BB4everbarca
Dołączył/a: marzec 2011
Wrocław
6 obserwujących
4 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Oby.
0
Kolejny, który wieszczy koniec stylu. Cruyff w latach 90 grał tiki takę, a Guardiola odkurzył stare schematy i znów wygrał wszystko. Nie ma czegoś takiego jak śmierć stylu. Może być tylko złe jego wykonanie.
0
O Laporte też się dużo mówi ostatnimi czasy. Ale, Herrera i Vidal to wg. Ciebie podobny poziom? Prowokacja jakaś czy co? Vidal to obecnie najlepszy box to box na świecie. Pisałeś/aś o kupowaniu Isco zamiast Neymara. I tutaj zgodziłbym się w całej rozciągłości. Ale można w ogóle nie było kupować żadnego z nich, a tylko zostawić Alcantarę. Gościa, który nosem wciąga Neymara i pewnie lepiej niż on radziłby sobie na skrzydle sprzedali do Bayernu za 25 mln euro. Już za samą tą decyzję ktoś powinien polecieć. Transfer Neymara był po prostu świetnym chwytem marketingowym. Zapewne większość kwoty za niego wydanej zwróciła się już klubowi. A, że gra jak gra to już inna sprawa.
0
No, Agger w szczególności. W LFC grzeje ławę, a miałby przyjść do Barcy i stanowić o jej sile defensywnej?
0
Trafna uwaga.
0
Psychotropy? Nie. Przeczytałem kilka twoich komentarzy i uznałem, że strollowanie ich to najlepsza recenzja jaką można ci wystawić. Poza tym są święta i nie chciałem dosadnie komentować twojej głupoty. Trudno się leczy głupotę. A po twojej ostatniej aktywności śmiem twierdzić, że postępy w leczeniu są niestety nikłe. Ostatecznie może być o nie trudno, gdyż od czasów tłumacza większość kibiców Realu żyje w świecie a'la Matrix.
1
Pewnie! Xavi daleko nie zaszedł, bo przecież Alonso, Modric, Khedira czy Isco juz więcej znaczą dla światowego futbolu niż Creus. A Messi? Twór medialny. Dziennikarze strzelili za niego 91 bramek i w większości GD pokazywali jego wyższość nad Ronaldo. To wszystko jest grubymi nićmi szyte, spisek i tyle.
0
Napisałeś to co wiadomo od dawna. Im gorszy klub tym więksi jego fanatycy, gdyż zamiast skupiać się na swojej żałosnej drużynie, bawią się, robią oprawy, dopingują. Znam paru takich... I wiesz co jest w tym najbardziej śmiesznego? To, że nawet nie wiedzą jak wyglądał mecz, kto wygrał, kto strzelał bramki itd. Nasuwają mi się od razu pytania: Czy oni kibicują klubowi? Czy może idą tam, żeby właśnie się najeść, poskakać, pospinać z "kibicami" innej drużyny? Czy to, że nazywają siebie fanatycznymi kibicami nie jest oznaką ulegania jakimś modom i trendom panującym w ich środowisku? Być może do takich nie należysz, ale większość z nich właśnie taka jest. Co do mojego nazwania tego "śmiesznym" trochę mnie poniosło, gdyż empirycznie tego zjawiska nigdy nie doznałem i stąd mój brak zrozumienia. Po prostu uznałem, że są ważniejsze rzeczy niż klub. Kończąc, w zasadzie chciałbym prosić cię, żebyś do dyskusji używał bardziej trafnych argumentów niż paziu, kapciu. Pomyśleliby jeszcze, że niedojrzały jesteś;-)
2
Zapewne Ci co jedli popcorn i zapijali go colą robili dziś to samo. Białych chusteczek było żałośnie mało, wiec naturalna wydaje się konkluzja, że mieli je tylko kibice, którym "zależy" na wynikach drużyny. Być może nie należą oni do tej większej części-piknikowców. Ba! Z pewnością nie należą. Pozwól jeszcze, że odniosę się do tego czy owi piknikowcy mają to prawo do krytyki czy go nie mają...
Otóż jest taka zasada. Płacę i wymagam. Taki człowiek przychodzi na mecz tylko i wyłącznie po to, żeby się rozerwać. Nie jest, ani niedojrzałym gówniarzem bez celu w życiu, który swój humor uzależnia od wyniku drużyny. Ani też fanatycznym kibolem, który całe swoje życie związał z czymś tak śmiesznym jak klub piłkarski. Ci ludzie mają pewnie mnóstwo problemów osobistych(jak każdy) i nie jest dla nich najważniejsza dyspozycja drużyny na której mecz przychodzą. Wyzywanie ich jest oznaką albo głupoty, albo jakiegoś skrajnego radykalizmu. Dzięki tym ludziom kluby się utrzymują. Dla tych ludzi grają piłkarze. I ci ludzie jak najbardziej mają prawo do krytykowania drużyny, która nie spełnia ich oczekiwań.
1
Beton, nie Tata. "Beton" Martino.
0
Rozumiem o co ci chodzi. Dlatego właśnie uważam, że nie ma znaczenia czy dyrektorem sportowym będzie Zubi czy ktoś inny, bo najzwyczajniej w świecie nie jest on decydentem w żadnych sprawach. Uważasz, że jakby zmieniono samego Zubiego to coś by to dało? Pewnie, że nie. Albo faktycznie trzeba zmienić zarząd, albo cierpliwie poczekać i zobaczyć jak wybrną z tej sytuacji. Jeśli chodzi o trenera to mam inne zdanie... Nie uważam, że Martino ktoś coś nakazywał. Przecież nikt mu chyba nie kazał wystawiać Masche zamiast Bartry lub Alvesa zamiast Montoyi? Nikt nie kazał mówić mu po objęciu stanowiska, że ma genialny, fantastyczny i wyrównany skład, nieprawdaż? Cóż, jeśli jest inaczej to kolejne 2 lata należy spisać na straty... Martino nie potrafił sobie poradzić z hierarchią, która panuje w drużynie.
Nie było żadnego systemu kar i nagród-jak w każdej normalnej drużynie. Jesli ktoś gra na stoperze tak jak Szefuncio to w następnym meczu grzeje ławę i gra nawet jakiś Bagnack czy Gomez. Abstrahuję od jakichś chorych pomysłów na grę czyli miliona wrzutek na głowę 169cm giganta z przeciętnym wyskokiem. Martino jest sam sobie winny, a jedyny (oficjalnie) błąd jaki można wytknąć w tej sytuacji zarządowi to wybór tego nieszczęsnego trenera. Kolejną niezwykle ważną rzeczą jest przygotowanie fizyczne, które zmieniło się w przeciągu roku. Spece z Am. Płd. to na ogół nie jest poziom europejski... Piłkarze mało biegają, bo im się nie chce? A może dlatego, że nie mają siły?
0
Nie rozumiem nagonki na Zubizarettę. Być może nie jest najmądrzejszy, ma problemy z oceną rzeczywistości, ale przecież już chyba każdy z tych wyżej postawionych przyznał, że zmiana jest potrzebna i nikt nie będzie zostawiał wszystkiego tak jak było. Według mnie ostatnie okienka transferowe nie były wynikiem błędów Zubiego, a raczej skąpej polityki pieniężnej całego zarządu. Co on wszakże mógł zrobić, jeśli nie dawano mu wystarczających funduszy? Rozumiem, że modne jest naskakiwanie na niego, ale możemy też, przecież czasami pomyśleć i zdać sobie sprawę, że nie wszystko zależało od tej podstarzałej bramkarzyny. W gruncie rzeczy i tak o transferach decyduje trener, który przyjdzie lub który zostaje. ( zgłasza sugestie) Chciałbym, żebyś podał mi powód dla którego winisz go za całe zło. Uważam, że nie ściągnięcie stopera i mówienie o transferze Puyola nie było inicjatywą Zubiego, a raczej zarządu. Stąd jest on tylko kolejnym kozłem ofiarnym. Prawdziwi winowajcy pozostają bezkarni...
0
Pośrednio odpowiada. Zatrudnił trenera wraz ze specami od przygotowania fizycznego z Argentyny! Nie chcę negować ich niewątpliwych(?) kwalifikacji, ale panowie nie mieli okazji jeszcze przygotować jakiegokolwiek zespołu do gry co 3 dni. Wszyscy mówią o wypaleniu, nasyceniu trofeami, a być może powód jest bardziej prozaiczny? Być może po prostu nie mają siły w nogach? Jak już mówiłem cały ten sezon wraz ze sprawami pozasportowymi jest tak złożony w swoim popieprzeniu, że nie da się wskazać jednego czynnika, który powodowałby to całe zamieszanie. Wrzucając wszystko do kotła mamy: brak nowych ogniw w drużynie, złe decyzje personalne, machlojki na wyższych szczeblach klubowej struktury, problemy z prawem poszczególnych piłkarzy, wątpliwe relacje z trenerem, wątpliwe przygotowanie fizyczne do sezonu(sprawa tournee zamiast realnego i rzetelnego presezonu) złożone relacje na linii trener-zarząd... To tak na szybko.
0
Wygląda na to, że ten "obiektywizm" jest zaraźliwy. Gra Barcelony w ataku to istny sabotaż. O obronie nie wspominając rzecz jasna;-)
0
Ostatnio nam po drodze destro...Także jestem za posadzeniem pana zabawnego na ławeczce! Jeszcze dałbym kontuzjowanego Puyola za Masche. Nie wierzę, że byłby gorszy...
2
Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Naprawdę ciężko ogląda się pana z numerem 9.
Mam wrażenie, że nigdy nie wie co chce zrobić z piłką. Dlaczego w reprezentacji wie? Rozumiem, że ma tam dowolność atakowania i zmiany pozycji. Ale do cholery, żeby zapominać jak się w piłkę gra? Nadal mnie ten Alexis nie przekonuje i co warto podkreślić-nie jestem w tym odosobniony. Odchodząc od paralityka... Ustalanie składu zacząłbym od wywalenia Messiego. Byłaby to nauczka dla tego pana, że jak chce się grać to należy zapieprzać i nieistotne czy ma się Messi czy Tello na nazwisko. (dobrze, że minusów nie ma, uff) No i na prawą Montoya, bo jak w obronie wyjdzie Masche, Adriano i Alves to wieszczę nieziemski wpierdolus totalus.
0
Chyba nie jesteś na tyle naiwny, żeby w to wierzyć? Raz, że mamy póki co te całe sankcje, a dwa, że ci panowie wiedzieli o tym co się dzieje juz od dawna. Środkowego obrońcy szukamy od kilku lat już i nic z tego nie wynika. I nic nie wyniknie i w tym roku. (jak bardzo chciałbym się mylić!)
1
Gorsze wyniki Barcelony nie są konsekwencją "rozszyfrowania" ich stylu, a bardziej skutkiem mniejszego zaangażowania piłkarzy, złej sytuacji kadrowej i mniejszego automatyzmu w graniu tej tiki-taki. Ta opinia to jakby stwierdzić, że przez 4 lata przeciwnicy Pepa nie wiedzieli jak Barca zagra. Głupota! Analogiczna sytuacja ma się z Messim czy Ronaldo. Jeden i drugi grają w charakterystyczny dla siebie sposób i każdy obrońca przed meczem z nimi studiuje ich zagrania. Następnie w meczu CR lub Messi strzelają hat-tricka. Nikt nie wiedział jak zagrają? Czy może zrobili to na sobie tylko znanym poziomie, który nie umożliwia nikomu interwencji w takich sytuacjach? Po prostu czasami coś wychodzi, a czasami nie. O ile pamiętam to nawet gloryfikowana Barca Pepa nie potrafiła grać z autobusami. (teraz do tego doszło zmęczenie materiału i brak wprowadzania nowych ogniw do teamu)
0
A jak już fauluje to zabija. Tak, tak statystyki powiedzcie mi prawdę! Pepe to największy świr jakiego widziałem odkąd oglądam futbol. Zdarzali się goście, którym odbijało, gdy byli prowokowani - vide Cantona, Barton, Keane. Ale, zeby być takim idiotą w normalnych sytuacjach? Kopanie po plecach, wjeżdżanie prostą nogą, chodzenie po rękach, uprawianie zapasów na boisku itd. itp. Trafiłby kiedyś ten matoł na odpowiednika Cantony lub Keane'a to zakończyłby swoją wspaniałą karierę w ciągu 10 sekund.
1
Akurat ten Benzema to ostatnio w klasykach gra lepiej niż Messi i CR razem wzięci. Co z tego, że 5 setek? Jeśli stwarza sobie tyle okazji to swiadczy o nim tylko dobrze. Gdyby w ostatnim klasyku miał więcej farta to strzeliłby nam 5 bramek. (podkreślam farta, nie umiejętności, gdyż zwyczajnie karma mu w tamtym meczu nie sprzyjała)
0
Reusa to można było kupić już rok temu. ZDECYDOWANIE lepszy od Neymara i przygotowany do starć z europejskimi drużynami. Podoba mi się ta opcja. (zdaję sobie sprawę, że transfer neymara to była melodia przyszłości, ale czy nie można było zrobić tego, jednak trochę później?)
Z obrońcą wyjdzie jak zwykle-czyli 100 nazwisk, a zero konkretów. I za rok zostaniemy w czarnej dupie z po raz piąty transferowanym Puyolem(którego przekonają do zostania) i Mascherano, który jest jednym z najgorszych ŚO w Europie.
0
Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej skłaniam się do wniosku, że nie powinniśmy mieć w zasadzie żadnych opinii, pomysłów na zmiany czy założeń w tej sprawie. Jest ona na tyle enigmatyczna, wielowątkowa i złożona, że nie można jednoznacznie określić co jest powodem przegranych i tych ciągłych problemów pozasportowych. Do naszych uszu dochodzą jakieś plotki o aferach w szatni, zdradach Sandro czy machlojkach przy transferze kogucika. Nic nie jest potwierdzane, ani jednoznacznie dementowane. Niczego tak naprawdę nie wiemy. No może za wyjątkiem ogólnika, który stwierdza, że niektórzy w tym klubie mają swoje za uszami.
0
Oczywiście to, że Messi jest odpowiedzialny za skład jaki wychodzi na murawę, za to jaką taktyką grają i jaki trener trenuje pierwszą drużynę należy włożyć między bajki.
Darek Tuzimek poleciał bardzo ostro i minął się z sednem sprawy jak Janczyk z szansą na zrobienie międzynarodowej kariery. Na tym polu się zgadzamy. Ale to, że go ktoś kopie, pcha czy zabiera piłkę to nie jest wystarczający powód, żeby stać i patrzeć co się dzieje na boisku. Między Messim, a Ronaldo jest wiele różnic. Podam dwie najważniejsze... Jak pewnie większość się zgodzi Messi jest lepszym piłkarzem, ale też piłkarzem bardziej przewidywalnym. Otóż Ronaldo zawsze może zrobić coś nieszablonowego, jakiś strzał z dystansu, dziwny drybling, podanie plecami, ot takie pierdoły. Geniusz Messiego polega na tym, że każdy wie co on zrobi w następnym ruchu, ale i tak nie jest w stanie go zatrzymać. W zasadzie jest to też przekleństwo, bo wystarczy spychać go na jego prawą nogę i nic złego przeciwnej drużynie nie może się stać. Dobra, wracam do sedna, bo znów odjechałem od najważniejszego. Drugą różnicą jest ich charakter. Każdy widzi jak Ronaldo zachowuje się po zepsutej 100% sytuacji, czy w trakcie przegrywanego meczu. Zapieprza, aż się kurzy. Wybiega na wolne pozycje, pracuje w pressingu, strzela, podaje. Jednym słowem: PRÓBUJE! Nic, że mu nie wychodzi. On i tak wie, że ten 31 czy 33 strzał w końcu trafi do bramki. Nie chodzi tu o bieganie 12km, chodzi o chęć gry w ataku. Pomijam już pressing, który też Messi powinien inicjować. Gdzie ta chęć gry do przodu? Gdzie finezja? Gdzie próba podjęcia się czegokolwiek? Przejdę jeszcze do sytuacji w meczu. Czy pamiętacie sytuację w której Courtois wyciągnął piłkę Neyowi spod nóg? Spadła Messiemu pod nogi, na jego nogę PRAWĄ. Nie muszę chyba pisać, że miał tunel szerokości 1-2m prowadzący do bramki? Wystarczyło tylko spróbować trafić...
0
Najlepiej to niech ten Messi stoi cały mecz na 16 metrze i czeka na piłkę.
Zero ruchu to też zero możliwości wykreowania mu jakiejkolwiek szansy przez pomocników. Można być najbardziej utalentowanym, ale co z tego skoro nie wkłada się 100% w każdy mecz. Z Manchesterem było inaczej i... każdy widział jak Leo grał.
0
Chyba nie muszę mówić, że z Mou też był żaden piłkarz. A jak wiemy potrafił zdobyć szacunek każdego zawodnika w każdym klubie w którym pracował... Nawet, wtedy kiedy był no name dla większości
1
Co jak co, ale ty powtarzasz po Tuzimku, który sam siebie określa mianem eksperta, a plecie trzy po trzy. Są potrzebne zmiany w polityce transferowej i zmiany kadrowe.
Trzeba zdać sobie sprawę, że taki Adriano, Alves czy Mascherano to już nie jest poziom Barcelony i nie nadają się oni do gry na tym najwyższym lvlu. Szczególnie ten pan, który rzekomo jest stoperem. O ile gra na wyprzedzenie i wyprowadzenie piły ma fantastyczne to w ogóle nie potrafi się ustawić czy przy wrzutkach czy zwykłych podaniach. Łamie linie spalonego, podejmuje złe decyzje, nie umie grać w powietrzu. A należy podkreślić, że tego typu umiejętności to absolutne minimum do bycia stoperem najwyższej klasy. Dochodząc do Messiego... Nie stwierdzę, że u R10 było podobnie, ale łatwo zauważyć, że małemu się nie chce.
0
2011/12 też był jeden faworyt... Bóg jeden wie jak Barca, wtedy tego nie zrobiła.
0
Wczoraj Bayern mnie nie przekonał. Grali dość wolno i mało finezyjnie. Mimo wszystko i tak pozostają głównym faworytem do tytułu... Razem z Atleti, oczywiście!
1
Barca przegrała zasłużenie. Nie można przyczepić się, ani do sędziego, ani do szczęścia przeciwnika. Powinni przegrać i przegrali. Bartra? Zagrał super w porównaniu do Mascherano, bezdyskusyjnie.
0
Czyli jedyny istotny to Ronaldo. Arbeloa to kaleka, a Marcelo w defensywie nie lepszy niż Coentrao. Jese i Khedira? To jest Real, który na każdej pozycji ma po dwóch równych zawodników. W Borussi? Pierwszy mecz, czyli najistotniejszy w tym dwumeczu: Lewy, Gundogan, Bender, Subotic. Teraz doszedł tylko Lewy. Jeden kluczowy piłkarz vs. czterej kluczowi, naprawdę jest co porównywać. Gdybać można zawsze, imo 2mecz był dość równy, a Real miał więcej fuksa. Czytając twoje zgryźliwe komentarze skierowane w stronę Barcy odniosłem wrażenie, że zapomniałeś o ostatnich dwóch porażkach swoich pupili z tymi "bordowymi" jak to określiłeś. Oczywiście stało się to wskutek złych decyzji sędziego i Villarato, a jak! Jaja jak berety z tymi waszymi kopaczami, bo Xavi czasami coś palnie głupiego, ale temu imbecylowi Ramosowi do pięt w tym nie dorasta. (BTW niezwykle trafnym odzwierciedleniem Ramosa jest jego postać z Crackovii)