Puyol84
Dołączył/a: luty 2017
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Po raz kolejny spotykam się tu z wpisami w stylu: "Co Barca zrobi bez Messiego", albo "Messi=Barca, Barca=Messi".. Ok, gość jest niesamowity, Jego rekordy długo nie zostaną pobite (kiedyś ktoś na pewno je pobije, bo z pokolenia na pokolenie zmienia się ludzka fizyczność, przygotowanie, itd., ale na pewno nie stanie się to szybko), ale takie gadanie, że Messi to 50% siły itp., jest totalnie z du.y. Zeby nie wiem jak wielki był sportowiec, to nigdy nie będzie większy niż klub (reprezentacja), w którym występuje.
Barcelona była wielka daleko przed dołączeniem do drużyny Messiego i wszystko wskazuje na to, że będzie wielka również po Jego odejściu. Barca nigdy nie była zależna od jednego zawodnika, nawet w czasach Ronaldo, Romario, Rivaldo, czy wcześniej, w erze np. Cruyffa. Siła największych drużyn, w tym Barcy, opiera się na kolektywie, jeden piłkarz, choćby nie wiem jak dobry, nie jest w stanie przesądzić o tak wielkich sukcesach. Barca osiągnęła zbyt wiele od 2004 roku, żeby widzieć w tym tylko jednego zawodnika. To sukcesy genialnego pokolenia i świetnie dobranych trenerów, a momentem przełomowym było (ciekawe kto z Was o tym pamięta) zatrudnienie Anticia i sprowadzenie do drużyny Edgara Davidsa. Potem przyszedł Rijkaard i zaczęła się "cała jazda", która trwa do dzisiaj. Messi jest elementem (wyjątkowym co prawda) tego wszystkiego.
0
W 2015 Barca wygrała na Bernabeu 4:0 bez Messiego. Więc nie jest on taki niezbędny
0
Nie wiem ile lat kibicujesz Barcelonie, ale sądząc po Twoim wpisie, to chyba niezbyt długo. Był bowiem czas, że i Barcelona "nisko upadła" i miała duże problemy z zakwalifikowaniem się do europejskich pucharów, mimo astronomicznych (jak na owe czasy) kwot wydawanych na transfery. Za kadencji Gasparta na stanowisku Prezydenta klubu, Barcelona prezentowała się naprawdę średnio i w niczym nie przypominała drużyny, która dekadę wcześniej wygrała Puchar Mistrzów i 4x z rzędu La Ligę. Każdy klub przeżywa lepsze i gorsze momenty w swojej historii, teraz Barca jest hegemonem, ale proponuję zapoznać się z nie tak odległą historią i przekonać się, że to w każdej chwili może się skończyć. Być może z 2-3 lata Barca znów będzie zespołem na poziomie 1/4 finału LM, a United wróci do ścisłej czołówki. I jednym z tych, który przywróci klubowi świetność będzie Neymar, tak samo jak nam świetność przywrócił w 2003 Ronaldinho. Moim zdaniem Neymar odejdzie z Barcy w przeciągu najbliższych 2-3 lat, to nie jest zawodnik, który poświęciłby karierę jednemu klubowi, nawet jeśli twierdzi, że jest w nim szczęśliwy. Jest szczęśliwy bo ma dobre pieniądze i gra z Messim, Iniestą, Suarezem, Pique co jest gwarancją sukcesów. Ale to pokolenie nie będzie wieczne, z każdym sezonem będą słabsi i jeśli Barca w porę nie zadba o odpowiednie transfery, a La Masia nie "dostarczy" kolejnego genialnego pokolenia, to może być krucho.
0
Nie widzę najmniejszego sensu sprowadzania tego zawodnika i to jeszcze za takie pieniądze. Po pierwsze dlatego, że mamy Vidala, który na pewno nie jest gorszym piłkarzem. Po drugie, jeśli by już kogokolwiek sprowadzać to tylko i wyłącznie Pedro. Chłopaka, który zna system gry, wie jak grać z Iniestą, Busquetsem, czy Messim. Po co wywalać kolejne pieniądze na zawodnika, który owszem jest dobry, ale nie wiadomo czy w Barcy się odnajdzie.
Zamiast kombinować z atakiem, Barca powinna w pierwsze kolejności zadbać o prawą obronę, bo ani Vidal, ani Roberto tam nie pasują. Osobiście widziałbym Montoyę z powrotem w składzie. Środek obrony też do "remontu", czas podziękować Mathieu i Mascherano i odważnie postawić na młodych.
Linia pomocy do wzmocnienia tylko jeśli ktoś odejdzie, bo już jest w niej dość ciasno. Pierwszym do odstrzału jest Gomes, a w dalszej kolejności Arda. Zostawiłbym Rakiticia i Rafinhę, i przesunął do pomocy (na stałe) Roberto. Więcej szans musi i powinien dostać Denis Suarez, inaczej zmarnuje tylko swój talent i czas.
Taką kadrę widziałbym w przyszłym sezonie:
GK: Ter Stegen, Cillessen, Masip
Obr.: Montoya, Palencia, Pique, Umtiti, Marlon, ktoś młody "na czwartego", Alba, Digne
Pomoc: Busquets, Rakitić, Rafinha, Sergi Roberto, Iniesta, Denis Suarez, Veratti/Thiago
Atak: Messi, Suarez, Neymar, Pedro, Vidal, Paco
0
Holandia wicemistrzem Europy w 2000? Hmm...
14
Nie ma się czym zachwycać. Imieniem Cruyffa powinno zostać nazwane Camp Nou, a nie drugie boisko. Po tej decyzji wiadomo już wszystko - zmodernizowane Camp Nou będzie miało tytularnego komercyjnego sponsora. Porażka..
0
Swoje sympatyzowanie z FC Barceloną rozpocząłem w czasie gdy trenerem "Dumy Katalonii" był właśnie Johan Cruyff. Pamiętam jak dziś '94 rok i przegrany finał LM z Milanem. Mecz w którym zmierzyły się ze sobą 2 najlepsze klubowe drużyny w Europie. Z jednej strony Romario, Guardiola, Bakero, Stoiczkow, Amor, Koeman, Ferrer, Nadal i Zubizaretta, a z drugiej - Maldini, Baresi, Costacurta, Massaro,Boban, Savicevic, Rijkaard. Historyczny mecz. Mimo, że "Blaugrana" dosłownie i w przenośni upojona z powodu kolejnego mistrzostwa Hiszpanii przegrała 0:4, to pozostałem jej sympatykiem na dobre i na złe. A Johan Cruyff to dla mnie symbol jej największych sukcesów, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że nad obecnymi tryumfami Barcy unosi się duch wielkiego Holendra. Gdyby nie On, najpierw jako piłkarz, a później trener, to kto wie, jak dziś wyglądałaby Barca.
Dlatego też uważam, że najlepszym możliwym uhonorowaniem Cruyffa byłoby nazwanie stadionu Jego imieniem. Mogłoby to wyglądać tak jak w Mediolanie, gdzie stadion ma dwie nazwy - dla "Milanistów" to San Siro, dla "Internazionale" - Giuseppe Meazza. Co prawda my nie dzielimy stadionu z nikim innym ,ale podwójna nazwa - Estadi(o) Camp Nou de Johan Cruyff byłaby jak najbardziej odpowiednia. A Camp Nou dlatego, że ta nazwa obrosła gigantyczną legendą i ciężko jest mi wyobrazić sobie, żeby tej nazwy kiedyś zabrakło.
3
Dokładnie tak. Ile szans dostał Paco, żeby mówić o Nim, że nie podołał? Na razie nie można tak powiedzieć o żadnym pozyskanym poprzedniego lata zawodniku, nawet o Gomesie, który tych szans miał najwięcej i jest najbliżej tego, żeby nie podołać. Ale mówienie o tym, że nie podołał Paco, czy Denis to totalne nieporozumienie. Najpierw niech dostaną prawdziwą szansę, a nie jakieś ogony.
1
Obawiałem się Atletico, nie chciałbym żeby Barca grała z nimi. Raz, że trochę to już nudne, ale przede wszystkim "Colchoneros" to bardzo niewygodny rywal dla Barcelony. Już bym chyba wolał Real :) Co do "autostrad" Realu w ostatnich latach to pełna zgoda, dlatego dobrze się stało, że los przydzielił im Bayern, trochę sprawiedliwości nie zaszkodzi. Chyba trafiliśmy na najrówniejsze losowanie ostatnich lat, nie ma zdecydowanych faworytów, ani kolejnych podejrzeń, że coś było ustawione. Również pozdrawiam
20
Nie rozumiem hurraoptymizmu, który dominuje u większości z Was. Barcelona już raz się przejechała w tej edycji LM i cudem jest, że gra dalej, a widzę, że Wy już o tym zapomnieliście i już wiecie, że zagra w finale. Trochę pokory by się przydało - Betis, Deportivo i PSG w pierwszym meczu niczego Was nie nauczyły? To żeby czasem Juventus nie musiał. To nie jest drużyna z przypadku i Barcelonie będzie bardzo ciężko o awans, nawet jeśli wyjdzie w optymalnej dyspozycji, a z tym może być różnie. W żadnym wypadku nie lekceważyłbym Juve, które swoją solidnością i zdyscyplinowaniem może zdecydowanie zagrozić "naszym".
Co do Higuaina to nie jest to rewelacyjny napastnik, udowadnia to w miarę regularnie, zwłaszcza w kadrze, ale to jest typ zawodnika, który może odpalić w każdej chwili. Dybala jest świetny i narobi naszej defensywie sporo kłopotu. O klasie takich piłkarzy jak Marchisio, Bonucci czy Chiellini przekonywać nikogo nie trzeba. Więc proponuję zejść na ziemię i trzeźwo ocenić sytuację. Będzie piekielnie trudno.
Co do pozostałych par, to również będzie bardzo ciekawie i w żadnej nie ma zdecydowanego faworyta. Ciekaw jestem rywalizacji Realu z Bayernem, Królewscy w końcu dostali przeciwnika z górnej półki i będą mieli możliwość wykazania się i udowodnienia, że potrafią wygrywać z najlepszymi. A Ancelotti będzie miał okazję udowodnić Perezowi, jak bardzo ten się pomylił wyrzucając Go z roboty.
Atletico wcale nie będzie miało spaceru z Leicester, ale moim zdaniem awansują. Pasjonująco zapowiada się też rywalizacja Monaco z Dortmundem, tu każdy wynik jest możliwy.
Reasumując, to jedne z najciekawszych ćwierćfinałów ostatnich lat. Emocje gwarantowane :)
2
Prawy obrońca jest Barcelonie potrzebny jak tlen człowiekowi do życia. Tylko to musi być obrońca z prawdziwego zdarzenia, a nie kolejny wynzalazek, który bardziej się nadaje na skrzydłowego niż defensora. Już jeden taki u nas gra, nazywa się Aleix Vidal. Dlatego moim zdaniem Barca powinna poszukać typowego prawego obrońcy, nawet pod 30, przy którym mogliby ogrywać się i nabierać doświadczenia zawodnicy z rezerw - Palencia i Nili. Vidal powinien zostać przesunięty na skrzydło, a Roberto do linii pomocy. Mam nadzieję, że nowy trener nie pójdzie w ślady Enrique i nie będzie upychał zawodników tam gdzie akurat ma wolne miejsce, nie patrząc na ich predyspozycje.
Wiem, że to raczej nie wypali, ale osobiście byłbym zwolennikiem powrotu do Barcelony Martina Montoi, który słabszy od tego Cancelo na pewno nie jest, a zna system gry Barcy i wie co znaczy być jej piłkarzem. I przy takim Montoi spokojnie można by wprowadzać kogoś z drugiego zespołu. Po coś chyba ta La Masia i te rezerwy są. No chyba, że mają służyć wysyłaniu za bezcen piłkarzy w świat, a my nadal będziemy kupować bliżej nieznanych "grajków", któzy zagrają pół dobrego meczu, i już się z nich robi gwiazdorów.
Generalnie jestem zwolennikiem stawiania na własnych wychowanków, piłkarzy, którzy znają system gry drużyny, mentalność i są oddani klubowi. I jak widać, to procentuje, bo za sukcesy Barcy w XXI wieku odpowiadają głównie wychowankowie - Puyol, Xavi, Messi, Iniesta, Pedro, Busquets, Valdes, Alba, czy w nieco mniejszym stopniu Sergi Roberto (z szansami na więcej), Bojan czy Bartra. Oczywiście nie zawsze będzie trafiało się nam takie pokolenie piłkarzy, ale myślę, że zamiast szarpać się na rynku transferowym i wydawać krocie na piłkarzy, którzy nie wiadomo czy się sprawdzą, można było spokojnie dać prawdziwą szansę Gumbau, Samperowi, Montoi, Deulofeu, czy wcześniej Bojanowi. To, że nie każdy z nich poradził sobie po odejściu z Barcy, nie oznacza, że nie poradziłby sobie w Barcelonie, która jest specyficznym klubem, a wszyscy Oni dobrze znali system gry i umieli się w nim odnaleźć. To samo tyczy się też Pedro, którego sprzedaż to dla mnie skandal. Mam nadzieję, że ktoś mądry pójdzie po rozum do głowy i ściągnie Go z powrotem.
2
Witam wszystkich użytkowników portalu :)
Na fcbarca.com zaglądam regularnie od kilku miesięcy, ale do tej pory jedynie przyglądałem się Waszym dyskusjom, nie biorąc aktywnego udziału w nich. Co prawda parę razy "korciło" mnie żeby się odezwać tu i ówdzie, bo dyrdymały jakie co niektórzy tu wypisują, aż się prosiły o delikatne "sprostowanie", ale ostatecznie nie chciało mi się wchodzić w polemikę, która i tak nie ma większego sensu, jak się "rozmawia" za pomocą klawiatury.
Sympatykiem Barcelony jestem od 23 lat, przez ten czas widziałem chyba wszystko co tylko można - wielkie zwycięstwa i wstydliwe porażki, momenty chwały i upadku, znakomite mecze przeplatane kompletnie nieudanymi, itd. Byłem świadkiem "narodzin" wielu gwiazd Barcy, obserwowałem zarówno genialne, jak i zupełnie nietrafione posunięcia władz klubu oraz sztabów szkoleniowych. Jednym słowem - wszystko.
To co stało się już wczoraj na Camp Nou niewątpliwie przejdzie do historii. Znakomity mecz, olbrzymia wola walki i chęć udowodnienia sobie, kibicom, dziennikarzom - całemu światu, że Wielka Barcelona to jeszcze nie koniec, że stać ją jeszcze na wiele. I ZROBILI TO!! Udowodnili raz jeszcze, że są wielcy. Fantastyczny mecz, który pamiętać będzie się bardzo długo, a historię tej rywalizacji Barcy z PSG - przekazywać z pokolenia na pokolenie.
Nie zamierzam dłużej rozpływać się w zachwytach nad Barcą, chociaż dumny jestem, że mój ukochany klub dokonał takiego powrotu i odwrócił losy dwumeczu. Wszyscy widzieliśmy jak było. Jest w tym zwycięstwie jednak coś co mąci moją ogólną radość i wspomnianą dumę. Otóż obydwa karne dla Barcelony zostały podyktowane niesłusznie. Niestety. Jak oglądam piłkę prawie ćwierć wieku, tak rzadko kiedy zdarzało mi się widzieć tak idiotycznie zagwizdane karne. Sędzia w obydwu przypadkach dał się nabrać na aktorstwo najpierw Neymara, a potem Suareza. Błędy, które zaważyły na końcowym wyniku i w końcowym rozrachunku zabrały awans PSG. Szkoda. Jak wygrywać to po uczciwej grze, zgodnej z zasadami. Tak jak wk...a mnie okradanie Barcy w lidze przez sędziów, tak będąc obiektywnym, muszę stwierdzić, że tych 2 karnych być nie powinno.