0

katarina1234

Przerażające :)

0

Co najbardziej mnie denerwuje to ciągłe kontuzje. Ile jeszcze ma Barcelona stracić piłkarzy? Po prostu wkur..za mnie ten pech. Villa z Alexisem nie są w stanie zagrać pełnego meczu. Cuenca, Iniesta, Puyol, Abidal - wiadomo, Afellaya już nie ma, Muniesa zerwane więzadło i teraz Pique. Niektórzy z Was mówią, że nie do końca udany mecz, ale z tyloma kontuzjami ciężko jest grać tak, jakby się chciało. No nic, niech wracają do zdrowia i oby żadnych już dodatkowych kontuzji. Cieszy fakt, że Messi świetnie wyszukuje pozycje i tym bardziej, że potrafi strzelić 2 gole, nawet, gdy to nie jest jego najlepszy mecz. Messi "wszedł" w sezon niesamowicie. Co mecz dwójka. Chyba chce pobić swój rekord z poprzedniego sezonu :)

0

Mecz był bardzo ciekawy, choć pełen stresu. Co do Tello, widać, że to chłopak z talentem. Po tym meczu mam jednak trochę mieszane zdanie. Jedni z Was go krytykują, jedni mówią, że zamknął usta krytykom. Skupiając się tylko na nim. Miał kilka błędów. Na początku meczu Messi długim podaniem wypuszcza mu piłkę, Tello nie upilnował spalonego i dodatkowo niecelnie strzelił. W 14' minucie strzelił ładną bramkę, pod koniec pierwszej połowy Tello stracił piłkę, po czym Spartak mógł wyjść z groźną kontrą, ale ktoś z Barcy przejął piłkę na szczęście (już nie pamiętam kto). Na początku drugiej połowy Messi znowu ładnie podaje do Tello, ten źle przyjmuje, ale może przez to, że był dobrze kryty przez obrońcę. Ogólnie Spartak dobrze się bronił, szczerze nie myślałem, że tak się potoczy ten mecz. Emery dobrze ułożył defensywnie swój zespół. Były jeszcze jakieś drobne błędy, lecz nie ma co zanadto go krytykować, w końcu asysta (i to po przejściu obrońcy) i bramka (z dystansu) w Lidze Mistrzów daje 3 pkty i dodatkowo na pewno go zmotywuje do jeszcze lepszej gry.

0

Jestem również ciekawy Valencii i Malagi w LM, a nie wiem czy widzieliście ostatnio mecz Atletico - Rayo 4-3, tam to była prawie remontada. Ale ciekaw jestem jak wyjdzie tabeli Atletico Madrid, osobiście myślę, że zawalczą o 3. miejsce w lidze, zobaczymy :)

0

katallonczyk16

Otóż to, popieram to co napisałeś. Mam nadzieję, że moje wcześniejsze wypowiedzi nie miały wydźwięku negatywnego w stronę Realu. Żeby nie było wątpliwości, bo czasem wydaje mi się, że nie tak jak chciałem zrozumiano moją wypowiedź, więc napiszę to prosto: Real wygrał zasłużenie i nigdy nie śmiałbym podważać tego wyniku, zasłużył Real, zasłużył Ronaldo, Marcelo, Mourinho. Uważam jednak, że można czasem sobie pokrytykować :) Wady gry były i w Realu i w City i tylko o to mi chodziło. Nie bierzcie tego tak od razu do serca. Tak to widziałem, a mecz mi się ogólnie podobał :) Ale będę do końca upierdliwy i powiem, że szczególnie w ostatnich 15-20 minutach ;D ;D pzdr

0

El Raul

Jeśli miałbym mówić o dobrej grze Realu i być szczerym sam ze sobą wymieniłbym z pewnością 2 mecze, które zrobiły na mnie wrażenie w wykonaniu Królewskich: ostatni mecz z Barceloną na Santiago Bernabeu oraz mecz presezonowy z AC Milanem. Tam właśnie było to zgranie, o które wcześniej mi chodziło.

0

Er10

Tak, nie było. Dopiero pojawiło się, jak już wcześniej pisałem po ok. 85 minucie. Mowa tu o Realu oczywiście. Nie potrafię Ci podać jako przykładów konkretnych akcji, nie pamiętam już kto konkretnie zawalał poszczególne akcje, musiałbym jeszcze raz zobaczyć mecz i zanotować nieudane podania.

El Raul

"brakowało tej szybkiej, celnej gry z poprzedniego sezonu, a więcej było takich, trochę męczących podań i zdobywania terenu"; "Pokazali charakter, zaangażowanie, prowadzili grę - to mi się podobało najbardziej i za to uznaję, że zwycięstwo im się należało". Widzisz, podoba mi się to co napisałeś, zgadzam się w większości. Myślę, że próby z strzałów z dystansu nie były bezsensowne. Najbardziej podobały mi się w wykonaniu Marcelo. W końcu musiało mu wpaść. Wcześniejsze 2 strzały, jeden chyba lekko obok spojenia mogły się spokojnie zakończyć bramkami. Brakowało mi jednak czegoś w grze Realu. Nie zgodzę się tylko z jednym. Kolarov nie podobał mi się w tym meczu. Reszta owszem. Zgadzam się z Toure. Ogólnie 3/4 meczu było walką ciekawą, lecz było sporo chaosu, natomiast ostatnia 1/4 meczu to było coś na co czekałem od początku meczu. Być może, wcześniej wyraziłem się trochę zbyt radykalnie. Chodziło mi też o to, że Real nabrał wiary i zaczął grać o wiele lepiej po bramce Marcelo. Tak jakby ta właśnie bramka dodała reszcie zespołu nadziei. Zdecydowanie mecz się ożywił po tym strzale, ale cóż, może ktoś to widział inaczej i cały mecz od początku do końca podobał mu się w równym stopniu. Ale ogólnie nie zmienicie mojego zdania i basta :) Dobra, jestem ślepy i bzdury wygaduję :) Ale nie chcę też oceniać meczu wg ostatnich 20 minut, które były wyśmienitą walką.

PS. Widać, że Real powoli łapie wiatr w żagle, w lidze trzeba uważać i być regularnym. Cóż, czekamy na jutrzejszy mecz ze Spartakiem :)

0

Caratan

Dlatego uważam, że Manchester nie jest jeszcze w formie mistrzowskiej. Zagrali po prostu średni mecz. tak to widzę, widocznie mam inne spostrzeżenia co do meczu. Trudno :) Tak to widziałem (po prostu nie mówię o ostatnich fantastycznych 15 minutach). Po prostu inaczej to widzimy.

0

Po to tu piszemy. Przecież moim zamiarem nie było odebranie Realowi wygranej, uważam, że zasłużenie wygrali. Nikt tu nikomu zwycięstw nie chce zabierać. Mówię tylko o spostrzeżeniach dot. gry. No co, to jest moje prywatne zdanie. Przecież nie musicie się z tym zgadzać. :)

0

ElRaul

Tak tak, jasne, w tym aspekcie się z Tobą zgodzę, Real ogólnie więcej brał udział w ataku. To jest jasne. Jednak brakowało patrząc na dawniejszy Real z poprzedniego sezonu zgrania i miałem wrażenie, że te strzały (zresztą mnóstwo niecelnych) były ratunkiem i próbą wyrwania tej bramki, bo Real nie potrafił pozycyjnie przejść obrony i ratował się strzałami. Podobnie miałem wrażenie z przenoszeniem piłki długimi podaniami. Nie starali się krok po kroku zdobywać teren, ale na łeb na szyję, na już. Jeśli byłbym fanem Realu brakowałoby mi więcej gry kombinacyjnej (i nie chodzi mi o klepkę w stylu barcelońskim), ale brakowało mi więcej zamysłu w grze. A jeśli mogę się spytać, jak Ty oceniasz grę Królewskich w tym meczu jako Madridista, ma się rozumieć? Plusy i minusy. Ja tak to po prostu widziałem.

0

Gra Harta w bramce jakoś mi się nie podobała, nieraz łapał piłkę fajnie, ale nieraz reagował zbyt zachowawczo, wybijał piłki zachowawczo, gdy mógł je łapać, czasem na aut. Przy golu Ronaldo również spóźnił się, ale można mu to akurat wybaczyć, bo Cristiano zawsze strzela mocne, szybkie strzały, choć w tym meczu mnóstwo niecelności i niedokładności miał, również pojedynki 1 na 1 przegrywał. Ogólnie słaby mecz w wykonaniu Ronaldo, ale bramkę strzelił, co z pewnością zostanie docenione w Madrycie.

0

Trzeba przede wszystkim powiedzieć jedno. Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem meczu był Yaya Toure, gdyby nie niewykorzystane sytuacje, które stworzył, wynik mógł być inny. Aż szkoda było tej sytuacji, w której nie udało mu się samemu wbić. Uważam, że najsprawiedliwszym wynikiem (to oczywiście moja ocena, można się nie zgodzić) byłby remis. Właściwie mecz był bardzo chaotyczny i mógł się różnie skończyć. Prawdziwa zażarta rywalizacja zaczęła się dopiero ok. 85. minuty. Wcześniej było mnóstwo niedokładności, chaosu. Trzeba też wziąć pod uwagę formę obu zespołów, Real po przegranej lidze, a City po remisie ze Stoke i bez Balotelliego i przede wszystkim Aguero. Biorąc pod uwagę ostatnią słabą formę Realu nie dziwi mnie reakcja Mourinho, Ronaldo i reszty drużyny. Może to złe porównanie, ale wydawało mi się, że przy bramce Ronaldo wszyscy się cieszyli tak, jakby wygrali finał lub półfinał LM, coś jak (takie wolne skojarzenie) po strzale Iniesty z Chelsea w pamiętnym meczu. Tak tu może radość przesadzona, ale rozumiem, że Mou i reszcie chodziło zapewne bardziej o przełamanie, niż o sam wynik. Tak uważam, że oba zespoły grały przeciętnie. Yaya Toure był wg mnie zdecydowanie najbardziej kreatywnym zawodnikiem w tym meczu, miałem wrażenie czasem, że nie miał momentami z kim grać. Dlatego uważam, że najsprawiedliwszym wynikiem byłby remis, ale cóż piłka tak nie działa. Real wygra, dlatego mimo średniego meczu należą się brawa (małe). :)

0

Wiem, że już wszyscy znacie ten temat, ale warto przypomnieć, bo ogląda się... nie wiem, nie znajdę przymiotnika:

0

FanRealu90

Jeszcze spójrz na sytuację Barcelony, przecież patrząc się na kontuzje mogłoby to wyglądać inaczej. W Barcelonie znowu pojawiają się kontuzje, które są jakąś zmorą, Puyol ledwo co złamał kość jarzmową, tak teraz ma problem z nogą, Iniesta - naciągnięcie mięśnia, Abidal - wiadomo, Muniesa i Cuenca dalej zmagają się z kontuzjami, Afellaya już nie ma. W Realu nie było rok temu takich problemów zdrowotnych oprócz DiMarii i Higuaina, jakie znowu ma Barca, mimo to w Barcelonie wola zwycięstwa w każdym pojedynczym meczu pozostała. Natomiast sytuacja w Realu mnie zadziwia, wszyscy są zdrowi fizycznie, nie mam pojęcia, być może chodzi tu o motywację, ale Mou z tego co wiem jest jednym z najlepszych motywatorów. Nie wiem co się dzieje w Realu, ale obecnie nie wskazuje na nic dobrego. W każdym razie jeśli Real myśli o mistrzostwie, już nie mówię na każdym froncie, tak powinien od teraz wygrywać KAŻDY mecz z palcem w dupie. Każda strata punktów oddala Królewskich od zwycięstwa. Ale jako kibic powinieneś mieć nadzieję i być do końca ze swoją drużyną. Gdyby było odwrotnie, a przecież bywało, trzymałbym nerwy na wodzy i wierzyłbym do końca. A co do jutra, cóż mogę powiedzieć, życzę szczęścia, ale niech wygra lepszy. Obejrzę mecz cały, bo macie najbardziej interesującą grupę. :) pzdr

0

FanRealu90

Oczywiście, że po 4 meczach trudno typować zwycięzcę. Osobiście wolałbym poczekać do 7 października. Real bardzo słabo zagrał mecze z Getafe i z Sewillą (i Valencią w mniejszym stopniu). Jedynie patrząc na statystyki, kiedy była podobna sytuacja i Real odbił się od dołu, można twierdzić o małym prawdopodobieństwie. Ale kto wie, nie ma co prorokować. Jeśli Real wkrótce okaże się zmotywowany i będzie miał tą chęć walki, jak w poprzednim sezonie, chciałbym zobaczyć na własne oczy tą remontadę. Wiadomo, że Barca jak i Real w lidze stracą punkty, nie wiadomo kiedy, czy seriami, czy pojedynczo i z kim. Ale popieram Twoje zdanie, że na chwilę obecną nie można jednoznacznie stwierdzić o mistrzostwie w LL. Lecz jeśli Real myśli o zwycięstwie powinien teraz zacząć ciągiem wygrywać. I to nie kilka meczów, ale np. 18 pod rząd, wpadka i potem reszta do końca. Nie mówię już o tym, że oba Klasyki Real powinien wygrać. Pozdrawiam :)

0

Jeden z najważniejszych momentów w historii FC Barcelony: Jakieś 12 lat temu. "Carles Rexach spóźnił się na próbę. Chłopcy już grali, gdy on, żeby dojść do ławki trenerskiej, okrążał boisko. Zajęło mu to dwie minuty. Gdy tylko doszedł, od razu powiedział do opiekuna zespołu juniorów Quimeta Rife:
- "Bierzemy go, załatwiajcie wszystko." :) Źródło: Przegląd Sportowy - Kolekcja :)

0

* oraz obywatele innych państw

0

Wiadomo polityka często bywa brudna i egoistyczna, nie zrozum mnie źle. Z dwojga złego wolę, jeśli kończy się na rozmowach, pertraktacjach. Czasem wojna niestety jest nieunikniona. Tak w przypadku Katalonii raczej nie sądzę, żeby jakaś miała miejsce w najbliższych latach. Po prostu obecnym wrogiem jest brak pieniędzy na wszystko. I do tego koszmarne bezrobocie (co 4. Hiszpan nie pracuje). Hiszpania niestety stoi w kolejce do bankructwa razem z Portugalią i Włochami (nie wspominając o Grecji, w którą, to moje zdanie, sztucznie wpompowuje się pieniądze, by nie dopuścić do bankructwa). Żadne państwo nie pomoże tym państwom na dłuższą metę, jeśli nie przeprowadzą twardych, surowych reform oszczędnościowych, które wiadomo nie spotkają się z uznaniem grup społecznych. Tak się kończy właśnie polityka zadłużania. Szkoda tylko, że płacić muszą następne pokolenia.

0

Ras White Nigga

Hehe nie, nic z tych rzeczy :)

0

sh@rak

Nie sądzę, by tak powiedzieli byli Jugosławianie (że było warto walczyć). Sam mam znajomego (właściwie znajomego matki), który walczył w wojnie domowej w Jugosławii. Czystki, zwyrodniałe morderstwa, do tego konflikty religijne, gwałty dzieci, kobiet, tortury. To była jedna z najbardziej chorych wojen (jeśli w ogóle można stosować to stopniowanie) ostatnich lat obok nie wiem rzezi w Ruandzie Hutu na Tutsi, czy kambodżańskich pól śmierci za rządów Czerwonych Khmerów i nie sądzę, żeby byli Jugosławianie mówili, że było warto... Jedynie co wspominają pozytywnie (choć też różnie to bywa) to rządy Tito (mimo iż był socjalistą). Przyczyną wielu wojen jest m. in. właśnie radykalny nacjonalizm (poza gospodarką, kulturą, religią, swobodami obywatelskimi itd), który nabrał zdecydowanie na sile po śmierci Tito. Ogólnie jak się patrzeć na przebieg wojen z ciepłego fotela przed komputerem łatwo nam pisać, nawet nie chcę o tym myśleć. Smutna rzeczywistość, ale cóż. W takim świecie żyjemy. Dlatego nie życzę krwawej rewolty autonomiom hiszpańskim. Lepiej jak się to odbywa tak jak teraz, czyli bardziej przy użyciu polityki i dyplomacji, niż karabinu i maczety.

0

MMM, lamamodeon

Okej, dzięki za opinie :)

0

MMM

Tzn powiem Ci, że kiedyś widziałem na YT, ale ciężko mi ocenić, bo są różnego rodzaju filmy, albo te prześmiewcze, w których pokazana jest jakaś absurdalna sytuacja, w której ktoś się zawiesił i pływa po murawie, albo filmy, w których pokazane są najlepsze akcje. Wiadomo, że pewnie są jakieś testy, ale nie chce mi się oglądać specjalnie całych filmów. Po prostu pytam się doświadczonych graczy, którzy mogą odpowiedzieć, przez co nie muszę się wgłębiać w temat. :) Zresztą, jak już pisałem, nie jest to takie ważne dla mnie, tak po prostu się pytam.

0

A ja mam pytanie, bo trochę jestem starszej daty i nie gram już obecnie w nic, nie zawsze czas mi na to pozwala. Pamiętam, że za młodych lat był szał z Fifą, PES-em i innymi grami, kiedy wchodziły na rynek. Ja w sumie nie byłem nigdy wielkim zwolennikiem gier, ale pamiętam, że moi kumple zawsze grywali i zawsze wkurzało mnie jedno (nawet w tych późniejszych wersjach). I stąd pytanie. Czy dalej piłkarze się "ślizgają" jak na lodowisku? Czy już to graficznie zostało wyeliminowane? (Pytam serio z ciekawości)

0

PatrykW

Bracia braćmi, ale inaczej widzą siebie w reprezentacjach. Chodzi o to, że ich ojcem jest Mazinho (brazylijski pomocnik ofensywny - MŚ 1994), matka hiszpańską siatkarką. Choć Thiago urodził się we Włoszech (stąd miał propozycje reprezentowania zarówno Włoch, Hiszpani, jak i Brazylii), tak Rafa urodził się w Sao Paulo. Ale mógłbyś też sam poszukać, a nie zdawać się na naszą widzę. W Internecie jest sporo informacji na ten temat. :)

Był tu news jakiś rok temu na ten temat, więc załączam linka:
http://www.fcbarca.com/38938-rafinha-hiszpania-czy-brazylia.html

0

Dlatego założę się, że kibice topowych francuskich teamów wolą, żeby jednak Katalonia została jednak w Hiszpanii ;) ;)

0

Ano szkoda, ale damy radę :) Nie po to Internet zbudowali :)

0

Ja zwróciłem uwagę w meczu z Gruzinami na dobrą formę Xaviego, który wniósł chyba najwięcej kreatywności spośród Hiszpanów. Rzut rożny w jego wykonaniu na głowę Ramosa mógł zakończyć się bramką. Później podanie do Silvy, który pechowo trafił w słupek i zaraz przed przerwą świetny strzał z dystansu pod poprzeczkę obroniony przez bramkarza Gruzji. I genialne podanie do Soldado, który sam na sam z bramkarzem zmarnował setkę waląc prosto w niego. Pedro widać również w formie, co również cieszy. No nic, zobaczymy jeszcze mecz w Peru, bo akurat jutro mam okazję się poobijać :) Ogólnie największe wrażenie zrobili na mnie dzisiaj bramkarze Gruzji i Azerbejdżanu. Szacunek za taką obronę i ogólnie postawę im się należy.

0

mosquito1234

Zgadzam się w pełni z Tobą, wyjąłeś mi to z ust. Od dawna o tym mówię. Dla mnie poziom tych gazet jest bardzo niski. Bardziej podchodzą pod plotkarską prasę, która ciągle skupia się na "sensacjach", typu choćby "Xavi powiedział..."; "Mourinho się pokłócił"; "Cristiano jest smutny"; "Spór w szatni" etc. Jak na moje wymagania coś za mało piłki w tej piłce :) Choć muszę przyznać, że bywają ciekawe artykuły. Pozdrawiam.

0

Jakiekolwiek później pojawią się słowa Mourinho, ja skupię się tylko na tej konkretnej wypowiedzi, która jest wg mnie krokiem naprzód w polepszeniu stosunków obu klubów. Cieszą takie słowa. Wiadomo, że spotkania między Barcą i Realem zawsze były Świętem Piłkarskim. Właściwie Mourinho bardzo dobrze ujął ostatnie zdanie, które można rozumieć w obie strony. Barca i Real zawsze "narzucała wysokie tempo". Wyobraźcie sobie, jak by wyglądała gra Realu i Barcy na przestrzeni dziejów, gdyby jednego z klubów zabrakło/ byłby słaby. I wyobraźcie sobie, czy dziś Messi i Ronaldo strzelaliby aż tyle bramek. Z pewnością kluby byłyby wielkie, jak nie największe, ale wzajemna rywalizacja (teraz myślę coraz bardziej sportowa niż medialna) powoduje same plusy. Gdyby nie było rywalizacji, nie byłoby ambicji. A tak, jest kogo gonić, lub też nie dać się dogonić. :)

0

Co za barany z tych "dziennikarzy". Już wszystkich się pytają o tą sprawę z Ronaldo. Poziom jak z tandetnego Big Brothera...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: