0

co by nie pisać o Guardioli (i tu zgodzę się z constantine) to przykrywał Tito czepkiem.

0

fajnie, że ktos w końcu poruszył tą kwestię. i dobrze, Tito w mojej opini nie jest dobrym trenerem.
Ale chce jednego.
Wczorajszy mecz na San Mames oglądałem na pełnym luzie. Nie był obgryzania paznokci i pocenia się. Tito nie panuje nad drużyną i w tym sezonie tylko liga jest nam pisana. Tito zostanie i udowodni tym niedowiarkom (czyli też mnie) jakim jest trenerem, prowadząc drużyną drugi sezon.
Wczorajszy mecz utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że z motywacją jest u niego na bakier. Z Bayernem chciałbym zobaczyć drużynę, która wyjdzie, strzeli bramkę, albo dwie i z honorem i zwykłym szacunkiem do kibiców zakończy swoją przygodą z tą edycją LM. Naturalnie nie liczę, że Tito tak ich zmotywuje. Przecież mówił na konferencji, że jest dobrze i niczego nie należy zmieniać, bo drużyna dobrze funkcjonuje. W takim razie śmiem twierdzić, że odprawa będzie krótka i na temat : "gramy swoje, podajemy, podajemy i wygramy".
Liczę na piłkarzy i kibiców, a Tito niech dalej marszczy czoło i patrzy się jakby czekał aż manna z nieba zleci w strefie trenerskiej.

0

i zobaczycie, że o ile Neymar przejdzie, to będzie to samo co z Villa i Sanchezem. W drugim sezonie zobaczy gdzie jest jego miejsce w szeregu i cała gra znowu sprowadzi się do podań do Messiego. Talent Brazylijczyka spadnie do 0...

0

Messi, Pedro, Sanchez, Villa, Tello. Teraz jeszcze Neymar? Z całym szacunkiem, ale nie w ataku leży problem Barcelony.

Bielsa!

0

No to Tito teraz przechodzi samego siebie. Pep i Ryjek przynajmniej mieli odwagę ponieść cywilną odpowiedzialność za złe wyniki i przyznać się, że coś poszło nie tak.
A ten idzie w zaparte, wszystko okej, będziemy kontynuowali nasza filozofię.. filozofię polegającą na dostawaniu batów od Realu i Bayernu.

Ale nie, ja nie będę go cisnął, bo to i tak nic nie zmieni.
Mam nadzieje, że on w to nie wierzy, że to co powiedział na konferencji ma być słodkie, łatwe i przyjemne, a on sam wie co należy zmienić i to zrobi.
I to całkiem szczere. Nie sadze, nie uważam, że Tito jest takim kretynem, żeby wierzył w to co powiedział na tej konferencji. Inaczej nie byłby asystentem Pepa i teraz pierwszym trenerem.
Uważam, że przyszły sezon wszystko zweryfikuje, a ja sam podejdę do niego z dystansem Kasparova. Nie będę liczył na wielkie mecze, na triumf w lidze mistrzów, czy równą walkę z Realem. Będę oglądał i albo w razie porażki przyznam, że mamy fatalnego trenera, albo będę miło zaskoczony postawą drużyny i umiejętnościami Tito.

0

ketiw
trzymam cię za słowo.
Tito zostanie na bank, więc będzie miał okazje pokazać jakim jest taktykiem i wizjonerem.
piachuFCB
nie chce się zbytnie przyczepiać do Messiego. Ale czasami nawet mi jest głupio, jak widzę Pedro, czy Sancheza zasuwającego od obrony do ataku, albo nawet Xaviego biegającego. A ten stoi, truchta coś... no kurde,..,

0

ketiw
no więc ja się zatem pytam, co orbi Messi w każdym meczu? czemu nie schodzi? Bo nie chce, a trener boi się go ściągnąć? no na Boga, tak nie może być!
od jakiegoś czasu mówi się o naszej szkółce, jakich to mamy wychowanków. Jaki problem wprowadzać roszady pod tytułem Thiago i Fabs, za Inieste i Xaviego?
Jest Bartra, jest Montoya, jest Song, którego Tito chyba w ogóle nie widzi.
Są możliwości, ale nie można grac na alibi, a przede wszystkim trzeba mieć władzę. Czy Tito ją ma?

0

Astad,
warto jednak nadmienić, że mecz z PSG został przez Barce zbagatelizowany. Prawdopodobnie gracze myśleli, ze skoro klepnęli Milan 4:0 to PSg się położy i wskaże drogę do swojej bramki. Brak Messiego tez miał swój wpływ na to.
Jednak tutaj wypada nadmienić co robi trener, skoro gracze olewają rywala i gdyby nie Waldek to prawdopodobnie byśmy odpadli.

0

aDiQ
haha zgodzę się z tobą odnośnie Xaviego. Rzeczywiście chłop na starość zgłupiał. Dostajemy baty od Realu, a ten ciągle swoje i filozofii gry, o DNA Barcy itp... to jest śmieszne bo czasami warto posypać głowę popiołem. Odnośnie Messiego. Pep owszem obdarzył go nadmiernym zaufaniem,. ale za jego czasów Messi przynajmniej biegał. Teraz widzimy spacerki.
Tak czasami się zastanawiałem, czy np. Pedro, albo Sanchez nie wkurzają się. Biegaja od obrony do ataku, a Leo sobie stoi, czeka, truchtem się zbliży do środka, trochę pospaceruje...to czasami wygląda komicznie, ważywszy, że jeszcze dwa sezony temu grono kibiców Barcy śmiało się z Ronaldo, że ten nie angażuje się w obronie, tylko czeka.
Ronaldo lekcje odrobił, a Messi ma cztery złote piłki i spacer mu się należy jak psu kość :)

0

ketiw
tiki taka jest idealna. problem w tym, że to co gra Barcelona to nie jest tki taka, tylko klepanie od obrony przez Xaviego, rozciągniecie do skrzydła, skrzydłowi do Xaviego i ten z powrotem do obrony.
To jest klepanie, a tiki taki tam za gram nie ma.
Prawda jest taka, że Tiki Taka kładliśmy każdego rywala, ale czemu nagle przetarliśmy tak grać? być może to kwestia zmęczenia, być może to kwestia braku motywacji. Tak czy inaczej to wina trenera, który zachowuje się tak, jakby nie widział co dzieje się na boisku. Czemu w każdym meczu powtarzamy schematy, które rywale znają. dlaczego nie gramy tiki taką?
Zmiany personalne? Ludzie, my mamy najlepszy team, zgranych graczy z których każdy to klasa światowa. Wina nie leży w piłkarzach, oni robią to co nakazuje im trener!

0

Gallaret,
zgadzam się w 100%.
I tak zastanawiam się czemu Tito wybrał właśnie taki wariant w ataku. Być może właśnie to był jego pomysł na zaskoczenie Bayernu?
Tak czy inaczej wyszło mu jak wyszło, a zmiana w 85 minucie wywołała jedynie ironiczny śmiech.

0

Część osób pisze o pewnym końcu Barcelony. Część twierdzi, że wymagana jest zmiana (piłkarzy). Ja uważam, że koniec nadejdzie dopiero wtedy, gdy staniemy się drużyną, z która nikt się liczyć njie będzie.
Postawmy sprawę jasno. Kto pamięta czasy wielkich transferów pod tytułem Rochemback, Gevanni, Reiziger, Chritanval? I kto widział tamta Barcelonę. Barceloną deklasowaną przez drużynę Deportivo Alaves (aktualnie druga liga?) To była Barcelona słaba,Barcelona, z która nikt się nie liczył. Czasy Ryjka i Pepa dały nam nową nadzieje, powód do dumy, coś wspaniałego. Na tą chwilę mamy wygraną ligę i z tego należy się cieszyć.Zmiany są potrzebne, ale zmiany polegające na myśleniu piłkarzy. Mecz z Bayernem przegraliśmy zanim piłkarze wyszli na murawę, już w głowie. Składa sie na to wiele rzeczy, kiepskie wyniki z PSG, Bayern klepiący każdego, kto stanie mu na drodze. Tito odkąd stał sie pierwszym trenerem nie wymyślił nic co pozwoliłoby piłkarzom nabrać nowej świeżości. Tiki taka, którą była jakąś marną imitacją, brak pressingu i Messi, który zaczął znowu spacerować po boisku. Osobiście uważam, że osobą, która ponosi największą winę jest sztab trenerski,. Nie tylko Tito, ale i Roura, który wychodzi na konferencje i mówi o złym sędziowaniu, po porażce z Realem mówi o tym, że jest dumny z drużyny. No i co jak co, ale jak piłkarze mają się motywować? Mamy niesamowity team. Prawdopodobnie najlepszy w całej historii. Mamy zgranych graczy, którzy grają ze sobą od kilku lat. A mimo to nie potrafimy tego przełożyć na boisku. Mentalność i przewidywanie. Tego brakuje naszemu trenerowi.

0

natall11,
narzekamy. nic w tej materii się nie zmieniło. trenerem jest słabym i tyle. moje zdanie.

0

cóż więc powiedzieć o tej sytuacji.
każdy nakręcał się na Gran Derby w finale, a Niemcy wydymali Hiszpanów...

Brawo!

0

I cholera wkurza mnie to. Zobaczcie co robi Alonso, zobaczcie jak gra Khedira.
I teraz analogicznie, co grał wczoraj Xavi i co grał Busi.
Zero agresywności, klepanie i klepanie, a Real szuka okazji!
Już nawet nie chce porównywać Ronaldo i Messiego.
Dla mnie Messi jest najlepszym piłkarzem, ale jak w meczu półfinałowym uprawia się spacer (bo tak trzeba nazwać, to co wczoraj robił) to wybaczcie, ale Ronaldo przykrywa go czepkiem analizując oba półfinały. Biega, stara się, szuka okazji, podaje, drybluje, jest wszędzie, pomimo łatki w postacie Piszczka i Subotica.

0

Ludzie przestańcie pieprzyć.
Sorry, nie nawidze Realu jak mało kogo, ale kurde gdzie tam był karny?
Reus sam sie wywalił, Varane perfekcyjnie go przycisnął, zrobił to, czego nie potrafi ani Bartra ani Pique.
Borussia fajnie gra, mają ciekawy pomysł na grę, ale nie wiem czy to starczy na Ronaldo Madryt (bo tak chyba należy powoli nazywać ten team).

I błagam.. nie pocieszajcie się bredniami w stylu drukują dla Realu. Owszem, z Manu pomógł sędzia, ale dziś Real jest po prostu skuteczny.

0

55 minuta meczu. Bayern prowadzi 2:0 stwarzając sobie co chwilę sytuację.
Barca póki co z jedną okazją.
Co robi Tito? - Patrzy się. Czego szuka? chyba kur** manny z nieba.
No na boga, przecież Bayern nas miażdżył, to zamiast ju.z wtedy dokonać zmiany (no bo na co czekać) wprowadzić albo Songa i bronić jakże korzystnego 2:0 albo wprowadzić po kolei Ville i Fabsa.
No nie rozumiem tego. Piłkarzom nic nie szło mnóstwo strat a co kilka minut Bayern stwarzał zagrożenie. To ten czeka i czeka..dla mnie jego wczorajsze zachowanie pozostanie zagadką na długo.

Ale cóż... było minęło i nie ma się co wkurzać - nie mieliśmy na to żadnego wpływu.
Szkoda było mi Messiego, bo schodząc z boiska miał łzy w oczach.
Zawiedli wszyscy, ale najbardziej trener. Na białe chusteczki jeszcze za wcześnie, ale niech nie popełni głupstwa i na konferencji nie zacznie zwalać winy na sędziego... wtedy będę na prawdę zły.

0

destro
daj sobie spokój.
Vialnova nie odejdzie i każdy tak na prawdę to wie. Można sobie pobożnie gadać, żeby pakował walizki, co to za trener itp itd, le prawda jest taka, że ugrał Ligę i to go ratuje.
Za czasów Ryjka Barca nic nie wygrała, a i tak został na stanowisku - jak się to skończyło każdy wie.
Jednak różnica między Ryjkiem Pepem i Vialnovą jest olbrzymie. Tamci przynajmniej starali się szukać innych rozwiązań. Nie zawsze się sprawdzały, ale nigdy nie zostawili piłkarzy na pastwę losu.
Vilanova przyglądał się bezradnie konającej drużynie, w której prawie wszyscy zerkali ukradkiem w stronę ławki szukając jakiejś wskazówki - nie doczekali się.
Inna sprawa. należy jednak mieć honor i szacunek do klubu. Jeżeli wychodzi Roura i mówi, że sędziowie skrzywdzili Barcelonę, to ja się pytam, co on jeszcze robi w klubie? Z takimi tekstami to może szukać posady w sztabie trenerskim drużyny którą prowadzi Mourinho.
No i kończąc już uważam, że Tito zostanie. I dobrze. Niech zostanie i niech udowodni, że to był wypadek przy pracy, że nadaje się na trenera, a jeżeli wynik końcowy będzie taki jak teraz. Możemy być pewni, że kolejny sezon 2014/2015 poprowadzi już ktoś inny.

ps. Messi to nie panaceum na każdego rywala - wczorajszy mecz udowodnił to dobitnie. Należy analizować, kto jest w formie, a kto będzie dreptał.

0

Bielsa to najlepsza możliwość jako trener. Ale póki co to fantastyka, bo Tito sam nie odejdzie, a Rossell jara dupę, bo wygraliśmy ligę. Więc tez Tito nie do ruszenia.

0

martinek07
nikt tu nie powątpiewa w możliwości piłkarzy.
ale nawet najlepszy sportowiec bez trenera, bez kogoś, kto narzuci mu trening, taktykę nic nie zrobi. Barca wczoraj zagrała tak, jakby tej osoby nie było. Tito stał i sie patrzył. Marszczył czoło, mówił coś pod nosem, kiwał głową, ale nic nie zrobił, aby tymi chłopakami wstrząsnąć. Jest 55 minuta i 2:0, przy tym, że Bayern cały czas atakuje, Barca bez okazji. Już wtedy należało szykować zmiany, zagrać, tak jak na rewanż z Milanem. Powinien już wtedy wejść Villa za np. Xaviego, który był po prostu bezproduktywny. Messi powinien się cofnąć i Villa jako snajper. Powinien pojawić się Fabs, który może jest bez formy, ale nie boi się zagrać ryzykownej piłki na sam na sam.
To moja opinia, ale Tito mógł zrobić cokolwiek by w chociaż małym stopniu zmienić los tamtego meczu. A co zrobił? A nie zrobił nic, pomimo że sami piłkarze co raz patrzyli się w kierunku ławki z błagalnym wzrokiem.
Szacunek szacunkiem, ale Tito nie jest dobrym trenerem - moja opinia.

0

Tito nie odejdzie. Trzyma się posadki, bo kto ma go niby zwolnić? Rossell tego nie zrobi. Ratuje go na całe szczęście wygrana praktycznie liga. Ale ja np. nie wyobrażam sobie jak to będzie w przyszłym sezonie... Real bankowo się wzmocni i mówi się tu o Isco, o Bale, a Barca?
Przede wszystkim trener.
Moja propozycja to Bielsa.

0

Vilanova - go away!

0

Wolfgang Starjk tez przez wielu uważany był za świetnego arbitra. Prawda jest taka, że to na prawdę dobry sędzia, ale to co dzieje się na boisku nie zawsze pozwala być sędziemu w 100% skoncentrowanym. teraz każdy się cieszy, ale w razie jakiegoś spalonego, którego nie będzie to pretensję spadną na głównego.
Ogólnie to współczuję mu, ale jeszcze bardziej, będę współczuł innemu arbitrowie, któremu przyjdzie sędziować rewanż na Camp Nou (w razie otwartego wyniku po pierwszym meczu)

0

tarekka
fenomenalny?
oki, oki, bo tak się składa, że mecze Valencii oglądam, i powiem szczerze, że gdy parę miesięcy temu Guaita miał chyba swój najlepszy okres w zawodowej piłce to wyglądał jak po prostu dobry bramkarz. Ale bądźmy cholera szczerzy. Dupy nie urywają jego interwencję, a już nie wspominając o tym jak pod presja obrońcy podają mu piłkę.. koleś nie ma nerwów, wali po autach, wybija na oślep - bez jakiegoś znacznego ataku rywala.
Pojęcia nie mam, co, kto wpadł na pomysł, że on może grac w Barcelonie. Znaczy grac może, ale jaki jest sens kupowania co najwyżej średniego bramkarza, który łapie speche przy każdym podaniu od obrońcy...?
Valdes przykrywa go kapeluszem w każdej kwestii bramkarskiej.

0

argument na to, że Valdes świetnie gra nogami i nie ma drugiego takiego jest rzeczywiście marny. ale żeby być obiektywnym, to trzeba dodać, że to solidny bramkarz. niejednokrtonie ratował nam mecze, dobrze gra na przedpolu. gasfy zdarzają się każdemu, a daleko szuka.ć nie trzeba, bo sam Cassilas w tym sezonie grał kiepsko, co strzał na bramkę, to gol. De Gea jakie gafy popełniał. to się zdarza.
Na ta chwile neie za bardzo kumam, czemu zarząd interesuje się Guaitą? Ani to dobry bramkarz, nie wyróżnia się specjalnie niczym, a i zaintersowanie nikm wyraziła chyba tylko Barca.
Taki klub jak Barca musi mieć topowego bramkarza.
Moim marzeniem jest De Gea, ale szansa, że można go wyciągnąć z Manu jest bliska zeru.

0

constantine16
widzisz, jeżeli nazywasz mnie/innych ludzi głupcami nawet ich nie znając wychodzisz na kompletnego ignoranta. Ty jesteś mądry, my jesteśmy głupcami. polecam, tak w razie jakbyś chciał się wyszaleć to szoruj do bliższych Ci osób, a ludzi, którzy nie mają z Tobą nic wspólnego i których nie znasz - zostaw w spokoju.
bez urazy.

0

constantine16
Superpuchar przegrany. Słowo klucz to przegrany. Nie mają znaczenia okoliczności, fakt jest taki, że w ogólnym rozrachunku Real nas pokonał. Mecz ligowy i remis. I to jeden z niewielu wyników, który za Tito przemawia. Ale bądźmy szczerzy. Zespół nie gra porywającej piłki. Na placach jednej ręki możemy policzyć mecze, w których zespół zdominował rywala i grał tak jak Barca ze świetlanych lat Pepa. Ja w tym sezonie widzę sztukę dla sztuki. Klepanie, które zainfekowało piłkarzy jak nie jeden wirus. Xavi przechodzi samego siebie, brak ryzyka w zagraniach i ciągłe ciągnięcie piłki od środka przez skrzydło, do środka, do obrony. Tak ten obraz wyglądał przez większość sezonu. Wyjątkami były mecze, w których pressing (notabene z którego byliśmy jeszcze nie tak dawno znani) działa w sposób perfekcyjny. A jak niewiele trzeba, aby piłkarze zaczęli grac widowiskowo i skutecznie. Wystarczyła sromotna porażka na San Siro, by obudzić w sobie piłkarską złość. Ale do rzeczy. W tej edycji LM i trzeba to przyznać z całą otwartością dopisuje nam szczęście. PSG w rewanżu grało po prostu słabo, a i Barca ruszyła do gry dopiero po stracie gola. I powiedz mi, czy jest wszystko w porządku, kiedy taki team jak Barcelona gra na bezbramkowy remis? Ligowy mecz z Realem. Przegraliśmy, ale my go przegraliśmy już w głowie. Co postanowili nasi sternicy? A no postanowili, że identycznym składem wyjdą na Milan. No na boga, to się nazywa zmysł trenerski? Przegrać mecz z połowę rezerwowym Realem i wyjść tak na mecz z Milanem na ich stadionie? Piszesz o Fabsie, a ja ci mówię, że Fabs grał świetnie, bo asystował mu Sanchez. Mecz z PSg potwierdził to, że on zwyczajnie nie może sam brać na siebie ciężaru gry w ataku.

0

EdB
i to jest własnie nie umiejętność czytania ze zrozumieniem.
kiepskie ustawienie zawodników, nie tam gdzie jest ich miejsce to tlyko jeden z problemów. Tito nie wyciągający wniosków to kolejny. Do tego dodajmy kontuzje i zniżkę formy szczególnie graczy defensywnych i mamy rozwiązanie problemu.
Kilka rzeczy można jednak zmienić. Nie zmienimy tego, że Puyol ma kontuzje. nie zmienimy tego, że Abidal był chory. Ale można zmienić swój tok myślenia, można zaufac Villi, który jest egzekutorem, można wystawić tych, którzy walczą, można zagrac z Fabsem w linii pomocy, kosztem Xaviego, który boi się stracić piłkę i nie gra ryzykownych podań.

Można.

0

EdB
zqawsze grał jako pomocnik, a ostatnie Euro zmuśiło go do gry jako napastnik, gdzie grał raczej słabo.
zresztą, co to za porównanie. Porównanie mamy teraz, gdy Fabs gra na ataku i gra źle. To jest wyznacznik jego przydatności w tamtym sektorze boiska.
Napisze to jeszcze raz. Fabregas nigdy nie był napastnikiem, w Arsenalu grał jako pomocnik, w rep. Hiszpanii równiez był pomocnikiem, dopiero przechodząc do Barcelony częściej grał na skrzydle, a teraz jako napastnik.

gdzie sens, gdzie logika...?

0

Karol8fcb
owszem Pedro zasuwa w obronie. daje wiele, ale gdy dochodzi do ataku pozycyjnego Barcelony, to zamiast wykorzystać swoją szybkość (którą ma) podaje do tyłu, do obrony. To jest irytujące, bo np. w porówaniu do Tello czySancheza to wypada zupełnie inaczej.
Nie twierdze, że jest złym piłkarzem, prosze, czytaj ze zrozumieniem.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: