pax

1

@Xenomorph
Pisałem, wycieczkę mają dzieci, nauczyciele są w pracy. Jest to praca, w zależności od nauczyciela czy klasy różnie obciążająca, męcząca czy stresująca, ale zawsze jest to praca.
Pytałem ile masz lat, niekulturalnie odpowiadać pytaniem na pytanie? Możesz nie odpowiedzieć.
Nie chodzi i nie zagląda, ale jak słyszy o 2 w nocy hałas w pokoju to logiczne że reaguje, a żeby go usłyszeć to jednak musi wiedzieć czy dzieci śpią czy ściemniają.

pax

1

@Xenomorph
W wakacje ma 7 tygodni czyli 35 dni, maksymalnie 40 dni. W terminie najdroższym aby gdziekolwiek jechać z góry narzuconym przez ustawodawcę. W roku szkolnym nie może wziąć dnia urlopu jaki przysługuje w innych zawodach, nie ma urlopu na żądanie czy czegoś takiego. Tu się zgodzę - jest coś za coś. Jest więcej wolnego, ale nie jest to tak, że możesz wziąć kiedy chcesz.

pax

0

@Xenomorph
To jak raz piszesz że niw wyciągają łapy, że rodzice sami im płacą, raz że wyciągają łapę, raz przypuszczasz że tak może być raz jesteś pewny że tak jest. Coś wiele razy sam sobie zaprzeczasz.
Nauczyciel nie siedzi w pokojach, ale mając ulokowane dzieciaki w kilku pokojach jest odpowiedzialny za to co się w każdym dzieje.
Aaaaa, teraz chcesz o wakacjach rozmawiać i o zarobkach. Jasne, chętnie zmienię temat, z jednym pokazałem że niewiele wiesz o charakterze pracy nauczyciela tu i to powiem coś na ten temat.

pax

1

@Xenomorph
Ty natomiast widzisz wycieczki nauczycieli tak, że rodzice płacą nauczycielom za wycieczki, dodatkowo nauczyciele mają czas dla siebie na wycieczkach (zostawiają dzieci bez opieki?), mają fajną przygodę, jadą za darmo, jedzą za darmo i odrywają się od codziennych obowiązków, pozwiedzają, porobią zdjęcia. Szkoda tylko że ciężko znaleźć nauczycieli na wycieczki, ciekawe czemu? Może dlatego, że takie postrzeganie wycieczek jak twoje nie ma z rzeczywistością niewiele wspólnego.
Wyrwiesz się z "budy"? Ile masz lat, jeśli można spytać?

pax

1

@Xenomorph
No i są takie przypadki, że nauczyciele nie chcą jechać (bo praca 24h z trudną klasą może być zbyt obciążająca) a nie jak zakładasz, że na fajną wycieczkę fajnie jechać i jeszcze kasę dodatkową się zbiera co jest utopijne.
Tak jak ja to raczej byłoby: "Pojadę z państwa dziećmi i sprawię aby czuły się bezpiecznie i komfortowo sprawując nad nimi całodobową opiekę, w ramach obowiązków".

pax

1

@Xenomorph
No popatrz jak wszystko się zmienia:
"Gdy jesteś na fajnej wycieczce nie może stać się coś że będziesz musiał zaaregowac i podjąć obowiązki jako osoba odpowiedzialna za siebie i ludzi z którymi jesteś na wycieczce ?

W tym przypadku ludzi jest więcej ale niczego to zmienia. Zawsze moze coś się wydarzyć czy jesteś w domu z rodziną czy na takiej wycieczce, musisz wiedzieć co robić i nie panikować".
A jeszcze niedawno było:
"Nie nadajesz, zakładasz najgorsze że zaraz coś złego się stanie. Profesjonalizm i nadzór nie oznacza że masz siedzieć na minie i być podejrzliwy że zaraz coś się stanie".
Fajnie, że już dostrzegasz, aby być gotowym bo zawsze może się wydarzyć coś nieprzewidzianego. Dlatego jest to przede wszystkim praca.

pax

1

@Xenomorph
NIe chodzi że straszne, ale że trzeba zareagować odpowiednio czyli podjąć obowiązki czyli być w pracy a nie na fajnej wycieczce. Dorośli ludzie są przyzwyczajeni? To wskaż mi drugą taką sytuację, że jesteś odpowiedzialny za 15 dzieci 24h na dobę, nie swoich dzieci, poza miejscem ich zamieszkania.

pax

1

@Xenomorph
A jak tak napisałem?

pax

1

@Xenomorph
Uważasz, że jak dziecko zwymiotuje w nocy, będzie się źle czuło, to nauczyciel ma powiedzieć że on pracuje tylko 8h i go to nie obchodzi? W każdym momencie jest odpowiedzialny - 24h na dobę, nie może olać ucznia który ma jakiś problem.

pax

1

@Xenomorph
Pokazuję Ci jedynie, że każdy nauczyciel traktuje wycieczkę jak pracę, dla jednego jest to bardziej obciążające dla drugiego mniej, ale dla każdego jest to praca i pełna odpowiedzialność. Nie przeszkadza to zarażać entuzjazmem, być uśmiechniętym i pogodnym, ale wciąż to praca z pełnym zakresem obowiązków i odpowiedzialności.

pax

1

@Xenomorph
Najpierw pisałeś w trybie przypuszczającym że nauczyciele dostają extra pieniądze za wycieczki, gdy pokazałem że to głupoty, dodatkowo niezgodne z prawem, to teraz już piszesz twierdząco że tak jest. Coś się radykalizujesz, rozumiem że jak wcześniej przypuszczałeś a teraz jesteś pewny, to w ciągu ostatnich 2 godzin nauczyciel zażądał od Ciebie pieniędzy za wycieczkę, albo rodzice z własnej inicjatywy mu zapłacili no bo skąd byłaby taka zmiana we wpisach.

pax

1

@Xenomorph
W szkole też się męczą, jasne jak w pracy. Tylko co innego jest praca 8h a co innego 24h. Ale fajnie, ze dostrzegłeś że wycieczka może być też męcząca dla nauczyciela - jest postęp. Jeden znosi to ciężko a drugi lżej, ale dla jednego i drugiego to praca i profesjonalne podejście do obowiązków 24h na dobę.

pax

1

@Xenomorph
Tak tak, jeszcze dostaje kasę od rodziców jak sugerowałeś. Psychicznie jest bardziej obciążająca. W szkole nauczyciel jest w klasie albo na korytarzu, uczniowie są w szkole, na wycieczce tak nie jest. Specyfika jest inna, większy nacisk na zadania opiekuńcze, wychowawcze, kwestie bezpieczeństwa.
No tak, tu pracuje 6 godzin w szkole z dziećmi i 2 w domu a tu 24H z dziećmi. To rzeczywiście większa przyjemność i mniej obciążająca.
Dlaczego nauczyciel jedzie na wycieczkę wyjaśniłem, Ty interpretujesz, że albo musi być zadowolony albo jest idiotą, albo jedzie choć wcale nie musi i ta ostatnia wersja jest najbliższa prawdy. Nie musi ale jedzie, nie dlatego że będzie miał świetną przygodę ale aby sprawić swoim uczniom taką przygodę samemu będąc w pracy.

pax

1

@Xenomorph
No właśnie praca, no właśnie pracuje się tak przez tydzień w roku bo jest to obciążające dla nauczyciela. Jedzie w ciekawe miejsce? Ciekawe dla ucznia czy dla nauczyciela? Jest to praca a nie przygoda, czemu niewielu nauczycieli chce jeździć, dlaczego jest coraz mniej wycieczek? Zawsze jest to praca i pełna odpowiedzialność, jasne można mniej lub bardziej się przemęczać w zależności od klasy, rodzaju wycieczki itd., ale zawsze jest to praca.

pax

1

@Xenomorph
Twoje argumenty
- fajna przygoda, nauczyciele mają czas dla siebie, wyrywają się ze szkoły, "Nie wiem czy oficjalnie dostają ale zapewne są sytuacje że jeśli coś zostaje to dostają te pieniądze dla siebie", "Jeśli rodzice sami wychodzą z inicjatywą to mogą ustalić ile dostanie nauczyciel lub że to co zostanie idzie dla nauczyciela(zapewne tak się czasami dzieje)".
Przecież to głupoty które nie mają poparcia w rzeczywistości, po wpisach widać że nie wiesz na czym polega praca nauczyciela.

Dobrze, przynajmniej ze chociaż wątek dotyczy Korwina to rozmawiamy o wycieczkach szkolnych, szkoda byłoby czasu jeszcze o jego głupotach rozprawiać.

pax

1

@Xenomorph
Tzn.? Jakie podejście? Profesjonalne? Już o tym pisaliśmy, powtarzasz się.

pax

1

@Xenomorph
Pokazuję Ci dlaczego to nie fajna przygoda a praca, ale TY i nie patrzysz na argumenty, na charakter pracy, na 24h gotowość, ale że nauczyciele mają czas dla siebie , jada za darmo, zwiedzają i mają fajną przygodę. Przecież to są głupoty co piszesz oderwane od rzeczywistości. Pokazuję Ci wpisy innych osób będących jako opiekunowie na wycieczkach albo znające temat to olewasz to, bo wiesz lepiej że dla nauczycieli to świetna przygoda.

pax

1

@Xenomorph
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem dlaczego się zgadzają. Napisałem dlaczego tych wycieczek jest 1-2 przez cały etap edukacji a Ty coś wymyślasz.
O tym, że nikt ich nie zmusza już pisaliśmy, powtarzasz się znowu.

pax

2

@Xenomorph
Widzę, że nigdy nie pracowałeś w szkole skoro wydaje Ci się, że to takie proste. Pokazałem Ci wpisy innych użytkowników którzy mają doświadczenia z wycieczkami, ale to olałeś.
Dzieci są takie, jakie są. Nie chodzi, że nie słuchają, ale jeden się zapatrzy, jeden pójdzie do ubikacji i nie powie o tym, jeden się zgubi, drugi pójdzie w inną stronę. I to są problemy tylko z najmłodszymi, im starsi tym problemy się zwiększają. Dlatego nauczyciele są w pracy i muszą wszystko ogarniać, a Ty piszesz że się świetnie bawią i mają jeszcze czas dla siebie.

pax

1

@Xenomorph
Dzieci i są w centrum zainteresowania a nie nauczyciele. Coś sobie założyłeś i brniesz w to. Pokazuję Ci jak jest, pokazuję Ci przykłady. Ty i tak założyłeś sobie coś z góry.
Masz czas dla siebie na wycieczce?? Kiedy? Co Ty piszesz?
Kucharka i nauczyciele są w pracy i mają swoje obowiązki. Robię z nauczycieli profesjonalistów, Ty wolisz robić złodziei i olewatorów. To praca.
"Naprawdę to nie jest takie straszne jeśli wiesz co masz robić".
No właśnie, dlatego jest to praca.

"Fajna przygoda" to nie przygoda, ale praca. Chyba , że piszesz to jako uczeń.

pax

5

@zwyklykibic93
Cieszę się, że mogę stanowić wzór dla Ciebie, może się czegoś nauczysz, chociażby argumentowania i pisania prawdy. Więc czytaj i ucz się , bo na to nigdy nie jest za późno.

pax

6

@zwyklykibic93
Przecież to Ty się nastroszyłeś i tupiesz ze złości, bo chciałeś zabłysnąć a wyszło odwrotnie i teraz masz wielkie pretensje że zostałeś wypunktowany.

pax

4

@zwyklykibic93
Jak sam widzisz, jak piszę że mam ubaw z twoich głupich postó to tylko kopiujesz to co ja już napisałem. Coś merytorycznie nie potrafisz nic z siebie wydusić. Ja mam ubaw z wypisywanych głupot przez Ciebie. Wskazałem jak głupie sa twoje wpisy.
-twoja mama jako nauczyciel zarabiała ponad 40 zł za godzinę 15 lat temu co jest bzdurą, wymyśloną prze Ciebie
- masz pretensje że nauczycielom płaci się za urlop jakby w każdym innym zawodzie tak nie było
- masz pretensje że nauczyciel dyżurujący, sprawujący opiekę nad dziećmi jest w pracy i ten obowiązek jest częścią jego pracy.
Jak sam widzisz, napisałeś głupoty i zostało Ci jedynie obrażanie mnie za to że pokazałem jakie głupoty napisałeś.

pax

4

@Xenomorph
Dodatkowo proponuję przeczytać komentarz
@St. Anger
"A co ma nauczyciel, z takiej wycieczki, nie dość, że sam musi wszystko załatwić i zorganizować, bo nie stać go na luksus zlecenia tego firmom zewnętrznym (jakby to zrobił, to połowa klasy nie dałaby rady finansowo). Co prawda tacy się zdarzają, ale uwierz mi, nie jest to zbyt częste, bo jak masz dodatkowych pośredników to znacząco podraża to koszty wyjazdu. Czyli jednym słowem raz, czasem dwa razy w roku musi robić za touroperatora. To potem jak już wszystko zorganizuje, musi zebrać grupę opiekunów i jechać. Gdzie nie ma czasu wolnego, gdyż cały czas odpowiada prawnie za swoich uczniów. Nie mówiąc o tym, że wybieranie miejsca noclegowego to również olbrzymi problem, bo nie stać go na zbyt wiele, a uwierz mi na takich ludzi jak nauczyciele niczym sępy czyhają młodzieżowe ośrodki wczasowe i inne tego typu podmioty, które nie spełniają podstawowych norm, aby być miejscami regularnych imprez turystycznych. Dotyczy, to zwłaszcza zielonych szkół. Jednak dzięki naszym wspaniałym politykom, którzy opracowywali ustawy o organizacjach turystycznych, takie ośrodki mogą powiedzmy półlegalnie świadczyć usługi dla wycieczek szkolnych i kolonijnych. A wiele takich ośrodków na portfolio pokazują zupełnie coś innego niż faktycznie ma miejsce. Wykazują np, że mają basen, który jak się okazuje formalnie jest sadzawką. Niby dla niezorientowanego duperela, ale tu chodzi o odpowiedzialność prawną i na kogo ona spadnie w razie wypadku. Basen musi mieć ratownika, a sadzawka nie. Na dodatek takie ośrodki wmawiają nauczycielom, że dlatego tak tanio biorą za nocleg, bo jest poza sezonem, a nie dlatego, że są beznadziejne i nie powinny funkcjonować. Oczywiście, nie mówię, że wszystkie takie są, ale naprawdę nauczyciel i rodzice muszą uważać, gdzie wysyłają dzieci na wyjazdy szkolne.
Konkludując mój wywód, wymaga się od nauczycieli by byli alfą i omegą, wiedzieli wszystko, jak zrobić, jak zorganizować i na dodatek płaci się im tyle co nic".

Dodatkowo wskażę tekst innego użytkownika @axegrinder
"Niesamowie, ze ktos wierzy w to, iz wycieczki z dzecmi / mlodzieza to odpoczynek. Bylem raz na wycieczce po wyspach brytyjskich, na ktorej opiekunem byla moja zona I wiem, ze to byl ostatni taki wyjazd I moj, I jej. Kilka piewszych z brzegu przygod z tych fantastycznych wakacji to zostawienie przez ucznia iphona w publicznej toalecie, zapomniany paszport po noclegu w hotelu, zaslabniecie uczennicy w centrum Londynu, bo sie odchudza I nie zjadla nic od rana, nocne halasy w hotelach, konfiskowanie alkoholu, zapomnij o wysypianiu sie, przeziebienie uczenicy bo nie umiala sie dobrze ubrac, a to dopiero polowa objazdowki, wsiadanie do zatloczonego metra 30 osobowa grupa I dopilnowanie czy wszyscy wsiegli I wysiedli, liczenie osob kilkanascie razy dziennie, uzeranie sie w pizzerii bo kilku ucniow napilo sie wody w szklance przeznaczonej do cola- coli, a cola nie byla w cenie, straszenie policja I w koncu doplata z wlasnej kieszeni. A to byly dzeci z tych "lepszych" klas".

Może wtedy zrozumiesz, że wyjazd z dziećmi, młodzieżą na wycieczkę to praca a nie przyjemność dla nauczyciela.

pax

1

@Xenomorph
Lepiej abym brał kasę od rodziców, brał kasę z tego co zostanie z wycieczki, patrzył tylko na siebie, zwiedzał, objadał się i miał wyrąbane na wszystko. Wtedy bym się nadawał?
Na wycieczce cały czas trzeba uważać, nie reagować dopiero gdy się coś stanie, sprawdzać zachowanie dzieci w pokojach, liczyć przy każdym wyjściu. Reagować gdy kogoś boli brzuch, źle się czuje.
To nauczyciele pracują na weselach? Porównujemy pracę

pax

1

@Xenomorph
Popadasz w skrajności z tym 150 dniami. Pokazuję Ci jedno, czy jedziesz na 150 dni do pracy czy na 3 dni do pracy to jest to PRACA. Nie zależy to od ilości dni które gdzies pracujesz ale od samego wykonywania obowiązków. Jak brukarz ma do wybrukowania plac 200m2 to znaczy że pracuje bo zrobi to w 3 tygodnie a jak ma 40m2 i zrobi to w 4 dni to jego pracy nie można nazwać pracą?

pax

1

@Xenomorph
Nie nadaje się na opiekuna bo podchodzę profesjonalnie do sprawowania opieki. Przekładam profesjonalizm, opiekę, nadzór nad własne przyjemności. Traktuję wycieczkę jak pracę, a więc podejście do bezpieczeństwa i dobrej zabawy dzieci jest najważniejsze dla mnie jako opiekuna. No rzeczywiście, nie nadaję się.

pax

1

@Xenomorph
No nie bardzo, jest na weselu, słucha muzyki, nóżką może sobie rytm wystukać, ma więc profity. Nauczyciel tak jak w szkole sprawuje nadzór i opiekę nad dziećmi, już nie mówię nawet o wycieczkach tematycznych, gdzie nauczyciel historii opowiada na wycieczce o zabytkach i wydarzeniach historycznych.
Codzienne obowiązki nie trwają 24 godzin jak praca na wycieczce. Tu pracujesz np. 6 godzin w szkole i jedziesz do domu i pracujesz 2 godziny w domu, przy kochanej rodzinie. Tu pracujesz 16 godzin non stop plus 8 godzin pozostajesz w gotowości do pracy, bo jakby się coś działo w nocy nie możesz zostawić dziecka bez opieki.
Dzieci dostają wycieczkę a nauczyciele idą do pracy. Proste

pax

1

@Xenomorph
I znowu to samo.
Kucharka nie jest na weselu?
Za czas za który pracują czyli za sprawowanie opieki 24H nie dostają dodatkowo pieniędzy. Jeżeli w danym dniu mieli 4 godziny pracy to dostają za 4 godziny a nie za 24 godziny, jak są na wycieczce w sobotę to nic nie dostają.

Czas i miejsce ma znaczenie? Tzn? Od kiedy jest praca a od kiedy nie jest? Jak ktoś wyjeżdża 5 razy w roku do pracy to pracuje a jak ma 2 delegacje to już nie pracuje? Nauczyciel jak jest na 4 dniowej wycieczce to pracuje a jak na 3 dniowej to już nie? Rozumiem, że jego odpowiedzialność za dzieci zaczyna się od 4 dni.

pax

2

@Xenomorph
Czyli jak prowadzisz zajęcia, lekcje, sprawujesz opiekę z dziećmi które widzisz pierwszy raz to pracujesz a jak robisz to samo z dziećmi które znasz to już nie pracujesz?
To, że nie pracuje w szkole nie oznacza, że nie pracuje. Dalej musi wykonywać swoje obowiązki i to ma jeszcze gorzej bo normalnie dzieci ma w klasie a tu musi wiedzieć co się dzieje w kilku pokojach.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?