0

@Tridente2015 Średni efektywny czas gry w Primera División w tym sezonie jest tylko o niewiele ponad minutę krótszy niż w sezonach poprzedzających wejście VAR-u, więc nie przesadzałbym. Zwłaszcza że w większości meczów VAR nie ma nic do roboty. ;)

1

@ferdas_rawa Nie zrozumieliśmy się. Chodziło mi o to, że dla przeciętnego Amerykanina jako „konsumenta” NBA wyniki poszczególnych ekip nie mają większego znaczenia, a już na pewno nie kluczowego. Gdyby było inaczej, jakim cudem aż taki sukces komercyjny mieliby wspomniani przez Ciebie New York Knicks, którzy mają w ostatnich latach wyniki śmieszne i na serio liczyli się po raz ostatnio chyba za czasów Ewinga (który mógłby mieć już wnuki)? Nie chodziło mi więc o porównanie koszykówki z piłką, tylko wewnątrz tych konkretnych rozgrywek.

Z Pucharem Europy to przepraszam, ale muszę powiedzieć dosadnie, że przestrzeliłeś, bo PEMK i PMT powstawały dokładnie równolegle i równolegle wystartowały, więc PEMK nie mógł siłą rzeczy powstać jako alternatywa. Oba pomysły zostały zresztą w tym samym czasie przedstawione UEFIE i zdecydowała się na prowadzenie PEMK, a PMT przyjęła do wiadomości i nijak jedno drugiemu nie wchodziło w paradę. PMT rodził się zresztą w strasznych bólach i pierwszą jego edycję udało się zakończyć, gdy dobiegał końca... trzeci sezon PEMK.

„Mieli 100 lat żeby być na topie” to jak dla mnie opcja typowo betonowa, zgodnie z którą:
a) taki Manchester City czy Atlético 20 lat temu Superligi by nie powąchały (a „miały 100 lat”, żeby do tego dobić – akurat wstrzeliły się teraz, ale przez lata były co najwyżej średniakami),
b) przykładowy Red Bull z tymi swoimi Lipskami i Salzburgami mógłby powoli zwijać żagle, zamiast rozwijać ciekawy i całkiem sensownie budowany projekt, bo i tak byłby zepchnięty na dekady na boczny tor,
c) układ sił na scenie europejskiej zawsze się zmieniał i jest tylko kilka-kilkanaście klubów, które niemal w każdej dekadzie znacząco liczyły się w Europie i w swoich krajach – a do tej grupy część założycieli Superligi się nijak nie zalicza.

0

@ferdas_rawa No to w takim razie skąd Ty stwierdzasz, że jest regres? Też nie masz na to danych, idąc Twoją logiką.

„Przeciętnego Amerykanina to ten sukces sportowy średnio interesuje." - a skąd to wiesz”.
I znowu zapytam – a skąd Ty wiesz, że jest inaczej? Nie widać na pierwszy rzut oka żadnych większych związków między wynikami sportowymi klubów z tych zamkniętych lig amerykańskich a ich popularnością. Jeśli błądzę, to przyznam Ci rację.

Nie bedę już chyba bawił się w dyskusję z Tobą, bo było całkiem sensownie i miło, ale skręciłeś we wrzucanie mnie do jednego worka z bezmyślnymi „romantykami”, gdy sam nieraz tu pisałem wcześniej, że ten proces trwa od lat i zaczął się co najmniej 30 lat temu od stopniowego ustępowania „możnym” i stopniowego powiększania LM na coraz więcej drużyn z jednego kraju.

Ale Tobie widać łatwiej napisać po prostu, że żyję sobie w jakiejś bańce, bo pewnie głupio Ci napisać wprost, że jestem „ciemny” i „ślepy”. A taki płynie od Ciebie przekaz – „oświecania ciemnego luda”. Przykre.

A skoro szkoda Ci czasu na użeranie się z takimi jak ja (mimo że kompletnie ten opis mnie samego uważam odklejony od rzeczywistości), to też mi przykro, że aż tyle Ci go zmarnowałem.

1

„Gdyby Ter Stegen doznał kontuzji na rozgrzewce, mógłbym posłać do gry drugiego bramkarza. Jeśli jednak potem drugi golkiper dostałby czerwoną kartkę, nie mógłbym wystawić kolejnego”.

Przepraszam, ale to trochę pitolenie. Przed COVID-em mogło być dokładnie tak samo i nie sadzali na ławce dwóch bramkarzy.

2

@itmustbejoke Na miejscu niezłego piłkarza wolałbyś grać w ekipie z zapewnionym po wsze czasy miejscem w Superlidze, czy w takim, który czasem by się do niej dostał, czasem nie, a może wcale? Na miejscu inwestora wolałbyś związać się z klubem z zaklepanym miejscem, czy jednak w jakimś innym?

2

@Adriano21 Nie widzę za bardzo analogii, bo pomysł Premier League szybko uzyskał poparcie federacji angielskiej, nie był robiony po kryjomu, a przede wszystkim nie zakładał stałych uczestników.

2

@ferdas_rawa Nie widzę oznak regresu. Nie ma też chociażby poważnych graczy w skali światowej, którym w szczycie kariery przemknęłoby przez myśl granie w Stanach czy w Chinach. Nikt pod kątem sportowym przy zdrowych zmysłach nie próbuje nawet porównywać tamtejszych lig choćby ze średniakami europejskimi. Jeśli miarą sukcesu mają być wyłącznie pieniądze, to z pewnością wiedzie się im tam coraz lepiej. Ale sportowo są kompletnie na uboczu.

Mnie jako kibica i sympatyka futbolu nie interesuje sukces komercyjny, tylko sportowy. Przeciętnego Amerykanina to ten sukces sportowy średnio interesuje. Większość kibiców takiego Lecha ma w czterech literach to, że kogoś uda się opchnąć na Zachód, skoro brak zwycięstw i trofeów. My tu chcemy zwycięstw i radości z samej gry, oni wolą rozrywkę oderwaną od wyników, mogą sobie kibicować A, by jutro zmienić sobie na B.

To jest przepaść mentalna.

1

„Już”? Przecież według niektórych pismaków dogadali się już około 483 razy.

0

@ferdas_rawa Ale nie o to pytam. Pytam o to, dlaczego tego modelu nie ma w Europie od 30–40 lat?

0

@ferdas_rawa Dlaczego więc nie jest tak już od jakichś 30–40 lat?

2

@ferdas_rawa Na szczęście – i przy tym zdaniu pozostanę – Twoją wizję urządzania piłki europejskiej popiera zdecydowanie mniej zainteresowanych i wierzę, że tak pozostanie.

0

@ferdas_rawa Cóż, mogę tylko powiedzieć, że wierzę, że tego modelu amerykańskiego u nas nie dożyję. Choćby dlatego, że u nas sport zawodowy ma skrajnie inne korzenie, których tam nikt chyba by do końca nie zrozumiał.

Dziękuję bardzo za system, w którym jesteś skazany na wieczne półamatorstwo, o ile jakiś bogacz nie zapragnie sobie wejść w Twój klub i ktoś tam jeszcze inny nie raczy zaprosić Cię do stołu. Tak tego w Europie nie robimy.

0

@ferdas_rawa Gdyby nie te Cádizy, to z kim Barcelona czy Real graliby w Hiszpanii? Musieliby tę Hiszpanię olać. Chyba że przyjdzie taki czas – oby nigdy.

1

@ferdas_rawa A bez niej byłaby bogatsza? Po co komu wciskać takie kity, że to też niby w jej interesie, bo jej więcej skapnie?

1

@czesctuam Zależy, co uważasz za ledwo cokolwiek. Taka Legia z LM zgarnęła ok. 20 mln euro, co jak na nasze warunki jest sumą niebotyczną, nieosiągalną z pojedynczych transferów.

9

„[...] będą w stanie przynosić zyski całej piłkarskiej piramidzie, zwiększając dystrybucję środków do innych klubów”.

Przepraszam, ale w jaki niby sposób?

„Największy problem w branży, jakim jest brak stabilności”.

Ano tak. Przecież nie można już nigdy dopuścić do takiego „wypaczenia”, że Juventus, Atlético, Tottenham czy kto tam inny mógłby nie dostać do Ligi Mistrzów, bo komuś tam innemu zachce się być wyżej w tabeli. Fuj, warchołów do pańskiego stołu więcej nie dopuścimy!
...no, kogoś tam dopuścimy, ale my w fotelach, a te obdartusy na składanych krzesełkach bez jednej nogi.

0

@swer2251 Mają wypełnić kilkadziesiąt stron samą Superligą? :P

0

@lukasz9197 To się możemy nie doczekać...

0

@Catalanian1991 To Piqué nie może być przeciw, jeśli klub jest za? Piłkarze takiego Liverpoolu też są przeciw.

8

Tego to akurat wielu fanów tenisa pogoniłoby widłami za reformę Pucharu Davisa, więc byłbym ostrożny. :P

2

@Kismeth Jeśli rzeczywiście Superliga będzie poza FIFĄ i UEFĄ, to sobie mogą grać nawet dwunastościanami z polem gry sięgającym za bramkę. :P

3

@RKS1979 Za naruszanie interesów rozgrywek Ligi Mistrzów i łamanie w ten sposób statutu UEFA. Chociaż po prawdzie za cholerę nie rozumiem, czemu ktoś miałby jakimiś dyskwalifikacjami już teraz, gdy ta Superliga żyje tylko w przestrzeni wirtualnej.

1

@Sz4lony Ale to nie jest „po godzinach pracy”, tylko zamiast pracy, jeśli już taką analogię podajesz. Kluby z odpowiednich miejsc w lidze czy pucharach krajowych mają obowiązek grać w rozgrywkach UEFA, a nie konkurencji, bo są członkami UEFA, a nie wolnymi strzelcami. Pewnie się jakoś dogadają, ale pozycja wyjściowa założycieli Superligi jest skrajna.

0

@Sergio5Busquets Chyba nie doczytałeś, kolega napisał „zależy TYLKO”. Jest różnica, prawda?

0

@xoran Nic nie wskazuje na to, że będą się dzielić po równo. Pomijając już to, że nie byłoby to raczej wskazane, to wszelkie doniesienia o szczegółach wskazują na spore dysproporcje nawet między tą dwunastką założycieli.

0

@xoran Różnie bywa. Jeśli dobrze kojarzę, około połowa dogrywek i tak kończy się karnymi, a z tej połowy większość jest bezbramkowa.

0

@debu1989 „Pokorny” to może przesada, ale i pychy też trudno szukać. Raczej zna swoje miejsce w szeregu i tyle.

1

@xoran Tak szczerze to do tej pory nie rozumiem, dlaczego nie ma w szerszej debacie tematu likwidacji dogrywek, zwłaszcza w dwumeczach. Nie potrafią przez trzy godziny rozstrzygnąć zwycięstwa, to po co jeszcze dalsze pół godziny? Dziwne, że nic nie słychać o naciskach telewizji, żeby się tego pozbyć.

0

@TheBestKoeman Rozumiem, dziękuję. Chciałbym wierzyć, że Pérez opiera się na jakichkolwiek badaniach z taką tezą, bo jak to jest, że ludzie nie wytrzymują niecałych dwóch godzin meczu piłki nożnej, a wytrzymują wielogodzinne sesje oglądania seriali i 2,5-godzinne filmy. ;)

0

@JarekS Dziękuję bardzo.
Zastanowił mnie fragment o „niekorzystnych zmianach w rozgrywkach klubowych” dla topowych klubów, bo żadnych takowych nie kojarzę, a wręcz przeciwnie. Ostatnich 30 lat to notoryczne obłaskawianie tych klubów prze UEFĘ, bo wisiał nad nią miecz Damoklesa w postaci groźby... powstania Superligi.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?