Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Erykulus Po co Barcelonie 50% praw? Chyba po to, że można je sprzedać Celcie, gdyby trzeba było na gwałt szukać pieniędzy, a nie byłoby w tym momencie chętnych na Minguezę. Tak to przynajmniej rozumiem.
11
„To właśnie tu ma wpływ zła decyzja o udaniu się na Montjuïc”.
A jaka była realna alternatywa? Font wolałby rozciągnąć tę przebudowę na jeszcze więcej lat i grać na placu budowy, czy może jednak wolałby skorzystać z gościny Espanyolu? No bo chyba nie gra na kurniku imienia śp. Cruyffa...
0
@Maker0 I co to zmienia, jak sumują wszystkie mecze w sezonie? :)
1
@sopelinho A jak ma być niejednostronny, skoro jest wyłącznie z perspektywy Barcelony? Czytelników „Sportu” perspektywa Celty średnio raczej interesuje. ;)
0
Oho, Tebas powoli szykuje się z tym zarostem do roli Świętego Mikołaja! Co prawda oni tam raczej z prezentami wiążą Trzech Króli, ale co tam. :)
0
@Qaz123 Bo on do tych legendarnych już „trzech procent” dolicza spotkania Celty z Espanyolem czy Granady z Osasuną, które mają kija wspólnego z eksploatacją kogokolwiek z Barcelony, Realu, Atlético itp. No absurd zupełny, a i tak nie zdziwię się, jak jeszcze to powtórzy.
0
@Murazor Mimo wszystko nie, jak zresztą wskazuje praktyka. To nie jest tak, że jakiś de la Fuente jako jedyny z selekcjonerów bardziej liczących się reprezentacji coś sobie ubzdurał, żeby cisnąć w Lidze Narodów, a reszta ma wyrąbane. Mam wrażenie, że większość samych piłkarzy też nie ma to na to aż tak wyrąbane, jak ma ogół kibiców.
5
Typowy „nius” na przerwę reprezentacyjną. Klasyka gatunku.
A Raiola to w ogóle jeszcze z grobu pomoże, wiadomo.
0
Po prostu jeszcze niedawno z takich przykładowych 10–12 meczów reprezentacji kilka było o pietruszkę. Teraz w zasadzie żaden lub prawie żaden (przynajmniej w Europie) i taka jest różnica.
I o to akurat nie można mieć do Luisa de la Fuente pretensji. Byle już się nie ośmieszał z tymi procentami.
2
@Maker0 Następna przerwa reprezentacyjna jest za miesiąc. ;)
On podaje prawidłowe procenty, tylko są po prostu kija warte, bo podstawą ich liczenia są mecze, które nie mają nic do rzeczy w tej sprawie. Jakie znaczenie dla przykładowego Yamala i jego eksploatacji mają mecze Eibaru z Leganés albo Celty z Almeríą? A z sumy takich meczów wyciągają te śmieszne procenty.
2
Te zestawienia są tak bezsensowne w kontekście, w jakim podnosi je de la Fuente, że brak słów.
Równie dobrze można powiedzieć, że mecze Barcelony to tylko 10% wszystkich spotkań Primera División. Super, tylko... co z tego? :P
0
@Patry10 Ja też, ale broni się jednym z najbardziej kretyńskich argumentów, jakie można sobie wyobrazić.
0
@Ghandi Rozumiem, ale to jest spora sztuka „ujawniać” powód wyboru Raphinhi w taki sposób, żeby później pisać, że „może to było to, a może w sumie nie wiadomo”. ;)
Bo to są czyste domysły szacownego pismaka, w „normalnych” gazetach takich artykulików raczej nie wypuszczają...
1
Red. Masnou odkrywa tajniki powiązań Raphinhi i Deco, normalnie kataloński „njus” miesiąca!
8
O, jak brakowało mi nowych wieści o Byłym Szwagrze!
10
Współczesna piłka nożna – zwłaszcza w niektórych krajach – to jakaś osobliwa mieszanka dzikiego kapitalizmu z biurokratyzowaniem i regulowaniem tego, tamtego i owego...
1
@michal26 Z naszej perspektywy tak. Z hiszpańskiej raczej nie, bo ostatni raz nie wyszli bezpośrednio z grupy eliminacyjnej do czegokolwiek 20 lat temu...
2
@on1977 I trenuje po kryjomu, pod osłoną nocy? :)
0
No co, cztery miesiące to cztery miesiące. ;)
0
@Gruak Widocznie sobie wymyślił, że to właśnie dlatego. :P
0
@dawidlampa Nie, żeby to przypadkiem robił też w Barcelonie. ;)
0
Mają tylko 13 punktów, wygrali cztery mecze i jeden zremisowali.
1
@on1977 Wymyślony z grubsza właśnie po to, żeby niemal zlikwidować mecze towarzyskie reprezentacji w Europie. Czyli z grubsza... dla kasy, taka prawda.
0
@R_da_Souza_Faria Oby, chociaż to nie jedyne zdjęcie, jakie widziałem.
0
@on1977 To znaczy który? :)
3
No na ten moment to żaden z tych trzech stadionów nie spełnia wymogów i takie są fakty. :P
0
@koziar No tak, już z wkurzenia przegapiłem ten fragment, dziękuję. To jest po prostu tak absurdalne, że mózg siada. :P
@dawidlampa Tyle że z drugiej strony ja nie widzę większego powodu, żeby za kontuzje musiał się wybitnie tłumaczyć. Uważam wręcz, że trochę się z tego robi nagonka. Co w sumie taki de la Fuente ma zrobić, że zamienili mecze towarzyskie na nietowarzyskie? To nie do końca on i inni selekcjonerzy powinni byc adresatami aż takich pretensji. Oni są rozliczani z wyników i trenerzy klubowi są rozliczani z wyników.
A to, że gość wybrał najdurniejszą chyba możliwą linię „obrony”, to inna para kaloszy. ;)
4
Mam chwilami wrażenie, że pismacy powoli i nieśmiało, ale jednak, zaczynają pisać hagiografię Flicka w Barcelonie. A to się może skończyć potężnym gruchnięciem, gdy coś mocno nie pójdzie.
A jak dobrze wiemy, miejscowi pismacy są zdolni do zamęczenia i wykończenia dowolnego trenera w mig.
6
Ten znowu pieprzy o trzech procentach czy ile tam. Oni to chyba faktycznie liczą przez podzielenie minut w reprezentacji przez ich sumę z minutami wszystkich meczów ligowych wszystkich drużyn, np. 15 meczów Hiszpanii przez 395 meczów Primera División i reprezentacji).
Nie wiem, skąd indziej można wziąć tak absurdalną liczbę. Ale jaki, do cholery, wpływ na liczbę minut w reprezentacji przykładowego Carvajala i jego zmęczenie ma mecz Osasuny z Almeríą?
Ma sporo racji o tyle, że skoro każą mu cały czas grać o pełną pulę, to on robi, co może, żeby tak było. Za to mu płacą. Ale tymi „trzema procentami” po prostu się ośmiesza.
Jeśli ktoś z Was ma jakiś inny pomysł, o czym on chrzani, będę wdzięczny.
0
@RoberDzik A przecież one będą tylko płowieć z biegiem czasu...