sphinks
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@NKKKPK3W: Zgadzam się w 100%. Pewność siebie jest ważna, no ale bez przesady. Patrząc realnie to to może być naprawdę ciężkie spotkanie i nie można liczyć na spacerek - to Sevilla, drużyna, która nas wyeliminowała z CdR i która zagrała w tym sezonie całe mnóstwo genialnych meczów.
Z drugiej jednak strony w futbolu wszystko jest możliwe, więc wyniku 4:0 czy innego podobnego nie można wykluczyć. Tym bardziej, że druga połowa środowego spotkania pokazała, że jesteśmy obecnie lepszą drużyną od Sevilli. Ponadto to oni będą bardziej zmęczeni po ostatnim spotkaniu, nasi grali piłką, a przeciwnik biegał. Kolejna rzecz Palop - nie ma opcji, żeby zagrał kolejny tak dobry mecz w przeciągu zaledwie 4 dni, jest dobrym bramkarzem, ale bez przesady. A na koniec dodajmy do tego osłabienia w Sevilli i chęć rewanżu naszych.
Podsumowując - chyba właśnie sam sobie zaprzeczyłem. ;) Ale tak całkiem na poważnie - przy odrobinie szczęścia i uczciwym sędziowaniu stać nas na pokonanie Sevilli w pięknym stylu, czego wam i sobie z całego serca życzę! :)
0
Generalnie to nie do końca macie rację z tym, że wiadomo, że Barça nie zagra długo takiego sezonu jak miniony. Moim zdaniem gdyby udało się obronić LL i CL to byłby to sezon równie ważny, żeby nie powiedzieć ważniejszy (wiadomo, że trudniejszy, bo najtrudniej grać w roli faworyta i potwierdzać swoją wielkość).
Tzn jedno jest pewne - gramy nieco inną piłkę i nie miażdżymy już tak rywali - odpadł po prostu ten cały szok, że Barça wraca w wielkim stylu na należne jej miejsce w światowym futbolu i zaskoczenie rywali przy zderzeniu z niesamowitą formą naszych. To fakt.
Jeśli jednak chodzi o wywalczone trofea i ich historyczną wagę to obrona dwóch najważniejszych tytułów sprawiłaby (chociaż wiadomo, że kluczowe jest tu CL), że nie mówiono by o Barcelonie sezonu 2008/2009 tylko o najlepszym w historii klubowej piłki zespole, FC Barcelonie z końca pierwszej dekady XXI wieku... ;) To ma swoją wymowę, na razie tylko w marzeniach, ale kto wie, może już niebawem i w rzeczywistości. Oj tak, to by było coś. Co najlepsze - stać nas na to. Vamos Barça! :)
0
Widzę, że strasznie wszyscy pewni swego w następnym starciu z Sevillą. Nie wiem jak wy, ale ja nie jestem tego taki pewien. Wczoraj zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, ale w sobotę to będzie zupełnie inny mecz. Oba zespoły będą zmęczone, poza tym Pep może dokonać rotacji w składzie, a wtedy nie musimy już grać tak dobrze.
O ile z reguły jestem optymistą o tyle teraz wolę pozostać realistą i powiedzieć, że liczę na zwycięstwo jedną, góra dwiema bramkami. Sevilla to nie jest zespół, który można ograć 5:0, a na pewno nie przy ich obecnej formie. Owszem, nie mają dwóch najważniejszych napastników, ale w dalszym ciągu są bardzo niebezpieczni w ataku, a przy tym solidni w defensywie.
Gdyby jednak stało się tak, że zaaplikujemy rywalom więcej jak dwie bramki - będzie mnie rozpierała duma i poczucie, że możemy jako pierwszy zespół w historii obronić Puchar Europy. To by było wydarzenie bez precedensu.
Nie pozostaje dodać nic innego jak Vamos Barça!
0
Jezu ludzie, skończcie już o tym Alcorconie ciągle pisać. Dziwicie się, że kibice Realu nie mają szacunku do Barçy, a sami nie jesteście lepsi. Nie wiem po co się oglądać na inne teamy i wiecznie podsycać agresję. Każdy, kto śledzi to co się w Hiszpanii dzieje, wie jak odpadł Real i jak odpadła Barça, nie musicie ciągle się do tego odnosić, nie wiem, lepiej wam?
Kibicuje Bacelonie, ale mimo wszystko staram się mieć szacunek do innych zespołów. Ktoś w końcu musi dawać przykład...
0
"Jego bramka nie pozwoliła awansować drużynie do kolejnej fazy rozgrywek o Puchar Króla. " - to zdanie jest niezgodne z prawdą. Jego bramka nie wystarczyła do awansu, nie zapewniła awansu, nie dała awansu, ale na pewno nie "nie pozwoliła". :)
Bramka bardzo ładna - nie do obrony.
0
Dobra, zejdźcie już z Titiego! Napiszcie lepiej o dzisiejszej grze Busquetsa. Ja uważam, że pierwszy jego mecz od dawna bez żadnej głupiej straty, za to z konkretną liczbą odbiorów, po prostu kawał solidnego DMa. Mógłby tak grać zawsze. Wtedy Yaya może sobie gadać bzdury na temat Arsenalu, a Keita robić jedynie za zmiennika. :) No może przesadzam, ale bardzo mi się dzisiaj podobał, a grał przecież naprzeciw nie byle kogo... Chociaż trzeba też przyznać Sevilli, że skupiła się na defensywie i liczyła na kontrę.
Dobra, ochłonąłem, zawijam do łóżka. Dobranoc. :)
0
@Harpagan: Spoko, jestem w stanie zrozumieć to co piszesz. Z resztą każdy ma prawo rozsądzać podług siebie jak należy ocenić dany mecz czy zawodnika. Nie po to dostaliśmy rozum i charakter, żeby ich nie używać. Grunt to zachować kulturę i odrobinę obiektywności. Tobie się to udaje, więc nie jest źle. ;)
Co do Eto'o - też żałuję, że odszedł. Trzeba jednak pamiętać, że nie był w tym swoim odejściu bez winy. Tak naprawdę, powinno mu bardziej zależeć na tym, żeby zostać w Barcelonie. Szczególnie po takim sezonie i tak cudownych chwilach jakie przeżywał. Moim zdaniem za bardzo się skupił na sobie i to doprowadziło do transferu. Znając dzisiaj jego zmiennika i widząc jak gra, a oglądałem jak dotąd wszystkie mecze Barçy w tym roku, uważam, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ibra w dalszym ciągu zgrywa się z partnerami i nie osiągnął jeszcze optimum, a moim zdaniem wielokrotnie w przeciągu swojej kariery udowadniał, że jest wybitnym zawodnikiem i należy mu zaufać. Trzeba wierzyć w to, że jeszcze rozwinie skrzydła i zamknie usta swoim przeciwnikom. Ja wierzę, jestem za nim, bo widzę, że daje z siebie wszystko.
A propos dzisiejszego meczu - starał się, to było widać. Ciężko powiedzieć czy ma jakąś zniżkę formy, bo po prostu obrońcy mu nie ułatwiali - ciężko jest czarować mając trzech obrońców na sobie (tak to dzisiaj było za każdym razem, gdy przyjmował piłkę będąc tyłem do bramki). Może i dzisiaj nic wielkiego nie pokazał, ale nie wiele zabrakło a wpisał by się na listę strzelców i pewnie jego ocena byłaby zupełnie inna. Myślę, że jako napastnik jest przyzwyczajony do krytyki w związku z brakiem skuteczności, także go to nie zabije. Ja bym mu wystawił 5 po dzisiejszym spotkaniu - zrobił co mógł, ale mógł niewiele. Zmieniłbym go w 652 na Pedro, młodość i świeżość przyniosłyby więcej dobrego niż pozostający na boisku i słabnący z każdą minutą Ibra.
Wiem, że przynudzam, ale tak mam - muszę się wyżyć po każdych negatywnych emocjach. Dzisiaj dostarczyło mi ich odpadnięcie Barçy z CdR. Jednak tak jak pisałem - trzeba dostrzec w tej 'porażce' to co dobre, a było, jest i będzie tego sporo. :)
0
@vissers: Dzięki. Co prawda stwierdzasz rzecz oczywistą dla każdego kto oglądał, ale w to każdego nie należy ze zbytnią pewnością wliczać kibiców Królewskich. Szacunek za te słowa, dobrze wiedzieć, że są tacy jak Ty. My też czekamy na GD z niecierpliwością - niech to będzie spektakl pełen walki i niech wygra lepszy. Pozdro.
Gwoli uzupełnienia - cieszy mnie też postawa kibiców Barçy wypowiadających się pod tym newsem. Widać miażdżącą przewagę osób zadowolonych i nie mających do nikogo żalu nad maruderami, których jest zaledwie garstka.
Ot, stało się. Zważywszy na eksploatację zawodników w tym sezonie - z korzyścią dla zespołu i zwiększeniem szans na obronę Ligi i Pucharu Europy. Ja tam się nie przejmuję. Sezon 2009 jaki był każdy wie, tylko głupiec będzie tak zachłanny, żeby liczyć na powtórkę z rozrywki. Ja, aż taką głupotą/zachłannością się nie wykazuję i jedyne czego w tym momencie oczekuję to gry z taką pasją i zaangażowaniem jeśli nie w każdym to chociaż w większości spotkań. To by było coś pięknego, a wtedy wyniki by przyszły same.
0
LOL
Visca
el
Barça
nie można napisać, porażka!
0
Visca el Barça jest zwrotem zabronionym! To właśnie napisałem na koniec, przed wykrzyknikiem?! WTF?!
0
@kurpinho: Ja oglądałem tylko pierwszą połowę na SportKlubie, a drugą w necie, bo denerwowuje mnie komentarz wyprzedzający obraz, a tak na SK jest niestety. Jednak w pierwszej połowie słyszałem jak komentator tłumaczył, że wielu polskich komentatorów robi błąd czytając nazwisko Alves, tak jak jest ono napisane, co oznacza czytanie go po portugalsku. Alves jest Brazylijczykiem i jego nazwisko czyta się ponoć inaczej (niby język ten sam, ale odmiana nazwisk może się różnic, brzmi to wiarygodnie. Nie wiem ile jest prawdy w tym co mówił, ale był bardzo pewny swego i mimo tego, że cała polska czyta Alwesz czy Alwes to on niezrażony z uporem godnym maniaka czyta Alwis.
Jest tu może ktokolwiek kto wie na 100% jak prawidłowo powinno się czytać. Tak wiem, głupi temat sobie wybrałem na takie pytania, bo zaraz mój koment zostanie przykryty 50. innymi. ;)
Odnośnie meczu jeden jeszcze komentarz - Palop zagrał wielkie spotkanie, to nie ulega wątpliwości. Jednak bardzo negatywne wrażenie zrobiło na mnie to jego boiskowe cwaniactwo - czasu nakradł co nie miara. Do tego udawanie, że został uderzony w brzuch przez Henry'ego - przegięcie.
Ogólnie ciężko jest pogodzić się z porażką (remisem ze wskazaniem), kiedy się widziało, kto piłkarsko jest lepszy. Wiem, że ktoś może to uznać za brak szacunku, ale chyba większość się zgodzi, że ten dwumecz można podsumować poprzez proste równanie, a w zasadzie nierówność:
Barça A > Sevilla > Barça B
Kto oglądał dzisiejsze spotkanie zgodzi się, że byliśmy zespołem lepszym, z resztą wynik to potwierdza. Jednak po to ktoś wymyślił dwumecz, żeby brać pod uwagę 180 minut, a nie 90.
Doskonale pamiętam, jak rok temu cieszyłem się z gola Iniesty i awansu Barçy do finalu, mimo tego, że w dwumeczu z Chelsea padł remis. Jednak jeśli miałbym mówić zgodnie ze swoim sumieniem, to od zawsze nie podobało mi się liczenie bramek strzelonych na wyjeździe jako ważniejszych i ogłaszanie na tej podstawie zwycięzcy. Uważam, że sprawiedliwiej byłoby rozgrywać pojedynki piłkarskie bez takiego liczenia bramek i rozsądzać która drużyna jest lepsza dopiero jeśli uzyska ona jedną bramkę przewagi. Gdy nie uda się tego stwierdzić po dogrywce - wtedy niech decydują jedenastki. Uważam, że tak byłoby sprawiedliwiej i z korzyścią dla futbolu.
I ostatnia myśl przychodząca mi w tej chwili do głowy odnoście tego co napisałem wyżej - moim zdaniem dużo ciężej strzelić bramkę grając po kostki w wodzie i błocie aniżeli na idealnej murawie. Wiem, że warunki są takie same dla obu zespołów, błoto przeszkadza wszystkim, ale jednak ułatwia destrukcję a utrudnia ofensywę i to jest niepodważalny fakt. A więc dzisiejsza bramka Barçy to i tak dużo, zważywszy na warunki.
Dziękuję za uwagę. :P
Visca el Barça!
0
Nie ma się czym przejmować. Piękny mecz naszych i ładny autobus Sevilli. Pytanie tylko się nasuwa - czemu nie można było tak zagrać w pierwszym meczu. No ale odpowiedź nic nie zmieni.
Teraz przydałoby się co najmniej powtórzyć dzisiejszy mecz w sobotę i zamknąć usta krytykom - bo pewnie cała masa się ich znajdzie po odpadnięciu z CDR.
Ciekaw jestem ocen za dzisiaj. Jestem pewien, że Ibra dostanie niską notę, podobnie Pinto. Wysoko zapunktują na pewno Sergio, Puyol, Pique i Iniesta.
0
Dodane 3 minuty - żart sędziego... Sam Palop nakradł 5.
Jeśli odpadniemy - ja nie będę miał żalu - genialny mecz naszych.
0
79'
0
Dooobrze, że możemy stracić jeszcze jedną bramkę i nic się nie stanie o ile nie stracimy więcej a sami wsadzimy jeszcze jedną... Obyśmy strzelili. :)
0
Cisną nasi! I tak do końca! :)
0
@chester0512: Chyba właśnie widziałem obraz z szatni i Pepa nad lapkiem. Widziałem, że na fcbarca.com siedzi i czyta co zrobić...
0
@Bodzio W.: Generalnie rzecz ujmując to z rozbrajającą szczerością Messi przyznaje, że w przyszłym sezonie będziemy kontynuować i znowu wygramy wszystko. :D
0
Nie wiem czym tu się przejmować. Ot kolejny nikomu (no może poza kibicami Realu chcącymi się podbudować, pozdro dla normalnych) niepotrzebny ranking. Jak większość.
Myślę, że sam VV się czymś takim nie przejmuje, więc nie wiem po co wy to robicie. Ja bym wolał, żeby Victor dalej utrzymywał wysoką formę i zadziwiał nas swoimi interwencjami niż by miał wygrywać ranking za rankingiem a bronić słabo (to nie jest aluzja do Casillasa).
0
@szusti93: Przecież Dmytro to też jest niezły kolo... :D
0
@Baros1990: Współczuję takim kibicom jak Ty. Bawicie się w wielkich ekspertów, zamiast cieszyć się piękną grą swojej ukochanej drużyny. Aż nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co Barça musi grać, żeby was to zadowoliło. Nawet wyobrażam sobie waszą reakcję na gola Andresa z Chelsea - o gol, no ale tak beznadziejnie zagraliśmy, że to niesprawiedliwe, kurcze no.... :D
Bez urazy, ale jakoś nie wiem, po co w takim razie kibicować, jak się traci całą frajdę.
Pzdr.
0
@Krisinho: A kto to Lubaszenko? Dla mnie to żaden autorytet. Poza tym dlaczego mam kibicować polskim zespołom tylko dlatego, że jestem Polakiem? Nie widzę zależności. Ja w futbolu szukam piękna i wybitnych umiejętności - czegoś czym mogę się zachwycać, bo sam tak nie potrafię i wiem, jak wielką sztuką jest gra taka jak Barçy. Wybacz, ale w polskiej piłce tego nie znajduję. Zero polotu (no może od czasu do czasu odrobina) a umiejętności nie odbiegające wiele od tego co sam potrafię zagrać, oczywiście biorąc poprawkę na warunki w jakich osiąga się formę fizyczną, których nie mam. Nie ma więc powodów do zachwytu, po prostu polska piłka dla mnie mogłaby nie istnieć. Może jak ktoś spuści bombę na PZPN to zmienię zdanie.
Jeśli chodzi o reprezentację, to jako, że jestem patriotą oczywiście kibicuję kiedy grają nasi. Nie zmienia to jednak faktu, że często aż żal patrzeć na zaangażowanie, a raczej jego brak, z jakim grają nasi reprezentanci. Nie podobają mi się mecze rozgrywane przez polską reprezentację, więc z założenia od dłuższego już czasu nie mam problemu z tym, żeby większość przegapić...
Zauważ, że nie wspominam tutaj o wynikach sportowych. To sprawa drugorzędna, gdybyśmy grali przyjemną dla oka piłkę i widziałbym zaangażowanie w grę, takie jakie sam przejawiam na boisku, to chętnie bym oglądał każdy mecz.
Odnosząc to do Barçy - ja jej nie kibicuję dla wyników. Każdy mecz to zupełnie inne widowisko, jednak jedno się nie zmienia - Barça uwielbia grać w piłkę. Zdarzają się słabsze mecze, ale to jest wpisany w ten zawód. Wyniki oczywiście też są ważne, bo dzięki nim towarzyszą Blaugranie niesamowite wręcz emocje, jakich nie da się doświadczać będąc kibicem innego klubu.
I jeśli w tym sezonie nic nie wygramy (co jest mało prawdopodobne, na szczęście) to wiem, że nic się nie stanie, a ja dalej będę kibicował mojej ukochanej drużynie. Tak jak to robiłem wcześniej, gdy Barcelonie wiodło się znacznie gorzej - mimo wszystko jednak widziałem w jej grze coś, czego nie potrafiłem dostrzec w żadnej innej drużynie. I o to chodzi!
Co do tematu - ja bym nigdy nie wygwizdał zawodnika Barçy, który zostawił na boisku wszystkie swoje siły. Musiałby zachowywać się jakoś wyjątkowo niegodnie, żebym był do tego skłonny. Dlatego też po meczu z Sevillą nie rzucałem w stronę Dmytro obelg, tylko zastanawiałem się co Guardiola chciał osiągnąć. Do dzisiaj nie wiem, ale ważne, że on wie i prawdopodobnie dzięki temu za kilka, kilkanaście miesięcy będziemy mieli z Dmytro sporo pożytku. Potrzeba czasu i napełniania chłopaka wiarą we własne możliwości, u Guardioli tak to działa, więc są duże szanse.
0
A wiecie co? Ja chyba właśnie po raz pierwszy poczułem rozczarowanie, że nasza reprezentacja nie zagra na mundialu...
A tak na serio to żal tych trzech osób z Togo. Nie do pomyślenia, że takie rzeczy cały czas się dzieją, można by rzec na naszych oczach, a jesteśmy wobec tego tacy bezradni. Trzeba być dobrej myśli i nie popadać w panikę, naszym chłopakom raczej nic nie grozi, podejrzewam, że teraz jest wzmożona ochrona i nic takiego się nie powtórzy.
0
Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Nie przegraliśmy. Z resztą, nawet gdybyśmy na początku stracili to i tak byśmy wygrali, oczywiście w tej chwili gdybam, ale opierając to na tym, co zobaczyłem dzisiaj przez 90 minut. Nie wydaje mi się, żeby Tenerife w takiej dyspozycji było stać na zwycięstwo z nami.
0
@JimMorrisonFCB: No cóż, ja to widzę nieco inaczej. Dla mnie umiejętność znalezienia się na takiej pozycji, żeby Iniesta mógł zagrać jak zagrał jest równie ważna. Bojan to ma, poza tym, jak już idzie na bramkę, to ma przegląd akcji i wie gdzie trzeba podać, żeby wpadła bramka. Nie każdy piłkarz to ma. Myślę, że z każdym miesiącem gry będzie coraz lepszy i za rok czy dwa nie będzie wątpliwości co do jego przydatności dla zespołu czy skuteczności. Oczywiście masz prawo do własnego osądu, tak jak i ja mam prawo się z nim nie zgadzać, z czego skrzętnie korzystam.
0
@pudlos0: No widzisz, my to widzimy, ale dla niektórych wygrana 5:0 nie jest argumentem powstrzymującym od napisania, że słabo zagrali...
Mam wrażenie, że ludzka pyszność i zachłanność nie mają granic. No bo przecież jak my, zdobywcy 6. trofeów możemy grać tak słabo. Powinno być 12:0, to by można było napisać, że zagrali poprawnie. Dobrze rozumiem?
0
*niż kosztował
0
@JimMorrisonFCB: Żałosny komentarz. Wybacz, ale napastników nie rozlicza się tylko z ilości strzelanych bramek. To dzięki Bojanowi Barça wygrała. Jego pierwsza bramkowa akcja i asysta otworzyły wynik i odebrały Tenerife animusz, z jakim przystąpili do tego spotkania. Gdyby nie ta akcja, kto wie jak by się to potoczyło. Może byśmy nie przegrali czy nie zremisowali, ale mógł to być dla nas męczący mecz i kosztować więcej sił nie kosztował. A w opisywanej przez Ciebie sytuacji owszem źle mu się piłka odbiła, ale podanie do Messiego nie było przypadkowe. Napastnik, który ma w meczu trzy asysty, a dwie z nich to 100% dla ich adresata, nie może być ganiony za brak skuteczności. Czasami brakuje szczęścia, ale włożonego w mecz wysiłku nie można odmówić. Moim zdaniem jeden z lepszych dzisiaj na boisku.
0
BTW: W opisie meczu jest napisane, że Nino mógł zdobyć bramkę kontaktową w 72. minucie (czyli przy wyniku 0:3). Nie wydaje mi się, żeby było to możliwe, bo jak wiadomo bramka kontaktowa to (za słownikiem języka polskiego) gol zdobyty przez drużynę przegrywającą różnicą dwóch bramek, zmniejszający tę różnicę o jedną bramkę. ;)
0
No i git. Mecz jakiś taki szarpany, nie było dużo kombinacyjnej gry, no ale to nie taka defensywa, żeby się trudzić, wystarczy jedno dobre podanie i wpada... Czegoś mi brakowało, ale wynik musi cieszyć. Messi w formie, to najważniejsze. A no i nie potrafię o tym nie napomknąć - Xavi w środku pola i od razu ogólne wrażenie dużo lepsze, on po prostu robi różnicę, niby go nie widać, ale bez niego to nie to, co z resztą pokazała wtorkowa porażka.
Mam tylko nadzieję, że Ibra oglądając nie myślał sobie Kurde, to ja powinienem strzelać tylko myślał Spoko, spoko, ja w środę coś ustrzelę. ;) Obym miał rację i oby strzelił. A propos Sevilli - musimy szybko strzelić (pierwsze 30 minut) bramkę. Wtedy awans będzie w zasięgu ręki i nic nas nie powinno powstrzymać. Jeśli w pierwszej połowie nie strzelimy, to myślę, że możemy zapomnieć o CDR. Już się nie mogę doczekać.
A wracając do dzisiejszego spotkania - zawsze mnie Guardiola zadziwiał swoimi zmianami i chyba nie przestanie. :) Po prostu nie potrafię go rozszyfrować. Xavi powinien zejść dużo wcześniej, co daje zmiana w 86 minucie? :)