Hering
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Przecież to jest gość, który potrafi strzelać zewsząd. Nie widzę problemu.
A plus minus od października mamy co najmniej dwóch zawodników zdolnych niemal w pojedynkę wygrać mecz - Luisa i Leo, Neymar mam nadzieję też powoli będzie dorastał do tej roli.
Inna sprawa, że nie ma co się nadmiernie podniecać, bo nie sądzę, żeby za często grali wszyscy trzej razem - za mało pracują.
0
Ale przecież més que, Barça wychowankami stoi, w ramach protestu co mecz jedenastu. Chociaż w zasadzie oglądając raz czy drugi młodzieżówkę zastanawiam się, czy gówniarze nie daliby z siebie więcej niż ostatnimi czasy Once. A Pinto - szkoda, że tak się żegnać przyszło, ale cóż, przy niemal każdym straconym golu część winy jego. Może to element próby wyproszenia kryzysowego transferu ter Stegena.
0
*Knorr
0
Toż to słowa mistrza Górskiego.
0
Tyle teorii. Garść refleksji. Najświeższa: jeśli Messi faktycznie jest zdiagnozowanym autystykiem, może to wyjaśniać osławione kłopotów w szatni rzekomo z jego powodu. Swego czasu był blisko zaprzyjaźniony z Ronaldinho, jak - tak sądzę - nigdy nie mógłby być z Eto'o, (zwłaszcza) Ibrą czy nawet Villą. Jeśli mieliście kiedykolwiek do czynienia z osobą autystyczną, to wiecie, jak duże są kłopoty z zaufaniem, ba, w ogóle kontaktem. Jeśli nie mieliście, proponuję się nie wypowiadać.
Szablon, o którym mowa w artykule, osobiście rozumiem bardziej jako umiejętność czytania sytuacji na boisku, możliwych zachowań przeciwników. Messi na murawie wyraźnie jest w swoim królestwie. Kwestia warta uwagi, ten jego hipotetyczny Asperger.
Aha, jeszcze jedno - nie traktujcie tego bogowie brońcie jako upośledzenia. Zespół Aspergera jest zaburzeniem rozwojowym, umieszczającym dotkniętą osobę w elitarnym, można rzec genetycznie wyspecjalizowanym gronie. I z innej beczki - jeden nazwie to po prostu talentem, inny musi drążyć temat, aż wyjaśni sobie uzdolnienia genetyką i statystyką. Pzdr.
0
...cd...
Jednym z intrygujących aspektów zespołu Aspergera jest to, że cierpiące na niego dzieci są w niektórych dziedzinach wybitnie uzdolnione. Fred Volkmar i jego współpracownicy opisali jedenastoletniego chłopca o imieniu Robert, który wykazywał wyjątkowe zdolności matematyczne i informatyczne. Robert ponad wszelką wątpliwość spełniał kryteria diagnostyczne zaburzenia Aspergera: był nieczuły na wyrażenia mimiczne lub gesty innych ludzi, zwykł ignorować bodźce społeczne, aktywnie unikał kontaktu wzrokowego i "zdawał się patrzeć przez ludzi". W wiedzy społecznej osiągnął poziom wieku dwóch lat i siedmiu miesięcy. Jednak na teście [inteligencji] WISC-III IQ w skali werbalnej wyniósł 145, w skali wykonawczej 119, a ogólnie 135. Jego wynik na teście osiągnięć matematycznych mieścił się w najwyższym zakresie i wynosił 159 - Robert został zapisany na zajęcia w zakresie programu matematycznego dla dzieci wybitnie uzdolnionych. Mimo to miał niewielu przyjaciół i czuł się odrzucony przez rówieśników.
[źródło: Seligman, M., Walker, E., Rosenhan, D. (2003). "Psychopatologia", wyd. Zysk i S-ka, s. 352-353.]
0
Tłumaczenie tu i tam pozostawia trochę do życzenia, a jeśli już poruszamy kwestię autyzmu na stronie poświęconej tematyce stricte sportowej, wypadałoby sięgnąć do źródeł i nieco rozjaśnić czytelnikom kwestię, żeby nie musieli błąkać się po internecie. Dla leniuszków, w miarę zwięźle:
Wśród wszystkich uogólnionych zaburzeń rozwojowych zespół Aspergera ujawnia się najpóźniej; zwykle nie da się go wykryć przed okresem przedszkolnym, a nawet później. Szacunkowa częstość występowania jest stosunkowo niska: 0,1 do 0,26 procent populacji. Ponadto wiążą się z nim mniej dotkliwe problemy [niż np. z "klasycznym" autyzmem - przyp. moje]. Głównym objawem jest upośledzenie kontaktów społecznych, któremu zwykle towarzyszą powtarzające się wzorce zachowania i ograniczenie zainteresowania [kontaktami]. W sytuacji obcowania z innymi ludźmi, większości cierpiących na zespół Aspergera nie udaje się nawiązać kontaktu wzrokowego, a ich mimika rzadko ulega zmianie. Ich postawa i ruchy ciała sprawiają wrażenie mechanicznych. Mają niewielu przyjaciół i nieczęsto zdradzają zainteresowanie czynnościami reaktywnymi [interakcją] lub humorem. Odróżnienie tego zaburzenia od autyzmu budzi wiele kontrowersji. Niektórzy uznają zespół Aspergera za jego łagodniejszą formę. Podobnie jak autyzm, częściej występuje u płci męskiej niż żeńskiej.
...cdn...
0
Właśnie prosty jak konstrukcja cepa - podsumowałeś w pierwszym zdaniu.
0
Nasi padają jak rażeni piorunem? Zdarza się, OK, nie zaprzeczam. Tylko dlaczego żaden z szanownych hejterów nie zająknie się nawet o sukinkocie Coście, chlubie sztuki symulki, który zdolny jest dosłownie podciąć sam siebie, byle tylko wymusić faul, a do chamskich zagrywek w drugą stronę jest pierwszy? Pepe to przy nim dżentelmen.
No i Godin, zawsze mi się wydawało, że to gość, a okazuje się, że zwykła miernota. To, co wczoraj zrobił Daniemu, nie znajduje cenzuralnych słów komentarza. Ostatni naiwniak uwierzy, że takie rzeczy zdarzają się przypadkowo. A federacja oczywiście nie kiwnie palcem w tej sprawie.
0
Godin: Byłoby lepiej, gdyby Messi nie zagrał... bo będziemy zacieśniać szyki.
0
Półanalfabeta, który dla odrobiny uwagi robi z siebie durnia kompletnego, prawi o ironii - pysznie. Pozdrawiam gorąco.
0
No proszę, mój ulubieniec Gündo... Może gdyby nie transfer Songa w zeszłym roku. Życzę Ilkayowi, żeby został w Dortmundzie - chociaż w sumie kwestią dla nich kluczową pozostaje transfer Kloppa.
0
Pierwsza bramka ze spalonego? Polecam wizytę u okulisty.
0
Jeszcze nikt nie przyczepił się, że Lionel urodził się w Rosario, a nie w stolicy? Dziwne. :P
Nadchodzące MŚ wiele wyjaśnią, nie ma co nadmiernie się spinać. Natomiast ogólny stosunek do tego rekordu wskazuje na coraz pewniejsze rozstrzygnięcie Złotej Piłki.
0
@mikolaj20
Synek, (nawiasem, umyślny zabieg nawiązujący do Twego "drogie dzieci") między "z całego serca mu tego życzę" a "Messi już swoje dostał" postawiłeś przecinek, co uprawnia czytającego do uznania tego za asyndetyczny wniosek przyczynowy (domyślne "bo"). Tłumaczysz, co miałeś na myśli, gdyż z tej pierwszej wypowiedzi jednoznacznie nie wynika nic, nie przekłamuj rzeczywistości. Zrozumienie przekazu bardziej zależy od odbiorcy niż od nadawcy. Kocham, po prostu kocham próby wyparcia własnej nieudolności argumentem pt. "gimbazjum".
Bulwers off. Ostrożnie z dmuchaniem argentyńskiego balonika, to jeszcze prawie dwa lata.
0
O, wrócił szczekacz.
0
Może jest smutny.
0
@Thiago45, nie ma czym się podniecać, Twój idol C-Ron potrafi ze dwa podobnej klasy zaserwować nawet w jednym w meczu.
Leo, Leo, Leo. Zmienia się, moi drodzy. Na lepsze.
0
Fantastycznie, że Sandro byłby gotów dopuścić resztę hiszpańskich drużyn do stołu, a nie tylko resztek z niego. To tylko potwierdza, że nie zamierza odcinać się od krajowych rozgrywek. Nie do końca widzę natomiast sens zmiany struktury ligowej czy pucharowej.
Mam również nadzieję, że Xavi jeszcze przez kilka sezonów będzie dyrygował drużyną dowodzoną przez Puyiego, oby z powodzeniem. Mimo wszystko - odpukać - Carlesowi przyjdzie chyba zbierać się pomału do opuszczenia sceny. Opiera się jeszcze i chwała mu za to, bo drużyna go potrzebuje. Nie grozi mu raczej zarysowanie ikonicznego wizerunku, akurat Kapitana, jego serce i postawę szanują nawet najwięksi zaślepieńcy. Czas nie oszczędzi jednak nikogo, choćby i najdzielniejszego wojownika. Niemniej, genialnie byłoby pożegnać Tarzana w blasku chwały. Powiedzmy za dwa lata... ;)
Prawdziwym końcem epoki będzie jednak odejście Hernándeza. Szczerze obawiam się tego dnia, no wiecie, gęsia skórka na samą myśl. Ostatnio zaczynam godzić się z tym, że trudne, o ile nie niewykonalne będzie załatanie wyrwy po Generale jednym jedynym zawodnikiem. Może dlatego, że Xavi z jednej strony jest mózgiem drużyny, ale po części też jakby jej wątrobą. Reguluje. W tej roli całkiem dobrze spisuje się i Busquets, pozostaje tylko zaprząc mu do tandemu któregoś ze zdolniachów i jesteśmy w domu, nieprawdaż? Czemu jednak, mimo mojej niezachwianej wiary w talent naszych chłopaków, początek tego akapitu jakoś nie stał mi się mniej straszny? Taki już chyba los wyznawców xavizmu.
Oby Tito został z nami na długo. W domyśle, oby wygrał dużo. Co do cyklu, mam kilka wzajemnie sprzecznych teorii, które czekają na weryfikację. Najdalej za jakieś osiem miesięcy.
0
Pewnie. Chcesz prywatny, służbowy czy domowy?
0
Kontakt z Żoze... Emajla czy fejsbuka... O_O
Esemeska napisz. Geez.
0
@Józek Guardiola, a nieprawda, San Isidiro otrzymało 300 tys. € po dziesięciu występach Pedrito w pierwszej drużynie. ;)
Kondycyjnie David może i jest gotowy na więcej, ale grając od początku spisał się średnio, a kiedy wchodzi z ławki jest zabójczo skuteczny (1 strzał = 1 gol = 3 punkty). Może faktycznie będzie z niego joker na miarę Henki.
0
@N2O - W ten sposób utrzyma osiem oczek straty. Gurales zaś żywi nadzieję, że pokonując Blancos w następnej kolejce, odskoczymy na kolejne trzy. Dobranoc. ;)
0
Pep jest ideowcem - nasz stary znajomy rzekłby: filozofem - Tito pragmatykiem. Nie ma odpuszczania w żadnym momencie żadnego meczu. Zmiany mają służyć do tego, co wskazuje ich nazwa. Nie do utrzymania stylu gry, klepania piłki dla zabawy czy przyjemności, tylko do odwrócenia losów spotkania, gdy sprawy idą nie po myśli drużyny. Nie zapomniał o grze trójką z tyłu, oj nie. Wprowadzanie ofensywnych zawodników w miejsce któregoś z obrońców w końcówkach jeszcze nieraz może ocalić Blaugranie jej zgrabny tyłek.
Fantastycznie, że to właśnie Cesc odwrócił losy meczu. Momentami akcje miały już odpowiednio barcelońskie tempo, Messi tracił mniej piłek, martwią jednak ciągłe błędy w obronie - mnie zwłaszcza Daniel Półotwartedrzwi Alves. Mimo wszystko mamy chyba prawo żywić nadzieję, że postawa będzie już tylko lepsza. Oby tak samo nieustępliwa. ;)
0
Nie wierzę, już nawet wujek Toni rozprawia o smutku C-Rona. :D
Gdyby faktycznie długoterminowo zaakceptował czyjąkolwiek wyższość - a raczej własną niższość względem kogokolwiek - nie nadawałby się do zawodowego sportu na tym poziomie. Problem zdaje się leżeć w tym, że zaiste długo już musi bycie second bestem znosić.
0
"Przy pomocy byłego ministra swojego kraju otrzymał (...) pozwolenie" - spróbuj odmówić, a naskoczy na ciebie druga strona. Gaza to cienki lód. Oby skończyło się na polemikach.
0
Brawa dla Xaviego za piękne trafienie, ale za zachowanie we wcześniejszej sytuacji należy mu się bura, zlekceważył Toño, co dziś wieczór było grzechem głównym.
Emocje, emocje, jeszcze raz emocje. Skończył się teatr, zeszliśmy na ziemię i znowu gramy w piłkę. Siedzę jak na szpilkach, nie mogę oderwać oczu od ekranu i prawdę mówiąc wolę chyba tę nerwówę od perfekcyjnych 5:0.
Co nie zmienia faktu, że korekty są konieczne. Akcjom brakuje tempa, rytmu, płynności, energii. Widać pomysły na stałe fragmenty, ale potrzeba jeszcze dużo pracy. Vamos Tito!
0
Wybaczcie te kilometrowe wypociny, w trakcie filozofowania tak miło i szybko płynie czas - zdaję sobie sprawę, że aktualnie większym dylematem niż atak jest obrona, ale tu akurat całkiem po prostu zdecydowanie optuję za Bartrą i szansami Songa w zastępstwie nie powalającego ostatnio Busiego, przynajmniej w meczach wagi lżejszej. Nie wydaje mi się również, by któryś z pivotów był znacząco szybszy czy zwrotniejszy od Marca, na niekorzyść Kameruńczyka przemawia również dalekie od barcelońskiego opanowanie piłki. Oby gotowy do gry był Alba, bo Adriano po niezłych występach nieco obrósł w piórka.
0
Ideał absolutny - to, co działo się 29.11.2010, jeśli chodzi o tempo, dynamikę, wymienność pozycji, energię, bo nie ma co oczekiwać, że jakikolwiek przeciwnik zagra w aż tak otwarte karty.
Na rywali walczących głównie ciężką pracą ciągle jeszcze barcelońskiego geniuszu wystarcza. Rzecz w tym, że zespołom bardziej zbliżonym poziomem coraz łatwiej przychodzi niwelowanie magii tiki-taki. Konsekwencja i upór mogą wystarczyć do zwycięstwa w lidze, ale na Europę przełamanie stagnacji będzie niezbędne.
Obecność w składzie najlepszego piłkarza świata to jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo - nie sposób uciec od uzależnienia zespołu od jego wiodącej postaci. Rzecz w tym, że opieranie gry na konkretnym zawodniku a wyraźna niesamodzielność kolegów względem niego to dwie zupełnie różne sprawy i niestety to objawy tej ostatniej widać w Katalonii coraz częściej.
Messi to taki złoty chłopak - zawsze wyjdzie na pozycję, bo zawsze chce dostać piłkę. Nie boi się pojedynków 1 na 1, 1 na 3, 1 na 5. Ponadto zdążył przyzwyczaić drużynę, że nie tylko próbuje, ale i jest w swoich wysiłkach skuteczny. Takiego dążenia do przejęcia odpowiedzialności potrzeba u reszty piłkarzy. Dziesięć minut do końca ciężkiego meczu, remis, zamieszanie. Do kogo Alexis posyła nie tyle piłkę, ile górną wrzutkę?
0
Jeśli chodzi o eksperymenty z ustawieniem, mnie od dłuższego czasu chodzi po głowie pomysł uzupełnienia luki pozostającej po Messim najprawdziwszą '9', jaką mamy w składzie. Na papierze może nawet zostać po staremu, ale wyrwa pozostająca po Leo w miejscu siekaczy coraz częściej wychodzi nam bokiem.
Zdecydowanie zbyt często zdarza się, że Messi nie ma z kim grać lub inaczej - Pchle nie ma kto podać. Wiemy, że wypuszczony w odpowiedni sposób przez partnera dysponuje morderczym wykończeniem. Tyle, że - w teorii - łatwiej jest w dobrej sytuacji strzeleckiej trafić do siatki, niż samemu taką okazję wypracować, zwłaszcza w barcelońskich okolicznościach przyrody, gdzie oznacza to minięcie podaniem całej defensywy lub rozklepanie nierzadko dziesięcioosobowego bloku obronnego.
Do czego zmierzam? Na Messiego można liczyć zawsze - nawet jeśli przez cały mecz drepcze, bez pudła zaserwuje w nim dwa, trzy błyski geniuszu. Dysponuje świetnym przeglądem pola i świadomością geometrii boiska. Messi faktycznie cofnięty do pomocy, grający nie obok Xaviego i Iniesty, ale zamiast jednego z nich - oto idea. W obliczu kontuzji Andrésa, tym bardziej kusząca.
Dalsze zmiany - Cesc i Thiago dysponują większym ciągiem na bramkę niż ich starsi koledzy-konkurenci. Stąd jednym z rozwiązań byłoby wystawianie któregoś z nich w roli fałszywego napastnika, w stałej, dynamicznej rotacji i współpracy z Leo.
Dwa pozostałe pomysły to powrót Guaje na pozycję, do której się urodził. Wariant z dwoma skrzydłowymi nieco ograniczałby wymienność pozycji, zaś fałszywe skrzydło któregoś z rozgrywających płynność gry. Idealna wizja to znajomy standard: papierowe Xavi - Iniesta + MVP z intensywną rotacją na linii Iniesta-Villa-Messi.