lukininho
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Kikowo
4 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Przecież były trener Messiego mówił, że w wieku 16 lat Dongou dzięki swoim warunkom fizycznym prezentuje się od niego lepiej niż on kiedy był w tym wieku... Liczę, że chłopak będzie dostawał jakieś szanse w meczach ligowych.
0
Warto zacisnąć zęby, ciężko pracować i czekać na swoją szansę. W Barcelonie o grę nie jest łatwo, ale jak widać ambicja procentuje. Życzę mu z całego serca, żeby zrobił większą karierę od Thiago.
0
Chyba w końcu Messi będzie miał pomóc, bo nasi skrzydłowi wydają się być w formie. Tello, Sanchez, Pedro do tego Neymar. Ściągnąć jeszcze tego środkowego obrońcę i pełni nadziei wchodzimy w ten sezon.
0
Mistrzostwo Hiszpanii i Liga Mistrzów będzie ;)
0
Przypominam, że był kiedyś taki wywiad tutaj z trenerem grup młodzieżowych, który prowadził także Messiego. I on mówił, że Dongou w wieku 16 lat jest lepszy od Leo kiedy ten był w tym wieku.
0
Tylko szkoda, że przy nim nawet Grzelczak z Buzałą prezentowali się jak piłkarze półkę wyżej...
0
Kiedyś 30 mln za obrońcę to był szczyt szczytów, a teraz sobie 45 krzyczą i żeby on naprawdę jakiś wybitny był...
0
Tak, a powiedz mi kogo ta Argentyna ma dobrego w tej obronie?
0
Nic nie stoi na przeszkodzie ściągnąć jego i jeszcze jakiegoś jednego stopera ogranego w Europie.
0
"Wpływy do klubowej kasy wyniosły 491 milionów euro, a wydatki 443 miliony."
Naprawdę nie zrozumiałeś tego zdania?
0
Tak czytając większość komentarzy to po prostu sprzedajmy Messiego, Iniestę i Fabregasa. Zarobimy koło 300 mln, spłacimy cały dług i wtedy rozumiem wszyscy będą zadowoleni. Albo tak róbmy jak Arsenal sprzedawajmy swoje gwiazdy rok w rok, a że przy okazji nic nie wygramy to co z tego. Przecież w futbolu chodzi o to, żeby mieć na zero finanse, a nie żeby wygrywać.
0
Bayern i Manchester na zero, tak, tak. Manchester ma dwa razy większe długi od naszych i też jest w rękach prywatnych właścicieli, a nie kibiców... A do Bayernu i klubów niemieckich to ty hiszpańskich nie porównaj, bo gospodarka w jednym i drugim państwem jest przepaścią. Popatrz lepiej co się dzieje z innymi hiszpańskimi klubami jak ledwo wiążą koniec z końcem, najbardziej zadłużona liga na świecie. Niemcy są ewenementem, popatrz na inne kraje, tam gdzie nie ma szejków i Rosjan, tam są długi. A, żeby być konkurencyjnym dla tych klubów niestety trzeba płacić. A to, że większość piłkarzy w naszej kadrze jest wychowankami i nie trzeba było płacić za ich transfery nei zmienia faktu, że żeby ich zatrzymać trzeba wypłacać wielkie pensje. Jak widać płace zabierają 270 mln rocznie.
0
Nie, Xavi, Iniesta czy Messi wcale na pewno nie graliby w Barcelonie. Tak na dobrą sprawę kiedy zaczęto uważać Xaviego za jednego z najlepszych rozgrywających świata? Po Mistrzostwa Europy i meczu finałowym kiedy został wybrany ich najlepszym zawodnikiem. To było w 2008 roku, czyli w wieku 28 lat. Potem przyszły złote lata Pepa gdzie również Iniesta zyskał miano cracka. Laporta mógł podążyć drogą Pereza i olewać wychowanków, skupując gwiazdy europejskiej piłki. Najlepszą decyzją jaką podjął to było zatrudnienie Pepa. To on scementował ten zespół, on udoskonalił tiki-takę, on wyjął z rezerw Busquetsa i Pedro. Przecież ten bum na wychowanków Barcelony zrobił się dopiero właśnie za jego kadencji, wcześniej nawet za czasów Cruijfa o sile tego zespołu stanowili sprowadzeni gracze.
0
Tylko, żeby nie było jak z reprezentacją Argentyny, czyli hurra do przodu i zero defensywny w meczach z lepszymi zespołami. Chociaż za Tito mniej więcej tak to wyglądało...
0
Aha. Czyli rozumiem, że dla nas lepiej jakbyśmy byli przeciętniakami, ale za to z finansami na zero, tak? Tylko obawiam się, że w takim przypadku większość z was w tym momencie nie pisałaby na tej stronie, tylko na stronach Realu czy innego Manchesteru jeśli rozumiecie o czym pisze...
Barcelona w tym momencie robi 500 mln euro przychodu rocznie, a żeby zniwelować nawet 100 mln wystarczy odpuścić sobie transfery za grube miliony w stylu Neymara czy wcześniej Fabregasa i Sancheza. Do tego sprzedajmy właśnie tego Fabregasa za 40 mln euro, a ogrywamy kogoś z La Masii. Ja rozumiałbym waszą krytykę gdyby Laporta zostawił ten klub z takimi długami, bez gwiazd i w środku tabeli (tak jak zastał po Gaspardzie), ale on go zastawił na szczycie. Z kadrą wartą setki milionów euro, całą rzeszą fanów na całym świecie i ogromnym potencjałem marketingowym.
0
Cochise
Może dlatego nikt tego nie zrobił, bo Barcelona z tymi mitycznymi długami nie bankrutuje, a nawet stać ją na transfery po 60 mln euro?
0
"po tym co zostawił Laporta. A zostawił syf, kiłę i mogiłę"
A mi się jednak wydaje, że w 2010 roku Laporta zostawił Rosselowi całą drużynę + trenera, którzy byli w tym okresie uważani nawet jako najlepsi w historii futbolu. Nie rozumiem jak można tego nie doceniać i pisać coś takiego?
0
Czyli moim zdaniem warto mieć 7 grubych lat, wygrać tyle ile wygraliśmy, grać tak w piłkę i zapisać się w historię futbolu. A potem sprzedać dwóch piłkarzy wykreowanych w tych czasach na najlepszych na świecie (Messi i Iniesta), a po sprzedaży ich i tak mieć bardzo mocny skład niż przez te 7 lat być średniakiem wygrywającym od czasu do czasu Puchar Króla czy La Ligę. Tak przynajmniej ja to widzę.
0
Co do bankructwa do powtórzę raz jeszcze. Za kadencji Laporty nasi zawodnicy tak się wypromowali, że w jedno okienko przy cenach płaconych przez szejków czy Rusków cały dług można by zniwelować z nadwyżką.
0
Do wzięcia był już nawet Hiddink to oczywiście po Tito znowu jakiś kompletny no name co nigdy drużyny w Europie nie prowadził. Nie każdy okaże się nowym Guardiolą...
0
Tak się składa, że siedząc w robocie nie mam za bardzo co robić i tak sobie czas zajmuje. A, że mnie po prostu niektóre wpisy irytują to tak sobie piszę.
0
W tym problem, że niestety nie przywiązuje się do ludzi tylko klubów. A tak się składa, że za Bayernem nie przepadam, a więc raczej nie będę ich meczów oglądał w Bundeslidze tym bardziej jak kolejkę w kolejkę będą wszystkich miażdżyć kilkoma bramkami.
0
Pisząc Laporta, myślę o całym jego zarządzie. To, że trafił na złote czasy akademii to jest jedno, ale to, że mógł np. jak Perez olać wychowanków i skupiać się na europejskich gwiazdach, mógł? Mógł. A to, że ktoś mu podpowiadał w zatrudnieniu Rijkaarda czy Guardioli, to normalne. Koniec końców to on podejmował ostatnią decyzję. A że te decyzje okazały się strzałami w dziesiątkę to są fakty. Niektóre może z przypadku jak transfer Ronaldinho, bo przecież wtedy głównym celem był Beckham, jak nawet transfer Pique gdzie wyżej ceniono Garaya. Na szczęście Real ubiegł nas w obu przypadkach. A co do Messiego to skąd pewność czy gdyby Rijkaard nie był trenerem tylko ktoś inny tak odważnie stawiałby na takiego młokosa i wprowadzał do pierwszego składu. A może wypożyczyli by go do jakiegoś Evertonu (jak teraz Deolefu), a tam by zaginął, bo nie byłoby miejsca dla niego, bo trener stawiałby na doświadczonych? Mógł podjąć szereg innych decyzji, ale koniec końców podjął takie, a nie inne i czy nie wyszło świetnie? A teraz Rossel ma łatwiej, bo dostał nie podupadającą drużynę do prowadzenia tylko światowego giganta, także z ekonomicznego punktu widzenia przed którym zdecydowanie szersze horyzonty niż to było w 2003 roku.
0
No tak, ale nie wygrywając nie byłoby takiej liczby kibiców, którzy w klubach bez prywatnych właścicieli są głównymi sponsorami klubu. Mniej kibiców, czyli mniejszy dochód...
0
I za kadencji Laporty wygraliśmy 3 razy LM, bo nie zapominaj o tym, że nie tylko stworzył drużynę Pepa, ale też Rijkaarda z Ronaldinho...
I jak mówię 2011 rok to także podpiął bym raczej pod niego jeszcze.
0
Pierwszy sezon to podciągnałby jeszcze raczej pod Laportę. To był jeszcze ten PepTeam wzmocniony jego pożegnalnym transferem, czyli Villą. A potem im dalej w las...
0
To za jego kadencji o La Masii zaczęto mówić jako wylęgarni diamentów, to za niego tiki-taka zdominowała świat. A przecież przejmował klub z tymi długami, w momencie gdy w lidze łapaliśmy się co najwyżej do Pucharu UEFA. A, że te długi jeszcze powiększył? Czy to co osiągnęliśmy w ostatniej dekadzie nie było tego warte? Tak jak pisałem niżej to nie były długi przez które klub mógłby zacząć się rozpadać. Bo nawet sprzedaż jednego Messiego (który najlepszy na świecie stał się za jego czasów) przy obecnych realiach załatwiłaby to. Także nie wiem czy tutaj średnia wieku to jest 12 lat, czy też Rossel tymi swoimi wypowiedziami wam papkę z mógzu robi? Jak mówiłem sportowo Laporcie dorównać będzie miał niezwykle ciężko, a jedyne co ma na plus to te redukowanie długów. A mam nadzieje, że moje przeczucia, że z tym panem z roku na rok będzie coraz gorzej nie okażą się prawdziwe. Bo sportowo jesteśmy słabsi, nie ma co ukrywać i Sandro musi jeszcze dużo, dużo osiągnąć, żeby móc Laportę krytykować.
0
Także podsumowując dziwią mnie częste komentarze tutaj krytykujące Laporte. Wielu kibicuje Barcelonie właśnie dzięki niemu to on stworzył dwie drużyny, które dały nam tyle radości. To jego pierwszym transferem był Ronaldinho i to on jako lider drużyny pociągnął Barceloną do zdobycia pierwszej LM w historii (przypomnę, że w tej formule i z tą nazwą gra się od 1993 roku), a to był dopiero drugi puchar Europy w długiej historii tego klubu. A Rijkardowską drużynę też się przyjemnie oglądało nie tylko ze względu na magię Ronaldinho. Też grali świetny futbol z Eto'o i Deco jako liderami. Potem skończył się Ronaldinho, coś się posypało. Po zatrudnieniu żółtodzioba Guardioli wszyscy pukali się głowę co oni robią. Remis w lidze bodajże z Racingiem, porażka w rewanżu z Wisłą i nagle ta drużyna zaczęła grać być może najlepszy futbol w historii wygrywając wszystko co się dało. Dorzucenie kolejnych dwóch LM (a podpiąłbym pod to też triumf z 2011 roku z pożegnalnym transferem, czyli Villą i składem praktycznie niezmienionym z lat poprzednich), regularny oklep Realu, 5 zwycięstw pod rząd nad Realem odkąd Pep został trenerem i te 2-6, 5-0.
0
A to mam na myśli, że chyba każdy zauważył, że to już nie jest Barcelona z takim polotem co wcześniej. No i też to mam na myśli, że za Laporty Bayern miażdzyliśmy 4-0, a teraz to oni miażdżą nas. A jak już odpadaliśmy w półfinale to będąc drużyną lepszą, ale bez szczęścia jak z Interem i Chelsea. Pomijam już kwestie regularnego ogrywania Realu i te niesamowite 2-6 czy 5-0, bo teraz coraz regularniej to Real ogrywa nas...
Jednym słowem chyba każdy widzi, że Barcelona jest klubem słabszym niż była.
0
Najlepszy był Roura gdy zastępował Tito. Mając być może swoje pięć minut w życiu kiedy masa ludzi mogła go zobaczyć i wiedzieć kim on jest on zakładał klubową, grubą kurtkę wyglądając jak nie napiszę kto...
Może to jest sprawa drugorzędna jak się trener ubiera, ale przynajmniej mi brakowało w tamtym sezonie widoku gestykulującego Pepa przy ławce ubranego w elegancki garnitur czy sweterek. Zamiast tego mogliśmy oglądać kolesia w grubej kurtce w której wyglądał jak pulpet siedzącego z założonymi rękami na ławce.