0

Komentarz usunięty

0

Komentarz usunięty

0

Komentarz usunięty

0

Komentarz usunięty

0

trafne spostrzeżenia, Zidane nawet nie postawił na Danilo, który był ostatnio w bardzo dobrej formie głównie z tego powodu, że był na reprezentacji. O Jamesie to pewnie nawet nie myślał w kontekście tego meczu. Pepe zagrał świetny mecz, Ramos troche szalał, agresywnie atakował, a Pepe wszystko na spokoju, doświadczeniu. Strach pomyśleć co by było gdyby Ramos grał tak jak portugalczyk. Jedyną opcją byłyby chyba strzały z dystansu. Rezerwa w Barcelonie jak na mecz o wielką stawkę i duże tempo gry nie istnieje praktycznie. A kwestia zajechania wielu zawodników w Barcelonie jest oczywista. Ten mecz może mieć kolosalne znaczenie w kontekście meczów z Atleti i ewentualnych półfinałów. Real pokazał światu, że od czasów Guardioli nie wiele się zmieniło i aby pokonać Barcelonę trzeba po prostu zagrać taktyką Mou, zostawić dużo zdrowia na boisku i liczyć na kontry albo stałe fragmenty gry.

0

co Ty masz do ich formy? Od jakiegoś czasu wygrywają wszystko, bodaj 7 czy 8 meczy pod rząd i to zazwyczaj przekonująco. 2 tygodnie temu z Sevilla zagrali najprawdopodobniej najlepszy swój mecz w sezonie, wczoraj pokonali podobno drużynę nie z tej planety, boską itp. na dodatek na jej stadionie. Zagrali nie efektownie, bo tak trzeba zrobić, aby tego dokonać. Pierwszy raz od dawien dawna mają praktycznie wszystkich zawodników dostępnych, nie są oni zajechani. Jeśli tylko jeszcze bardziej nabiorą pewności siebie, doszlifują formę i jakieś schematy, do tego okiełznają Ramosa to mogą być ogromnie mocni

1

tak jak Ci napisałem na początku, to bardziej podchodzi pod szczerość, jest sobą, nie udaje(w życiu - bo na boisku to co innego :P ). Mądrość to jednak raczej co innego i tego w jego wypowiedziach często brakuje

0

odpowiesz na mój komentarz, czy nie masz argumentu?

2

a w czym ten Pique jest taki lepszy? W większości akcji tylko stoi z tyłu i asekuruje Mascherano, a jak leci piłka w pole karne to jakoś Benzema bez przerwy sam i robi co chce. Rzuć okiem na obie bramki dla Realu. Co w tych akcjach robił Pique? Kompletnie nic. Niby krył Benzeme, a strzelił mu gola z za pleców, przy drugiej asekurował Bravo, stał na linii, a nawet nie próbował pokryć bramki, zrobić wślizgu, co kolwiek. Przy golu Bale zamiast asekurować Albe( przy wrzutce był na z góry przegranej pozycji), który został kompletnie sam, prawie wyskakuje z pola karnego aby pomóc Alvesowi z nadciągającym Marcelo. Po co? Ramos walczy na całej długości boiska, wychodzi do przodu, próbuje przecinać podania, a przy szybkich, zwinnych zawodnikach często kończy się to kartkami, ale daje coś drużynie, a Pique to strażak, który nawet nie gasi pożaru tylko się przygląda.

1

nie mówię, że nikt go nie nazywa małpą, bo nie mogę dać Ci takiej deklaracji w imieniu całego świata. Po prostu ogromna większość się z niego śmieje z powodu symulek, idiotycznych wypowiedzi czy akcji jak fryzura a'la kupa na głowie i o to mi chodziło

1

z tą mądrością to bym nie przesadzał, pozostań lepiej na szczery. Śmieją się nie, że jest małpą, tylko właśnie idiotycznych wypowiedzi i zachowań na boisku

2

no to chociaż faul Suareza na Ramosie w tej akcji. Valdes miał swego czasu taki nawyk, że zamiast bronić to właśnie próbował wybłagać u sędziego przychylną decyzję podnosząc rękę. Pique, Mascherano, Alves robią to na okrągło. Więc sam się nie kompromituj.

powiedz mi co tutaj robi Mascherano? Zapasy? Berek? WTF?

0

Komentarz usunięty

0

a Messi, Neymar byli? Ronaldo przynajmniej strzelił decydującą bramkę na dodatek wyjątkowo często i głęboko wracał do obrony. Może nie było go jakoś bardzo dużo widać, ale ogólnie zrobił w tym meczu więcej niż Messi i Neymar

0

on ma w dupie co one myślą, bo w tej chwili właśnie wywołał w nich złość, smutek i agresje, a on robi to co najbardziej lubi, czyli jest na ustach wszystkich w danej chwili

0

Komentarz usunięty

0

gra się tam na ile przeciwnik pozwala, Real zagrał mądrze,odpuścił sobie zgubną dla nich wymianę ciosów, w przeciwieństwie do pierwszego meczu nawet skład pokazywał mądrość Zidana(obecność Casemiro) Barcelona grała na tyle ile mogła. Musisz zrozumieć, że "wysokość biegu" Barcelony jak to mówisz bardzo często zależy od rywali. Jeśli oni idiotycznie bronią to FCB może sobie pozwolić na grę z polotem, a gdy rywal się cofnie to zostaje jałowe klepanie(jak przeciwnik jest słabszy to można go zamęczyć), a gdy rywal ma jeszcze do tego zawodników z umiejętnościami wyjścia z kontry, pojedynków jeden na jeden to dzieją się rzeczy jak dzisiaj. To nie jest problem Enrique. Miał to Tata, czy nawet Pep. To jest problem tego systemu gry. Obalił go Mourinho i każdy kto zagra jego taktyką, mając dobrych zawodników przy gorszym dniu MSN, albo odrobinie szczęścia co najmniej zremisuje z Barceloną.

1

nie chodzi o to, że Real był słaby, po prostu nie był efektowny jak chociażby z Sevillą, a wielu pseudo kibiców myli to pojęcie z byciem słabym. Na dodatek pro Barcelońskie gazety napompowały balonik, starały się pokazać jaki Real to nie jest ch****y i jak łatwo będzie ich zlać itd. Jak widziałem np. wypowiedź Vidala , który mówi, że 4-0 bierze w ciemno to myśle jeb**j się gościu w głowę. 0-0 czy 1-0 się bierze w ciemno a nie 4-0. Pycha ich zgubiła. Real doskonale wiedzieli, że aby wygrać musza zagrać jak za Mourinho z pokorą, cierpliwością no i dzisiaj ewidentnie to zrobili i wypunktowali zbyt pewną siebie Barcelonę.

0

Sorry, Quentin Ten koment byl oczywiście do @kulawy

4

Masz problem z głową. Barcelona pogratulowała Interowi awansu do finału LM włączając zraszacze na murawie. Świetne wypowiedzi zawodników, miły gest. W szczegolności słowa Arbeloi. Już to widzę jak np. Pique by było stać na taki gest w stronę Realu.

0

wystarczyło by zapytać współczesnych filozofów Pique czy Alvesa i zaczęła by się afera, a jeśli nie potrafisz sobie tego wyobrazić to zacznij czytać więcej książek, pomagają w tym. A wcześniej przeanalizuj ich zachowania i wpisy na portalach gdy Realowi powija się noga. Chociażby jak Real nie odpuścił Rayo i strzelił im 10 goli to było, że nie mają honoru i upokarzają rywala, albo jak Ronaldo zagrał plecami z Atletico to go prawie zjedli za taki brak szacunku do rywala

0

Ciekawe, jakoś w rankingu Uefy są na pierwszym miejscu http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method4/trank2016.html

0

nie umiesz czytać ze zrozumieniem, no to Twój problem, napisałem, że wygrał wszystko co nie udało się nawet Messiemu. Nikogo nie zaatakowałem tym wpisem, ale oczywiście jakiś pseudo geniusz, który jest nafaszerowany zawiścią i wychwalaniem swojego klubu musiał obronić Messiego z nie komfortowego porównania. Napisałem, że za to co zdobył należy mu się także szacunek, ale w Barcelonie od odejścia Puyola nie ma z tym nic wspólnego. Tylko próbujecie wmawiać wszystkim te swoje wartości Mes Que Un Club, a potem JAWNIE łamiecie przepisy rejestrując młodych zawodników(linią obrony zarządu było to, że wiedzieli, że robią źle, ale chcieli niby dobrze dla tych młodych zawodników, ale oczywiście chodziło o swój interes w tym), robicie lewe transfery(Neymar), narzekacie, że trawa była za wysoka(Xavi), włączacie zraszacze po porażce z Interem, aby ich przegonić z boiska, rzucacie świńskim ryjem itd. To jest właśnie to señorío o którym mówił Arbeloa. Wszyscy mogą łamać zasady, tylko Realowi są wytykane te błędy ze zdwojoną siłą. Pieprzycie o swoich wychowankach i tym, że w Realu nie potrafiono się z nimi postępować. Ciekawe czy jest na tej stronie ktoś to wie ilu wychowanków zakończyło karierę w Barcelonie grając w niej przez całe życie? Dla ułatwienia powiem, że nawet w Realu było ich więcej. Stracili wartość dla klubu to się ich wszystkich wyjeb***o. Raul, Guti czy Cassilas zostali wypchnięci z klubu? Racja. Już nie pamiętacie jak psioczyliście na Puyola, gdy łamał się 3 razy w miesiącu i mimo swojego heroizmu i iddania nie nadawał się już do gry w Barcelonie? Casillas też nie nadawał się już do gry w Realu, ale chciał jeszcze grać gdziekolwiek, więc mu to Real ułatwił, nadal płaci część jego kontraktu. W pewnym momencie nie ma sentymentów. Ronaldinho, Eto'o czy wcześniej Zubizarreta i tysiące innych też odeszli.

0

0

Największym stadionem jest Camp Nou, więc gdzie jest problem? Tym bardziej jak w tamtym roku nie przeszkadzało rywalom, aby Barcelona zagrała na swoim obiekcie. Real mówi nie, ma do tego prawo, więc koniec tematu. Tylko i wyłącznie kibice Barcelony potrzebują jakiegoś sensownego wytłumaczenia odmowy.
Gdyby dało się oddzielić sport od polityki to Bilbao była by najlepszą, neutralną, dostępną opcją, ale jak wiadomo kto jak kto, ale Katalończycy uwielbiają manifestować swoje przekonania. Rozgrywki Ligowe czy pucharowe to jest produkt idący w świat, więc jej władze nie potrzebują zamieszek i nie przyjemnych sytuacji.

0

Sevilla jest akurat neutralna raczej jeśli chodzi o Real i od nich nie wychodzą co chwile jakieś nakazy by Peraz lub ktoś z Realu się przyznał, że nie chce finału na Bernabeu. Sevilla dopiero po tygodniu od całej nagonki z Barcelony ustosunkowała się, że preferowaliby Bernabeu, ale bez jakiejś agresji i chorych emocji jak to wychodzi z otoczenia Barcelony.

Nawet federacji nie było na rękę gościć Basków i Katalończyków w Madrycie(bez znaczenia czy to Bernabeu czy Calderon). Bilbao wiedziało, że nie jest faworytem i nic im nie da, że zagrają w Sevilli, Valenci czy na Camp Nou, więc wybrali opcję najbardziej ekonomiczną. Jeśli chodzi o bilety to czemu Real z Atleti nie zagrali w tedy na Camp Nou? Więc sam nie zmyślaj.

0

Oni raczej nie mają większych problemów ze stadionem. Mają wiernych kibiców chętnie chodzących na większość ich meczy. Do tego dużo atrakcyjnych meczy w sezonie. Real, Barcelona i Atleti wiadomo top, do tego derby z Sociedadem, Liga Europy(teraz przyjeżdża Marsylia, a potem ewentualnie jeszcze ktoś lepszy nawet) mecze z bezpośrednimi rywalami w lidze o 4-6 miejsce(Sevilla, Valencia, Vilarreal, Celta) Gdyby nie ewentualna daleka faza ligi Mistrzów i szlagiery na horyzoncie to mają więcej atrakcyjnych meczy niż Barcelony w sezonie. Jeśli nawet Bilbao by nie robiło problemów, to Król raczej nie chciałby jechać na mecz do Kraju Basków, żeby oglądać Katalończyków, na dodatek przy gwizdach na niego z każdej strony :)

0

ten komentarz idealnie pokazuje, że problem nie jest z Madrytem, a bardziej Barceloną. Jak Real grał z Atletico to jedni i drudzy się zgodzili na finał na Bernabeu, żeby nie jeździć nigdzie, 2 największy stadion przy okazji, no i siedziba Króla na miejscu, bez zbędnych zamieszek i gwizdów na hymn. Nawet jak Atleti wygrało to jakoś to gospodarze przeżyli. Tylko Barcelona chce na siłę wbijać wszystkim szpilki, żeby grać na ich stadionach, do tego jeszcze manifestując swoją niepodległość i niechęć do Króla. Wybryki z Getafe tym bardziej nie pomagają zapraszać takiej hołoty na swoje obiekty, bo nie wiadomo co odwalą tam. Jestem w 100% przekonany, że żaden wierny kibic nie chciałby zobaczyć, albo nawet wiedzieć o tym, że w szatni gospodarza na ich własnym obiekcie gościła ekipa odwiecznego rywala. Już mniejsza z boiskiem, bo to jest "wspólne", ale szatnia jest świętością drużyny.

0

W Bilbao zapewne też nie czują potrzeby oglądania Barcelony wznoszącej puchar. Jedynie Valencia ssie wszystkim i godzi się na wszystko :)

0

dokładnie, licząc, że w tych 23 meczach całe BBC strzelałoby jednego gola i miało jedną asystę, co patrząc na ich statystyki, jest co najmniej prawdopodobne(zazwyczaj to trzeba liczyć ze 2 gole Ronaldo, jeden Benzemy i powiedzmy asystę Bale co drugi mecz) to mieli by nawet lepsze statystyki, przynajmniej w golach i porównywalne w asystach

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: