0

Z kontuzjami nie wygrasz, możesz mieć mega talent, determinację i chęć podjęcia walki, a kontuzja skreśli to wszystko w sekundę.

0

A ja mimo wszystko jestem spokojny, zespół pokazał,że jak trzeba się spiąć i wygrać,to grają dobrze, z determinacją i potwierdzają,że pierwszy mecz był wypadkiem przy pracy. Trzy mecze w PK właśnie tak zagrali. Lyon może postronnych,ale ten klub nie ma na tyle jakości,aby strzelić nam 2-3 gole na Camp Nou.

0

W wielu meczach z Atletico były problemy z Luisem, coś na wzór Ramosa, zwykle hamskie zachowania, nigdy bym się nie spodziewał,że będzie opcja,aby u nas zagrał. Piłkarski jest dobry,ale wolę każdą inną opcję niż on.

0

Gdybyś te dwa mecze objął,to kurs drastycznie spada na kuponie i wygrana w okolicach 500zl

0

Świetna sprawa, pewnie Terabajty nagrań się zbierają.

0

A ja z chęcią zobaczę jakiś filmik Waszej produkcji z jakiegoś ciekawego miejsca. Możesz podać link?

1

Bo ma serce Bordowo-Granatowe, gdyby nie to, to już dawno by grał w innym klubie, ale jego determinacja do tego, aby grać w Barcelonie była tak duża, że teraz jest częścią tego projektu. A dla prawdziwego Cule mecz z Realem to święto i daje z siebie wtedy 200%.

0

Carbon to już jednak mocniejsze słowo jest.

0

Dodaj do tego statystyki z pucharów i już wiesz, czemu oni mają 0. Milik regularnie w pucharach zawodzi, a Piątek dopiero do nich awansuje.

8

Gdybym ja nazwał kogoś "łotrem", to raczej bym został wyśmiany niż ktoś by się tym przejął. Myślę, że tłumaczenie na potrzeby strony jest złagodzone.

0

Każdy mądry się wykartkowuje, ale sprytny nie mówi o tym głośno.

0

Tradycja, niedługo się zaczyna okres "Wielkiego Postu", który dla Katolików był czasem wyrzeczeń, a słodki, kaloryczny pączek jest symbolem "uciech i dobrych rzeczy", których ludzie sobie potem odmawiali. Obecnie cała ta tradycja "wielkoczwartkowa" sprowadza się do jedzenia pączków i gadaniu o nich na każdym kroku.

0

Jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz. Każdego gracza powinniśmy oceniać na podstawie występu w meczu, jeśli słabo, to krytyka, jeśli dobrze, to pochwała. Niezależnie czy jest to Messi, Suarez czy Pique. Skoro Suarez miał 5 meczy, gdzie marnował sytuacje na potęgę, to za co mieliśmy go chwalić? Wczoraj zrobił swoją robotę i zagrał dobry mecz, zrobił swoje, po swojemu, czyli strzelił gola z bardzo trudnej sytuacji. Przestańcie krytykować kogoś, że krytykował gracza, za fatalny występ, bo to są fakty.

0

Czyli 1:1. Myślę, że trzeba zwyczajnie wkalkulować, że 2-3 na mecz uda mu się wjechać w pole karne. Podobnie było z Neymarem, jedynie faulowanie wybijało go z rytmu.

0

Zastanawia mnie, czy jest obrońca, który by potrafił zatrzymać Viniciusa, bo ma bardzo dobry drybling i szybkość.

0

Wczoraj aż tak dużego kopania, jak zwykle nie było, a sędzia pozwalał na wiele zanim dał pierwszą kartkę. Kopanina się zawsze zaczyna, jak prowadzimy w meczu. dopóki jest 0-0, to mecz wygląda normalnie, a jak będzie przykładowo 0-2, to się załącza frustracja i kopanina.

10

Myślę, że jeśli Arthur zagra w sobotę, to obraz gry będzie zupełnie inny. To jest jedyna osoba w pomocy poza Busim, który nie boi się mieć piłki przy nodze, a przy takim pressingu jest to bardzo ważne. Wczorajsza pomoc skupiła się na rozbijaniu ataków Realu, a nie na konstruowaniu akcji.

0

Alenia, jeśli trzeba będzie gonić wynik. Początek meczu będzie nerwowy, real usiądzie na nas z pressingiem, trzeba przetrwać te 10-15 minut. Jeśli zasłużył, to wejdzie na ostatnie 20-30 minut.

0

Do wybicia Viniciusowi piłki z głowy nadaje się idealnie Vidal, ma wydolność, aby go gonic, zabierać piłki i skutecznie zniechęcić. Na każdym etapie tego meczu Vidal może zablokować Viniciusa na długie minuty. Czy to od początku, czy w drugiej połowie.

0

W przyszłym roku postawowa pomoc będzie wyglądała tak Busi-Arthur-De Jong/Rakitic, a tu o kreację nie trzeba się aż tak martwić. Vidal do zadań specjalnych. Mając tych 5 graczy można śmiało rotować, a jest jeszcze Alenia, który nie odstaje poziomem i w niego trzeba inwestować.

0

W Hiszpanii za wysokie podatki są i skutkuje to tym, że każdy kombinuje. Oddawanie 50% wypłaty to lekka przesada.

3

Jednak baba to potrafi wykończyć nawet takiego silnego chłopa.

0

Kiedyś było tak, że czerwone kartki przenosiły się z meczów ligowych na PK i odwrotnie. Czy jeśli ktoś dziś dostanie bezpośrednią czerwoną kartkę, to czy będzie mógł zagrać w sobotę?

0

Mimo braku sympatii dla Rosella, to nie podoba mi się przetrzymywanie go przez 2 lata bez wyroku. Albo jest winny i posadzić go na długo, a jeśli jest winny, ale oni nie mają dowodów i nie są w stanie tego udowodnić, to nie można go przetrzymywać.

0

No i o to właśnie chodzi, nie można szkolić się we wszystkim, bo jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. A wiele osób nie wiedząc, co chce robić bierze na przeczekanie LO, potem jakieś ogólne studia i kończąc edukację nie ma specjalności. To jest największy problem. A jak ktoś się ukierunkuje czy to na IT, czy na ekonomię albo budowlankę, to osiągnie sukces, bo będzie specjalistą, a takich osób szuka rynek.

41

To "zdjęcie tygodnia z Pique" z dołu strony mamy traktować, jako spoiler?

0

Nie ma co się nad tym rozwodzić. Ja się cieszę, jak widzę napinkę po białej stronie, a po meczu wszyscy do jaskini wracają. I tak to się dzieje od dobrych 10 lat z małymi wyjątkami. Kto im zabroni wierzyć? Co mają pisać przed meczem? "Znów przyjadą i naz ośmieszą..."

A tak już spoglądając na większą część komentarzy na obu stronach, to śmieszne jest to, że są one niemal identyczne i opierają się o schemat:

"Ten klub zasłużył na lepszego trenera", "Odkąd kibicuję nie widziałem tak słabo grającego zespołu", "Nie da się na to patrzeć", "Zespół stracił ten styl, za jaki go kochałem", "Zmierzamy ku przeciętności" itd.

Sytuacja w tabeli jest odmienna, ale stosunek kibiców do klubów niemal identyczny. Nie przypomina sobie, ale kiedykolwiek była taka zgodność patrząc przez pryzmat większości komentarzy na obu stronach.

0

Ja tam nikomu nie zazdroszczę, lubię to, co robię, mam dla kogo żyć, uczyłem się bardzo dobrze na każdym etapie edukacji łącznie ze studiami. Moja praca nie jest związana w dużym stopniu z wykształceniem. Ty mówisz o tych 10-15% osób, którzy dzięki nauce na dobrych uczelniach i trudnych kierunkach osiągnęli w Twoim mniemaniu "sukces". Branża IT to bardzo specyficzna praca przeznaczona dla bardzo specyficznych osób. Założyciel posta napisał, że jego wyniki w nauce nie są wybitne, nie ma sprecyzowanych oczekiwań względem pracy. Ja chciałem mu tylko przekazać, że lepiej doskonalić się w czymś wcześniej i zdobywać doświadczenie niż pozornie się uczyć całe życie, a na końcu wrócić do pytania "co bym chciał robić". Jest bardzo wiele osób, które idą na pierwsze lepsze studia, byle tylko dalej się uczyć i odłożyć decyzję dot. pracy na później. Mówią sobie: "pójdę na zarządzanie i marketing, bo to się zawsze przyda", "wybiorę trochę łatwiejszą szkołę, aby się nie przemęczyć, za 5 lat pomyślę, co dalej". Taki człowiek kończy studia, zostaje magistrem i nadal nie wie, co w życiu robić, ma już około 23-25 lat i wraca do pytania, a już czasu na kolejne studia nie ma, bo by chciał mieć jakąś rodzinę, a jak nie to kasę na imprezy i życie poza rodzinnym domem. Twój przykład jest bardzo dobry, jeśli chodzi o osoby, które od samego początku wiedzieli, co chcą robić. Sam wspomniałeś, że w LO klepali kody, branża IT wchłonie każdego zdolnego programistę, to jest przeogromny rynek. Ale, nie każdy może stać się takim programistom, bo nie wystarczy tylko chcieć. Podam Ci inny przykład, Znajoma ma dziecko kończące gimnazjum. Ona z mężem mają nowoczesne wielkie gospodarstwo, syn uczy się przeciętnie, ma duże kłopoty z matematyką, pomaga ojcu w gospodarstwie i można powiedzieć, że to lubi. Wg mnie naturalną koleją rzeczy jest ukierunkowanie dziecka na to rolnictwo (chyba, że sam tego nie chce). Wykształci się w potrzebnym kierunku, nie będzie zbyt wiele matematyki, pomoże ojcu, potem przejmie i rozwinie ten biznes i będzie ustawiony. Lubi to, co robi. Ale matka wymyśliła, że pośle go do LO (o najniższym standardzie, wynik testów nie ma znaczenia, przyjmują każdego), bo on będzie miał czas na zastanowienie się, co chce robić. Wg mnie zmuszać nikogo do niczego nie można, ale nakierunkować tak.

0

Wszyscy wierzą, że wyniki w tym roku będą lepsze niż w zeszłym, a droga do tego trudniejsza. Trzeba pokonać Real na wyjeździe lub wysoki remis, w LM pokonać Lyon i kolejnego przeciwnika, a zostało sporo topowych klubów, no i wygrać ligę, na co się zanosi. Jak wyrównamy ubiegłoroczny wynik, to będzie dobrze, a do tego daleka droga.

3

Z biegiem lat coraz bardziej zmienia się mój światopogląd jeśli chodzi o połączenie edukacji z wymarzoną/dobrze płatną pracą. Stereotyp jest taki, "ucz się ucz - wtedy będziesz miał zaj... pracę", a guzik prawda. To działa może w 10% przypadków, a pozostałe 90% to układy, znajomości lub czysty przypadek. Kolejnym problemem jest wmawianie uczniom, że każdy z nich odniesie sukces. Czym on jest ciężko ocenić, dla każdego czymś innym. Natomiast ten "sukces" osiąga też pewnie około 10% osób. Owczy pęd za studiami, każdy idzie do szkoły średniej potem na studia (nieważne jakie, byle tylko studiować), bo co powie rodzina, dziadkowie itd. A tak mają niby powód do dumy, bo "Jaś" studiuje. Są dobre uczelnie, średnie uczelnie i te, w których płacą, aby tylko ktoś tam chciał "studiować". Po ukończeniu studiów człowiek ma około 23 lata, zerowe doświadczenie, szuka pracy i czasami okazuje się, że trafia do miejsca, gdzie jego przełożonym jest gość, który skończył zawodówkę i ma 8 lat doświadczenia. To skrajny przypadek, ale realny. Kiedyś było tak, że Ci "mądrzejsi" szli na studia, a ci "mniej zdolni" do zawodówki, po której od razu mieli pracę i byli w stanie się utrzymać. Dziś wszyscy się uczą, a fachowców np. na rynku budowlanym brak. Znalezienie dobrego płytkarza, który potrafi położyć gres graniczy z cudem. Dobrzy (umiejący liczyć i pracować estetycznie) mają terminy zajęte na pół roku i dłużej. Podobnie z dekarzami, hydraulikami itd. Nie są to najtrudniejsze zawody świata, ale myślę, że śpią spokojnie, zarabiają w miarę dobrze i na brak pracy na rynku nie narzekają. A co więcej sami decydują o sobie, wolnym, urlopie itd.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: