nsslook
Dołączył/a: grudzień 2010
Gdańsk
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
No ta, bo jak wcześniej rządził PiS to miałeś odsiadkę za wyrażanie swojego zdania. Z resztą się zgadzam. Tutaj nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, ani nic podobnego, więc Miki Messi może sobie pisać co chce i ile chce (o ile będzie to robił zgodnie z regulaminem)
0
Pep mówił bardzo ważną rzecz: najważniejsza w trofeum jest droga, która do niego doprowadziła. Droga do mistrzostwa w tym roku nie była zbytnio zjawiskowa. Słabe mecze, w ataku tylko Messi. Punkty może i wpadały, ale to nie było to. Chociaż trzeba przyznać, że kilka spotkań przed wyjazdem Tito do Nowego Jorku Barcelona rozegrała w sposób fascynujący, aż łezka się w oku zakręciła. Teraz wcale nie zamierzam jakoś wyjątkowo się cieszyć z wygranej ligi, bo styl mnie tak nie uszczęśliwiał. Częściej widziało się Barcę powolną, bez pomysłu, zrezygnowaną i ostatecznie ratowaną przez Messiego. Może i dałbym Tito czas, o ile dalsza jego kariera nie będzie przetykana nieobecnościami. Jego choroba to coś strasznego, ale jeśli jakikolwiek pracownik nie jest w stanie dalej pracować przez chorobę to odchodzi pod opiekę państwa. To oczywiste i korzystne dla obu stron. Więc jeszcze raz. Jeśli Tito będzie zdrów, to nie skreślałbym szans na jego trenerski sukces. Co nie oznacza, że jestem tego pewien. Pozostawienie go jest ogromnym ryzykiem Barcelony, a ja o jej przyszłość boję się aż zbyt bardzo.
0
ekwador103,
Jasne, to też bardzo ważny czynnik. Jednak nie oszukujmy się, to nie jest tak, że na zamurowanego rywala nie ma sposobu. Tym bardziej z tak niesamowitymi magikami piłki nożnej jakich w swoich szeregach ma Barcelona. Zwycięstwa z autobusami są w tym momencie opierane tylko i wyłącznie na Messim. To trochę za mało i w tym powinien pomóc Neymar. Wracając się jednak - przegraliśmy siódemką z Bayernem, który wcale nie musiał się murować. A Barca była zawstydzająco bezradna. W takim meczu brakowało tej skutecznej i zaskakującej tiki-taki, bo wiadomym jest, że jeśli rywale doskakują do Xaviego i Iniesty, to brakuje ich z tyłu. A to nie zostało wykorzystane, bo klepanie piłki nie poruszało się do przodu. Barcelona nie ma ciągu na bramkę i to jest przerażające.
0
Mam jeszcze jedno zastrzeżenie, o którym przypomniał mi Gallaret. Barcelona posiadała niezwykły zmysł grania do przodu. Owszem, gdy przeciwnik był dobrze rozstawiony w obronie, następowała tradycyjna tiki-taka. Można jednak zauważyć ogromne różnice w tamtym klepaniu, a tym aktualnym. Wcześniej miało to jeden cel - rozmontować obronę, zmuszać do biegania i robienia luk w defensywie, po czym dwoma/trzema szybkimi podaniami umieszczać napastnika w klarownej sytuacji do strzelenia gola.
Aktualnie piłkarze poza Iniestą i Messim boją się ruszenia do przodu i straty piłki, jakiegoś niekonwencjonalnego zagrania, które by wszystkich zaskoczyło. Barcelona w pewnym sensie staje się ofiarą zatraconą w swojej filozofii i trochę zapominającą o prawdziwym sensie tiki-taki - strzeleniu gola. Wiem, że rysuję w tym momencie bardzo pesymistyczny obraz, ale mam wrażenie, że ten proces trwa i bardzo obawiam się jego skutków w ciągu najbliższych 2/3 sezonów.
0
Zastanawiam się też, czy tak bardzo niezbędne jest ściąganie tuza pokroju Hummelsa lub Thiago Silvy. Jak już wcześniej wspomniałem Vertonghen byłby dużo tańszy, a poza tym nie wiem czy nie zgodzić się z Leszkiem Orłowskim, który bardzo promuje Mirandę z Atletico. Nie można zapominać, że mamy Pique i Mascherano, którzy potrafią grać na najwyższym poziomie - tu zadanie trenera. Dodatkowo, jedną z najważniejszych kwestii jest powrót do tego morderczego pressingu narzucanego za Guardioli. To zapewni więcej spokoju i mniej okazji do błędów defensorom. Powstaje pytanie - czemu w ogóle Barcelona ten pressing zatraciła? Pep o tym mówił. Nazywał to zmęczeniem materiału i wszystko wskazuje na to, że owo zmęczenie oglądamy w pełnej krasie już drugi sezon.
0
Sytuacja z Tito jest niesamowicie skomplikowana. Facet wie jak dobrze pracować, co drużyna udowodniła wyśmienitą postawą na jesieni. Jednak nie trwało to długo, bo Tito musiał wyjechać do Nowego Jorku. Znamienne jest to, że cały czas byliśmy zapewniani o wysokiej jakości komunikacji trenera i zawodników, ale gdy Vilanova powrócił na ławkę nie wychodził do dziennikarzy, bo... bał się, że nie da rady mówić przez tyle czasu (więc w jaki sposób rozmawiał z piłkarzami, którym, akurat w tamtym momencie, potrzebne było porządne suszenie głowy?). Choroba stawia go w ciężkiej decyzji i oczywistym jest, że futbol schodzi dla niego na drugi plan. Decyzja jest ciężka i tylko przyszłość pokaże czy może on wciąż sterować Barceloną na najwyższym poziomie.
Poza tym Barcelona trochę zbyt często przypomina tą bezradną drużynę w lidze z poprzedniego sezonu. Urywane zwycięstwa i problemy z każdą lepszą drużyną. Wszyscy już zauważyli jak wielki mamy problem bez Messiego. Tylko czy z tego całkowicie wyleczą nas zmiany kadrowe? Prawdopodobnie przyjdzie Neymar, który bardzo pomoże nam w ataku, ale czy w tym dwumeczu z Bayernem by coś zmienił? Nie można się oszukiwać, Barca często ma braki motywacyjne i taktyczne, co wychodziło na jaw i z Niemcami i z Paryżanami.
Sam jestem wielkim zwolennikiem Vertonghena (i nadal nie mogę uwierzyć jak to się stało, że w poprzednim sezonie go nie kupiliśmy, gdy konieczność ściągnięcia stopera była oczywista).
Nie sądzę niestety, żeby Barcelona była zdolna ściągnąć przykładowo: Neymara, Hummelsa, Vertonghena i ter Stegena w jednym okienku transferowym.
Jeszcze słówko o niemieckim bramkarzu. Jest ciekawą opcją, ale nie mogę go nazwać pewnikiem. Jego interwencje są bardzo dziwne, nieschematyczne i chociaż często skuteczne, to mam wątpliwości czy nie byłyby źródłem mnóstwa głupio straconych bramek.
0
Jak zwykle grzecznie i poukładanie, zastanawiam się, czemu ta drużyna nie prezentuje żadnej sportowej złości. Barcelona w meczu z Bayernem dosłownie nie istniała, a to powinno wkurzyć. Ja sam nie byłem zwolennikiem Tito i nadal nie jestem (argument, który zawsze przytaczałem - skoro w poprzednim sezonie jako asystent nie potrafił znaleźć lekarstwa na stagnację, to co zmienia awans o jedno stanowisko?). W Barcelonie od roku odczuwam potrzebę rewolucji, bo naprawdę trudno mi winić piłkarzy, którzy osiągnęli już wszystko o to, że nie potrafią wykrzesać z siebie dodatkowej ambicji, aby dalej wygrywać z najlepszymi. Oni już to przeżyli i nie mają tej naturalnej potrzeby wspięcia się na szczyt. Tito jak dla mnie jest do zwolnienia. Mimo, że udało się zdobyć ligę, to nie w tak pięknym stylu, no może poza kilkoma spotkaniami przed nawrotem jego choroby. Zawsze mówiłem, że nawet jeśli Barcelona nie awansuje, to chcę, żeby pozostała wierna i oddana swojej filozofii i grze na najwyższym poziomie. Teraz liga nie bardzo cieszy, bo do jej osiągnięcia Barca nie musiała się wznosić ponad sufit ograniczający inne drużyny.
Na razie wierzę w potężne transfery, ale one nie dadzą zbyt wiele, jeśli drużyna zagra tak, jak z Bayernem. W tamtym meczu ani Neymar, ani Hummels by nie pomogli, bo Barcelona została zmieciona taktycznie i ambicjonalnie. To nie jest dobry omen. Człowiekiem, którego widziałbym na stanowisku trenera od następnego sezonu jest Pellegrini i wierzę, że on miałby bardzo pozytywny wpływ na wyniki i przede wszystkim odświeżenie jakości zespołu.
A czy nie można mówić o końcu cyklu? Jeśli tak wspaniali piłkarze, których umiejętności pozwoliły kilka lat temu zapanować nad Europą, teraz z trudem prześlizgują się przez kolejne etapy LM, dostają bęcki z Bayernem i Realem, to uważam, że tak to najlepiej nazwać - koniec cyklu, zmiana panowania.
0
Rozbiórka to szybkie stwierdzenie, na razie jest to Gotze, którego transfer może Barcelonie uniemożliwić kupno Hummelsa. W końcu Borussia jest teraz bogatsza o 37 milionów i nie musi nikogo więcej sprzedawać, bo dużą kasę już zarobili.
0
Wow, jego słowa ciągle mnie zaskakują. Nigdy nie miałem wrażenia, ażeby tak bardzo kochał Barcę. Odejście w atmosferze kłótni z Pepem wskazywało na słowa niemiłe, a Yaya wciąż zaznacza swoją miłość do tego klubu. Świetna sprawa
0
patryk,
Tello raczej nigdy nie osiągnie choćby zbliżonego poziomu do Neymarowego. A czy Barca może sobie pozwolić na 'oj tam, nie bierzemy Neymara, bo szkoda hamować rozwój Tello'?
0
elFresco,
Uczepiłeś się jednej rzeczy, a podawałem trochę więcej argumentów. To był tylko najmniejszy przykład. Nie zmienię zdania, bo Pep jest specyficzny i coś musiało nie grać skoro nie wszystko poszło idealnie.
0
elFresco,
Nie mówię, że nie. Ja Pepa kocham z całych sił. Po prostu uważam, że jest bardzo specyficzny i na pewno nie jest tak idealny, jak sobie to w głowach ułożyliśmy. Coś musiało być nie tak i tyle.
0
Avada Kedavra,
Napisałem, że to i tak mało ważne, bo po pierwsze NIE WYMYŚLIŁ, gdyż to Messiego nominalna pozycja, na której się wychował, a po drugie ta jedna sprawa to za mało, by Guardiolę umieszczać wśród taktycznych pomyleńców. Poczekaj z tym osądem, już niedługo zobaczymy, jak Pep poradzi sobie z inną drużyną i bez Tito. Ja sam nie mówię, że coś jest, czy nie tylko chłodzę ci rozentuzjazmowaną głowę. Zobaczymy po następnym sezonie ile było przypadku i cudzej pomocy w sukcesie Guardioli.
0
Komin,
To załatw podpisaną koszulkę dla fcbarca.com :))
0
constantine,
Nie wiem co to miało znaczyć, ja uważam za dziwne, że Cesc nie odwrócił się z uśmiechem tylko trzymał nisko głowę, a Guardiola zrobił poddenerwowany grymas. Poza tym to był tylko przykład, który wpadł mi do głowy. Jak już mówiłem - wiem, że nic nie wiem.
0
Avada Kedavra,
Oponent to znaczy przeciwnik, więc jeśli Pedro sprawował się idealnie to znaczy, że Vilanova się mylił. A Messi grał na szpicy przez wszystkie lata swojej młodości, na skrzydle został umieszczony przez Rijkarda, gdyż na szpicy mieliśmy full wypas. To było świetnym ruchem. A na ile można wierzyć, że to pomysł Vilanovy - nie wiem i nie wiele mnie to obchodzi. Pewności nie będzie nigdy, bo wszelkie wypowiedzi związane z Barceloną są bardziej kurtuazją niż odkryciem kart. Poza tym to trochę za mało na podstawy bagatelizowania pracy Pepa i wywyższania przez to Tito.
0
constantine,
Jasne, w pełni się z tobą zgadzam. Dlatego na samym początku napisałem, że też uważam to za podejrzane. Tym bardziej, że pojawiały się dziwne obrazki vide (nie wiem czy ktoś pamięta) dziwne odepchnięcie Cesca:
Guardiola to jedna wielka tajemnica, na pewno jest bardzo specyficzny i zastanawiające są te jego zachowania i unikanie piłkarzy. Sam nie wyobrażam sobie, żeby trener mógł nie odzywać się do piłkarza przez tak długi czas. Nawet jeśli go nienawidzi, to kwestią profesjonalizmu jest utrzymać z nim - chłodne, bo chłodne - kontakty.
0
Avada Kedavra,
Oskarżanie Guardioli o taktyczne słabości bardzo mi przypomina historię Rijkarda i jego asystenta. Wtedy też mówiono, że za sukcesy odpowiada Ten Cate, który ustawia drużynę, a Frank tylko dobrze wygląda przy linii. Ani ten, ani ten nie odnieśli praktycznie żadnych sukcesów w późniejszej karierze. Nie wiem jakie masz podstawy, by sądzić jak było naprawdę. Ja wiem tylko, że to Guardiola został wybrany trenerem i nie uwierzę nigdy, że ot tak sobie. Tym bardziej, że w tym samym momencie odrzucono Mourinho, który papiery miał jak nikt inny.
0
MVP,
Póki co to tylko rewanż z Milanem taki był, więc nie liczyłbym na to. Raczej jakieś indywidualne przetarcia mogą dać nam awans - w końcu to jest piłka. A co do wygranej ligi, to jeśli dobrze kojarzę brakuje tylko trzech zwycięstw? :)
0
constantine,
Tu się zgodzę. Jaki był Pep w szatni nigdy się nie dowiemy. Z samych obserwacji wychodziło jednak, że był bardzo specyficzny... Można też uznać, że to wina wspomnianych przez ciebie piłkarzy. Henry musiał przekwalifikować się na lewe skrzydło, co nie za bardzo mu się podobało. Bojan miał większe ambicje, niż wiek na to pozwalał. Yaya nie chciał grzać ławy na rzecz Busquetsa (a Sergio jest jednak strzałem w dziesiątkę), a Ibra nigdy wcześniej nie miał Messiego w drużynie... Nie potrafię obstać po którejś ze stron. Nie mam pojęcia na ile to wina Pepa, a na ile tych zawodników. Dlatego w sumie nie wiem, po co napisałem ten komentarz, więc tylko zaapeluje: nie ferujcie wyroków przy tak małej świadomości całej sprawy. Nie możemy wiedzieć co tam się działo.
0
MVP,
Zgadzam się, ale jak tego dokonać skoro Villa i Messi raczej rzadko się w to angażują, u Alexisa, takie jest moje wrażenie, występują jakieś problemy mięśniowe, przez które szybciej wysiada, a Pedro nie gra tak jak wcześniej. Poza tym dużo mniej biega Xavi, a sam Iniesta więcej poświęca wirtuozerii z piłką niż bieganiu bez niej (to żaden zarzut - stwierdzenie faktu). Jak namówić piłkarzy, by wrócili do tego cudownego i bardzo męczącego pressingu, na którym się wybili, gdy sami są zmęczeni i nie ma z nami człowieka, który w nich to zaszczepił?
0
kra7me,
Trzeba znaleźć opcję 'stwórz własnego zawodnika' :) proponuję, żeby jeszcze miał 16 lat i ogranie Puyola.
0
MVP,
Niekoniecznie mamy takich szybkich napastników, ale ok, nawet jeśli to problem jest tutaj innych. My z tej szybkości wiele nie skorzystamy, bo Bayern raczej będzie miał linię defensywną tuż przed polem karnym, gdzie nie można się rozpędzić ze względu na bliskość bramkarza. Nasi obrońcy będą na 40 metrze i motorek Riberiego może mu bardzo pomóc.
0
Zarówno Bartra, jak i Adriano zagrali słaby mecz. Dodałbym jeszcze do tego Montoyę, który się jednak trochę rozkręcił wraz z upływem minut. Bartra wybijał piłki na oślep i był niepewny. Adriano też nie był spokojny i zbyt brawurowy momentami. Montoya na początku przepuszczał co mógł. Ogólnie w defensywie problem nie znika, tym bardziej, że jest mnóstwo kontuzji. Ja się boję jak to będzie z Bayernem wyglądało.
0
silver912,
summa summarum to Rosell ma najwięcej do powiedzenia w kwestii transferów ;)
0
Piotr1985,
Nie wiem czy żartujesz, czy nie :) Zdjęcie jest tylko domysłem, to nie Rosell je zrobił
0
kumkwat,
Informacje o urodzinach są podawane na facebooku. Redakcja stara się odejść od składania życzeń na stronie.
0
fcbcule,
Ani trochę się z tobą nie zgadzam. To twoje subiektywne odczucia, więc nie pisz ich tak jakby były stwierdzonymi faktami. Valdes od jakiegoś czasu zbiera bardzo dobre noty, poza tym nieraz wybraniał naprawdę trudne strzały, przy tym co raz coś psując. Nie powiem, że jest on najlepszym bramkarzem świata, ale jest bardzo dobry, a jeśli jedyne strzały jakie widziałeś to te oddawane wprost w bramkarza to może zacznij częściej oglądać mecze.
0
Contiv,
Jeśli przeniesienie Ronaldo na środek ataku dałoby wiele więcej bramek, to z jakiej paki jeszcze tego nie zrobiono? Czy w ten sposób obrażasz Mourinho? A pamiętasz może mecze, w których Cristiano z konieczności grał na '9' i nie było go widać? Messi też grał na skrzydle, ale uznano, że na środku ataku będzie strzelał jeszcze więcej. Myśl była słuszna, zmiana jego pozycji się powiodła. Zdecyduj się teraz. Czy to Ronaldo jest pod tym względem mniej uniwersalny od Messiego i nie potrafi grać na środku ataku, czy może Mourinho jest tak słabym trenerem, że nie wpadł na pomysł wystawiania go tam?
0
Zwykle są to:
"Sędzia jak zwykle pomógł" przy absolutnej ślepocie na pomyłki arbitra w drugą stronę.
"Nie istnieją bez Messiego" - a za co tutaj nienawidzić?
"Messi nie istnieje bez Xaviego i Iniesty" i nieważne, ile razy udowodni w klubie i reprezentacji, że tak nie jest.
No i coś wspaniałego - "aktorzy". Ja rozumiem, że można się wkurzyć, gdy piłkarze symulują, ale lepiej chyba zabrać się za to od własnego podwórka (a jest tam mnóstwo brudów do sprzątnięcia), a nie od cudzego.
Piszę to, aby trochę usprawiedliwić tą nienawiść, bo nie da się jej wyplenić, gdy w grę wchodzą wielkie emocje. Poza tym, nie widzę nic lepszego w obrażaniu Polonii niż Realu lub Barcelony. Identyfikowanie się z wartościami jednego klubu prowadzi do jednego - braku zrozumienia (a to za chwilę przeobraża się w nienawiść) zupełnie innych reprezentowanych przez drużynę rywali.