nsslook
Dołączył/a: grudzień 2010
Gdańsk
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
barcelonistka95,
Tu nie do końca chodzi o wyniki, o miejsce w tabeli. Tu jest Barcelona i tutaj się wymaga również innych rzeczy. Dla przykładu, w tym sezonie nie zagrali jeszcze żadnego spotkania na tak wysokim poziomie, na jakim grali w dobrych czasach Guardioli. A przecież jest wielu tych samych piłkarzy.
Również można się cieszyć, że przecież wygrywamy, więc nie ma żadnego problemu, pierwsze miejsce jest, więc co nas obchodzi, że tracimy bramki w bardzo łatwy sposób. No tak, do czasu. Jeśli obrona nie ulegnie poprawie, to już wkrótce poznamy tego konsekwencje. Od jakiegoś czasu gramy z dużo niżej notowanymi rywalami. Co będzie, jak nadejdzie czas wskoczenia na najwyższy poziom piłkarski? I trzeba będzie grać bezbłędnie? Na razie nie zapowiada się to zbyt różowo.
Zazdroszczący optymizmu,
Pesymista
0
Gaspar ma wielką rację jeśli chodzi o wymienność pozycji. Obrona nie jest jedynym problemem. Chociaż bardzo dużym. Przy wielu atakach brakuje tej niezwykłości w mieszaniu szyków obronnych przeciwnika. Bardzo często grają na ścianę - oczywiście najczęściej na Leo. A jak może zastawianie się być skuteczne przeciwko wielkoludom? Udała się jedna taka akcja, gdy w pierwszym meczu piękną bramkę strzelił Iniesta, ale poza tym było raczej ciężko się przecisnąć przez taką defensywę.
Nie widuję w ostatnich czasach Pedro ścinającego linię defensywy sprintem, ciągnącego za sobą dwóch obrońców, Alexisa natychmiast wykonującego ruch prostopadły, także zbierając jakiegoś defensora i ostatecznie Messiego, który wbiega w wolne pole zrobione przez kolegów. Współpraca jest na szokująco niskim poziomie, serio. Bo tak wielką ilość bezproduktywnych podań przy tak głęboko broniącym rywalu może wykonać wiele drużyn, ale to Barca potrafiła zawsze złamać każdego. Teraz raczej to nie wychodzi.
No i jeśli chodzi o defensywę, to jest najgorsza od wielu lat. Niestety, ale nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia. Dodatkowo Valdes, który nie gra słabo - jak dla mnie on gra żałośnie. Możemy wspominać, jak wiele razy ratował nam tyłki, ale ja nie mogę patrzeć, gdy wpuszcza wszystkie strzały nie lecące prosto na niego (a i takich potrafi nie obronić). Golkiper w Barcelonie dużo pracy nie ma, ale powinien te 2/3 strzały przeciwników obronić. W tym czasie one wpadają i nasz numer jeden powinien się zastanowić nad swoją postawą. Jeśli tego nie zrobi, to nie można zbyt długo chronić go tylko dlatego, że w przeszłości bronił świetnie i jest wychowankiem.
0
Dziwne, tutaj motywować może tylko tytuł piosenki. I to przeczytany, bo zaśpiewany damskim głosem od razu traci głos. Tito chyba zapomniał poradzić się psychologów odnośnie najlepszego wyboru
0
michaz,
Zrobiła za mało, żeby się utrzymać na szczycie? Nie zapominaj, że to tylko ludzie, nie maszyny, którym można bez problemu aktualizować oprogramowanie. Mają swoje granice i sądzę, że większość z nich osiągnęła je w czasie współpracy z Guardiolą, teraz może być tylko tak samo lub gorzej.
Bisz,
Daj spokój, również Messi, Adriano i Villa potrafią oddać świetny strzał. Masche? Przecież on nie strzelił jeszcze bramki odkąd przybył do Barcelony, po czym wnioskujesz, że dobrze strzela?
Myślę, że mała ilość strzałów z dystansu (chociaż nie gadajcie, wczoraj były - tylko, że nie udane) jest założeniem taktycznym opartym na ścisłych statystykach. Domyślam się, że rolę główną w nich gra procent piłek straconych po strzałach z dystansów. Bo, jak wiemy, Barca piłek tracić nie lubi.
0
jamaican10,
Na Mestalla, Mathieu i Piatti przechodzili siebie, wtedy z powodu kontuzji Mascherano zagrał na prawej i był to jeden z pierwszych meczów z 3 obrońcami. Objeżdżali go jak chcieli, jeśli dobrze pamiętam :)
0
Realista7,
Nie rozumiem tych oskarżeń skierowanych do kibiców Barcelony za to, że nazywają taktykę przeciwnika autobusem lub antyfutbolem. To terminy, którymi posługują się nawet eksperci, a daj mi jeden powód nie nazywania blokowania bramki całą drużyną autobusem. To jest autobus? Jest. Czemu mamy tego tak nie nazywać? Nie odbierając ambicji i waleczności, bo te u piłkarzy Celticu były wzorowe.
A jeszcze odnośnie antyfutbolu. Co z tym jest nie tak? Robią to drużyny, które zabijają piękno futbolu polegające na wymianie ciosów, szybkiej grze, przechylaniu się szali na korzyść jednych i drugich. Czy któryś z tych czynników jest obecny przy 'uprawianiu antyfutbolu', przy murowaniu bramki? Ano nie. Bo w ten sposób piękno futbolu jest zabijane. Więc nazwa - ANTYFUTBOL. Mam nadzieję, że dostatecznie to rozpracowałem.
I nikt tu nie płacze, że Celtic ośmielił się wygrać grając inny niż "jedyny słuszny futbol". Wszyscy by gratulowali, gdyby to zrobili szaleństwem, wspaniałymi zrywami, wspinając się na szczyt własnych możliwości. Zrobili to zabijając piękno futbolu, ja się pytam jak jakikolwiek fan piłki nożnej może to zaakceptować? Przecież taki styl uwłacza ukochanemu sportowi.
0
Niesamowite jest, jak mało osób wychodzi do podań, gdy drużyna przeciwnika się muruje. Celtic to zrobił, bo nic innego nie mógł zrobić i opłaciło się. Nie mogę uwierzyć, że nie było żadnego przerzutu nad linią obrońców. Przecież nawet jakby im się z główki udawało wybijać, to albo przed siebie na niewielką odległość (gdzie piłkę można zebrać, huknąć lub podać dalej), albo na rzut rożny. No i słabe strzały z dystansu, ale pamiętam wiele meczów, w których Barcelona bez problemu rozbijała autobusy, teraz tego nie ma. Napastnicy nie biegają cały czas, tylko chcą grać na ścianę, a wystarczyłoby przebiec linią 16m przez pole karne żeby zasiać zamęt w kryciu. Granie przeciwko autobusom trzeba jakoś dobrze rozwiązać, bo następny przegrane nie ominą Barcelony.
0
A ja dalej marzę o szaleńcu, który nieszablonowo będzie potrafił zaskoczyć przeciwnika. Uważałem, że po to ściągamy Alexisa, żeby wygrywał pojedynki indywidualne i w ten sposób otwierał przestrzenie. Nie wiem, czy jego postawa na boisku jest narzucona przez Tito, ale ja zapatrywałem się na to zupełnie inaczej. Dlatego musiałem wrócić do swoich marzeń, a kto jeśli nie Neymar, pasuje do nich idealnie? :)
0
kris81,
Chyba nie do końca rozumiem. Czy z tego co mówisz wynika, że:
1. Strzela tylko Messi, bo tylko on gra na środku
2. Bez różnicy kto będzie grał na środku - Messi, czy Alexis - zawsze ten kto będzie tam grał będzie strzelał bramki
3. Alexisowi ktoś zabrania strzelać bramek, bo od tego jest Messi
Ja widzę inny morał. Alexis nie tylko nie prezentuje się dobrze, ale gra fatalnie. Dopóki nie będzie grał na najwyższym poziomie jakiego wymaga się w Barcelonie, to nie będzie zasługiwał na grę. Tylko stwarza się kolejny problem - po co nam za słaby zawodnik na ławce? Alexis został ściągnięty, żeby zwiększyć siłę ofensywną, i żeby było jasne - ja wcale nie krzyczę, że trzeba już go sprzedać, ale popatrzmy do przodu trochę. Jeśli Alexis nie odbuduje formy (i to takiej jaką się popisywał w Udinese, nie tej z poprzedniego sezonu), to Barcelona zacznie się rozglądać za kimś lepszym. Kimś, kto nie będzie musiał grać na pozycji Messiego, żeby strzelać bramki.
0
kris81,
Strzelić bramkę.
0
Markus32,
Mam wrażenie, że selekcjonerzy nie mogą głosować na swoich podopiecznych, ale może mi się tylko wydaje, a pewności nie mam ;)
0
Dosyć ciężko mi się przyzwyczaić. Już na samym początku, zarzut w stronę sędziego. I to po kontrowersyjnej sytuacji, nie była ona aż tak klarowna. Wiem, że Sport publikował zdjęcia itd. ale na powtórkach ciągle miałem wątpliwości, wyrażam tylko swoje zdanie.
Pytań o Bartrę powinien się raczej spodziewać, chociaż ma rację - Montoya też zasługuje na uwagę. Mimo wszystko, sprawa wygląda dosyć dziwnie, bo Marc jest naprawdę bardzo obiecującym obrońcą, który został wyciągnięty z Barcy B i nie ma szansy pograć na wysokim poziomie. Defensywa jest pełna kontuzji, jak nie teraz to kiedy ma grać? I ostatecznie chodzi o wyniki? Wygląda na to, że jestem wiernym dzieckiem Pepa, bo słyszałem, że w Barcelonie nie tylko wynik jest ważny:)
Song przyszedł, by być prawym obrońcą? Więc współczuję Alexowi i pytam: na jakiej podstawie akurat on na taką pozycję? Nie oszukujmy się - w Arsenalu ciągle grał na def. pomocy.
0
Jeszcze start Leo, dwoma, trzema krokami zostawiać w tyle rywali potrafi tylko Leo... No i Iniesta, ale w trochę mniejszej skali.
0
Nie tylko obrona z tyłu i pressing wyglądają znacznie gorzej. Również sposób poruszania się w ofensywie. W wielu meczach wygląda na to, że zbyt mało zawodników angażuje się w ataki, jest znacznie mniejsza wymienność pozycji. Mało osób wbiega w pole karne, by poszukać prostopadłego pytania. Bardzo mało różnych sposobów przedostania się na dogodną strzelecką pozycję jest wprowadzane w życie. Między zawodnikami tworzą się ogromne luki. To są rzeczy które można było zauważyć już pod koniec urzędowania Guardioli, ale osobiście miałem nadzieję na poważną zmianę. Mimo, że widać jakąś poprawę w porównaniu ze słabym poprzednim sezonem, to nie znaczy, że Blaugrana gra już bardzo dobrze. Nadal muszą ciężko pracować, ale ja już się nie łudzę. Tego poziomu, którym mogliśmy się zachwycać za Pepa nie osiągną. Przynajmniej dopóki Guardiola nie wróci.
0
Ostateczny wynik 2-2 i pozostawia tylko lekki niedosyt. No cóż, dla mnie niedosyt, bo choć uważam, że Real grał świetnie to "powinno być lepiej". Jednak coraz rzadziej zwracam uwagę na ostateczny wynik. Nie po to kibicuję Barcelonie, bo najważniejsza jest dla mnie postawa, styl gry oraz ambicja z jaką grają zawodnicy. A wygląda to naprawdę nieźle. Niestety, są też problemy, których za kadencji Pepa (a już na pewno 2 pierwszych lat) nie były tak widoczne. Przede wszystkim dziurawa obrona, która bardzo często przepuszcza przeciwnika. Ale nie tylko ta obrona z tyłu, również ta z przodu. Pamiętacie na pewno, jak często rywale Barcelony przez większość spotkania nie wychodzili z połowy. Arsenal przegrał nie oddając ani jednego (nawet niecelnego!) strzału! Arsenal! A teraz? Tutaj już przyznaje rację wielu przeciwnikom Tito. Barcelona nie jest już tak daleko od innych, nie jest już na odrębnym poziomie. Jeśli chodzi o jakość gry, znajduje się na tym samym poziomie co wielu innych. Największych, to prawda, ale będących już w okolicach poziomu Barcelony. To pokazują kolejne mecze z Realem lub innymi przeciwnikami z wyższej półki.
0
Obecnie trwa wielka kłótnia. Kibice Barcelony podzielili się na tych, którzy jej koniec odnotowali po odejściu Pepa i na tych, którzy zachwycają się wynikami Tito. Ja nie potrafię zapisać się do żadnej ze stron i uważam, że żadna nie ma całkowitej racji. Bez przerwy popadamy w skrajności. Albo jest bardzo dobrze, albo jest bardzo źle. Nie zgodzę się z oceną tego meczu przez Challengera. Na pewno nie tego. Uważam, że Barcelona zagrała bardzo dobrze. Oczywiście, nie był to pokaz taki jak 5:0, ale, poza sporą częścią 1 połowy, była drużyną ZNACZNIE lepszą od Realu. Czytając sporą ilość komentarzy zarówno tych eksperckich jak i amatorskich dochodzę do jednego wniosku - kibicuję Barcelonie na zupełnie innych zasadach. I chociaż Real zagrał naprawdę świetny mecz - taki na najwyższym poziomie, to nie nadążali za wymianami podań Barcelony! Przy okazji dodam też, że zupełnie nie rozumiem takich opinii jak Messi 2 - 2 Ronaldo. Bo co wyprawiał Messi oprócz strzelenia dwóch goli? Ano tworzył miejsce dla kolegów, mijał kolejnych rywali, był wielokrotnie faulowany w dogodnych pozycjach strzeleckich (sędziego się nie czepiam, ale naprawdę dziwił mnie brak kartek za faule przy tak dogodnych sytuacjach). Co zrobił Ronaldo poza strzeleniem bramek? Ano nie do końca wiem, bo poza 2 wygranymi pojedynkami z Montoyą (dwoma! Z takim niedoświadczonym dzieciakiem!) nie kojarzę za bardzo nic niesamowitego. Ale omijając tych dwóch tuzów. Nie mówcie mi, że nie widzieliście tej niesamowitej różnicy w grze obu drużyn przede wszystkim od 70min, ale już wcześniej Barcelona dawała piękne show.
0
Nie rozumiem dalszych rozważań nad wyższością jednego z dwójki Messi - Ronaldo. 2-2, jasne jeśli liczymy tylko gole. W każdym innym aspekcie Leo był znacznie lepszy. Przecież jego sposób poruszania się po boisku jest najbardziej widowiskowy na świecie. No, a w końcu po co oglądamy piłkę? Chyba nie tylko dla bramek?
0
Przecież to był wspaniały mecz, jak można wymagać więcej w takich pojedynkach? Przecież obie zagrały na bardzo wysokim poziomie! Uważam, że chociaż Real rozegrał fantastyczne spotkanie w drugiej połowie został całkowicie zmiażdżony we wspaniałym stylu! Z całym szacunkiem dla przeciwnika, ale druga połowa pięknie pokazała dlaczego nie mylą się osoby uważające Barcelonę za najlepszą drużynę świata. Już nie chce wspominać o geniuszu drużyny przy strzale w poprzeczkę, bo na to po prostu brak mi słów! Fantastyczny mecz!
0
patpul,
" Forma przekonywujący w tekstach pisanych – co więcej, drukowanych, a nie internetowych – występuje równie często, co forma przekonujący, a znacznie częściej niż przekonywający. Mimo to jest zwykle traktowana jako niepoprawna, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych wymienionych tu form. Myślę, że czas przyszedł, aby formę przekonywujący zaakceptować przynajmniej w tzw. normie potocznej. To samo dotyczy formy oddziaływujący, używanej na równi z oddziałujący i oddziaływający."
— Mirosław Bańko, PWN
Jeśli chodzi i zapisywanie się literami/zgłoskami zgodzę się z tobą, ale logicznie rzecz biorąc obie wersje oznaczają to samo. Zmieniłbym to natychmiast po przeczytaniu twojego komentarza, ale nie mam żadnego dostępu do strefy technicznej tej strony.
W każdym bądź razie, "przekonywujący" to wyraz, o poprawność którego wykłócają się wybitni znawcy języka. Zapisywanie się złotymi literami w historii to jednowyrazowy (nie zmieniający znaczenia) błąd frazeologiczny. Nie mogę się więc z tobą zgodzić, że jest tak dużo rażących błędów. Nie znalazłem na razie nic tak oburzającego jak niewłaściwa data roczna. Tutaj był mój błąd, bo nie sprawdziłem wystarczająco dobrze informacji podanych przez MD.
0
Challenger jak zwykle, z wielkimi jajami :) Gdybym nie wyznawał filozofii skromności to bym ci się oświadczył. Znowu za tekst dałbym 9/10 tylko dlatego, że trochę więcej pokory by się przydało. No, ale każdy ma swój sposób myślenia, pozostaje mi wierzyć, że ten twój jest właściwy. Cytując klasyka: NA NICH!
0
Buffon - Alves, Puyol, Pepe, Clichy - Busi, Xavi, Pirlo, Iniesta - CR, Messi.
rez. Iker, Ramos, Coentrao, Yaya Toure, Di Maria, Falcao, Rooney
0
Najlepszy jest na razie Xavi. Wydaje mi się, że przechodzi samego siebie. Cieszy też, że są inne opcje dzięki czemu Creus będzie miał komfort odpoczynku. Potrzebna jednak trochę lepsza współpraca z trójką zawodników ofensywnych, bo na razie środek wydaje się być za bardzo od nich odcięty. Lekarstwo? Iniesta. Czekamy na powrót :)
0
Dodając do tego 4 bramki z dwumeczu z Realem i 2 ze Spartakiem mamy już 9 straconych. Na 8 spotkań. Taki wynik nie stawia na już w tak dobrym świetle. Nie oszukujmy się, Barcelona mimo kompletu punktów na razie rzadko pokazuje wysoką klasę w defensywie. Osiem spotkań rozegranych, tylko w dwóch nie straciliśmy bramki. Zamiast gloryfikować zasługi, skupmy się najpierw na znajdywaniu błędów.
0
A Tottenham zamierza sprowadzić Llorente. No tak, ale po co Barcelonie napastnik
0
Alikey,
Śmieszne, przecież Afellay nawet nie jest blisko poziomu Pedro. Myślisz, że nie wykorzystywaliby potencjału takiego zawodnika, tylko dlatego, że nie jest wychowankiem? Myślisz, że takiego zawodnika kupilibyśmy za 3 miliony? Przeceniasz Ibiego, bardzo.
0
Eoren,
Nie, po prostu zawsze jak jakaś Cameron Diaz w komedii romantycznej siedzi w tym stanie to wpada przyjaciółka i wychodzą razem. Nie wiem gdzie, pewnie na zakupy :) Kończymy offtop, bo zaraz nas pokasują tu:)
0
KingLeonidas,
Widzisz, jaki ja młody, głupi i niedoświadczony? :)
Eoren,
Tylko nie zapomnij powiedzieć jakiejś przyjaciółce o tym, bo taki stan bycia jest jak heroina. Jak się zacznie to się nie skończy dopóki ktoś nie złapie za włosy i nie wyciągnie na świeże powietrze :)
pax,
Dałeś się nabrać, on tylko sprawdził kto będzie tak zdesperowany, żeby włączyć wikipedię ;)
0
Eoren,
To chyba będzie najlepsze dla ciebie. Kup sobie kubeł lodów, wypożycz Casablancę, przykryj się kocykiem i nie nakładaj makijażu :)
0
Bogdinho,
I to jest straszne. Wiem, że już nie ma czasu na jakikolwiek fajny transfer (zresztą nikt od nas do tego nie dąży). Piszę tu tylko, żeby się wyżalić i poznać zdanie innych. Ja zawsze na kolejne mecze, sezony patrzyłem z pesymizmem i jako pierwszych szukam tych złych stron, żeby je naprawić (niestety tylko w głowie :)), a ewentualnie po meczu się zachwycam.
Eoren,
napisałaś praktycznie to samo, co ja przed chwilą. Ale mi się udało pierwszemu opublikować - zgłoszę naruszenie praw autorskich :))
0
KingLeonidas,
Tak też to widzę. Chociaż odejście Afellaya jakoś szczególnie mnie nie boli, to i tak tracimy ofensywnego zawodnika. A wielu ich nie mamy. A jeszcze mniej na najwyższym poziomie. I zgadzam się z przykładem Realu. Widziałem kiedyś tabelę ligi hiszpańskiej nie uwzględniającą bramek Messiego i Ronaldo. Real był na pierwszym miejscu, Barca na 6. Oczywiście wiem, że gdyby nie było Messiego to ktoś inny by strzelał, ale każdy się chyba zgodzi, że nie w takich ilościach. Dlatego trzeba mu pomóc, bo kiedyś będzie wspominał Barcelonę jako klub, w którym dokonał wielkich rzeczy, a który wymagał od niego jeszcze większych bez udzielania mu boiskowego wsparcia. To nie jest zdrowe.