KaBe
Dołączył/a: wrzesień 2010
Wrocław
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Messi tak rozpieścił swoich "fanów", że teraz nawet za strzelenie czterech bramek nie chcą się oni zgodzić na przyznanie mu oceny 10...
Refleksja - Rooney, Aguero czy inne Benzemy nie strzelają tyle goli czasami przez 4 czy 5 kolejek ligowych, a nieustannie wymieniani są wśród graczy, których koniecznie, ale to koniecznie trzeba natychmiast zakupić.
Ciekawe, do jakiego absurdu dążymy? Może Messi powinien strzelać co mecz tyle goli, ile oddaje strzałów, albo nie tracić ani jednej piłki; albo każdorazowo zabierać piłkę od bramkarza pod własną szesnastką i slalomem pokonywać całą długość boiska przed strzałem piętą do pustej. Nie, zaraz, pomyłka, jeszcze znawcom nie spodoba się, w którą stronę zrobił zwrot przy mijaniu defensywnego pomocnika rywali albo noga, którą oddał strzał.
Ech, zamiast wciąż zbierać szczęki z podłogi dzieci dyskutują, i są coraz bliższe dojścia do wniosku, że zasadniczo Argentyńczyk powinien otrzymać za mecz z Osasuną ocenę 7- .
0
Messi
Pedro
Villa
Piękne wspomnienia związane z tą trójką każą obstawiać wysokie, pewne zwycięstwo po ładnej grze i bajecznych bramkach!
0
"W tym sezonie Villa strzelił dziesięć bramek i zanotował trzy asysty."
W takim wypadku jest jakieś 2.5 raza lepszy niż Alexis ;)
0
No i trzeba jeszcze zauważyć, że 20.2 gramy mecz z AC Milanem. O zgrozo, na wyjeździe... ;)
0
Ciekawe jak to się dalej potoczy... Czy jeżeli w drugiej minucie meczu w Andaluzji w najbliższy czwartek piłka cztery razy uderzy w słupek (i nie padnie bramka) po uderzeniach naszych zawodników, to będzie to powodem ewentualnej porażki?
Bo nie chciało wpaść? Załamał nas ten fakt?
0
A tłumaczenie o słupkach jest... boskie. Skrzywdzone dziecko ma pretensje do konstrukcji bramki i Fortuny starorzymskiej, że piłka nie chciała polecieć o dwa centymetry w bok. Skoro bramka nie padła, to powinien to być dodatkowy sygnał i motywacja do ciągłej walki. A tak to chowamy głowy.
0
Poza Xavim, Iniestą, Pedro i Albą nasi piłkarze nie pokazali za grosz charakteru. Skulili się i nawet nie spróbowali zagrać odważniej. Messi przycichł, schował się gdzieś w gęstwinie środka pola i tylko momentami był pod grą, Mascherano nie wniósł ani trochę swojej waleczności i agresywności (a właśnie dzisiaj tak bardzo tego brakowało!), Alves zamiast konstruktywnie pomyśleć nad efektem swojej pracy ciągle tylko wrzutki i wrzutki... Nic na drugie tempo... Ale to za skomplikowane... Jestem rozczarowany ich grą, popełnili grzech zaniechania. Tu już nie chodzi nawet o kolejne gole - a o zabicie meczu. Skoro nie chcieli zagrać ofensywnie, albo nie mieli ku temu podstawy, trzeba było dograć 30 minut na klepkach. Nikt mi nie wmówi że "tylko" w 10 piłkarze Barcelony nie mogli by grać w dziada 30 minut. Zamiast zabić mecz oni bezsensownie jeszcze w 87 minucie oddają bez przerwy piłkę rywalowi... Skoro Valdes widział, że nic z tego już nie będzie, i że nawet przy zmianie Pedro nie śpieszy się a spowalnia przebieg akcji - to po co te długie piłki?!
W mojej opinii Vilanova mógł wpuścić Songa za Pedro wcześniej, zaryglować środek.
A tak to wyszło na to, że Barcelona tego meczu wygrać nie chciała. Żadnej pasji, żadnego zacięcia, żadnego zęba. Jak nie idzie, to trzeba nadrabiać sercem i poświęceniem.
0
Naturalnym i oczywistym był fakt, że ostatecznie Barcelona musiała ponieść kiedyś porażkę. Nie ma się o co denerwować, wciąż pozostaje spora przewaga wyrobiona nad resztą stawki i jednostkowe potknięcie nie zmieni pozycji niekwestionowanego lidera La Liga.
Ale styl w jakim dzisiaj Barcelona rozegrała mecz z Sociedad... Pierwsza połowa była fantastyczna: mnóstwo sytuacji bramkowych, świetna, szybka gra, inteligentne wyczekanie przeciwnika i dwa gole po ładnych akcjach. Brawo. Nie rozumiem tylko dlaczego po stracie gola zeszło z piłkarzy Barcy powietrze... Pech przy strzałach Messiego czy Pedro i strata jednej bramki nie może być usprawiedliwieniem dla takich zawodników. Pamiętajmy - na Anoeta wyszedł najmocniejszy dostępny skład, zestawienie marzeń.
Druga połowa to już tylko pusty śmiech. Na początek kartka Pique. Jak najbardziej zasłużona, nie można znaleźć żadnego wytłumaczenia dla zawodnika: popełnił przewinienie taktyczne a później faul i za te dwie sytuacje został ukarany.
Prawda jest dziwna, ale Barcelona drugą połowę chciała (poza nielicznymi wyjątkami) dograć na stojąco. Zawodnicy zagrali tak, jakby zejście jednego zawodnika automatycznie oznaczało ich porażkę. To jest niepojęte - w 11 gramy kosmiczny football panowie, ale gdy jesteśmy już tylko w 10 przeciwko, umówmy się, średniakowi ligi to musimy schować się i przyjmować wszystkie ciosy, przepraszać, i liczyć na miłosierdzie rywala... Tego się oglądać nie dało. Barcelona zagrała drugą połowę bezbarwnie, bezpłciowo, jakby sama nazwa klubu miała zadecydować o jej zwycięstwie. Sociedad zagrał z ambicją i pasją, i za to należała mu się nagroda. Szczęśliwie football zatriumfował dzisiejszego wieczoru!
0
Model 2009-2011 był chyba najlepszy...
0
Żenada.
0
I tak trzeba powtarzać na klasówkę z nierówności wielomianowych , więc co tam...
0
Cryuff, bez ciebie ta jedenastka wygląda dosyć mizernie ;) Poza tym, gdzie jest Best? I Kazio Deyna?!
0
Wiecie może przypadkiem jak nazywają się faceci, którzy komentowali pierwsze z przedstawionych spotkań?
0
No i macie tą swoją Qatar Fundation. Pierwsze dwa lata umowy to był wstęp, znieczulenie przed wydrukowaniem na koszulkach normalnej, komercyjnej, konsumpcyjnej reklamy. Sto lat (z dobrą nadwyżką) Historii i Tradycji klubu poszło się ...
Brawa, brawa dla zarządu za sprzedanie wartości i wysiłków całych pokoleń za blisko-wschodnią ropę. Gratulacje!
0
Gadanina o punktach jest co najwyżej śmieszna gdy do tej pory Tito ma bilans 0 na 1 w trofeach.
0
Jaki jest rekord goli w jednym meczu oficjalnym?... Znaczy, chciałem zapytać, jaki do jutra jest rekord goli w pojedynczym meczu oficjalnym?:)
0
Szanowna Redakcjo: brak informacji o jakimkolwiek komentarzu Davida Villi podsycać może kolejne plotki na temat kłótni napastników Barcelony!
0
"No kto by nie chciał koszulki lub autografu Leo? :D"
Przepoconej, brudnej i śmierdzącej? Nie, dziękuję. Nawet pranie tutaj nie pomoże.
Autograf bardzo chętnie.
0
Eto'o ma rację. A liczba bramek strzelonych klubom pokroju Arsenalu, Realu Madryt, Manchesteru United czy Bayernu Monachium to potwierdza.
Song to przy Nim parweniusz.
0
Drodzy Redaktorzy, o spędzaniu snu z powiek chyba wiecie co nieco :)
0
Audycja zawierała lokowanie produktu - FIFA 13 ;)
0
Adriano dostaje szansę na zmazanie grzechów z meczu o Superpuchar... Nie przekonuje mnie to ustawienie :/ Pomimo że Adriano jest dużo zwrotniejszy od Songa i może lepiej reagować na zwody Benzemy czy Crisitano, to jednak jego nikły wzrost i mała siła znacznie ułatwią rywalom zadanie przy stałych fragmentach gry. Vilanova liczy na niego zapewne z prostego powodu: w klubie gra już trzeci sezon, na treningach mógł podglądać grę innych stoperów dużo dłużej i na pewno jest lepiej zaznajomiony ze słabymi stronami każdego z partnerów z linii obrony... Song dopiero wdraża się w system - a głupi błąd na początku spotkania może ustawić mecz i spowodować makabryczną konieczność ataku większą częścią zawodników i wystawienie się na kontry. Mimo wszystko jednak do Adriano mam większe zaufanie - w ostatnim spotkaniu o taką stawkę zawiódł, ale drzemie w nim wielki potencjał.
0
kubafcb102
Napisałem, co zauważyłem, ponieważ lubię jak wszystko jest zrobione dobrze. Nie atakuję redaktorów, bo takie błędy zdarzają się często i wynikają raczej z nieuwagi niż z niewiedzy.
"Przeszkadza Ci to w czymś? Co? Nie możesz się doczytać?"
Skąd taka olbrzymia agresja? ... Spokojnie.
Polska język trudna język.
0
kubafcb102
Przeczytaj proszę zdanie raz jeszcze i powiedz mi, skąd wytrzasnąłeś to o kim, o czym?
"(...) większy potencjał City, niż Spartaku"
Większy potencjał (o kim?! o czym?!) Spartaku? ...
0
Wkradł się mały błąd:
"Jedyną znaczącą różnicą wydaje się być tutaj większy potencjał City, niż Spartaku."
Kogo, czego? SpartakA.
0
Czy są tutaj jeszcze zwolennicy tezy o nieprzydatności Adriano w Barcelonie? ;)
0
Moim zdaniem Pedro powinien zostać oceniony znacznie wyżej (pięć i pół, może sześć?), ponieważ:
1) Wykonał niewyobrażalną pracę podczas gry Barcelony w dziesiątkę. Po zejściu Adriano skrzydła Realu Madryt stały się jeszcze groźniejsze, bo niemożliwe do zaasekurowania przez wracającego napastnika przy szybkich przerzutach Xabiego Alonso. Pedro, takie odniosłem wrażenie, zmieniał flanki dosyć często i "latał" za rozgrywającymi zawodnikami przeciwnika. Nie wskórał wiele w obronie, ale swoją agresywnością w pressingu dawał chwilę oddechu skonfundowanej tego dnia obronie. Po zejściu z boiska dosłownie się z niego lało.
2) Miał dwie sytuacje bramkowe: po wspomnianym przyjęciu podania Mascherano i rajdzie prawą stroną boiska. Czy w meczu, w którym nawet Messi nie stworzył sobie dogodnej sytuacji bramkowej, należy karcić zawodnika za jego dwie samodzielne próby? Cały zespół nie był w stanie tego dnia stworzyć jednej sytuacji sam na sam z Casillasem, Pedro dzięki przebłyskom geniuszu coś tak ugrał.
3) W drugiej połowie, przynajmniej na początku, zespół zaczął grać bardzo powoli. Wymienianie podań pomiędzy Xavim a Pique mogło doprowadzić do szału, bo czas leciał a wynik wciąż pozostawał niekorzystny. Pedro na tym tle znacząco się wybijał, bo kiedykolwiek dostawał piłkę przyspieszał i mieszał.
0
Jedynym pozytywem jaki znaleźć można na obecną chwilę jest fakt, że Messi naprawdę jest geniuszem. Rzut wolny, który dzisiaj wykonał, znamionuje tą najwyższą, artystyczną klasę zawodnika. Co on musiał czuć gdy podchodził do piłki... 80 tysięcy (prawie, odliczając przybyłych kibiców z Barcelony) gwiżdżących, nokautująca gra Realu i dwie bramki stracone w kuriozalnych okolicznościach, dodatkowo świadomość, że gramy w dziesiątkę. Możecie uznać to za fantasmagoryczne pomysły, ale idę o zakład, że w analogicznym momencie innego meczu pewien magik z Portugalii posłałby piłkę wysoko w trybuny. Cały świat czekał aż Messi poderwie zespół, przeciwnicy Argentyńczyka już zacierali ręce słysząc w myślach swe jutrzejsze tyrady a on niby wyłączony emocjonalnie wykonuje perfekcyjny rzut wolny.
Piękna chwila, pomimo porażki ;)
0
Nasze życie jest ciągłą walką :P Nie oszukujmy się, nieprawdą jest że nic się nie stało. Stało się, a i owszem, od swego największego przeciwnika otrzymaliśmy dzisiaj niebywałą lekcję footballu. Cierń, który wbili nam zawodnicy Realu Madryt w serce podczas pierwszej połowy spotkania długo jeszcze tkwić będzie w swym miejscu... Nie chodzi tu o wynik, ani o przegrany puchar - to są rzeczy które po pewnym czasie ustąpią miejsca nowym zwycięstwom i tytułom obu drużyn. Kluczowym jest ten obraz, który zapadł mi w pamięć zapewne tak jak i Wam - bezsilności. Bezradności, apatii, skonfundowania Barcelony, która nawet nie do końca rozumiała co wokół niej się działo.
0
Ciekawe mają te nazwiska ;)