ZMIENIĆ SYTUACJĘ na korzyść.
Szkoda wielka, WIELKA bardzo BARDZO wielka, gdyż na początku sezonu pomyślałem, że moja Barca po Pepie i Tito ma wreszcie godnego, czyli MYŚLĄCEGO i ODWAŻNEGO trenera, a tymczasem znów kolejne zmarnowane lata dla Messiego i nie tylko Jego, oczywiście... nie dziwię się wcale, że po meczu było w szatni to co było czyli wielkie WIELKIE pretensje do trenera.
Swoją drogą jaki paradoks, że ten najwybitniejszy piłkarz w historii tej dyscypliny ma tak dziwną karmę... (z Argentyną wszyscy wiemy co osiągnął :-(( ale że i w ostatnich latach w Barcelonie, czyli przecież MIMO WSZYSTKO najlepszej drużynie świata, bo grającej NAJPIĘKNIEJSZY i zarazem najbardziej także SKUTECZNY football, będąc u szczytu formy -praktycznie- NICZEGO ISTOTNEGO.
Chryste Panie, dlaczego aż tak?!

0

Jak to dziw??
Przecież od trzech lat czyli równo po odejściu Xaviego NIKT z WIELKIEGO ZARZĄDU Wielkiej Barcy nie pomyślał o tym by GO zastąpić.. więc jaki tu dziw? My małe biedne żuczki możemy se tylko tu pisać.. a UNY i tak wiedzą lepiej i robią co robią... tylko jakoś tak tego Messiego -qurna- żal

0

Całkowita zgoda. Niestety, niestety - całkowita zgoda.
Po meczu z Las Palmas było już podobnie.
A idąc dalej pomyślałem dziś po meczu, że mamy trenera sabotażystę
(zresztą tak naprawdę po niejakim L. Enrique, którego nigdy nie uważałem za dobrego trenera, a co najwyżej za nieprawdopodobnego farciarza) lecz, którego to, także -od jakiegoś momentu- uważałem za sabotażystę, czyli tak naprawdę idiotę.
Kwintesencją trenera IDIOTY był dla mnie mnie niejaki f. smuda, który zasłynął z tego, że powstała w związku z nim anegdota, czyli - Co u pana słychać panie smuda? A u mnie to bez zmian...
I wszystko na temat było w związku z L. Enrique
...i niestety DZIŚ także w związku z EV (aż nie chce mi się pisać Ernesto Valverede).
Dla mnie po meczu z Las Palmas -jeśli drugi raz zrobił to samo czyli NIC, to niestety już tylko kolejny trener fielka SMUTA.
ale swoją drogą i zespół grał jakby przeciw nam czyli Kibicom,
- LUDZIE, TAK GRAĆ ZA TAKĄ KASĘ???

0

Całkowita zgoda. Niestety, niestety - całkowita zgoda.
Mnie też najbardziej szkoda jest Messiego..
a pomyślałem jeszcze dziś po meczu, że mamy trenera sabotażystę, zresztą po niejakim L. Enrique,
którego także od jakiegoś momentu uważałem za sabotażystę, czyli tak naprawdę idiotę.
Kwintesencją trenera IDIOTY był dla mnie mnie niejaki F. Smuda, który zasłynął z tego, że powstała w związku z nim anegdota, czyli - Co u pana słychać panie smuda? A u mnie to bez zmian...
I wszystko na temat było w związku z L. Enrique
...i niestety DZIŚ także w związku z EV (aż nie chce mi się pisać Ernesto Valverede). Dla mnie to niestety to także już tylko kolejny trener smuta.

0

a gdzie Dembulo???

1

Absolutnie tak samo uważam.
Tymczasem środka pola WCIĄŻ tak naprawdę nie mamy!
Dopiero z przyjściem Coutinho coś zaczęło się zmieniać..
- ale ile to już czasu po odejściu Xaviego?!
Jak na taki klub jak nasza Barca - to to jest istny skandal powiedzmy sobie szczerze... i jakie to musi być nieszczęście dla Messiego, napastnika -przecież- w końcu.

1

...czyli nie był super-trenerem. Prosta sprawa.

2

Dokładnie tak...
Być może i Sergi Roberto podobnie
kiedyś, ale wcale nie tak dawno temu
komentował swoje i drużyny występy

0

"Nigdy nie trzeba się poddawać"
Wpis Denisa najlepszy, - oddaje istotę sprawy, ponieważ
...po meczach reprezentacyjnych i tak nie było wczoraj najgorzej.
Widać było jak maszyna jeszcze nie trybi.. ale widać też było
- że to jest MASZYNA i że niebawem zatrybi, a wtedy...?
Zobaczycie we środę :-)))

1

Nie powiem, że po Enrique została tylko pustynia... ale ciężko jest odbudowywać Ernesto to, co po Lucho zostało.
Na szczęście był i jest "stary trzon" drużyny - Messi, Andres, Busci, Piquenbauer.
Ludzie... przecież my po odejściu Xaviego na zasłużoną emeryturę, praktycznie przez dwa lata graliśmy bez linii pomocy!
Jeżeli ja -zwykły kibic- miałem dwa lata temu tylko i aż wnerw na to jak gra drużyna.. to jaki wk...rw musiała odczuwać "stara gwardia" widząc co się dzieje zaledwie jeszcze rok temu. Barca dysponując -między innymi- takim potencjałem jak nalepszy gracz w historii footballu -z absolutnie unikalnym przeglądem pola i umiejętnościami- uważam, że i tak niewiele osiągnęła po Pepie. Oby Ernesto Valverde się udało, na razie rokuje BARDZO dobrze odbudowując Wielką Barcę.. (no może tylko z wyjątkiem meczu z Las Palmas :-)
Wesołych Świąt Cules! Visca el Barca! Visca Catalunya!

0

Były dwie Barcy L. Enrique. Pierwsza 14/15 - ta, która zdobyła tryplet, która wiosną dopiero odpaliła, była -uważam- drużyną tak naprawdę bez trenera. Nie można zapominać o tym że w tamtej drużynie jeszcze grał Xavi i także to było ważne, że Barcę obowiązywał wciąż zakaz transferowy. Z tego powodu tamta drużyna BYĆ MOŻE była wtedy bardziej rodziną niż drużyną i BYĆ MOŻE trenowaną przez "trenera zbiorowego" pod przywództwem autorytetu Xaviego. Oczywiście, nie można zapominać o znaczeniu Messiego dla wartości bojowej drużyny. To, że Enrique był słabym trenerem pokazały Jego dwa następne sezony spowodowane kiepskimi zakupami (które sam zachwalał jako najlepsze!) oraz kompletnym brakiem taktyki... chyba tylko Smuda potrafił mnie podobnie wkurzyć co Lucho, nie wprowadzając ŻADNYCH zmian wtedy kiedy były one po prostu konieczne!!
Nigdy nie zapomnę swego wnerwu po przegranym meczu z Valencią na Camp Nou wiosną 2016 roku, który miałem nieprzyjemność obejrzeć za niemałe pieniądze, zagrany z prawie zerowym naszym zaangażowaniem, a którą to grę Lucho określił jako DOBRĄ!

1

Ogólnie to rzeczywiście jest bardzo dobrze ale z tym reagowaniem trenera to bywa różnie, szczególnie ostatnio.
A co do MSN to nie rozpracowanie tria było głównym powodem końca sukcesów a brak prawdziwie dobrego wzmocnienia linii pomocy. Zabrakło Xaviego i właściwej inwestycji na Jego następcę.. Trzeba mieć nadzieję, że to zostało zmienione.

1

'Mes Que Un Club'

W 1968 roku Barcelona nie miała już szans na zdobycie Mistrzostwa Hiszpanii bo Real miał tytuł w kieszeni. W Europie triumfował Manchester United, ale dla Blaugrany była jeszcze szansa na zdobycie Pucharu pocieszenia, chodzi o Puchar Króla, wtedy jeszcze pod nazwą "Copa del Generalísimo".

Barca mierzyła się w finale z samym Realem Madryt, a więc Gran Derbi.

W Lidze liderem był Real a na dodatek finał Pucharu miał być rozegrany na Santiago Bernabeu i tak właśnie było. Stadion wypełniony po brzegi kibicami Los Blancos.

Barca ostatecznie wygrała mecz 1-0 i marzenia o podwójnej koronie w Madrycie zostały rozwiane.

Gdy sędzia zakończył spotkanie, kibice Los Blancos, zaczęli obrzucać piłkarzy z Katalonii, butelkami, wszystkim co się dało. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a puchar powędrował do Katalonii. A najważniejszym momentem, który przeszedł do historii, stał się fakt, iż podczas przemówień pomeczowych prezes Barçy – N.De Carreras, powiedział: „nie ważne, czym by rzucali. Barcelona, to więcej niż klub” i tak już zostało do dziś.

Fajnie jeden z kolegów napisał że "Gwizdanie na swoich zawodników to najzwyczajniej w świecie debilizm janusza kibicowania".

i jeszcze

"Jednym z czynników, dla których pokochałem Barcelonę te 15 lat temu jest fakt, że zespół i cules to była jedna wielka rodzina. To zawsze z Realem kojarzyły mi się akcje w stylu "nie idzie - zwolnić trenera, wygwizdać graczy", itp. Bo Real to drużyna, która stawia przede wszystkim na zwycięstwo, czasem wręcz za wszelką cenę. Barca zawsze miała to coś więcej."
A od siebie dodam:
"Jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie".
Czy gwizdanie to przejaw kultury?
Czy nie jest to pójście na największe możliwe prostackie "skróty"?
Bycie kibicem Barcy to jakby należeć do ELITY.
Innym trzeba dawać przykład kultury. Kto jak nie my? Mes Que Un Club.

13

Świetny ten filmik z tworzenia muru w murze :-)
Normalnie jakby ktoś to wyreżyserował. Przypomniały się młode lata... i cudowna piłka podwórkowa

0

Dobrze prawisz!

0

Dokładnie. W dodatku wiadomo było ze psychopata będzie sędziował ten mecz

1

Całkowita zgoda.. Zacytuję tylko Dezertera: "brak szacunku dla kibiców oraz dla rywala przyniósł oczywisty skutek. Żeby zagrać gorzej niż Las Palmas, trzeba się wysilić". Jak dla mnie to pierwsza poważna porazka trenera. Tak się składa że rów nolegle grało MC Pepa. Nie wiem czy L. Sane, B. Silva, Aguero to już poziom naszych gwiazd, ale na grę tamtych chcialo się patrzeć, zaś to co u nas się działo wołało o pomstę do nieba dzisiaj. Niestety i jeszcze raz niestety. Na szczęście nie musialem tego lekceważącego widowiska oglądać " na żywo" i jeszcze brakowałoby by za to płacić.

2

Oby już dziś!
Ja tam wciąż jestem pod wrażeniem tego co wyczyniał w Borussi

2

Nasz Dembelek dziś odpali!

0

Popieram w całej rozciągłości i szerokości!

0

Nie zapominaj ze nam zabrano 4 punkty w tym sezonie..
Dwa absolutnie ewidentnie gdy pilka przekroczyla o metr linię bramkową

0

Super komentarz.. Dokładnie taka jest obecnie sytuacja.
Nadzieja w tym tym ze Coutinho i Dembele zrobią wreszcie różnicę,
a że zrobią to jest oczywiste, to kwestia bliskiego już czasu wyłącznie :-)

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?