0

ej Panowie, a od kiedy to Javi Martinez gra na środku obrony?
Bo od czasu do czasu oglądam mecze Basków i szczerze powiedziawszy nie widziałem go tam? No ale może nie trafiłem po prostu na te mecze, bo odkąd Bielsa przejął pałeczkę to nominalnymi stoperami są Amorebieta i Ekiza. Alternatywa dla nich jest San Jose. Zresztą o czym tu mówić, Martinez jest tak agresywnym graczem, że tylko odwaga tudzież głupota trenera może go desygnować do grze na stoperze. Natomiast jeżeli chodzi o jego walory pomocnika to mogę skłonić się ku stwierdzeniu, że jestem jego anem. Koleś świetnie rozgrywa, ma dobry strzał i dalekie podania. Do tego jest agresywny co przy środku boiska nie stanowi problemu. Takie trochę połączenie Xaviego i Xabiego Alonso.
Stety w środku pola mamy dość dużą konkurencje, więc sprowadzanie takiej klasy piłkarza jako zmiennika byłoby głupie i ze szkodą dla jego kariery.

0

ŁukaszNidzica
a przed kontuzją jak grał? Wyśmienicie? No spójrz obiektywnie, chłopak panikuje, boi się dotknąć piłki, a jak już ją dostaje to natychmiast oddaje. Taka prawda, na prawdę chciałbym, żeby mu wyszło, ma fajny drybling, świetny technicznie, ale uważam, że Barcelona to dla niego za wysoko i taki Thiago zjada go na drugie śniadanie.

Dajcie jeszcze parę minusów, wszak są lepsze niż konkretne argumenty.

0

no nie, czytam i nie mogę uwierzyć. Verthonghen jeden z najlepszych środkowych obrońców? Co jak co, ale liga holenderska jest słaba i to, że jakiś grajek się tam wyróżnia nie robi z niego jednego z najlepszych na swojej pozycji.
Przykład nam najbliższy to Afellay, który wchodząc w mecz boi się przytrzymać piłki i odrazu ją oddaje. Suarez w Liverpoolu tez nie gra wyśmienicie, a w Eredevise był najlepszym napastnikiem. Klass Jan Huntelar w Realu się nie sprawdził.. był za słaby, a w Eredevise również był najlepszy. John Heitinga, który w Ajaxie zamiatał w Hiszpanii długo stołka nie pogrzał, a Eto wkręcał go w ziemie.
Takich przykładów jest wiele.

Więc z całym szacunkiem, ale nie piszcie, że to jeden z najlepszych obrońców na świecie, bo to zahacza o kabaret.

0

nie piszcie o stałych fragmentach, bo mamy Pique i Busquetsa i tak czy siak bramki z rożnych nam nieraz ładowali. Jeden Verthonghen nic tu nie zdziała.

0

a więc przeanalizujmy. Na tą chwilę w Barcelonie jest trzech środkowych obrońców: Puyol, Pique, Mascherano. Biorąc pod uwagę, że Puyol prochu już nie wymyśli, a kontuzję będą zdarzać się coraz częściej, uważam, że środkowy obrońca przydałby się. Oczywiście, możemy postawić jeszcze na Busquetsa, ale osobiście nie przekonuje mnie on jako środkowy obrońca.
Problemem może być tylko to, czy pogodziłby się z rolą rezerwowego Belg?
Co jak co, ale dla mnie Masche, Pique i Puyol są nietykalni. Należy również pamiętać, że jest jeszcze taki piłkarz jak Fontas, czy tez Bartra i ewentualny transfer kolejnego środkowego obrońcy ograniczyłby do minimum ich występy (czyt.: puchar króla, mecze o pietruszkę).

Pożyjemy, zobaczymy.

0

a po Euro kolejne ploty, bo wybije się jakiś średnio znany grajek i już pół Europy go będzie chciało. Tak jak było z Arshavinem

0

to jest chore. Pamiętam, jak Barca zakupiła Henia za 25 milionów. Mówiło się wtedy, że to mnóstwo pieniędzy. Później Real zakupił Ronaldo za 90 mln i Kake za 60 milionów i to już był mega szok. Gdyby doszło ewentualnie do transferu Messiego do Chelsea... muszę przyznać, ze to byłoby żenujące. Już nawet nie chodzi o pieniądze, ale o jakąkolwiek przyzwoitość.
Swoją drogą klauzula, która opiewa na kwotę 250 mln może wydawać się bezpieczna. Widać nie. To jest smutne.

0

no i po co?
mam trochę dosyć tych pseudo transferowych "diamentów" z ameryki południowej.
Był Keirrison, był Henrique - obaj są jeszcze w ogóle formalnie graczami Barcelony?
Teraz Araujo? Oprócz tego, że jest dość średni w managerze to w ogóle go nie znam. Filmik przedstawił natomiast kilka akcji, parę fajnych, ale kompilacji mają to do siebie, że nawet z Rasiaka mogą zrobić gwiazdę.
Myślę, że do transferu nie dojdzie, jednakże nie rozumiem po co są prowadzone nawet takie rozmowy? Bo co Vilanova go chce? szczerze wątpię.
Do tego dochodzi cena za takiego gracza. 15 mln, takie plus minus to zapewne cena zaporowa. Niby na transfermarkt napisane jest, że wartość to 1,2 mln, ale biorąc pod uwagę jego wiek i pozycje w zespole cena pójdzie w górę.
Druga sprawa to jego doświadczenie. Póki co w 15 meczach zdobył dwie bramki w klubie. To dość kiepsko jak na napastnika.

Tak więc - dziękujemy!

0

no ciekawe kto będzie w obronie, jak dwójka Alves - Bale będzie śmigała pod pole karne przeciwnika....
zresztą Alba to również nie obrońca tylko skrzydłowy.

0

ja chyba nigdy nie zrozumiem, na jaką cholerę Barcelona bawi się w wymiany, plus gotówka?
Każdy wie, że jeżeli do drzwi puka Barcelona, Real Madryt, Chelsea, czy Manchester City, to kwota każdego zawodnika od razu rośnie. Tak było, tak jest i tak będzie.
Jeżeli do tego Barcelona dokłada jeszcze swojego kopacza to ręce opadają.
I powiedzcie mi ile Milan zejdzie, o ile w ogóle zejdzie z ceny?
Mieliśmy już nauczkę z Ibrą, gdzie zapłaciliśmy 50 mln i oddaliśmy Eto.
Teraz chęć sprowadzenia Thiago Silvy kosztem Keity.
Jeżeli na tą chwile Brazylijczyk wyceniany jest na 35 mln to i sam Keita tego nie zmienia, bo Milan będzie nas doił jak tylko może. W ostateczności nie sprzeda w ogóle Silvy.
Jakiś czas temu były plotki o tym, że Liverpool się nim interesuje i jest w stanie wyłożyć 7 mln funtów. Sprzedać z pocałowaniem rączki. Do tego na out idzie Afellay.

0

jego wypowiedź wskazuje jedynie na to, że z piłką nie zerwał, a nie to na, że wróci jako trener do Barcelony - to mało prawdopodobne.
Jeżeli Tito, będzie miał sukcesy z klubem, to nawet nie ma opcji, żeby Pep powrócił.
Jedyne co może zmusić Pepa do powrotu to katastrofalna gra Barcy.
Dajmy na to dwa sezony, w których nic nie osiągniemy.

0

najgorsze jest to, że Pep już prawdopodobnie do nas nie wróci. Na pewno nie jako trener. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody i myślę, że tego przysłowia będzie się trzymał.
Smutne to jest, na prawdę. No ale życie idzie dalej. Podobne odczucia miałem za kadencji Rijkaarda. Bardzo go lubiłem i ceniłem. Stworzył pewien fundament klubu, który ulepszył później właśnie Pep.

Mam nadzieje, że Tito stanie na wysokości zadania.

Powodzenia Pep!

0

PIQUE_1996
albo do końca nie przemyślałeś, tego co napisałeś, albo twoja wiedza w zakresie piłki nożnej zaczyna i kończy się na Hiszpanii.
Taki Manchester Utd, w zeszłym sezonie miał kontuzjowanych 5 zawodników na przestrzeni ponad połowy sezonu.
Dodatkowo ich terminarz wyglądał tak, że rozgrywali minimum dwa mecze w ciągu tygodnia (MINIMUM!!), a czasami więcej, bo dochodził puchar Anglii i puchar Ligi Angielskiej, nie wspominając już o Lidze Mistrzów.
Pamiętam, że w przeciągu dwóch tygodni rozegrali trzy cztery spotkania ligowe plus dwa pucharowe. Nie pamiętam bilansu, ale mistrza zdobyli.
Więc wciskanie kitu, jako że piłkarze są przemęczeni, bo mecze sa co trzy, cztery dni jest po prostu śmieszne i może się tym tłumaczyć przeciętny grajek z rodzimej ekstraklasy.
Manchester to oczywiście przykład pierwszy z brzegu. Ich kadra liczy znacznie więcej piłkarzy o podobnej wartości. U nas przykładowy Tello w życiu nie zastąpi Sancheza, Thiago na tą chwilę nie zastąpi Iniesty, Adiano nie będzie Abidalem, a Keita nie będzie Busquetsem.
Wyobrażaliście sobie jakby to Messi doznał kontuzji?
To byłaby dopiero tragedia.

0

ciąg dalszy komentarza niżej.


Co jak co, ale Adriano prochu już nie wymyśli, a Abidal dawał nam nieco spokoju w obronie.
Villa pomimo swoich wielu wad potrafił czasami uderzyć zza pola karnego i ustrzelić ważną bramkę, przy tym nie za chętnie bawił się w 1000 podań.
Do tego dochodzi zwykłe przemęczenie. Messi, który w obecnym sezonie opuścił jeden mecz w lidze, tylko dlatego, że pauzował. Xavi, który pomimo wielu bramek dawał zdecydowanie mniej, niż to miało miejsce sezon temu. Problem z Pique, który gdy tylko złapał formę to łapał także kontuzje. Wahająca się forma Marscherano, brak formy Pedro.
Mam nadzieje, że Pep pozostanie, ale mam również nadzieje, że postara się wymyślić inna taktykę, właśnie na drużyny, których piłkarze nie boją się Barcelony.

Pozdrawiam!

0

Problem z Pepem jest jeden. A mianowicie, Barcelona za jego kadencji jest przewidywalna, stała się niemal więźniem własnej taktyki.
Bo kto spodziewał się, że w rewanżu z Chelsea Barca nie będzie atakować od początku. Kto spodziewał się, że w meczu z Milanem Barca zagra inaczej niż atak i posiadanie piłki?

Niestety, przez 3 lata to właśnie wystarczało, a drużyny sobie z tym nie radziły. Ten sezon pokazuje, że wystarczy odpowiednia taktyka, aby obalić cały napór Barcy i tu przykładem jest mecz z Realem.
Innym przykładem jest mecz z Chelsea, której zawodnicy dali by sobie uciąć głowę za to, że Barca od początku ruszy do ataku.
To jest właśnie problem tej drużyny. A może by tak w pierwszym meczu z Chelsea oddać jej trochę pola? Być może to byłby szok dla wielu, ale przede wszystkim szok dla samych zawodników z Londynu, co Barcelona mogłaby wykorzystać.
Jeżeli Pep zostanie i nie zmieni w jakiś drastyczny sposób taktyki drużyny to kolejny sezon również zakończymy na półfinale, ćwierćfinale, bo trafimy na drużynę, która skopiuje grę Chelsea czy Realu.
Mając piłkarzy takich jak Sanchez, czy Pedro można z łatwością grać na kontry, ale my tego nie robimy, bo wpajana jest gra podaniami, a niestety tym możemy zaskoczyć co najwyżej Victorie Pilzno, czy Leverkusen, a na Chelsea to już za mało.
Bez echa pozostają również kwestie dyspozycji zawodników, a także kontuzje kluczowych piłkarzy.

0

widzę w niektórych komentarzach wiele odwagi. Chociaż czy to odwaga, czy głupota, bo wielu z was już widzi nas w finale w którym zrewanżujemy się Realowi, za przegraną ligę.
Więc, czy to odwaga czy głupota? A może lekkomyślność doprowadza was do takich stwierdzeń. Bo widzicie, kibicuje Barcelonie już kilka lat. Uważam się za kibica, ale nie fanatyka, czy tez modnego w ciągu ostatniego czasu sezonowca. Bądźmy zatem szczerzy. Póki co nie jesteśmy w finale LM. Póki co Chelsea jest bliżej finału. Póki co w ostatnich latach mecze z Chelsea były trudne i nie wygrywaliśmy ich przewagą chociażby dwóch bramek. Póki co nasza forma jest delikatnie mówiąc fatalna.
Więc do jasnej cholery, powiedzcie mi o jakim finale wy mówicie?

I ni9ech to nie zabrzmi, że ja nie wierze w klub. Ja wierze, ale jestem realistą, a także jestem obiektywny.
Jesteśmy w kiepskiej formie i na tą chwile mamy małe szanse na awans do finału.
Ale. Ale cały czas jesteśmy najlepszą drużyną na globie i może we wtorkowy wieczór wielkość tej drużyny zrobi różnicę.

Pozdrawiam!

0

korona z głowy Messiemu i spółce nie spadnie, jeżeli ostatecznie odpadniemy z LM. Może to i lepiej, bo nic bardziej nie motywuje niż chęć odzyskania trofeum.
Bądźmy zatem obiektywni. Problem z brakiem skuteczności nie pojawił się dziś. Sezon, czy dwa sezony temu było podobnie, z tym, że Barcelonę ciągnęła pewna fala - chęci zwycięstw, oczekiwań, oraz przede wszystkim ukazania swojej dominacji. To stało się faktem.
Samych sytuacji stwarzaliśmy sobie więcej, a także co chyba najważniejsze nie było tylu kontuzji. Brak Abidala, ciągłe nawracanie się urazów Puyola, czy ostatecznie brak typowego środkowego napastnika jakim jest Villa odbija nam się czkawką.
Pomimo porażki, pomimo tego, że w lidze jesteśmy na drugim miejscu, to tylko skończony idiota może powiedzieć, że Barcelona jest gorsza od Realu, lub też o zgrozo od Chelsea.
Mecz można było łatwo wygrać, ale też można było wyżej przegrać, więc wynik 1:0 nie jest jakąś olbrzymią tragedią.

Co irytuje z samego meczu.
Niestety Fabs jest bez formy i mam nadzieje, że Pep to w końcu dostrzegł.
Oprócz niewykorzystanych sytuacji bramkowych miał kilka strat, a także niedokładnych podań, co na zawodnika takiej klasy świadczy o jego dołku formy.
Chelsea prawdopodobnie wypełniła w 100% założenie taktyczne przed meczem. To w jaki sposób się bronili ukazuje ich wiarę i chęć w zwycięstwo.
Zobaczcie: filar drużyny Lampard był dziś praktycznie niewidoczny. Ale tylko dlatego, że Chelsea nie grała ofensywnie i liczyła tylko na silnego Drogbe, później na szybkiego Kalou.
Nie wiem również czemu przez cały czas, kiedy na murawie był Sanchez, Pep nakazał mu ślęczenie na tym cholernym skrzydle?

0

no i jeszcze Iniesta na skrzydle zamiast w środku... o co chodzi?

0

nich mi ktoś wytłumaczy, bo może ja nie rozumiem. mając Pedro, który w ostatnim czasie gra bardzo dobrze, można stwierdzić nawet, że wrócił do formy, który jest szybki i walczy do końca, to na boisku jest Mister Fabregas, który jest kompletnie bez formy, co potwierdził DOBITNIE w pierwszej połowie tego pojedynku.
Jeżeli Cesc będzie grał też w 2 połowie, to będzie źle, jeżeli ten mecz przegramy, to wszyscy hucznie będziemy mogli podziękować Guardioli, który wystawił piłkarza bez formy.

0

Chelsea, trzech nominalnych defensywnych pomocników, czyli Ramires, Mikel i Meireles... nieźle.

0

nie no Real na pewno coś sieknie... zawsze to robią. Mam tylko nadzieje, że Bayern strzeli więcej.

Zresztą, co nas to obchodzi... niech wygra lepszy, a my czekajmy na jutro, na potyczkę z Chelsea.

0

co jest piękne?
po raz kolejny di maria przy każdym kontakcie z przeciwnikiem, pada na glebę. Następnie dochodzi do rytuału w którym siedząc, lub tez klęcząc (zależy od okoliczności i miejsca na boisku) z wyciągniętymi rękami ukazującymi wschód i zachód, prosi błagalnym wzrokiem arbitra : "daj wolnego, ale jak to nie ma wolnego". Tak jest za każdym razem. W mojej opinii jest to pewien nawyk, być może w dzieciństwie często był przybijany do krzyża?

Lubię go!

0

na początku i w środku sezonu grali piach. teraz akurat po zmianie trenera forma nadeszła.. jak na złość na spotkanie z Barceloną...

0

OBIEKTYWNIE:
patrząc na gre Barcelony w pierwszej połowie napisać mogę jedynie, że będzie okej, jeśli Real to mistrzostwo zdobędzie. Dlaczego?
Dlatego, że ciężkich spotkaniach, gdy nie idzie, potrafią się spiąć i walczyć, walczyć, aż zdobędą gola.
Co natomiast robi Barcelona. A truchta sobie, czasami przyśpieszy, a gdy niewiadomo co zrobić poda na skrzydło. Tam Alexis dośrodkuje piłkę, w taki sposób, że sam Crouch miałby problemy z jej dotknięciem.
Niestety, tak na tą chwile wygląda ten mecz. Brak jakiegokolwiek pomysłu na rozegranie akcji, kompletne dno. Nawet Xavi przy piłce nie potrafi jakoś oryginalnie jej rozegrać... pcha na upartego na skrzydło. Ale czemu się dziwić, skoro nikt oprócz skrzydłowych się nie pokazuje?
Co do karnego, to nie ma się co sprzeczać, bo ręka w polu karnym to karny,m a to czy nabita\, czy też nie ... cóż, może inny sędzie nie podyktowałby go.
Tak czy siak oby Pep cos wymyślił, o z tego modlenia się aby Real stracił punkty wyjdzie wstyd i irytacja, bo to my stracimy punkty, co chyba ostatecznie przesądzi o mistrzostwie.

Pozdrawiam, tych, którzy potrafią podejść do tematu obiektywnie!

0

ja się ku*** pytam: na kogo są te dośrodkowania? po co w taki sposób marnować piłkę?

0

ręka to ręka. ręka w polu karnym to karny i tu nie ma się co sprzeczać. problem to nie to, a to, że taktyka jest po prostu dziwna. grają tymi skrzydłami, co do niczego nie prowadzi.... to jest problem..

0

hahaha Marsche odkurzacz !

0

prawda jest taka, że jeżeli Real nie będzie miał pecha, to spokojnie wygra. Ja od meczu z Valencią i Athletico Madryt przestałem oglądać ich pojedynki. Nie warto się denerwować. Real kiedy musi to ciśnie jak szalony, wtedy będąc obiektywnym jestem pełny uznania. Serio, trzeba na prawdę wierzyć do końca w sukces, skoro w przeciągu minuty są w stanie kilka razy stworzyć okazję na bramkę.
I przy całej doskonałości Barcelony, my takiej umiejętności nie mamy, bądź tez się piłkarzom po prostu nie chce.
Tutaj nawet nie wiadomo co ma biedny Sporting zrobić w tej drugiej połowie. Okopać się i liczyć na szybkiego Cuevasa i Trejo, czy grać jak równy z równym. Mecz z Valencią na Bernabeu pokazał że tylko pech może stanąć Realowi na drodze w starciu z 18 drużynami w tej lidze.

0

regulamin UEFA mówi o tym, że delegaci obu ekip muszą się zgodzić na to aby murawa była w stanie idealnym. Podobna sytuacja była w poprzednim sezonie w pojedynku z Realem w Lidze Mistrzów. Wtedy Mou wyraźnie powiedział, że nie życzy sobie, aby murawa była koszona.
Uefa w takim wypadku nie może nic, pomimo jakichkolwiek nacisków ze strony Barcelony.
To jest niestety jeden z wielu dziwnych przepisów. Bo jak można wytłumaczyć to, że klub mając na to fundusze (które notabene pokrywa Uefa) nie chce aby murawa była w stanie idealnym?
Jednak czy jest sens się spinać dlatego, że kluby w taki właśnie sposób starają się uprzykrzyć grę Barcelonie?
Obie ekipy grają na tej samej nawierzchni,m a warte wspomnienia jest chociażby to, że Chelsea ma wielu piłkarzy, którzy również mogą mieć problemy jeśli pojawi się kartoflisko. Mata czy Kalou także potrzebują w miarę gładkiego podłoża aby śmigać na skrzydłach czy rozgrywać piłkę. Do tego Torres, który aby dobrze przyjąć piłkę musi mieć dywanik niczym na salonach u królowej Elżbiety.
To działa w obydwie strony, więc nie sądzę, żeby murawa na Stamford była w jakimś opłakanym stanie.

0

a na trybunach co chwilę: puta valencia, puta valencia

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: