0

No tego by jeszcze brakowało, żeby bramki strzelone ręką uznawali. Myśl chociaż trochę.

1

A to ciekawe :)

Czyli parę lat temu nie sądziłeś, że Messi dałby sobie radę w każdej lidze. Nie bardzo rozumiem co to w ogóle miałoby znaczyć? Widziałeś przecież jak grał, co robił z piłką i przeciwnikami, itp.

Czyżby istniały jakieś ligi, o których nie słyszałem, gdzie gra się na przykład nie piłką, a dynksem. Gdzie obrońcy mają prawo używać rozmaitych wihajstrów, a tegesy są na porządku dziennym?

10

Morata jako depozytariusz nadziei Madrytu. Brzmi komicznie, ale nie będę się podśmiewał zanadto, bo wiadomo... piłka jest okrągła, a gola każdy może strzelić. Niemniej jednak trzeba dużej wyobraźni, żeby dostrzec w Moracie lidera. Kto następny? Może Sergi Roberto. Oto idzie młodość, proszę Państwa :)

Może się mylę, ale mam wrażenie, że finał CL w wyjściowym składzie pozostanie największym sukcesem w karierze Moraty. Z drugiej strony, niby ciągle młody, niby 4 bramki w CL zdobył, z czego 2 na miarę awansu... W każdym razie jedno jest pewne, jeśli nie chce rozczarować Madrytu, to w sobotę będzie potrzebował bardzo dużooo szczęścia :)

Prawdę mówiąc, jak tak patrzę na Juve i Barcę, to nie widzę nic, co przemawiałoby za Włochami. Przeciętny Morata, słaby Pirlo, Pogba po jakiejś kontuzji. Jedyny dzik z prawdziwego zdarzenia z przodu to Tevez.

Wszystko wskazuje na to, że zjedzie do Berlina cały autobus na częstochowskich blachach. Jeśli tak, to zgodnie z zasadą, która mówi, że defensywne drużyny zawsze przegrywają, a jeśli akurat wygrywają, to tylko dlatego, że miały furę szczęścia, finał powinna wygrać Barca. Juve szczęście już miało.

0

Zgadza się. Ponadto Benitez ma już sporo sukcesów na swoim koncie. Wygrał CL, LE, La Liga, KMŚ i parę innych. W sumie 11 różnych pucharów, a z takim Realem o powiększenie kolekcji będzie mu najłatwiej. Zresztą, gdyby nie fenomenalna Barca, to Real zdobyłby dużo więcej.

Już od Pellegriniego walczą o wszystko do końca i teraz, za Beniteza będzie tak samo. Jedyną obiektywną przyczyną, z powodu której Real nie zdobywa tyle ile by sobie życzył jest legendarna, prowadzona przez geniusza z Rosario Barca.

2

W tym roku nie grali już razem w podstawowym składzie. Drużyna się zmieniła, Xavi odchodzi. Mają szansę zagrać ostatni raz razem w finale CL o potrójną koronę. To piękna klamra, spinająca epokę genialnego środka pola.

Twoje uwagi są w tym kontekście głupiutkie. Poza tym cała trójka jest dalej świetna, tylko już całkiem defensywna dzisiaj. Najbardziej szkoda Iniesty, u którego kontrast jest najwidoczniejszy. Sam Xavi wywiązuje się wzorowo z obowiązków, które nałożyła na niego nowa Barcelona. Wielka szkoda, że nie został.

2

Diego grał w Napoli i szło mu doskonale. Mam też wątpliwości czy przewyższał Messiego. Jest legendą. Sam nie widziałem go w pełnej okazałości, jedynie jakieś skróty, ale znam ludzi, którzy oglądali obu i uważają, że Messi jest lepszy.

0

Leo nie pasuje do zbioru. Jeszcze obok Neymara... kimże jest ten Neymar, aby jego nazwisko wymieniać na jednym wydechu z Messim?

0

Dzięki. Czułem, że to jakaś forma uznania, ale nie wpadłbym na takie rozwinięcie :)

0

Może głupie pytanie, ale co to jest ten "props"?

0

Pewnie że wciąga, ale tam panuje stołkowa polityka i nic nie poradzisz. Ot, poprzyrastali jak Blatter do FIFA.

3

Przecież Szpakowski to komentatorski dyletant. Nie wiem jaką atmosferę masz na myśli. To gość, który potrafi zabić nawet finał CL czy MŚ. Nie czuje meczu, myli się notorycznie, zero humoru, non-stop jest poza boiskiem, perorując nad mniej lub bardziej mdłymi historyjkami okołopiłkarskimi. Jest absolutnym nudziarzem, który z automatu uaktywnia się gdy padnie gol, żeby zacząć drzeć japę w niebogłosy. Tu przyznaję, jest w tym tak zapamiętały, że ostatni na świecie zauważa, że był spalony. Właściwie to "chyba był", bo nigdy nie jest tego pewny.

Na początku można się z tego śmiać, ale bardzo szybko zaczyna irytować, gdy idzie dajmy na to dynamiczna akcja, pachnie golem, a ten pyta Michała jak on to widzi, bo przecież jako napastnik niejednokrotnie uczestniczył w takim spektaklu, gdzie jedni i drudzy...

Nie, Szpakowskiemu wyraźne nie! Gdyby nie robił w budżetówce, to w życiu by w komentatorce roboty nie znalazł. I jeszcze te podsumowania rozpoczynane na kwadrans przed końcem meczu...

Jesteś pewnie młody więc zapamiętaj. Szpakowski to zło. Unikać kiedy tylko możliwe. Uczyć się od profesjonalistów, wyrabiać smak na najlepszych, mierzyć wysoko. Odsyłam do załogi C+.

0

Przeczytałeś tyle książek o piłkarzach???

0

Mało to jest neutralnych boisk? Cokolwiek oprócz San Mames i Camp Nou.

0

Kto wpadł na pomysł, żeby finał rozgrywać na terenie jednej z drużyn? Równe szanse po diable. Zrozumiałbym jeszcze, gdyby stadion został wybrany przed rozpoczęciem turnieju, ale tu tak chyba nie było... Finał powinien być rozgrywany na neutralnym gruncie.

I jeszcze te głupoty, że to Athletic będzie gospdarzem, bo pozwolono im zdecydować w jakich gaciach będą biegać po boisku rywala. Niezła kpina z Basków.

Edit: Zauważyłem, że dla was wybór stroju jest niemalże oznaką spisku sędziowskiego. Nie przeszkadza wam, że mecz jest na Camp Nou?

3

Tak patrzę na te liczby Ronaldo i z żalem wracam do kontuzji Messiego sprzed 2 lat. Ustrzelił wtedy 46 bramek w 32 meczach. Na dodatek tylko w 28 zagrał w pełnym wymiarze czasowym. W pozostałych 4 spędzał na murawie po zaledwie 30 minut.

Stracił niemal 9 meczów, około 800 minut gry. To przy ówczesnej jego skuteczności (gol co 57 minut), mogłoby przełożyć się na blisko 14 trafień więcej. Jeśli nawet nie dobiłby do tych wyprognozowanych 60, to 50 przekroczyłby z łatwością.

Tymczasem Ronaldo, który do spółki z Marcelo celowo oszukali sędziów na karnego przynajmniej trzykrotnie w tym sezonie, prawie dobił do tej kosmicznej liczby. Byłaby to sportowa niesprawiedliwość, gdyby ten w czepku urodzony nuras osiągnął rekord. Było blisko, bo ręczników na bramce w La Liga nie brakuje. Gość, który słynął z fantastyczny wolnych, dzisiaj stracił ten atut, a mimo to, dzięki uprzejmości bramkarzy, udało się tak ustrzelić dwa gole.

Czym mi Ronaldo zaimponował w tym sezonie? Główkami, za nie ukłony, bo kończył w ten sposób po mistrzowsku. Wychodzenie na pozycje i czucie akcji też na szóstkę. To w tak ofensywnej drużynie jak Real powinno się złożyć na max 40 goli. Tymczasem oszukiwanie i momentami fura szczęścia (bramkarskie klopsy) dały mu króla strzelców. Liczby lepsze, niż gra. Nie podoba mi się to :)

0

Daj spokój. To tylko gładka gadka, żeby jakoś wyglądało. Kurs trenera możesz zrobić w byle Pcimiu Dolnym, a o tym jaki klub obejmiesz i tak decydują koneksje. Spójrz na trenerów Barcy w ostatnich latach. Rijkard i Guardiola to były przecież kompletne trenerskie żółtodzioby gdy obejmowali Barcę. Katar to dla kogoś takiego jak Xavi wyłącznie kasa. Chyba że zamierza podszlifować arabski :)

2

"Tylko i wyłącznie z Katarem" :)
A co to jest ten Katar? Tylko kasa, emerytura i nic więcej. Jeśli Xavi będzie mógł grać w PSG za katarską pensję, to zapewne z przyjemnością skorzysta. "Tylko i wyłącznie" to można wiązać przyszłość z czymś, co oprócz kasy oferuje coś więcej. Co oferuje Xaviemu liga katarska? Nic.

Ciekawy projekt? Tak ciekawy jak Anzi Machaczkała dla Eto albo Chiny dla Radovica. Xavi to starzejący się produkt, który wie, że cena za jego usługi pikuje, dlatego chwyta się ostatniej szansy, aby za kopanie w gałę wyjąć jeszcze jakąś godziwą kwotę.

0

Nie ma co wyjaśniać. Dyrektor kreatywny spiął się w sobie i wypocił losową serię pustych słów-kluczy.

0

Sądząc po przedmeczowym optymizmie niektórych fanów, czerwony to niestrzelenie 8 bramek przez Messiego :) Pele raz tyle ustrzelił.

23

Deportivo wykonało szpaler dla Douglasa. Reszta załapała się przy okazji.

4

Nie chciałbym psuć, ale nie jest tak i nigdy nie było. Oto prawidłowe brzmienie:
''Wiadomo że dla wszystkich fanów piłki najlepszym piłkarzem jest Messi, jedynie dla niektórych kibiców Realu, Portugalii i marginesu z Manchesteru uznanie tego faktu jest problemem."

0

Dzięki, czyli w defensywie wypada nieco gorzej, ale wciąż się broni. Ofensywa natomiast... zjada wszystkich na śniadanie :)

Edit: Czyli prawie tak jak napisałeś, tylko ja inaczej rozkładam akcenty :)

0

A podałbyś takie same liczby dla niego? Ciekaw jestem jak wygląda w statystykach.

0

A jak wypadł Marcelo?

8

Ciekawostka!
Bezdyskusyjnym mistrzem gry głową obecnego sezonu został Ronaldo. Zdobył 12 goli w ten sposób.

W związku z tym zagadka!
Kto był drugi pod względem strzelonych głową bramek i 10 pod względem liczby oddanych tak strzałów?
a) Bale 183 cm
b) Mandzukic 187 cm
c) Aduriz 182 cm
d) Jonathas 190 cm
e) Messi 169 cm

Odpowiedź: taktoon :)

0

Kawał pucharu. Dzieciak by się zmieścił :)

0

Nie uważasz, że precyzja do 3 miejsca po przecinku, to już granica choroby :). Tak wygląda zmiana ratio Ronaldo dla plus/minus 5 bramek przy niezmiennej liczbie gier.
Gole -- ratio
220 -- 1.1
221 -- 1.105
222 -- 1.11 - to na dzisiaj po meczu, gdyby Ronaldo nic nie strzelił
223 -- 1.115
224 -- 1.12
225 -- 1.125 - to na dzisiaj po meczu
226 -- 1.13
227 -- 1.135
228 -- 1.14
229 -- 1.145

Tak dla Messiego:
230 -- 1.117 - Messi po dzisiejszym meczu, gdyby nic nie strzelił
232 -- 1.126 - Messi po dzisiejszym meczu

Jak widzisz każdy kolejny gol zmiennia ratio przy takiej precyzji o wartość 5 razy większą, niż wynosi ta fantastyczna różnica 0,001 :)
Innymi słowy, 1/5 gola więcej Ronaldo we wszytkich tych meczach i już jest równo.

Jeszcze inaczej. Na 1000 gier, czyli pewnie wciąż dwukrotnie więcej, niż Messi rozegrał dotychczas w życiu różnica to uwaga... 1 bramka więcej Messiego. Jedna po tysiącu meczów :)

0

Ile bramek musiałby Messi strzelić, walczącemu o życie Deportivo, przy założeniu, że Ronaldo nic nie strzeli, grając po nim u siebie z Getafe, aby wygrać Pichichi? 4 czy 5?

Myślę, że masz więcej wiary, niż sam Messi :)
Na tę chwilę nie ma nawet pewności czy króla asyst utrzyma.

0

Zapomniałem o Eibar, a to oni mają największe szanse na utrzymanie. Wystarczy wygrać u siebie z Cordobą i liczyć na porażkę Deportivo.

Ciekawie może się zrobić, jeśli Eibar i Almeria wygrają swoje mecze, a Depor zremisuje z Barcą. Odważy się ktoś powiedzieć, kto wówczas awansuje? :)

0

Almeria będzie dziś gryzła trawę u siebie z Valencią. Ratuje ich tylko zwycięstwo. Jeśli im się uda to spadnie Deportivo. No chyba że pokona Barcę. Małe szanse, remis jeszcze byłby możliwy, ale to za mało jeśli Almeria wygra swój mecz.

Jeśli... bo Valencia czuje oddech Sevilli na plecach. Stawka to Liga Mistrzów.

Żeby było przyjemnie, to ja widzę to tak: Valencia wbija do przerwy 3 bramki Almerii. Deportivo poznaje wynik i jest szczęśliwe. Wychodzi na drugą połówkę radosne i rozkojarzone. Wesoło przyjmuje manitę i wszyscy zgodnie świętują. Barca-mistrza, Depor-utrzymanie.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: