"Kiedy Laporta zakończy prezydenturę, zniknie z mapy", czyli luźna rozmowa o prezydencie
Gdybyśmy mieli przewidywać, które z muzycznych kompilacji będą bić rekordy popularności w hiszpańskim Youtube, to całkiem możliwe, że "Que n'aprenguin*" ["Niech się uczą!"], "Al loro, que no estamos tan mal, hombre!**" ["Papugi! Nie jest z nami aż tak źle!"], albo "M'estic posant com un bacó***" ["Zaczynam wyglądać jak wieprz!"] miałyby największą oglądalność. Na razie jednak w Hiszpanii będzie się mówiło o nowej książce dziennikarza radiowego, Jaume Aparicio, który postanowił dokonać chronologicznej selekcji najciekawszych, najzabawniejszych i najbardziej kontrowersyjnych fraz Joana Laporty z okresu jego prezydentury w Barcelonie. Niektóre z nich z pewnością mogłyby na stałe zagościć w historii futbolu, inne być może na to by nie zasługiwały. Wszystkie jednak są równie interesujące, ponieważ dzięki nim można w nieco inny sposób dowiedzieć się, co działo się w klubie począwszy od objęcia urzędu przez Laportę w 2003 roku, do stycznia 2010 roku, kiedy książka została napisana. Treść tej publikacji to jednak coś więcej niż historia prezydentury katalońskiego prawnika - to także obraz ewolucji Joana Laporty jako osoby, jego wewnętrznej przemiany. Jaume Aparicio od lat specjalizujący się w humorystycznych audycjach radiowych, nie mógł przegapić tego okresu i postanowił wydać książkę - "Paraula de Jan" [z katalońskiego, "Język Joana Laporty"].