kateel
Dołączył/a: wrzesień 2011
Niewielkie.
10 obserwujących
23 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Piękny felieton. Przepełniony tak silnymi emocjami, że czytając go raz, drugi, trzeci - trudno nie uronić łez. W ostatnich dniach na temat Puyola zostało napisane już chyba wszystko. Tak wiele ciepłych słów padło w stronę El Capitano, że wielce ubolewam nad faktem, iż ten nigdy tego nie przeczyta. Człowiek legenda, prawdziwy bohater i najdoskonalszy wzór do naśladowania. Chociaż nie zawsze obecny był na murawie, to jego duch i owszem - był z resztą zespołu. Bardzo będzie go nam w Barcelonie brakować. Każda drużyna potrzebuje takiego człowieka, jak Puyol, ale nie każda go ma. My mieliśmy szczęście.
0
To oczywiste, że szanse jeszcze są, ale kluczowy dla nas będzie już teraz KAŻDY mecz, nie tylko nadchodzące starcie z ulubieńcami z Madrytu. Najgorsze jest to, że prawde mówiąc - nie wszystko zależy już tylko od nas. Fundamentalne znacznie dla naszej pozycji będą mieć również spotkania samego Realu i Atletico. Znowu musimy liczyć na rywala, by jakimś cudem pogubił punkty. Mam nadzieję, że limit szczęścia Barcelony się nie wyczerpał, bo będzie ona go sporo potrzebowała w najbliższym czasie. Szczęścia i piekielnie dobrej, bezbłędnej wręcz dyspozycji.
0
Owszem :-) Niemniej, oprócz doskonałej dyspozycji będzie nam potrzebne też sporo szczęścia.
1
Ja pokładu opuszczać nie zamierzam, ale ciężko po dzisiejszym meczu nie mieć poczucia rozczarowania i żalu.
0
Bez względu na to czy zostanie zapamiętany jako gracz Barcy, czy Valencii, to jest jednym z tych zawodników, do których ma się ogromny sentyment ;-)
0
Nie "może" być istotna, a jest i będzie, Busi.
0
Gdyby chcieli tak bardzo, jak zapewniają w pomeczowych wypowiedziach, to doprowadziliby chociaż do wyrównania. Można się jeszcze tłumaczyć, że czasami, gdy za bardzo się chce coś ugrać, to nie wychodzi, ale oni dziś nie stworzyli w zasadzie żadnej klarownej sytuacji, która pozwoliłaby odwrócić losy spotkania. Oddali zwycięstwo za darmochę. Niemniej, co do reszty, to zgadzam się ;-)
0
Już na 2 ;-)
0
Kurcze, ten mecz był naprawdę ważny :-( I nie chodzi tylko o odskoczenie w tabeli, ale jakby to określić - o pewnego rodzaju spokój przez starciem z City i Realem. Presja i waga tych spotkań jest ogromna.
0
O litości! Przecież oni połowę meczu przestali. Jak można mówić o tym, że nie brakowało im zaangażowania? No z całym szacunkiem dla Pana Martino, ale to była jedna z wielu rzeczy, której dzisiaj u jego podopiecznych nie widzieliśmy. Przykre, ale prawdziwe. Naprawdę, jak mi Bóg miły - pora przyznać się do błędów, które nie oszukujmy się - ostatnio popełniane są na potęgę.
0
Widać ciężko przyznać, że "nawaliło" się na całej linii. Lepiej szukać winnych gdzie indziej.
0
Dokładnie!
Trochę nie na miejscu jest tłumaczenie się z postawy, jaką zaprezentowali (zwłaszcza, że naprawdę o rzekomych staraniach nie może być mowy). Tym bardziej nie rozumiem wmawiania kibicom, że przegrali przez... stan murawy?
0
Dobre nastawienie zazwyczaj objawia się inną grą i innym rezultatem bramkowym ;-)
0
W historii obu klubów. Niestety.
0
A Ty dostajesz plusa za pozytywny komentarz :-)
0
Dla kibica mecze takie, jak ten dzisiejszy są naprawdę trudne. Trudne i bardzo przykre, godzące gdzieś w tę niezłomną wiarę w ukochaną drużynę. Ale z racji tego, że kibicem się jest, a nie bywa, to co by się nie działo - wierzyć trzeba do końca. Może los nam będzie sprzyjał i nasi rywale stracą punkty. Z drugiej strony naprawdę potrzebny jest jakiś wstrząs i może ta prawdopodobna strata mistrzostwa będzie dobrą nauczką.
0
Miało być proste zwycięstwo i wynik bez niespodzianki, a tymczasem piłkarze zaserwowali nam totalną masakrę. Tutaj chyba ciężko o jakiś sensowny komentarz. W całej tej sytuacji najsmutniejsze jest to, że obraz ich postawy pokazuje doskonale rozsypującą się drużynę. Gry dziś nie było w ogóle. Tak, jak nie było serca, woli walki i chęci, by jakkolwiek zmienić rezultat. No po prostu nie było niczego dobrego.
0
Obraz gry już nie martwi, a załamuje :-( Wierzyłam, że druga połowa przyniesie jakieś zmiany, ale z minuty na minutę jest coraz gorzej. Dzisiejsza postawa naszych graczy jest po prostu fatalną wróżbą przed czekającym nas starciem w Lidze Mistrzów. Mieliśmy wygrać wszystko, a tymczasem możemy zostać kolokwialnie mówiąc... z ręką w nocniku i nie mieć NIC prócz poczucia rozczarowania. Czarna rozpacz, tyle.
0
Sędzia mógłby już skończyć mecz i skrócić ich oraz nasze męki.
0
Sorry, ale my dzisiaj NIE GRAMY.
0
Za dzisiejszy mecz dla Busiego zabrakłoby noty.
0
Skoro tak wygląda mecz o finał, to chyba niezbyt zależy im na jego zdobyciu ;-)
0
Niezbyt dobrze to wygląda póki co, ale na całe szczęście mecz trwa 90 minut. "Odkują" się jeszcze :-)
0
Inny scenariusz, jak ten dający nam dziś zwycięstwo NIE WCHODZI W GRĘ.
0
Bardzo przykra informacja, która, jak już ktoś napisał - nie potrzebuje rozgłosu, a ciszy! Trochę to nieludzkie "grzebać" i dochodzić, co kryje się za "osobistymi powodami" absencji Iniesty. Szkoda, że w tej pogoni za "newsami" szacunek do człowieka i jego uczuć schodzi na dalszy plan.
0
Chyba żartujesz :-) Oczywiście, że nie! I nawet nie mam zamiaru sobie tego wyobrażać. Na całe szczęście daleko jeszcze do tej trudnej dla wszystkich chwili, dlatego cieszmy się i doceniajmy, kogo mamy w drużynie. Obecnie wystarczy nam zmartwienie w postaci odejścia Puyola :-(
0
A Messi? Messi jest nie tylko królem futbolówki, ale i... skromności :-)
1
Kolejna wypowiedź, która potwierdza, że Puyol budzi ogromne poważanie i szacunek wśród kolegów :-)
1
Ten tekst pokazuje, jak wielkim autorytetem chociażby dla samego Pique był Puyol. Jak wielką darzył go sympatią, jak wiele się od niego nauczył, jak wewnętrznie przeżywa, to, że opuszcza go "Anioł Stróż". Nie mogę powiedzieć osobiście, więc muszę napisać: "Geri, to jest piekielnie poruszające!". Jestem więcej, niż pewna, że każdemu, kto przeczytał jego słowa nawet na krótki moment zaszkliły się oczy. Pique złożył przepiękny hołd swojemu koledze. Napisał o nim z tak dużą serdecznością, że treść podziękowań chce się przeczytać drugi, trzeci, czwarty i piąty raz.
I tak. Również jestem zdania, że nie tylko mistrzostwo, ale i puchar Champions League, to nasz obowiązek względem El Capitano!
0
Tych ważnych momentów zapewne odnaleźć można kilkadziesiąt w przeciągu całej jego kariery. Niemniej - ile by ich nie było - zapamiętamy je wszyscy na zawsze. Puyol, to niesamowita postać, która całą swoją postawą (tą boiskową, ale nie tylko) zapisała się na kartach historii. Dla takich zawodników warto oglądać futbol :-) Choć kontuzje go nie opuszczały, a i z formą czasami bywało różnie, to oglądając poczynania Barcelony można było być pewnym, że ten zawodnik na boisku zawsze zostawi dwie rzeczy - i serce i ducha!