@Encore kwestia tego że nasza kadra jest mocna, dawno tak mocna nie była jak obecnie i za Nawałki. Obecnie jest jeszcze mocniejsza niż ta Pana Adama jeśli chodzi o nazwiska. Kiedyś taką oczywistość musielibyśmy naginać, bo nie byłoby kogo w ich miejsce brać. Czy gdyby taki Milik czy ktokolwiek inny o jego umiejętnościach, statusie, grający w takim klubie był w obecnej sytuacji w sezonie 2011/2012 to nie wziąłbyś go na Euro? O jeszcze wcześniejszych latach jak te Benhakkera chyba sie nie ma co rozwodzić bo tam to byłby mus.
@Maxpoke a będzie w tym coś dziwnego? Pewnie bym nie zapłakał ale bym się mocno wkur... no zdenerwował i pewnie też bym to przeżył jakoś tam. A mam starego Iphone kupionego za 500 zł rok temu. Jeśli jakaś dziewczyna jest wrażliwa/delikatna czy cokolwiek, zwał jak zwał, i ktoś jej zawinie telefon warty np 4 koła, to czemu ma nie płakać?
@MarioVeB! w sumie racja. No tak się u nas przyjęło niezręcznie że prawie każda okazja, uroczystość etc która jest w kalendarzu jest nazywana "świętem". No można by to nazwać "obchodami" czy czymś podobnym, ale o ile tamto faktycznie po namyśle jest niewłaściwe, tak to od razu jest dla mnie nienaturalne. @Bobo25 mnie zawsze zadziwia jedno wymiarowość myślenia wielu osób osób, które patrzą na daną sprawę jedynie swoim punktem widzenia i sądzą że ich rozwiązanie jest jedyne słuszne.
A ja powiem tak, bo sporo tu o tym było pisane. Pewnie że o zmarłych powinniśmy pamiętać cały rok. Trochę casus walentynek, czyli zrobienia z gruncie rzeczy święta czegoś co powinno być naturalne. Tyle że naprawdę można jeździć na cmentarz poza dniem wszystkich świętych. Ale dla osób religijnych czy osób mocno trzymających się tradycji to jednak święto się powinno obchodzić. Trochę mnie bawi mówienie "pojechałem dzień wcześniej, jestem sprytniejszy". No dobra, no to zrobiłeś to co ja mogę zrobić 5 lipca. Ale święta samego w sobie nie obchodziłeś. Jeśli Cię takie rzeczy nie tykają(na przykład mnie wgl, poza świętami które uwielbiam za ich klimat nie obchodzę praktycznie żadnych) to spoko. Ale jeśli jesteś właśnie wierzącym, albo z jakiekolwiek powodu niby chcesz obchodzić święto ale robisz tak jak wyżej i jedynym powodem dla którego to robisz jest twoja wygoda, to dla mnie to jest kuriozum. Niby chcesz, ale Ci się nie chce. Dla mnie to nie jest obchodzenie święta, i w takim wypadku to jest po prostu traktowanie tego jako jakieś przymusu i odhaczenie obowiązku który sam sobie w łbie narzuciłeś.
@Crack18 Zależy od dziewczyny. Jak jest super i ma poukładane w głowie, to tak. Przecież logiczna że spoko dziewczyna będzie miała duuużo znajomych, jak jest ładna to facetów jeszcze więcej(w sensie jako kolegów). Z kolei jak ma poukładane w głowie to kolega zostanie kolegą.
@Igor123 Bo Neymar nawet nie grając pół roku był w topce rankingu najczęściej faulowanych piłkarzy danego sezonu. Dembele tak faulowany nie jest nawet w połowie, a wydaje mi się że kontuzji ma jeszcze więcej. Dodam jeszcze że Ligue 1 jest dużo bardziej fizyczna niż La liga.
@Sysia11 Żaden z tych trenerów nie stawiał na młodzież, jedynie Fati przez ten czas wprowadzony, a to taka pozycja i skala talentu że nie wiem jakby go można było nie ogrywać. Teraz jest 1 który chce ich ogrywać to Puig pasuje do jego taktyki jak pięść do nosa, jeśli bierze się pod uwagę że gramy na 2 pivotów a tym bardziej mobilnym na 100% będzie De Jong.
@IrekPOL tak, serial nie dotyczy tematyki mocy za bardzo ani wydarzeń typowych dla uniwersum. Tytułowy Mandalorian jest Mandalorianinem, czyli rasy ( właściwie to ludzi ale rozwiniętych w swojej kulturze) która jest bardzo wojownicza, i ogromny nacisk w swojej kulturze nastawiała na takie typowe pojęcia z innych dzieł dla takiego typu cywilizacji-Lojalność, honor etc. 4 tysiące lat przed sagą prawie sami podbili Repubilkę. Z czasem było ich jednak coraz mniej, a ich centralizacja sie rozbiła i większość została najemnikami. I serial kręci się właśnie dookoła życia Mandarolianina współczesnego dla serialu.
@Encore kiedyś to samo można byłoby powiedzieć o Puyolu i Xavim, którzy mieli lepsze oferty skąd indziej. Gdzie miałby iść? On jest szyty pod Barcelone, przykłady takie jak Samper i inni piłkarze już pokazali że wypożyczenie w Barcy to wyrok. Prawda jest taka że od czasów Pepa/przejęcia stołka przez Rosella nie umiemy przeprowadzać płynnie awansu z piłki juniorskiej/Barcy B na seniorską. Potrafimy to w takim stopniu jak inne topowe kluby, i nawet wśród nich nie jesteśmy w topce, co biorąc pod uwagę filozofię Barcy i to jak są szkoleni piłkarze, jak odnajdują się w tym stylu to jest śmieszne.
@Litman Puig jest kapitalny i mega mu kibicuje ale.... Koeman na pewno będzie chciał wyciągnąć co może z De Jonga, a oni obaj do gry w duecie przy tej formacji się nie nadają. Puig na "10"+ Messi na skrzydle to też co najwyżej średnio może działać
@Zer0 mnie po części ratuje 3 zmianowy system pracy. Problem z zasypianiem mam tylko na tej rannej. Na pozostałe, w ciągu dnia zasypiam odrazu;) Ale pomysł sam w sobie jest dobry.
@Hawajczyk bo dla mnie kwestia rozwoju piłkarza jest prosta. Robisz to co Ci wychodzi i to do czego masz talent. Skoro to robisz to jesteś w tym coraz lepszy. Kiedyś technik z fantastycznym przeglądem mógł wyrosnąć bo jego geniusz to nadrabiał. Obecnie zrobię z niego albo fałszywego skrzydłowego(A z twoich przykładów to chociażby przykład Riquelme pokazał że to słabe wyjscie) ,żeby zatuszować brak gry defensywny. Albo spróbują z niego zrobić piłkarze kompletnego, przez co nie będzie miał tak uwypuklonych atrybutów dzieki którym robił wrażenie. Klasyczna 10 wymiera i raczej nie wróci. Idzie era taktyki, i piłkarzy-maszyn oraz tych gorszych-odbitych na powielaczu. Smutne bo piękny sport zmierza w ta stronę w którą musiał,czyli maksymalizacji szans zwycięstwa i kolektywu kosztem autyzmu I wyjątkowości.
@RonnieVEB o tym pisałem, tyle że w sporym skrócie myślowym. Robiłem to pisząc o wprowadzonej ewolucji stylu gry. Nie rozwodzilem się nad tym na czym ona polegała bo myślę że każdy kibic Barcy powyżej 12 roku życia wie o co chodzi ;) Chociaż faktycznie, tak się slizgalem mierzy tematami że jednym poświęciłem zdecydowanie zbyt dużo uwagi, A pewnych praktycznie wgl nie rozwinąłem. Urok pisania po nocach, i lenistwa z którego wynikało wrzucenie brudnopisu bez poprawek. Przepraszam jeśli kogoś taki stan tekstu uraza. Tak jak się zgodziles ze mną, tak ja po części z Tobą. W mojej opinii jednak Lucho miał sporo łatwiej, po prostu musiał ustawić zespół tak by ten dostarczał piłkę do MSN, pracował dla nich A dalej czysty freestyle ;)
@izabella dlatego napisałem że mam nadzieję że Koeman poprowadzi nas do sukcesu. Rozumiałem przez to również bycie trenerem na lata. Poza tym dodam że wydaje mi się że jestem dobry nie tyle w temacie Barcy co ogólnie piłki. Nawet chciałbym z tym jakkolwiek, związać swoją przyszłość. I serio bardzo Dziękuję za komplement!
@Encore Aj teraz patrz na post scriptum. No cóż, koniec końców tak się tym wydrenowałem psychicznie że już chyba zasnę. Jeszcze raz dzięki wszystkim którzy to przeczytają, być może poprą moją opinię(lub jedną z nich) lub ją skonfrontują z swoją. Z góry przepraszam za błędy(jakiekolwiek), pisałem to serio w 3 noce z zwyczajnej niemocy sennej ;)
@Gandalf55 Cieszę się w takim razie. Naprawdę z perspektywy 20 latka, ciężko ocenić dawnych piłkarzy, staram się oglądać stare mecze i czytać jak najwięcej. Rozumiem w pełni za co pokochałeś Laudrupa, bo mam te same odczucia po tych paru spotkaniach które widziałem. Podobnie wielkie wrażenie z przeszłych piłkarzy których nie mogłem oglądać "live" zrobili na mnie Rendondo i Riquelme. Trochę przykro się robi że oglądając stare mecze każdy piłkarz wydaje się wyjątkowy. Obecnie według mnie piłkarze to w sporej części "stworzone" twory. Coś wytworzonego w ramach jakiegoś projektu, określonego treningu etc. W wyniku czego dostajemy w mojej opinii piłkarzy mniej uzdolnionych ogólnie(chociaż bardziej wyspecjalizowanych) i zdecydowanie mniej magicznych. Jak z powielacza tylko o innej jakości. Perełek jest zdecydowanie mniej :> Naprawdę żałuję że nie mogłem oglądać piłki w latach 1990-2010 w całej rozciągłości jako świadomy kibic ;)
I drugi temat który bym chciał rozpocząć, znowu dla nocnych marków.(i tu start części nie tykającej wgl tematu a tylko i wyłącznie mnie, jeśli ktoś jest zainteresowany samą Barcą i dyskusją to zapraszam do następnego akapitu ;) ) Sam obecnie mam ranki w pracy, wstaje przed 5, a od czasów liceum mam problem z zasypianiem o ludzkich godziach, co się kończy 2 godzinnym snem i odsypianiem raz w tygodniu :V Lekko pomaga czytanie książek. Nie raz kończy się że po 2-3 godzinach przewracania się w łóżku wiem że i tak szybko nie zasnę więc odpalam YT na kosnoli, a w ekstremalnych przypadkach po prostu grę, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę że sobie tym szkodzę. Oczywiście wiem co to chronotyp wieczorny, ale jeśli by ktoś miał jakieś pomysły i panaceum to chętnie posłucham. Bo tak jak dzisiaj bywa to uciążliwe że za ok 4 godziny będę się budził do pracy, a prawdopodobnie przez najbliższe 2-3 nie zasnę. Chociaż postaram się ten czas jakoś użytecznie spożytkować poprzez wywołanie moim zdaniem ciekawej dyskusji, oraz konfrontując swoją opinię z opinią innych. No to przechodząc do tematu, muszę powiedzieć że mimo wszystko Koeman mi na starcie swojej przygody bardzo imponuje. I oczywiście nie chodzi mi tu absolutnie o wyniki, ale o warsztat, pomysł na prowadzenie drużyny, oraz samą kwestię wymiany pokoleniowej oraz wykorzystywania poszczególnych piłkarzy. W mojej opinii Koeman może zostac pierwszym trenerem z prawdziwego zdarzenia od czasów Pepa. I tutaj wiele osób się może oburzyć. No cóż, po pierwsze spróbuję ocenić w moich oczach trenerów Barcy po Pepie,oczywiście będzie to subiektywne, nie jestem alfą i omegą, a wszystko co napisze nie będzie się opierać na analizach, a po prostu moich odczuciach i obserwacjach. A więc idąc po kolei-Tito nie biorę pod uwagę z wiadomych przyczyn. Wydaje mi się że mógłby być kapitalnym trenerem, taktycznie być może nawet lepszym od Pepa. Kimś kto w pełni rozumiał filozofię Pepa, i mógłby ją być może nawet rozwinąć. Obawiałbym się natomiast kwestii charakterologicznych, sposobu radzenia sobie z szatnią oraz stania się marionetką Rosella-tego że mógłby się stać dla niego kimś pod tytułem " Hej, mamy swojego Guardiolę, tak jak Laporta." Tyle że Rosell to nie Laporta, i boję się jak by to mogło wyglądać. Jak by było nigdy się nie dowiemy, więc gdybam i tak za długo. Potem Tata Martino. Świetne pół roku, być może byłby dobrym dla nas trenerem, tyle że nie sprostał presji z jaką musi pracować trener Barcy. Lucho- No cóż tutaj pewnie najwięcej osób się ze mną nie zgodzi. W mojej opinii był on w sporej części trenerem przypadku. Podobał mi się w jego przypadku luz, oraz próba rządzenia szatnią twardą ręką. Tyle że to zaczęło mu wychodzić dopiero gdy w drużynie się wszystko zazębiło(na start jego ery przecież sporo słyszeliśmy o niezadowoleniu piłkarzy). No ale to chyba jedyna droga. W sporej części zaś jego sukces to IMO dzieło przypadku oraz świetnych transferów Zubiego. Co było najbardziej zaawansowane taktycznie w jego Barcy, coś czego się nie było można spodziewać przed sezonem? No cóż, według mnie rola Messiego, zapełnienie luki przez niego powstałej Alvesem i asekurowanie go Rakiticiem(po którym nigdy bym się tego nie spodziewał). Tylko trzeba przypomnieć że to było coś co wyszło przynajmniej w jakiejś części "w praniu" a nie poprzez geniusz Lucho. Mogliśmy czytać z dobrych źródeł, popartych analizami w trakcie meczu że tak naprawdę Lucho na początku nie wiedział jak pogodzić Tridente i czy powinno być tak jak zostało, czy może Leo powinien grać na fałszywej 9 a Luis jako fałszywy skrzydłowy. Decyzję podjął w trakcie meczu Leo, który nakazał Luisowi zostanie na swojej pozycji, samemu zajmując rolę "10" jako fałszywego prawego skrzydłowego. Oczywiście jestem mu bardzo wdzięczny za świetny 1 sezon. Był piękny, a przynajmniej jego 2 połowa. I tutaj nie ma się co sprzeczać-Była w tym wielka zasługa Lucho. W momencie kiedy miał już jakiś szkic taktyczny pozostawiony przez poprzedników, powyższym wyjściem, oraz świetnym MSN-KAPITALNIE poradził sobie z zarządzaniem szatnią, świetną atmosferą, dobrze rotował, nie próbował już na nowo wynaleźć koła, ale za to doprowadził do potrzebnej ewolucji systemu Barcy... No ale właśnie w 1 sezonie. Im dalej w las tym Barca stawała się coraz bardziej toporna, dźwignia szła w niedobrą stronę, fatalne prośby transferowe, próby robienia z zawodników kogoś kim nie są (tak, mówię o Turanie, Aleixu, a w przypadku 1 argumentu również o Gomesie), postawienie na niewłaściwych wychowanków ( Gumbau kosztem Sampera, mało szans dla Adamy i praktycznie żadnych dla Grimaldo, brak wprowadzania wychowanków, jedyni piłkarze IMO zaliczający przy nim wzrost umiejętności to Neymar, Roberto, Ter Stegen i Umtitti. Kwestia ilu z nich by się rozwinęło i bez niego). Świetna ewolucja w 1 sezonie, potem wszystko nie w tą stronę pokazując że wizja była niewłaściwa, i potwierdzając w moich oczach moją opinię że w 1 sezonie był właściwy balans między wizją Enrique, szkieletem systemu zostawionym przez poprzedników, oraz szczęściem. O Valverde i Setienie w ostatnim czasie pisano tyle że im zbyt dużo uwagi nie poświęcę. Powiem tylko tyle że w mojej opinii Valverde mógł w Barcelonie się zapisać złotymi głoskami. Nie lubiłem go, był dla mnie mordercą stylu Barcy, nie znosiłem tego że nie potrafił wprowadzić wychowanków, po części negatywnie na moich odczuciach trafiają w niego nie jego winy. Coraz gorsze prowadzenie klubu przez Bartomeu, sponsor na koszulkach etc. Ale nigdy bym nie powiedział że Valverde był złym trenerem. Styl Barcelony w klubie jest nietykalny. To jest oczywiste. Z czasem potrzebuje po prostu ewolucji. A że w piłce ciężko wynaleźć nowe rzeczy, to moim zdaniem środkiem to uzyskania takiej ewolucji jest wprowadzenie do stylu gry elementów innego futbolu i dokonanie swoistej fuzji. To w mojej opinii robił Valverde- w 1 sezonie naprawdę nie podobała mi się jego Barcelona, patrzyłem na to jak na fuzję stylu gry Barcy, i Włoskiego catenaccio. No ale cóż, Valverde otarł się o wygranie ligi bez porażki(dzięki wielki zarząd za populistyczne zwolnienie Zubiego, i ściąganie świetnych gości pokroju Miny!). W lidze mistrzów nie szło nam źle, to co się stało z Romą było katastrofą. Puchar Króla poza derbami Katalonii poszedł naprawdę gładko. Pojedynczy występ 1 piłkarza w lidze i katastrofa w LM. Gdyby się nie stało chociaż 1 z tych 2 to mógłby być BARDZO dobry sezon. Dalej zabrakło tego co miał Lucho-Relacji z szatnią, cała jego dalsza kariera naznaczona była porażką z Romą, potem Liverpoolem(gdzie bez porażki z Romą moim zdaniem by się to nie stało, piłkarze całkiem siedli psychicznie). Zabójca stylu który mógł być zabójczo skuteczny... ale ostatecznie się tak nie stało. Setienowi bardzo kibicowałem, przyznam że bardzo go chciałem i często o tym mówiłem(po nim dopiero zrozumiałem jak ważny w piłce jest autorytet i charyzma). Ale no cóż, to była katastrofa na całej linii. I był jeden element, abstrachując od szatnii, zarządania etc. ale dotyczący samej gry. U każdego z tych trenerów ( Oczywiście u Lucho najmniej, u niego było to akurat bardzo dobrze wyważone) zespół grał tak aby jak najlepiej wykorzystywać Messiego. Tyle że nie w sposób który by dawał Barcy najwięcej korzyści, ale w sposób dający Leo najdogonniejsze warunki. W pełni tu się zgadzam z Van Gaalem. Momentami Barca to wyglądało jakby Barca grała dla Leo, nie na odwrót. I tutaj podkreślę- Leo dał z siebie wszystko co mógł. Nikt by tego nie dał. Ale nie raz przez to zespoł był źle zbilansowany, piłkarze zaczęli się cofać w rozwoju. Panaceum na brak zrównoważenia w taktyce, błysków piłkarzy(zwłaszcza po odejściu Neymara oraz Iniesty), schematów czy nie raz dobrej gry-Panaceum na to wszystko stał się Leo. Coś jak wąż zjadający własny ogon. Żaden z tych trenerów, poza Lucho, nie potrafił zrównoważyć proporcji między balansem drużyny a wykorzystaniem talentu Leo. Ten dawał z siebie wszystko co mógł, a reszta piłkarzy chowała się w jego cieniu. Tak postępowała stagnacja. I w końcu- Koeman. A przynajmniej jego początek. Skąd się wzięło moja opinia na temat tego jak może wyglądać jego przyszłość, co mi się na razie podoba i co ewentualnie nie. Po 1-Koeman jest pierwszym piłkarzem od bardzo dawna który stara się kreować taktykę w sposób który ma jak najwięcej wyciskać z piłkarzy. Stara się zrównoważyć wszystko na boisku, chce wykorzystać atuty piłkarzy. Potrafi lekko umniejszyć role boiskową Leo. Postaram się tu mówić ogólnie, chociaż będę się mocno wspierał meczem z Vilareall-Z racji że był to 1 mecz Koemana to tu najdokładniej skupiłem się na oglądniu spotkania ale pod względem taktyki. Formacja odpowiadające za kreacje w ataku. Na początku sezonu mogliśmy oglądać kwartet Fati-Cou-Messi-Griezmann. Ustawienie na które kibice Barcelony długo czekali. Co ono nam dało? Po pierwsze mamy 2 pivotów. W efekcie gdy wyprowadzamy piłkę od stoperów, drużyna przeciwna musi ich pokryć, lub pressować, to eksponuje mocno rolę bocznych obrońców w wyprowadzeniu piłki. Oczywiście ci w tym są świetni. W końcu to boczni obrońcy Barcelony. Zwłaszcza Alba, jako że Barca zdecydowanie częściej atakuje lewą stroną. Wtedy mogliśmy widzieć ruch zawodników- Coutinho cofającego się głębiej, lub schodzącego bliżej lewej strony( a najczęściej oba naraz) oraz Fatiego cofającego po piłkę by dać opcję Albie. Wtedy Leo przechodził na pozycję "10"/fałszywej 9, a jego pozycję zajmował Griezmann. Alternatywą dla podanego wyprowadzenie było również cofnięcie się Frankiego głęboko między stoperów, i przesunięcie bocznych obrońców wyżej, oraz pozostanie jednego bocznego obrońcy w bloku złożonym z 3 obrońców. No i jak powyższe przykłady mają się do tego co pisałem na początku? Otóż Koeman nie szuka dla Barcelony idealnej formacji. Nie idzie też ślepo za 4-3-3. On szuka dla piłkarzy najlepszych roli, takie które pozwolą zbalansować uwypuklenie ich zalet, ale wszystko z korzyścią dla zespołu. W podanych przykładach mamy wykorzystanie umiejętności technicznych bocznych obrońców Barcy, umiejętności Fatiego(oraz wielkie pole dla jego rozwoju jako piłkarza który aktywnie ma brać udział w kreowaniu akcji, nie będać stricte skrajnie ofensywnym grajkiem), przesunięciem Coutinho w jego ulubione strefy(gdzieś między "10" a lewym skrzydłem), w jednym wariancie danie De Jongowi roli i zadań z jakimi występował w Ajaxie czy Holandii, próby zabezpieczenie Busiego(który koniec końców udowadnia co wiadomo-Jeden z moich ulubionych piłkarzy nie nadaje się już do obecnego futbolu) w końcu ustawienie Leo jako "10", ale "10" otoczonej innymi kreatywnymi piłkarzami(chociaż nie odciążonego całkowicie od pressingu", czy jak podejrzewam z powodu braku pokazywania innych wybitnych cech czysto-piłkarskich w Barcelonie-Pracowitości i inteligencji Griezmanna. Griezmann tak naprawdę pełnił rolę ofensywnego piłkarza-zadaniowca. Koeman chciał wykorzystać jego pracę dla zespołu żeby tuszować w jakimś stopniu i łatać strefy powstałe przez rolę Leo. Poza tym myślę że przynajmniej w zamyśle taktyka miała wykorzystywać inteligencję ofensywną Griezmanna i dostarczanie mu piłek przez 3 kreatywnych piłkarzy za jego plecami. Do tego dodałbym schemat oczywisty-Obieg Alby i piłka do środka. Pisałem to bardzo ogólnikowo, bez głębokich analiz, ale z rzeczy które mi się podobają w taktyce-Próba nadania piłkarzy jak najlepszych ról, stworzenie taktyki i kolektywu.Traktowanie formacji tak jak określił to Pep mówiąc "Formacje to tylko numery telefonu", podążanie za nowymi trendami. Tak jak mówił Nagelsmann "Formacje w futbolu w końcu całkiem zanikną, pozostaną tylko strefy i role piłkarzy". Nie jak wcześniej liczenie w zupełności na talent tridente czy Leo. Co mi się nie podoba? Po pierwsze martwa prawa strefa. Mam nadzieje że zmieni to wymiana Busquetsa na Pjanića/Roberto, oraz wejście do 1 stału na stałe Desta. Poza tym fakt że mamy mimo wszystko na razie wyrobionych schematów gry w ofensywie. Oczywiście są to początki pracy Koemana, więc jest to zrozumiałe w jakimś stopniu. Ale o zgrozo, czy my naprawdę chieliśmy wygrać największe derby w futbolu, zawierzając kreowanie akcji albo błędom Realu i ich odpowiednim wykorzystaniu, gdzie nasz chyba jedyny sposób na wywołanie takiego błędu do obieg Alby i danie piłki do środka. Niewidomy laik futbolu by to rozszyfrował. No cóż, mam jednak nadzieje że to kwestia czasu aż schematy się rozwiną a gra zacznie się zazębiać. Podoba mi się to że Koeman stara się wzbudzić u piłkarzy szacunek i najwyraźniej mu to wychodzi. Ma do tego w końcu wszelkie predyspozycje(Poza jakąś świetną karierą trenerską, ale który z ostatnich trenerów Barcy obejmując to stanowisko miał lepszą?). Niezwykle podoba mi się świadomość czego się chce i wizji drużyny, oraz potrzebnych wzmocnień. Bardzo chciałbym zobaczyć w Barcelonie Depaya. Nie chciałem Wijnalduma, wiele bym dał za Thiago, ale wierzę że Wijnaldum został by odpowiednio przez Koemana wykorzystany w duecie z De Jongiem. Podoba mi się że ten trener nie czeka grzecznie na decyzje zarządu, a sam chce kreować swoją drużynę. Podoba mi się stawianie na młodzież, i dawanie sygnału "Hej, tutaj będą grać najlepsi. Jeśli jesteś w słabej dyspozycji to nie obchodzi mnie czy kosztowałeś 6 czy 100mln, czy wygrałeś 20 trofeów czy żadnego-Gra ten w lepszej dyspozycji."(No chyba że nazywasz się Sergio B, ale tutaj trzeba przyznać że Koeman nie ma obecnie kogo umieścić w jego roli poza Pjanićem, który jeszcze wraca do dyspozycji). Co z kolei mi się nie podoba w Koemanie? Odstawienie Puiga. Prawdopodobnie jestem fanatykiem talentu tego chłopaka. Chwalę go od bardzo dawna, zawsze mi się podobał, w mojej opinii to podobna półka talentu co Thiago, a on to najwyższa półka. Z drugiej strony tak samo myślałem o Samperze( i w sumie dalej myślę, że mielibyśmy Hiszpańskiego Pirlo, gdyby Pep był Fergusonem Barcy, lub Barca miała pomysł jak wprowadzać młodych piłkarzy do dorosłego futbolu). Moim zdaniem to kolejna perła La Masii. Ale chyba faktycznie muszę być fanatykiem. Puig nie dostaje poważnych szans od żadnego trenera w Barcelonie. Czy naprawdę ja i sporo kibiców widzimy więcej sprzed telewizora i na twitterze niż kibice Barcelony na treningach? Tutaj jednak też jest pewna kwestia-Puig wyraźnie nie pasuje na 2 pivota do gry z Pugiem. Nie uzupełniają się zupełnie. Na 10 też moim zdaniem Puig się nie rozwinie, i nie zagra tam na poziomie choćby Cou czy Leo. Powiedziałbym też że nie podoba mi się czasem chaos w taktyce, ale byłoby to przeczenie samemu sobie-Jeśli chce się stworzyć coś wielkiego trzeba eksperymentować. Kwestia tego żeby mieć wizję i wyczucie. A ją według mnie Holender ma. Mam nadzieje że Koeman da nam jako trener co najmniej tyle ile dawał jako piłkarz, i że nie zostanie zwolniony po wyborach. Życzyłbym sobie aby dał nam sukcesy, i po latach odszedł robiąc miejsce przygotowanemu do tej roli Xaviemu w klubie o wiele zdrowszym niż jest ten aktualnie. Najlepiej zbudowanemu na wychowankach, z stadionem nazywającym się po prostu "Camp Nou" na których będą jedynie numer i nazwisko piłkarza, oraz Unicef. Wiem że połowa z tego jest nieosiągalna(ta finansowa), ale miejmy nadzieje że chociaż ta piekelnie trudna część się sprawdzi ;) PS. Dzięki jeśli dotarłeś do końca moich wypocin. PPS. Z moim zdrowiem psychicznym wszystko okej, nie pisałem tego wszystkiego na raz, część o byłych trenerach miałem przygotowaną od dawna :)
Taki temat dla starszych członków grupy. Otóż sam ma 20 lat, prawie 21, i co prawda zdarzało mi się oglądać archiwalne mecze. I to powiem że nawet całkiem sporo. Ale co jasne nie może się to równać z życiem w okresie istnienia jakiejś osoby jako piłkarza. Nie rozumiejąc w 100% tego jak wtedy funkcjonowała piłka, taktyka, i mając narysowany w głowie jedynie szkic zamiast całych obrazów tego jak w tamtym czasie wyglądał, co umiał etc. piłkarz dobry, przeciętny, bardzo dobry czy wybitny. Idąc dalej-Jednym z piłkarzy którzy mnie bardzo ciekawili, i bardzo podobali, jest piłkarz przeze mnie niezbyt doceniony z perspektywy czasu, a nawet lekko zapomniany był Laudrup. Serio facet magiczny, i jedyny piłkarz z jakim bym go porównał z ostatnich czasów to Iniesta. Z tym że IMO Laudrup zdecydowanie nie był takim dobrym piłkarzem jeśli chodzi o realizacje założeń taktycznych czy profesjonalizmu, ale za to miał dynamikę której Anders nie miał(chociaż przez styl gry swój i zespołu tak naprawdę jej nie potrzebował). Duńczyk był dla mnie absolutnie magiczny, i tak samo jak Iniesta mógłby rywalizować o tytuł najlepszego piłkarza w swoich czasach(IMO na poziom Messiego i CR w primie wszedł jedynie Iniesta i może Neymar się o niego ocierał. Chociaż oczywiście Iniesta miał całkiem inne zadania i funkcje). I podkreślam tu, MÓGŁBY RYWALIZOWAĆ, a nie być przez większość takim uznanym, bo koniec końców takowym zostaje z reguły napastnik lub piłkarz wielkich momentów. I teraz tak, po pierwsze jestem ciekawy czy po prostu moja opinia o Laudrupie, jako piłkarzu podobnym do Iniesty, oczywiście biorąc pod uwagę styl gry drużyny i obraz futbolu w ich czasach jest poprawny. Oczywiście biorąc pod uwage fakt większej pracy w destrukcji Andresa(która zostaje jakby często pomijana), a za to większej dynamiki Michaela. Chodzi mi tu o sam poziom interpretacji gry, niesamowity luz i elegancję, sam styl gry. I druga kwestia. Gdy patrzę na Pedriego widzę faceta który może stać się piłkarzem niezwykle podobnym do Laudrupa. Widzę w nim te same atrybuty co u Duńczyka, chociaż oczywiście na dużo, dużo niższym poziomie-No ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę wiek Pedriego. Na koniec też podkreślę że niezwykle ucieszył mnie fakt gdy Pedri jako swoje wzorce podał Andersa i Michaela. Ten 1 to oczywisty wzór do naśladowania, a co do 2 to cieszyło mnie że właśne wybrał piłkarzy do siebie podobnych, a na dodatek wybrał piłkarza z przeszłości, ponadto wybrał piłkarza który był fenomenem a przez nasze (moje i Pedriego) pokolenie został zapomniany. To według mnie świadczyło o jakimś zainteresowaniu futbolem i świadomością futbolu, co często u młodych piłkarzy na topowym poziomie nie jest oczywiste. Rozpisałem się bardzo, żeby w sumie poruszyć temat ew. podobieństwa Pedriego do Laudrupa, oraz skonfrontować prawdziwość mojej opinii o Duńczyku. No ale to już koniec, zapraszam do dyskusji dla bezsennych użytkowników ;)
Stanowcze nie, podzieli już całkowicie piłkę na top i całą resztę, tyle że już bez szansy gonienia. Zniszczy to całkowicie resztki romantyzmu jakie zostały w tym sporcie. Oczywiście Bartomeu był za.....samo to już mówi czy to była dobra decyzja.
@ViscaBarca123 na razie kocur straszny, w Barcy B go widziałem może z 4 razy. Było widać że tam się wyróżnia ale nie spodziewalem się że na taki poziom wejdzie od razu do 1 składu. Dobrze kojarzę że go bardzo jeszcze przed transferem polecał Suarez?
@mat32 otóż to, wymieniać w takim zestawieniu Alvesa który w klubie prawie dekadę spędził. O tym w jakim stylu spędził to się nie ma co nawet rozwodzić.
@kamiVeB Gdyby został to zostawiłby prostą drogę Benzemie a do Valverde też by raczej nie zdążył. Podkreślę tylko że nie oglądałem nawet powtórek po meczu.
@Tomo1989 do karnego to w sumie był wyrównany mecz. Potem Real go zamroził i nastawił się na kontry. U Barcy widać że jest w budowie bo poza jednym schematem(czyt.Obiegiem Alby) było 0 pomysłu. Mimo wszystko nadal uważam że to karny ustawił mecz(jak najbardziej słuszny) tyle że wcześniej imo był karny dla Barcy i czerwo dla Casemiro.
@kamiVeB Do Pique bym się raczej nie przypieprzał. 1 gol zaufał Busquetsowi, wyszedł do rywala, nie jego wina. 2 gol wiadomka. 3 to już było po zawodach tak naprawdę. A parę interwencji na plus miał. Na plus dałbym na pewno Neto.
0
@Encore kwestia tego że nasza kadra jest mocna, dawno tak mocna nie była jak obecnie i za Nawałki. Obecnie jest jeszcze mocniejsza niż ta Pana Adama jeśli chodzi o nazwiska.
Kiedyś taką oczywistość musielibyśmy naginać, bo nie byłoby kogo w ich miejsce brać. Czy gdyby taki Milik czy ktokolwiek inny o jego umiejętnościach, statusie, grający w takim klubie był w obecnej sytuacji w sezonie 2011/2012 to nie wziąłbyś go na Euro? O jeszcze wcześniejszych latach jak te Benhakkera chyba sie nie ma co rozwodzić bo tam to byłby mus.
2
@SiSenior chłop powiedział coś mądrego, ten rok się dzieje coraz dziwniejszy.
Chociaż wypowiedzią o transferze chyba lekko nadrobił.
5
@Maxpoke a będzie w tym coś dziwnego? Pewnie bym nie zapłakał ale bym się mocno wkur... no zdenerwował i pewnie też bym to przeżył jakoś tam. A mam starego Iphone kupionego za 500 zł rok temu. Jeśli jakaś dziewczyna jest wrażliwa/delikatna czy cokolwiek, zwał jak zwał, i ktoś jej zawinie telefon warty np 4 koła, to czemu ma nie płakać?
1
@MarioVeB! w sumie racja. No tak się u nas przyjęło niezręcznie że prawie każda okazja, uroczystość etc która jest w kalendarzu jest nazywana "świętem".
No można by to nazwać "obchodami" czy czymś podobnym, ale o ile tamto faktycznie po namyśle jest niewłaściwe, tak to od razu jest dla mnie nienaturalne.
@Bobo25 mnie zawsze zadziwia jedno wymiarowość myślenia wielu osób osób, które patrzą na daną sprawę jedynie swoim punktem widzenia i sądzą że ich rozwiązanie jest jedyne słuszne.
0
@MSN30 Serio w wieku 20 lat 2 lata ci robią różnicę?
I czemu by w tym miało być coś złego to już w ogóle nie pojmuje.
2
A ja powiem tak, bo sporo tu o tym było pisane. Pewnie że o zmarłych powinniśmy pamiętać cały rok. Trochę casus walentynek, czyli zrobienia z gruncie rzeczy święta czegoś co powinno być naturalne.
Tyle że naprawdę można jeździć na cmentarz poza dniem wszystkich świętych. Ale dla osób religijnych czy osób mocno trzymających się tradycji to jednak święto się powinno obchodzić. Trochę mnie bawi mówienie "pojechałem dzień wcześniej, jestem sprytniejszy". No dobra, no to zrobiłeś to co ja mogę zrobić 5 lipca. Ale święta samego w sobie nie obchodziłeś. Jeśli Cię takie rzeczy nie tykają(na przykład mnie wgl, poza świętami które uwielbiam za ich klimat nie obchodzę praktycznie żadnych) to spoko. Ale jeśli jesteś właśnie wierzącym, albo z jakiekolwiek powodu niby chcesz obchodzić święto ale robisz tak jak wyżej i jedynym powodem dla którego to robisz jest twoja wygoda, to dla mnie to jest kuriozum. Niby chcesz, ale Ci się nie chce. Dla mnie to nie jest obchodzenie święta, i w takim wypadku to jest po prostu traktowanie tego jako jakieś przymusu i odhaczenie obowiązku który sam sobie w łbie narzuciłeś.
0
@Crack18 Zależy od dziewczyny. Jak jest super i ma poukładane w głowie, to tak. Przecież logiczna że spoko dziewczyna będzie miała duuużo znajomych, jak jest ładna to facetów jeszcze więcej(w sensie jako kolegów). Z kolei jak ma poukładane w głowie to kolega zostanie kolegą.
0
@Igor123 Bo Neymar nawet nie grając pół roku był w topce rankingu najczęściej faulowanych piłkarzy danego sezonu. Dembele tak faulowany nie jest nawet w połowie, a wydaje mi się że kontuzji ma jeszcze więcej. Dodam jeszcze że Ligue 1 jest dużo bardziej fizyczna niż La liga.
0
@Sysia11 Żaden z tych trenerów nie stawiał na młodzież, jedynie Fati przez ten czas wprowadzony, a to taka pozycja i skala talentu że nie wiem jakby go można było nie ogrywać.
Teraz jest 1 który chce ich ogrywać to Puig pasuje do jego taktyki jak pięść do nosa, jeśli bierze się pod uwagę że gramy na 2 pivotów a tym bardziej mobilnym na 100% będzie De Jong.
0
@abram3k xDDDDDDDDDDDD
ja nic więcej nie piszę.
0
@IrekPOL tak, serial nie dotyczy tematyki mocy za bardzo ani wydarzeń typowych dla uniwersum.
Tytułowy Mandalorian jest Mandalorianinem, czyli rasy ( właściwie to ludzi ale rozwiniętych w swojej kulturze) która jest bardzo wojownicza, i ogromny nacisk w swojej kulturze nastawiała na takie typowe pojęcia z innych dzieł dla takiego typu cywilizacji-Lojalność, honor etc. 4 tysiące lat przed sagą prawie sami podbili Repubilkę. Z czasem było ich jednak coraz mniej, a ich centralizacja sie rozbiła i większość została najemnikami. I serial kręci się właśnie dookoła życia Mandarolianina współczesnego dla serialu.
1
@Encore kiedyś to samo można byłoby powiedzieć o Puyolu i Xavim, którzy mieli lepsze oferty skąd indziej.
Gdzie miałby iść? On jest szyty pod Barcelone, przykłady takie jak Samper i inni piłkarze już pokazali że wypożyczenie w Barcy to wyrok. Prawda jest taka że od czasów Pepa/przejęcia stołka przez Rosella nie umiemy przeprowadzać płynnie awansu z piłki juniorskiej/Barcy B na seniorską.
Potrafimy to w takim stopniu jak inne topowe kluby, i nawet wśród nich nie jesteśmy w topce, co biorąc pod uwagę filozofię Barcy i to jak są szkoleni piłkarze, jak odnajdują się w tym stylu to jest śmieszne.
0
@Brooklyn mógłby być IMO, ale mając obok siebie prawdziwego defensywnego pomocnika, a Holender De Jonga nie odpali na pewno ;P
1
@Litman Puig jest kapitalny i mega mu kibicuje ale.... Koeman na pewno będzie chciał wyciągnąć co może z De Jonga, a oni obaj do gry w duecie przy tej formacji się nie nadają. Puig na "10"+ Messi na skrzydle to też co najwyżej średnio może działać
0
@Zer0 mnie po części ratuje 3 zmianowy system pracy. Problem z zasypianiem mam tylko na tej rannej. Na pozostałe, w ciągu dnia zasypiam odrazu;)
Ale pomysł sam w sobie jest dobry.
4
@Hawajczyk bo dla mnie kwestia rozwoju piłkarza jest prosta. Robisz to co Ci wychodzi i to do czego masz talent. Skoro to robisz to jesteś w tym coraz lepszy. Kiedyś technik z fantastycznym przeglądem mógł wyrosnąć bo jego geniusz to nadrabiał. Obecnie zrobię z niego albo fałszywego skrzydłowego(A z twoich przykładów to chociażby przykład Riquelme pokazał że to słabe wyjscie) ,żeby zatuszować brak gry defensywny. Albo spróbują z niego zrobić piłkarze kompletnego, przez co nie będzie miał tak uwypuklonych atrybutów dzieki którym robił wrażenie. Klasyczna 10 wymiera i raczej nie wróci. Idzie era taktyki, i piłkarzy-maszyn oraz tych gorszych-odbitych na powielaczu.
Smutne bo piękny sport zmierza w ta stronę w którą musiał,czyli maksymalizacji szans zwycięstwa i kolektywu kosztem autyzmu I wyjątkowości.
0
@RonnieVEB o tym pisałem, tyle że w sporym skrócie myślowym. Robiłem to pisząc o wprowadzonej ewolucji stylu gry. Nie rozwodzilem się nad tym na czym ona polegała bo myślę że każdy kibic Barcy powyżej 12 roku życia wie o co chodzi ;)
Chociaż faktycznie, tak się slizgalem mierzy tematami że jednym poświęciłem zdecydowanie zbyt dużo uwagi, A pewnych praktycznie wgl nie rozwinąłem. Urok pisania po nocach, i lenistwa z którego wynikało wrzucenie brudnopisu bez poprawek.
Przepraszam jeśli kogoś taki stan tekstu uraza.
Tak jak się zgodziles ze mną, tak ja po części z Tobą. W mojej opinii jednak Lucho miał sporo łatwiej, po prostu musiał ustawić zespół tak by ten dostarczał piłkę do MSN, pracował dla nich A dalej czysty freestyle ;)
1
@izabella dlatego napisałem że mam nadzieję że Koeman poprowadzi nas do sukcesu. Rozumiałem przez to również bycie trenerem na lata.
Poza tym dodam że wydaje mi się że jestem dobry nie tyle w temacie Barcy co ogólnie piłki. Nawet chciałbym z tym jakkolwiek, związać swoją przyszłość. I serio bardzo Dziękuję za komplement!
2
@Encore Aj teraz patrz na post scriptum. No cóż, koniec końców tak się tym wydrenowałem psychicznie że już chyba zasnę.
Jeszcze raz dzięki wszystkim którzy to przeczytają, być może poprą moją opinię(lub jedną z nich) lub ją skonfrontują z swoją.
Z góry przepraszam za błędy(jakiekolwiek), pisałem to serio w 3 noce z zwyczajnej niemocy sennej ;)
0
@Gandalf55 Cieszę się w takim razie. Naprawdę z perspektywy 20 latka, ciężko ocenić dawnych piłkarzy, staram się oglądać stare mecze i czytać jak najwięcej.
Rozumiem w pełni za co pokochałeś Laudrupa, bo mam te same odczucia po tych paru spotkaniach które widziałem.
Podobnie wielkie wrażenie z przeszłych piłkarzy których nie mogłem oglądać "live" zrobili na mnie Rendondo i Riquelme.
Trochę przykro się robi że oglądając stare mecze każdy piłkarz wydaje się wyjątkowy. Obecnie według mnie piłkarze to w sporej części "stworzone" twory. Coś wytworzonego w ramach jakiegoś projektu, określonego treningu etc. W wyniku czego dostajemy w mojej opinii piłkarzy mniej uzdolnionych ogólnie(chociaż bardziej wyspecjalizowanych) i zdecydowanie mniej magicznych. Jak z powielacza tylko o innej jakości. Perełek jest zdecydowanie mniej :>
Naprawdę żałuję że nie mogłem oglądać piłki w latach 1990-2010 w całej rozciągłości jako świadomy kibic ;)
18
I drugi temat który bym chciał rozpocząć, znowu dla nocnych marków.(i tu start części nie tykającej wgl tematu a tylko i wyłącznie mnie, jeśli ktoś jest zainteresowany samą Barcą i dyskusją to zapraszam do następnego akapitu ;) ) Sam obecnie mam ranki w pracy, wstaje przed 5, a od czasów liceum mam problem z zasypianiem o ludzkich godziach, co się kończy 2 godzinnym snem i odsypianiem raz w tygodniu :V Lekko pomaga czytanie książek. Nie raz kończy się że po 2-3 godzinach przewracania się w łóżku wiem że i tak szybko nie zasnę więc odpalam YT na kosnoli, a w ekstremalnych przypadkach po prostu grę, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę że sobie tym szkodzę. Oczywiście wiem co to chronotyp wieczorny, ale jeśli by ktoś miał jakieś pomysły i panaceum to chętnie posłucham. Bo tak jak dzisiaj bywa to uciążliwe że za ok 4 godziny będę się budził do pracy, a prawdopodobnie przez najbliższe 2-3 nie zasnę. Chociaż postaram się ten czas jakoś użytecznie spożytkować poprzez wywołanie moim zdaniem ciekawej dyskusji, oraz konfrontując swoją opinię z opinią innych.
No to przechodząc do tematu, muszę powiedzieć że mimo wszystko Koeman mi na starcie swojej przygody bardzo imponuje. I oczywiście nie chodzi mi tu absolutnie o wyniki, ale o warsztat, pomysł na prowadzenie drużyny, oraz samą kwestię wymiany pokoleniowej oraz wykorzystywania poszczególnych piłkarzy.
W mojej opinii Koeman może zostac pierwszym trenerem z prawdziwego zdarzenia od czasów Pepa. I tutaj wiele osób się może oburzyć. No cóż, po pierwsze spróbuję ocenić w moich oczach trenerów Barcy po Pepie,oczywiście będzie to subiektywne, nie jestem alfą i omegą, a wszystko co napisze nie będzie się opierać na analizach, a po prostu moich odczuciach i obserwacjach.
A więc idąc po kolei-Tito nie biorę pod uwagę z wiadomych przyczyn. Wydaje mi się że mógłby być kapitalnym trenerem, taktycznie być może nawet lepszym od Pepa. Kimś kto w pełni rozumiał filozofię Pepa, i mógłby ją być może nawet rozwinąć. Obawiałbym się natomiast kwestii charakterologicznych, sposobu radzenia sobie z szatnią oraz stania się marionetką Rosella-tego że mógłby się stać dla niego kimś pod tytułem " Hej, mamy swojego Guardiolę, tak jak Laporta." Tyle że Rosell to nie Laporta, i boję się jak by to mogło wyglądać. Jak by było nigdy się nie dowiemy, więc gdybam i tak za długo.
Potem Tata Martino. Świetne pół roku, być może byłby dobrym dla nas trenerem, tyle że nie sprostał presji z jaką musi pracować trener Barcy.
Lucho- No cóż tutaj pewnie najwięcej osób się ze mną nie zgodzi. W mojej opinii był on w sporej części trenerem przypadku. Podobał mi się w jego przypadku luz, oraz próba rządzenia szatnią twardą ręką. Tyle że to zaczęło mu wychodzić dopiero gdy w drużynie się wszystko zazębiło(na start jego ery przecież sporo słyszeliśmy o niezadowoleniu piłkarzy). No ale to chyba jedyna droga. W sporej części zaś jego sukces to IMO dzieło przypadku oraz świetnych transferów Zubiego. Co było najbardziej zaawansowane taktycznie w jego Barcy, coś czego się nie było można spodziewać przed sezonem? No cóż, według mnie rola Messiego, zapełnienie luki przez niego powstałej Alvesem i asekurowanie go Rakiticiem(po którym nigdy bym się tego nie spodziewał). Tylko trzeba przypomnieć że to było coś co wyszło przynajmniej w jakiejś części "w praniu" a nie poprzez geniusz Lucho. Mogliśmy czytać z dobrych źródeł, popartych analizami w trakcie meczu że tak naprawdę Lucho na początku nie wiedział jak pogodzić Tridente i czy powinno być tak jak zostało, czy może Leo powinien grać na fałszywej 9 a Luis jako fałszywy skrzydłowy. Decyzję podjął w trakcie meczu Leo, który nakazał Luisowi zostanie na swojej pozycji, samemu zajmując rolę "10" jako fałszywego prawego skrzydłowego. Oczywiście jestem mu bardzo wdzięczny za świetny 1 sezon. Był piękny, a przynajmniej jego 2 połowa. I tutaj nie ma się co sprzeczać-Była w tym wielka zasługa Lucho. W momencie kiedy miał już jakiś szkic taktyczny pozostawiony przez poprzedników, powyższym wyjściem, oraz świetnym MSN-KAPITALNIE poradził sobie z zarządzaniem szatnią, świetną atmosferą, dobrze rotował, nie próbował już na nowo wynaleźć koła, ale za to doprowadził do potrzebnej ewolucji systemu Barcy... No ale właśnie w 1 sezonie. Im dalej w las tym Barca stawała się coraz bardziej toporna, dźwignia szła w niedobrą stronę, fatalne prośby transferowe, próby robienia z zawodników kogoś kim nie są (tak, mówię o Turanie, Aleixu, a w przypadku 1 argumentu również o Gomesie), postawienie na niewłaściwych wychowanków ( Gumbau kosztem Sampera, mało szans dla Adamy i praktycznie żadnych dla Grimaldo, brak wprowadzania wychowanków, jedyni piłkarze IMO zaliczający przy nim wzrost umiejętności to Neymar, Roberto, Ter Stegen i Umtitti. Kwestia ilu z nich by się rozwinęło i bez niego). Świetna ewolucja w 1 sezonie, potem wszystko nie w tą stronę pokazując że wizja była niewłaściwa, i potwierdzając w moich oczach moją opinię że w 1 sezonie był właściwy balans między wizją Enrique, szkieletem systemu zostawionym przez poprzedników, oraz szczęściem.
O Valverde i Setienie w ostatnim czasie pisano tyle że im zbyt dużo uwagi nie poświęcę. Powiem tylko tyle że w mojej opinii Valverde mógł w Barcelonie się zapisać złotymi głoskami. Nie lubiłem go, był dla mnie mordercą stylu Barcy, nie znosiłem tego że nie potrafił wprowadzić wychowanków, po części negatywnie na moich odczuciach trafiają w niego nie jego winy. Coraz gorsze prowadzenie klubu przez Bartomeu, sponsor na koszulkach etc. Ale nigdy bym nie powiedział że Valverde był złym trenerem. Styl Barcelony w klubie jest nietykalny. To jest oczywiste. Z czasem potrzebuje po prostu ewolucji. A że w piłce ciężko wynaleźć nowe rzeczy, to moim zdaniem środkiem to uzyskania takiej ewolucji jest wprowadzenie do stylu gry elementów innego futbolu i dokonanie swoistej fuzji. To w mojej opinii robił Valverde- w 1 sezonie naprawdę nie podobała mi się jego Barcelona, patrzyłem na to jak na fuzję stylu gry Barcy, i Włoskiego catenaccio. No ale cóż, Valverde otarł się o wygranie ligi bez porażki(dzięki wielki zarząd za populistyczne zwolnienie Zubiego, i ściąganie świetnych gości pokroju Miny!). W lidze mistrzów nie szło nam źle, to co się stało z Romą było katastrofą. Puchar Króla poza derbami Katalonii poszedł naprawdę gładko. Pojedynczy występ 1 piłkarza w lidze i katastrofa w LM. Gdyby się nie stało chociaż 1 z tych 2 to mógłby być BARDZO dobry sezon. Dalej zabrakło tego co miał Lucho-Relacji z szatnią, cała jego dalsza kariera naznaczona była porażką z Romą, potem Liverpoolem(gdzie bez porażki z Romą moim zdaniem by się to nie stało, piłkarze całkiem siedli psychicznie). Zabójca stylu który mógł być zabójczo skuteczny... ale ostatecznie się tak nie stało.
Setienowi bardzo kibicowałem, przyznam że bardzo go chciałem i często o tym mówiłem(po nim dopiero zrozumiałem jak ważny w piłce jest autorytet i charyzma).
Ale no cóż, to była katastrofa na całej linii.
I był jeden element, abstrachując od szatnii, zarządania etc. ale dotyczący samej gry. U każdego z tych trenerów ( Oczywiście u Lucho najmniej, u niego było to akurat bardzo dobrze wyważone) zespół grał tak aby jak najlepiej wykorzystywać Messiego. Tyle że nie w sposób który by dawał Barcy najwięcej korzyści, ale w sposób dający Leo najdogonniejsze warunki. W pełni tu się zgadzam z Van Gaalem. Momentami Barca to wyglądało jakby Barca grała dla Leo, nie na odwrót. I tutaj podkreślę- Leo dał z siebie wszystko co mógł. Nikt by tego nie dał. Ale nie raz przez to zespoł był źle zbilansowany, piłkarze zaczęli się cofać w rozwoju. Panaceum na brak zrównoważenia w taktyce, błysków piłkarzy(zwłaszcza po odejściu Neymara oraz Iniesty), schematów czy nie raz dobrej gry-Panaceum na to wszystko stał się Leo. Coś jak wąż zjadający własny ogon. Żaden z tych trenerów, poza Lucho, nie potrafił zrównoważyć proporcji między balansem drużyny a wykorzystaniem talentu Leo. Ten dawał z siebie wszystko co mógł, a reszta piłkarzy chowała się w jego cieniu. Tak postępowała stagnacja.
I w końcu- Koeman. A przynajmniej jego początek. Skąd się wzięło moja opinia na temat tego jak może wyglądać jego przyszłość, co mi się na razie podoba i co ewentualnie nie.
Po 1-Koeman jest pierwszym piłkarzem od bardzo dawna który stara się kreować taktykę w sposób który ma jak najwięcej wyciskać z piłkarzy. Stara się zrównoważyć wszystko na boisku, chce wykorzystać atuty piłkarzy. Potrafi lekko umniejszyć role boiskową Leo. Postaram się tu mówić ogólnie, chociaż będę się mocno wspierał meczem z Vilareall-Z racji że był to 1 mecz Koemana to tu najdokładniej skupiłem się na oglądniu spotkania ale pod względem taktyki. Formacja odpowiadające za kreacje w ataku. Na początku sezonu mogliśmy oglądać kwartet Fati-Cou-Messi-Griezmann. Ustawienie na które kibice Barcelony długo czekali. Co ono nam dało? Po pierwsze mamy 2 pivotów. W efekcie gdy wyprowadzamy piłkę od stoperów, drużyna przeciwna musi ich pokryć, lub pressować, to eksponuje mocno rolę bocznych obrońców w wyprowadzeniu piłki. Oczywiście ci w tym są świetni. W końcu to boczni obrońcy Barcelony. Zwłaszcza Alba, jako że Barca zdecydowanie częściej atakuje lewą stroną. Wtedy mogliśmy widzieć ruch zawodników- Coutinho cofającego się głębiej, lub schodzącego bliżej lewej strony( a najczęściej oba naraz) oraz Fatiego cofającego po piłkę by dać opcję Albie. Wtedy Leo przechodził na pozycję "10"/fałszywej 9, a jego pozycję zajmował Griezmann. Alternatywą dla podanego wyprowadzenie było również cofnięcie się Frankiego głęboko między stoperów, i przesunięcie bocznych obrońców wyżej, oraz pozostanie jednego bocznego obrońcy w bloku złożonym z 3 obrońców. No i jak powyższe przykłady mają się do tego co pisałem na początku?
Otóż Koeman nie szuka dla Barcelony idealnej formacji. Nie idzie też ślepo za 4-3-3. On szuka dla piłkarzy najlepszych roli, takie które pozwolą zbalansować uwypuklenie ich zalet, ale wszystko z korzyścią dla zespołu. W podanych przykładach mamy wykorzystanie umiejętności technicznych bocznych obrońców Barcy, umiejętności Fatiego(oraz wielkie pole dla jego rozwoju jako piłkarza który aktywnie ma brać udział w kreowaniu akcji, nie będać stricte skrajnie ofensywnym grajkiem), przesunięciem Coutinho w jego ulubione strefy(gdzieś między "10" a lewym skrzydłem), w jednym wariancie danie De Jongowi roli i zadań z jakimi występował w Ajaxie czy Holandii, próby zabezpieczenie Busiego(który koniec końców udowadnia co wiadomo-Jeden z moich ulubionych piłkarzy nie nadaje się już do obecnego futbolu) w końcu ustawienie Leo jako "10", ale "10" otoczonej innymi kreatywnymi piłkarzami(chociaż nie odciążonego całkowicie od pressingu", czy jak podejrzewam z powodu braku pokazywania innych wybitnych cech czysto-piłkarskich w Barcelonie-Pracowitości i inteligencji Griezmanna. Griezmann tak naprawdę pełnił rolę ofensywnego piłkarza-zadaniowca. Koeman chciał wykorzystać jego pracę dla zespołu żeby tuszować w jakimś stopniu i łatać strefy powstałe przez rolę Leo. Poza tym myślę że przynajmniej w zamyśle taktyka miała wykorzystywać inteligencję ofensywną Griezmanna i dostarczanie mu piłek przez 3 kreatywnych piłkarzy za jego plecami. Do tego dodałbym schemat oczywisty-Obieg Alby i piłka do środka.
Pisałem to bardzo ogólnikowo, bez głębokich analiz, ale z rzeczy które mi się podobają w taktyce-Próba nadania piłkarzy jak najlepszych ról, stworzenie taktyki i kolektywu.Traktowanie formacji tak jak określił to Pep mówiąc "Formacje to tylko numery telefonu", podążanie za nowymi trendami. Tak jak mówił Nagelsmann "Formacje w futbolu w końcu całkiem zanikną, pozostaną tylko strefy i role piłkarzy". Nie jak wcześniej liczenie w zupełności na talent tridente czy Leo.
Co mi się nie podoba? Po pierwsze martwa prawa strefa. Mam nadzieje że zmieni to wymiana Busquetsa na Pjanića/Roberto, oraz wejście do 1 stału na stałe Desta. Poza tym fakt że mamy mimo wszystko na razie wyrobionych schematów gry w ofensywie. Oczywiście są to początki pracy Koemana, więc jest to zrozumiałe w jakimś stopniu. Ale o zgrozo, czy my naprawdę chieliśmy wygrać największe derby w futbolu, zawierzając kreowanie akcji albo błędom Realu i ich odpowiednim wykorzystaniu, gdzie nasz chyba jedyny sposób na wywołanie takiego błędu do obieg Alby i danie piłki do środka. Niewidomy laik futbolu by to rozszyfrował. No cóż, mam jednak nadzieje że to kwestia czasu aż schematy się rozwiną a gra zacznie się zazębiać.
Podoba mi się to że Koeman stara się wzbudzić u piłkarzy szacunek i najwyraźniej mu to wychodzi. Ma do tego w końcu wszelkie predyspozycje(Poza jakąś świetną karierą trenerską, ale który z ostatnich trenerów Barcy obejmując to stanowisko miał lepszą?).
Niezwykle podoba mi się świadomość czego się chce i wizji drużyny, oraz potrzebnych wzmocnień. Bardzo chciałbym zobaczyć w Barcelonie Depaya. Nie chciałem Wijnalduma, wiele bym dał za Thiago, ale wierzę że Wijnaldum został by odpowiednio przez Koemana wykorzystany w duecie z De Jongiem. Podoba mi się że ten trener nie czeka grzecznie na decyzje zarządu, a sam chce kreować swoją drużynę.
Podoba mi się stawianie na młodzież, i dawanie sygnału "Hej, tutaj będą grać najlepsi. Jeśli jesteś w słabej dyspozycji to nie obchodzi mnie czy kosztowałeś 6 czy 100mln, czy wygrałeś 20 trofeów czy żadnego-Gra ten w lepszej dyspozycji."(No chyba że nazywasz się Sergio B, ale tutaj trzeba przyznać że Koeman nie ma obecnie kogo umieścić w jego roli poza Pjanićem, który jeszcze wraca do dyspozycji).
Co z kolei mi się nie podoba w Koemanie? Odstawienie Puiga. Prawdopodobnie jestem fanatykiem talentu tego chłopaka. Chwalę go od bardzo dawna, zawsze mi się podobał, w mojej opinii to podobna półka talentu co Thiago, a on to najwyższa półka. Z drugiej strony tak samo myślałem o Samperze( i w sumie dalej myślę, że mielibyśmy Hiszpańskiego Pirlo, gdyby Pep był Fergusonem Barcy, lub Barca miała pomysł jak wprowadzać młodych piłkarzy do dorosłego futbolu). Moim zdaniem to kolejna perła La Masii. Ale chyba faktycznie muszę być fanatykiem. Puig nie dostaje poważnych szans od żadnego trenera w Barcelonie. Czy naprawdę ja i sporo kibiców widzimy więcej sprzed telewizora i na twitterze niż kibice Barcelony na treningach? Tutaj jednak też jest pewna kwestia-Puig wyraźnie nie pasuje na 2 pivota do gry z Pugiem. Nie uzupełniają się zupełnie. Na 10 też moim zdaniem Puig się nie rozwinie, i nie zagra tam na poziomie choćby Cou czy Leo.
Powiedziałbym też że nie podoba mi się czasem chaos w taktyce, ale byłoby to przeczenie samemu sobie-Jeśli chce się stworzyć coś wielkiego trzeba eksperymentować. Kwestia tego żeby mieć wizję i wyczucie. A ją według mnie Holender ma.
Mam nadzieje że Koeman da nam jako trener co najmniej tyle ile dawał jako piłkarz, i że nie zostanie zwolniony po wyborach. Życzyłbym sobie aby dał nam sukcesy, i po latach odszedł robiąc miejsce przygotowanemu do tej roli Xaviemu w klubie o wiele zdrowszym niż jest ten aktualnie. Najlepiej zbudowanemu na wychowankach, z stadionem nazywającym się po prostu "Camp Nou" na których będą jedynie numer i nazwisko piłkarza, oraz Unicef. Wiem że połowa z tego jest nieosiągalna(ta finansowa), ale miejmy nadzieje że chociaż ta piekelnie trudna część się sprawdzi ;)
PS. Dzięki jeśli dotarłeś do końca moich wypocin.
PPS. Z moim zdrowiem psychicznym wszystko okej, nie pisałem tego wszystkiego na raz, część o byłych trenerach miałem przygotowaną od dawna :)
3
Taki temat dla starszych członków grupy. Otóż sam ma 20 lat, prawie 21, i co prawda zdarzało mi się oglądać archiwalne mecze. I to powiem że nawet całkiem sporo. Ale co jasne nie może się to równać z życiem w okresie istnienia jakiejś osoby jako piłkarza. Nie rozumiejąc w 100% tego jak wtedy funkcjonowała piłka, taktyka, i mając narysowany w głowie jedynie szkic zamiast całych obrazów tego jak w tamtym czasie wyglądał, co umiał etc. piłkarz dobry, przeciętny, bardzo dobry czy wybitny.
Idąc dalej-Jednym z piłkarzy którzy mnie bardzo ciekawili, i bardzo podobali, jest piłkarz przeze mnie niezbyt doceniony z perspektywy czasu, a nawet lekko zapomniany był Laudrup. Serio facet magiczny, i jedyny piłkarz z jakim bym go porównał z ostatnich czasów to Iniesta. Z tym że IMO Laudrup zdecydowanie nie był takim dobrym piłkarzem jeśli chodzi o realizacje założeń taktycznych czy profesjonalizmu, ale za to miał dynamikę której Anders nie miał(chociaż przez styl gry swój i zespołu tak naprawdę jej nie potrzebował). Duńczyk był dla mnie absolutnie magiczny, i tak samo jak Iniesta mógłby rywalizować o tytuł najlepszego piłkarza w swoich czasach(IMO na poziom Messiego i CR w primie wszedł jedynie Iniesta i może Neymar się o niego ocierał. Chociaż oczywiście Iniesta miał całkiem inne zadania i funkcje). I podkreślam tu, MÓGŁBY RYWALIZOWAĆ, a nie być przez większość takim uznanym, bo koniec końców takowym zostaje z reguły napastnik lub piłkarz wielkich momentów.
I teraz tak, po pierwsze jestem ciekawy czy po prostu moja opinia o Laudrupie, jako piłkarzu podobnym do Iniesty, oczywiście biorąc pod uwagę styl gry drużyny i obraz futbolu w ich czasach jest poprawny. Oczywiście biorąc pod uwage fakt większej pracy w destrukcji Andresa(która zostaje jakby często pomijana), a za to większej dynamiki Michaela. Chodzi mi tu o sam poziom interpretacji gry, niesamowity luz i elegancję, sam styl gry.
I druga kwestia. Gdy patrzę na Pedriego widzę faceta który może stać się piłkarzem niezwykle podobnym do Laudrupa. Widzę w nim te same atrybuty co u Duńczyka, chociaż oczywiście na dużo, dużo niższym poziomie-No ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę wiek Pedriego.
Na koniec też podkreślę że niezwykle ucieszył mnie fakt gdy Pedri jako swoje wzorce podał Andersa i Michaela. Ten 1 to oczywisty wzór do naśladowania, a co do 2 to cieszyło mnie że właśne wybrał piłkarzy do siebie podobnych, a na dodatek wybrał piłkarza z przeszłości, ponadto wybrał piłkarza który był fenomenem a przez nasze (moje i Pedriego) pokolenie został zapomniany. To według mnie świadczyło o jakimś zainteresowaniu futbolem i świadomością futbolu, co często u młodych piłkarzy na topowym poziomie nie jest oczywiste.
Rozpisałem się bardzo, żeby w sumie poruszyć temat ew. podobieństwa Pedriego do Laudrupa, oraz skonfrontować prawdziwość mojej opinii o Duńczyku. No ale to już koniec, zapraszam do dyskusji dla bezsennych użytkowników ;)
10
Stanowcze nie, podzieli już całkowicie piłkę na top i całą resztę, tyle że już bez szansy gonienia. Zniszczy to całkowicie resztki romantyzmu jakie zostały w tym sporcie.
Oczywiście Bartomeu był za.....samo to już mówi czy to była dobra decyzja.
24
Jestem prawie pewien że już było, w takim wypadku przepraszam za double, ale pewnie nie każdy i tak widział a mnie rozłożyło.
https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/123131043_1562107257315025_4773893509267578526_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=2&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=uHi6q9Hn5JIAX8pvsKg&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=4918ae4a3de5126fe13f8eb89a5dd02d&oe=5FBE2C0F
0
@ViscaBarca123 na razie kocur straszny, w Barcy B go widziałem może z 4 razy. Było widać że tam się wyróżnia ale nie spodziewalem się że na taki poziom wejdzie od razu do 1 składu.
Dobrze kojarzę że go bardzo jeszcze przed transferem polecał Suarez?
0
@mat32 otóż to, wymieniać w takim zestawieniu Alvesa który w klubie prawie dekadę spędził. O tym w jakim stylu spędził to się nie ma co nawet rozwodzić.
1
@Dejvo nie zagra bo jego ulubione strefy na boisku i zadania przejmie Messi. Pozycja na papierze niewiele znaczy.
0
@kamiVeB Gdyby został to zostawiłby prostą drogę Benzemie a do Valverde też by raczej nie zdążył. Podkreślę tylko że nie oglądałem nawet powtórek po meczu.
0
@Tomo1989 do karnego to w sumie był wyrównany mecz. Potem Real go zamroził i nastawił się na kontry. U Barcy widać że jest w budowie bo poza jednym schematem(czyt.Obiegiem Alby) było 0 pomysłu. Mimo wszystko nadal uważam że to karny ustawił mecz(jak najbardziej słuszny) tyle że wcześniej imo był karny dla Barcy i czerwo dla Casemiro.
0
@kamiVeB Do Pique bym się raczej nie przypieprzał. 1 gol zaufał Busquetsowi, wyszedł do rywala, nie jego wina. 2 gol wiadomka. 3 to już było po zawodach tak naprawdę. A parę interwencji na plus miał. Na plus dałbym na pewno Neto.