0

jimmyjazz - Nie wpieraj koledze czegoś, czego nie stwierdził. ;) Ja osobiście RvP nie lubię ze względu na jego zachowanie na boisku, poza tym facet jest szklany i stosunkowo często podejmuje kiepskie decyzje.

0

50 milionów to śmiech na sali, mam poważne wątpliwości, czy wart jest czterdziestu. Taką sumę lepiej byłoby wydać na Fabsa, chociaż bardziej uśmiecha mi się transfer Alexisa. Ciężki orzech do zgryzienia, miejmy nadzieję, że ekipa Rosella stanie na wysokości zadania.

0

I'll take that. Lepiej dać tyle za niego niż za Sancheza.

0

Ma chłopak instynkt goleadora, który wyraźnie odróżnia go od Xaviego i Iniesty. Brazylijska krew w końcu. ;) W sezonie dwie bramki głową po ładnych akcjach, też nie do pogardzenia. Drybling jest, a przegląd pola rozwinie się jeszcze z czasem, z liczbą minut na boisku. Najlepszy transfer sezonu 11/12: Thiago Alcantara.

Chociaż szczerze przyznam, że przy takiej cenie, jaką wołają za Sancheza, bardziej uśmiecha mi się wyłożenie 40 milionów na Ceska. Może z Rossim pójdzie łatwiej.

0

Armandi

Wyceniony jak wyceniony, wiadomo, że Sevilla załatwiła sobie możliwie jak najniższą kwotę wykupu Martina.

0

W dupach im się poprzewracało. Jeśli wolą 50 milionów od City - proszę bardzo. Nie mamy gwarancji, że Sanchez sprawdzi się w Hiszpanii, a tym bardziej w rozgrywkach europejskich. Łaski bez, jest Afellay, na szansę zasługuje również Jeffren, któremu brak głównie przygotowania fizycznego. W tej sytuacji bliżej mi do poparcia transferu Ceska za większe pieniądze.

0

Ciągle jestem przeciwko transferowi Fabsa, który moim zdaniem i tak będzie potrzebował czasu na aklimatyzację. Jeśli już, to 40 milionów w dowolnym rozliczeniu, nie więcej.

0

Torrent śmiga, obiecuję zostawić na noc po ściągnięciu, ale niestety jutro wyjeżdżam i raczej nie będę mieć dostępu do netu.

0

Do czego to doszło, że o Stoiczkowie pisze się per "ten koleś"... Można mieć do niego zastrzeżenia, ale naprawdę nie wypada nie wiedzieć, kim "ten koleś" jest. Nie tylko w kontekście Barcelony.

A na zdjęciu faktycznie młody Żoze, ten co to hoy, maniana y siempre.

Poziomu merytorycznego pseudokibica nie skomentuję, palców mi szkoda. :)

Co do braku problemów się nie zgodzę, ale Christo jak najbardziej ma prawo do własnego zdania, a tym bardziej wyrażania go, kiedy jest o nie pytany. Mam nadzieję, że obejrzymy dobry mecz bez kontrowersji. Tyle.

0

Dobrze, że nieobecności przypadają akurat na mecz z Levante u siebie, bo trudno spodziewać się po nich niespodzianki, jaką sprawili chłopcy z Alicante, a w każdym razie wysoce nieprawdopodobne wydaje się nieprzygotowanie drużyny do tego spotkania. Poza tym, to chyba nie ten kaliber armat.

Najbardziej będzie oczywiście brakować Kapitana, ostatni występ Abidala na środku obrony nie daje żadnych podstaw do obaw, oby tylko zdołał psychicznie wesprzeć Fontasa tak, jak katalońscy koledzy.

No i nie obrazilibyśmy się, gdyby Leo jednak skrócił urlop, czyż nie? ;) A serio, zasłużył chłopak na odpoczynek. Pichichi? Jest w stanie strzelać po kilka bramek zespołom silniejszym niż Granotes, więc nie ma się czym martwić. Messi wypocznie i nabierze apetytu na Basków.

0

Thiago stoi w obliczu sprawdzianu cierpliwości. Jeśli ma oczy otwarte, to widzi, ilu wychowankom opłaciło się czekanie. Jedynym, który szturmem zdobył miejsce w drużynie jest Messi, a to chyba nie wymaga dalszych tłumaczeń. Talentem popartym ciężką pracą i odrobiną szczęścia wywalczyli sobie miejsce w składzie Puyol, Xavi i Iniesta. Doskonałym przykładem na to, że Pep stawia na canterę są Busi i Pedro. Nie ma w drużynie lepszego wzoru cierpliwości niż Bojan. Mam nadzieję, że Thiago dokona dobrego wyboru.

0

Bojan? Na boisku nie miał wsparcia swoich znanych kolegów, a nieźle sobie poradził. Jest tylko jedno maleńkie "ale". Mecz był towarzyski, przeciwnikiem był Honduras. Tyle ode mnie.

0

Jeszcze ktoś chce mi wmówić, że to nie federacja jest problemem? W tej sytuacji wystarczyło najwyraźniej spotkać się z przedstawicielem związku piłkarzy i po ludzku wynegocjować zmianę warunków. Sami gracze najlepiej rozumieją, że gonią ich terminy.

Myślę, że rozsądnie ze strony zawodników byłoby ustąpić, ze względu na kalendarz. Z drugiej strony, przydałoby się udowodnić LFP, że nie są alfą i omegą. I że wypadałoby uważać na to, co się podpisuje.

Mam jeszcze jeden nad wyraz racjonalny argument. Nie wiem, jak wytrzymam ponad dwa tygodnie bez meczu Barcy. ;)

0

Ufffff, chłopie. Tak, trening czyni mistrza. Ale Messi jest wielkim talentem, który bynajmniej o tej maksymie nie zapomina. Dlatego ma szansę stać się największym z wielkich. Skończmy już ten temat, bo nie ma szans na kompromis. Pozdrawiam.

0

Przyznam szczerze, że nie mogę się przyzwyczaić do żartów w grudniu, zwłaszcza z głową zaprzątniętą przygotowaniami do powitania Nowego Roku. Niezła próba, przede wszystkim dość prawdopodobna, biorąc pod uwagę problemy z kontraktem Thiago. Za najlepszy argument niech posłuży moja opadła szczęka i gotowość do bluzgów na Rosella. ;) Pozdrawiam.

0

To ja pozwolę sobie niestety pójść na łatwiznę i przekleić swój wcześniejszy koment. Szczerze mówiąc, wyprał mnie trochę z inwencji. A nickiem się nie przejmuj, większość ludzi go nie łapie. I jeszcze trochę kurtuazji - ładna "artystyczna" metafora. Bardzo przy tym prawdziwa.

RealCF17

Link 1: Och, ta potężna azerska obrona. Fajna przewrotka, okej.

Link 2: Jak zwykle pazera na maksa. Gówno by z tej sytuacji było, gdyby hiszpańska obrona się nie pogubiła. A mecz, o ile dobrze pamiętam, był o pietruszkę. W prawdziwej konfrontacji na MŚ Ronaldo nie istniał, bardziej drużynie przeszkadzał niż pomagał.

Link 3: Stosunkowo ważny moment, niech będzie. Mocy strzału chłopakowi nie odmawiam, bo po prostu ją posiada. Miał miejsce, strzelił, trafił.

Link 4: Sporo szczęścia, to raz. Mając tyle miejsca i takie pociągnięcie decyzja była prosta, to dwa.

Powiedz mi tylko, drogi przyjacielu, dlaczego prawie wszystkie przywołane przez Ciebie przykłady pochodzą z czasów gry dla ManU? I jeszcze jedno niewygodne pytanie: ile razy Cristiano kiwał w takich sytuacjach sam siebie?

A teraz do rzeczy. Przede wszystkim Messi i CR to dwa kompletnie różne typy piłkarzy. Podstawowy argument popleczników Crisa jako bardziej kompletnego jest prosty. Widzą, że gość jest większy, więc automatycznie stwierdzają, że jest silniejszy, lepiej gra w powietrzu i co tam jeszcze. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że siła fizyczna a siła strzału to dwie zupełnie różne rzeczy. Ronaldo ma większą moc w nodze, to fakt. Ale ośmielę się stwierdzić, że jeśli chodzi o starcia bark w bark ustępuje Lionelowi.

Gra głową? Statystyki są bezlitosne. Mimo piętnastu centymetrów różnicy wzrostu.

Na tym poziomie piłkarz nie może sobie pozwolić na nieumiejętność gry którąś nogą. Chcesz obejrzeć akcję, w której Messi zdobywa bramkę swoją gorszą? Proszę bardzo, gol na 2-1 w meczu z Villarreal. A: trudny moment meczu, B: minimalny kąt, C: prawa noga. A gość nic sobie z tego nie robi. Ale jeśli Tobie bardziej imponuje walenie z całej siły, to raczej się nie dogadamy.

Strzały z dystansu? To też Krasnal potrafi. Może nie z 35 czy 30 metrów, ale 20-25 jest jak najbardziej w jego zasięgu. Wolne? Wykonuje je diametralnie inaczej niż CR. Przede wszystkim lewą nogą. Po drugie z mniejszą siłą, a większą precyzją. Będę się upierać, że to trudniejsze. Nie raz i nie dwa zdobywał Messi piękne bramki z rzutów wolnych.

Szybkość. Podstawowa różnica jest taka, że Cris wypuszcza piłkę możliwie daleko przed siebie i zasuwa za nią. Leo natomiast prowadzi ją bardzo blisko przy nodze, w czym mało kto mu dorównuje. Możliwe, że Ronaldo jest szybszy bez futbolówki, jakoś nigdy nie zaprzątało mi to głowy. Nie wmówicie mi, że jego prędkość jest efektywniejsza podczas jej prowadzenia.

Stąd wynika też pośrednio chęć, zdolność i częstotliwość symulowania. Jeśli Cristiano zdoła minąć piłką przeciwnika będącego w ślizgu, może zostać sfaulowany. Ale teoretycznie ma też o wiele więcej czasu na przeskoczenie rywala i kontynuowanie akcji. Z kolei przy dobrym timingu i odrobinie szczęścia powstrzymanie go to bułka z masłem. Ale nie o tym. Zadziwia mnie jak często CR woli się położyć, niż grać dalej. Rozumiem, że okazja do strzału z wolnego to dla niego może nawet lepsza możliwość niż szukanie sytuacji z gry. A przynajmniej staram się zrozumieć.

W przypadku Messiego sprawa ma się zupełnie inaczej. Z racji krótkiego trzymania piłki o wiele trudniej wybrać dobry moment do jej wybicia, łatwiej więc o trafienie Pchły w nogi. Naprawdę rzadko kiedy to chłopaka zraża. Jeśli jest w stanie dopaść futbolówkę przed przeciwnikami i prowadzić akcję dalej - robi to. Nie zamierzam się zarzekać, że nigdy nie symuluje. Ale w porównaniu choćby z Ronaldo jest w tym elemencie aniołem. Tak czy inaczej, z racji sposobu prowadzenia piłki sędziemu dużo łatwiej jest dostrzec czy kontakt był, czy go nie było w przypadku Crisa.

Psychika. Tutaj Leo bije CR na głowę. Nie chodzi już nawet o mecze z silnymi rywalami, bo klasowe drużyny mają to do siebie, że grają w nich klasowi obrońcy, a przy zachowaniu odpowiedniej dyscypliny taktycznej defensor na światowym poziomie ma wszelkie papiery, by powstrzymać nawet najdoskonalszego napastnika, czy ma on na plecach napisane "Messi" czy "Ronaldo". Nie wspomnę już o kryciu strefowym. Idzie o to, czy piłkarz potrafi wziąć na siebie ciężar gry i odwrócić losy meczu. Chętnie wysłucham racjonalnych przykładów sytuacji, w których czynił to Cristiano. Jeśli chodzi o Messiego, mogę przywołać choćby pozornie łatwy mecz przeciwko Almerii w marcu tego roku. Lionel wyrównywał dwukrotnie, w zasadzie w pojedynkę. Tydzień później było trzy zero z Valencią, z czyim klasycznym hattrickiem?

Pozwolę też sobie wspomnieć o gorącej głowie Crisa. Banalny przykład sytuacji z Guardiolą w Gran Derbi. Został sprowokowany, pewnie, ale nie musiał tak się zachowywać. W pamięć zapadły mi też chamskie faule na Puyolu w finale LM z Manchesterem, ale też w odbytych już GD. Chłopak ciężko znosi bycie ośmieszanym i puszczają mu nerwy. Sytuacje, w których Leo dostawał kartki za bezmyślne faule mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Kwestię charakteru pozwolę sobie pominąć, chociaż uważam ją za nad wyraz istotną. Jeśli komuś nie przeszkadza dmuchana buta C-Rona i jego poza na macho, cóż. Jego sprawa. Jedyne co na ten temat napiszę, to że nic tak nie kształtuje człowieka jak pokora.

Ktoś pisał też już o grze w obronie. Nie ma nad czym się długo rozwodzić, bo Ronaldo nie robi tego praktycznie w ogóle, Messi też z obowiązków defensywnych jest raczej zwolniony, ale potrafi fantastycznie grać pressingiem i w odbiorze. Z bardziej widowiskowych przykładów odsyłam choćby do bramki przeciwko Zaragozie, również z marca.

Technika? Jeśli ktoś podnieca się bezcelowymi w gruncie rzeczy trikami, okej. Ma do tego prawo. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę technikę użytkową, mamy w najlepszym razie remis. Gra Barcelony wymaga doskonałych umiejętności, jeśli chodzi o grę na jeden kontakt i przyjęcie piłki, to Leo potrafi jak mało kto. Również w dużej mierze kwestią stylu jest praca zespołowa. Real opiera się na mrówczej pracy środka pola i indywidualnych popisach napastników. Blaugrana raczej na kolektywnym rozklepywaniu przeciwnika, wykańczanym dopiero przebłyskiem geniuszu.

Nie odbieram Crisowi uzdolnień i umiejętności, ale zbyt wiele elementów jego gry to kwestia pracy. Ciężkiej pracy. Należy mu się szacunek za jej wykonanie i ciągłe wykonywanie, jasne. Messi jest jednak jedyny w swoim rodzaju, to talent czystej wody. Jest w stanie osiągnąć prawie wszystko, co sobie zamierzy. Z tym trzeba się urodzić, nie można tego wypracować.

Pozdrawiam tych, którzy zadadzą sobie trud przeczytania moich wypocin. ;)

I jeszcze jedno spostrzeżenie na koniec: Ty podziwiasz Cristiano za pracę, w porządku. Też jak najbardziej to doceniam. Nie mogę natomiast wyjść z podziwu, jak skromny jest ten mały facecik przy całym swoim talencie, jak mocno trzyma się rzeczywistości i jak wiele jest w stanie osiągnąć, jeśli tylko chce. Cieszę się, że dane jest mi oglądać ten fenomen, po prostu.

Mam nadzieję, że nie narażam się zbytnio adminom swoją wczorajszo-dzisiejszą nadaktywnością. Pozdrawiam i dzięki za nagrodzenie mojej wiary w ludzi. ;)

0

Jacooß - No offence, człowieku, ja tylko wspominam swoją pierwszą wizytę na najpiękniejszym stadionie Europy. Najwyraźniej trochę niezgrabnie. ;) Wrażenie robi zaiste piorunujące. Pozdrawiam.

0

lou - Nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z Twoim komentarzem. No, może z tymi "najlepszymi warunkami" pojechałeś trochę po bandzie, ale ogólny wydźwięk jak najbardziej się zgadza. Przy całej mojej admiracji Leo i jego talentu, staram się zachowywać szacunek dla umiejętności Crisa. Nie trzeba go lubić, naprawdę. Ale głupotą jest negowanie zdolności, które posiada. Szkoda tylko, że nie było Cię tu parę godzin temu, bo nie chce mi się jeszcze raz wklejać moich wypocin. Wraz ze zwyżką formy pojawiło się niestety multum nowych nicków i taki przestarzały wynalazek jak "dyskusja" praktycznie trafił już do lamusa. A szkoda. Pozdrawiam.

0

Za taką cenę grzechem byłoby go nie wziąć. Wywiad zostawia jak najbardziej pozytywne wrażenia. Pozostaje życzyć chłopakowi powodzenia w barwach blaugrana.

Wrażenia, jakie Camp Nou robi na siedmioletnim dzieciaku nic chyba nie przebije. Pozdrawiam. ;)

0

O, to Iker nie jest normalny? Dobra, naprawdę ładnie proszę: olać trolla.

0

Mam już tylko jedną prośbę. Zignorujmy tego wielkiego kibica, który nie umie wyartykułować jednego składnego argumentu, bo wydaje mu się, że wystarczy wkleić link z jutuba.

Przeraża mnie kierunek, w jakim zmierza ten świat. Pozdro.

0

RealCF17

Link 1: Och, ta potężna azerska obrona. Fajna przewrotka, okej.

Link 2: Jak zwykle pazera na maksa. Gówno by z tej sytuacji było, gdyby hiszpańska obrona się nie pogubiła. A mecz, o ile dobrze pamiętam, był o pietruszkę. W prawdziwej konfrontacji na MŚ Ronaldo nie istniał, bardziej drużynie przeszkadzał niż pomagał.

Link 3: Stosunkowo ważny moment, niech będzie. Mocy strzału chłopakowi nie odmawiam, bo po prostu ją posiada. Miał miejsce, strzelił, trafił.

Link 4: Sporo szczęścia, to raz. Mając tyle miejsca i takie pociągnięcie decyzja była prosta, to dwa.

Powiedz mi tylko, drogi przyjacielu, dlaczego prawie wszystkie przywołane przez Ciebie przykłady pochodzą z czasów gry dla ManU? I jeszcze jedno niewygodne pytanie: ile razy Cristiano kiwał w takich sytuacjach sam siebie?

A teraz do rzeczy. Przede wszystkim Messi i CR to dwa kompletnie różne typy piłkarzy. Podstawowy argument popleczników Crisa jako bardziej kompletnego jest prosty. Widzą, że gość jest większy, więc automatycznie stwierdzają, że jest silniejszy, lepiej gra w powietrzu i co tam jeszcze. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że siła fizyczna a siła strzału to dwie zupełnie różne rzeczy. Ronaldo ma większą moc w nodze, to fakt. Ale ośmielę się stwierdzić, że jeśli chodzi o starcia bark w bark ustępuje Lionelowi.

Gra głową? Statystyki są bezlitosne. Mimo piętnastu centymetrów różnicy wzrostu.

Na tym poziomie piłkarz nie może sobie pozwolić na nieumiejętność gry którąś nogą. Chcesz obejrzeć akcję, w której Messi zdobywa bramkę swoją gorszą? Proszę bardzo, gol na 2-1 w meczu z Villarreal. A: trudny moment meczu, B: minimalny kąt, C: prawa noga. A gość nic sobie z tego nie robi. Ale jeśli Tobie bardziej imponuje walenie z całej siły, to raczej się nie dogadamy.

Strzały z dystansu? To też Krasnal potrafi. Może nie z 35 czy 30 metrów, ale 20-25 jest jak najbardziej w jego zasięgu. Wolne? Wykonuje je diametralnie inaczej niż CR. Przede wszystkim lewą nogą. Po drugie z mniejszą siłą, a większą precyzją. Będę się upierać, że to trudniejsze. Nie raz i nie dwa zdobywał Messi piękne bramki z rzutów wolnych.

Szybkość. Podstawowa różnica jest taka, że Cris wypuszcza piłkę możliwie daleko przed siebie i zasuwa za nią. Leo natomiast prowadzi ją bardzo blisko przy nodze, w czym mało kto mu dorównuje. Możliwe, że Ronaldo jest szybszy bez futbolówki, jakoś nigdy nie zaprzątało mi to głowy. Nie wmówicie mi, że jego prędkość jest efektywniejsza podczas jej prowadzenia.

Stąd wynika też pośrednio chęć, zdolność i częstotliwość symulowania. Jeśli Cristiano zdoła minąć piłką przeciwnika będącego w ślizgu, może zostać sfaulowany. Ale teoretycznie ma też o wiele więcej czasu na przeskoczenie rywala i kontynuowanie akcji. Z kolei przy dobrym timingu i odrobinie szczęścia powstrzymanie go to bułka z masłem. Ale nie o tym. Zadziwia mnie jak często CR woli się położyć, niż grać dalej. Rozumiem, że okazja do strzału z wolnego to dla niego może nawet lepsza możliwość niż szukanie sytuacji z gry. A przynajmniej staram się zrozumieć.

W przypadku Messiego sprawa ma się zupełnie inaczej. Z racji krótkiego trzymania piłki o wiele trudniej wybrać dobry moment do jej wybicia, łatwiej więc o trafienie Pchły w nogi. Naprawdę rzadko kiedy to chłopaka zraża. Jeśli jest w stanie dopaść futbolówkę przed przeciwnikami i prowadzić akcję dalej - robi to. Nie zamierzam się zarzekać, że nigdy nie symuluje. Ale w porównaniu choćby z Ronaldo jest w tym elemencie aniołem. Tak czy inaczej, z racji sposobu prowadzenia piłki sędziemu dużo łatwiej jest dostrzec czy kontakt był, czy go nie było w przypadku Crisa.

Psychika. Tutaj Leo bije CR na głowę. Nie chodzi już nawet o mecze z silnymi rywalami, bo klasowe drużyny mają to do siebie, że grają w nich klasowi obrońcy, a przy zachowaniu odpowiedniej dyscypliny taktycznej defensor na światowym poziomie ma wszelkie papiery, by powstrzymać nawet najdoskonalszego napastnika, czy ma on na plecach napisane "Messi" czy "Ronaldo". Nie wspomnę już o kryciu strefowym. Idzie o to, czy piłkarz potrafi wziąć na siebie ciężar gry i odwrócić losy meczu. Chętnie wysłucham racjonalnych przykładów sytuacji, w których czynił to Cristiano. Jeśli chodzi o Messiego, mogę przywołać choćby pozornie łatwy mecz przeciwko Almerii w marcu tego roku. Lionel wyrównywał dwukrotnie, w zasadzie w pojedynkę. Tydzień później było trzy zero z Valencią, z czyim klasycznym hattrickiem?

Pozwolę też sobie wspomnieć o gorącej głowie Crisa. Banalny przykład sytuacji z Guardiolą w Gran Derbi. Został sprowokowany, pewnie, ale nie musiał tak się zachowywać. W pamięć zapadły mi też chamskie faule na Puyolu w finale LM z Manchesterem, ale też w odbytych już GD. Chłopak ciężko znosi bycie ośmieszanym i puszczają mu nerwy. Sytuacje, w których Leo dostawał kartki za bezmyślne faule mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Kwestię charakteru pozwolę sobie pominąć, chociaż uważam ją za nad wyraz istotną. Jeśli komuś nie przeszkadza dmuchana buta C-Rona i jego poza na macho, cóż. Jego sprawa. Jedyne co na ten temat napiszę, to że nic tak nie kształtuje człowieka jak pokora.

Ktoś pisał też już o grze w obronie. Nie ma nad czym się długo rozwodzić, bo Ronaldo nie robi tego praktycznie w ogóle, Messi też z obowiązków defensywnych jest raczej zwolniony, ale potrafi fantastycznie grać pressingiem i w odbiorze. Z bardziej widowiskowych przykładów odsyłam choćby do bramki przeciwko Zaragozie, również z marca.

Technika? Jeśli ktoś podnieca się bezcelowymi w gruncie rzeczy trikami, okej. Ma do tego prawo. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę technikę użytkową, mamy w najlepszym razie remis. Gra Barcelony wymaga doskonałych umiejętności, jeśli chodzi o grę na jeden kontakt i przyjęcie piłki, to Leo potrafi jak mało kto. Również w dużej mierze kwestią stylu jest praca zespołowa. Real opiera się na mrówczej pracy środka pola i indywidualnych popisach napastników. Blaugrana raczej na kolektywnym rozklepywaniu przeciwnika, wykańczanym dopiero przebłyskiem geniuszu.

Nie odbieram Crisowi uzdolnień i umiejętności, ale zbyt wiele elementów jego gry to kwestia pracy. Ciężkiej pracy. Należy mu się szacunek za jej wykonanie i ciągłe wykonywanie, jasne. Messi jest jednak jedyny w swoim rodzaju, to talent czystej wody. Jest w stanie osiągnąć prawie wszystko, co sobie zamierzy. Z tym trzeba się urodzić, nie można tego wypracować.

Pozdrawiam tych, którzy zadadzą sobie trud przeczytania moich wypocin. ;)

furia! - "Czy nie powinno być banów dla tych użytkowników, którzy obrażają jawnie innych?" Och-ach, a czy pierwsze zdanie Twojego pierwszego komentarza nie zawiera przypadkiem słowa o wybitnie w tym przypadku pejoratywnym wydźwięku, mianowicie "dzieciaczki"? Gdybyś nie był taki głupio-mądry, można by pogadać. A tak, cóż - nie chce mi się szarpać nerwów. Pozdro.

0

Popisujecie się bystrością umysłu nie mniejszą niż madryccy Portugalczycy, a to już stadiony świata.

Ja proszę tylko o jedno: przestańcie bezmyślnie powtarzać, że Cris jest od Messiego SILNIEJSZY. Jest WIĘKSZY, to fakt. Ale siła to nie tylko gabaryty. Żałość mnie ogarnia, kiedy patrzę na CR7 upadającego i machającego łapkami po minimalnym kontakcie, podczas gdy Leo kopany niemiłosiernie prawie zawsze stara się grać dalej. Nie będę tu bynajmniej wygłaszać herezji w stylu "Messi nigdy nie nurkuje", bo zdarzają mu się próby naciągnięcia sędziego. Bardzo rzadko jednak tak ewidentne, jak w przypadku mości Crisa.

Jeśli chodzi o wolne, to ja przepraszam bardzo, ale dysponując odpowiednią mocą zamknąć oczy i przypie*** potrafiłby każdy. To jest kwestia wypracowania na treningach odpowiedniej częstotliwości trafiania w bramkę. Bynajmniej nie forsuję kandydatury Lionela na mistrza rzutów wolnych, ale parę lat temu mieliśmy tu jednego takiego. Kilku z was może jeszcze pamięta.

Można by rozwodzić się na ten temat jeszcze godzinami, ale jakoś nie mam ochoty, bo śmiem wątpić, że ktoś zadałby sobie trud podjęcia sensownej dyskusji.

0

De Gea ma szansę na fantastyczną karierę, jest akurat w odpowiednim wieku, żeby zastąpić Casillasa w hiszpańskiej bramce i tak jak Iker zostać w niej na lata. Wielki talent.

0

Och, jak ja lubię przycisk "zgłoś komentarz do moderacji"...

Jeśli już mam się przyznać do swoich najgłębiej skrywanych uczuć w kwestii ZP, napiszę jedno: mam nadzieję, że to nie będzie Iniesta. Andres jest świetnym piłkarzem, ale taki wybór przede wszystkim wzbudziłby sporo kontrowersji. Kibice Oranje, a także antyfani Hiszpanii/Barcelony wszelkiej maści nie zapomną mu pewnych zachowań z finału MŚ przynajmniej do Euro. Są też w tej kwestii argumenty bardziej racjonalne, jak choćby brak regularnej gry w pierwszej połowie roku.

Po wyeliminowaniu kandydata numer jeden pozostaje mi tylko stwierdzić, że nie zniesmaczyłoby mnie nagrodzenie Messiego. W najmniejszym stopniu. Z prostego powodu: Leo jest najlepszym piłkarzem na świecie.

Moje serce zostaje jednak przy Xavim. On nie musi zadziwiać każdym ruchem, wystarczy jedno albo dwa genialne zagrania w meczu. Miał wymierny wpływ na mundialowy triumf La Roja i przez cały rok nie zszedł poniżej swojego zwykłego, dobrego poziomu. Nie chcę też psuć nikomu zabawy, ale trenerzy, kapitanowie i dziennikarze raczej nie skupili się na tym jednym sezonie podczas wybierania, a w każdym razie nie byli w stanie odciąć się zupełnie od całokształtu kariery.

Co do Sneijdera, powtórzę po raz kolejny, że jeszcze pod koniec wakacji był w gronie moich faworytów. Jednak tak jak Iniesta miał słabszy początek roku, tak o Wesleyu nie słyszy się już tyle w ostatnich miesiącach. Czy mógł być w trójce? Oczywiście. Czy powinien? Być może. Czy musiał? Hells no.

Kończąc mój przydługi wywód stwierdzę jeszcze, że zupełnie nie zaskoczyłoby mnie, gdyby Messi sprawił wszystkim psikusa i oddał ewentualną nagrodę Generałowi.

0

Cech po kontuzji to nie ten sam zawodnik. Buffon niestety skończył się już dawno. Nie interesuje mnie liga włoska, więc nie będę się wypowiadać na temat Cesara. Można natomiast zaobserwować ciekawe zjawisko, jeśli chodzi o gości spomiędzy słupków: nadchodzi nowa fala. Jest obecnie paru ponadprzeciętnie utalentowanych chłopaków, ale oni z kolei potrzebują paru lat na nabranie odpowiedniego doświadczenia.

Nie wiem czy tylko moje uznanie zdobył niejaki Joe Hart. Bez większych problemów wygryzł z bramki Givena, którego również darzę niemałą sympatią, swoją drogą mam nadzieję, że odejdzie z City, bo stać go jeszcze na więcej niż grzanie ławki, ale to tak nawiasem. Hart. Talent w stanie czystym, trochę pracy z dobrym trenerem (pan wybaczy, panie Mancini) i to będzie świetny bramkarz.

0

Aha, jeszcze jedno: Harry, Ty serio z tym Reiną? Liga angielska trochę mnie ostatnio nudzi, zwłaszcza Liverpool, który zawsze był jednym z moich ulubionych zespołów, a teraz w każdym meczu strasznie się męczy, ale o ile dobrze pamiętam, Pepe podobnie jak reszta Redsów przeżywa niezły spadek formy.

justFCB - Co prawda nie wiem, skąd u Ciebie taka chęć do obrony mojego, hmm, dobrego imienia, ale dzięki. :P

0

No pewnie, biała siła 4life, skoczę tylko po chałkę i prześcieradło. Witamy kolegę sekta999.

Zgodzę się co do spokoju, jaki VV zachowuje w sytuacjach podbramkowych. Żeby daleko nie szukać - w prawie każdym z ostatnich Gran Derbi wyciągał przynajmniej jedną sytuację sam na sam właśnie dzięki temu, że czekał do ostatniej chwili na decyzje przeciwników, czym z kolei prowokował ich do błędu. Inną kwestią pozostaje jego gotowość do stawania w obronie kolegów z drużyny/trenera/kibiców w zasadzie za wszelką cenę, za co osobiście cenię go jeszcze bardziej.

Z innych zalet Victora pozwolę sobie przywołać nieprzeciętną szybkość/przyspieszenie, jakie prezentuje przy wychodzeniu do prostopadłych piłek granych kolejno dalej i bliżej od bramki. Rzadko podejmuje przy tym błędne decyzje, jeśli chodzi o wyjścia z bramki.

Ktoś wspomniał też o grze nogami - jeśli się nie mylę, zdarzył się już w tym sezonie mecz, w którym Valdes nie zaliczył ani jednego niecelnego wyprowadzenia piłki. Biorąc pod uwagę, jak często do spółki z obrońcami ośmieszają przeciwników rozgrywaniem piłki na jeden kontakt w obrębie własnego pola karnego, co zapewne niejednego kibica przyprawia o migotanie komór, a na usta ciśnie przekleństwa - nie ma bramkarza, który profilem pasowałby do Barcy lepiej. Dlatego głęboko mam to, czy jest uważany za najlepszego na świecie. Dziękuję za nieuwagę.

0

No ale dajcie spokój, przecież on gra tylko dlatego, że w Realu broni wychowanek.

0

Twardo chłopak stąpa po ziemi. Xavi, por favor.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: