0

@FcPortoFan1999 No może a z drugiej strony mówi się że może jest szerokie i głebokie...

0

@Bernard777 O panie(!) ja w tym roku dopiero się rodziłem, więc nie ma dziwne że nie pamiętam...
Prędzej czy później bym to sprawdził. Tak czy inaczej dzisiejszą porażke trzeba rozpatrywać w kategorii(jak by nie było) sensacji...

0

@FCBGrzesiiek Jak to, grali w białych spodenkach?

0

O Matko Boska! 1:2 z UD Las Palmas na Estadio Lluis Companys? Co to się do diaska porobiło? Miałem rodzinne spotkanie w ,,Andrzejki" a teraz patrze... 1:2 z Las Palmas u siebie??? O co tu chodzi? Czyżby sędzia nas przekręcił? Przecież ja nawet nie przypominam sobie żebyśmy kiedykolwiek przegrali u siebie z Las Palmas?
Czy to prawda co piszą użytkownicy na ,,La Rambla" że Flick zajechał fizycznie drużyne na początku sezonu?

7

@FCBparasiempre
Dokładnie 152 lat temu(30.11.1872 r.) rozegrano pierwszy międzypaństwowy mecz w historii piłki nożnej pomiędzy Szkocją a Anglią. W ciągu kilkunastu miesięcy poprzedzających starcie Szkocja – Anglia rozegrano co prawda kilka meczów międzynarodowych, jednak żadne z nich nie miało miana oficjalnego. Dopiero w 1872 roku jedni i drudzy wpadli na pomysł, by zrobić podaną do publicznej informacji zapowiedź a grę toczyć na wspólnie ustalonych zasadach. Jako miejsce potyczki ustalono obiekt do krykieta, Hamilton Crescent w Glasgow. Widzów do przyjścia na stadion zachęcały liczne plakaty, ulotki i ogłoszenia w gazetach. Miasto podstawiło bezpłatne autobusy, kursujące w kierunku miejsca wydarzeń. Promocja spotkania przyniosła niebywały sukces. Wokół boiska pojawiło się 4000 osób, z czego 1500 stanowiły kobiety. Wstęp dla mężczyzn kosztował 1 szylinga, panie wchodziły za darmo. Na obiekt pofatygował się również zamówiony fotograf, ale na wieść, że Szkoci nie chcą dorzucić się do jego wynagrodzenia, natychmiast udał się w drogę powrotną. Organizatorzy i publiczność spisali się na medal, gorzej było z pogodą. Przez trzy dni poprzedzające pierwsze w historii międzynarodowe starcie przez Glasgow przechodziły intensywne opady deszczu. Ustały właśnie 30 listopada. Wtedy w mieście pojawiła się mgła. Istniało ryzyko, że konieczne będzie przełożenie meczu. Ostatecznie rozpoczęto go nieco ponad kwadrans po 14:00, zaraz po tym jak mgła opadła, a piłkarze, na tyle, na ile mogli, poprawili stan mocno nasiąkniętej murawy. Niedługo po rozpoczęciu spotkania zza chmur słońce, dzięki czemu gra była toczona w dobrych warunkach atmosferycznych. Romantycy w panującej aurze z pewnością doszukaliby się symboliki narodzenia międzynarodowych potyczek piłkarskich. W związku z panującym ogólnokrajowym chaosem i nieładem piłkarskim, gospodarze oparli swój skład wyłącznie na piłkarzach Queen’s Park. Wyboru dokonał bramkarz Robert Gardner. Jak wspominałem, była to jedyna krajowa drużyna, która z wielkim zapałem i pasją podchodziła do gry. Brak konkurencji na rodzimych ziemiach spowodował, że w latach 1870-72 klub rozegrał zaledwie 3 mecze. Jego zawodnicy cały czas pozostawali jednak w treningu, solidnie szlifując aspekty piłkarskiego rzemiosła. W dzisiejszych czasach zespół, który w ciągu ponad dwóch lat rozegrał zaledwie trzy spotkania, nie miałby najmniejszych szans w starciu z wyżej notowanym, regularnie grającym rywalem. Szkoci, ubrani w granatowe koszule, wybiegli na murawę w ustawieniu 2-2-6. Średnia wieku piłkarzy wynosiła 22,8 lata. Znali się jak łyse konie, toteż planem na to spotkanie była duża wymienność podań, kierowanych głównie po ziemi. Zależało im na tym, by o przebiegu akcji nie myślał tylko i wyłącznie zawodnik posiadający piłkę przy nodze, ale wszyscy pozostali biorący w niej udział. Ofensywni zawodnicy wychodzili na pozycje i starali się skupiać na sobie uwagę przeciwników. Każdy ze szkockich zawodników ważył średnio o 7 kg mniej od swojego angielskiego konkurenta.

Selekcji wśród zawodników z ponad 100 istniejących klubów angielskich dokonał Charles Alcock, czołowy angielski działacz i kapitan zdobywców krajowego pucharu, Wanderers FC. W wyznaczonym przez niego składzie znaleźli się zawodnicy z 9 klubów, m.in. z Notts County, Crystal Palace, Oxford University, Sheffield Wednesday. Sam Alcock również był niezłym piłkarzem, aktywnie działającym w kierunku rozwoju futbolu. Był pomysłodawcą zorganizowania m. in. pierwszych rozgrywek piłkarskich w Anglii. Zapewne i dla siebie znalazłby miejsce na murawie, jednak z powodu kontuzji oglądał mecz zza bocznej linii. Zawodników ustawił w formacji 1-2-7. Anglicy byli nieco młodsi od swoich oponentów, legitymując się średnią wieku wynoszącą 22,1 lata. Pomimo znacznej przewagi wagowej byli szybsi i lepiej przygotowani fizycznie. Nastawili się na grę zaczerpniętą z rugby, co było znakiem rozpoznawczym niektórych brytyjskich regionów w tych czasach. Zawodnik będący przy piłce decydował się na indywidualną akcję, a jego koledzy mieli robić mu “wolny tunel”, zasłaniając ciałem swoich rywali.

Zdecydowanym faworytem potyczki byli Anglicy. Synowie Albionu byli mocno zaskoczeni, patrząc, jak dobrze w piłkę grają Szkoci. Przez cały mecz mieli problem z rozbijaniem ich akcji i nie nadążali za dużą liczbą szybkich podań. Ponadto gospodarze nie ustępowali Anglikom w indywidualnych popisach. Mogłoby się wydawać, że jeśli postawimy naprzeciwko siebie drużyny ustawione w formacjach 2-2-6 i 1-2-7, musimy być świadkami wielu goli. Wyspiarze pokazali, że niekoniecznie. Ofensywni piłkarze reprezentacji Szkocji często pomagali swoim obrońcom i potrafili skutecznie ustawiać się na boisku. Ustawienie Anglików było znakomite pod kątem łapania napastników rywali na pozycji spalonej. W tamtych czasach, by uniknąć ofsajdu, atakujący zawodnik musiał mieć przed sobą aż trzech przeciwników. W pierwszej połowie meczu lepiej prezentowali się Szkoci, po przerwie Anglicy. Najlepszą sytuację do strzelenia gola miał Robert Leckie, kiedy piłka po jego dynamicznym strzale wylądowała na taśmie, pełniącej rolę poprzeczki. Bezbramkowy remis nie skrzywdził żadnej ze stron. Mecz przyniósł obustronne korzyści. W Szkocji ewidentny sukces wizerunkowy. Lud pokochał piłkę nożną, wiele klubów chciało równać do poziomu zaprezentowanego przez obie reprezentacje podczas tego listopadowego popołudnia. Spotkanie przyczyniło się do powstania w marcu 1873 roku szkockiego związku piłki nożnej. W Anglii natomiast z podziwem wspominano kombinacyjną grę zaprezentowaną przez Szkotów. Zaczęto brać pod uwagę, że odpowiednie przemieszczanie się zawodników po boisku, ich ustawienie i współpraca znacznie bardziej decydują o sukcesie niż indywidualne umiejętności piłkarzy. Miało to później bardzo duży wpływ na rozwój futbolowej taktyki. Bell’s Life in London, tygodnik sportowy, ukazujący się w Anglii od 1822 do 1886 roku, dzień po spotkaniu, 1 grudnia 1872 roku, napisał: ,,Jedyną rzeczą, która uchroniła Szkotów przed porażką, biorąc pod uwagę potężną siłę ofensywną Anglików, była wspaniała gra defensywna i taktyka stosowana przez formacje obronne, do której stosowali się także zawodnicy ofensywni.”

8

Na początku był chaos. Przedstawiam wam epokowe wydarzenie w dziejach futbolu. Dzisiaj mija 152 lat od tego wydarzenia. Naturalnie czytajcie w odpowiedzi na mój komentarz.

@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

8

(Nie)zapomniane El Clasico:

30 listopada 1980 r. FC Barcelona pokonuje na Camp Nou Real Madryt 2:1 w 13 kolejce Primera Division. Gole dla Barçy strzelają: Schuster w 15 minucie oraz zwycięskiego Quini w 64 minucie. Po tej wygranej Blaugrana uplasowała się na 6 pozycji w tabeli, tracąc do prowadzącego Atletico 4 punkty.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson

13

Supercopa de España:

30 listopada 1983 r. FC Barcelona zdobyła pierwszy w historii Superpuchar Hiszpanii. W drugiej edycji tych rozgrywek Blaugrana spotkała się z mistrzem kraju- Athletic Bilbao. Dwumecz rozstrzygnął się już w pierwszym pojedynku w Kraju Basków, gdzie Duma Katalonii pewnie zwyciężyła 1:3. W rewanżu Athletic wystawił rezerwowy skład, lecz w pierwszej minucie niespodziewanie objął prowadzenie. Po tym golu na boisku nie działo się nic godnego uwagi a mecz zakończył się wynikiem 0:1. Barça jest rekordzistą pod względem liczby Superpucharów dzięki wygraniu 14 z 39 dotychczasowych edycji.


@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

9

Feliz cumpleaños panie Gary z okazji urodzin!

64 lat temu urodził się Gary Lineker. Do FC Barcelony trafił po zdobyciu Srebrnej Piłki podczas mundialu w Meksyku w 1986 r. Katalończycy myśleli również o zatrudnieniu Johnny’ego Ekströma ale ostatecznie postawili na Anglika. Przez pierwsze dwa sezony Lineker potwierdzał swój instynkt strzelecki, zdobywając odpowiednio 20 i 16 goli w La Liga. W trzecim sezonie Cruyff ustawił go na lewym skrzydle, więc jego statystyki strzeleckie nie były już tak imponujące. Latem 1989 r. holenderski trener postanowił poświęcić Linekera aby sprowadzić Michaela Laudrupa i Ronalda Koemana(obowiązywał wówczas limit obcokrajowców). Lineker odszedł tak, jak wcześniej Neeskens i Simonsen- w momencie, kiedy był najbardziej uwielbiany przez kibiców. Ogółem w Blaugranie zdobył 52 gole w 139 meczach. Przez całą karierę nie dostał ani jednej żółtej ani też czerwonej kartki!

@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson

1

@Safrani Z jednej strony to nawet i dobrze ale np. na takim weselu to już niezakoniecznie to by wygladało...

0

@kubix05 No właśnie Lamine Yamal też mi do końca nie pasuje, choć akurat w jego przypadku mógłbym jeszcze przymknąć oko głównie ze względu na ten półtoraroczny okres...

0

@Dari0G No nie wiem, być może, prywatnie go nieznam

10

Żywe legendy futbolu:

Ryan Joseph Giggs (ur. 29 listopada 1973 w Cardiff jako Ryan Joseph Wilson) – walijski trener piłkarski i piłkarz Manchesteru United. Najbardziej utytułowany brytyjski piłkarz w historii. Nominalnie był lewym pomocnikiem, ale mógł też grać na pozycji lewoskrzydłowego, środkowego pomocnika czy też cofniętego napastnika. Najlepszy piłkarz w Anglii sezonu 2008/09. 1 lutego 2011 roku został wybrany piłkarzem wszech czasów Manchesteru United[2]. Od 15 stycznia 2018 selekcjoner reprezentacji Walii w piłce nożnej. Oficer Orderu Imperium Brytyjskiego (OBE). W roku 1985 rozpoczął treningi w szkółce piłkarskiej Manchesteru City, gdzie jego trenerem był Denis Schofield. W grudniu 1986 roku został zaproszony na testy do Manchesteru United, któremu kibicował jako dziecko[3]. Uczęszczał do szkoły Moorside High w Manchesterze. W wieku 16 lat Giggs podpisał amatorski kontrakt z Manchester United, a 30 listopada 1990, tuż po 17. urodzinach – profesjonalny. Ryan Giggs jest rekordzistą, jeśli chodzi o występy w barwach Manchesteru United. Niesamowity rekord sir Bobby'ego Charltona (758 meczów) pobił w pamiętnym finale Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea w 2008 roku, kiedy to Czerwone Diabły po raz trzeci sięgnęły po Puchar Europy. Od tamtego czasu Giggs wyśrubował ten wynik do niesamowitych 963 występów. Co ciekawe, gdyby nie sir Alex Ferguson, to rekordów Ryana Giggsa w Manchesterze United mogłoby w ogóle nie być. Walijczyk jako nastoletni chłopak biegał bowiem w Szkole Mistrzostwa Manchesteru City. Osobista wizyta menadżera Manchesteru United w domu Giggsa w dniu jego 14. urodzin sprawiła jednak, że Walijski Czarodziej przeniósł się na czerwoną stronę Manchesteru. Giggs przeszedł na zawodowstwo w listopadzie 1990 roku, a swój ligowy debiut w barwach Manchesteru United zanotował 2 maja 1991 roku przeciwko Evertonowi. W swoim pierwszym meczu w zespole sir Alexa Fergusona zmienił Denisa Irwina. Pierwsze z przebogatej kolekcji trofeów trafiło w ręce Giggsa w listopadzie 1991 roku. Manchester United w Superpucharze Europy pokonał Red Star Belgrad. Kolejny sezon przyniósł kolejne wyróżnienia. Tym razem Giggs mógł cieszyć się ze zwycięstwa w Pucharze Ligi oraz tytułu przyznawanego przez Stowarzyszenie Zawodowych Piłkarzy (PFA) dla najlepszego młodego zawodnika. W 1993 roku Giggs odebrał natomiast swój pierwszy złoty medal za mistrzostwo Anglii. W trakcie swojej kariery Giggs był dwukrotnie częścią zespołu, który sięgał w jednym sezonie po dublet – 1993/1994 i 1995/1996. Najbardziej pamiętny sezon w karierze Walijczyka to 1998/1999, kiedy to wywalczył z klubem mistrzostwo Anglii, Puchar Anglii i zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Wkład Walijczyka w te trofea był ogromny, a kibice do dziś wspominają jego bramkę z półfinałowego meczu FA Cup z Arsenalem, w którym przebiegł z piłką pół boiska i efektownym strzałem pokonał Davida Seamana.

Dziesięciolecie gry Giggsa w Manchesterze United przypadło na sezon 2001/2002. W benefisowym meczu Czerwone Diabły przegrały z Celtikiem Glasgow na Old Trafford 3:4. Rok 2003 to kolejny kamień milowy w karierze Ryana Giggsa. Walijczyk w meczu z Chelsea (2:2) na Stamford Bridge zdobył swojego setnego gola dla Manchesteru United. Aby przedłużyć swoją karierę w zespole Czerwonych Diabłów, Giggs w czerwcu 2007 roku zrezygnował z gry w reprezentacji Walii. Dorobek Giggsy'ego w kadrze zamknął się w 64 występach i 12 bramkach. W późniejszych latach swojej kariery Ryan Giggs coraz częściej był przesuwany przez sir Alexa Fergusona ze skrzydła na środek pomocy Manchesteru United. W nowej roli odnalazł się znakomicie, a w sezonie 2008/2009 zdobył tytuł najlepszego piłkarza w Anglii przyznawanego przez PFA. Giggs niemal co sezon bił kolejne rekordy. W marcu 2011 roku przegonił sir Bobby'ego Charltona pod względem ligowych występów (607 meczów). Walijczyk w każdym kolejnym roku odnotowywał też przynajmniej jedno trafienie w Premier League. Latem 2012 roku Ryan Giggs wziął udział w igrzyskach olimpijskich. Stuart Pearce mianował Giggsa kapitanem Wielkiej Brytanii i choć Brytyjczycy nic wielkiego nie zdziałali na igrzyskach w Londynie, to występ pozwolił Giggsowi posmakować futbolu na międzynarodowej imprezie. W sezonie 2012/2013 Giggs rozegrał swój tysięczny mecz w zawodowej karierze (łącznie z występami w kadrze). Jubileusz przypadł na spotkanie z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. W 2013 roku Giggs do swojej gabloty dołożył też 13. tytuł mistrza Anglii. Sezon 2013/2014 był ostatnim w piłkarskiej karierze Giggsa. Walijczyk po przyjściu do klubu Davida Moyesa był też częścią sztabu szkoleniowego Manchesteru United. Kiedy szkocki menadżer został zwolniony ze swojej posady pod koniec sezonu, to stery w klubie objął właśnie Giggs. Jako tymczasowy menadżer Czerwonych Diabłów poprowadził zespół w czterech ostatnich meczach sezonu (2 zwycięstwa, 1 porażka, 1 remis). 19 maja 2014 roku Ryan Giggs oficjalnie zawiesił buty na kołku i rozpoczął nowy rozdział w swojej futbolowej karierze.

@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

0

@kubix05 No wybacz ale 3 miesiące z hakiem nie można traktować w kategoriach poważnej historii. Poza tym fakt że został zatrudniony w jubileuszowym roku nie ma tu nic do rzeczy, wręcz przeciwnie, po tak krótkim okresie pracy jego wizerunek na tle tak bogatej i długiej historii jest nieśmiesznym żartem...
No ale cóż, w końcu każdy ma tutaj prawo wyrazić swoją opinie...

6

Copa America w rytmie tanga:

29 listopada 1925 r. meczem Argentyna-Paragwaj(2:0) zainaugurowano 9-tą edycje Copa America. Niestety nie doszło do rewanżu, na który ostrzyła sobie zęby cała Argentyna bowiem w 1925 r. w Buenos Aires zabrakło obrońców tytułu- Urugwaju, w którym to doszło do konfliktu tamtejszej federacji. Nie przyjechali nawet Chilijczycy i w tej sytuacji trzej uczestnicy- Argentyna, Brazylia i Paragwaj, zagrali ze sobą systemem pucharowym(mecz i rewanż). Pod nieobecność mistrzów olimpijskich, gospodarze łatwo zdobyli Puchar Ameryki. Jedynego groźnego rywala, Brazylię, rozgromili 4:1, w rewanżu remisując 2:2. Nie pomogła dobra gra już od dawna cenionych asów ,,Canarinhos”, jakim byli Nilo a zwłaszcza Friedenreich. Ich akcje skutecznie stopowali dwaj kapitalni obrońcy Boca Juniors, Segundo Medici i zwłaszcza Ludovico Bidoglio- finezyjny technik, potrafiący swobodnie wyprowadzić piłke z największego tłoku we własnym polu karnym. To właśnie Bidoglio był zapowiedzią, swego rodzaju protoplastą późniejszej funkcji libero. Poza tym gwiazda Manuela Seoane rozbłysła właśnie pełnym blaskiem, bowiem lewy łącznik Argentyny był nie do powstrzymania, choć zabrakło u jego boku pozostałych znakomitości, tworzących w latach 20-tych fantastyczną piątke napadu Independiente: Canevari, Lalin, Ravaschino, Seoane i wreszcie sam Orsi. Za to dobrze zaprezentowali się dynamiczny prawoskrzydłowy Domingo Tarascone z Boca oraz napastnik de los Santos z Huracan, pierwszy i jedyny w dziejach rzeczywiście czarnoskóry piłkarz grający w narodowej reprezentacji Argentyny. Po raz ostatni wystąpił też w Copa America wyśmienity napastnik paragwajski Gerardo Rivas, który wkrótce przeniósł się z Libertad do argentyńskiego San Lorenzo. W końcowym rozrachunku Argentyna tryumfuje dopiero po raz drugi w historii rozgrywek, wyprzedzając Brazylię o 2 punkty. Natomiast królem strzelców zostaje wspomniany Manuel Seoane, który strzelił 6 goli w 4 meczach, co stanowiło wówczas rekord Copa America.



@Sysia11
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

0

@kubix05 To piękne ale dla mnie osobiście Hans Dieter Flick nie pasuje do tego zdjęcia a co za tym idzie do całej historii Dumy Katalonii...

1

@Safrani Jesteś abstynentem?

10

Jackiem Danielsem z cocacolą wznosze toast za mój najukochańszy klub pod słońcem z okazji 125 urodzin.
Visca el Barca, parasiempre!

7

@FCBparasiempre
Niezwykłe legendy urugwajskiego futbolu:

29 listopada 1904 r. urodził się Augustin Hector Castro Rodriguez, napastnik. Był 1917 rok, gdy Hector w wieku 13 lat stracił swoją prawą rękę. Kilkanaście lat później cieszył się ze zdobycia pierwszego w historii mistrzostwa świata. Na ojczystej ziemi zdobył gola w finale, tym samym zaznaczając dominację swojego narodu nad sąsiadami. Dla Argentyńczyków stał się wrogiem, bo podobno obijał ich bramkarza kikutem. Castro urodził się w Montevideo. Wychowanie na obrzeżach stolicy w urugwajskich favelach miało wpływ na zadziorność napastnika ,,Los Charruas”. Urugwajczyk był niezwykle charakternym człowiekiem, co pokazywał, nie tylko na boisku. Miał to udowodnić już bardzo wcześnie, bo już od najmłodszych lat doświadczał ciężkiego losu chłopaka z biedoty. Aby zapewnić rodzinie chleb, musiał już w wieku 10 lat rozpocząć pracę. Hector marzył jednak o odwróceniu karty i sportowej karierze w barwach urugwajskiego Nacionalu. Jego zapału nie zatrzymał nawet dramat, który go spotkał. W wieku 13 lat, w trakcie pracy z ojcem przy wycince drzew, niebezpiecznie zbliżył swoją prawą rękę do elektrycznej piły mechanicznej. Z pokiereszowanej dłoni i przedramienia nic nie zostało a Hector od tego momentu swojego życia miał jeszcze ciężej niż wcześniej. W czasach, w których utrata kończyny była równoważna z utratą szansy na godziwe dalsze życie Hector się nie poddał, mając 17 lat grał już dla młodzieżowej drużyny Atletico Lito. Następnie po 2 latach trafił do jednego z największych klubów swojego kraju – Nacionalu. Była to niezwykła historia, szczególnie patrząc na dalsze sukcesy Castro. Młody Urugwajczyk miał udowodnić, że jego okaleczenie nie przeszkadza w graniu na najwyższym poziomie. W tym samym roku, kiedy zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej, wraz z resztą drużyny zdobył mistrzostwo. Jego wejście w urugwajski futbol było niesamowite, już w pierwszym swoim sezonie na najwyższym szczeblu stał się podstawowym piłkarzem swojego klubu i tym samym zasłużył na powołanie. Wystąpił w kadrze ,,Celestes” w listopadzie 1923 roku. To wtedy coraz częściej zaczęto nazywać go ,,El Divino Manco”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza cudownego jednorękiego. Urugwajczyk na kolejny triumf w swojej rodzimej lidze musiał jednak swoje odczekać. Jego Nacional w kolejnych latach przed mundialem najbliżej mistrzowskiego tytułu był w 1929 roku, kiedy uplasował się na drugim miejscu, przegrywając w tym czasie ze swoim największym rywalem. W przyszłości między CA Peñarolem a Nacionalem wytworzy się swoisty duopol, w którym oba kluby będą rywalizować o mistrzostwo kraju po dziś dzień. Jeśli chodzi o reprezentacyjną karierę, to Castro szybko przebił się do składu. Został powołany na Copa America w 1926 roku gdzie zdobył z Urugwajem złoty medal, na samych mistrzostwach Ameryki Południowej był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. Na turnieju zdobył 6 bramek i wraz z kolegą z zespołu – Scarone, był najskuteczniejszym reprezentantem swojego zespołu. Choć nie jest to tekst o El Mago, to warto wspomnieć, z kim w ataku grał nasz bohater, cóż Scarone jeszcze odegra ważną rolę w historii Castro. Rok później na kolejnych mistrzostwach Ameryki Południowej Urugwajczycy ulegli tylko Argentyńczykom. To były zdecydowanie najsilniejsze zespoły w tamtej części świata, a spór o miano najlepszej reprezentacji tylko narastał.

Wszystko miało rozstrzygnąć się na nadchodzących Igrzyskach Olimpijskich, najważniejszej imprezie sportowej tamtych czasów. Manco dotarł do wielkiego finału Igrzysk w Amsterdamie, jednakże w samym spotkaniu padł remis, a Castro w powtórzonym meczu już nie zagrał. W następnej rywalizacji to właśnie El Mago okazał się kluczową postacią swojej drużyny, to jego bramka zapewniła zwycięstwo i jedną z gwiazdek na koszulkach La Celeste. Argentyńczycy swoją szansę na rewanż za porażkę w Amsterdamie upatrywali w pierwszych w historii oficjalnych Mistrzostwach Świata. Problemem dla poprzedników Messiego, mogły okazać się jednak okoliczności samego turnieju. Organizacja pierwszych mistrzostw przypadła zwycięzcy ostatniego najważniejszego trofeum. Dodatkowo miało być to święto narodu urugwajskiego; stulecie uchwalenia konstytucji. Przyznanie pierwszych rozgrywek o Puchar Świata UEFA to zupełnie inna historia, więc skupić należy się na tym, co dokonał Castro i jego reprezentacja. Podczas gdy europejskie drużyny musiały spędzić w podróży przynajmniej 2 tygodnie statkiem ze Starego Kontynentu, panamerykańskie zespoły przygotowywały się do turnieju. A w samym Urugwaju chwilę po przyznaniu rozpoczęto budowę przeogromnego jak na tamte czasy obiektu – Estadio Centenario, to piłkarskie betonowe koloseum w swojej świetności pomieściło na meczu około 80 tysięcy osób. To właśnie tam wszystkie swoje spotkania mieli rozegrać gospodarze i chociaż turniej rozpoczął się oficjalnie wcześniej. 18 lipca, idealnie w dzień uchwalenia konstytucji, gospodarze rozpoczęli turniej. Spotkanie uprzedził przemarsz delegacji państw reprezentujących wraz z flagami i zaczęło się show. Urugwajczycy niepewnie weszli w mecz, zdecydowanie było widać, że przyćmiła ich ranga wydarzenia i ilość obserwujących z trybun. Od sensacji w pierwszym spotkaniu uratował ich El Divino Manco. To on w 60. minucie spotkania został bohaterem trybun. Castro miał uderzyć przy prawym słupku bramki rywala, Peruwiańczyk Pardon był bez szans i to właśnie piłkarz Nacionalu dał pierwsze zwycięstwo Los Charruas. Dobry rezultat nie uciszył krytyki kibiców, jak i dziennikarzy. Na urugwajskich piłkarzy wylało się wiadro pomyj a zmiany były nieuniknione. W następnym spotkaniu zostało wprowadzonych aż 4 nowych zawodników. Gospodarze musieli pokonać Rumunów, Europejczykom z kolei, w tym meczu wystarczał remis. W drugim spotkaniu Castro nie pojawił się nawet w wyjściowej 11! Pomimo zdobycia bramki selekcjoner postanowił oddelegować go z podstawowego składu. I cóż, to się opłaciło. Odstawiony od składu Castro nie pomógł w wygranym meczu z Rumunią, jak i z Jugosławią w półfinale. Oba spotkania gospodarze turnieju wygrali gładko. Pierwszy z nich 4:0 a kolejny 6:1. Nasz bohater z pewnością nigdy nie zapisałby się taką złotą głoską, gdyby nie finał mundialu. Tam niespodziewanie postawiono na napastnika Nacionalu od pierwszej minuty. A zastąpił niebyle kogo, bo Anselmo, który to wraz z Scarone odmienił grę Urugwaju po przeciętnym meczu z Peru. Spotkanie zaczęło się obiecująco dla Urugwajczyków, to oni szybko dopadli rywala i już w 12. minucie El Mago podał do Dorado, co wprawiło w szał radości kibiców gospodarzy. Upokorzeni Argentyńczycy pamiętający wcześniejsze porażki w Copa America, co ich szczególnie bolało, w igrzyskach rzucili się do odrabiania strat. 8 minut później było już 1:1. W przerwie spotkania wynik wskazywał już 1:2 dla gości, a na trybunach zapanowała cisza. W drugiej części spotkania, kontuzji przy strzale doznał młody napastnik gości Varallo. Po latach przyzna, że gdyby był na boisku, mecz zakończyłby się innym wynikiem, a jego kolegom zabrakło w drugiej połowie werwy. Urugwaj wyrównał w 57. minucie po świetnej asyście Scaroniego. Chwilę później do bramki trafił Iriarte, zawodnik, który nie miał ani jednego występu w barwach La Celeste przed mundialem, było 2:1. Castro rozpoczął zdobywanie bramek na „betonowym kolosie” i zakończył po strzale głową, czym przypieczętował zwycięstwo gospodarzy. Po mundialu został znienawidzony przez Argentyńczyków. Zarzucano mu zbyt agresywną grę. Bramkarz Albicelestes oskarżał go o bezprecedensowe zachowanie a mianowicie atakowanie go kikutem, przepychanie i niedozwolone zachowania na boisku. To był właśnie jego styl, był bardzo waleczny, nieustępliwy każdy mecz traktował jak walkę. Dzisiaj można by sklasyfikować Castro jako typowego nękającego napastnika.

Złość w argentyńskim narodzie była tak wielka, że oberwało się nawet ambasadzie Urugwaju, która została obrzucona kamieniami. Poza ogólnym przekonaniem, iż gospodarze grali na pograniczu faulu, wierzono, że belgijski sędzia tego spotkania w przerwie dogadał się z gospodarzami. W argentyńskiej prasie rozpisywano się o oszukaniu Albicelestes. W niej także Castro był eksponowany jako najbardziej agresywny zawodnik. Obijał bramkarza rywali, czy nie, był ważnym ogniwem swojej drużyny. Anselmo i Castro po meczu razem paradowali i pozdrawiali kibiców, co pięknie pokazywało, jak ważne dla tych dwóch zawodników było zwycięstwo tego trofeum. Manco wraz z piłkarzem największego ligowego rywala swojej drużyny – Peñarolu, cieszyli się i razem świętowali wielki sukces pierwszego oficjalnego Mistrza Świata w Piłce Nożnej. ,,El Divino Manco” swoją karierę kontynuował w swoim ukochanym klubie, jeszcze 2-krotnie zwyciężył w lidze z Nacionalem. Po piłkarskiej karierze zasiadł na ławce trenerskiej tego samego zespołu, zdobywając 6 mistrzostw kraju. Odszedł w wieku 56 lat, z powodu ataku serca. Był sportowcem, który udowodnił, że niepełnosprawność nie wyklucza, a w jego wypadku dawała przewagę na boisku.

7

11

Fantastico El Clasico w urodziny FC Barcelony:

Dokładnie rok później(29.11.2010) również odbyło się El Clasico i również na Camp Nou ale cóż to było za partidazo! Blaugrana rozegrała jedno z najwspanialszych spotkań w swojej historii a debiutujący w El Clasico jako pierwszy trener Jose Mourinho poniósł najwyższą porażke w karierze. ,,Zobaczymy czy strzelą 8 goli”- przemądrzał się przed meczem Cristiano Ronaldo, po tym jak kolejkę wcześniej Barça rozbiła UD Almerie 0:8! Pomylił się o 3 gole ale jeszcze przez długi czas wypominano mu te słowa. Duma Katalonii zaczęła od mocnego uderzenia i już po 18 minutach prowadziła 2:0 dzięki trafieniom Xaviego i Pedro. Real praktycznie nie istniał i w całym meczu nie stworzył żadnej stuprocentowej okazji. Podopieczni Guardioli niesieni dopingiem publiczności grali jak z nut i w drugiej połowie upokorzyli największego rywala. Dwa gole w ciągu kilku minut zdobył David Villa a wprowadzony w końcówce meczu Jeffren Suarez dokończył dzieła zniszczenia kompletując ,,manite”. Piłkarzom Królewskich ciężko było pogodzić się z porażką, bowiem w ostatnich sekundach Sergio Ramos brutalnie sfaulował Leo Messiego a następnie popchnął kolegę z reprezentacji- Carlesa Puyola. ,,Sal de banquillo!”(,,Wyskocz z ławki!”)- krzyczeli kibice w strone Mourinho, który wcześniejsze udane mecze przeciwko Blaugranie na Camp Nou celebrował energicznie wybiegając z ławki rezerwowych. Spotkanie odbyło się w poniedziałek, ponieważ w niedziele w Barcelonie przeprowadzono wybory do parlamentu Katalonii. ,,Bądźcie skromni ale to był cholernie dobry mecz”- chwalił swoich piłkarzy Guardiola. Podobnie jak Ronaldo przewidział rozmiary zwycięstwa: ,,W przeciwieństwie do poprzednich lat mamy tę przewagę że nie oczekuje się od nas przed rozpoczęciem meczu prowadzenia 5:0. W meczach u siebie uznawano za pewnik że wygramy a przez to jest dużo trudniej”- tonował Pep nastroje przed meczem.

Arcydzieło futbolu:



@Symson
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

9

(Nie)zapomniane El Clasico…

29 listopada 2009 r. FC Barcelona pokonuje na Camp Nou Real Madryt 1:0 po golu Ibrahimovicia w 12-tej kolejce Primera Division. W dniu 110. urodzin klubu Blaugrana sprawiła sobie bardzo miły prezent. Również trener Guardiola, który poprowadził Barcelonę po raz pięćdziesiąty, miał powody do zadowolenia. W meczu brakowało ładnych sytuacji podbramkowych. Było dużo walki, ale największe gwiazdy nie błyszczały. Drużyny świetnie się broniły i nie dopuszczały rywali pod własną bramkę. W 51. minucie trener Guardiola zdjął z boiska Henry’ego, którego zastąpił Zlatan Ibrahimovič. Zmiana już po 4 minutach przyniosła efekty. Ibrahimovič po dośrodkowaniu Alvesa pokonał bramkarza Realu i zdobył jedynego gola w tym meczu. W 63. minucie czerwona kartkę dostał Sergio Busquets, za zagranie ręką. Osłabienie nie zmieniło stylu gry Barcelony, która dalej zaciekle się broniła. Swoich okazji na zdobycie gola nie wykorzystali: Ronaldo, Benzema i Messi.

Odkurzamy Klasyk:




@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@lucca87 Dlatego też regularnie uświadamiam większość cules na tej stronie aby poznali historie swojego ukochanego klubu. Dzięki śliczne za pochwałe i serdecznie pozdrawiam :)

11

Szanowni państwo, kochani cules, ,,nasza” Duma Katalonii obchodzi dzisiaj jubileusz 125-lecia istnienia:

W budynku ,,Gimnasio Sole” przy słynnej barcelońskiej ulicy ,,La Rambla” odbyło się spotkanie osób, które odpowiedziały na ogłoszenie niejakiego Hansa-Maxa Kampera Haessig. Tak oto 29 listopada 1899 r. na zamieszczone na łamach tygodnika ,,Los Deportes” ogłoszenie Szwajcara odpowiedziało 12-tu młodzieńców. W efekcie w Sali ,,Gimnas Sole” sześciu Katalończyków, trzech Szwajcarów i trzech Anglików założyło FC Barcelonę. Pionierami nowej organizacji zostali: Walter Wild, wybrany jako najstarszy na pierwszego prezydenta klubu na wniosek Gampera; John Parsons, który objął funkcje wiceprezydenta; Lluis de Osso- został sekretarzem; Bartomeu Terradas, który zajął funkcję skarbnika a także Otto Kunzle, Otto Maier, Enric Ducal, Pere Cabot, Carles Pujol, Josep Llobet, William Parsons oraz sam Joan Gamper, wyznaczony na pierwszego kapitana drużyny. W sali, w której pan Guirowich udzielał lekcji szermierki, odbywały się pierwsze spotkania założycieli klubu, zawsze popołudniami, po tym jak uprzednio ćwiczyli mięśnie. Podczas tych zebrań podejmowano ważne decyzje, jak wyznaczenie Gimnasio Sole jako siedziby klubu(funkcjonowała tamże między 1899 a 1910 rokiem), wybranie granatowego i bordowego na oficjalne barwy klubu, wprowadzenie miesięcznej opłaty w wysokości 2 peset za prawo bycia socio oraz wyznaczenie welodromu ,,La Bonanova" jako pierwszego boiska. Wśród pierwszych socios Blaugrany znajdziemy braci Witty, dziennikarza Josepa Eliasa Juncosę, Fermina Lombę, Francesca Cruzate’a, Juana de Urruele czy Eduarda Schillinga. Powód wyboru granatowo-bordowych barw klubu nie jest do końca znany. Możliwe iż pochodzą one od kolorów drużyny Excelsior de Zürich- pierwszej drużyny Gampera i flagi kantonu Ticino, gdzie się urodził. Popularna legenda mówi o tym że Gamper zapożyczył barwy od powstałego 6 lat wcześniej zespołu FC Basel, w którym także występował, lecz nie ma dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. Inna opowieść głosi iż były to barwy dwukolorowego długopisu popularnego wśród księgowych i pracowników sektora tekstylnego. Natomiast ostatnia hipoteza głosi iż wywodzą się one od pionowych pasów blaugrana, które nosili członkowie angielskiej drużyny rugby ze szkoły Merchants Taylors w Merseyside, gdzie uczyli się bracia Arthur i Ernest Witty Cottonowie, piłkarze Barçy w chwili założenia klubu. Spodenki przez pierwsze 10 lat były koloru białego, następnie czarnego a od lat 20-tych XX wieku są z reguły granatowe. Natomiast jeżeli chodzi o herb klubu, to bliski przyjaciel Gampera i jednocześnie napastnik FC Barcelony- Carles Comamala zainspirowany herbem stolicy Katalonii stworzył pierwszy znak rozpoznawczy klubu. Goleador Blaugrany urodzony w 1887 r. w Madrycie, przetrwał w historii FC Barcelony jako zwycięzca publicznego konkursu, który klub zorganizował w 1910 roku na zaprojektowanie jego oficjalnego herbu. Jednak ostatnie badania przyznają zwycięstwo w tym konkursie niejakiemu Santiago Femenii, co ciekawe, także piłkarzowi Dumy Katalonii. Zwycięski projekt łączył w sobie symbol ,,senyery”, czyli flagi Katalonii, krzyż Świętego Jerzego oraz kolory ,,blaugrana”. Po ponad 100 latach ten herb nadal widnieje na koszulkach piłkarzy Barçy. Pierwszy mecz w historii FC Barcelona rozegrała 8 grudnia, o czym na pewno nie omieszkam wspomnieć.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson

17

Czy wiecie że:

Jose Luis Chilavert został pierwszym(i jak dotąd jedynym) bramkarzem w historii, który strzelił hat-tricka i żaden inny bramkarz nie powtórzył tego wyczynu. Chilavert strzelił hat-tricka 28 listopada 1999 roku, grając dla argentyńskiej drużyny Velez Sarsfield przeciwko Ferro Carril Oeste. Chilavert strzelił trzy gole dla Velez w wygranym 6:1 meczu z Ferro. Bramkarz Paragwaju strzelił wszystkie trzy gole z rzutu karnego i nie było to wówczas zaskoczeniem, ponieważ bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry. Chilavert zakończył karierę zdobywając 62 oficjalne gole dla reprezentowanych przez siebie klubów i swojego kraju.


@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson

8

Wybitne legendy węgierskiego futbolu:

28 listopada 1925 r. w Kispeszcie urodził się Jozef Bozsik, były węgierski piłkarz. Jozef Bozsik zwany „wirtuozem znad Dunaju” do dzisiaj dzierży rekord występów w węgierskiej reprezentacji (101 meczów i 11 goli). Karierę zaczynał jako 11-latek w Kispeście a siedem lat później zadebiutował w pierwszym zespole. To właśnie on był jednym z boiskowych reżyserów węgierskiej ,,Złotej Jedenastki”, w której imponował niesamowitą intuicją, przewidywaniem boiskowych wydarzeń i doskonałym ustawianiem się na placu gry. Do legendy przeszły też jego 30-40 metrowe podania, które były wymierzone z niemal milimetrową dokładnością. Raz były to podania prostopadłe, innym razem krzyżowe, płaskie, górne, ale zazwyczaj były one nieosiągalne dla przeciwnika. Wielu uważa go za, jeśli nie najlepszego, to na pewno za jednego z najlepszych pomocników wszech czasów. Całą karierę spędził w Kispeście, którego władze przemianowały na Honved (447 meczów i 33 gole). ,,Takiego Bozsika mógłbym porównać tylko do Messiego. Facet, który kreował futbol. Bozsik jeszcze nie przyjął piłki a Puskas już wiedział że ona z 20 metrów spadnie mu przed nos, niesamowite”- opowiadał Lajos Farago, rezerwowy bramkarz ,,Złotej Jedenastki”.


@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

12

Van Gaal psuje wszystkim cules jubileusz klubu:

28 listopada 1998 r. FC Barcelona rozegrała mecz z Atletico Madryt rozpoczynający obchody 100-lecia klubu. Mecz z Atletico rozgrywany dzień przed okrągłą rocznicą powstania Dumy Katalonii, miał symbolicznie rozpocząć rok jubileuszowy. Blaugrana zagrała jednak słabo i przegrała 0:1 po golu z karnego. Było to pierwsze w sezonie zwycięstwo Atletico na wyjeździe. Od 70 minuty dało się słyszeć głosy domagające się dymisji Van Gaala. ,,Nie zrezygnuje i nie myśle że mnie wyrzucą, gdyż nie można podejmować takich decyzji po jednym meczu”- ocenił swoją sytuacje Holender, zapominając iż kilka dni wcześniej Barça odpadła z Ligi Mistrzów po remisie u siebie z Manchesterem United.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

10

El Clasico w czasach kryzysu:

28 listopada 1971 r. FC Barcelona remisuje na Santiago Bernabeu 1:1 z Realem Madryt w 11 kolejce Primera Division. Ten remis niewiele pomógł Blaugranie, która uplasowała się w strefie spadkowej(17 miejsce) mając 8 punktów po 11 meczach. Był to jeden z najgorszych startów Barçy w historii Primera Division.


@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

12

Golleada:

28 listopada 1976 r. FC Barcelona pokonuje wysoko na Camp Nou CF Valencie 6:1 w 12 kolejce Primera Division. Aż 5(!) goli dla Barçy w tym meczu strzela napastnik Manuel Clares, co zdarza się bardzo rzadko w La Liga. W efekcie Blaugrana umocniła się na prowadzeniu w tabeli Primera Division wspólnie z Atletico Madryt mając po 16 punktów.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani

0

@Mattems Wiesz co, szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Nie chodze na mecze Barcy, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć. No bo chyba nie masz na myśli: cules?
Mam do ciebie pytanie: Jak to zrobiłeś że po wciśnięciu twojego komentarza nie ma La Rambli a jest tylko twój komentarz?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?