Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jak tak dalej pójdzie to między 50 postami tego psychopaty-mamonotrzepa od kamerek będziemy mogli znaleźć jakąś wypowiedź użytkownika.
To istna plaga egipska! Nie da się np. w jakiś sposób zaostrzyć rejestracji, żeby taki partykularny interesant nie był w stanie zaśmiecać naszej świątyni wiedzy o Barcelonie?
0
Jajcarz, dobry duch, Abidal Rey powraca!
0
RealFan22
Ależ masz rację! Na szczęście ewolucja sprawiła, że obecnie jest inaczej. Może i u Was kiedyś będzie podobne bogactwo wychowanków :)
0
167 cm i od razu wielki :)
0
FanRealu90
Oczywiście, że odrzucił piłkę i zachował się niekulturalnie, ale odpowiedź Ronaldo należała do tych z cyklu "oko za oko".
whatis
A to już inna bajka :) Mało, kto jest w stanie przetrwać bezpardonową wymianę ciosów z Blaugraną.
0
O Boże, nieśmiertelny legionista powrócił.
Drogi fanie Realu90 nawet nie próbuj dyskutować. Kiedyś połamałem sobie żeby na tym betonie.
0
whatis
Oczywiście, że nie jest. Tym bardziej Ferguson, a przecież spotykał się z Mou przed finałem na Wembley. Było o tym głośno, że ma rzekomo pomóc MU.
czacha23
Co do gazet hiszpańskich sportowych w sumie masz rację. Sport i MD też często piszą głupoty na potęgę.
0
czacha23
Sięgnij niżej i znajdziesz mój komentarz, w którym napisałem, iż Mou pomagał już przecież Man Utd, a także Chelsea, z tego co pamiętam takie newsy były też na Waszej stronie, więc albo to jest wszystko prawda tak jak teraz z PSG i Mou ma jakieś kompleksy albo po prostu totalne zeszmacenie się madryckich gazet, bo to przecież z nich ten news wyszedł, a konkretniej z Marki.
0
Mateusz_9449, czacha23
Oczywiście, że Real był lepszy. Zresztą ostatnie kilka Klasyków to albo obie drużyny prezentowały podobny poziom albo Królewscy nieznacznie przeważali nad Katalończykami. Nigdy nie obraziłem Waszego klubu, ale co do samego Mou to już niestety, ale mam masę zastrzeżeń. Zrozumcie, że nie każdy atak w Portugalczyka oznacza jednocześnie uderzenie w instytucję jaką jest Real.
0
czacha23
Żaden klub nie jest bez winy. Każdy ma coś za kołnierzem. Jednak jest różnica - zrobić coś od czasu do czasu, a nie jak Mourinho posiłkować się ideą "Prowokuję, więc jestem".
0
Bisz
Jak powiedział pewien mądry Polak w wolnym kraju mogę porównywać nawet pancernika z mrówką, to tak odnośnie Twojego niezadowolenia z mojej metafory odnośnie wojen. Chodziło mi o zaprezentowanie i wjechanie w pewnym sensie na pewny tor myślowy.
Najlepszym miernikiem są kibice powiadasz, żeby się cieszyli etc. Zgadzam się całkowicie, jednak chciałbym zaznaczyć, że nie zauważyłem, żeby w klubach, które stosują "antyfutbol" nagle drastycznie spadła sprzedaż biletów, a jest wręcz odwrotnie, jeśli ten rzekomy "antyfutbol" jest skuteczny to jednak ilość kibiców na trybunach, w internecie czy na ulicy wzrasta - w jednym klubie bardziej w drugim mniej.
0
sojerrrr
To ogólnie są zawsze dobre przykłady : z jednej strony na zbytnią wiarę we własne możliwości, a z drugiej właśnie na wiedzę i operatywność taktyczną.
Też mam szacunek do Manchesteru za to, że szli z Barceloną na wymianę ciosów i owszem to zawsze jest miłe dla widowiska ; gorzej już z samym przegranym, kiedy ten leży znokautowany na deskach, ale na szczęście to nie było zmartwienie Cules. Inni widząc, że bezapelacyjnie jedna z najlepszych drużyn na świecie przegrywa z kretesem poszli po rozum do głowy i wrócili do taktyki najbardziej pasującej przeciwko Messiemu i spółce. Ot, cały dysonans.
0
juliancarax
Otóż to! Dochodzę do wniosku, że spora część użytkowników tej strony bardziej zwraca uwagę na rekordy Messiego niż na korzyści dla naszego klubu płynące z wypoczętego Leosia na LM. I śmieszno, i straszno.
0
Tylko jedno słowo, a jakże wymowne - Legenda.
To od niego zaczęła się moja przygoda z Dumą Katalonii !
0
siael
Nie podoba mi się stwierdzenie "antyfutbol". Co one w ogóle oznacza?
Jeżeli nazywasz tym określeniem idealnie skonstruowaną taktykę w zaciszu gabinetu trenerskiego, strategię z maksymalnym wykorzystaniem wszelkich atutów, a także perfekcyjne wykonanie ze strony samych graczy to przepraszam, ale muszę popukać się w czoło. Od tego są wszelkie czynniki, aby z nich korzystać. Tak działa trener, który nosi generalską buławę w plecaku.
Ewolucja ma na celu wypychanie z natury rzeczy zbędnych, niepotrzebnych, nieprzydatnych. Skoro tzw. "antyfutbol" zdaję się być ostrzem czasami skutecznym to jest to jedyny powód dla którego istnieje. Poza tym nikt nie nakazuje Barcelonie ciągle grać to samo i nie zaskakiwać zmianą taktyki. Natomiast jeśli Blaugrana chce być zawsze wierna swojej filozofii wypracowanej od około 20 lat to doskonale zdaje sobie sprawę, że ryzyko potknięcia się o własne nogi w takiej sytuacji jest jak najbardziej wkalkulowane.
Podczas wojen najwybitniejsi dowódcy armii zawsze posługują się swoją nietuzinkową percepcją. To dzięki niej Moskale zapraszają zimą do siebie Hitlera i Napoleona, Jagiełło czeka, aż Krzyżacy nagrzeją się w zbrojach na słońcu czy chociażby Grecy podstawiają konia trojańskiego licząc na głupotę mieszczan. I jeśli to się udaje to zawsze oznacza postęp! Na tym to polega, aby uwypuklać te cechy, który sprawią, że to my zwyciężymy. A jak uczy historia zwycięzców się nie sądzi.
0
"Cokolwiek nie powiesz po łacinie brzmi mądrze".
Nasz sztab szkoleniowy i Tito posługują się nieustannie enigmatyczną łaciną, która dla niewtajemniczonych może na pierwszy rzut oka wydawać się błyskotliwa. Do czasu, aż nie powie się - sprawdzam. A ja właśnie tak robię.
Permanentne hasło, że sprowadzimy światowej klasy obrońce blednie wobec mnogości "świerszczy", których się wymienia w tym zakresie. Nam jest potrzebny abiturient, a nie uczniak, którego rzemiosło będziemy dopiero szlifować. Jeżeli Vilanova chce Marquinhosa czy innych zawodników mających mleko pod nosem to już teraz z całą pewnością oświadczam, że to będzie inwestycja rodem z socrealizmu, czyli przepłacona, nietrafna, a na koniec będzie już tylko idea w głowie jak się jej pozbyć, aby najmniej stracić na niej w perspektywie finansowej.
Oczywiście nie apeluję o niemożliwe. Nie chcę porywania się z motyką na słońce. Pragnę, aby zarząd postawił przed sobą realistyczne cele, a potem je zrealizował. Wśród takich na pewno jest Hummels. Nie jest to zawodnik bezbłędny, bo nie ma takowych. Jest w miarę młody (24lata), dobry technicznie, nieźle gra głową, a do tego wspaniale czyta gra i niesamowicie wyprowadza piłkę. Jasne - ma obecnie lekką zniżkę formy, ale kto jej czasami nie ma (vide Pedro, Sanchez czy inni)?
Chciałbym, aby Vilanova zaczął wyrażać się językiem transparentnym, a nie takim, w którym muszę doszukiwać się drugiego dna, gdyż Martinez, Abdennour czy Marquinhos może i są obrońcami ze świecznika, ale chyba tylko w "dialektyce łacińskie"j.
0
Manchesterowi United też pomagał rozpracowywać, jak graliśmy z Chelsea też prowadził rozmowy telefoniczne, teraz PSG. Albo to głupoty ze strony madryckiej gazety albo ten Pan ma naprawdę kompleksy związane z Barceloną.
0
Zamiast śrubowania rekordu wójta Pcimia Dolnego wolałbym, aby Leo odpoczął i przygotowywał się mentalnie na wojnę na noże w Paryżu.
0
Cyceron kiedyś rzekł :"W czasie wojny milczą Muzy". Interpretacja tychże słów jest bardzo prosta - okres wojenny nie sprzyja rozwojowi sztuki, kultury.
Parafrazując ten jakże mądry cytat z duża dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że rywale Barcelony podczas potyczki nie uprawiają kunsztownego futbolu, im chodzi o przetrwanie, przeżycie, względnie "a może zwycięstwo". Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. Ci, którzy idą na wojnę totalną, na wyniszczenie padają znokautowani po kilku ciosach. Podobnie jest z braćmi Kliczko. Oczywiście można próbować szaleńczych ataków, ale jakże łatwo nadziać się na uderzenie po którym pretendent wykonuje fikołek. Strategią w walce z Ukraińcami niewątpliwie jest próbowanie walki na punkty, unikanie bezpośredniej konfrontacji i tym samym dotrwanie do końcowego gongu.
Wracając do Dumy Katalonii - owszem można zwyciężyć na inne sposoby, ale postanowiłem pisać o mainstreamie. Tak jak zazwyczaj gra się z Azulgraną. Wojny absolutne ze strony Arsenalu, Bayernu, Manchesteru United, Bayeru, Szachtara kończyły się blackoutem.
Zatem Muzy milczeć podczas wojny z Barceloną muszą, jeśli chce się wygrać. Trzeba się bronić, rozbijać, myśleć o defensywie i czekać na kontratak. To nie jest artyzm, ale do bólu skuteczna mieszanka strategii i perfekcjonizmu w wykonaniu. Bez niej jest to wręcz niewykonalne, chyba, że ze strony naszego największego rywala - Królewskich. Amen.
0
DinaczClue
Jeżeli informację, których się doszukałem na temat Isaaca są prawdziwe (mam nadzieję, że Redakcja stanie na wysokości zadania i je bądź potwierdzi bądź też zdementuje) to wybacz, ale piłkarz bez rytmu meczowego (szczególnie wtedy, gdy jest młody, a tych spotkań potrzeba, aby się rozwijać i nabierać doświadczenia) przez ok rok nie jest w stanie być podstawowym piłkarzem Barcelony.
0
Cytuję za polską stroną Ajaxu:
"Cuenca w końcówce ubiegłego sezonu doznał poważnej kontuzji kolana. Przeszedł operację i do normalnej gry miał wrócić właśnie teraz, na wypożyczeniu w Amsterdamie. Problemy jednak powracają i Hiszpan przebywa na konsultacjach medycznych u chirurga, który operował go w maju 2012 roku.
Z obecnej sytuacji zadowolony nie może być trener Ajaksu, Frank de Boer. Wypowiedział się on na ten temat tuż po meczu z PEC Zwolle. "Teraz nie możemy na niego liczyć. Opracowaliśmy dla niego indywidualny program, aby doprowadzić go do wysokiej formy. Nie udało się. To wstyd" - powiedział szkoleniowiec.
Obawy kibiców Ajaksu rozwiał nieco Lasse Schone, który w ostatnim czasie został przesunięty na skrzydło i radzi sobie o wiele lepiej od Cuenci."
2 tygodnie temu pisałem o tej sprawie cytując portal primeradivison, ale chyba Redakcja nie umieściła nigdzie o tym wzmianki.
Zatem sytuacja Isaaca nie jest cudowna. Chyba, że się coś zmieniło, w takim razie czekam na stosowny news.
0
lukasoo
Oczywiście, że to działa w dwie strony. Odnosiłem się tylko do argumentów Pyrzo.
0
Pyrzo_Barca
Valdes ma ważny kontrakt do czerwca 2014 r. Zatem to Barcelona decyduje o tym, czy jego pracownik opuści drużynę czy nie, za stosowną kwotę, którą klub może zaakceptować, ale wcale nie musi. Tak działa wolny rynek i zasada pacta sunt servanda.
0
To było do przewidzenia - na życzenie samego poszkodowanego.
Jednakże nie ma co podnosić larum, w końcu mamy jeszcze Czesława i Thiago. Szczególnie liczę tutaj na Alcantarę, to może być jego czas w wielkim meczu.
0
Jeżeli tak ma wyglądać chęć sprawdzenia się w innej lidze przez Valdesa to ja dziękuję...
0
Od dobrych 20 lat każdy piłkarz grający z nr 4 w Barcelonie (z wyjątkiem Anderssona) przyczyniał się walnie do zdobycia różnych trofeów, które teraz lśnią w barcelońskich gablotach - Nadal, Koeman, Guardiola, Marquez, Fabregas. Mistyczny numer.
0
Na pewno ten mecz nie należał do najłatwiejszych, ale jeśli chce się zdobyć Mistrzostwo Świata to potrzeba masy wyrzeczeń, poświęceń, samodyscypliny i kruszenia kopii z wszelkimi przeciwnościami. Poza tym to tylko jeden mecz przypadający na multum innych, które trzeba rozegrać, aby stanąć na piedestale. W związku z tym nie hiperbolizowałbym z tą tragedią. Po prostu spotkanie trzeba było rozegrać i koniec. Teraz czas na inne wyzwania stojące na drodze po Puchar Świata zaprojektowany przez Silvio Gazzanigę.
0
Zachował się brzydko informując w trakcie sezonu o chęci odejścia z klubu, ale jeżeli zdecyduje się pozostać i okaże skruchę pod bramą Canossy to jestem w stanie ponownie przywitać go w wielkiej barcelońskiej rodzinie.
0
Moje odczucia co do tej decyzji są ambiwalentne. Z jednej strony cieszę się, że zagra, ponieważ podniesie to rangę spotkania i zwiększy presję w szatniach, mediach czy chociażby głowach kibiców. Zawsze to jakaś "ekstrema", choć to może niezbyt właściwe słowo. A z drugiej strony nie rozumiem Komisji Odwoławczej (sprawę pieniędzy zostawiam). Już wyjaśniam. Dla piłkarzy pokroju Ibry, czyli powiedzmy sobie to szczerze recydywistów boiskowych nie powinno się stosować żadnych ulg. W tym momencie kara traci swoją funkcję wychowawczą tzn. ani Zlatan, ani PSG w znaczący sposób nie odczują uciążliwości z zawieszenia, czyli nauki z tego nie będzie żadnej. A szkoda. Gdyby tak opuścił tak kluczowy mecz, może następnym razem zachowałby się inaczej.
Co do tego, że PSG zastosowało instytucję odwołania - jak najbardziej działali we własnym interesie, w zakresie dozwolonym prawnie. Tyle.
0
Nowy obrońca to ma być przemyślany, z perspektywą występów przez kilka lat w pierwszej jedenastce transfer. Czasy wyrzucania potężnych ilość euro w błoto się skończyły (Dmytro, Henrique, Keirrison). I nawet nie chodzi mi o kryzys gospodarczy, a redukcję zadłużenia, która po prostu przeprowadzić do końca musimy. Zbliżają się czasy finansowego fair play i zarząd za każde wydane euro musi być rozliczony. Z tego też powodu twierdzę, że transfery typu kupimy-jest młody-może się sprawdzi już nie powrócą. Na szczęście.