NGTRX
Dołączył/a: maj 2018
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Dwa największe problemy obecnej Barcelony to (1) potrzeba przebudowy starzejącego się szkieletu zespołu i (2) presja na wygranie Ligi Mistrzów. Łączą się z tym takie wątki jak styl, wychowankowie, polityka transferowa, ogólna presja na trofea itp., ale na razie to zostawmy. W jakiej relacji pozostają ze sobą te dwa problemy? Wprowadzanie nowych graczy (1) to jest zawsze ryzyko, ryzyko że zawodnik się nie odnajdzie w takim klubie, że nie zrozumie gry, że nie da tego co da doświadczony gracz, że popełni za dużo błędów itp., oczywistym jednak jest że kiedyś należy to ryzyko podjąć - wystarczy spojrzeć na średnią wieku w meczu z Liverpoolem, żeby wiedzieć, że nasza podstawowa 11 jest po prostu za stara. Pora więc wprowadzać nowych graczy do zespołu, coś co ostatnimi laty zarząd próbował robić, niestety najczęściej na próbach się kończyło, udane transfery ostatnich lat można na palcach jednej ręki policzyć. Okej, co było to było, przyszłość czeka, przychodzi de Jong, mamy Arthura i Dembele, Alena coś już tam gra a w rezerwach błyszczy Puig, daj im Boże zdrowie, sprzedamy kilku piłkarzy i budujemy coś nowego. Co to jednak w praktyce oznacza? Zastanówmy się na przykładzie - czy de Jong już teraz ma zastąpić Busiego? Nie, na to chyba za wcześnie. Po prostu powinien wchodzić w jego buty. Co się jednak stanie, jeśli Busi będzie się przez 2 miesiące kopał po czole (kazus Pique w tym sezonie) i dla trenera (ktokolwiek nim będzie) jedyną szansą na jego odbudowanie, będzie regularna gra. Ale zaraz, skoro Busi się kopie po czole, to lepiej dla Holendra, niech się rozwija, prosta sprawa. W tym momencie każdy trener stanie przed dylematem, bo wchodzi (2) presja na wygranie Ligi Mistrzów. Odbudowywać za wszelką cenę Busquetsa czy wprowadzać na poważnie de Jonga? Jasne, Holender już pokazał na co go stać na najwyższym poziomie, nie w tym jednak problem. Problem w tym, że co by o Busim nie mówić, jakby na niego nie psioczyć, jedno pozostaje bezdyskusyjne - Hiszpan cały czas jest jedną z niewielu postaci definiujących obecną Barcelonę, niejednokrotnie widzieliśmy jak nieuporządkowanie bez niego wygląda nasza gra. Słowem, taki piłkarz pozostawia po sobie cholernie wysoko ustawioną poprzeczkę i chociaż ja nie wątpię, że de Jong takiemu zadaniu prędzej czy później sprosta, ba, być może nawet sam stanie się punktem odniesienia jak Busquets, to pamiętajmy jednak że to wszystko wymaga czasu. Nie da się zbudować nowego zespołu w pół sezonu, a pół sezonu to bardzo mało czasu, bo ledwo minie pół sezonu i gramy dwumecze w Lidze Mistrzów i przydałoby się wiedzieć, jaka to Barcelona, czy z Busquetsem, który potrzebuje szukać formy kilka miesięcy, czy z nowym de Jongiem. Jedno drugie w jakimś stopniu musi wykluczać, a presja narasta, z każdym niepewnym występem zaczyna się kwestionować wybory trenera, bo oczywistym jest że gdy coś się nie udało, to trzeba było zrobić inaczej, każdy głupi to wie. Ktoś powie spokojnie, dobry trener taki talent jak tego blondyna z Ajaxu raz dwa wkomponuje do składu. Powiem szczerze że dla mnie to trochę naiwna wizja, za dużo czynników losowych ma tu znaczenie, oczywiście są trenerzy którzy robią to bardzo dobrze i tacy którzy robią to gorzej, ostatecznie jednak może być tak, że wydawałoby się młoda gwiazda, prosto z Brazylii, która jest dla kibiców Blaugrany jak powiew świeżego powietrza, łapie kontuzję i do formy nie wróci do końca sezonu. Zdarza się, ryzyko zawodowe, pytanie brzmi na ile takiego ryzyka trener się zdecyduje. Czasem decyzje podejmowane na początku sezonu mają niebagatelne znaczenie dla jego rozstrzygnięcia.
Słuchałem naszego redakcyjnego podcastu i odniosłem wrażenie, że wszyscy wypowiadający się byli zgodni co do kierunku działań - ewolucja, słowo klucz, szkielet zostaje ten sam i wprowadzamy do tego nowych zawodników. Wydaje się że zarząd też tak uważa - tu Dembele, melodia przyszłości, a tu Coutinho, jakość gwarantowana (w teorii rzecz jasna), tu młody de Jong, tu być może Griezmann. To ma zresztą sens, mamy przecież Messiego, grzech go nie wykorzystać, najlepszy piłkarz na świecie, może nawet w historii. Zgadzam się, najlepszy piłkarz na świecie, może nawet w historii, ale budowanie zespołu z Messim to nie jest taka prosta sprawa, bo Messi zwyczajnie nie uczestniczy w pressingu. Po prostu, jemu wolno człapać. Ale zostawmy to, chciałem to tylko zasygnalizować, bo to ważna kwestia, której żaden trener pominąć nie zdoła. Wracając jednak, problem w tym, że wg mnie znalezienie równowagi między (1) i (2), dodając do tego wymagania kibiców co do stylu, wyników, wprowadzania wychowanków itd. to będzie zadanie niewyobrażalnie trudne. Kto się tego podejmie (bo mam nadzieję że nie Valverde)? Nie wiem, ale życzę powodzenia i bardzo grubej skóry, bo na pewno się przyda. A zarządowi chciałbym życzyć więcej zdecydowania i odwagi, żeby kibice chociaż wiedzieli czego mniej więcej mają się spodziewać.
Wyszło trochę bardziej chaotycznie niż chciałem, ale chyba wiadomo w czym widzę problem.
0
Pierwsza kwestia - dajcie link jakiś do tego, bo chyba po raz 3 instynktownie wyłączam tę kartę, bo mi się wydaję że to jakiś artykuł :)
0
Nie wiem, nie znam się, dlatego pytam :)
1
Nie, wystarczy że own goal popracuje trochę nad wykończeniem.
0
A w sumie jakie to ma znaczenie czy obejrzał to spotkanie?
0
Wątpię żebyś znalazł w Polsce akurat taką dwurzędową marynarkę, ale jeśli chodzi ogólnie o taki styl to pewnie jakiś Bytom, Mango Man, Vistula. Suitsupply też fajne, lepsza jakość niż te wymienione wcześniej ale nie ma w Polsce z tego co wiem i trochę droższe.
0
Nie ma tam ani słowa o tym, że Valverde potwierdza że będzie kontynuował pracę w Barcelonie.
5
Po pierwsze, to Valverde wciąż jest trenerem, po drugie to na razie 4 puchary :)
0
Właśnie, mówił co wypadało powiedzieć, taki jest i już.
1
Nie no, jeśli ktoś powiedziałby coś kontrowersyjnego to spoko, można o tym mówić, ale Valverde nigdy nie mówi nic co miałoby jakiekolwiek znaczenie, dla niego te konferencje to przykry obowiązek według mnie, a ludzie się tym ekscytują, bo ma siły kontynuować i ma wsparcie Bartomeu a w ogóle to jutro czeka nas ważne spotkanie z silnym rywalem XD
Nigdy się nie przestanę dziwić ludzkiej naiwności.
3
Sracie się o tę konferencję Valverde, bo mówi że ma siły kontynuować, czego się spodziewaliście? Że powie no tak, po Pucharze Króla się żegnam? Niezależnie od tego co się stanie ta konferencja wyglądałaby tak samo.
1
Źródło? Bo ja czytałem o tym, że ma siły kontynuować i dostał wsparcie od Bartomeu, a to całkowicie inne rzeczy są.
0
Rewolucji chodzi o to, że były to 2 mecze Valverde i chociaż nie zgadzam się z nim w tej kwestii, że trener powinien zostać, to to co napisał i Ty rozwinąłeś jest istotne - mamy problem na wyjazdach od lat, u Valverde się to nie zmieniło, ale sama zmiana trenera tutaj nie wystarczy. Coś nie funkcjonuje u nas od dawna i mam nadzieję że zarząd podejmie jakieś zdecydowane kroki a nie zadowoli się rozwiązaniem współpracy z trenerem i kolejnym głośnym transferem.
0
Krytyka krytyką, jest za co Valverde krytykować, ale gdy wypisujesz takie po prostu niezgodne z prawdą rzeczy, to trudno rozmawiać.
0
Piątek się skończył zanim się zaczął, niestety :/
0
W lidze nam pewnie wtedy jakoś pójdzie, Valverde będzie wprowadzał Arthura, De Jonga i De Ligta do zespołu, Dembele się rozkręci jeśli ominą go kontuzje i jakoś to będzie, do LM podejdziemy trochę z obojętnością, bez żadnych deklaracji i ostatecznie jej nie wygramy. Tak bym to widział.
0
Tak sobie myślę że nasza kadra wyglądała podobnie do tej w Rzymie, był cały sezon na zbudowanie zrównoważonego 4-3-3 z Dembele/Coutinho, tymczasem Dembele gdy tylko się rozkręcał, to łapał kontuzje a Coutinho okazał się kompletnym niewypałem, oprócz tego zastąpiliśmy Paulinho Vidalem (co akurat wyszło nam na dobre) i Umtitiego Lengletem. No i w środku pola nie gra Iniesta, tylko w zasadzie nie wiadomo czy Vidal czy Arthur, który dopiero co stawia kroki w europejskiej piłce i też ma jakieś problemy zdrowotne. W przyszłym sezonie na pewno trafi do nas De Jong, być może Griezmann i De Ligt, kogoś też się pozbędziemy. Pytanie brzmi czy biorąc pod uwagę ryzyko kontuzji, które przecież zawsze się zdarzają, brak perspektyw na zmiennika dla Suareza i potrzebę wprowadzenia nowych do zespołu będziemy mieli większe szanse na zdobycie LM niż w tym sezonie? Moim zdaniem będzie dużo trudniej.
Valverde powinien odejść, tak po prostu, próbował i się nie udało, dwie kompromitacje będą się za nim ciągnąć i zostanie byłoby dla niego szalonym posunięciem.
0
I bez Neymara, bez Suareza w życiowej formie, bez Alvesa na prawej obronie itp. itd., aż można by pomyśleć że piłka nożna to sport zespołowy.
1
Wszystko przez to gadanie że "Cou przyszedł zastąpić Iniestę" - ludzie słyszą taki slogan i wyłączają myślenie, bo tak wygodniej. Przyszedł zastąpić Iniestę to niech gra tam gdzie grał Iniesta. Oczywiście powielanie kłamstw o jego nominalnej pozycji nie pomaga, ale bądźmy szczerzy, jak ktoś chce uwierzyć że Cou to ofensywny pomocnik z krwi i kości, to uwierzy. Co z tego że popełnia takie błędy które nie mają absolutnie nic do jego pozycji na boisku, co z tego że oddając strzał z dobrej pozycji podaje do bramkarza, co z tego że ma problem z minięciem jednego rywala, co z tego że gdy okazjonalnie zostaje przesunięty do środka pola to nic się nie zmienia, wystarczy że przyjdzie trener Z JAJAMI, ustawi go w drugiej linii i będzie ładował tyle rogali, że będzie go trzeba błagać żeby przestał.
0
Źródło Tier 1
5
Teraz to już nieważne kto i w jakim stopniu winny, ważne jest to że te 2 porażki będą siedziały w głowach zawodników/trenera tak długo jak nie poczują, że doszło do zmian i to już nie jest ta sama Barcelona.
0
Nie powiedziałbym o Vidalu że jest kimś ze szkieletu po 1 sezonie gry. Szkielet w pomocy to Rakitic i Busi i myślę że w przyszłym sezonie pozostanie z tego szkieletu tylko Hiszpan. Co do Vidala to wartościowy zawodnik i wiele na pewno nam jeszcze da, nie uważam jednak żeby można było na nim budować coś nowego.
0
Byłem kiedyś na IEMie gdy pokazywano tam zarówno LOLa i CSa i chociaż nic o tej grze nie wiedziałem to byłem w stanie ją oglądać, co na pewno jest plusem jeśli chodzi o widowiskowość i przystępność :) Jasne że nie doceniałem jakichś zagrań i nie wiedziałem czy coś było np. bardzo sprytne, ale oglądać i w miarę zrozumieć byłem w stanie. W lolu chyba jednak trzeba trochę w tę grę pograć żeby czerpać przyjemność z oglądania.
1
Daj spokój, jak widzę takie komentarze to do głowy mi tylko to przychodzi:
https://pics.me.me/old-man-yells-at-cloud-35835672.png
0
Ja wolę oglądać jednak z angielskim komentarzem, nie podobają mi się te próby spolszczania nazw :)
1
Jakbym się znał na prawych obrońcach to pewnie nie.
1
Wyrazy współczucia dla oceniających, bo musieli to jeszcze raz oglądać.
3
Piszesz że "Rakitic sobie robił zdjęcia z uśmieszkami", gdy w rzeczywistości ktoś go poprosił i zrobił mu wspólne zdjęcie do którego się uśmiechnął, ale czepiasz się o nadinterpretację, o ironio.
0
Klopp trenował kiedyś Barcelonę?
0
Ja odniosłem wrażenie że tak w okolicach 2 i 3 bramki dla Liverpoolu jedyne, co mogło zmienić nastawienie drużyny to przeprowadzenie 5-6 zmian na boisku. Niestety tak nie wolno.