Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Jaki sens ma dalsze prowadzenie już podsumowanej ankiety? :)
11
Nic dodać, nic ująć!
1
@unic Ja się bardziej zastanawiam, dlaczego jako źródło artykułów o wywiadzie dla „Vanguardii” jest... „Sport”.
Na początku myślałem, że Deco udzielił dwóch różnych wywiadów. :P
0
Primera RFEF to jest obecnie Primera Federación. I to od trzech sezonów, a tamta nazwa była tylko w jednym. ;)
0
@Ibunk Luton tak, pierwszy raz, ale w czasach Premier League. Na pierwszym poziomie grali wcześniej z kilkanaście razy, akurat spadli dokładnie w roku powstania Premier League.
2
@RoberDzik A, no to w sumie odpowiedź z czapy na pytanie z czapy. :P
5
„Kiedy piłkarz chce odejść, bardzo trudno jest go zatrzymać, ale to nie jest temat na tę chwilę”.
Co to zdanie ma wspólnego z sytuacją Garcíi i ter Stegena? Deco wylosował sobie to zdanie do wywiadu? Przeciez ter Stegen nie chce odejść.
0
@Ibunk Aż tak to nie do końca. W Bundeslidze było 10 absolutnych beniaminków w tym wieku (plus trzech w dwóch poprzednich sezonach), w Serie A też dziesięciu, w Ligue 1 dziewięciu.
W Anglii większy betonik, wiadomo (tam chyba tylko Hull, Reading, Wigan i Bournemouth weszli pierwszy raz).
2
Nie przypuszczałem, że aż tyle lat minęło od spadku Oviedo z Primera División, to jakieś mimo wszystko „odświeżenie”.
Ale ogólnie od lat w Primera División rotują się niemal wyłącznie te same ekipy. W XXI wieku było tylko siedmiu absolutnych beniaminków, z czego Xerez wyleciał od razu, a Huesca oba swoje występy miała beznadziejna.
Mija siedem lat od debiutu jakiejkolwiek nowej drużyny w lidze. Mirandés i tak było jedynym uczestnikiem baraży, który nie grał jeszcze w Primera.
1
@Murazor Chociaż on akurat nie odszedł ze szkółki. ;)
0
@gusto Oj, to byśmy ogromne wydatki na wybory doprowadzili do absurdu, a o „ruskich serwerach” to już w ogóle byśmy słyszeli jeszcze więcej. ;)
Dziękuję również, pozdrawiam!
0
@gusto Ja nie mam pojęcia, jak można wyeliminować ryzyko dopisania krzyżyka. Natomiast pewne jest jedno – byłoby ono niemal zerowe, gdyby wszystkie komisje trzymały się wytycznych PKW, czyli sprawdzały każdą kartę razem, a nie w jakichś grupkach. Wiele komisji ma na to wyrąbane.
Natomiast co do liczby kart z dwoma krzyżykami, to dane są jawne – łącznie było ich 100379, z czego faktycznie najwięcej było w woj. mazowieckim – 16626. Ale trudno, żeby tak nie było, skoro tam po prostu głosuje zdecydowanie najwięcej ludzi.
Procent kart z dwoma krzyżykami w stosunku do ogółu kart ważnych nie różni się wybitnie między województwami – od 0,39% w podkarpackim do 0,55% w wielkopolskim.
0
@gusto Tak, co do ogółu się zgadzamy. Przeliczanie może być tylko elementem dowodowym w sprawie uznania ważności wyników, a nie efektem końcowym.
0
@gusto Zupełnie tego nie poruszam, chodzi mi o Twoją interpretację art. 315 Kodeksu wyborczego, która moim zdaniem nie ma podstaw i w żaden sposób nie wyklucza ponownego przeliczania głosów, jeśli nie zdecyduje o tym PKW. Więcej – ja nie widzę podstawy, żeby PKW w ogóle mogła o tym decydować. PKW może jedynie skorygować błędny w sumowaniu zatwierdzonych już protokołów.
0
@gusto Wszystko się zgadza, ale skąd PKW ma wiedzieć, że komisje okręgowe otrzymały od obwodowych prawidłowe albo błędne liczby? Nie ma skąd wiedzieć. PKW sprawdza po prostu arytmetykę, czy 2 + 2 w wynikach zbiorczych równa się 4, a nie 5.
Przecież nie jest w stanie stwierdzić sama, że w Hrubieszowie ktoś wpisał błędnie do protokołu 313 zamiast 333, a w Dziwnowie 502 zamiast 520. PKW stwierdza zgodność sumy liczb z protokołów komisji okręgowych, a komisje okręgowe stwierdzają zgodność sumy liczb z protokołów komisji obwodowych.
0
@gusto Art. 315 Kodeksu wyborczego mówi o korygowaniu błędów rachunkowych w sumowaniu wyników ustalonych przez okręgowe komisje wyborcze. Jak PKW miałaby stwierdzić, że okręgowe komisje wyborcze otrzymały błędne liczby do zsumowania?
1
@th@les To sekretarka Laporty, Gruzinka.
0
@Danny Gaucho Kiedyś pisała dużo, dużo mniej i zupełnie mnie nie dziwi, że komuś taka zmiana może się nie podobać.
4
@michal26 Atlético miało 67 pkt, Barcelona 61 pkt.
A Salzburg wszedł dzięki limitom dwóch drużyn na kraj, byli dopiero na 18. w rankingu, ale sześć drużyn przed nimi odpadało z automatu (Liverpool, Lipsk, Barcelona, Napoli, Sevilla i Milan).
Ogólnie z UEFY weszli trzej zwycięzcy LM i dziewięć kolejnych drużyn z rankingu z uwzględnieniem limitu na kraj.
0
Jakiego niby bonusu? Nie zdziwię się, jeśli ten bonus powstał wczoraj w głowie uslużnego pismaka.
Ale to jest żenada. Ter Stegen strzela fochy, a pismacy na posyłki dokładają mniej lub bardziej niestworzone historie. Jeden wielki smrodek.
0
@negreanu Akurat tutaj naprawdę liczyłem na jakieś wyssane z palca buntownicze akcje Williamsa, a tu nawet tego nie ma. :P
19
To niewiele z tego artykułu dowiedzieliśmy się o tych „szaleństwach”. :)
0
Ter Stegen zwierzał się redaktorowi Polo, czy to zwykłe domysły i wymysły? Pewnie mieszanka obu, jak to u tych mistrzów dziennikarstwa nieraz bywa...
3
Mały Lamine Fati w drodze. :P
0
@Ogorinho1974 A po co Tebasowi święty spokój, jak on czerpie tlen z łażenia po mediach i mielenia jęzorem gdzie popadnie? :P
0
@dziku77 Strasznie to nie fair, że klub chce wiedzieć, czy jego zawodnik chce zostać, czy odejść.
Kto mu zresztą każe to ogłaszać publicznie? Niech Athletic o tym wie i tyle. To nie jest klub tysięcy przecieków jak Barcelona, że ledwo ktoś otworzy usta w najbardziej prywatnej rozmowie, a pismacy już przygotowali z niej stenogram. ;)
1
Zwrotu „nie wiem” w jakiejkolwiek sprawie związanej z Barceloną chyba jeszcze u Tebasa nie słyszałem. Szok. :)
0
@Proxi Bo chyba faktycznie tak jest, że mieściła się w starym sezonie, ale nie w nowym.
0
To teraz najlepsze jaja będą, jak ostatecznie dwójkę bramkarzy na przyszły sezon stworzą García i Peña. :P
0
@PietrasCoelho Czy ja wiem? Za czasów najgorszego bagna za schyłkowego Bartomeu i wczesnego „drugiego” Laporty gazetki katalońskie napisałyby z grubsza to samo – że co jeden lepszy piłkarz szaleje za Barceloną, bo to po prostu Barcelona.
Tak już tam mają. :)