hanc
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Spokojna głowa, jeżeli Eriksen nie dozna żadnej poważnej kontuzji to już w lipcu zagra w Barcelonie.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Douglas zagrał u nas pewnie więcej meczów niż dwie kolejne "legendy", czyli Lopez i Angoy. Ale są to tak anonimowe postaci, że nikt się z nich nie śmieje, bo ich nie kojarzy. Za 10 lat w meczu legend parę środowych obrońców tworzyć będzie duet M&M's czyli Marc Muniesa i Marc Valiente. Kolejni legendarni gracze. :-)
0
Lopez i Saviola, czyli dwie mierdy w składzie do tego Damia, o którym wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć i jedyna prawdziwa legenda, czyli Jesus Angoy. Tak, Angoy - legenda, coś jak Wielka Stopa, czyli krążą pogłoski, że ktoś go kiedykolwiek widział, ale nie ma na jego istnienie nie ma żadnych twardych dowodów.
3
Bardzo sympatyczny zawodnik, ale trafił w niewłaściwy czas. O swoją nominalną pozycję musi rywalizować z dwoma świetnymi piłkarzami. To trochę casus Fernando Navarro, który bardzo dobrze się zapowiadał, ale po kontuzji dostał strzała w postaci konieczności rywalizacji z Sylvinho i van Bronckhorstem. O jednego za dużo. Szkoda.
0
Dajcie Gomesowi spokój! Poprzedni sezon miał... średni... ale w tym zagrał dwa razy lepiej. Tzn. wyszły mu dobrze 4 mecze. Jeżeli będzie notował taki postęp to w swoim 5 sezonie zagra 32 dobre spotkania. To jeszcze tylko 3 lata... A za 4? Ho, ho, strach się bać, ale Valencia widząc ten postęp zaciera łapy na dodatkowe 10 mln euro w przypadku zdobycia przez niego Złotej Piłki. Co może pójść nie tak? :-)
0
Wspaniała strategia! Biorąc pod uwagę ostatnią dekadę, gdzie sprowadziliśmy około 20 piłkarzy, których następnie wypożyczyliśmy na rok, żeby "ograli się i wrócili z doświadczeniem potrzebnym do walki o pierwszy skład", a z których w składzie na dłużej zadomowił się tylko Nadie Nobody, uważam, że to świetne posunięcie.
0
Podobnie jak Isco, Modrić i Oezil. :-)
0
Oby Eriksen nie poszedł za Pochettino do Realu. Argentyńczyk pewnie będzie chciał wziąć ze sobą jego albo Delle Aliego.
0
Zwróć uwagę na to przeciwko komu grał, a przeciwko komu nie występował. Możesz nie kojarzyć go z meczów przeciwko najlepszym, bo po prostu nie dostał możliwości grania przeciwko nim (Atletico, Real, Valencia). Nie można mieć pretensji do piłkarza o to, że dobrze prezentuje się tylko przeciwko słabym drużynom, jeżeli nie jest mu dane grać z tymi najlepszymi (ale Chelsea jednak zapakował kawał bramki). I tak jak powtarzam, to jednak statystyki ma bardzo ładne. Np. w takiej lidze 930 minut i 10 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, czyli średnio gol lub asysta co 93 minuty. Jak na debiutanta, w pełni się obronił a to, że 2 tygodnie temu skończył dopiero 21 lat, nie musi go ani bronić, ani rozgrzeszać, ale daje duże nadzieje na przyszłość.
Zwróć uwagę i nie wyciągaj z tego zbyt daleko idących wniosków, że Iniesta (czyli wychowanek, którego od kilku lat przyuczano do tego, żeby grał w konkretnym systemie) w wieku Dembele nie był aż tak dobrze punktującym graczem. A przypominam, że Andres dopiero w sezonie, kiedy zdobyliśmy Ligę Mistrzów z Rijkaardem (czyli 05/06) został ostatecznie ustawiony na środku pomocy, bo wcześniej grywał głównie na skrzydłach - tak jak Ousmane. Czy to znaczy, że Dembele jest lepszy od Iniesty? Nie. Ale to wyraźnie pokazuje, że Francuz jak na razie sprostał zadaniu.
I nie bawmy się w mówienie o tym, kto gra w reprezentacji a kto jest rezerwowym. Bo to niewiele wnosi. Francja obok Brazylii jest kadrowo najmocniejszą drużyną globu. Jeżeli Dembele będzie grał tam jako zmiennik, to będzie zmiennikiem wielkich gwiazd i wybitnych zawodników. Ter Stegen też będzie zmiennikiem, a Semedo i Sergi Roberto nawet nie załapali się do kadry. Czy to coś zmienia?
4
Dziwne, że Xavi nie czepia się długości trawy i stopnia jej nawodnienia.
Po takim sezonie, gdzie zdobywamy dublet z jedną porażką ligową na koncie, 3:0 w el Clasico i dodatkowo manitą w finale Copa del Rey, gdzie z Ligi Mistrzów odpadliśmy wyłącznie na skutek ogromnego pecha i najgorszej dyspozycji dnia w XXI wieku, to słowa Xaviego brzmią jak malkontenctwo. Gdzie tu są te nietrafione transfery? Dembele mimo kontuzji ma świetne statystyki i aż prosi się o to, żeby w przyszłym sezonie grać jeszcze więcej. Coutinho gra tak, jakby był tu piąty rok. Paulinho to największe transferowe zaskoczenie od czasów Yaya Toure. Nie wypalił tylko Deulofeu, na którym w tym okienku trochę zarobimy i pewnie się zwróci.
Ciekawe czy Xavi uważał, że zespół ma niewłaściwie ustawione priorytety jak w dwumeczu Bayern lał nas 7:0. Tylko, że zaraz potem uniknęliśmy pecha i wygraliśmy Ligę Mistrzów. W lidze, gdzie gra się 38 meczów najważniejsza jest regularność, w pucharach konsekwencja też jest ważna, ale czasem jeden zawodnik odwali kichę i odpadasz. Życie.
3
Gdyby na spokojnie zastanowić się nad tym, kto w ogólnym rozrachunku wyrządził Barcelonie więcej złego, to obawiam się, że odejście Figo było niczym wobec spuścizny, jaką pozostawił po sobie Gaspart.
4
To mi się właśnie marzy! Szpaler to nie jest oznaka słabości, tylko oddanie honorów i szacunku przeciwnikowi. To świadczy o klasie drużyny, która taki szpaler robi. Nie ma w tym niczego wstydliwego. Chociaż z drugiej strony... Pamiętacie początek sezonu 2011/2012? Wtedy sytuacja była zgoła odwrotna. W sierpniu graliśmy pierwszy mecz o punkty przeciwko Realowi na Bernabeu w ramach Superpucharu Hiszpanii. Gospodarze, czyli "Królewscy" gościli u siebie nas - zespół, który przed chwilą zgarnął Ligę Mistrzów oraz inne trofea, wygrywając tryplet (razem z ligą i pucharem Króla). Pytanie czy wówczas Real Madryt z takimi piłkarzami w składzie jak właśnie Cristiano Ronaldo, Sergio Ramos, Benzema czy Marcelo, przyjęli nas u siebie z klasą i utworzyli szpaler, który jak wspomniałem nie ma niczego wspólnego ze wstydem, ale świadczy o klasie drużyny, która potrafi oddać honory? A może jednak nie?
Dlatego nie mówię, że powinniśmy pokazać im fakulca, bo to nie jest żaden dyshonor dla nas, czy kogokolwiek innego. Wręcz przeciwnie, powinniśmy pokazać im jak należy traktować rywala. Pokazać klasę. Czyli pouczyć o czymś, czego zespół z Madrytu z tymi liderami nigdy raczej nie będzie miał, bez względu na to ile trofeów wstawi do gabloty.
4
Nene żyje i zakłada rodzinę.
Poza tym nie masz racji. :P
4
Czy Nene albo Golazo zrobią kompilację na tę rocznicę? :-)
59
Zestawmy teraz recydywistów: Nainggolana i Suareza. Luis podobno jest zakałą piłki bo zdarzyło mu się ugryźć przeciwnika, co podobno jest karygodne. Efekt: przeciwnicy Suareza mogą pochwalić się śladami zębów na ciele, z kolei Urugwajczyk pauzuje łącznie przez prawie pół sezonu. Nainggolan z kolei drugi raz w tym roku wysyła przeciwnika do szpitala na skutek brutalnego celowego zagrania. Efekt: przeciwnicy pauzują przez kilka miesięcy na skutek kontuzji, która równie dobrze mogła zakończyć ich kariery, a Belg za oba faule zgarnia łącznie 1 żółtą kartkę. I teraz niech mi ktoś powie, że to nie jest kpina.
0
To tylko plotka, ale gdyby było w niej choć ziarno prawdy, to wyglądałoby na to, że ktoś świadomie sabotuje klub. Równie dobrze Bartomeu mógłby wejść na posiedzenie zarządu z turbanem na głowie i pasem wypełnionym C4 i po powitalnym okrzyku "Allahu Akbar" wysadzić to wszystko w cholerę.
Nie widzę sensu w obsadzaniu na stanowisku osoby bez żadnych osiągnięć, która nie ma żadnego kontaktu z klubem. Zresztą czy komórka podległa Zubiemu to jest ciało jednoosobowe? Po co w ogóle wykonywać jakieś gwałtowne ruchy, skoro decyzje dotyczące przyszłości będzie można podejmować dopiero za jakieś 3 miesiące?
4
Valdes okazuje się być bardziej normalny niż mogłoby to wynikać z jego umiejętności (każdy porządny bramkarz to świr). Zupełnie mu się nie dziwię, bo sam mając kontuzje więzadeł, chodząc w usztywnieniu wolałem się chować i dochodzić do zdrowia zamiast przebywać wśród ludzi. Kuśtykanie, kule, orteza to są rzeczy wstydliwe i nieprzyjemne.
Niestety taka postawa świadczy też o tym, że Victor ma dramatyczne samopoczucie. Ale czy można się dziwić? Przegapił końcówkę sezonu, przegapił walkę o 6 Trofeo Zamora, przegapi mundial, możliwe że przez jego absencję utopimy mistrzostwo Hiszpanii. Do tego problemy zdrowotne uniemożliwiają mu prawdziwe pożegnanie się z kibicami (na boisku), a jeszcze rodzą komplikacje w kontekście transferu który miał mu zapewnić prawdziwe finansowe Eldorado. I to wszystko w kontekście kontuzji, która na co dzień jest uporczywą dziwką i po której nie ma pewności do powrotu do pełnej sprawności.
Trzymaj się Victor! Nie potrzebujesz żadnego pożegnania i na zawsze pozostaniesz wielką legendą!
0
Ani kibiców.
1
Bartek, wcale nie "odchodzicie", tylko nie ubiegacie się o ubieganie się o członkostwo we władzach. To trzeba wyraźnie podkreślić!
0
0
Okazało się, że nie Gripex ale Islam jest najlepszym lekiem na Katar.
0
Chyba ty.
0
Ale bzdury!
0
VAMOS!!! Barca! Tylko Messi!
0
Wysoka pensja, niska forma, brak perspektyw i brak zdrowego podejścia do rywalizacji - to wszystko sprawia, że nie chciałbym nigdy w życiu.widzieć kogoś takiego w Barcelonie. A na pewno nie na tak kluczowej pozycji, którą zwolni genialny bramkarz - legenda, który wydatnie przyczynił się do największych triumfów w 114-letniej historii naszego klubu.
1
Gdyby był najlepszym hiszpańskim bramkarzem jak stwierdzono w tekście, nie grzałby ZASŁUŻENIE teraz w klubie ławy na rzecz innego Hiszpana. W karierze pomogły mu kontuzje kolegów (Illgrnera, Canizaresa), co jest wyłącznie zwróceniem uwagi na to, że od początku był traktowany nieco ulgowo. W końcu od zmiennika wymaga się mniej niż od podstawowego gracza. Potem jak już złapał kilka meczów, zaczęto zachwycać się, trochę na wyrost, jest talentem. I tak już zostało. Uważam, że był jednym z 10 najlepszych bramkarzy ostatniej dekady wątpliwości - ale nie róbmy sobie jaj. W reprezentacji jaki w Realu grał tak dużo niejako przez zasiedzenie. Gdy stracił miejsce w bramce Królewskich jego forma nie była wcale niższa niż np. w końcówce sezonu 08/09 gdzie bodajże w 5 kolejnych meczach wpuszczał minimum jedną szmatę. W Madrycie wyhodowano sobie bożka, który zawsze traktowany był z pobłażliwością, zwłaszcza gdy okazało się, że ich cantera nie ma niczego do zaoferowania pierwszej drużynie. Obecnie Casillas jest piłkarzem niegrającym, który przed posadzeniem go na ławie nie brylował. To samo spotyka innych graczy, którzy tracą to coś po rozegraniu kilkunastu sezonów. Czemu mielibyśmy zatem ustawiać się na starcie przyszłego sezonu w pozycji zespołu, który ma gorszego bramkarza niż nasz największy rywal? Jak odejdzie Valdes (cały czas nie mogę w to uwierzyć) wolałbym, żebyśmy dali szansę komuś, kto rokuje na przyszłość. Casillas kimś takiem nie jest. Nie dość, że nie gra, to jeszcze ma niewłaściwe podejście do kwestii rywalizacji, co pokazał stawiając się w pozycji kreta i kopiąc dołki pod swoim ukochanym klubem.
0
Moim zdaniem Bartra jest chyba trochę promowany. Aż tak dobrze nie grał.
A 3 punkty uratował bramkarz.
0
Dokładnie tak!
0
W polskiej A-klasie jedna z drużyn ma średnią prawie 5 goli na mecz (jedna z grup warszawskich). Ale to i tak nic. W poprzednim sezonie Hutnik Warszawa zakończył rozgrywki strzelając 188 bramek (nie tracąc przy tym ani jednej!) co wobec rozegranych 18 gier daje, jak łatwo policzyć, średnią ponad 10 goli na mecz. Barcelono, szukaj inspiracji w na polskich kartofliskach!